Dodaj do ulubionych

Po wypadku pod Rysami

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.03, 11:58
Należę do grona osób, które nie lubią wędrować samotnie, a w większych
grupach. Kiedyś organizowałem grupy wycieczkowe, korzystając z położonych
wysoko w górach schronisk PTTK. Takich jak ja pasjonatów było więcej. Nadal
byśmy to robili, gdyby nie fakt, że w polskich górach od jakiegoś czasu stało
się to... nielegalne

W biegłym roku jeden z moich kolegów klubowych, posiadający zresztą
uprawnienia przodownika turystyki górskiej PTTK, w trakcie prowadzenia przez
niego obozu wędrownego został zaczepiony na szlaku przez jakiegoś ważniaka,
który zaczął mu cytować przepisy i straszył karą administracyjną. Człowiek
ten zupełnie go skompromitował w obecności prowadzonej przez tego kolegę
grupy turystycznej (znam sprawę z jego relacji). Chodzi o okryte sławą
Rozporządzenie RM mówiące, że wycieczki piesze w górach powyżej 1000 m n.p.m.
mogą prowadzić tylko przewodnicy górscy (zawodowi).

Chyba zrozumiałe, że nikt z nas nie ma zamiaru narazić się na podobne
incydenty, zwłaszcza, że po ostatnim wypadku w Tatrach pod Rysami należy się
spodziewać zaostrzenia przepisów i kontroli na szlakach. Jak się okazuje -
nawet śmierć ludzka nie jest tu żadnym tabu. Od samego początku ten wypadek w
Tatrach wykorzystuje się jako argument do umocnienia interesów pewnej wąskiej
grupy ludzi - przewodników i urzędników państwowych.

W moim regionie działalność górska od lat opiera się wyłącznie na społecznych
inicjatywach, wśród których prym wiodą przodownicy turystyki górskiej PTTK, a
nie na przewodnikach. Istnieje kilka prężnie działających klubów górskich, w
tym Wielkopolski Klub Przodowników Turystyki Górskiej. Te kluby, z których
najstarszym jest Klub Górski "Grań" przy O/Poznańskim PTTK, od lat zrzeszają
i szkolą przodowników turystyki górskiej. To one przez całe lata organizowały
wycieczki w góry i korzystały tam z bazy noclegowej, gastronomii itp., dając
miejscowym ludziom zarabiać na turystyce. CZY TO BYŁO ZŁE?

W tak dużym ośrodku akademickim jakim jest Poznań, nie ma ani jednego, nawet
studenckiego koła przewodników górskich. Nie ma ich również w takich
ośrodkach jak Zielona Góra czy Gorzów Wielkopolski, choć w góry (Sudety) mamy
bliżej niż przewodnicy ze studenckich kół przewodników górskich z Warszawy
czy Lublina. Teraz góry się od nas jakby oddaliły. Organizujemy wycieczki do
Czech czy na Słowację, gdzie tysiące turystów spaceruje spokojnie samotnie i
w grupach, jak się komu podoba i bez obawy, że to "nielegalne".

Koledzy, którzy mogliby korzystać z górskich schronisk PTTK, od czasu
wprowadzenia wspomnianego przepisu stopniowo wycofują się z organizowania
takich grup wędrownych, które kiedyś wypełniały PTTK-owskie schroniska
górskie wieczornym śpiewem przy akompaniamencie gitary, rozmowami o
przygodach na trasie i wesołym gwarem przy śniadaniu w jadalni. Tego ma już
nie być! To zgroza!

Z poważaniem

Lech
lechu.republika.pl
Obserwuj wątek
    • trudny2002 Nie przywołuj wypadku. Tam zginęli ludzie. 16.02.03, 15:46
      I jeszcze pewnie powinien być wysokogórski klub wspinaczkowy z siedzibą w
      Tillburgu , a zrzeszający zapalonych we wspinaczce holenderskich himalaistów.
      Mnie nie dziwi , ze Poznań nie ma przewodników górskich. Tak to już jest , ze
      blizej ciału do koszuli i nie wkurzałbym się na twoim miejscu na te ostre
      przepisy.
      Większe grupy to dla Ciebie co znaczy? Taki wesoły autobus przodowników pracy z
      prowadzących ich przodownikiem turystyki?
      Mój drogi, z całym szacunkiem, z całym szacunkiem, ale alboś Ty nie był nigdy w
      górach , albo tam gdzieś był to można dojechać wielopasmowa drogą dla
      samochodów bez ograniczeń.
      Niech te duże grupy co to ich ważniaki kompromitują oglądają góry w kinie albo
      czytają o nich literaturę.
      Mam nadzieję, ze to coś pisał to tylko taka delikatna prowokacja...
      Pozdrawiam
      trudny
      A Poznań już sporo zebrał na helikopter? Bo takim wielkim grupom to on się
      przydaje często...
      • Gość: marcel_prostak Re: samotne wedrowki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.03, 15:53
        takie lubie najbardziej, uciec od calego zgielku

        niestety w Tatrach jest tak ze na szlaku mozna spotkac pol znajomych z Krakowka
        i to od dawna nie widzianych, co to jest? mial tak ktos, bo ja owszem
    • Gość: behemot Re: Po wypadku pod Rysami IP: *.ds.uj.edu.pl 16.02.03, 18:29
      Jezeli przodownicy maja prowadzic grupy to jaki bylby
      sens istnienia przewodnikow??zdawania egzaminow??Wiesz
      jak wyglada egzamin przewodnicki??
      To moze pozwolmy tez pielegniarkom ktore wiele razy
      podawaly lekarzowi narzedzia przeprowadzac operacje
      chirurgiczne??Sens tego bylby mniej wiecej taki sam.
      Zrob sobie uprawnienia przewodnickie jesli tak kochasz
      gory. Bedziesz mogl prowadzic kogo chcesz.
      pozdrav
    • Gość: maka Re: Po wypadku pod Rysami IP: *.west.tarnow.pl 16.02.03, 21:05
      To jest chyba taka "cienka czerwona linia".Wypadek pod Rysami jest
      wykorzystywany przez lobby formalistczno-przewodnickie.Samymi przepisami nic
      sie nie załatwi.To jest typowe "myślenie po polsku"- wydać przepis - a potem
      życie sobie...Ja myślę,że akurat wypadek pod Rysami to był nieszczęśliwy
      wypadek.Bardzo współczuję wszystkim ,których to dotknęło.Wszelkie "sępienie" z
      tej okazji uważam za wysoce niestosowne. Bardzo bym nie chciała, żeby zostało
      to wykorzystane przeciwko turystyce (jakiejkolwiek).Pamiętam czasy, w których
      wszyscy na trasach się sobie kłaniali.Ale czasy się zmieniają,a ludzie wraz z
      nimi ( to rzymska sentencja).
      • Gość: trudny Ukłony... IP: *.localdomain 16.02.03, 21:53
        Sporo pamiętam , a jeśli o górach mowa to i więcej, ale nie pamiętam by
        ktokolwiek się kłaniał....no poza pokłonami górom.Natomiast z pewnością i
        dziś , tak jak wczoraj i jutro, pozdrawiają się wszyscy górolubni. A jeśli ktos
        tego nie robi to po prostu nie powinien się tam znaleźć.
        Tylko, że te rozśpiewane schroniska i ten PTTK jako organizator rozmaitych
        zlotów i kwalifikowanej zbiorówy turystycznej, to często były zakładowe
        imprezki , zakrapiane dosć suto. I dobrze, że tego już raczej nie ma.
        Góry są dla wszystkich, ale dla tych , którzy je kochaja jakby są bardziej.
        Autokarom nad reglami mówimy - nie!
        trudny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka