Gość: mouset
IP: 149.156.15.*
17.02.03, 11:37
Odłożone plany?
Około 30 kilometrów torowisk w Krakowie wymaga pilnego, generalnego remontu,
gdyż są "na granicy użytkowania"; w tym roku budżet wystarczy tylko na
niespełna 3 kilometry
Na ul. Kalwaryjskiej rozpadają się płyty, w których ułożono szyny,
zniszczony jest też asfalt; remont ma objąć ok. 1,5-kilometrowy odcinek od
ronda Matecznego do "Korony" Fot. Anna Kaczmarz
Torowisko na ulicy Kalwaryjskiej ma przejść w tym roku kapitalny remont;
najprawdopodobniej będzie on jedynym w całym Krakowie, choć jeszcze ok. 30
kilometrów linii wymaga pilnej przebudowy. Na Kalwaryjskiej trzeba wymienić
m.in. płyty (w nich leżą szyny), które ułożono około 20 lat temu; zaczęły
korodować, wypadają w nich dziury, właściwie większość ulicy, nie tylko
torowisko, jest już w bardzo złym stanie.
Wprawdzie budżet miasta na ten rok nie został jeszcze przyjęty, ale z
ostatnich przymiarek wynika, iż pieniędzy wystarczy wyłącznie na tę jedną
ulicę, choć plany były ambitniejsze, nie mówiąc o potrzebach. Remont ma objąć
odcinek o długości prawie 1,5 kilometra (podwójnego toru) - od ronda
Matecznego, łącznie z przejazdami, do skrzyżowania koło hali "Korony"; być
może także w części torowisko na ul. Legionów Piłsudskiego (w kierunku mostu)
oraz jeszcze kawałek w kierunku Rynku Podgórskiego (co będzie zależało m.in.
od tego, czy zostanie tam wprowadzona zmiana organizacji ruchu na ul.
Kalwaryjskiej, o której pisaliśmy niedawno w "Dzienniku").
- Ma tam być zastosowana nowa podbudowa oraz specjalna technologia, mająca
na celu wyciszenie torowiska i ograniczenie wibracji. Betonowe płyty, w
których umocowane są szyny, uległy już poważnej destrukcji; kilka lat temu
łatano nawierzchnię na tej ulicy, ale teraz wszystko wymaga już kapitalnego
remontu. To jedna z najbardziej obciążonych ruchem ulic - usłyszeliśmy w
Zarządzie Dróg i Komunikacji.
Razem z torowiskiem modernizowana ma być także nawierzchnia ulicy poza nim
oraz przebudowane chodniki (poza fragmentami, które wcześniej
zmodernizowano). Nowa będzie także część oświetlenia, które fragmentami już
wymieniono. Tam, gdzie byłoby to możliwe, zostaną postawione słupy trakcyjno-
oświetleniowe, na których będą nie tylko lampy, ale jednocześnie zostanie do
nich przymocowana sieć trakcyjna; postanowiono bowiem na fragmencie tej trasy
zdjąć tzw. przywieszki sieci ze ścian kamienic, do których obecnie są
przymocowane.
Jeszcze nie jest gotowa ostateczna koncepcja przebudowy, gdyż jest ona
uzależniona właśnie od tego - czy zostaną zaakceptowane zmiany wprowadzające
ruch jednokierunkowy na ul. Kalwaryjskiej (fragmentami, w różne strony),
mający ograniczyć liczbę samochodów na tej trasie. Jeśli tak, to
prawdopodobnie np. chodniki w rejonie przystanków tramwajowych w połowie
ulicy, a także koło "Korony" zostałyby przysunięte do torowiska, aby wprost z
nich, a nie z jezdni, jak jest obecnie, można było wsiąść do tramwaju. Jeśli
zmian w ruchu nie będzie - takie poszerzenie chodników, czyli zwężenie
jezdni, nie zostałoby wprowadzone, gdyż dodatkowo utrudniłoby przejazd
samochodom. Jest również propozycja, by niektóre przystanki były tramwajowo-
autobusowymi.
Jeżeli zapadną uzgodnienia, dotyczące przyszłości ul. Kalwaryjskiej - w
marcu mogłyby już ruszyć prace projektowe i ogłoszony zostałby przetarg na
wykonawcę przebudowy. W Zarządzie Dróg i Komunikacji powiedziano nam, że
główne prace planowane są na lipiec i sierpień, gdyż wtedy ruch jest
mniejszy, a utrudnienia dla samochodów na tym ciągu (nie wiadomo - czy ulica
byłaby całkowicie zamknięta, czy też pasami, fragmentami) skomplikowałyby
ruch w tej części miasta. Być może roboty prowadzone byłyby także już w
czerwcu, gdyż przewiduje się też, przy okazji rozgrzebania ulicy,
modernizację części infrastruktury podziemnej.
Gdyby zliczyć wszystkie pieniądze, wpisane do projektu budżetu na ten rok -
to na wszystkie prace przy torowiskach tramwajowych byłoby w sumie (ten
jeden remont kapitalny, naprawy bieżące przez cały rok itp.) zaledwie 12 - 14
milionów złotych. Jeszcze parę lat temu tyle pieniędzy wydawano na jeden
remont ulicy z torowiskiem, a nie był on przy tym jedyny.
Gdy w ubiegłym roku robiono remont ulicy Piłsudskiego - planowano
przebudowanie także torowiska (na tym samym ciągu) na al. 3 Maja, które od
końca lat sześćdziesiątych nie przechodziło generalnej naprawy. Przewidywano,
że ten odcinek zostanie zrobiony w tym roku, ale już widać, że nie ma na to
pieniędzy. Można sądzić, że nie będzie ich również na przebudowę ciągu: ul.
Monte Cassino - Kapelanka - Brożka, który nie był remontowany od czasu
wybudowania, czyli od około 30 lat.
Z danych, z początku ubiegłego roku wynikało już, że około 30 kilometrów
torowisk w Krakowie wymaga pilnej wymiany. Dotyczy to również m.in.: ul.
Lubicz (to jednak powinno być skoordynowane z przebudową ronda Mogilskiego,
co się opóźnia), a także Rakowickiej, Igołomskiej, Mrozowej, Kocmyrzowskiej,
gdzie torowiska są na granicy użytkowania, co może grozić wykolejeniem się
pojazdu i wypadkiem.