donosiciel11
06.04.07, 09:13
Mieszkam na Kurdwanowie i codziennie dojeżdżam do centrum miasta, tzw "szybkim" tramwajem. Najprawdopodobniej jego nazwa pochodzi od przestronnych szyb, przez które można podziwiać uroki miasta. Jego szybkość, to nie TGV, a tylko w porywach do 50 km/h. Trasa usiana jest wieloma przystankami. Do samej Wielickiej, jest 8 punktów zatrzymań. Brak synchronizacji świateł powoduje, że tramwaj zatrzymuje się prawie na każdym skrzyżowaniu z jezdnią oraz wszystkich przystankach, często bez potrzeby, bo skrzyżowanie do Carrefoura rano jest zawsze puste. Sklep otwierają o 9:00. Gdy już włączy się do ruchu w ulicę Wielicką, punktów tych przybywa. Dochodzą jeszcze korki tramwajowe, gdyż ruch na tej trasie jest spory. Proponuję, by MPK w Krakowie, wypuściło na trasę kuszetki, tzn. wagony z miejscami do leżenia, bo czas przejazdu pozwoliłby na dospanie zerwanego snu. Z pętli na Kurdwanowie, jedzie się pod teatr Bagatela 45 minut. Tyle czasu wystarczy, by się zdżemnąć. Pozycja siedząca do drzemki nie jest wskazana i szkodliwa dla kręgosłupa. Dojazd do centrum, to licząc średnią, wychodzi około trzech godzin dziennie wyrawane z życiorysu. Mnożąc to przez ilość dni w roku (320) bez niedziel, daje około 40 dób, czyli w przybliżeniu 80 dni! to prawie trzy miesiące na same dojazdy, wyrwane z życiorysu! Tu sytuację ratowała by kolejka nadziemna na poduszce elektromagnetycznej, na wzór kolejki berlińskiej. Trasa powinna przebiegać z Kozłówka w kierunku pętli kurdwanowskiej i dalej po przez Łagiewniki do centrum miasta. Obecny tramwaj jedzie na około, rozpoczynając swój bieg od pętli na Kurdwanowie, cofa się do Kozłówka, by później okrężną trasą objechać całe centrum, niczym pojazd turystyczno-wycieczkowy. Autobusy też jeżdżą jakoś dziwacznie i na około. Jedyny 179, jedzie jak powinna większość autobusów, lecz grzęźnie w ulicznych korkach na trasie Mateczny, Aleje, itd. Jest wybudowana nowa trasa drogowa od strony Sanktuarium w Łagiewnikach, ale kompletnie nie wykorzystana i jeżdżą nią tylko dwa autobusy 135 i 133 do Łagiewnik, gdzie trzeba się znów przesiadać, by dojechać do centrum. Szybki tramwaj nic nie załatwił, bo wcale szybko do centrum nie dojeżdża.