Dodaj do ulubionych

Ciężki tornister pierwszoklasisty

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 00:17
w szkołach dalej panuje średniowiecze..
Obserwuj wątek
    • Gość: dodo Re: Ciężki tornister? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 04:55
      epoka kamienia łupanego... u nas trzeba się dzielić - jedno półrocze jedna
      osoba dugie druga osoba nosi dany podręcznik, nosimy tylko ćwiczenia, resztę
      się ma w szafkach. Michałki są bezpodręcznikowe. Szkoła ma atlasy.
      • Gość: marianek co to za "michałki" IP: *.devs.futuro.pl 17.09.06, 20:57
        Wiele osob o tym pisze i nie wiem o co chodzi.
        Czy to to samo co marianki?
    • Gość: stach Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 06:39
      Podstawowym powodem "cięzkiej wagi" tornistrów jest to, że wszystkie książki i
      zeszyty MUSZĄ mieć toporne, grube, lakierowane okładki. Chcąc przyciągnąć uwage
      kupującego, producenci przyoblekają kasiązki i zeszyty w te sakramencko ciężkie
      okładki.
      Oczywiście, że poza tym problemem, jest konieczność ( ? ) noszenia wszystkiego
      co się MOŻE przydac uczniowi w szkole + rózne duperele ( maskotki, zabawki itp).
      • Gość: realista Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.19.165.20.osk.enformatic.pl 17.09.06, 19:29
        Po co tyle ćwiczęń. Chyba tylko po to,żeby dziecko bezmyślnie wstawiało w
        kratki liczby a nauczyciel nie musiał myśleć jak ma wytłumaczyć dzieciom
        lekcje. Te kolorowe obrazki zabijają wyobraźnię dziecka i nie uczą logicznego
        myślenia.I po co tyle różnych wydań książek do jednej klasy? Czy tu nie ma
        kumoterstwa?
        • scyg Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty 17.09.06, 21:58
          W Stanach każdy dzieciak ma zamykaną szafkę w szkole, gdzie może trzymać
          książki, których w danym momencie nie używa, więc nie musi ich taszczyć wszędzie
          ze sobą. Byłby to dobry pomysł do wprowadzenia do polskich szkół.
    • Gość: uy podzieliłem i zbindowałem każdy podręcznik na 5 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 08:03
      Dziecko jako jedyne w klasie ma w ten sposób rozwiązany problem ciężaru
      plecaka. Kosztowało 20 zł.
      • Gość: tiratira Re: podzieliłem i zbindowałem każdy podręcznik na IP: *.chello.pl 16.09.06, 09:10
        Spoko, niebawem Twe dziecię będzie wracać ze szkoły roztrzęsione po nabijankach
        innych maluchów, że nie ma kolorowych książeczek tylko jakieś badziewne kserówki.
        • Gość: Tomek Re: podzieliłem i zbindowałem każdy podręcznik na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 16:55
          nasze dziecko w USA ma swoja szafeczke i tam zostawia plecak
          do domu przynosi kartki, na ktorych musi odrobic lekcje
          jakie to proste, prawda?
          ale nie dla "mudrych"Polakow
          • Gość: jo Re: podzieliłem i zbindowałem każdy podręcznik na IP: *.Red-81-32-181.dynamicIP.rima-tde.net 16.09.06, 20:39
            Poco "bindować"(co to znaczy?),poco "przytykać" od "mudrych Polaków"( sam jest
            Polakiem przecież.Tylko tym "mudrzejszym" czy jak?)
            Rada jest na wszystko. W tym wypadku,chyba najlepiej było by kupować dzieciom
            to, co sobie się sprawia(ku wygodzie) tj:tornister NA KÓŁKACH,(tak jak to robią
            dorośli wybierając się np. w podróż na wakacje).Każdy CIĄGNIE swój bagaż (nie
            niesie).Ciągną swoje tornisterki wszystkie dzieci w Barcelonie. Ja też
            (emerytka) nie dźwigam zakupów, tylko ciągnę torbę na kółkach.
            Mogą być i szafki."Co kraj to obyczaj".Wybrać trzeba to,co najlepsze dla dziecka.
            • Gość: IchBinIch Re: podzieliłem i zbindowałem każdy podręcznik na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 20:45
              A po schodach też mają ciągnąć na kółkach?? Jaki jest więc sens kółek, kiedy i
              tak na trzecie piętro plecak trzeba WYNIEŚĆ?!
              • Gość: jo Re: podzieliłem i zbindowałem każdy podręcznik na IP: *.Red-81-32-181.dynamicIP.rima-tde.net 16.09.06, 21:01
                "Ręce opadają"!-jak to się mówi.-Naturalnie,że na trzecie piętro trzeba jakoś
                się dostać:schodami,czy windą;ale to jest tylko ten kawałek niesienia (na
                plecach) nie całą drogę do i ze szkoły.Pisałam,że to jest TORNISTER na plecy i z
                kółkami.(Jaki jest sens jechać tramwajem, jeśli musi się IŚĆ do przystanku?)
              • pendrek_wyrzutek po schodach też mają ciągnąć? 17.09.06, 19:12
                Gość portalu: IchBinIch napisał(a):

                > A po schodach też mają ciągnąć na kółkach??

                Maja uchwyt aby mozna bylo niesc. I sa tak zrobione,
                ze mozna ja ciagnac po schodach.
                • antygo Re: po schodach też mają ciągnąć? 17.09.06, 21:28
                  Ta dyskusja traci sens!Przeciez czy ten ciężar jest na kółkach czy nie to i tak
                  obciąża kręgosłup malucha,co w przyzłości odbije się na jego zdrowiu.Czy
                  naprawdę polskiej szkoły nie stac na jakiś sensowny pomysł aby ten problem
                  rozwiązać?Podejrzewam,ze ten problem poprostu nauczycieli nie
                  interesuje.Zainteresowanie rodzicow zawartością plecaka jest mało skuteczne,bo
                  skąd rodzic ma wiedzieć co pani kazala przynieść do szkoły.
            • Gość: ebniepiwo kółeczka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 20:00
              a kółeczka to najlepiej od "malucha" bo na chodniku prowadzącym do szkołu moich
              pociech to inne nie sprawdzą się/ cyba że w plecaku poduszkowcu/
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: podzieliłem i zbindowałem każdy podręcznik na 17.09.06, 20:01
              Proponuję od razu zakup taczek.
              Takie dziecko od razu wprawi się w kierowaniu taczkami co w przyszłej pracy
              bardzo będzie przydatne.
              A dla mundrych proponuje wyrwanie wszystkich kartek z podręcznika i włożenie
              do segregatora. Ma to tę zaletę że od razu dziecko wprawi się w reżym pracy
              biurowej i nauczy go to trzymania porządku w papierach.
          • Gość: dyrektorka Re: podzieliłem i zbindowałem każdy podręcznik na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 21:28
            szafeczki powiadasz to koszt ok. 400zł na osobe, kto ma dac owe pieniądze, 400
            dzieci X 400zł = 160 tys. Dasz? I masz?
            bo ja wezme dla naszych uczniów
            - tzw. mundra
            • antygo Re: podzieliłem i zbindowałem każdy podręcznik na 17.09.06, 21:31
              Gdyby urzednicy zawiadujący polską edukacją ,od ministra począwszy, otrzymywali
              wynagrodzenie adekwatne do wartości ich " pracy",to napewno dałoby się
              zaoszczędzic znacznie wieksze pieniądze.
          • Gość: jefs Re: podzieliłem i zbindowałem każdy podręcznik na IP: *.ists.pl 17.09.06, 21:52
            Czytanie ze zrozumieniem to jednak trudna sztuka:(
            Gdzie on napisał, że to kserówki?!!
            Podzielił kupione podręczniki i tyle...
    • emelem1 Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty 16.09.06, 21:04
      "Dyrektorzy wskazują, że za ten stan rzeczy po części odpowiadają rodzice,
      którzy nie kontrolują tego, co ich pociechy wkładają do plecaków."
      może wkładają ,tylko że te pądręczniki muszą być takie ciężkie?(kredowy papier
      i tyle ćwiczeń z jakimiś pie..nymi naklejkami)grubsza książka na zwykłym
      papierze jest o wiele lżejsza!!!
    • Gość: Dytko Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.pnet.com.pl 17.09.06, 10:46
      Zabawne to kontrole i co one dają? Niedawno pisano o czasie odbywania lekcji -
      nie więcej niż sześć, równomiernie rozłożone i czas rozpoczynania podobny - a
      jak u mojego czwartoklasisty? Codziennie o innej godzinie - na ósmą dwa razy,
      reszta różnie, nawet o 12.40, od czterech lekcji do sześciu - dodatkowe zajęcia
      typu gimnastyka korekcyjna nie wtedy, gdy ma 4, lecz gdy ma 5 lekcji. Zajęcia
      rewalidacyjne z matematyki zaproponowano dzieciom z jego klasy na szóstej i
      siódmej(!) lekcji! Sanepid nie dojechał? To też Kraków
      • Gość: fasola Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: 82.160.76.* 17.09.06, 19:00
        ja jak byłam w 4 klasie to chodziłam do szkoły na 13,40 i siedziałam tam do 18
        więc nie gadaj, że twoje dziecko ma tak źle. czasem miałam tez 7 lekcji.
        najczęsciej miałam też wychowanie fizyczne na piwerwszych dwóch lekcjach.

        teraz dzieciaki i tak maja dobrze.
        • antygo Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty 17.09.06, 21:35
          To,że ty miałaś ciężko to nie powód żeby nadal było tak żle.PiS i jego
          koalicjanci obiecywali nam gruszki na wierzbie w czasie kampanii wyborczej a
          teraz gdy juz dorwali sie do koryta,to maja wszystkie nasze problemy w du...
    • Gość: dyzio Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: 85.198.212.* 17.09.06, 18:30
      Niech się hartują bachory.
      • olga60 zuhy 17.09.06, 19:11
        strong
    • Gość: e.arden Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 18:57
      W szkole średniej natomiast uczniowie popadają w drugą skrajność - zdarza się
      często, że uczennica przychodzi na lekcje z torebelką, do której oprócz
      jednego, dwóch zeszytów i (rzecz jasna) niezbędnego na lekcji telefonu
      komórkowego, chyba nic się nie zmieści.
      • Gość: as Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 19:13
        Niektórzy przychodzą nawet bez tego
        • Gość: rodzic Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 20:11
          Nie biorą telefonu komórkowego, nie wierzę.
        • antygo Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty 17.09.06, 21:37
          A nawet bez głowy! Po co w szkole uczniowi głowa?
    • Gość: as Niech się przyzwyczajają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 19:12
      Gdy dorosną będą nosić cegły na budowach w UK, USA, Deutschland albo gdzie indziej
    • Gość: liberał Rząd przygotowuje je do zbierania truskawek we IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 19:21
      Włoszech . Podziękujmy socjalistom .
    • Gość: obserwatorek44 Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.uz.zgora.pl 17.09.06, 19:51
      Juz pisalem kiedys na ten temat. Ministerstwo obiecuje obnizenie cen ksiazek.
      Nic z tego nie wychodzi. Moze chociaz zrobi to, ze stoswna komisja, ktore
      decyduje o dpouszczeniu ksiazek do wykorzystania w procesie nauczania, bedzie
      wymagala od wydawnictw, wydawania tychze w np formie kilku czesci i zeby nie
      bylo od tego odstepstw. Uczen moze w tren sposob zabrac do szkoly, np przez 2 m-
      ce 1 cz. z kazdego przedmiotu. Czy wtedy nie bedzie mial lzej. A tak szuka sie
      pozniej pieniadze na lekcje gimnastyki korekcyjnej, zamiast ewentualnie
      doplacic do w ten sposob wydawanych podrecznikow.
