Dodaj do ulubionych

Przesuwanie koryta Wilgi

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 23:32
Co za bzdury każdy wie od 40 lat że będzie ta trasa ale małostkowość - blokuj
rozwój Krakowa - niech sie dusi w smrodzie...Ludzie czy nie macie rozumu? czy
egoizm wam zupełnie pomieszał w głowie? Kraków musi sie rozwijać z rozmachem
i to w każdej dziedzinie...., albo przestanie sie liczyć, czeba wreszcie
Kraków przewietrzyć z centusiowatego zacofania !!!!!!!
Obserwuj wątek
    • henio56 święte krowy ! 28.10.06, 04:23
      Rozpatrywano już kilka wariantów jej przebiegu. Żeby hałas i spaliny samochodów
      nie przeszkodziły funkcjonowaniu sanktuarium, nie naruszały jego przestrzeni i
      spokoju, w magistracie powstała koncepcja tunelowego poprowadzenia trasy.

      Mogli sobie sanktuarium w Giebułtowie wybudować skoro im ziemię oddali, to by
      im hałas i spaliny nie przeszkadzały. Tunele niech budują tam, gdzie są
      naprawdę potrzebne. Przede wszystkim w pierwszej kolejności powinien być prany
      pod uwagę interes tych co płacą podatki, a nie darmozjadów.
      • Gość: ms a budujcie, a korki będą jeszcze większe IP: *.2-0.pl 29.10.06, 00:47
        naiwne myślenie, że kolejna trasa coś pomoże. W godzinach szczytu i tak będą korki, bo samochodów w międzyczasie 2x przybędzie. Budować i rozwijać to trzeba zbiorową komunikację, drogi rowerowe, żeby ludzie chcieli zostawiać samochody pod domem by INACZEJ, ale WYGODNIEJ, jechać do pracy, na zakupy, na uczelnie...

        Póki co rozwijamy chiński model komunikacji w mieście (boom na auta).
        • antypolityk1 Dokładnie. Ślepa droga rozwoju 30.10.06, 09:56
    • Gość: mehmet Przesuwanie koryta Wilgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 09:39
      zaproponujcie dziwkom atrakcyjne nieruchomości w mieście - zobaczycie co się
      stanie :D
    • misiaszm Re: Przesuwanie koryta Wilgi 28.10.06, 11:54
      Ekologow pytam ile chcecie za zmiane stanowiska, mysle ze za okragly milionik,
      okaze sie ze koryto 70m dalej to dar niebios dla natury.

      Pozdrawiam

      MichalM
      • Gość: Jolanta Dąbrowska Re: Przesuwanie koryta Wilgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 12:28
        Proponuję zobaczyć plany - trasa prowadzi przez prywatne posesje i domy
        mieszkalne. Rzeczywiście, ludzie którzy w nich mieszkają to prawdziwi "egoiści",
        zamiast oddać miastu dorobek całego życia sprzeciwiają się trasie prowadzącej
        przez sypialnię ...
        Proponuję też zapytać nie ekologów, ale migrujące wzdłuż rzeki sarny, bażanty,
        zające i całe mieszkające tam ptactwo czy się zdecydują na sugerowany przez
        niektórych "milion".
        Jolanta Dąbrowska
        • Gość: AS Re: Przesuwanie koryta Wilgi IP: 81.219.149.* 28.10.06, 14:02
          ale rozumiem, że ludzie którzy stracą swoje domy i działki dostaną odszkodowania o wiele większe niż wynikałoby to z wartości, prawda?

          a pani problem dotyczy wpływu tej trasy na okolice, prawda?

          Tylko w takim razie co pani proponuje?
          • leon.33 Re: Przesuwanie koryta Wilgi 28.10.06, 17:00
            > ale rozumiem, że ludzie którzy stracą swoje domy i działki dostaną odszkodowani
            > a o wiele większe niż wynikałoby to z wartości, prawda?
            a jak sie nie zgodza to zostana na sile wywlaszczeni z kasa nie wystarczajaca na kupno lub budowe nowego domu. tak jak zwykle sie to robi

            poza tym istniej cos wiecej niz tylko kasa. Wybraz sobie iz niektre osoby nie cha sie na torasc przeprowadzac, bowiem pewnie tez sie zdaza.
            • Gość: As Re: Przesuwanie koryta Wilgi IP: 81.219.149.* 29.10.06, 12:11
              > > a o wiele większe niż wynikałoby to z wartości, prawda?
              > a jak sie nie zgodza to zostana na sile wywlaszczeni z kasa nie wystarczajaca
              > na kupno lub budowe nowego domu. tak jak zwykle sie to robi
              no to może po prostu wziąć te pieniądze (które jestem pewien z nawiązką
              wynagrodzą wszelkie niedogodności) i pozwolić zrealizować plany które znane są
              już bez mała od 50 lat

              Musisz rozumieć, że gdybyśmy stawiali sentymenty i wygodę kilku osób ponad
              interes kilkuset tysięcy (czy milionów) to NIGDY w żaden sposób nie zdołalibyśmy
              wybudować ani III obwodnicy, ani tym bardziej autostrady.
              Plany zagospodarowania znane były od dawien dawna... przez jakiś czas na skutek
              działań czerwonej mafii zostały unieważnione, ale dalej znane jest Studium.
        • konrad_myslik Szanowna Pani Jolanto Dąbrowska 28.10.06, 14:12
          Bardzo dziekuję za zachętę do obejrzenia planów.
          Przede mną oglądali je nabywcy, inwestorzy i posiadacze WSZYSTKICH działek
          leżących na tej trasie.
          Jeśli topografia terenu jest Pani znana w stopniu choćby podstawowym - w co nie
          wątpię - to wie Pani, że przeprowadzenie trasy - które nie jest widzimisię kilku
          urzędników ale elementem planów rozwoju miasta od końca lat 60-tych ubiegłego
          wieku - w taki własnie sposób, jest z powodu zabudowy terenu jedynym mozliwym
          sposobem jej zrealizowania.
          Tymczasem osobom przeciwnym takiemu poprowadzeniu trasy zalezy na czymś innym, a
          mianowicie na tym, by ta trasa nie powstała WCALE.
          One nie kryją swoich zamiarów.
          Odcinek, na którym planowane jest przesunięcie Wilgi nie jest zabudowany, o czym
          dobrze jest pamietać.
          Miasto - jak to zwykle bywa - ma pieniądze na wykupy tylko w takim wariancie
          przeprowadzenia drogi, na jaki miasto stać. To dlatego plany powstające muszą
          być dostosowywane do możliwości finansowych gminy - tak sądzę.
          Prawo o wywłaszczeniach jest w tym wypadku (komunikacja) jasne.
          Ponieważ horyzont Pani problemów - co można wnosić z lektury tekstu - nie sięga
          poza Łagiewniki i Borek Fałęcki, więc upraszam, by dopuściła Pani do wiadomości,
          że nie rozmawiamy tu o interesie mieszkańców kilku krótkich ulic,
          ale o interesie komunikacyjnym całego Krakowa.
          Rzut oka na plan Krakowa przydałby się Pani, a nie mnie.
          Rzeka Wilga, o której z takim sentymentem Pani pisze, przeżyła już jedno
          przesunięcie koryta, jako obyta z problemem z pewnością wie Pani, kiedy, gdzie,
          po co i na jakim odcinku się to stało. Prawda?
          Rzeka Wilga, której przesunięcie postuluje gmina jako inwestor nie zostanie
          przerwana (jak Dłubnia), ani skierowana do sztucznego wykopu( jak Prądnik w
          1655r.i Rudawa w 1911 r.), ani też jej ciągłość jako korytarza ekologicznego,
          czy kanału wentylacji miasta nie zostanie przerwana. Koryto ma być tylko
          przesunięte. Na dość krótkim odcinku.
          Tak samo, jak zostało przesunięte ( w interesie sióstr zakonnych - tym razem z
          ul. JP Woronicza) koryto Prądnika przy skrzyżowaniu Al. 29 Listopada i
          Lublańskiej. Ciekawe ile to kosztowało?
          Zaś co do Sióstr, to chciałbym niesmiało przypomnieć, że Kraków już raz, bez
          pytania obywateli o zdanie, i decyzją poprzedniego Prezydenta miasta wybudował
          drogę dojazdową do Sanktuarium.
          Była to, o czym dobrze jest pamietać - publiczna droga wybudowana za wiele
          milionów złotych, i prowadząca do prywatnej posesji. I na niej się kończąca.

          Daleki jestem od przypisywania organizacjom ekologicznym skłonności
          łapówkarskich. Ale wolałbym, żeby były nieco lepiej przygotowane do publicznego
          zabierania głosu. W przeciwnym bowiem razie stają się łatwym celem dla swoich
          przeciwników.
          To że Wilga jest dziś rzeką
          a nie kanałem ściekowym zakładów Solvay,
          którym była przez dziesięciolecia,
          jest skutkiem zniknięcia tych zakładów. Nie-tak-dawno-temu.
          To, że przez te tereny nie prowadzi już trasa kolejki wąskotorowej przewożącej
          urobek z kamieniołomu na Zakrzówku - też nie jest zdarzeniem aż tak historycznym.
          Zatem właściciele domów i mieszkań, każdorazowo informowani (podczas uzyskiwania
          pozwoleń)o planowanej trasie łagiewnickiej SĄ SAMI SOBIE WINNI.
          Po co lokowali dorobek całego zycia w poblizu trasy komunikacyjnej a nawet na
          tej trasie?
          Nie wiem.
          Przypominam także, że nikt i niczego miastu nie ODDAJE, może co najwyżej
          sprzedać, otrzymując wolnorynkową cenę - wg wycen biegłych. A nie 3 złote 18
          groszy za metr kwadratowy, jak to bywało za komuny. Chyba, że woli zostać
          wywłaszczony.
          Przecież te grunty i stojące na nich domy
          można rzetelnie wycenić.
          Dobrze by więc było nie rozpowszechniać legend.

          Podobnie jak i mieszkańcy Mydlnik, którzy ze zdumieniem dostrzegli, że linia
          kolejowa obok ich wypieszczonych domostw NAGLE zaczęła być używana przez
          szynobus do Balic.
          Trudno - trzeba było nie lekceważyć planów.
          Plany - szanowna Pani - są właśnie jednym z tych narzędzi, które w
          demokratycznym kraju ograniczają prawo własności.
          Interes Krakowa jest interesem nieco większej zbiorowości niż mieszkańcy i
          właściciele Łagiewnik i części Borku Fałęckiego. Nawet, jeśli doliczymy do tej
          grupy wszystkie PT Siostry z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

          Pozdrawiam

          KM
          • Gość: gość Co za zarozumiały bufon! IP: *.chello.pl 28.10.06, 15:44
            Będzie pisał co w było w XVII w. Równie dobrze można napisać o tym że w wieku X
            rosła tam puszcza. Panie K.M., jaka jest Pana rola w tym przedsięwzięciu? Czy
            został Pan znowu zatrudniony jako doradca, albo specjalista od public relation?
            Proszę się zastanowić i przyjąć uczciwą droge postępowania: albo wystepuje Pan
            jako obrońca ładu przestrzennego w Krakowie, albo pracuje Pan dla inwestorów.
            Pogodzić tych dwóch spraw, bez posądzenia o niecne zamiary, sie nie da. I
            sugeruję skończyć z tym wiecznym tonem (zarówno w radiu jak i w innych
            miejscach, także w Piwnicy) pouczania wszystkich i patrzenia na nich z góry, z
            manierą wyższości .
            • konrad_myslik Z anonimami nie gadam, 28.10.06, 17:58
              A problem teologiczny "czy wolno psu na Pana Boga szczekać" został już dawno
              rozstrzygnięty.
            • konrad_myslik Drogi "gościu" 28.10.06, 18:15
              , żebyśmy się dobrze zrozumieli:
              ja się nie odżegnuję od wymiany poglądów.
              Ale do Pani Jolanty Dabrowskiej piszę "Pani Jolanto Dąbrowska", mimo, że się z
              Nią nie zgadzam.
              Zdradza Pan elementarne braki dobrego wychowania.
              Pan (Pan?) pisze do mnie "zarozumiały bufon".
              To jest właśnie ta różnica, która czyni z dziury między nami
              przepaść trudną do zasypania.
              Dodam, że wykład, który Pan otrzymał, nie był płatny.
              Pańskie poglądy na mój temat nie bardzo mnie interesują, szczególnie dlatego, że
              opiera się Pan na wiadomościach zasłyszanych lub pospiesznie wyszukanych w sieci
              - a to dodaje sytuacji nieco komizmu.
              Tymczasem na hasło "gość" otwiera się w google.pl 17.100.000 wyników, i nie
              wiem, gdzie mam szukać...
            • Gość: z Borku Re: Co za zarozumiały bufon! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 20:04
              Na takich ludzi jak wy trzeba patrzeć z góry i tłumaczyć wam kawa na ławę, bo
              inaczej niczego nie zrozumiecie. Widzicie tylko czubek własnego nosa i nic
              ponadto. Guzik was obchodzi rozwój miasta, poprawa komunikacji itp. Liczy się
              tylko własne zafajdane podwórko i rozlatujący się, nigdy nie remontowany "dom".
              Dlaczego tak nie protestowaliście, gdy budowano to "sanktuarium", albo drogę do
              niego? To przez ludzi waszego pokroju cokolwiek by się chciało zbudować, to
              tylko protest i protest. Za komuny też byliście tacy odważni? Nie - woleliście
              siedzieć cicho jak mysz pod miotłą. Teraz wszyscy wielcy kozacy. Żałosne.
              PS. Buffon pisze sie przez dwa "f". To bramkarz Juventusu i reprezentacji
              Włoch /jakbyś nie wiedział/.
              • Gość: gość Re: Co za zarozumiały bufon! IP: *.chello.pl 01.11.06, 19:14
                Zaglądnij do słownika ortograficznego i sprawdź jak się pisze słowo "bufon", a
                potem kogos strofuj (a jak myślisz że byłeś dowcipny to sie mylisz).
              • helenka17 Zaraz się rozpeknę ze smiechu 01.11.06, 22:17
                ...widzisz, zachciało Ci się opowiadać cienkie dowcipy o pisowni nazwisk - i
                zostałeś ukarany przykładnie (c:
                Bo pierwszy z brzegu nawet nie zrozumiał
                ,że to był dowcip.
                Aż żal.
          • Gość: hrabia Re: Szanowna Pani Jolanto Dąbrowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 16:21
            konrad_myslik napisał:

            > wie Pani, że przeprowadzenie trasy - które nie jest widzimisię kilk
            > u urzędników ale elementem planów rozwoju miasta od końca lat 60-tych
            > ubiegłego wieku

            Bo skądinąd planowanie i myślenie w Krakowie się zatrzymało 45 lat temu. I
            wszystkie profesory i planiści są w myśleniu pół wieku do tyłu.

            > Miasto - jak to zwykle bywa - ma pieniądze na wykupy tylko w takim wariancie
            > przeprowadzenia drogi, na jaki miasto stać. To dlatego plany powstające muszą
            > być dostosowywane do możliwości finansowych gminy - tak sądzę.

            A ja nie sądzę. Gdyby było tak, jak piszesz, to nikt by nie mówił o tunelu
            wielokrotnie droższym od estakady, która się siostrzyczkom zakonnym nie podoba.
    • Gość: krakowianin Przesuwanie koryta Wilgi IP: 81.219.149.* 28.10.06, 14:00
      No tak, najważniejszy jest spokój sanktuarium i niezmienione koryto dopływu do
      niego pieniędzy. Przecież teraz najważniejsze są interesy K. Kat. a nie Państwa
      i Narodu.
    • Gość: Jan Przewielebni nie chcą trasy Łagiewnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 15:36
      oraz przesuwania koryta Wilgi, bo nasza naszość jest najważniejsza.
      • Gość: gość Re: Przewielebni nie chcą trasy Łagiewnickiej IP: *.chello.pl 28.10.06, 15:47
        Aleś Pan strzelił! Przesuniecie koryta jest spowodowane właśnie postawą
        sanktuarium.
        • Gość: Jan Re: Przewielebni nie chcą trasy Łagiewnickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 17:44
          No to przesunąć sanktuarium! Naszej naszości jest wszystko jedno co się
          przesunie, społeczeństwo zapłaci.
    • Gość: eeeee Re: Przesuwanie koryta Wilgi IP: *.wolfson.cam.ac.uk 28.10.06, 20:19
      ochrona rzeki ma sens jesli jest co chronic; krakowska Wilga to szambo i
      niewiele jest pozytku z tego scieku; sugestie o wartosciowych gatunkach
      zwierzat i walorach przyrodniczych tamtego terenu to prowokacja;



      • helenka17 To co piszesz nie jest prawdą 29.10.06, 08:26
        Ale nie zarzucam Ci złej woli tylko niewiedzę. Wilga od czasó zamknięcias
        Solvay'u odżywa dość szybko. I owszem, przez całe lata wypłukiwała tzw "białe
        morza" (wysypiska odpadów za fabryką) i była białymściekiem pozbawionym życia.
        Ale jużtak nie jest i ći, którzy dbają o to, żeby jej nie zepsuć - mają swoje racje.
        Taka rzeczka - kiedy się już wyleczy - to skarb, waterfront, natauralna granica
        dzielnicy, ostoja różnych małych zwierzaków, kawał spokoju i temu podobne historie.
        • Gość: eeeee Re: To co piszesz nie jest prawdą IP: *.wolfson.cam.ac.uk 03.11.06, 02:00
          moim zdaniem potwierdzasz moj pogląd, ze Wilga jest rzeką martwą i zajmie jej
          sporo czasu aby powrocic do stanu 'naturalnego'; rownie dobrze moze to zrobic w
          nowym korycie i o to mi w powyzszym poscie chodzilo;


          • helenka17 Nnno... 04.11.06, 13:11
            Niech będzie. Martwa (już) nie jest, a przełożenie koryta o pół deka w lewo czy
            w prawo - na odcinku 100 metrów - trudno nazwać nowym korytem i lamenciarze
            znacznie przesadzają.
            Czyli kompromis jest.
            (c:
            • Gość: eeeee Re: Nnno... IP: *.wolfson.cam.ac.uk 08.11.06, 21:43
              jest!
              :)
      • Gość: rybak Re: Przesuwanie koryta Wilgi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 20:17
        Masz rację. Ta część Wilgi o którą jest tyle kłótni, ma obsrane brzegi po obu
        stronach. Smród bije na odległość. Najlepiej byłoby ją puścić jakimś kanałem.
    • Gość: MaciejD Przesuwanie koryta Wilgi IP: *.autocom.pl 30.10.06, 07:20
      Kajetan O'jakistam zawsze ma duzo do powiedzenia. Jak mowiono o planach na
      Zakrzowku to wypowiadal sie o "niewielkiej zabudowie" a potem okazalo sie, ze
      miasto chce tu wybudowac 15-metrowy hotel tuz nad zalewem. Mam nadzieje, ze nie
      wejdzie do Rady Miasta. Albo jest glupi, albo jest oszustem. A moze i jedno i
      drugie.
      • helenka17 Ile bystry ci płaci za takie bełkoty? 30.10.06, 09:30
        I czy od całości, czy na dniówki?

        Sam kamieniołom też jest dziełem człowieka - nie wiem, czy wiesz...
        Typowa dewastacja przyrody.
        • Gość: Maciek Ile bystry ci płaci za takie bełkoty? IP: *.autocom.pl 30.10.06, 10:22
          Poczytaj sobie archiwum wyborczej, a dopiero potem sie wypowiadaj.
          Zreszta z tego co widze na formu to plujesz na wszystko i wszystkich.
          Lepiej sie lecz.
          • helenka17 Tu Cię mam. Trafiłam, no nie? 30.10.06, 11:28
            Czymże byłby Twój świat bez "Archiwym Wyborczej"?
            Strach pomyśleć.
            Ale Helenka musi korzystać także z innych źródeł. Na tym polega wiedza.
            Ponadto niezalogowani zwyczajowo piszą bełkotliwe uwagi, bo ich to nic nie kosztuje.
            Projekt hotelu znam;
            projekt planu dla Zakrzówka znam;
            Twojego mocodawcę też znam.
            Znam także Ciebie - ale o tym nie wiesz.
            Poznanie Ciebie nie jest wielką sztuką, pomagają w tym Twoje posty.
            Są - by tak rzec - przejrzyste.
            Jak szkło.
            Doskonale Cię portretują.
            I niech już tak zostanie.

            A jesli 4-piętrowy hotel na 30 Hektarach to dla Ciebie gęsta zabudowa Zakrzówka,
            to o czym ja mam z Tobą gadać?
            A może mi powiesz, że Hotel Cracovia szkodzi Błoniom? (48 Ha)
            • Gość: Maciek Tu Cię mam. Trafiłam, no nie? IP: *.autocom.pl 30.10.06, 11:56
              Wcale nie trafilas. Bystrowskiego znam z ulotek, ale popieram to co robi, tak
              jak wiekszosc mieszkancow Zakrzowka.
              A jesli chodzi o Ciebie, to chyba nie rozumiesz slowa "mocodawca". To jest potwarz.
              Zreszta wiekszosc Twoich postow charakteryzuje sie ironia i pisaniem z pozycji
              "tej madrej i zorientowanej", co niestety nie jest prawdą. Jesli we wszystkich
              sprawach, jestes tak samo dobrze zorientowana to żal mi tych ludzi, ktorzy Twoja
              pseudowiedze biora za dobra monete. Byc moze kompensujesz sobie jakies
              niepowodzenia zyciowe, nie wiem, nie moja sprawa.
              Gdybym chcial pisac w Twoim stylu, to zaraz bym zasugerowal, ze maczasz palce
              przy budowie osiedla komunalnego, i ze placa Ci za pisanie tych bzdur :)
              Oczywiscie zrobilbym to wiarygodnie. Z kilkoma osobistymi wycieczkami w tle.
              Prosze udowodnij wiec, ze Bystry jest moim mocodawca. Ale bez domyslow, same
              dowody. Oraz to, ze mi placi.

              PS.
              Mocodawca - osoba upowazniająca inną osobę (pełnomocnika) do działania w swoim
              imieniu poprzez udzielenie jej pełnomocnictwa. Umocowanie innej osoby do
              działania w imieniu mocodawcy sprawia, że każda czynność pełnomocnika (dokonana
              w zakresie umocowania) wywołuje skutki bezpośrednio w sferze prawnej mocodawcy.
              • helenka17 Re: Tu Cię mam. Trafiłam, no nie? 30.10.06, 14:48
                Gość portalu: Maciek napisał(a):

                > Wcale nie trafilas. Bystrowskiego znam z ulotek, ale popieram to co robi, tak
                > jak wiekszosc mieszkancow Zakrzowka.

                Kłopot polega na tym, że Bystrowski NIC NIE ROBI. On tylko nakręca koniunkturę
                wokół włąsnego nazwiska. Tymczasem sława otaczająca jego dokonania na polu
                sztucznego nadmuchiwania kół drugiej już partii politycznej - jest powszechnia
                znana. Mam nadzieję,że skoro znasz go z ulotek i popierasz to, co robi - to
                sugestia, że pracujesz na jego zlecenie Ci nie ubliża?
                Sam Bystrowski nie jest i nigdy nie był mieszkańcem Zakrzówka, a co to jest i
                był Zakrzówek - a to sobie trzeba doczytać. Zakrzówek to jasno wytyczony obszar
                o historycznych granicach, a nie to, co się komuś wydaje.

                > A jesli chodzi o Ciebie, to chyba nie rozumiesz slowa "mocodawca". To jest
                potwarz.

                Słowo "mocodawca" to nie jest potwarz. To termin, który - nie wiedzieć czemu -
                ograniczasz do prawniczego rozumienia przekopiowanego naprędce z encyklopedii.
                Znaczenie tego słowa jest duzo - dużo starsze. I szersze. Definicja prawnicza
                powstała w XIX wieku nie załatwi za Ciebie konieczności myślenia o znaczeniu
                wyrazów.
                Twoja definicja jest "na zywca" przewalona z Wikipedii. Moim studentom zabraniam
                z niej korzystac, bo piszą ją takie same niedouki, jak ci, którzy z niej
                korzystają, a system weryfikacji nie istnieje. Przemyśl to.


                > Zreszta wiekszosc Twoich postow charakteryzuje sie ironia i pisaniem z pozycji
                > "tej madrej i zorientowanej", co niestety nie jest prawdą.

                Statystyka wskazuje, że moich postów jest 1721. Ile z nich przeczytałeś, by
                wiedzieć, że większość jest taka? Rozumiem, że przynajmniej połowę...

                Jesli we wszystkich
                > sprawach, jestes tak samo dobrze zorientowana to żal mi tych ludzi, ktorzy
                Twoja pseudowiedze biora za dobra monete. Byc moze kompensujesz sobie jakies
                > niepowodzenia zyciowe, nie wiem, nie moja sprawa.

                Przeczysz sam sobie. Jeśli nie byłaby to Twoja sprawa, to byś o tym nie pisał.
                Tymczasem piszesz o tym, co ja sobie jakoby kompensuję, a następnie dodajesz, że
                to nie Twoja sprawa.
                Ciekawy sposób dowodzenia prawdy,
                ciekawy doprawdy...

                Niestety zamias rzetelnych kontrargumentów przedstawiasz tylko obelgi. To jest -
                jak rozumiem - model tej młodej Polski, która nadchodzi: kiedy brak argumentów,
                to z mordą na Józia. Czy Andrzej Lepper to może jakiś Twój znajomy?
                Konkrety, Dobry Człowieku, konkrety - a nie bicie piany.


                > Gdybym chcial pisac w Twoim stylu, to zaraz bym zasugerowal, ze maczasz palce
                > przy budowie osiedla komunalnego, i ze placa Ci za pisanie tych bzdur :)
                > Oczywiscie zrobilbym to wiarygodnie.

                Twoja niewiedza jest głębsza, niż przypuszczałam. No i nie czytasz moich postów.
                Gdybyś to robił, to wiedziałbyś, że jestem przeciwna budowie osiedla
                komunalnego. Ale to szczegół, wskazujący dobitnie na rzeczywistą Twoją znajomośc
                tego, co mam do powiedzenia. A gdybyś chciał pisać w moim stylu... no cóż, życzę
                jak najlepiej. Semper in altum.

                > Z kilkoma osobistymi wycieczkami w tle.

                Wolę osobiste wycieczki, niż obraźliwe uwagi o cudzych nazwiskach w stylu "radny
                O'jakiśtam". To jest zwyczajna obora, a nie przytyki i aluzje. To ja już wolę
                pozostać przy moich metodach.

                > Prosze udowodnij wiec, ze Bystry jest moim mocodawca. Ale bez domyslow, same
                > dowody. Oraz to, ze mi placi.

                Postępowanie dowodowe nie może niestety być prowadzone przez internet - o ile
                się orientuję. Zatem udowodnienie tego tą drogą, z jakiej korzystamy nie jest
                możliwe.
                Zważ jednak, że na początku swojej enuncjacji piszesz "Bystrowski" a na końcu
                już "Bystry". No proszę. Nie dość, że wiesz, o kim mowa, to jeszcze wiesz, że
                Bystrowski to "Bystry". I tak szydło wyszło z worka.
                Teraz już wiesz, skąd wiem?
                WIEM OD CIEBIE.
                Business rzecz intymna, i nie sądzę, bym sama była zdolna ustalić niezbicie, ile
                Bystry Ci płaci - oraz CZY Ci płaci. A także w jakiej postaci. Ale też nie
                traktuj sugestii o opłacaniu szczekaczy tak osobiście: cechą publikowanych tu
                komunikatów jest także i to, że nie zawsze są kierowane do rozmówców. Niekiedy
                zakładamy, że przeczyta je ta osobna, do której komunikat jest skierowany w
                rzeczywistości.
                Jakieś tam stawki są pewnie przyjete w długim cieniu rzucanym przez PP Długosza
                i Wyrobca.
                Ale swojemu kolesiowi, który wchodząc z adresu firmy, w której tenże Bystrowski
                jest (jak czytam), dyrektorem, kolesiowi, który etatowo najeżdża na Radnego
                Kośmidra - jest zapewne bardzo zobowiązany.
                Koleś Bystrowskiego - podobnie jak i sam Bystrowski - pracuje w firmie Veracomp,
                i pewnie myślał , że to się nie wyda. A tu taki pech...
                >
                > PS.
                > Mocodawca - osoba upowazniająca inną osobę (pełnomocnika) do działania w swoim
                > imieniu poprzez udzielenie jej pełnomocnictwa. Umocowanie innej osoby do
                > działania w imieniu mocodawcy sprawia, że każda czynność pełnomocnika (dokonana
                > w zakresie umocowania) wywołuje skutki bezpośrednio w sferze prawnej mocodawcy.

                PS: przekopiuj z Wiki coś jeszcze w miejsce samodzielnych refleksji, będzie wesoło.
                • Gość: Maciek Re: Tu Cię mam. Trafiłam, no nie? IP: *.autocom.pl 30.10.06, 15:43
                  Coz, wydaje mi sie, ze ta rozmowa nie ma sensu.
                  Wnioskuje to po tym, ze nie zrozumialas, lub swiadomie przekrecilas, mniej
                  wiecej polowe mojego postu.
                  Dam Ci kilka przykladow.

                  Nie napisalem, ze slowo "mocodawca" to potwarz. Uwazam tylko za potwarz Twoje
                  twierdzenie, ze Bystrowki jest moim mocodawca. Zauwazasz roznice? Pewnie za duzy
                  skrot myslowy jak na Ciebie. Ok, moze powinienem pisac jak dla przedszkolaka.

                  "Gdybym chcial pisac w Twoim stylu, to zaraz bym zasugerowal, ze maczasz palce
                  > przy budowie osiedla komunalnego, i ze placa Ci za pisanie tych bzdur :)
                  > Oczywiscie zrobilbym to wiarygodnie.
                  Twoja niewiedza jest głębsza, niż przypuszczałam. No i nie czytasz moich postów.
                  Gdybyś to robił, to wiedziałbyś, że jestem przeciwna budowie osiedla
                  komunalnego. Ale to szczegół, wskazujący dobitnie na rzeczywistą Twoją znajomośc
                  tego, co mam do powiedzenia. A gdybyś chciał pisać w moim stylu... no cóż, życzę
                  jak najlepiej. Semper in altum."

                  Nie obchodzi mnie Twoje zdanie na temat osiedla. Ten akapit byl nie o tym. W
                  miejsce "przy budowie osiedla komunalnego" mozesz wstawic dowolna inicjatywe
                  miasta. Jak zwykle nie zrozumialas.

                  Od przezwisku bystry dowiedzialem sie z tytulu Twojego wczesniejszego postu.
                  "Ile bystry ci płaci za takie bełkoty?" Oczywiscie zrobilas caly wywod na ten
                  temat jak zwykle sie mylac. Bo moja droga SAMA mi o tym powiedzialas. A nie ja
                  Tobie. Teraz juz widzisz?

                  Poza tym najpierw twierdzisz, ze Bystrowski mi placi, a teraz sie nagle
                  wycofujesz? "Ale też nie traktuj sugestii o opłacaniu szczekaczy tak osobiście".
                  To Twoje slowa, prawda? I Ty mi piszesz o braku logiki i konsekwencji?

                  "Mam nadzieję,że skoro znasz go z ulotek i popierasz to, co robi - to
                  > sugestia, że pracujesz na jego zlecenie Ci nie ubliża?"

                  Nie widzisz najwyrazniej roznicy miedzy "popiera" a "pracuje na jego zlecenie".
                  To tak jak Twoj sprzeciw przeciwko wysylaniu wojska do Afganistanu mozna by brac
                  za popieranie, a co za tym idzie za prace dla islamskich terrorystow. Zbyt
                  daleko idace wnioski? Ale przeciez w Twoim stylu.

                  "Wolę osobiste wycieczki, niż obraźliwe uwagi o cudzych nazwiskach w stylu
                  "radny O'jakiśtam". To jest zwyczajna obora, a nie przytyki i aluzje. To ja już
                  wolę pozostać przy moich metodach."

                  Dodaj przy swoich szlachetnych metodach. Niech za komentarz posluzy pare
                  niezwykle kulturalnych cytatow z Twoich postow, ktore odzwierciedla Twoj
                  forumowy savoir vivre. I nie chodzi mi tu o sens tylko o jezyk.

                  "otaczający Pana b.uce nie dopilnują papierów wywiadu"
                  "więcej pisiorków rozbije sobie mordy"
                  "Kazimierz - tumanie - nie był miastem żydowskim"

                  Piekna, subtelna polszczyzna. Zapewnie nie z tej glupiej wikipedii tylko z duzo
                  lepszych zrodel polecanych przez Ciebe studentom. O ile to nie bajka. Z jednym
                  sie zgadzam, do Twojego stylu duzo mi brakuje. Przyklady powyzej.

                  Nie bede dalej wchodzil z Toba w polemike. Jak mozna na przyklad porownywac
                  obszar Blon z parkiem krajobrazowym. I hotel poza granicami Blon z projektem
                  hotelu wewnatrz parku. Po prostu zostawiam to.

                  Przeczytalem sporo Twoich postow. Dlatego nie bede sie z Toba spieral tylko po
                  to, aby miec ostatnie slowo. Klocisz sie, aby sie poklocic, generalnie niczego
                  nie wnosisz. Zero konstruktywnej krytyki. Pelnisz cos w rodzaju glupka
                  wioskowego tego forum. Bystrowski nic nie robi, moze Kosmider takze nic nie
                  robi? Ty za to robisz wiecej. Plujesz na ludzi tylko dlatego, ze maja inne
                  zdanie niz Ty. Proponuje, zebys wystartowala do sejmu. Sprawiasz wrazenia, ze
                  czulabys sie tam jak ryba w wodzie. Pozdrawiam ze wspolczuciem, Maciek
                  • helenka17 No pa. 31.10.06, 13:33
                    Gość portalu: Maciek napisał(a):

                    > Coz, wydaje mi sie, ze ta rozmowa nie ma sensu.

                    To samo uważam już od dłuższego czasu
                    - ale wolałam, żebyś to Ty się zorientował.
                    Brawo.

                    > Wnioskuje to po tym, ze nie zrozumialas, lub swiadomie przekrecilas, mniej
                    > wiecej polowe mojego postu.
                    > Dam Ci kilka przykladow.

                    Przykłady nie prowadzą do prawdy, ponieważ każdy może przytaczać swoje.
                    Czyli dogodne dla niego.
                    >
                    > Nie napisalem, ze slowo "mocodawca" to potwarz. Uwazam tylko za potwarz Twoje
                    > twierdzenie, ze Bystrowki jest moim mocodawca. Zauwazasz roznice? Pewnie za
                    duzy skrot myslowy jak na Ciebie. Ok, moze powinienem pisac jak dla przedszkolaka.

                    Może. Zwracanie się do dzieci podobno wpływa na łagodność charakteru. Oczywiście
                    przy założeniu, że ktoś ma charakter.
                    Ale Ty z pewnością masz.

                    > "Gdybym chcial pisac w Twoim stylu, to zaraz bym zasugerowal, ze maczasz palce
                    > > przy budowie osiedla komunalnego, i ze placa Ci za pisanie tych bzdur :)
                    > > Oczywiscie zrobilbym to wiarygodnie.
                    > Twoja niewiedza jest głębsza, niż przypuszczałam. No i nie czytasz moich
                    postów. Gdybyś to robił, to wiedziałbyś, że jestem przeciwna budowie osiedla
                    > komunalnego. Ale to szczegół, wskazujący dobitnie na rzeczywistą Twoją
                    znajomośc tego, co mam do powiedzenia. A gdybyś chciał pisać w moim stylu... no
                    cóż, życzę jak najlepiej. Semper in altum."
                    > Nie obchodzi mnie Twoje zdanie na temat osiedla. Ten akapit byl nie o tym. W
                    > miejsce "przy budowie osiedla komunalnego" mozesz wstawic dowolna inicjatywe
                    > miasta. Jak zwykle nie zrozumialaś.

                    A skąd przekonanie, że nie zrozumiałam "jak zwykle"?
                    Podejdź sobie do jakiejś tzw wypozyczalni, i pożycz sobie DVD albo też VHS z
                    filmem polskim (dobrym) "Wielki Szu". Tam - jeśli Ci się to spodoba jako droga
                    edukacji - znajdź proszę sekwencję, w której jeden pan (taxi) popisuje się przed
                    drugim panem (boh. tytułowy) sztuczkami karcianymi. Przypomnij sobie, co mówi
                    boh. tytułowy:"...wiele lat uczyłem moje ręce niezręczności...tak też można (tu
                    pokazał jak), tylko po co? Po co przeciwnik ma wiedzieć, co umiesz? Niech myśli,
                    że nic" etc.
                    >
                    > Od przezwisku bystry dowiedzialem sie z tytulu Twojego wczesniejszego postu.

                    Błąd - nie napisałam CZYJE to przezwisko. Nie napisałam nawet, ŻE TO JEST
                    PRZEZWISKO. Bingo! Wpadłeś we własne sidła. Musiały być marne.


                    > "Ile bystry ci płaci za takie bełkoty?" Oczywiscie zrobilas caly wywod na ten
                    > temat jak zwykle sie mylac. Bo moja droga SAMA mi o tym powiedzialas. A nie ja
                    > Tobie. Teraz juz widzisz?

                    A widzisz, że słyszysz? Zalecam, spokojną analizę tego, co napisałeś. Inni też
                    widzą to, co piszesz. Jest wesoło.

                    >
                    > Poza tym najpierw twierdzisz, ze Bystrowski mi placi,

                    Nie twierdziłam, że Bystrowski Ci płaci. Uzyłam terminu "Bystry"...


                    a teraz sie nagle
                    > wycofujesz? "Ale też nie traktuj sugestii o opłacaniu szczekaczy tak
                    osobiście".To Twoje slowa, prawda? I Ty mi piszesz o braku logiki i konsekwencji?

                    Oczywiście, że to moje słowa. A co jest nielogicznego i niekonsekwentnego w
                    zdaniu: "Nie traktuj etc..." Hm? Wskaż proszę, co jest w nim nielogicznego - lub
                    niekonsekwentnego. Śmiało...
                    >
                    > "Mam nadzieję,że skoro znasz go z ulotek i popierasz to, co robi - to
                    > > sugestia, że pracujesz na jego zlecenie Ci nie ubliża?"
                    > Nie widzisz najwyrazniej roznicy miedzy "popiera" a "pracuje na jego zlecenie".

                    Róznica jest kolosalna. Widzę.

                    > To tak jak Twoj sprzeciw przeciwko wysylaniu wojska do Afganistanu mozna by
                    brac za popieranie, a co za tym idzie za prace dla islamskich terrorystow. Zbyt
                    > daleko idace wnioski? Ale przeciez w Twoim stylu.

                    Nie wiem, czy to jest w "moim" stylu, a już z pewnością nie wiem, czy to jest w
                    moim stylu PRZECIEŻ. Ale nie sprzeciwiam się wysyłaniu polskich wojsk do
                    Afganistanu. Musiałeś się zdrzemnąć w kluczowym momencie. Sprzeciwiam się
                    natomiast oddawaniu spraw polskiegho wywiadu wojskowego w ręce idiotów, bo mogą
                    za to zapłacić życiem i zdrowiem moi rodacy.

                    >
                    > "Wolę osobiste wycieczki, niż obraźliwe uwagi o cudzych nazwiskach w stylu
                    > "radny O'jakiśtam". To jest zwyczajna obora, a nie przytyki i aluzje. To ja
                    już wolę pozostać przy moich metodach."
                    >
                    > Dodaj przy swoich szlachetnych metodach.

                    Nie nazwałam moich metod szlachetnymi - to Ty je tak nazwałeś.
                    Zawsze to lepiej, kiedy przeciwnik przejrzy na oczy w porę,
                    a nie nazbyt późno (c:

                    Niech za komentarz posluzy pare
                    > niezwykle kulturalnych cytatow z Twoich postow, ktore odzwierciedla Twoj
                    > forumowy savoir vivre. I nie chodzi mi tu o sens tylko o jezyk.

                    A to szkoda, że nie chodzi Ci tu o sens. Jednym z elementarnych składników
                    wiedzy o języku jest i to, że język poprzez środki wyrazu oddaje emocje. Moje
                    emocje, przy użyciu każdego z tych wyzwisk są uzasadnione i mogę tego gładko
                    dowieść. Ale nie Tobie, boś niezainteresowany. Natomiast ataki na cudze nazwisko
                    NIGDY nie są uzasadnione.
                    >
                    > "otaczający Pana b.uce nie dopilnują papierów wywiadu"
                    > "więcej pisiorków rozbije sobie mordy"
                    > "Kazimierz - tumanie - nie był miastem żydowskim"
                    >
                    > Piekna, subtelna polszczyzna. Zapewnie nie z tej glupiej wikipedii tylko z
                    duzo lepszych zrodel polecanych przez Ciebe studentom. O ile to nie bajka. Z
                    jednym sie zgadzam, do Twojego stylu duzo mi brakuje. Przyklady powyżej.
                    >
                    > Nie bede dalej wchodzil z Toba w polemike. Jak mozna na przyklad porownywac
                    > obszar Blon z parkiem krajobrazowym.

                    Porównywać można ze sobą wiele podmiotów. Do jednych takie porównania trafiają -
                    a do innych nie. Błonia są zabytkiem wpisanym do rejestru, a nie zwykłym parkiem
                    krajobrazowym.

                    I hotel poza granicami Blon z projektem
                    > hotelu wewnatrz parku. Po prostu zostawiam to.

                    Zostawiasz to , ponieważnie masz o tej materii pojęcia. Kazdy krakowski park -
                    każdy bez wyjątku, odniósł sukces wtedy, kiedy dozwolono na obecnośc w nim
                    komercji w rozsądnych granicach. Poczytaj sobie coś z fachowej materii, zanim
                    następnym razem palniesz coś w ogródku, który znasz jedynie ze słyszenia i
                    ulotek Bystrowskiego.
                    Taki sukces odniósł i hotel "Pod Kopcem".(wewnątrz, a nie na zewnątrz)
                    i Las Wolski nie byłby tym, czym w świadomości krakowian jest, gdyby nie
                    rerstauracja "Pawilon" na Polanie Lea, wystawiona z sukcesem przez Bartoszewicza
                    w latach 30-tych.
                    Autorzy parków wiedzą nie od dziś
                    że wprowadzenie do wnętrza parku rozsądnej komercji tylko się temu parkowi
                    przysłuży. A mówimy tu o parku właśnie. Nie o ziemi niczyjej na obrzeżach
                    metropolii, ani o ścisłym rezerwacie przyrody - ale o PARKU. Pan sobie doczyta,
                    co to jest park.
                    A'propos hotelu o wys. 15 metrów: na miejscu inwestora i projektanta
                    sytuowałabym w takim miejscu raczej hotel rozczłonkowany, rodzaj kilku
                    pawilonów, bo kubaturowa buda nie bardzo mi się tu mieści.
                    Nie martw się, nadejdzie dzień planu miejscowego - i awantury się skończą.
                    >
                    > Przeczytalem sporo Twoich postow. Dlatego nie bede sie z Toba spieral tylko po
                    > to, aby miec ostatnie slowo. Klocisz sie, aby sie poklocic, generalnie niczego
                    > nie wnosisz. Zero konstruktywnej krytyki.

                    Dziękuję, że przyznajesz, że oto nie masz pojęcia "o większości moich postów".
                    Nie wiem co to jest "sporo". Napisałam ich pod tym pseudonimem ponad 1700. Nie
                    znasz ich większości. Zwyczajnie się pomyliłeś. Ja to rozumiem, bo sama mylę się
                    nieustannie. Ale potrafię to przyznać - a Ty NIE.

                    Pelnisz cos w rodzaju glupka
                    > wioskowego tego forum.

                    Obraza jako sprawdzona forma dialogu. Gdzie Ty pobierałeś lekcje??

                    Bystrowski nic nie robi, moze Kosmider takze nic nie
                    > robi? Ty za to robisz wiecej. Plujesz na ludzi tylko dlatego, ze maja inne
                    > zdanie niz Ty.


                    Przecież Ty w ogóle nie masz zdania. W Twoim wywodzie nie ma ani jednego
                    konkretu. Napisz coś konk
                    • Gość: Maciek Nie chce mi sie z Toba gadac IP: *.autocom.pl 31.10.06, 14:43
                      To cytat z innego filmu. Naprawde mi sie nie chce. Nie da sie prowadzic z Toba
                      zadnej dyskusji. Zawsze idziesz w zaparte i wypaczasz sens wypowiedzi.
                      Rzeczywiscie niezwylke ciezko sie zorientowac kto to jest Bystry. Ty bys sie na
                      pewno nie zorientowala, gdybym ja uzyl tego przezwiska. Ale jestes dosc
                      ograniczona, a przy tym mocno zadufana w sobie.
                      Wiec generalnie zrobie z Toba to, co kazdy czlowiek robi z zauwazona po drodze
                      kupą. Mozna ja oczywiscie rozdeptac, ale lepiej ja ominac. Wybacz to mocne
                      porownanie, ale do Ciebie pasuje ono jak ulal.
                      pozdrawiam z rosnacym wspolczuciem, Maciek

                      PS. Tak na marginesie, to ciekawe ile Kajtek Ci placi jako swojemu czolowemu
                      klakierowi.
                • Gość: nononsense helenko, zbastuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 15:44
                  helenka17 napisała:

                  > Twoja definicja jest "na zywca" przewalona z Wikipedii. Moim studentom zabrania
                  > m
                  > z niej korzystac, bo piszą ją takie same niedouki, jak ci, którzy z niej
                  > korzystają, a system weryfikacji nie istnieje. Przemyśl to.

                  Czy możesz z tym maglem przejść sobie gdzieś indziej?

                  A co do wiki - współczuję Twoim studentom wykładowczyni, która nie rozumie zasad
                  redagowania wikipedii.

                  Przyjdzie twój student i Ci poda taki link:
                  news.bbc.co.uk/2/hi/technology/4530930.stm i będzie wstyd.

                  Przetłumaczyć tekst w linku, czy rozumiesz angielski na tym poziomie?
                  • helenka17 Szczególnie zachęca do wymiany poglądów 31.10.06, 08:37
                    poczatek i koniec Twojej - hm - wypowiedzi.
                    tj "zbastuj"
                    i
                    "...angielski na tym poziomie?"

                    Stosuj takie zagajenia możliwie często a kariera twoja jest pewna.
                    Tajemniczy (ale za to dobrze wychowany) Pan Maciek posłużył się źródłem (zbiór
                    polskich haseł - tak, wiem, że sieć nie ma granic językowych), w którym
                    codziennie znajduję błędy merytoryczne, akuratnie w ogródkach mnie dotyczących.
                    Czy Ci się to podoba, czy też nie.
                    Tekst, który przywołałeś nie dowodzi, jakobym nie miał racji. Być może
                    przeczytałeś go nienazbyt dokładnie. To z kolei moze wynikać z doskonałej - jak
                    mniemam - znajomości angielszczyzny, z której jednak nie wynika wprost
                    umiejętność rozumienia tekstu.

                    Uroczo się gawędziło,
                    a przy tym elegnacko.
                    A co do tego studenta,
                    który przyjdzie
                    i poda
                    link
                    to zapraszam.
                    • Gość: osolemio Re: Szczególnie zachęca do wymiany poglądów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 12:08
                      helenka17 napisała:

                      > Uroczo się gawędziło,
                      > a przy tym elegnacko.
                      > A co do tego studenta,
                      > który przyjdzie
                      > i poda
                      > link
                      > to zapraszam.

                      A czego się można nauczyć od głupiej prukwy?
                      • helenka17 O jak ślicznie, napisz coś jeszcze... 31.10.06, 12:36
                        - następny wyszedł z formy.
                        A jednak Lepper ma sukcesy na polu norm komunikowania.
                        • Gość: osolemio Re: O jak ślicznie, napisz coś jeszcze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 14:35
                          Nie odpowiedziałaś na pytanie. Widać nie umiesz, albo wręcz pytania nie
                          rozumiesz. Zostawmy to, bo zagotujesz i ci peruka się odklei.
                          • helenka17 A bo też ja byle komu nie odpowiadam 31.10.06, 19:35
                            a to co wyplułeś w moją stronę, nie było pytaniem. Zapytaj kolegów-prawników co
                            to było. Oni Ci wyjaśnią. Ja nie mam powołania. Nie każde zdanie zakończone
                            pytajnikiem można uznać za pytanie.
                            Pa.
                • Gość: Paweł Bystrowski Kilka słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.06, 20:56
                  W temacie poświęconym budowie trasy łagiewnickiej powstało kilka pobocznych
                  wątków, uwag i niesmacznych wypowiedzi co do których muszę się ustosunkować.

                  Nie znam Pana, który skomentował poczynania mojego kolegi Kajetana D`obyrna.
                  Domyślam się, że jest po prostu jedna z wielu osób, które interesują się losami
                  Zakrzówka. Odkąd ruszyła moja kampania do Rady Miasta dostaję codziennie kilka
                  do klkunastu emailów z poparciem dla mnie i poświęconych właśnie Zakrzówkowi.
                  Uważam za niedopuszczalne i świadczące o jakiejś manii sugerowanie niecnych
                  zamiarów i inspiracji ode mnie płynacych komuś kto skrytykuje osobę, z którą
                  róznię się pogladami.

                  Jest mi niezywkle przykro i przepraszam w imieniu swojego wyborcy, że wyraził
                  się niepochlebnie o moim koledze z PO, który startuje w tym samym okręgu co ja.
                  Z Kajetanem różnie się poglądami na temat zabudowy i zagospodarowania Zakrzówka
                  jak i innych miejsc, ale sprzeciwiam się sugerowaniu Mu złych intencji.

                  Sprawa Zakrzówka jest dla mnie ważna nie tylko z powodów sentymentalnych czy
                  ekologicznych. Zakrzówek, Las Wolski czy Błonia są równie istotne dla
                  krajobrazu Krakowa co Wawel czy Sukiennice. To perełki krajobrazu w betonie,
                  który coraz bardziej pochłania kazdy metr miasta. Zajmując się Zakrzówkiem
                  robiłem to kosztem wolnego czasu, rodziny i innych rzeczy. W Polsce są tacy co
                  lubują się w przypisywaniu każdemu co chce zrobić coś dla dobra ogółu,
                  wyłącznie prywatnych korzyści czy chęci zysku. Nic dziwnego, że tak wiele osób
                  czuje niechęc do pracy społecznej, lokalnej nie mówiąc o polityce.
                  Mój Komitet poparło Stowarzyszenie Na Rzecz Ochrony i Rozwoju Dębik z dr
                  Sułkowskim, prof Skrzypek i dr Dziarmagowski z ul. Sw Jacka, duże grono
                  społecznków z podwawelskiego oraz Mirosław Gilarski szef radzy Dz. VIII -
                  obecnie podobnie jak ja nr 1 na liscie...tylko, że PIS. Tak razem z liderem
                  listy PISu działamy na rzaecz Zakrzówka i jestem przekonany, że gdyby nie nasz
                  protest nie wsparcie 2 tysięcy mieszkańców, którzy podpisali nasze postulaty to
                  miasto nie łagodziłobny planów zabudowy. Jestem pewny, że projekt
                  zagospodarowania w 100% szedłby na rękę inwestorowi czyli blokowiska, centra
                  handlowe itp po prostu wycisneliby z tego terenu maximum zysków.

                  Odnośnie budowy trasy Łagiewnickiej. W środę w zeszłym tygodniu byłem na
                  spotkaniu osób zawiązujących w Borku Fałęcim komitet protestacyjny. Była chyba
                  ponad setka osób. To co widziałem, to zrozpaczeni ludzie którzy bedą musieli
                  opuscić Swoje wielopokoleniowe domy rodzinne, sfrutrowani Ci, którzy zostaną
                  ale beda mieć tiry pod nosem. Powiem tak, zapewne trasa łagiewnicka powinna
                  powstać i być może powstanie ale należy to zrobić najmniejszym mozliwym kosztem
                  społecznym. Jeśli ma być wybór czy wywłaszczyć 500 osób czy 50 to należy wybrać
                  ten drugi wariant. Jesli są możliwe warianty poprowadzenia trasy tak aby
                  uchronć jak najwięcej lokalnych wspólot to pracujmy nad takimi rozwiązaniami.
                  Obawiam sie jednego, że temat budowy trasy Łagiewnickiej został rzucony teraz
                  przed wyborami. Parę osób w tym zapewne kandydat na przydenta (urzedujący) ma
                  się pokazac jako budowniczowie bo to się ładnie sprzedaje. To, że wszystko to
                  kosztem nerwów tysięcy osób mieszkających na planowanej trasie to co...to tylko
                  pare tysiecy, to sie powie tej reszcie kilkusettysięcznej , że to krzykacze co
                  to dobra społecznego nie chcą. Że proststuja siostry...no to proszę Pan
                  Prezydent Majchrowski SLDowski ma agument jak to kościół jest przeciwny dobru
                  ogółu -kolejny piękny motyw do kampanii wyborczej. Wszystko to jak zwykle
                  kosztem zwykłych ludzi lub na bazie odgrzewanych nienawiści do kościoła i
                  księży.

                  Tak pracuje w Veracomp S.A. nie ukrywam tego, nie rozumiem radości tej Pani co
                  to odkryła:) zapewne to "odkrycie" ma służyć dobudowaniu jakiś innych bzdur bo
                  wiadomo, że jak się ma skłamać czy kogos obrzucic błotem to musi w tym być choc
                  ziarno prawdy. Nie wiem co piszą ludzie o koledze Kośmidrze ale szczerze mu
                  współczuje, choćby po tym co ja się dziś naczytalem na swój temat.

                  Dziękuję za uwagę i przeczytanie mojgo listu. Z góry zaznaczam uprzedzajac
                  pewną Panią, że mój list jest formą oświadczenia dotyczącą omawianych spraw i
                  stylu wypowiedzi i nie przewiduje wdawania się w jakieś pyskówki.

                  Serdecznie pozdrawiam
                  Paweł Bystrowski

                  pawel.bystrowski@interia.pl
                  www.zakrzowek.org.pl
                  www.bystrowski.pl
                  • Gość: prowokator ;-) Re: Kilka słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 21:17
                    Gość portalu: Paweł Bystrowski napisał(a):

                    > Odnośnie budowy trasy Łagiewnickiej. W środę w zeszłym tygodniu byłem na
                    > spotkaniu osób zawiązujących w Borku Fałęcim komitet protestacyjny. Była chyba
                    > ponad setka osób. To co widziałem, to zrozpaczeni ludzie którzy bedą musieli
                    > opuscić Swoje wielopokoleniowe domy rodzinne,

                    Moim zdaniem - jeśli mogę swoje 3 gr wrzucić - jest najwyższy czas, żeby obecnie
                    obowiązujący "wariant" trasy łagiewnickiej wywalić do kosza. Wraz z tymi, którzy
                    go przepychają. Z kilku powodów:

                    1. wariant tunelowy jest niezwykle kosztowny. Za te same pieniądze można
                    wybudować tunel pod Sikornikiem, znacznie bardziej potrzebny od trasy
                    Łagiewnickiej (i mimo wszystko mniej konrowersyjny)

                    2. wariant tunelowy jest wymuszany potrzebą siostrzyczek zakonnych, obawiających
                    się hałasu z drogi biegnącej jak w planach. Jak się dołożą do różnicy między
                    estakadą a tunelem to prosze bardzo. Tymczasem jest alternatywa:

                    3. Trasa Łagiewnicka może (mogła by) biec nad terenem CH Zakopianka jako
                    estakada, kilkaset metrów na południe od proponowanego przebiegu. Zminimalizuje
                    to konieczność wykupu terenów i nie będzie stanowić problemu dla mieszkańców bo
                    pobiegnie przez obecne tereny niezamieszkałe, o funkcji komercyjnej. Ponieważ
                    dla CH Zakopianka taka trasa wraz z linią tramwajową to dodatkowy bonus w
                    postaci dodatkowego "kanału dostępu" (przystanki tramwajowe, bezpośredni zjazd z
                    bezkolizyjnej obwodnicy) więc można zakładać, że nie będzie zbytnio przeciw
                    (choć jest to oczywiście komplikacja proceduralna, kto i na jakich zasadach
                    miałby inwestować itp). Oczywiscie, sprawa przenoszenia Wilgi znika,
                    siostrzyczki mają spokój, dla mieszkańców to mniejsza uciążliwość niż rycie
                    tunelu w wariancie obecnie forsowanym przez miasto, dla podatnika - ogromna ulga.

                    4. Równie sensowne mogło by być przeniesienie obecnej stacji PKP Łagiewniki
                    jakieś 500 metrów na południe, aby obsługiwała zarazem sanktuarium w
                    Łagiewnikach ORAZ centrum handlowe Zakopianka. Ponieważ w punkcie powyżej
                    proponuję inny przebieg trasy łagiewnickiej, po estakadzie wraz z tramwajem, to
                    miejsce stałoby się automatycznie punktem przesiadkowym tramwaj/kolej podmiejska
                    - stacja mogła by się znajdować dokładnie pod estakadą, ze schodami prosto z
                    peronów tramwaju na peron PKP.
                    • Gość: hei Re: Kilka słów prawdy IP: 81.219.149.* 30.10.06, 22:45
                      Pawle ile będzie tych domów i czy aby na pewno warto zbijać kapitał na oszukiwaniu tych ludzi?

                      Ja naliczyłem 12, które zostaną jak wiadomo z nawiązką spłacone. Plany znane są od kilku dziesięcioleci, bardzo mi przykro, ale nie ma alternatywy dla tej trasy.

                      Ale dobrze, chcesz protestować razem tymi ludźmi, jakie macie propozycje dla miasta? Prosiłbym o wyrysowanie alternatywnego przebiegu od Zakopianki do skrzyżowania z Grota Roweckiego. To tak żeby było chociaż odrobinę merytorycznie.
                      Chyba, że protestujemy, żeby sobie protestować... a mieszkańcy Dębnik, Kurdwanowa czy Woli Duchackiej będą stali w coraz większych i większych korkach.

                      pozdrawiam

                      FYI
                      Planowana trasa Łagiewnicka od Zakopianki do przecięcia z Nowoobozową.
                      img161.imageshack.us/img161/4921/map2gb1.jpg
                      img161.imageshack.us/my.php?image=map3fr9.jpg
                      img161.imageshack.us/my.php?image=map4qv5.jpg
                      img68.imageshack.us/my.php?image=map5em2.jpg
                      img68.imageshack.us/my.php?image=map6jw3.jpg
                      • Gość: Derby Re: Kilka słów prawdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 23:12
                        Rzeczywiście , plany były znane od dawna ,także w studium.
                        Z analiz wynika ,że nie ma specjalnie innego rozwiązania chyba że chcemy
                        zablokować inwestycję . Tylko jak wtedy będzie się jeździć w tej części
                        Krakowa ? Jaka alternatywa ? Tylko krzyk ?
                        Mieszkam w tej części Ruczaju i to rozumiem .
                      • Gość: R.M. Re: Kilka słów prawdy IP: *.ghnet.pl 30.10.06, 23:40
                        Ja naliczyłem 12 [domów], które zostaną jak wiadomo z nawiązką spłacone. Plany znane są od kilku dziesięcioleci, bardzo mi przykro, ale nie ma alternatywy dla tej trasy.

                        Ja z kolei naliczyłem ponad 20 domów do zburzenia. Plus ok. (tego akurat nie liczyłem) 50 należących do ludzi, których życie z sielanki zamieni sie w koszmar lub coś bardzo do koszmaru zbliżonego. Korzystałem z planów, które Pan dołączył (zresztą dzięki za nie, bo ciężko tak podstawową rzecz znaleźć).

                        Co do planów sprzed 40 lat, to też nie wiem, jak to jest. Rok temu pytałem w urzędzie miasta, czy trasa jest w planach. I jak ma przebiegać. Odpowiedzieli mniej więcej, że kiedyś była, ale nie ma nowych planów. Wszystko jest w zawieszeniu. Nie za bardzo można się było dowiedzieć, kupując mieszkanie w okolicy, kiedy i gdzie trasa powstanie. Więc...
                        Pozdrawiam
                        RM

                        • Gość: Sztokfisz Re: Kilka słów prawdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 00:14
                          Jak na Pszczelną się wprowadzałem - sprawdzałem stan w UM. I stało jak byk ,
                          zresztą w studium ,że ma być tam ta trasa . Każdy mógł sprawdzić . To są plany
                          z lat ostatnich ale wcześniej także obecne , choćby Plan ogólny . Tak że
                          wiedziały gały co brały . I rzeczywiście chyba nie ma alternatywy .
                        • Gość: hei Re: Kilka słów prawdy IP: 81.219.149.* 31.10.06, 00:15
                          Proszę pana, porozmawiajmy o konkretnej alternatywie.

                          Prawda jest taka, że porównujemy tutaj niewygodę 10-20-30 rodzin, które będzie musiało się przeprowadzić (wszystkie dostaną odszkodowania) z koszmarem kilkudziesięciu tysięcy ludzi marnujących codziennie życie stojąc w korkach.

                          Jeśli ktokolwiek w urzędzie miasta powiedział panu, że ta trasa nie powstanie zwyczajnie wprowadzał pana w błąd.
                          Pierwszy z brzegu, jednocześnie kluczowy dokument, tzw. Studium Kierunków Rozwoju:
                          www.bip.krakow.pl/zalacznik.php?zal_id=512
                          Jakiekolwiek wątpliwości rozwiać może również informacja na stronie ARM
                          www.arm.krakow.pl/plan_planmiasta.php#!
                          Budowa zbyt szybko nie ruszy, znając krakowskie warunki to mogą być długie lata, ale III obwodnica wcześniej-czy-później zostanie zrealizowana.
                          • Gość: R.M. Re: jeszcze Kilka słów IP: *.ghnet.pl 01.11.06, 22:14
                            Straszna pyskówka na tym forum i to mocno polityczna, widać atmosfera przedwyborcza. Ciekawe w jakim stopniu tak Trasa Łagiewnicka to też sprawa polityczna. Właściwie lepiej byłoby się wycofać z dyskusji, ale interesuje mnie na przykład, może ktoś odpowie (mam nadzieję rzeczowo), dlaczego ta trasa nie mogłaby sobie lecieć zaraz za osiedlem Cegielniana. Przecież tam przez lata nie było nic, tylko chaszcze. Dopóki miasto (?), jakiś urzędnik (?) nie sprzedało tego terenu deweloperowi. I pytanie moje, czy to nie był błąd albo przekręt, za który teraz ludziom każe się płacić? I drugie pytanie, czy prawdą jest że plan trasy został wytyczony dawno temu, i teraz w imię jakże szlachetnej ideii rozwoju i postępu miasta, usiłuje się go (w atmosferze kamapnii wyborczej) na siłe przeforsować, i jednocześnie każdego kto będzie przeciwny nazwać egoistą i wstecznikiem (bo nie chce trasy, bo nie interesują go ludzie w korkach itd). I wreszcie, czy dlatego ci ludzie mają się stąd wynosić, bo jakiś polityk postanowił na tym zbić parę punktów w wyborach. Nie jestem przeciwny tej trasie, ale dlaczego usiłuje się nam wmówić, że nie ma innej alternatywy, że nie da się jej gdzie indziej przeprowadzić. Może należałoby zacząć od sporządzenia nowego planu, uwzględniającego zmiany w tej okolicy...
                            RM
                            • Gość: hei Re: jeszcze Kilka słów IP: 81.219.149.* 01.11.06, 23:52
                              Odnoszę wrażenie, że politycznie ugrać to chcą sobie tyle, że... 'pseudo' przeciwnicy tej inwestycji. Będą sobie tak was ugrywali jeszcze przez jakiś tydzień (z hakiem) po czym całe ich zainteresowanie tematem zaniknie.

                              > Ciekawe w jakim stopniu tak Trasa Łagiewnicka to też sprawa polityczna.
                              W stopniu zerowym, to jest sprawa 50 letnich planów i obecnego bardzo znaczącego wzrostu ilości samochodów jeżdżących po krakowskich ulicach oraz co może ważniejsze, dynamicznego rozwoju południowej części miasta.

                              > Dopóki miasto (?), jakiś urzędnik (?) nie sprzedało tego terenu d
                              > eweloperowi. I pytanie moje, czy to nie był błąd albo przekręt, za który teraz
                              > ludziom każe się płacić? I drugie pytanie, czy prawdą jest że plan trasy został
                              > wytyczony dawno temu
                              ano wytyczono...

                              > i teraz w imię jakże szlachetnej ideii rozwoju i postępu
                              Pracę nad tą trasą postępują baardzo wolno, i nic przedwyborczo nie jest forsowane, ktoś próbuje wykorzystać niezadowolenie mieszkańców dla ugrania kilku naiwnych głosów, więc jest dokładnie odwrotnie niż sugerujesz.


                              >Nie jestem przeciwny tej trasie, ale dlaczego usiłuje się nam wmówić, że nie >ma innej alternatywy, że nie da się jej gdzie indziej przeprowadzić.

                              No to zaczynamy, jaki alternatywny przebieg III obwodnicy od ul. Zakopiańskiej do Grota Roweckiego proponujesz, porozmawiajmy o konkretach.
                              • Gość: R.M. konkrety no własnie IP: *.ghnet.pl 03.11.06, 00:49
                                No własnie: Nie ma innych możlwiości poprowadzenia tej trasy? Ja też o to pytam. Nie lubię tylko, jak usiłuje się przedstawić rzecz jako jedną możliwość, mówiąc, tak ma być bo inaczej się nie da. Bo wtedy od razu nabieram podejrzeń, że coś jest nie tak. Żeby te podejrzenia ludzi rozwiać, należałoby ich przekonać, że ablsulnie nie ma innej możliwości.
                                Wspomniałem o okolicach osiedla Cegielniana. Oczywiście pomysł już nieaktualny, bo od niedawna budują tam osiedle. Ale - ponawiam pytanie - skoro planowano tę trasę 30 lat, to czemu nie pomyślano, żeby może tam ją poprowadzić? Czy były jakieś merytoryczne powody, dla których ten teren się nie nadawał na tę trasę. Byłbym wdzięczny za wyjaśnienie. Może ktoś wie. Pytanie za 10 puntków. Szkoda że dziennikarze Wyborczej zamiast takimi pytaniami zajmują się kaczkami znad Wilgi. Może wolą się nie narażać...
                                Pojawił się tutaj na tym forum pomysł estakady nad Carrefourem? Nie wiem, na ile jest to realne, nie znam się na tym, ale tam akurat nie ma domów, tam tzn. na wysokości pętli tramwajowej. Może to fantastyka, może koszty. Pewnie najwiekszą przeszkodą byłoby zatrzymanie ruchu na Zakopiance. Ale skoro moża zrobic tunel koło Sankturaium i na Salwatorze, to czemu nie da się zrobić estakady nad Carrefourem? Zaoszczędziłoby się na tunelu koło Sanktuarium. Jak do tej pory w tej dyskusji nie pojawiły się żadne konkrety. Powinni się wypowiedzieć ci bardziej zorientowani, którzy siedzą w temacie od dawna, ale oni widać wolą sie obrzucać inwektywami i cytować sobie definicje z encyklopedii. Ja przedstawiam pomysły za innymi, raczej po omacku.
                                Pozdrawiam
                                R.
                                • Gość: hei Re: konkrety IP: 81.219.149.* 03.11.06, 11:57
                                  No, ale nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie, na dzisiaj jaka jest twoja alternatywna propozycja dla przebiegu całej trasy? (od Zakopiańskiej do Grota)

                                  Wspominasz coś o estakadzie na C.H.Z, no i ekstra, siostrzyczki się ucieszą, tylko, że problemy zaczynają się nieco dalej, a więc...

                                  jedziemy sobie:
                                  powiedzmy lasem od południa omijamy centrum Borku Fałęckiego (Zdunów, Montwiłła), dalej wyburzamy kilka domów przy ul. Zalesie, następne kilka przy Kobierzyńskiej, po czym jesteśmy w centranej części osiedla z kilkunastoma tysiącami mieszkańców, wyburzamy kilka bloków i kilkadziesiąt domów przy Przemiarki, żeby triumfalnie wjechać na... dziedziniec III kampusu UJ.
                                  Wszystkie nasze działania tłumaczymy tym, że mieszkańcy pewnej ulicy nie chcą u siebie pewnej drogi. Przecież doskonale wiesz, że żadna zmiana przebiegu na zachód od Zakopiańskiej nie wchodzi w grę.

                                  Dlatego tak bardzo wkurza mnie działanie pana Bystrowskiego, sprzedawanie fałszywej nadzei za marne kilka głosów.
                                  • Gość: xyz Re: konkrety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 12:29
                                    Gość portalu: hei napisał(a):

                                    > No, ale nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie, na dzisiaj jaka jest twoja
                                    > alternatywna propozycja dla przebiegu całej trasy? (od Zakopiańskiej do Grota)
                                    > Wspominasz coś o estakadzie na C.H.Z, no i ekstra, siostrzyczki się ucieszą,

                                    CHZ musiałoby się najpierw zgodzić. Ale pomysł nie jest taki zły, bo to co się
                                    planuje obecnie nie jest szczególnie racjonalne.

                                    > jedziemy sobie:
                                    > powiedzmy lasem od południa omijamy centrum Borku Fałęckiego (Zdunów,
                                    > Montwiłła), dalej wyburzamy kilka domów przy ul. Zalesie, następne kilka przy
                                    > Kobierzyńskiej,

                                    Estakada może np. skręcać na północ i dalej biec kawałek nad Zakopianką a potem
                                    nad istniejącym korytem Wilgi. Dopiero dalej może biec zgodnie z obecnym planem
                                    i wchodzić w ulicę Rostworowskiego.

                                    > Wszystkie nasze działania tłumaczymy tym, że mieszkańcy pewnej ulicy nie chcą
                                    > u siebie pewnej drogi. Przecież doskonale wiesz, że żadna zmiana przebiegu na
                                    > zachód od Zakopiańskiej nie wchodzi w grę.

                                    Prawdziwy problem jest na wschód: wywalanie miliardów w błoto (czyli tunel,
                                    przesuwanie koryta wilgi itp.) tylko dlatego, że księżniczki, przepraszam,
                                    siostrzyczki sobie nie życzą estakady, drogi ani niczego innego co by hałasem
                                    mogło zakłócać spokój pielgrzymów.

                                    > Dlatego tak bardzo wkurza mnie działanie pana Bystrowskiego, sprzedawanie
                                    > fałszywej nadzei za marne kilka głosów.

                                    Fałszywa jest głównie dlatego, że reszta decydentów ma beton zamiast zwojów
                                    mózgowych i "nic się nie da zrobić". A szkoda.
                                  • Gość: R.M. Re: konkrety IP: *.ghnet.pl 03.11.06, 23:24
                                    Rozumiem: wg Pana nie ma innych możliwości. A całą sprawę rozgrywają w celach politycznych tylko przeciwnicy trasy i fałszywi obrońcy mieszkańców, typu pan Bystrowski. A od czego oni są jak nie od stawania w interesie mieszkańców, żeby nie padali ofiarą błędów, niekompetencji, bezmyślności części urzedników. Irytująca jest atmosfera, jaka wokół tego tematu panuje ostatnio. Temat wybuchł nagle, jakoś "przypadkowo" przy okazji wyborów. I pojawiły się, co naturalne, protesty i jęki. I wszystkich tych, którzy protestują, bo widzą, że są tylko pionkami w jakiejś rozgrywce politycznej, że w gorączce przedwyborczej decyduje się o ich życiu, na kolanie przerysowuje się stary projekt, teraz wszystkich tych ludzi i ich obrońców spycha się do jednego dołu i nazywa się ich: przeciwnikami modernizacji miasta. Oj, coś to śmierdzi. Temat powinien wrócić za parę miesięcy, jak już sie uciszy ta "popier...lona husaria".

                                    Bo jak to się stało, że trasa z 17 miejsca w priorytetach inwestycyjnych miasta nagle w ciągu miesiąca przeskoczyła na miejsce pierwsze? Skąd to nagłe przyspieszenie? I dlaczego to uporczywe powtarzanie, że innej możliwości nie ma. Nie ma bo nie ma. Pan ten niż nie wspomniał o terenach bliżej końca Cegielnianej? czyli nieco wyżej w strone centrum. Gdzie wtedy byli zwolennicy trasy, kiedy sprzedawano te tereny deweloperowi?

                                    • Gość: hei Re: konkrety IP: 81.219.149.* 04.11.06, 00:02
                                      > Temat wybuchł nagle
                                      > , jakoś "przypadkowo" przy okazji wyborów.
                                      ależ tłumaczę panu, że nie wybuchł przypadkowo, wybuchł bo jakiś 'ekolog'
                                      stwierdził, że wyciągnięcie tego tematu może być pozytywne, później jakiś
                                      kandydat specjalizujący się w protestach podpiął się pod protest, zwyczajna
                                      kampania wyborcza


                                      > I pojawiły się, co naturalne, protes
                                      > ty i jęki. I wszystkich tych, którzy protestują, bo widzą, że są tylko pionkami
                                      > w jakiejś rozgrywce politycznej, że w gorączce przedwyborczej decyduje się o i
                                      > ch życiu, na kolanie przerysowuje się stary projekt, teraz wszystkich tych ludz
                                      > i i ich obrońców spycha się do jednego dołu i nazywa się ich: przeciwnikami mod
                                      > ernizacji miasta.

                                      żeby wszystko było jasne, ja pana rozumiem, podejrzewam, że zamieszkuje pan
                                      okolice ul. Huculskiej i ma pan prawo być niezadowolony... obecnie mieszka pan
                                      praktycznie jak na wsi, mimo że do centrum niewiele więcej niż 5km, a tu nagle
                                      ktoś wspomina o jakiejś III obwodnicy.

                                      Jednak nie zmienia to faktu, że ta droga jest w Studium a bardzo, bardzo
                                      niedługo znajdzie się w planach zagospodarowania (dla pana wiadomości, dalsza
                                      część tej trasy w dzielnicy nr VIII jest pięknie wyrysowane w projekcie planu).

                                      > Bo jak to się stało, że trasa z 17 miejsca w priorytetach inwestycyjnych miasta
                                      > nagle w ciągu miesiąca przeskoczyła na miejsce pierwsze? Skąd to nagłe przyspi
                                      > eszenie?
                                      może mi pan wyjaśnić o jakiś priorytetach inwestycyjnych dokładnie jest tu mowa?
                                      • Gość: R.M konkrety? IP: *.ghnet.pl 04.11.06, 10:51
                                        A co to ma za znaczenie w tym wypadku, gdzie mieszkam (mieszkam w okolicy ul. Huculskiej, jak słusznie sie Pan domyśla - jakaś sonda?). Ale kto ma się denerwować, jeśli nie ludzie, którzy tu mieszkają? Mieszkańcy Tyńca? Akurat osobiście nie będę aż tak bardzo poszkodowany z powodu tej trasy, ale tylko dlatego, że jak wynika z planów, nie będzie przebiegać przed moimi oknami. Ale to nie ma w tym wypadku nic do rzeczy. Rozmawiamy nie o tym, gdzie kto mieszka, tylko o planie trasy. Oczywiście Pan woli zepchnąć to do poziomu dyskusji osobistej (na zasadzie "patrzcie, facet się pieni bo mieszka jak na wsi, a tu ktoś mu chce droge wybudować", "facet nie wie, że w mieście są drogi, a w ogóle jak mu sie nie podoba okolica, niech się wyprowadzi"). I to ma być dyskusja o trasie. Jest tylko trasa i kilku frustratów, którzy bronią swojego dobytku. Tak to wygląda według Pana.
                                        Nadal nikt nie odpowiedział, gdzie byli zwolennicy tej trasy, choćby tacy jak Pan, kiedy sprzedawano za osiedlem Cegielniana (patrząc od strony centrum)?
                                        R.M.
                                      • Gość: RM jeszcz IP: *.ghnet.pl 04.11.06, 11:03
                                        może mi pan wyjaśnić o jakiś priorytetach inwestycyjnych dokładnie jest tu mowa
                                        > ?
                                        Nie jest to co prawda dokument urzędu, ale jeszcze miesiąc temu znajdowało się to na stronie bip:
                                        www.krakow.pl/gospodarka/?id=transport_drogowy
                                      • Gość: rm nie przyspieszono? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:17
                                        O tutaj strona Agencja Rozwoju Miasta: www.arm.krakow.pl/plan_planmiasta.php
                                        Trasa łagiewnicka nr 16. Czy to miejsce nie oznacza również kolejności w
                                        priorytetach?
                                        Osiedle na Wilgą - na pewno Pan słyszał. Czy tam nie mogła przebiegać trasa
                                        łagiewnicka? Czekam na argumenty, że tam się nie dało jej poprowadzić, a za to
                                        dało się wybudować osiedle. Ciekaw jestem, kto na tym zarobił sprzedając działkę
                                        Budimexowi. Lepiej było sprzedać teren i dobrze zarobić, a teraz mówić, że ci,
                                        którzy mieszkają w okolicach Falowej, muszą się wynosić dla dobra wszystkich?
                                        Jak to jest? Pan się wydaje zorientowany w tych sprawach...
                      • xstrzeciak Re: Kilka słów prawdy 08.11.06, 12:46
                        czy można prosić o dalszy przebieg trasy w str. Wisły,
                        jak mają być rozwiązane skrzyżowania z Kobierzyńską i Grota-Roweckiego?
                        • Gość: korkociąg Re: Kilka słów prawdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 13:03
                          xstrzeciak napisał:

                          > czy można prosić o dalszy przebieg trasy w str. Wisły,
                          > jak mają być rozwiązane skrzyżowania z Kobierzyńską i Grota-Roweckiego?

                          Tym sie chyba jeszcze nikt nie zajął w szczegółach i chyba żadnych nawet
                          koncepcji nie ma (czy jedno- czy dwupoziomowe i w jakiej konkretnie formie).

                          Zresztą te skrzyżowania już istnieją (ul. Rostworowskiego, która będzie częścią
                          III obwodnicy przecina Kobierzyńską i Grota-Roweckiego) ale oczywiście będą
                          jakoś przebudowane. Dalej trasa pobiegnie wzdłuż istniejącej ulicy Norymberskie
                          (przedłużenie Pychowickiej) i przekroczy Wisłę trochę na zachód od Skałek
                          Twardowskiego.

                          Na lewym brzegu Wisły będzie skrzyżowanie z Księcia Józefa i dalej trasa ma
                          wejść w tunel pod Sikornikiem. Po wyjściu z tunelu (nie wiadomo, gdzie
                          dokładnie) będzie doprowadzona do łuku Armii Krajowej. To miejsce też się
                          zmieni, bo ma powstać trasa drogowa prosto od obecnego łuku AK do Balic wzdłuż
                          Rudawy, przez te wszystkie fajne zakątki gdzie można sobie leżeć do góry
                          brzuchem w wakacje ;-)

                          Tak nam się pięknie nasze miasto rozwinie.
                        • emrg Re: Kilka słów prawdy 08.11.06, 13:17
                          www.bip.krakow.pl/zalacznik.php?zal_id=1688
                          Dalszy przebieg już w obowiązującym planie dla Kampusu, z tego co tam widać to
                          planowany jest wiadukt (Grota-Łagiewnicka).
                          • emrg Re: Kilka słów prawdy 08.11.06, 22:00
                            a po zapoznaniu się z koncepcją powiem, że planowany jest tunel zaczynący się przed Roweckiego a kończący za Kobierzyńską, następnie wiadukt nad Nowoobozową, po czym nieszczęsne przecięcie na pół okolic ul. Zdunów, następnie biegnie pod ulicą Zakopiańską, żeby płynnie przejść w tunel biegnący pod tzw. Białymi Morzami... kończąc swój bieg gdzieś w okolicach Turowicza.

                            -------
                            img175.imageshack.us/img175/2585/zdjcie016mi6.jpg
                  • Gość: hei Re: Kilka słów... IP: 81.219.149.* 30.10.06, 21:32
                    Paweł na litość boską piszę się - d'Obryna!
                • Gość: Marat Re: Tu Cię mam. Trafiłam, no nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 20:38
                  Ty masz zajęcia ze studentami? Nie wierzę. Czego mogłabyś ich nauczyć?
                  Przecież ciebie nie zatrudniłaby nawet Wyższa Szkoła Czegoś Tam w Koziej Wólce.
                  Watpię, czy zdałabyś nawet giertychowska maturę. Chyba, że swój swojego nie
                  usadzi. Prezentujesz typowo pisowski sposób myślenia i argumentacji: tupet,
                  arogancja,cwaniactwo,kłamstwa,ślepy upór,niewiedza itp. Skąd się biorą ludzie
                  twojego pokroju? Jedyne co ci się udaje, to czerpanie wzorów ze swoich
                  pisowskich idoli.
                  • helenka17 No właśnie 01.11.06, 00:25
                    Skro wielu czytelników uważa tak samo - to TO MUSI BYĆ prawda. A jeśli do tego
                    będą wrzeszczeć i tupać przy tym nogami, to prawda okaże się sama - i jej
                    dowodzenie jest zbędne.
                    I ja mam uwierzyć, że bolszewicy upadli...
                    W matematyce też tak ustalasz racje?
                    No pa.
            • Gość: Gorka. Re: Tu Cię mam. Trafiłam, no nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 20:26
              Jesteś jak chorągiewka na wietrze. Wilgę bronisz pisząc jakieś bzdury o
              jej "wiekopomnej roli", a nie przeszkadza ci ogromny hotel tuż przy zbiorniku
              na Zakrzówku. Przecież Wilga to zwykły śmietnik - tam nie ma czego chronić, a
              teren wokół Zakrzówka to zielone płuca tej dzielnicy i miejsce rekreacji
              tysięcy krakowian.
              • helenka17 Dziendobrydziendobry. 01.11.06, 01:12
                Nie Wilgę, ale Wilgi. Albowiem bronię kogo-czego? A nie kogo-co?
                Jak chorągiewka to może Ty jesteś. Ja natomiast nie mam w poglądach instynktu
                stadnego.
                To może być tzw "Syndrom Alamo"
                Nie piszę też o "wiekopomnej roli" Wilgi, wściekłośc zalała Ci jasność widzenia,
                i przypisałaś mi cudze zdanie. Tak sądzę, choć przyczyny Twojej pomyłki mogą też
                być inne. Wymieniam tylko zwykłe, urbanistyczno-ludzkie zalety rzeki w mieście.
                Kropnij się może na Politechnikę miejscową, odszukaj tam Prof Aleksandra Bohma -
                on Ci wyjaśni, jakie role pełni w mieście każdy kawałek żywej wody, a co dopiero
                rzeka, by najmniejsza.
                Twoje dane o Wildze są cośkolwiek nieświeże - zalecam lekturę jakichś nowszych
                wyników badań.
                Może w jakim Sanepidzie, albo Okręgowym Zarządzie Gospodarki Wodnej? (ul.
                Piłsudskiego bodaj 18)
                "OGROMY HOTEL" i "TUŻ PRZY ZBIORNIKU"...
                Czy ktoś poza autorem ulotek wyborczych widział ten hotel na oczy?
                Czy on jest koncepcją do WZ-ki, czy projektem?
                Skąd wiesz, jaki to ma być hotel?
                A jeśli prywatny inwestor zagrodzi jutro całą swoją działkę (zawierającą pół
                terenów zielonych na Zakrzówku, i nie wpuści tam nikogo - do czego ma święte
                prawo - to co wtedy zaproponujesz?
                Może nacjonalizacja ??
                Czy zaprzata Twoją śliczną ( nie wątpię (c:) główkę tak trywialny problem, jak
                to, kto ma dać kasę na urządzenie czegokolwiek na prywatnym gruncie, który
                został kupiony w celu uzyskania profitów?
                I w jaki sposób zamierzasz zmusić prywatnego właściciela 30 Ha by zrobił coś, co
                Panu B potrzebne jest do kariery politycznej?
                A może wydaje Ci się, że zyjesz w Związku Putinowskim, gdzie PAŃSTWO tupnie
                nóżką, Chodorkowskiego zamknie sie do pudła, a dobry car zrobi to, co mu się spodoba
                -I LUD GO POKOCHA?
                Tak?

                BTW: nie chcę, by powstał tam blok o pięciu kondygnacjach, bo pasuje tam jak
                pięśc do nosa. Są lepsze rozwiązania.
                Motorem napędowym (jednym z wielu) zabudowy Zakrzówka jest znana firma
                architektoniczna B2Studio, powiązana z dośc znaną "fabryką wuzetek". Ale o tym
                nikt jakoś nie pisze, bo tu nie chodzi o skuteczne działanie - tylko o bicie
                wyborczej piany.
                Te tereny są w ogólności dość ważne dla miasta, bo oddzielają krajobrazowo i
                funkcyjnie III Kampus od środka miasta.
                Wyznam Ci też coś, ale nie powtarzaj tego nikomu:
                znam Zakrzówek jak własny stół do pracy, znam tam każdy kamień, już jako dziecko
                zakradałam się do kamieniołomu, który był wtedy pusty ( tj bez wody)i bezdennie
                głęboki. Pamietam kolejkę wąskotorową , maszyny do kruszenia urobku, ogromne
                kopary i spychacze "Staliniec", które ładowały sobie urobek na plecy, żeby
                wpakować go do wywrotek "Tatra", wybuchy dynamitu, pływanie na krach po
                wiosennej wodzie pd zbiornika, który nazywałyśmy "Skałą", pamietam ćwiczenia
                żołnierzy z jednostki WOW w Pychowicach i dziurę w murze cmentarza
                pychowickiego, bo któryś granat poleciał ciut za daleko.
                Pamiętam nieistniejącą poaustriacką strzelnicę wojskową, nieistniejącą już dziś
                tandetę, oraz czasy, kiedy na miejscu Osiedla Podwawelskiego rosły tulipany
                rodziny Ślaskich a Ruczaj był polami.
                Dziś wiem także która działka do kogo nalezy, kto, komu i za ile sprzedał, oraz
                Co sprzedał. Jako ciut wieksza dziewczynka wspinałam się na Zakrzówku, robiąc
                sobie cudowne wspomnienia na całe życie.
                "stoczternastka" dojeżdżała do pętli pod Skałkami, a na Zielnej był sklepik
                Szczypczykowej z oranżadą. Tzw krachlą. Po złoty trzydzieści. A na Pychowickiej
                mieszkał dziadek Artura Dziurmana, który był prawdziwym wozakiem.
                Na dobrym losie tej okolicy zalezy mi OGROMNIE.

                Ale nie cierpię przekupnych gamoni, którzy zmieniają partie jak rękawiczki,
                zostawiają za sobą pas spalonej ziemi i ani jednego pożytku.
                Jestem chora, kiedy widzę, jak drobni oszuści podwiązują się do gromadnego
                protestu, by ukręcić na nim głosy w wyborach do Rady Miasta.
                Nie szanuję takich gości.
                I już.
                • Gość: hei Re: Dobranoc Pawełku IP: 81.219.149.* 01.11.06, 01:55
                  Widisz Pawełku problem z Helenką jest taki, że dyskusja na pewne tematy może przypominać dyskurs z czołgiem T-34, więc czasem po prostu lepiej zamilknąć i skryć się w ciemnej szczelinie swojej niewiedzy...

                  Ja niestety również nie szanuje twojego pseudo-protestu dot. Zakrzówka, a to co próbujesz odstawiać w przypadky Trasy Łagiewnickiej... po prostu brak słów.

                  a jak już sobie tak sympatyczne rozmawiamy o d'Obyrnie i innych?
                  Pamiętasz to były czasy...
                  serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,59162.html
                  • Gość: osolemio O, to Begerowa ma wzorce z Krakowa ;-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 10:17
                    Gość portalu: hei napisał(a):

                    > a jak już sobie tak sympatyczne rozmawiamy o d'Obyrnie i innych?
                    > Pamiętasz to były czasy...
                    > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,59162.html

                    A tak swoją drogą, to o co chodzi z tym Zakrzówkiem, bo nic nie rozumiem?
                    • Gość: Maciek oj, Helenko, Helenko IP: *.autocom.pl 01.11.06, 11:09
                      No tak, teraz rozumiem, po przeczytaniu tego artykulu, czemu Helenka czuje taka
                      nienawisc do Bystrowskiego.
                      Ale czemu przenosi ją na mnie? Mnie nie zalezy wcale na niczyjej wygranej w
                      wyborach. Zalezy mi na tym, aby na Skalkach bylo ladnie, czysto i zielono.
                      Moze jakby nie plula tak strasznie, tylko w prostych slowach wyjasnila sprawe
                      osiagnelaby duzo wiecej. A tak tylko bezsensownie sie obrazamy. Jak czytalem jej
                      tekst na temat jej wspomnien z Zakrzowka to widzialem wiele obrazow z wlasnego
                      dziecinstwa. Szkoda tylko, ze forma jej wypowiedzi powoduje, ze mi sie noz w
                      kieszeni otwiera.
                      Proponuje Helenko zebysmy wypuscili z siebie to buzujace powietrze. I
                      porozmawiali w jaki sposob mozna Skalki ocalic od bezmyslnej zabudowy.
                      pozdrawiam, Maciek
                      • helenka17 Do usług. 01.11.06, 22:14
                        "obrażają się tylko służące" jak mawiała moja babcia, kobieta bądź co bądź
                        XIX-wieczna.

                        Oczywiście nie czuję do Bystrowskiego nienawiści, to znaczna nadinterpretacja.
                        Ja się nim raczej brzydzę.
                        Nie przenoszę też nic na Ciebie. Spokojna głowa.
                        Najpierw sądziłam, że grasz w tamtej drużynie, bo tenże bohaterek ma druzynę tzw
                        "spontanicznych" dobiegaczy, którzy
                        ni tak
                        ni siak
                        ni którędy
                        słodzą mu w sieci
                        jak leci.
                        A później zabawiałam się dla zasady, bo straciłeś kontenans.
                        To oczywiście na ma żadnego związku z Zakrzówkiem.
                        A szkoda, bo temu to Zakrzówkowi dobra wymiana poglądów jest potrzebna.

                        Niestety hucpa przedwyborcza w wykonaniu klubiku wzajemniusiej adroacyjki
                        nie gwarantuje dobrej wymiany poglądów.
                        Czyż nie?
    • Gość: dfg Re: Przesuwanie koryta Wilgi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 00:55
      my-uczennice-vii-liceum.atspace.com/
    • Gość: Maciek Wracajac do Kajetana IP: *.autocom.pl 31.10.06, 07:45
      Po pierwsze nie rozumiem, czemu z mojej wypowiedzi helenka zrobila sprawe
      wyborcza, a inni ten sens podchwycili. Dlatego nie rozumiem tez czemu ktokolwiek
      za mnie kogokolwiek przeprasza. Pewnie dlatego, ze zostal wywolany po nazwisku.
      Ciekawe, jakby zareagowal Kosmider. Albo Gilarski. Reasumujac, przeprasza sie za
      osoby, za ktore czuje sie odpowiedzialnosc. Watpie, aby ten rodzaj relacji
      laczyl mnie z Bystrowskim.

      Po drugie postaram sie napisac czemu o radnym d'Obyrn napisalem tak a nie
      inaczej. I to w zwiazku z Zakrzowkiem, a nie Wilga. Po prostu sledze doniesienia
      prasowe dotyczace Zakrzowka. Wiec zetknalem sie z wypowiedzia d'Obyrna dotyczaca
      Zakrzowka. Bodajze z Gazety Krakowskiej. Niestety skopiowalem sobie artukul, ale
      bez zrodla.

      "Plan opiniowany przez komisję zagospodarowania przestrzennego i ochrony
      środowiska pozwala na nieznaczne zwiększenie obszaru pod zabudowę przy ul. św.
      Jacka. Będą tam mogły powstać domy jednorodzinne. - Jest również miejsce na
      jeden mały hotel. Być może zmieści się jeszcze jakaś knajpka, lecz na tym koniec
      - wyjaśnia Kajetan d'Obyrn, szef komisji. Pozostały obszar jest planowany jako
      tereny zielone."

      Kilka miesiecy pozniej pojawil sie taki artykul w Wyborczej, gdzie pisze sie o
      reakcji dyrekcji Zespołu Jurajskich Parkow Krajobrazowych.

      "Dyrekcji ZJPK przede wszystkim nie spodobało się, że planiści nad zalewem
      chcieliby umieścić hotel o wysokości 15 metrów. Naszym zdaniem inwestycja o
      takiej skali jest w tym miejscu niedopuszczalna. To zmieniłoby zupełnie
      charakter tego terenu. Na Zakrzówku należy utrzymać jak najwięcej terenów
      biologicznie czynnych - uważa Jadwiga Grabczak, dyrektorka ZJPK."

      Wiec opowiada sie mieszkancom o malym hotelu, a planuje sie wystawienie 15
      metrowego budynku tuz nad zalewem. Potem okaze sie, ze ta mala knajpka to na
      przyklad macdonald. Nie wiem jak inni, ale w tej sytuacji widze pewna
      rozbieznosc miedzy slowami w obu artykulach. Tym bardziej, ze ten nieznaczny
      teren przy Jacka to patrzac na plan Skalek jakas 1/4-1/3 terenu. Na ogol nie mam
      wplywu na to, co opowiadaja politycy. Ale teraz moglem zareagowac i zrobilem to.

      Moj post napisalem dlatego, poniewaz w artykule o Wildze znowu sie natknalem na
      kolejna gladka wypowiedz radnego d'Obyrna. Oczywiscie, nie powinienem byl
      zlosliwie przekrecac nazwiska. Posta pisalem w silnych emocjach, dlatego tak sie
      stalo. Przepraszam.

      pozdrawiam, Maciek
      • helenka17 No brawo...jestem mile zaskoczona... 31.10.06, 13:38

        >
        > Moj post napisalem dlatego, poniewaz w artykule o Wildze znowu sie natknalem na
        > kolejna gladka wypowiedz radnego d'Obyrna. Oczywiscie, nie powinienem byl
        > zlosliwie przekrecac nazwiska. Posta pisalem w silnych emocjach, dlatego tak si
        > e
        > stalo. Przepraszam.
        >
        > pozdrawiam, Maciek

        Brawo!!
        Poród trwał długo, ale się powiódł.
        Udało się przeprosić radnego d'Obyrna za obraźliwe potraktowanie jego nazwiska.
        Moje gratulacje.
        • Gość: diablo Re: No brawo...jestem mile zaskoczona... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 21:17
          Mam nadzieję,że ciebie nikt nie przeprosi. Reprezentujesz sobą poziom Renaty
          Beger, ale ona jest mimo wszystko bardziej znana. Tak więc nawet do niej jest
          ci daleko.
          • helenka17 Nie znam 01.11.06, 00:22
            Renaty Beger tak dobrze jak Ty, by móc swobodnie dokonywać takich porównań.
            Ucałuj swoją Panią-idol przy najbliższej okazji.
            No pa.
            • Gość: diablo Re: Nie znam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 17:26
              Jednak nie potrafisz mysleć logicznie i czytać ze zrozumieniem. Jak to możliwe,
              że baba w takim wieku rozumuje tak prymitywnymi kategoriami, a przy tym wymądrza
              się i wszystkich poucza, jakby posiadła wszystkie rozumy?
              • helenka17 Z faktu 01.11.06, 22:06
                że ktoś napisał o kimś innym, że "...nie potrafi czytać ze zrozumieniem etc" nie
                wynika, że tak jest, a jedynie to wynika, że jakiś gbur to napisał.
                Pisz sobie do woli.
                To nie ma siły dowodzenia,
                a i od wielokrotnego powtarzania nie stanie się prawdą.
                I nie ucz mnie logicznego myślenia - błagam.
                No i nie pouczam wszyskich, tylko Ciebie.
                Nie jesteś do tego przyzwyczajony?
                Jedynak?
                A może biłeś młodszych braci, kiedy cię już przerośli intelektualnie?

                Napisz coś jeszcze.
                Koniecznie.
                • Gość: Rafał wracając do meritum IP: *.ghnet.pl 01.11.06, 22:37
                  W artykule szczególnie podoba mi się tekst: "Wzdłuż Wilgi rozwinęła się różnorodna roślinność. Brzegi rzeki stały się miejscem bytowania zwierząt. Gniazduje tu wiele gatunków ptaków, np. kaczki krzyżówki, szczygły, dzięcioły".
                  Cytowanie takich głupot z całą powagą i używanie ich w kontekście Trasy Łagiewnickiej uważam za żenujące. Tym bardziej, że autor artykułu nie zapytał o zdanie najbardziej pokrzywdzonych, czyli ludzi, którzy na przyszłej (?) trasie mają swoje domy. Lepiej pisać o siostrach i ekologach, to bardziej jest trendy i pasuje do profilu gazety. Bardziej naciąganego wątku nie dało się wymyślić. No chyba że zaczną protestować jakieś mniejszości, na przykład seksualne.
                • Gość: diablo Re: Z faktu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 09:01
                  Mimo twojego błagania napiszę to jeszcze raz - nie potrafisz myśleć logicznie.
                  Nie jestem ani jedynakiem, ani nie biłem młodszego brata, jak to "mądrze"
                  wydedukowałaś. Tak się składa,że mam tylko siostrę i w dodatku starszą.
                  Wyciągnęłaś błędne wnioski. Proponuję wrócić do podstawówki, a potem jak
                  przeżyjesz gimnnazjum, to w jakimś liceum może uda ci się zrobić giertychowską
                  maturę. I to będzie szczyt twoich marzeń edukacyjnych. Rodzinka będzie dumna.
    • Gość: Kierowca Re: Przesuwanie koryta Wilgi IP: *.crowley.pl 05.11.06, 09:16
      Z niecierpliwością czekamy na tak potrzebną trasę pychowicko-łagiewnicką,
      natomiast wywłaszczeniem należy objąć szerszy pas, aby okna nie wychodziły
      wprost na jezdnię, choć na alei 3 wieszczów też żyją
      • Gość: rollo Re: Przesuwanie koryta Wilgi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.06, 15:11
        ten pas powinien być tak szeroki żeby objął również twoje mieszkanie.
    • Gość: wyborca z Ruczaju Re: Przesuwanie koryta Wilgi IP: *.crowley.pl 08.11.06, 01:21
      no, to sprawa porusza się do przodu:
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3724312.html
    • Gość: Matka Radny d'Obyrn rok temu zgłosił projekt IP: *.net.autocom.pl 08.11.06, 01:51
      ...likwidacji żłobków w Krakowie, tych z centrum.

      Ponieważ są nieopłacalne dla Miasta.

      Metr kwadratowy gruntu po zlikwidowanym żłobku kosztuje tysięce złotych.
      Na każdym metrze można postawić fragment nowego wspaniałego apartamentowca po
      kilka tysięcy euro za m2.


      Masz dzieci/wnuki? Spodziewasz się dzieci/ wnuków?
      Pamietaj o złobkach

      • helenka17 Myślę, że dożyję takiej chwili 09.11.06, 00:55
        ...w której ten, kto wyda decyzję o lokowaniu złobka w ścisłym centrum Krakowa
        pójdzie siedzieć, z racji narażania zdrowia naszych małych dzieci na szwank.
        Ale ta chwila - jak widzę - jeszcze nie nadeszła.
        Z powodu kilkudziesięcioletniej degradacji środowiska w tym obrebie lokowanie
        tam żłobków powinno być ZABRONIONE. Przebywanie naszych dzieci maleńkich w
        granicasch I obwodnicy to ich pewne zachorowania i tak dalej.
        Ale jeśli ktoś zamiast chemii uczył się strzelać z procy *)
        to trudno się dziwić.
        A od d'Obyrna się odwal (że tak powiem (c:), bo on jest zdaje się zawodowcem od
        ochrony przyrody (por: www.pk.edu.pl), i może się na tym znać (przypadkowo)
        lepiej od Ciebie.

        *) tu wstaw to, co najbardziej lubiłeś/łaś robić w szkole, zamiast nauki
        oczywiście...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka