gph
26.05.03, 19:04
Kazimierz pod względem lokalowym rozrasta się, dziadzieje, upowszechnia się
niczym powszechna znajomość słowa alfabetu i pomału zmienia się w Rynek numer
2 (a kto wie, może zaniedługo nawet numer 1...?)
a kiedyś (kiedyś.. jeszcze 4 lata temu!) plac Nowy, to było tak fantastycznie
ciche miejsce.. :(
już nie chcę mieszkać w dzielnicy, gdzie na co drugim rogu rzyga chłopię -
zawód "syn"...