      • Gość: aedo Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 20:42
        Moja kuzynka chodzi do trzeciej klasy SP i ma właśnie tak podzielone
        podręczniki. Nosi tylko czytankę, jedną część ćwiczeń i 2 zeszyty 16-kartkowe.
        Jeśli ma angielski, to jeszcze 1 książkę do angielskiego. Nie jest to
        przesadnie ciężkie. A co do ogromnych klaserów z karteczkami, jakiś maskotek,
        pamiętników, czy innych rzeczy, to faktycznie dzieci to w podstawówkach noszą,
        sama widziałam.
    • Gość: ebniepiwo mądrale od wagi ciężkiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 19:54
      że niby dzieciaki niepotrzebnie targają zbędne rzeczy?! od dluższego czasu
      "chodzę " ze swymi dziećmi do szkoły.w plecakach tylko zeszyty i podręczniki na
      dany dzień, stój do w-fu, kanapki i mała butelka z napojem. wszystko waży co
      najmniej dwa razy za dużo. jeden przedmiot to : zeszyt, podręcznik , ćwiczenia;
      do tego piórnik i inne drobiazgi, a dzieciaki obładowane jak żołnierze na wojnę.
      później inni mądrzy tłumaczą, że potrzeba więcej lekcji w-fu dla poprawy postawy
      powyginanych latorośli. nóż się sam w kieszeni otwiera.
      • Gość: marianek nóż? IP: *.devs.futuro.pl 17.09.06, 20:08
        ciekawe po co nosisz noz w kieszeni

        mam nadzieje ze nie po to aby komus miedzy zebra wsadzic
        • Gość: ebniepiwo Re: nóż?-riposta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 20:15
          nóż- właściwie nożyk tyci - noszę,bo ma praktyczny otwieracz i małe ostrze do
          dłubania w zębach
          • Gość: Piotrrr Re: nóż?-riposta IP: *.krakow.pl 17.09.06, 20:32
            A ja noszę duży nóż: Extrema Ratio Fullcrum IID. Bo dookoła czają się
            terroryści a głosy mówią mi, że oni na mnie czyhają. Głosy nie kłamią, ja to
            wiem - cały czas informują mnie, że za rogiem czai się zło - a zło trzeba
            tępić. Oczywiście do tępienia zła najlepiej nadaje się nóż. Ostatnio jeden głos
            powiedział mi, że babcia za rogiem to siódme wcielenie Belzebuba i pownienem
            zrobić użytek z noża. O mało co uwolniłbym świat od zła ale potknąłem się i
            babcia zdążyła zwiać. Zostałem skarcony przez Głos, że mi nie wyszło,
            więcjakbyście ją zobaczyli todajcie znać - najlepiej na forum.
    • grasshopper Ciężarowcy 17.09.06, 19:59
      Zawsze tak trochę było ... choć oczywiście teraz wszystko jest "najlepsze" ...
      oby tak dalej
    • kasia9989 Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty 17.09.06, 20:04
      Jestem nauczycielka klas 1-3.Glupoty wypisuja w tym artykule.Dziecko ma miec w
      teczce podrecznik i cwiczenia do jez.polskiego oraz cwiczeniopodrecznik do
      matematyki,2 zeszyty i piornik.Prosze taki zestaw zwazyc a nie wszystkie
      podreczniki na caly rok rozlozone.W mojej klasie przybory do plastyki techniki
      i obuwie na wf znajduja sie w klasie w szafkach.
      • Gość: marianek to w Twojej IP: *.devs.futuro.pl 17.09.06, 20:11
        Zwroc kobieto uwage ze artykul nie jest o Twojej szkole wiec nie wypisuj glupot.

        Ja w najciezszy dzien (sroda) nosze tornister ktory wazy 9,5 kg, a chodze do 2 klasy - i co Ty na to?
      • czamczawala Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty 17.09.06, 21:09
        A ja nie miałęm szafeczek a noszenie stroju na w-f było wkur....ce. Buty,
        koszulka, spodenki. Śniadanie mi sie nie mieściło.
        • Gość: marianek Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.devs.futuro.pl 17.09.06, 21:16
          przeciez sniadanie mozna zjesc w domu
          napisz jeszcze ze chciales nosic wałówkę na cały tydzien
    • Gość: czepliwy Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 20:17
      Dziwny tytuł tej notatki. Tłumacząc na polski to "Pierwszoklasiści dźwigają
      9-tysięczne tornistry", ponieważ kilo znaczy tysiąc i nic więcej.
    • ugugunana Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty 17.09.06, 20:28

      I to jest patent na harmonijny rozwój człowieka: Duchowość i fizyczność!

      A niechaj narodowie wżdy postronne znają:
      Polacy nie mientkie, bycze klipy do budy targają!
    • Gość: szafek! Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: 212.122.215.* 17.09.06, 20:35
      W stanach radzą sobie z tym idealnie. Szafki na szyfr rozstawione na korytarzach
      są po prostu zbawieniem dla pleców wsztstkich uczniów. Wkładają tam wszystkie
      książki, a do domu zabieraja tylko potrzebne.
      • ugugunana Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty 17.09.06, 20:38

        Jasne, muszą mieć zrobione miejsce w sakwojażu na Big Maca i puchę Coca-Coli,
        które to, jak wiadomo, mają zbawienny wpływ na ich układ pokarmowy.
    • Gość: mamuśka Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.12e.piotrkow.pilicka.pl 17.09.06, 20:47
      Ja mam dziecko w II klasie. Syn ma razem 10 książek - po jednej na każdy
      miesiąc. Książka na miesiąc jest lekka, zawiera polski matematykę i "michałki".
      Plecak nosi pusty, bo do książki ma 2 zeszyty 16-kartkowe, piórnik, kanapkę i
      picie (nie w termosie - pet 0.33l). Najwięcej waży religia - dwa razy w
      tygodniu - dwie naprawdę ciężkie książki!!! I tu jest bzdura: książek tych w
      dodatku ich nie czytają, bo albo pani czyta, albo my mamy dziecku przeczytać,
      albo dziecko ma domalować obrazek. Małe teczki plastyczne (farby, pastele,
      plastelina bloki i inne) są na stałe w klasie w jednej szafce. Brawo dla pani
      wychowawczyni - widać, można jakoś się zorganizować i odciążyc dzieci, bez
      żadnych kosztów.
      • Gość: marianek droga mamuśko IP: *.devs.futuro.pl 17.09.06, 20:54
        Nie rozumiem.
        Jesli tych ksiazek nie czytaja to po co noszą?
        • Gość: mamuśka Re: droga mamuśko IP: *.12e.piotrkow.pilicka.pl 17.09.06, 21:05
          Toż piszę, że bzdura, też tego nie rozumiem. A po co dwie? A, i jeszcze jedno,
          jak tu uczyć dzieci szacunku do książek, skoro w każdej dziś dzieciaki piszą,
          rysują, kleją i po miesiącu wywalają do kosza???
          • Gość: marianek piszesz ale nie rozumiem IP: *.devs.futuro.pl 17.09.06, 21:13
            niech nie nosza jak nie potrzeba
    • Gość: Bushmen Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 20:49
      Niech sie zaprawiają za młodu,M16 i skrzynka granatów więcej waży.Na mięso
      armatnie w Afganistanie nasi za 12 lat będą w sam raz.Żydowski sługus Radosław
      podpisze zapewne wieloletnią umowę na dostawę mięsa z RP.
    • jazalogowana Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty 17.09.06, 20:56
      1. Osoby ważące uczniowskie plecaki powinni najpierw zważyć pusty plecak.Durni
      rodzice kupują śliczne, wypasione, ogromne plecaki dla malych dzieci - bo
      drogie i modne.
      2. Te same osoby powinny zważyć, oddzielnie, ile ważą potrzebne w danym dniu
      przybory i podręczniki szkolne.
      3. Należy też zważyć, jakie ilości jedzonka dobrzy i troskliwi rodzice wpychają
      do plecaków na trzy godziny lekcji dzieciątka. Z moix=ch obserwacji wynika, że
      jak na żniwa.
      4.W swojej klasie wygospodarowalam szafkę, w ktorej dzieci przechowują
      podręczniki i przybory, których nie muszą zabierać do domu. W pecaku codziennie
      jest jedna -dwie ksiażki (jeżeli jest j. angielski lub religia), piórnik,
      zeszyt szt.1. Reszta ciężaru to rzeczy, ktore dzieci biorą z błogosławieństwem
      rodziców.
      5. Najcięższym opodręcznikiem jest książeczka do religii - a kiedyś wystarczał
      katechizm.
    • net_friend Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty 17.09.06, 20:56
      Ten problem istnieje od wielu wielu lat, ale dla wladz zawsze wazniejszy od bola
      w krzyzu byl fakt, czy krzyz ma w klasie wisiec czy nie.
    • Gość: jełop Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 20:57
      Wiem już ile taki uczeń może tachać - ciekawi mnie jednak ile potrafi wypić.
    • ben-oni Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty 17.09.06, 20:57
      Dlaczego wciąż? Ja do pierwszej klasy nosiłem elementarz, ołówek i jeden
      zeszyt. To wymysł ostatnich lat by dzieciom wciskać jak najwiecej książek. W
      końcu wydawnictwa muszą z czegoś żyć.
    • Gość: kane jak są głupi, niech dźwigają IP: *.compower.pl 17.09.06, 21:06
      Pewnie w dorosłym życiu też będą musieli dżwigać. Jak chodziłem do szkoły i stwierdzałem, że plecak jest za cięzki po prostu nie brałem co większych książek i już.
      • Gość: liberal Re: jak są głupi, niech dźwigają IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.09.06, 21:45
        Tez prawda. Troche inteligencji powinni uzyc a nie narzekac. A jak sa za glupi
        to ich problem...
    • daflippi Re: Ciężki tornister pierwszoklasisty 17.09.06, 21:09
      Rodzice sa winni? Haha! Jak zawsze najlatwiej zwalic wszystko na rodzicow. Ja
      pozwole sobie zwalic wszystko na durne nauczycielki, ktore stawiaja uczniom
      jedynki za brak podrecznika czy cwiczen, a dziecko boi sie wtedy sprzeciwic.
      Robi sceny jak rodzic zakazuje pakowania tylu kilogramow w obawie przed jedynka,
      a jeszcze wieksze sceny w obawie, zeby tylko rodzic nie poszedl do szkoly i nie
      pogadal z pieprznietymi nauczycielkami. I nie chodzi mi tu o j. polski czy
      matematyke, bo te uwazam za wazne (choc i tu mozna sie przeciez podzielic -
      dzieci siedza parami w lawkach, jedno nosi ksiazke od matmy, drugie od polaka i
      jest ok). Najbardziej krew mnie zalewa na te wszystkie paniusie, co to
      obowiazkowo wymagaja ksiazek od plastyki, muzyki, techniki. Nie mowie, ze nie
      jest to wazne, ale na caly rok szkolny uczniowie zajrza na trzy strony z tych
      ksiazek i tyle to jest warte. Nie mowiac juz o bezsensie kupowania takich
      "pomocy naukowych".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka