Dobrowolnie idę na rzeź

14.04.03, 14:52
jutro lub pojutrze, fachowo to extractio dentis destr. czyli po ludzku rwanie
rozwalonego zęba z paszczy.
Wolałbym mordobicie w knajpie niż taką atrakcję. Nie chcem ale muszem.
Już dziś nastawiam się psychicznie. Mogę być mało komunikatywny przez jeden
lub dwa dni. Gdybym bredził bardziej niż zwykle, to bądźcie wyrozumiali...
    • Gość: zuza Re: Dobrowolnie idę na rzeź IP: *.rmf.pl 14.04.03, 14:54
      heheh, to sie nazywa męska odwaga:-))) dadzą ci zastrzyk i nic nie poczujesz:-)
      • adam.67 Re: Dobrowolnie idę na rzeź 14.04.03, 14:57
        nie, ja nie napisałem , że się boję,
        to po prosu jest nieprzyjemne i tyle.


        • Gość: zuza Re: Dobrowolnie idę na rzeź IP: *.rmf.pl 14.04.03, 15:01
          jakis rok temu usuwali mi osemke, ktora jeszcze sie nie wykluła... to dopiero
          bylo przeżycie;-) dobrze, że zasłonili mi oczy i nie miałam okazji oglądać
          wiertarki, która odwarstwiali moje dziąsło... nie powiem, ze słyszalny chrobot
          i zgrzyt należały do przyjemnych... ale najlepsze bylo na drugi dzień -
          infekcja, uczucie, ze mam piłeczkę ping-pongowa w ustach... gluty z krwi...
          nie martw sie, bedize ok;-)))
          • adam.67 Dzięki za wsparcie :) 14.04.03, 15:05
            Mnie będą teraz usuwać ósemkę, i to już spaskudzoną.
            Fakt, że odgłosy nie są najprzyjemnniejsze :( ale po koksie to się już nie
            reaguje.
            Dla mnie to już recydywa, więc najgorsze to jest własnie to co piszesz:
            piłeczka + te gluty fuj, język jak kołek a gęba jak kalafior.
            Bólu się nie boję. Gorsze te efekty specjalne...
            • Gość: zuza Re: Dzięki za wsparcie :) IP: *.rmf.pl 14.04.03, 15:09
              Pomysl tak - poboli, powiercą, pozgrzyta, poplujesz, poklniesz i bedzie ulga
              wielka:-) Trzymam kciuki:-) Mam nadzieje,ze robisz to u jakiegos prywatnego
              dentysty, publicznej sluzby nie polecam, mają za duze strzykawki do znieczuleń
              i samo ukłucie przypomina koniec swiata...
              powodzenia:-)
              • adam.67 O to chodzi !!! 14.04.03, 15:31
                Tam myślę, ten francowaty ząb już mi dość dopiekł :o
                Oczywiście że u prywatnego, ale zarazem w miarę dobrego rzeźnika, bo tu trzeba
                być artystą nie na miarę kowala gminnego :) szczęka ma być jeszcze do użytku !!!
                Chociaż kiedyś pare lat temu byłem w państwowej przychodni na Nałkowskiego
                (Azory) i tam ekstrakcję robiła mi bardzo dobra pani chirurg, miała 2 stopień
                specjalizacji, lata praktyki - czysta perfekcja, zero zakażenia, piękne szwy,
                następnego dnia byłem pełnosprawny.
                Ale to już przeszłość, niestety... teraz pewnie gdzieś przyjmuje prywatnie,
                czemu się wcale nie dziwię.

                Pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja