brydziazor1
25.02.07, 01:19
Jestem starym krakauerem od pradziada-urodziłam sie tuz pod
WAWELEM,wykształciłam sie w najlepszych krakowskich szkołach .Kraków to moja
miłość a więc jestem w stanie MU WSZYSTKO WYBACZYĆ, ale juz naszym włodarzom
NIE!Czy oni wogóle nie chodzą po mieście i nie widza tych odrazajacych
liszajów na fasadach kamienic i ruder, w uliczkach tuz za RYNKIEM na trasie
"przegonu" tysięcy turystów,tych śmieci rozwianych wokół koszów, zbyt rzadko w
ciągu dnia opróżnianych.Dlaczego samorządowcy roznej maści pozwalaja na
marnowanie milionow PLN na rozmaite AKCJE nie dajace widocznego efektu,na
niechlujnie przeprowadzane remonty ulic,placów itp ,ktore to remonty trzeba
powtarzac po roku czy kilku latach.Na takie " gospodarzenie" nie wyrazamy
zgody.Od 40 lat mieszkam w dzielnicy ,ktorej przypisywane jest całe zło ,ktore
dzieje sie w Krakowie,bandziorstwo,chuliganeria etc. tzn. w NOWEJ
HUCIE.Śmieszy mnie nadymanie się nawet swieżo upieczonych Krakusów i pogarda
dla tej "robociarskiej" 'dzielnicy. A przeciez to unikat architektoniczny i
socjologiczny na skale europejską!!Wyprowadziłam sie ze starej kamienicy pod
WAWELEM "za mężem":mieszkam w pieknym bloku tuz przy Placu Centralnym,ktory
to plac" ni w pięć ni w dziewieć " zostal nazwany wbrew naszym opiniom Placem
im. REagana.W Nowej Hucie przeprowadza sie spektakularne remonty placu i Aleji
Róż (np.karygodnie niechlujnie wykonane nawierzchnie),a ściany bloków przy
placu są obrzydliwie brudne w odcieniu szarosci i czerni.A ja pamietam te
bloki w czasach słusznie minionego ustroju lsniące czystoscia , bielą i
piaskową barwą elewacji. Na szczęscie nie to w NOWEJ HUCIE decyduje o tym ,ze
stąd nie uciekłam , ani do blokowisk Biezanowa, ani Azorów, ani tym
podobnym.Zostałam, bo tu są wspaniali ludzie:młodzież ,ktora zapełnia
Nowohuckie Centrum Kultury, szkołe Muzyczna, Sfinksa,kluby sportowe ,i są
wspaniali emeryci ,którzy swoimi rękami zbudowali to miasto,wykształcili
siebie i swoje dzieci,umieli skorzystac z szansy,jaką dało im życie i
historia. A ,że zdarzaja się "wyrodki",graficiarze paskudzacy sciany,toz w
kazdej z dzielnic Krakowa jest taki sam procentowy margines ludzki,tyle ze
kiedy zdarzy sie chuligaństwo w naszej dzielnicy, media alarmuja: To W NOWEJ
HUCIE,a gdy zdazy sie na Biezanowie to pisza np. na ul.Heleny!A przeciez w
naszej ponad 200-tysiecznej dzielnicy jest najwiecej szkół,teatrz ciekawymi
propozycjami,obecnie tak modna Łażnia Nowa, aktywne domy kultury jakich nie
zobaczysz w innych bardziej "krakowskich"dzielnicach.No ,były jeszcze 2
wielkie i nowoczesne wowczas kina,zamienione obecnie w obiekty handlujace
starzyzna z zachodu (smutne to ,ale trudno takie sa prawa " kapitalizmu"). A
więc nie dziwie sie sobie ,ze jeszcze tu mieszkam,ale chcę ,zeby ta MOJA
obecnie dzielnica nie była obiektem drwin i politycznych rozgrywek
"działaczy",niech dostaje to co sie jej słusznie nalezy,bo zapracowali na to
jej mieszkańcy :KRAKOWIANIE od ponad 5O LAT!