Gość: Clint
IP: Odrzanska4:*
16.04.03, 09:43
Pracownicy Zarządu Dróg i Komunikacji zaczęli w miejscach, gdzie będą
pracować fotoradary, montować specjalne tablice ostrzegawcze. - Gdy
wszystkie staną, rozpoczniemy rejestrowanie jeżdżących zbyt szybko
kierowców - zapowiada podinspektor Ryszard Grabski, naczelnik sekcji ruchu
drogowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.
Zgodnie z planami, jeszcze przed świętami zaczną pracować policyjne
fotoradary, umieszczone na 15 stanowiskach, przy kilku trasach przelotowych
przez Kraków. W ubiegłym tygodniu w "Dzienniku" opublikowaliśmy szczegółowy
plan wszystkich tych miejsc - teraz to, czy nie zostaniemy uwiecznieni na
zdjęciu przez policyjny sprzęt, zależy już tylko od dyscypliny kierowców.
Tym, którzy nie wiedzą, gdzie dokładnie fotorejestratory się znajdują,
radzimy teraz zwracać uwagę na umieszczone w ich pobliżu tablice
ostrzegawcze, które znalazły się aż w 27 punktach miasta. Napis "fotoradar"
i "speed control" oznaczać może teraz bowiem spore kłopoty.
- Nie zależy nam na ukaraniu jak największej liczby kierowców. Liczymy
raczej na efekt prewencyjny, na to - że w tych miejscach, które
wytypowaliśmy na podstawie zwiększonej liczby zdarzeń drogowych, a
szczególnie najechań na tył poprzedzających nas pojazdów, będziemy jeździć
wolniej - mówi podinsp. R. Grabski.
Na odcinkach, gdzie będą pracować te urządzenia, mogące robić dwa zdjęcia
na sekundę w każdych warunkach dnia czy nocy, z reguły jest ograniczenie
prędkości do 60-70 km na godzinę. Fotoradary będą się jednak uruchamiały w
momencie, gdy przejedżający pojazd przekroczy znacznie tę prędkość, np. o 20-
25 km na godzinę. Inaczej bowiem po kilku godzinach ich pracy policjanci
mieliby prawdopodobnie kilkaset osób do ukarania.
Mimo że krakowska policja na razie ma tylko trzy fotoradary, to i tak nie
wiadomo - na którym z 15 stanowisk będą one danego dnia umieszczone. Dlatego
warto we wszystkich tych miejscach zdjąć nogę z gazu - tym bardziej że
trzykrotne sfotografowanie na jednym ciągu drogowym, przy przekroczeniu
obowiązującej prędkości o 51 km na godzinę, to nie tylko trzy mandaty po 500
złotych, ale i 30 punktów karnych, co oznacza natychmiastowe odebranie prawa
jazdy.
(MADE)