Dodaj do ulubionych

ferromagnetic donosi:

01.02.07, 19:11
GW milczy o czarnej seksaferze
Autor: ferromagnetic
Data: 01.02.07, 19:01

------------------------------------------------------------------------------
Wybiórcza próbuje utrzymać przy życiu seksaferę w Samoobronie. O czarnej
seksaferze wspomniała pokrótce i półsłówkiam a teraz milczy na ten niewygodny
temat. Tymczasem w miarę obiektywna Interia kontynuuje wątek czarnej seksafery
i pisze:

Zawodowy uchodźca Simon Mol
Czwartek, 1 lutego (06:16)
Laureat tytułu Antyfaszysty Roku, poeta, dziennikarz. To do niedawna wizerunek
Simona Mola, podejrzanego o zainfekowanie partnerek wirusem HIV. Uwodził nie
tylko kobiety, ale także instytucje. I dobrze z tego żył - wynika z ustaleń
"Rzeczpospolitej".
Według dziennika, najsłynniejszy afrykański uchodźca w Polsce do perfekcji
doprowadził lawirowanie między organizacjami pozarządowymi, samorządowymi i
rządowymi. Dzięki zapatrzonym w niego dziennikarzom stworzył swoją legendę,
stając się szybko zawodowym uchodźcą. Choć często opowiadał, że musiał opuścić
ojczyznę, bo walczył z korupcją, w Polsce sam - jak wynika z ustaleń gazety -
znalazł się w sytuacji korupcyjnego konfliktu interesów.
Tuż przed aresztowaniem Kameruńczyk dostał mieszkanie od stołecznego
samorządu, który co roku przyznaje pięć mieszkań uchodźcom znajdującym się w
trudnej sytuacji. Dziennikarze postanowili zapytać członków komisji, która o
tym zdecydowała, dlaczego przyznała mieszkanie właśnie jemu. Okazało się, że
jednym z członków tej pięcioosobowej komisji był sam Mol.
Przed rokiem Mol założył Międzynarodową Fundację Migrator Theatre i mianował
się jej prezesem. Fundacja miała pomagać uchodźcom i emigrantom. Fundacja jest
praktycznie jednoosobowa. Mol decyduje o wszystkim, także o finansach. Nie ma
żadnego organu, który czuwałby nad wydawaniem funduszy. To niespotykane, bo w
fundacjach normą jest istnienie rady, w której zasiadają cieszące się
szacunkiem autorytety. I chociaż Simon Mol zna wiele takich osób, żadnej z
nich nie zaprosił do współpracy.
- To niemożliwe, nieprawdopodobne. Simon Mol znów mnie wykorzystał. On jest
zwykłym oszustem - powtarzał zaszokowany Marokańczyk, gdy dowiedział się od
"Rz", że na jednym z międzynarodowych forów internetowych dziennikarze
znaleźli informację, iż fundacja Mola prowadzi akcję zbierania pieniędzy na
jego leczenie.
Marokańczyk został latem ubiegłego roku pobity na festiwalu teatralnym w
Węgajtach. Sprawa stałą się bardzo głośna i określana była jako przykład
rasistowskiej napaści.
"Rzeczpospolita" ustaliła, że fundacja starała się o rządowe i unijne dotacje.
Finansowymi wydatkami dotyczącymi działalności Mola zajmuje się - według
informacji dziennika - także warszawska policja. Więcej na ten temat w
czwartkowej "Rzeczpospolitej".


Obserwuj wątek
    • Gość: hoh Re: ferromagnetic donosi: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 13:57
      nic dodać,nic ująć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka