stary71
13.04.07, 13:40
Pan Prezydent orzekł o tym autorytatywnie.
Swoją drogą, trochę trudno mi się do tej nowej myśli przyzwyczaić, skoro
przez ponad pół wieku sądziłem, że raczej jestem. Nawet punktów za
pochodzenie z tego tytułu nie dostałem. No, ale to w końcu komuna uznała mnie
tym samym za inteligenta. Obecna władza jest przeciwnego zdania.
Nie jestem inteligentem, bo sprzeciwiam się zmanipulowaniu lustracji, jakiego
jesteśmy świadkami, jej zupełnemu spapraniu, robieniu na niej karier oraz
posługiwaniu się nią jako dźwignią wyborczą i jako biczem na środowiska.
Sprzeciwiam się czarno-białemu wizerunkowi historii, piętnowaniu ofiar, nie
zaś służb. Ci, co łamali ludzi, mogą się teraz śmiać do rozpuku widząc, jak
ich ofiary łamane są po raz drugi... Sprzeciwiam się rozpętanemu piekłu,
które nie ma nic wspólnego z rozliczaniem przeszłości, a jest tylko
zaspokojeniem żądzy igrzyska.
Sprzeciwiam sie też sposobowi działania IPN-u, który zamiast otworzyć
wszystkie teczki, trzyma je w charakterze magazynu "haków" na ludzi,
podtrzymując mit o absolutnej wiarygodności dokumentów i nieskalanej
uczciwości ubeków sporządzających je z "fachową bezstronnością", i kreując
się przy tym na namaszczonego wystawcę zaświadczeń o moralności.
Oczywiście - mam jeszcze szansę zasłużyć sobie na miano inteligenta.
Wystarczyłoby przystać do tych, z którymi Władza raczy rozmawiać, bo
podzielają jej zdanie. To jest kryterium! Tylko... czy pamiętacie
Dobraczyńskiego, Żukrowskiego, Gogolewskiego? Tę całkiem liczna grupę
pisarzy, aktorów, muzyków, którzy w TAMTYCH CZASACH mieli legitymizować
poczynania władzy, odróżniając się od wrogiego władzy ludowej środowiska
zmanierowanej, wyszydzanej i zubażanej inteligencji? To była ICH
inteligencja, ta lepsza, pokazywana jako przykład na równi z emerytami
wręczającymi kwiatki zomowcom.
Wygląda na to, że zawsze są TAMTE CZASY.
Jakże mi dziś żal takiego wielkiego pisarza, jakim był Żukrowski - kto go
dziś czyta? Może tylko Porwanie w Tiutiurlistanie...
Nic to. Pewnie bedę musiał podpisać tę lojalkę. Nie jestem bohaterem. I nie
chcę wystawiać na próbę mojego przełożonego, który jest bardzo porządnym
człowiekiem. Zresztą nie mam nic do ukrycia. Ale zdaje się, że w tym
wszystkim to jest najmniej ważne.
Historia zatoczyła koło i komuna wraca - zgodnie z prawidłami ruchu po
okręgu. Z prawej strony.
s71