robertpk
30.05.03, 09:40
..przeciez uwolniono go od obowiązku ściskania ręki i uśmiechania się do
człowieka którym pogardza.
cóż w tym złego ?
Pan Majchrowski twierdzi, ze Amerykanie decydują o tym gdzie będzie Prezydent
Krakowa i że to ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski.
Pan Majchrowski może być gdzie chce.
Może demonstrowac razem z pacyfistami i anarchistami, może pojechać na wieś,
może zamknąć się w swoim gabinecie, albo krążyć jak duch po magistracie, może
pojść do teatru, do kina albo na piwo.
Nie chcą się z nim spotykać tylko ludzie - którzy mają prawo nie usmiechać
się do gościa otwarcie nimi pogardzającego.
I nie jest to kwestia suwerenności Polski lub jej braku - to kwestia
szczerości, dobrego wychowania i smaku.
Pan Majchrowski obraził Busha porownaniem do Stalina a jego polityki do
zbrodni Hitlerowskich.
Osobiście równiez nie chciałbym ściskać ręki człowieka któy ma o mnie takie
zdanie.
Tyle