IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 14:46
Kupiłem sobie niedawno packę na muchy za jakieś 2 zł i teraz
prowadzę rozboje: w ciągu minuty rozwaliłem 3 muchy i pszczołę
na balkonie :-))
Obserwuj wątek
    • peteen Re: Muchy :-) 20.04.03, 15:35
      jakby cie do chin wysłać, gdzie trwa permanentne polowanie na muchy, zostałbyś
      przodownikiem pracy !
      :c)
      • kuba203 Re: Muchy :-) 20.04.03, 17:50
        Boże, ta dzisiejsza młodzież, co za żądza zabijania... Zero hamulców. Za moich
        czasów... ;))
        • joseph.007 Re: Muchy :-) 20.04.03, 17:57
          Muchy rozumiem, ale co mu pszczółki zawiniły? Mai nie oglądał, czy co? Ech ta
          młodzież dzisiejsza...
          • kuba203 Re: Muchy :-) 20.04.03, 18:30
            joseph.007 napisał:

            > Muchy rozumiem

            Przecież mucha to też niewinne stworzenie Boże, jesteście niegodziwi ;))
          • Gość: mikolaj Re: Muchy :-) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 20:39
            joseph.007 napisał:

            > Muchy rozumiem, ale co mu pszczółki zawiniły? Mai nie oglądał, czy co? Ech ta
            > młodzież dzisiejsza...

            mnie kiedys 'slodka pszczolka' wleciala do ucha, w ramach
            rewanzu utluke kazda nastepna na mojej drodze ;P
            • emka_1 Re: Muchy :-) 20.04.03, 20:46
              Gość portalu: mikolaj napisał(a):


              > mnie kiedys 'slodka pszczolka' wleciala do ucha,
              wosku szukała bidusia:)))
              >w ramach
              > rewanzu utluke kazda nastepna na mojej drodze ;P
              Msciwe zwierzę z Ciebie:(((( Puchatek przez ciebie z głodu umrze:(i spotka Cie
              kara straszliwa z reki Skks'a:)))))
            • dreamlover Re: Muchy :-) 20.04.03, 20:52
              Gość portalu: mikolaj napisał(a):

              > mnie kiedys 'slodka pszczolka' wleciala do ucha, w ramach
              > rewanzu utluke kazda nastepna na mojej drodze ;P

              Trzeba było sobie kupić kota, a nie chomika. Wtedy miałbyś
              zapewnione łapanie na balkonie wszelakich chrabąszczy i pszczółek
              (bo muchy to żadne trofeum) i uroczyste wnoszenie zdobyczy do pokoju.
              Tylko po jakimś czasie kiciusia traci zainteresowanie,
              a "problem" zostaje na podłodze :))
              • emka_1 Re: Muchy :-) 20.04.03, 20:55
                o nie, na ogol kiciusia spuchnietego trzeba wieźc do weterynarza :(((
                • dreamlover Re: Muchy :-) 20.04.03, 21:00
                  emka_1 napisała:

                  > o nie, na ogol kiciusia spuchnietego trzeba wieźc do weterynarza :(((

                  O dziwo moja kiciusia ma jakieś niebywałe szczęście, bo nigdy spotkanie
                  z pszczółką nie zakończyło się przykrymi konsekwencjami...
                  • emka_1 Re: Muchy :-) 20.04.03, 21:05
                    Tak jest, ma szczęście, albo posiadła technike meczenia pszczól nieznana moim
                    kotom. Moje niestety wiekszośc kontaktów przypłaciły spuchnietymi pyskami albo
                    lapami. Moje to w większości chłopaki i meczą jedna pszczolę grupowo:(((
                    • dreamlover Re: Muchy :-) 20.04.03, 21:49
                      emka_1 napisała:

                      > Tak jest, ma szczęście, albo posiadła technike meczenia pszczól nieznana moim
                      > kotom. Moje niestety wiekszośc kontaktów przypłaciły spuchnietymi pyskami
                      albo lapami. Moje to w większości chłopaki i meczą jedna pszczolę grupowo:(((

                      Technikę męczenia i dręczenia ma opanowaną do perfekcji, czasem aż miło
                      popatrzeć, że sobie tak dobrze radzi.
                      Gdyby nie męczyli grupowo to może by coś wyszło z tego, coś w rodzaju: "gdzie
                      kucharek sześć tam nie ma co jeść" :)
                  • kuba203 Re: Muchy :-) 20.04.03, 21:08
                    Moi rodzice w pracy mają kotkę, która przynosi im triumfalnie złowione...
                    myszy :)) I też problem zostaje na podłodze, tylko, że jest to problem
                    większych rozmiarów :))
                    • emka_1 Re: Muchy :-) 20.04.03, 21:15
                      Kotka ,nominalnie sasiadów z konca ulicy, nachalnie zażadała azylu politycznego
                      w naszym domu (podstępnie okociwszy się czwórka potworów) i na znak pokoju
                      notorycznie przynosiła "w darze" parówki:))))))))). Do nieprzynoszenia wróbli
                      udało się ja namówić, ale walka z parówkami trwała ladne kilka miesiecy:((
                      • kuba203 Re: Muchy :-) 20.04.03, 21:29
                        A skąd brała te parówki?? Fabrykę macie w sąsiedztwie, czy jak? ;))
                        • emka_1 Re: Muchy :-) 21.04.03, 12:37
                          To jest właśnie tajemnica:))) Nie ma fabryki, w pewnym oddaleniu sa sklepy.
                          Nigdy nie powiedziała skąd kradła. Istnieje podejrzenie, ze komuś z kuchni:))))
                          • kuba203 Re: Muchy :-) 21.04.03, 17:20
                            Skoro robiła to często, to musiała chyba odwiedzać różne kuchnie i sklepy :))
                            • emka_1 Re: Muchy :-) 21.04.03, 23:51
                              Raczej w okolicy mieszka parowokożerca niezamykajacy okna, albo w sklepie nie
                              zamykaja wejścia na zaplecze:)))
                              • kuba203 Re: Muchy :-) 22.04.03, 08:39
                                emka_1 napisała:

                                > Raczej w okolicy mieszka parowokożerca niezamykajacy okna, albo w sklepie
                                nie
                                > zamykaja wejścia na zaplecze:)))

                                Sklep chyba spjaltował po kradzieżach parówek na masową skalę ;))
          • Gość: mtq Re: Muchy :-) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 21:09
            joseph.007 napisał:

            > Muchy rozumiem, ale co mu pszczółki zawiniły? Mai nie oglądał,
            czy co? Ech ta
            > młodzież dzisiejsza...

            Muchy bo są ochydne, pszczoły (i osy), bo są straszne (poważnie! :-)
    • bozenarodzenie Re: Muchy :-) 20.04.03, 18:21
      A w te dni to tylko muchy tłuc. nie to co w Boże Narodzenie.
      pozdr.
      • Gość: nocnymarek Re: Muchy :-) IP: 80.72.65.* 21.04.03, 03:49
        Moj kot byl madry i na psszczoly nie nalatywal. Za to lapal muchy, ktore szly
        od razu do akwarium. Byl tam sumik - olbrzymie bydle, ktory uwielbial muchy
        lecz zazwyczaj ukrywal sie w zakamarkach akwarium, wiec wzialem go na sposob.
        Kiedykolwiek chcialem go zademonstrowac znajomym - puszczalem mu muche.
        Rezultat 100% za kazdym razem.
    • skks Re: Muchy :-) 21.04.03, 13:28
      Morderca much!!!! to jeszcze zrozumiem:)
      Ale żeby mordować pscółki co dajom miodek- jesteś podły!!!buuuu!!
      • mtq Re: Muchy :-) 22.04.03, 11:36
        No dobra :-) Pszczół już nie będę :-))
        • adam.67 no popatrz, popatrz 22.04.03, 11:56
          "głupie" 2 złote a ile radości... i to nie na jeden raz!!!
          poza tym doskonała zabawka ruchowa, poprawia refleks i ogólną kondycję :)))

          mała rzecz a cieszy :)))))))))
          • Gość: mtq Re: no popatrz, popatrz IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 12:07
            Jak przyszło malutkie dziecko znajomych to niczym innym nie
            chciało się bawić :-))
            Na szczęście wtedy packa była jeszcze "dziewicza" i czysta :-)
            • viking73 Re: no popatrz, popatrz 22.04.03, 12:12
              Ja w Twoim wieku.....
              to miałem taką szklaną "splufkę" i namierzałem muchy na ścianie, wkładałem
              do "splufki" plastelinę, albo coś podobnego i jak mucha już na dobre zasiadła
              na ścianie to paff.. i spluwałem ta plasteliną z całej siły w jej kierunku.
              Zabawa była przednia:-)
              • adam.67 wspólnota pokoleń ??? :) 22.04.03, 12:28
                o Yezoooo, jakie to było odjazdowe, klasowe lub szkolne konkursy na celność i
                szybkostrzelność :)
                sploofki były szklane z rurki kupionej w sklepie ze szkłem laboratoryjnym fi
                zero pięć lub zero cztery, długość różna, ostre krawędzie wygładzane na gorąco
                nad palnikiem gazowym w kuchence nszych Mam, amunicja ze sklepu papierniczego
                lub kiosku. Były też wersje zubożone amunicji - papier z zeszytu pracowicie
                przeżuty zębami, formowany w estetyczne kuleczki. Siła rażenia trochę mniejsza
                niż plastelina, ale razie "wpadki" łatwiej czyściło się ścianę :)))
                No i były jeszcze sploofki-tajniaki, rurki metalowe z czeskich ołówków
                wyciskowych Koh-i-Noor, gwintowane, a jakże, jak prawdziwa broń, które dało się
                szybko przekształcic z powrotem w kompletny ołówek.
                :)
                • viking73 Re: wspólnota pokoleń ??? :) 22.04.03, 12:46
                  Inną atrakcją było rzucanie podstawek od kwiatków. Ależ cuudnie latały po całej
                  klasie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka