Dodaj do ulubionych

Codziennie zmartwychwstajemy

06.04.07, 17:48
potrzebne są takie teksty
Obserwuj wątek
    • dixmendelson Codziennie umieramy ... 06.04.07, 20:04
      Po przeczytaniu artykułu doszedłem do wniosku, że jestem jednak pesymistą-
      ateistą religijnym. Uważam, że nie zmartwychstajemy codziennie, ale codziennie
      zbliżamy sie do naszego osobistego końca świata. Nie wierze, że Bóg ingeruje w
      to nasze ziemskie bytowanie, nie ma tu żadnych cudów wypatrywanych przez
      tropicieli od beatyfikacji, Bóg nie daje nam żadnych znaków, powiedział tylko
      że mamy szanować się na wzajem i tyle. Reszta będzie potem i nie ma się co
      przejmować i się za bardzo napinać... o ile będzie ... a jak nic nie będzie to
      też nic strasznego się nie stanie... ważne że zniknie swiadomość ...
      • piotrek.jak Re: Codziennie umieramy ... 07.04.07, 09:35
        W pierwszym zdanu napisaleś, że poczułeś się pesymistą- ateistą religijnym.
        Czyżbyś postawil znak równości między pesymizmem a ateizmem? Moim zdaniem
        ateizm ma raczej wartość zrową niz ujemną. Pesymizm widzialbym w przyznaniu, że
        spora częśc z nas zostanie potepiona. Ja mówiąc szczerze też często zadaję
        sobie pytanie czy śmierć nie jest po prostu mocnym, głębokim snem, w którym po
        prostu znikamy- nie na 8 czy 6 godzin, ale na zawsze. Z drugiej jednak strony
        ateizm prowadzi do totalnego unieważnienia wszystkiego, czym jesteśmy- bo tylko
        za pomocą siebie potrafimy odczytywac rzeczywistość- zadając śmierć Bogu,
        zadajemy sobie śmierć tu i teraz. I tak źle i tak niedobrze... Dlatego z chęcią
        czytam teksty, które szanując inteligencję przeciętnego katolika (za ktorgo
        wciąż się uważam), starają się wlac jakąś nadzieję w sens tego, co robimy. Może
        coś to da.
      • andrzej19552 Re: Codziennie umieramy ... 08.04.07, 19:07
        dixmendelson napisał:

        > Po przeczytaniu artykułu doszedłem do wniosku, że jestem jednak pesymistą-
        > ateistą religijnym. Uważam, że nie zmartwychstajemy codziennie, ale
        codziennie
        > zbliżamy sie do naszego osobistego końca świata. Nie wierze, że Bóg ingeruje
        w
        > to nasze ziemskie bytowanie, nie ma tu żadnych cudów wypatrywanych przez
        > tropicieli od beatyfikacji, Bóg nie daje nam żadnych znaków, powiedział tylko
        > że mamy szanować się na wzajem i tyle. Reszta będzie potem i nie ma się co
        > przejmować i się za bardzo napinać... o ile będzie ... a jak nic nie będzie
        to
        > też nic strasznego się nie stanie... ważne że zniknie swiadomość ...

        Zeby swiadomosc zniknela, to najpierw musi powstac.


        • dixmendelson Re: Codziennie umieramy ... 08.04.07, 20:03
          Masz na myśli pewnie świadomość katolicką ... ja posiadam tylko biologiczną ...
          • andrzej19552 Re: Codziennie umieramy ... 09.04.07, 13:57
            Nie ma swiadomosci katolickiej badz biologicznej.
            Czlowiek albo jest swiadomy, albo nie jest swiadomy.
            Swiadomosci nie ucza inni, nad swiadomoscia pracuje sie samemu !!!
            • dixmendelson Re: Codziennie umieramy ... 09.04.07, 19:12
              Definicja ŚWIADOMOŚCI za wikipedią
              "Świadomość to stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze
              zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk
              zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie
              (somatycznie lub autonomicznie). Zwykły stan czuwania."
              proszę się zaznajomić z definicją panie Andrzeju 19552


              • andrzej19552 Re: Codziennie umieramy ... 09.04.07, 20:52
                dixmendelson napisał:

                > Definicja ŚWIADOMOŚCI za wikipedią
                > "Świadomość to stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze
                > zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk
                > zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie
                > (somatycznie lub autonomicznie). Zwykły stan czuwania."
                > proszę się zaznajomić z definicją panie Andrzeju 19552
                Dokladnie to mialem na mysli !

                I nie mozna rozgraniczyc na katolicka, badz biologiczna.
                >
                >
    • nick3 Piękny dar, lecz... z 'sim-lockiem'! 10.04.07, 23:43
      Bowiem cała ta Wieczność (skądinąd bardzo humanistycznie przez Oszajcę
      opisana), chodzi tylko 'na Jezusa'.

      Dar to więc, czy raczej - Oferta?

      (Według rachub niektórych wciąż Bardzo Korzystna:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka