Dodaj do ulubionych

"Tango Piazzolla"..? beee...!

16.02.07, 23:01
Spektakl utrzymany w konwencji telenoweli brazylijskiej. To bardzo przykre i
smutne,ze istota tanga argentynskiego sprowadzona zostala do poziomu milosci
fizycznej,a już najlepiej (najsmieszniej?), gdy uprawianej ze zwierzetami.
Wypowiadane przez aktorow teksty i „dowcipy” w wiekszosci sa na zenujaco
niskim poziomie, a po n-tym wyznaniu milosnym po prostu zaczyna mdlic. W
dodatku żadne wyznanie nie trafia na „wlasciwy grunt” (pardon! jedna
spelniona milosc jest! - les). Ale najgorsze jest to,ze w spektaklu o tangu–
tanga nie ma! I gdy wydaje się,ze aktorzy odwaza się wreszcie zatanczyc,ich
zapal gasnie wraz z muzyka. Nie ma tam zadnych uczuc, nie ma namietnosci, nie
ma tempa ani klimatu! Wspolczuje aktorom,wspolczuje tangu argentynskiemu,
wspolczuje Astorowi Piazzoli i jego wspanialej muzyce.
Bo wlasnie muzyka - w doskonalym wykonaniu Tango Bridge – to chyba jedyna
rzecz,dla ktorej warto wybrac się na „Tango Piazzola”.
Pozdrawiam prawdziwych milosnikow tanga!
Obserwuj wątek
    • chili68 Re: "Tango Piazzolla"..? beee...! 17.02.07, 11:31
      A tak chciałam na to pójść - po twojej recenzji mam wątpliwości czy warto, bo
      liczyłam na mega doznania (taniec, myzyka i sens). Podobno Pani reżyser jest
      wielbicielką Piazzolli - no cóż każdy chyba inaczej wyraża swoje fascynacje.
      Pozdrawiam
    • oryginal Re: "Tango Piazzolla"..? beee...! 17.02.07, 13:08
      No to dzięki za ostrzeżenie... Dziś planowałam pójść. Ale jeśli to taka profana
      tanga...
      • zielonki Bo Kraków robi się kulturalną prowincją. 17.02.07, 13:38
        Nie ma sali koncertowej, koncert Al di Meolli odwołany, reżyserzy pracują w
        Warszawie i Wrocławiu, TVn sie wynosi. Taka jest prawda. Na dobry koncert jedzie
        się do stolicy, Katotowic, Wrocławia a nawet Gdyni.
        Totalna kicha co zwą promocją miasta.
        Ale żeście tak chcieli, to macie.
        • krzychut Re: Bo Kraków robi się kulturalną prowincją. 17.02.07, 17:28
          Ale jest za to największą knajpą w Europie!
          Byłaby jeszcze większa, ale kułwa wacek, po łynkiem nie wyszło!
          • tempe Re: Bo Kraków robi się kulturalną prowincją. 17.02.07, 23:28
            ważny jest ferment
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka