Dodaj do ulubionych

boje sie siebie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 21:55
jak pomysle o chorobie, starosci
w tym dziwnym i trudnym kraju
zeby tylko nie zwariowac a wlasciwie moze lepiej, moze nieswiadomosc to
luksus , chociaz psychiczni cierpia tak samo jak normalni
ps.ja to ostatecznie moge w kazdej chwili zlapac walizke i wio - jesli zdaze
Obserwuj wątek
    • czesiekkk Re: boje sie siebie 29.11.06, 22:17
      Nie ty jeden, w sumie młody jestem a mam zakola na głowie i siwe włosy na
      skroni. Rok, dwa lata tak mnie dobiły i kłopoty, które ciągną się za mną.
      Uciec, ale dokąd? mi zostaje rodzina w starej Unii.
    • Gość: Nicckt Re: boje sie siebie IP: *.pl 29.11.06, 22:52
      .ja to ostatecznie moge w kazdej chwili zlapac walizke i wio - jesli zdaze

      Przed własnym sobą nie uciekniesz do nikąd i przed myślami jest raczej to też
      nie możliwe, sztuką jest odnaleźć siebie w czasie
      • Gość: Janek Re: boje sie siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 23:42
        to prawda , tylko ta sztuka jest dla mnie taka trudna, za duzo w niej dramatu
        sprawy finanswe nie sa najwazniejszym elementem , chociaz na Polsce stracilem
        tysiace dolarow
        najtrudniesza mysl kazdego dnia to mysl czy ja kiedykolwiek przyzwyczaje sie ,
        zaakceptuje te dziesiatki nienormalnosci w Polsce
        a powrot laczy sie znowu z zaczynaniem od zera - w sensie pracy , domu itd.
        wiec tak sie pytam , jak wy dajecie sobie tu rade
        • tgif Re: boje sie siebie 30.11.06, 05:46
          Ja staram sie nie zauwazac zlych rzeczy, a dobre wspomnienia z Polski
          pozostawiam w pamieci bardzo dlugo.
          • Gość: H56 Re: boje sie siebie IP: 195.150.112.* 30.11.06, 07:15
            po śmierci Longiego (52L.), też jestem spanikowany. Jednak jak pomyślę o
            wizycie u jakiegoś łapiducha to dostaje gęsiej skórki. Kilka tygodni temu,
            miałem przykry upadek, skutkujący podejrzeniem złamania. W szpitalu na Galla
            gdzie udzielano mi pomocy straciłem cztery godziny, a nastepnego dnia czekając
            na opis z tomografu i konsultacje z ortopedą następne cztery godziny. Wracajac
            od lekarza czuję się zawsze gorzej.
            • Gość: Janek Re: boje sie siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 11:24
              jestem przekonany , ze Longiego mozna bylo uratowac ( najlepsza klinika
              kardiologi znajduje sie w Texasie)
              gdybym wiedzial, ze on nie bajeruje moglem mu pomoc - znalazlbym sponsorow bo
              Amerykanie baaaaaaaardzo pomagaja potrzebujacym
              mialem do czynienia z polskim szpitalem, podobno jak dlugo szpital istnieje
              takiego rabanu nie mieli, bo oni po prostu bez badan chcieli aplikowac mi leki ,
              kupilem im krzyzowke i dalem lekarzowi w prezencie , zeby sobie rozwiazywal a
              nie uprawial zgadywanek na moim ciele
              ps.spotkalem tez Amerykanke , ktorej ojciec przyjechal do Polski zeby umrzec,
              byla w depresji , wiedziala , ze musi umrzec ale zszokowaly ja warunki, ktore
              okreslila "zbyt depresyjne by je komentowac"
              • weronka77 Re: boje sie siebie 30.11.06, 11:35
                Janek,nie rozmawaiajmy już o tym.Ok?
    • Gość: aldona Re: boje sie siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 11:40
      Jakie straszne tematy od rana! Takie życie jest. Po co sie na zapas martwicie -
      nie ma nic gorszego. Ja mogłam zostać po studiach w USA - pewnie teraz nie
      wiedziałabym, co z kasą robić. Mimo wszystko - mimo tej polskiej paranoi nie
      zamieniłabym mojego domu na amerykański. Moja koleżanka mieszka w NJ i ciągle
      ma depresję z tęsknoty a boi sie wsiąść do samolotu. Ja - idiotka żyję ciągle
      nadzieją, że u nas będzie też normalnie.
      • weronka77 Re: boje sie siebie 30.11.06, 11:43
        ;0) Aldona chcesz czekoladkę waniliowa z nadzieniem orzechowym?;-)
        • kikoo1 Re: boje sie siebie 30.11.06, 12:21
          Przemijanie jest w wpisane w życie człowieka. Kruchość kondycji ludzkiej
          i cierpienie z tym związane dotyczy wszystkich. Gdyby nie ono (cierpienie),
          nie wiadomo, jak byłoby z religią, filozofią, poezją czy literaturą piekną.
          W popkulturze obowiązuje moda na omijanie czy też wypieranie tego tematu -
          wszyscy powinni być wiecznie młodzi, piękni i bogaci, jak zapewniają nas
          o tym nieustannie kolorowe magazyny.
          Dawne, pierwotne kultury chyba lepiej sobie z tym problemem radziły...
          Że raz jeszcze przypomnę słowa L.Tołstoja,który sformuował to
          mniej wiecej tak:
          <Życie jest jak otwarcie i zamkniecie drzwi>
          A w wersji obiegowej - życie jest jak
          papier toaletowy, szare, krótkie i do.....
          No i podobno, gdyby człowiek wiódł żywot higieniczny i racjonalny to,
          jak zapewnia nas medycyna, może osiągnąć wiek 128 lat! W świecie przyrody
          chyba tylko żółwie mogą liczyć na więcej?




          • Gość: Janek Re: boje sie siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 12:56
            weronko! ok jak chcesz
            ale kiko ma racje , nie wolno unikac tego tematu
            w USA ogromna ilosc mlodych ludzi leci na prozaku
            i bledem , ogromnym bledem jest unikanie tych tematow
            nie maa programow w TV - prawdziwych, rzetelnych, ktore moglyby pomagac
            rozwiazywac problemy
            przyjaznie sie z psychiatrami- maja po 35 pacjentow dziennie , w tym duzo
            mlodych
            to nie sa ludzie chorzy psychicznie, to ludzie z reakcjami nerwicowo
            depresyjnymi
            czy myslisz , ze twoj smiech jest lepszy ? - oj , kon by sie usmial
      • krzychut Re: boje sie siebie 30.11.06, 12:05
        Ja rozumię, że mozna być wk...nym na naszą rzeczywistość, ale żeby zaraz się
        martwić? Przecież to tylko pogarsza twoją sytuację.
        Życie jest tak krótkie, że nie ma sensu tracić go na zmartwienia, szkoda
        każdego dnia;-)
    • Gość: aldona Re: boje sie siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 11:57
      Dzieki Weronka, ale jestem na odchudzaniu, bo moja strasznie zadbana krewna
      przyjeżdża na święta z usa i niech se nie myśli!!!!!!!!Podobno b. cięzko
      pracowała nad swoja sylwtka - oczywiście w gimie
    • stary71 Re: boje sie siebie 30.11.06, 19:18
      Listopad, to dla Polaków niebezpieczny miesiąc....
      Na szczęście już się kończy.
      Chyba rozumiem Twoje dylematy.
      90% moich kolegów i przyjaciół - w tym najbliższych - wyjechało w siną dal
      między 79 a 82 rokiem. Dziś mnie czasem odwiedzają, bywa wspaniale... bywa.
      Zaczynają chorować..., itd.
      W 88 roku odwiedziłem najbliższego z nich w USA. Mogłem ZOSTAĆ, bo to człowiek,
      na którego mógłbym liczyć w każdej okoliczności. Byłem jeszcze dość młody. Nie
      zostałem - TU byłem i jestem do dziś uwiązany.
      Teraz jest już za późno na wyjazd, czasem mnie to gnębi, ale właściwie nie
      żałuję. Zmieniłem częściowo profil swoich zainteresowań (w szczegółach tylko) i
      zacząłem pracować na rzecz mojego "dziwnego i trudnego" kraju, starając się nie
      oglądać gąb polityków i odsuwając od siebie złe myśli na temat najtrwalszej
      dyktatury w dziejach nowoczesnej Europy, dyktatury odpornej nawet na zmiany
      systemu i na personalne zmiany we władzach, dyktatury ciemniaków, jak ją nazwał
      Kisiel. Bo to nasze społeczeństwo w duzym stopniu wymusza jej istnienie; tu
      naprawdę trudno coś zdziałać, czy się jest z prawa, czy z lewa.
      Na szczęście rozumiem te mechanizmy - albo mi się tak zdaje - i nie obrażam sie
      na społeczeństwo. Jego skłócenie i rozbicie, a także niedojrzałość, wynikają z
      zaszłości historycznych i z braku poczucia systemu głębokich więzi, któremu na
      imię - kultura. Taka rolę spełniała długi czas religia - ale spójrz ile dziś
      budzi niedobrych emocji wszystko, co jest z kościołem i klerem związane.
      Dlatego oddałem się pracy - w miarę swoich bardzo skromnych mozliwości -
      polegającej na przywracaniu poczucia wartości tego, co jest dziełem Polaków.
      Jest tego wiele, o niektórych sprawach nawet wiemy (takie tam - Kopernik,
      Chopin, Curie-Skłodowska) ale nie identyfikujemy sie z tym jako społeczeństwo.
      Jesteśny dumni na pokaz, lubimy pomniki - i nie poczuwamy się więcej do
      związków z tym dziedzictwem, nie umiemy w nie wskoczyć, poczuć się jak u
      siebie. Długo by o tym gadać, za długo...
      Ale myślę, że każdy może spróbować robić coś pożytecznego, w co wierzy, tylko
      po to, żeby nie mieć co drugi dzień chętki na ucieczkę do Nowej Zelandii (bo
      najdalej, i ładnie przy okazji). To program minimum, ale zawsze jakiś. Na pewno
      i Ty robisz coś wartościowego, tylko może nie widzisz tego efektów, albo Cię
      nie satysfakcjonują.
      Nie wiem, jaka będzie moja starość - może gorzka, może smutna. Wiele na to
      wskazuje. Ale na razie cieszę cię tym, co robię dla innych, choć bywa to
      męczące. Chodzi mi o tych żywych, którzy - jak napisał Ci Longi - "potrzebują
      od nas czegoś innego niż świeczka".
      Pozdrawiam serdecznie. Weź się trzymaj.
      s71
      • Gość: Janek Re: boje sie siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.06, 23:40
        dziekuje za wsparcie
        coz, moja sytuacja jest specyficzna
        wychowalem sie w patriotycznej rodzinie, ale prawie nikogo tu z bliskich nie
        ma
        cala rodzina za granica w ktorej dzieci umieja mowic poprawniej niz polscy
        politycy i niektorzy dziennikarze, bo slysze przez telefon jak mowia mi:
        wziac, wylaczajac itd, chociaz do polskiej szkoly chodza 1 x w tygodniu
        partiami politycznymi sie nie przejmuje bo nie mam zamiaru przyklaskiwac
        frustratom
        zawsze powtarzam , ze nie ma idealnych rzadow a kto tak mowi i obiecuje jest po
        prostu obrzydliwym klamca
        komuna obiecywala raj i dotrzymala slowa , wszysy byli goli
        z klamstw o idealnym rzadzie powstaly panstwa totalitarne
        mnie martwi spoleczenstwo , ktore jest w wiekszosci: szulerskie, chamskie,
        obrzydliwie niechlujne ( w pracy i w domu) i "muuudre"
        i nikt nic nie robi w tym kierunku by nawyki nabyte w komunizmie zaczac zmieniac
        ja sie zle czuje wsrod takiego narodu
        Polska to my, czas zaczac robic cos od siebie a nie ogladac sie na rzad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka