Dodaj do ulubionych

Drodzy rodzice rzymskich dzieci

20.05.07, 20:01
miejcie odrobinę litości dla nas mieszkańców i trochę więcej wyobraźni i
czasu dla swoich dzieci. Czy Wasze dzieci muszą urządzać sobie tor zjazdowy
na deskorolkach na naszych chodnikach zrobionych z kostki? Jasne, że Wam to
nie przeszkadza, bo lepiej jest pozbyć się dziecka z domu niech innym łomocze
i się wydziera pod oknami, a w domu mieć spokój.
Zajmijcie się nimi i zacznijcie im w końcu organizować czas. To nie jest
normalne, że w niedzielę, kiedy przydałoby się odrobinę spokoju i każdy ma
ochotę w się w końcu wyspać, to o 8.30 Wasze dzieci już szaleją i się drą pod
oknami.
Jak nie deskorolki to mecze piłki nożnej. Chcę zobaczyć jak będziecie płacili
za stłuczone okna. Trzymajcie się za kieszeń.
Obserwuj wątek
    • bega13 Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 21.05.07, 11:50
      popieram, nareszcie rozsądny głos, tak trochę więcej spokoju, błogiej ciszy po
      dniu wytężonej pracy i więcej zainteresownia własnymi dziećmi!
    • bnm123 Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 21.05.07, 12:27
      nie mam jeszcze dzieci, nie mam też okien od podwórka więc cudze dzieciaki na
      deskorolkach mi nie przeszkadzają, ALE mam okna obok dolnej bramki wejściowej i
      uwierz mi że jest to bardziej kłopotliwe niż bawiące się dzieci (nawet od 8,00
      rano). Ja przez cały dzień i niestety noc muszę wysłuchiwać huków zamykanej
      bramki. Większość sąsiadów niestety nie umie domknąc bramki tylko ją poprostu
      puszczają - niech się sama zamknie jak taka mądra-. Naprawdę ktoś kto nie ma
      okien od tej strony nie jest sobie w stanie wyobrazić jaki to problem. Dodam
      jeszcze że mamy do tego ulicę osiedlową na której też panuje duży ruch.
      Wiem, że sama sobie wybrałam takie mieszkanie, ale wcześniej mieszkałam w bloku
      gdzie okna wychodziły na podwórko i wiedziałam że w nowym mieszkaniu nie chcę od
      rana wysłuchiwać bawiących się i krzyczących dzieciaków. Mam za to inny kłopot
      (jw.Tak więc każdy z nas ma jakiś problem niestety.
      • franeknordgreen Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 21.05.07, 12:51
        Stwierdzenie, że wszyscy mamy jakieś problemy to trochę dziwny komentarz maila
        sąsiadki. W sprawie bramek dobrze byłoby wystąpić z reklamacją niezdających
        egzaminu domykaczy. Jeżeli ktoś podejmie inicjatywę, ja i pewnie większość
        mieszkańców go poprze (czyt. podpisze petycję, czy tym podobne), niestety leży
        to w gestii samych zainteresowanych, bo administracja ma to gdzieś i dopóki jej
        nie przyciśniemy nic nie zrobi.
    • el-loco Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 22.05.07, 11:38
      Drodzy mieszkańcy, zgnębieni przez rzymskie rozbrykane dzieci,apeluję o trochę
      wyrozumiałości.
      Dzieci przybywa i jest to tendencja wzrostowa a nie mają się gdzie
      bawić.Niestety nasze osiedle jest zaprojektowane tak a nie inaczej i "problem"
      będzie narastał.Po obecnych krzykaczach przyjdą następne (np pociechy marty767)i
      na to nie mamy wpływu.
      Mieszkańcy! Przymknijcie oko na to co robią dzieci,bo za chwilę może się
      okazać,że są to wasze dzieci.
      Na marginesie nie żyjemy na pustyni tylko we wspólnocie a kto chciał mieć ciszę
      to do willi z ogródkiem.
      Jesli dzieciaki za bardzo dokazują to po prosto zwrócić im uwagę.
      A jak to nie pomoże to wziąć kałacha i po sprawie.



      marta767 napisała:
      > miejcie odrobinę litości dla nas mieszkańców i trochę więcej wyobraźni i
      > czasu dla swoich dzieci. Czy Wasze dzieci muszą urządzać sobie tor zjazdowy
      > na deskorolkach na naszych chodnikach zrobionych z kostki? Jasne, że Wam to
      > nie przeszkadza, bo lepiej jest pozbyć się dziecka z domu niech innym łomocze
      > i się wydziera pod oknami, a w domu mieć spokój.
      > Zajmijcie się nimi i zacznijcie im w końcu organizować czas. To nie jest
      > normalne, że w niedzielę, kiedy przydałoby się odrobinę spokoju i każdy ma
      > ochotę w się w końcu wyspać, to o 8.30 Wasze dzieci już szaleją i się drą pod
      > oknami.
      > Jak nie deskorolki to mecze piłki nożnej. Chcę zobaczyć jak będziecie płacili
      > za stłuczone okna. Trzymajcie się za kieszeń.
      >
      • marta767 Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 22.05.07, 15:31
        Drogi El- Loco
        Nie mam nic przeciwko dzieciom i temu, żeby się bawiły, ale czy nie sądzisz że
        to przesada, aby w niedzielny poranek urządzały sobie zawody w zjeżdżaniu na
        deskorolce po kostce, robiąc przy tym niesamowity hałas? A ja mam prawo do
        pokoju, nieprawdaż?
        A Twoja sugetia nt. zamieszkania w domu jest nie na miejscu- to rodzice tychże
        dzieci powinni raczej pomyśleć w współlokatorach i o tym, że ich pociechy
        trochę jednak zakłócają spokój sąsiadom.
        Ja tylko proszę o odrobinę spokoju i wyrozumiałości rodziców, którzy niestety
        są BARDZO wygodni i wolą pozbyć się dzieci z domu niż samemu zorganizować im
        jakoś czas.
        Z nadzieją na poprawę- pozdrawiam wszystkich Rzymian
        • el-loco Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 22.05.07, 20:01
          Ja też słyszę zabawy (zjezdżanie) dzieci mimo,że mieszkam na piętrze.
          Nie sądzisz chyba,że kilkunastoletnie dzieci będą siedzieć dookoła piaskownicy
          i się na siebie gapić i czekać aż jakiś rodzic łaskawie zorganizuje im "cichą"
          zabawę.Najlepiej jeszcze,żeby nic nie mówiły. I porozumiewały się na migi.
          Tak, należy ci się spokój więc zamknij okno na pewno trochę stłumi hałas.
          Cała tą sytuację można podsumować: zapomniał wół jak cielęciem był...


          marta767 napisała:
          > Drogi El- Loco
          > Nie mam nic przeciwko dzieciom i temu, żeby się bawiły, ale czy nie sądzisz
          że
          > to przesada, aby w niedzielny poranek urządzały sobie zawody w zjeżdżaniu na
          > deskorolce po kostce, robiąc przy tym niesamowity hałas? A ja mam prawo do
          > pokoju, nieprawdaż?
          > A Twoja sugetia nt. zamieszkania w domu jest nie na miejscu- to rodzice
          tychże
          > dzieci powinni raczej pomyśleć w współlokatorach i o tym, że ich pociechy
          > trochę jednak zakłócają spokój sąsiadom.
          > Ja tylko proszę o odrobinę spokoju i wyrozumiałości rodziców, którzy niestety
          > są BARDZO wygodni i wolą pozbyć się dzieci z domu niż samemu zorganizować im
          > jakoś czas.
          > Z nadzieją na poprawę- pozdrawiam wszystkich Rzymian
      • xezaq Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 22.05.07, 15:35
        > Mieszkańcy! Przymknijcie oko na to co robią dzieci,bo za chwilę może się
        > okazać,że są to wasze dzieci.

        To bardzo ciekawe podejscie, jakiez nowoczesne!
        Ja nie zamierzam przymykac oczu na to, co robia - ZWLASZCZA jesli sie okaze, ze
        to moje dzieci.
      • klawatruskawa Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 22.05.07, 23:08
        Ja też apeluję o troche więcej wyrozumiałości!!Nasze osiedle jest tak
        zaprojektowane, a nie inaczej i naprawde dzieciaki nie mają dobrych warunków do
        zabawy!Choć nie wiem czy to wina "podwórka" czy uporczywych, wścibskich
        sąsiadów, których jedyną rozrywką jest codzienna obserwacja mieszkańców!( a nr
        tel do ochrony to mają w telefonie wpisany już w szybkie wyszukiwanie:P) I tu
        oczywiście mam na myśli tylko tych, którzy mają okna od podwórka!Bo innych na
        pewno "to" nie przeszkadza! Dajcie sobie i INNYM( a może przede wszystkim
        innym) troche luzu na własnym osiedlu!! Pozdrawiam!
    • repsaj Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 02.06.07, 08:53
      to owszem jest wspólnota ale wlascicieli mieszkań a nie komuna. Dzieci i tak
      mają plac zabaw, a mogłoby go nie być wogóle. Rodzice bajczą na podwórku albo
      ich wogóle na nim nie ma a dzieci drą paszcze. To czasem nie do wytrzymania.
    • azille Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 02.06.07, 12:25
      Zgadzam się z rodzicami, mam wrażenie że to co u nas nazywa się placem zabaw
      jest zupełnie bez sensu zaprojektowane. Dzieci bawią się dokładnie w tym
      miejscu gdzie wszyscy wciąż przechodzą bo nie ma wydzielonej na takie zabawy
      osobnej części. Mam na myśli starsze dzieci.
      A dzieci przybywa i miejsca do zabawy będzie się robilo wciąż mniej.
      Pod moimi oknami tez dzieciaki jezdza, nie mam nic przeciwko, to tak jakbym
      miała miec pretensję że za oknem pies ujada.
      • marta767 Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 07.06.07, 11:53
        no to zapraszam na kawę na parter obok chodnika z kostki po którym szaleją
        dzieci. Gwarantuję, że nie da się wytrzymać. Okien, nie zamierzam zamykać przy
        takich upałach a poza tym to zamierzam mieć w domu świeże powietrze a nie
        zaduch.
        Owe "wdzięczne" dzieci to: Ola, Wiktoria, Weronika, Natasza. Pytanie, skąd znam
        imiona? bo się wydzierają pod oknami, nawołują i prowadzą dialogi z mamusiami
        mieszkającymi na 3 i 4 piętrze.
        Ja nie muszę tego znosić. To nie komuna, tylko WSPÓLNOTA mieszkaniowa, gdzie
        należy poszanować spokój innych mieszkańców.

        • mamarzymianka Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 07.06.07, 16:21
          Tak, to jest wspólnota (i dzieci też do niej należą) mieszkańców a nie
          sfrustrowanych samotnych panienek dla niepoznaki nazywających siebie singielkami
          które mają pretensje do całego świata bo tak.
          Poza tym dzieci chyba za bardzo nie hałasowały albo słuch nie ten bo np: Natasza
          nie przebywa ani nie mieszka w rzymie...
          A na marginesie mieszkanie ma sąsiadka tak położone,że nawet zwykłą rozmowę
          słychać...i co zabroni sąsiadka wchodzić do klatki i rozmawiać?
          • mamarzymianka Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 07.06.07, 16:29
            Uwaga! Dzieciaki znowu w natarciu! Biegają, śmieją się i o zgrozo turlają
            piłkę...
          • marta767 Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 07.06.07, 16:31
            Sfrustrowaną singielką raczej nie jestem- z psychologią to u Pani na bakier
            chyba no i ze wzrokiem chyba też.
            A rozkapryszonych mam, siedzących w domu, które uważają, że ich dzieciom
            wszystko można- też jak widać nie brakuje.
            • mamarzymianka Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 07.06.07, 17:11
              Z zasady nie zaglądam sąsiadom do okien (nawet jeśli mieszkają na parterze) i
              nie uważam,że dzieciom wszystko można.
              One się TYLKO bawią, ale cóż jeśli ktoś tego nie odróżnia od celowego,złośliwego
              działania...może z psychologią na bakier?
        • azille Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 07.06.07, 20:26
          Pani Marto, ja również mieszkam na parterze więc udowadnianie mi hałasu jest
          zbędne, natomiast wiem jak ma Pani polozone swoje mieszkanie wiec zgodze sie
          ze tam dzieci bywa więcej niż po drugiej stronie bloku.
          Dzieci hałas robią, zgadzam się. Można zwrócić uwagę by zachowywały się ciszej
          (a jeśli rozmawiają z mamai z 3 czy 4 piętra może warto się pofatygować i
          porozmawiać z rodzicami na ten temat?) ale czy wyobraża sobie Pani że może
          zabronić im zabawy w ogóle?
          • jackblack1 Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 19.07.07, 22:53
            Prośba do rodziców - sprzątajcie po swoich pociechach. Porozrzucane zabawki,
            piasek, kamienie to norma. A tak na marginesie - czemu nikt nie przykrywa
            piaskownicy??? Takie to trudne ? Za chwile pojawi sie problem, że psy czy koty
            zanieczyszczają piasek i trzeba go wymienić. Ko za to zapłaci???
            • pragowicz Re: Drodzy rodzice rzymskich dzieci 20.07.07, 11:26
              Czyli lepiej mieć obsikaną przykrytą piaskownicę? ;)
    • pirx008 JAŁOWE GADKI 22.07.07, 10:02
      dzieci byly a i beda ... nie wiem jak sobie to wyobrazacie.. ze rodzice beda
      siedziec z 12 latkami za raczke na lawce i rozmawiac szeptem ? albo moze
      zamawiac im nianie i organizowac gry za miastem...
      Jak sie komus nie podobaja dzieci i sasiedzi to pomylil sie i kupil mieszkanie
      w bloku. Ostatecznoscia jest wyciszenie mieszkania i kupno klimatyzacji (zeby
      nie otwierac okien).

      :)
      • pajusss Re: JAŁOWE GADKI 22.07.07, 11:17
        Ale Ty mądry/mądra jesteś. To może ja też zacznę praktykować włączenie muzyki
        od 6 rano na cały regulator?? Zobaczymy komu wtedy będzie przyjemnie. Podobnie
        z dziecmi. Dzis 7.45 - niedziele syrena... jakś dzieciak wył na całego na
        podwórku. Mnie nie było do śmiechu. Jakoś na innych kwartałach (Londyn, Paryż,
        Barcelona) aż takiego problemu nie ma. Wydaje się, że to niektórzy ludzie
        mieszkaący u nas w Rzymie nie potrafią się dostosować... i potrafią jedynie
        stawiać nas mieszkańców pod ścianą (mam dziecko i ma prawo się drzeć od g. 6-
        22). Spodziewam się zaraz tekstu typu "singiel, nierozumiejący co to
        rodzicielstwo". Singlem nie jestem...a dzieci nie chcę jak patrzę i słyszę
        krzyki na naszym podwórku w Rzymie.
        To może właśnie rodzicom pomylił się blok z domem? Rodzice Rzymskich dzieci,
        proszę szanujcie obecność innych!!!
        • magstu rzymskie dzieci 22.07.07, 11:35
          Mysle, ze wystarczylaby odrobina dobrych checi ze strony rodzicow... chociazby
          byloby milo gdyby rodzice uczulili dzieci, zeby te uzywaly domofonu jesli chca
          czegos od rodzicow a nie krzykiem wywolywaly mame na balkon. Poza tym kiedy
          widze, ze rodzice siedza spokojnie przy piaskownicy i nie reaguja kiedy
          dzieciaki rzucaja kamieniami (ktore ktos codziennie rano musi sprzatac).. albo
          wchodza do cudzego ogrodka bo akurat wpadla im pilka (a gdzie poszanowanie
          cudzej wlasnosci i szacunek dla pracy kiedy beztroski berbec tratuje kwiatki i
          niszczy plastikowy plotek)- czy to jest najlepszy przyklad dla dzieci??
          • marta767 Re: rzymskie dzieci 22.07.07, 11:41
            no własnie, co jest najdziwniejsze ze w innych kwartalach jest jakoś
            spokojniej. Macie rację, że niektórym rodzicom wydaje się ze oni i ich dzieci
            są jedynymi mieszkancami tego kwartału, to chyba im się coś pomyliło- to nie
            domek na odludziu.
            Patrząc na tak rozwydrzone dzieci- fakt, warto się zastanowić czy organizować
            sobie własne.
            • repsaj Re: rzymskie dzieci 25.07.07, 16:07
              W innych kwartałach nie jest inaczej. Czasem lepiej czasem gorzej. Temat był
              wałkowany w innym dużo wcześniejszym wątku i zostałam zrugana , że jestem
              sfrustrowaną samotną osobą i zobaczymy jak to będzie,jak będę mieć dzieci itd.
              + epitety. Można było tylko zrezygnować na długo z pisania czegokolwiek na tym
              forum. Problem nie jest z dziecmi ale z ich rodzicami, którzy ostanio sami
              urządzają sobie zabawy na trawnikach z dziećmi grupowo. Nie panują nad krzykami
              własnych dzieci i ich zachowaniem , nie tłumaczą im że zabawa nie polega na
              bieganiu i darciu się, dalej twierdzić będę że sa nieodpowiedzialni.
              Wyobraziłam sobie co będzie za pięć lat i dalej. Palenie, picie oraz narkotyki
              po kątach, a tych nie brakuje. Mamy całe pokoje na poziomie garaży gdzie pewnie
              będzie ich azyl. Blokowisko. Wybieraliśmy sami.
              • pirx008 Re: rzymskie dzieci 26.07.07, 22:01
                > będzie ich azyl. Blokowisko. Wybieraliśmy sami
                i to mniej wiecej chcialem pwiedziec :)
                widzialy galy co braly, lepiej juz bylo :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka