Dodaj do ulubionych

VINCENT VEGA, ZYJESZ?!

23.01.04, 20:03
czy zasypalo rzeszowskie lacza, czy mob cie neka, czy marcelusowi nie doslali
kosmodysku i musisz mu masowac plecki?
jelenia tez za gorami, za lasami, dezerter pewnie glany za prog dopiero
wiosna wystawi...
no a najbardziej martwie sie o butcha zabijake - bylo z wiewiorkami zaczynac?
trafi sie wsciekla sztuka taka, ryba smierdzaca w twarz cisnie i gosc juz
zimny praktycznie
boraks to wiem przynajmniej, melduje sie chlopak regularnie, wlasnie testuje
szpszedawczynie z odzierzowego u brata
ja pozdrawiam dzis zza oceanu
s_l
Obserwuj wątek
    • Gość: Butch_Coolidge Butch, jesssssszcze nie zaaaaamarzł! IP: 80.55.171.* 23.01.04, 21:14
      Sorki, ale łącza mi zamarzły (na chwilę udało mi się odchuchać). Z powodu
      braku łączności ze światem, grę na mandolinie usilnie trenuję! Wiewióry z
      zimna zaszyły się w dziuplach, więc chwilowo nie peniam.
      Temat rybny chętnie będę kontynuował, z tym, że obstaję przy śledziu!
      pzdr
      Butch C.
    • Gość: Żabuchna Re: VINCENT VEGA, ZYJESZ?! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.04, 22:39
      es_el napisał:

      > boraks to wiem przynajmniej, melduje sie chlopak regularnie, wlasnie testuje
      > szpszedawczynie z odzierzowego u brata


      No to Boraks przerzucił się na ekspedientki. No popatrz, popatrz, a ja
      myślałam, że pojechał za Klaudią do Włoch, tam jej szukać po tym, jak rodzina w
      Raduszczu Starym spławiła go z niczym .... Zastanawiałam się nawet, czy ten
      kolega, który ją na małże zaprosił we Włoszech /co to potem musiała do
      toalety/, to nie będzie nasz Boraks czasem... Ale nie.
      To jednak ja mam romantyczną naturę...
      • es_el Re: VINCENT VEGA, ZYJESZ?! 23.01.04, 23:01
        honorny chlopak jest! rzucila nim klaudia przez sluchawke, to sie i nie
        narzucal, tak jak uprzedzal zreszta...
        a z ekspedientka to nie moze byc romantycznie?
        ja w boraksa wierze - wspomnijcie jego teksty, momentami mroczne jak u nicka
        cave'a nie przymierzajac
    • mallina Re: VINCENT VEGA, ZYJESZ?! 23.01.04, 22:49
      Vincent, no wlasnie..tesknimy;-))))))))))))

      s_l dlaczego jestes tak daleko??tzn za oceanem:-)

      pozdrawiam
      • es_el Re: VINCENT VEGA, ZYJESZ?! 23.01.04, 23:36
        hej lejdeeeee!

        sikret miszn, you know...
        best
        s_l
        • mallina Re: VINCENT VEGA, ZYJESZ?! 24.01.04, 01:42
          na szczescie misja nie ogranicza dostepu do netu:-)

          zycze powodzenia w tym dalekim kraju, no i szybkiego powrotu jednak:-))))))
          pozdr.
      • Gość: vincent vega JESTEM NA POSTERUNKU IP: 193.19.164.* 23.01.04, 23:42
        Cześć ludzie ! Jestem, jestem... Przez ostatnich kilka dni od netu
        odseparowany byłem, bom poważne sprawy tu i ówdzie realizował. Na Ojczyzny
        ukochanej rzecz działałem, własnych przyjemności nie dostrzegając. Ale
        szczęśliwie wszystko dobre com miał uczynić to uczyniłem do dzisiejszego
        wieczora i nieprzytomny zaraz padnę na wyro. Do netu tylko - jako nałogowiec -
        spragniony zajrzałem, a tu "Vincent" (wielkimi literami) pisze. No to siadam
        i bez względu na bliskość omdlenia znak życia daję. Pozdrawiam Was ciepło, na
        łono rodziny forumowej podejrzewam, że od jutra intensywniej wrócę.
        es_el ! Pisz natychmiast dlaczego jesteś za oceanem i konkretnie gdzie ? Mam
        nadzieję, że nie w Langley ani nie u Tośka Soprano, bo tam to ja się wybieram.
        mallina ! To takie milutkie co piszesz ! Szczególnie dla takiego łobuza jak
        ja...
        Butch ! Dobrze, że ćwiczysz. Teraz zrób se przerwę i zamiast na mandolinie
        poprzycinaj trochę na grzebieniu ! Pzdr
        • es_el Re: JESTEM NA POSTERUNKU 24.01.04, 00:08
          oj vincent, kamien z serca!
          no, a ja, coz, chcialem troche fasonu zadac, ale skoro cappo di tutti cappi do
          tablicy mnie wzywa, to ze lbem na dol, ale ide
          no... jestem tu raczej w charakterze osoby towarzyszacej jakby
          boston, kuzwa, i zima, kuzwa, tysiaclecia
          na to mi przyszlo...
          na reszte spuscmy zaslone milczenia, czy czego tam
          jutro idaho state i dwa dni na nartach w slonecznej dolinie, po sasiedzku z
          brucem willisem (to akurat powazka absolutna, mam pare anegdotek brusowych ale
          tylko na priva;)
          i za chwile melduje sie na posterunku w wolne miasto forever
          pozdrawiam burbonem bo tu tylko burbon wszedzie, a moje fejwryt single malty na
          chacie paruja - europa gora!
          s_l
        • mallina Re: JESTEM NA POSTERUNKU 24.01.04, 01:50
          Vinc, nigdy nie pomyslalm o tobie jako o lobuzie:-)
          te pare brzydkich slow co czasem ci sie wymknie?hehehe
          tak naprawde naduzywam ich dosyc znacznie, ale tutaj(na forum) pelna kontrola;-)

          Tony Soprano to Jersey, prawda?:-) a tez pech ze sie rozminiecie z l_s!!!
          pozdrawiam:-))i juz sie ciesze ze cos moze juz jutro napiszesz(cos chyba tvp
          ciekawego dala?)
          :_))))))))))
        • Gość: xxxxxxxxxxx Re: JESTEM NA POSTERUNKU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.04, 07:48
          No i popadl chlopina w samozachwyt myslac ze bez niego forum padnie. Wiedzialem
          ze to sie tak skonczy przy nadmiarze wazeliny. A odpocznij sobie jeszcze
          czlowieku odsapnij i pisz jak najrzadziej.
      • Gość: xxxxx Re: VINCENT VEGA, ZYJESZ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.04, 07:45
        Kto teskni ten teskni za waszym idolem ja na przyklad nie wiec niech kazdy
        pisze w swoim imieniu.
        • es_el Re: VINCENT VEGA, ZYJESZ?! 24.01.04, 10:10
          twoje prawo, ale jesli piszesz w swoim imieniu, to je przynajmniej podaj, a
          posty wincentowe omijac nie trudno
          • Gość: kubek Re: VINCENT VEGA, ZYJESZ?! IP: 212.160.236.* 24.01.04, 12:45
            cóż każdy co lubi to ma - ja z przyjemnością czytam teksty wincenta a jak
            widzę xxx - to chyba wolisz obrazki więc niech każdy zostanie przy swoim :)
        • mallina xxxxx 24.01.04, 14:37
          prosze bardzo wiec uscisle -ja tesknie za wpisami Vinca:-)

          za twoimi za to nie..;-)niezaleznie kim sie okazesz, no chyba ze xxxxx to
          zawsze jest twoj nick?
          :-)))
    • Gość: dezerter Re: VINCENT VEGA, ZYJESZ?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.04, 13:58
      spox, chłopaki i dziewczęta, Vega wcale nie potrzebuje żeby go bronić, a wy
      nie musicie się tłumaczyć, że lubicie czytać to co on w swej dyni wyprodukuje.
      SL skop dupę Willisowi i wracaj, bo północną granicę zostawiłeś niestrzeżoną
      pozdrowienia dla wszystkich z zasypanych Karkonoszy
    • Gość: mmore Re: VINCENT VEGA, ZYJESZ?! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.01.04, 15:27
      ja też daleko (nawet nie wiedziałem, że tu tak daleko) ale odwiedzam forum i
      rzeczywiście nuda bez Vince'a. Chujówka z kurwówką. Co prawda Vince zjebał
      mnie onegdaj niemiłosiernie, ale po prawdzie bez jego literatury to właściwie
      nie ma tu po co zaglądać. Napiszże coś kochany, bo trupem to forum zalatuje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka