Dodaj do ulubionych

gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą?

07.06.07, 17:59
witam
w mojej kamienicy mieszka patologiczna rodzina. alkohol, wieczne wrzaski i awantury, dzieci cale dnie spedzaja na obskurnym podworku. idac ostatnio na miasto przylapalam 2 najmlodszych dziewczynek (jakies 10-12 lat) na zaczepianiu przechodniow i proszeniu o pieniadze. gdzie moge to zglosic (najlepiej anonimowo), zeby ktos wreszcie zajal sie ta rodzina?
Obserwuj wątek
    • pissedoff Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 07.06.07, 18:01
      dodam jeszcze, ze na jedzenie ich stac, stac ich tez na posiadanie lacza internetowego i telefonow komorkowych, wiec to zebranie to pewnie z nudow, czy glupoty.
      • gosia.43 Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 07.06.07, 18:04
        Jedno pytanie : czy dzieciom dzieje się naprawde krzywda ?
        - Jak nie - to zostaw ich w spokoju....
        • pissedoff Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 07.06.07, 19:51
          nie wiem czy dzieje im sie krzywda, wiem, ze spedzanie wolnego czasu na zebraniu nie jest najlepszym sposobem na szczesliwe dziecinstwo. zwlaszcza, ze sytuacja taka powtarza sie i widzieli to inni sasiedzi niejednokrotnie.
          • gosia.43 Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 07.06.07, 20:19
            No to wyobraź sobie , że córka mojej starszej koleżanki kiedys tam...tez
            bawiła sie w źebraka . A kolezanka i jej mąż nieźle sytuowani byli a tez czsami
            alkohol chetnie wypili. Ale żadnej patologii tam nie było. A córka wyrosła na
            całkiem porzadnego człowieka.
            Ale pewnie nie zawsze musi tak być..

            Za mało wiemy o Twoim spostrzezeniu a i Ty sam chyba niezbyt dokładne
            informacje sąsiedzkie posiadasz .
            I czy od razu musimy zbawiac cały świat ? I najczęściej anonimowo ?...
            • kowaliska Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 07.06.07, 21:25
              Nie wyobrażam sobie żebrania dla zabawy.
              Jak się dzieciaki przyzwyczają, że wystarczy poprosić i dostaną kasę na
              przyjemności to różnie sie to może skończyć.
              Myślę, że za parę lat jak nie dostaną to same sobie wezmą. Dlatego warto
              sprawić, żeby do rodziców dotarło co się dzieje. Nawet jeśli sami się tym nie
              przejmą, to przynajmniej poczują presję otoczenia. A to już coś.
    • czesiekkk Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 07.06.07, 21:17
      Anonimowo do którejś z fili MOPS plus napisać na komisariat policji właściwy ze
      względu na zamieszkanie, w każdym są specjaliści od patologi społecznych i
      nieletnich i oni poprowadzą sprawę. Jeżeli to są tylko żarty i wygłupy to są to
      bardzo głupie żarty i wygłupy i czas najwyższy, aby zajął się nimi sąd rodzinny
      i kurator sądowy. Ulica to nie miejsce dla dzieci.
    • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 07.06.07, 23:06
      Wszak to Galicja.
      • gosia.43 Re: Co w tym patologicznego? 07.06.07, 23:07
        Czesiek!

        Ty to chyba żyjesz z samych donosów..
        A zdrowo żyjesz i dalej tak sobie ufasz ?
        • pissedoff Re: Co w tym patologicznego? 07.06.07, 23:52
          dziekuje wszystkim za odpowiedzi i pomoc.
          a tobie gosiu nie zycze, zeby twoje dzieci kiedys sie tak "bawily"...
          • gosia.43 Re: Co w tym patologicznego? 07.06.07, 23:55
            bardzo proszę
            ..i również
            ))
            p.s. a jakbys jeszcze jakies problemy miał (-a-) - to zaglądnij - pogadamy )
            • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 07.06.07, 23:56
              Tylko weź jakieś flaszki!
              • gosia.43 Re: Co w tym patologicznego? 07.06.07, 23:57
                jakie flaszki znowu ?
                • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 07.06.07, 23:58
                  Przy flaszce się lepiej gada.
                  A Ty zrobisz pasztet, jak zwykle.
                  • gosia.43 Re: Co w tym patologicznego? 07.06.07, 23:59
                    na kiedy ? - konkrety prosze ))
                    • weronka77 Re: Co w tym patologicznego? 07.06.07, 23:59
                      obawiam się że wkrótce się spotkamy wszyscy.W mało wesołych okolicznościach..
                      • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:02
                        Nie wiem.
                        Pissedoff zaprasza.
                        • weronka77 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:03
                          Nie znam.nigdzie nie idę.Może to jakaś "podpucha" i ktoś niefajny się pod tym
                          nickiem kryje? albo jakaś niefajna organizacja..
                        • gosia.43 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:04
                          że jak ?
                          • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:09
                            Miej serce i patrzaj w serce.
                            Rozumiem, że zaprasza z wdzięczności.
                            • gosia.43 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:11
                              serce już mam na ramieniu......))
                              • weronka77 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:11
                                a ja duszę.
                                • gosia.43 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:12
                                  kogo ? :)
                                  • weronka77 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:13
                                    swoją.
                                    • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:21
                                      trochę wiary Wam trzeba!
                                      • weronka77 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:22
                                        Mnie? Do mnie Towarzyszu mówicie?
                                        • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:24
                                          Wiary w człowieka.
                                          Widać, że wdzięczny/a to niech się nie uchyla.
                                          My nie lekarze i koniaki pijemy.
                                          • weronka77 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:25
                                            Ech to pijcie.Bylebyś potem rowerem do domu nie wracał.
                                            • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:27
                                              Koniaczek jest dobry na krążenie.
                                              Każdy lekarz Ci to powie.
                                              • weronka77 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:31
                                                oczywiście.Ale nie na ciśnienie.jak masz niskie i chcesz podwyższyć to po
                                                koniaczku zawał gotowy.Lepiej possac kostkę czekolady "zamiast".
                                                • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:39
                                                  miły p. dr kazał mi jeść tylko pomidory. Troche poprawić potas.
                                                  Później wyczytałęm, że banany, bakłażany itd.
                                                  Żadnych lekarstw.
                                                  • weronka77 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:40
                                                    potas jest w ziemniakach też i rybach.mama mi mówiła.
                                                  • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:46
                                                    Dobrze mówiła.
                                                    Wszystko mi pasuje.
                                                  • weronka77 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:47
                                                    No wiem że dobrze.Mama zawsze rację ma.
                                                  • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 01:11
                                                    Jeszcze kiwi.
                                                    Ale se jutro nakupię!
                                      • gosia.43 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:23
                                        wiara , nadzieja i miłość

                                        biorę te ostatnia )
                                        • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:27
                                          Samolub.
                                          • gosia.43 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:31
                                            pozwolą państwo ,że opuszczę ten miły trójkacik ))
                                            jutro za chebem idę..

                                            dobrej nocy Wam życzę )))
                                            • zielonki Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:36
                                              W piątek, za chlebem?
                                            • weronka77 Re: Co w tym patologicznego? 08.06.07, 00:36
                                              pa.Ja chyba nie zasne dzisiaj.
    • swing Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 15:32
      straż miejska, policja, mops, ew. telefony interwencyjne
      swoją drogą, niestety, żebranie dla zabawy to raczej margines, samo zjawisko
      jest zresztą nie tylko _objawem_, ale i _przyczyną_ problemów i zagrożeń :-/
      • gosia.43 Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 16:30
        Myśle , że mamy zapęd i bardzo dużą skrupulatność ( zbyt ) dużą do
        oceniania i ratowania. Przecież to takie szlachetne i dobroczynne słuzyć
        drugiemu. Czsami jednak nie zdajemy sobie sprawe z tego ,że kogoś przez taka
        nadmierną gorliwość możemy skrzywdzić.
        Oczywiście ,że ubarwiłam podany przykład z córka mojej starszej
        koleżanki..,która jako dziecko - miala niezwykłą fantazję - i założyły sie w
        kilka koleżanek ( dla zabawy ) , która więcej zbierze pieniedzy...i bedzie
        udawac biedną.. "zabawa" szła nawet nieźle ...do momentu - kiedy nie trafiły
        na mamę jedną z bohaterek. No i później oczywiśćie rozmowy z rodzicami i
        odpowiednie dziecku wytłumaczenie ..sprawiło ,ze z zawodem "żebraka " pożegnała
        sie szybko..
        Ubarwiłam to - celowo. Ale nie zrobiłam tego bez przyczyny..

        Autor wątku bowiem podaje bardzo niewiele informacji na powyzszy temat.
        Wyglada na to ,ze jest sąsiadem tych państwa i bywa u nich w domu. Czyli w
        jakiś sposób sa to znajomi. Pierwszym więc krokiem uwazam - należąłoby tak
        zwyczajnie porozmawiać z tymi rodzicami..i czy wiedzą jak ich dzieci spędzają
        wolny czas.
        I w zależności od reakcji czy braku takowej tychże opiekunów mozna sie
        zastanawiac dalej. Tymbardziej ,ze inni sąsiedzi są też "zaniepokojeni ".
        Nie powinno sie wychodzić przed nawias.
        Życie zna wiele przypadków nadmiernego sąsiedzkiego wtrącania się w życie
        czyjejs rodziny i wielu z tego powodu dramatów... i to najczęsciej dotykających
        własnie tych najbardziej bezbronnych - dotykających dzieci....

        p.s. a jeżeli komukolwiek z piszących tutaj przychodzi do głowy - że źebranie
        na ulicy przez dzieci traktuję jako dobrą zabawę i sposób na życie - no to
        pewnie mnie nie zna - ale zapewniam tego kogokolwiek , ze bardzo się myli .
        gosia
        • czesiekkk Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 16:45
          Żyje mi się nie najgorzej, raz jest lepiej raz jest gorzej, czasem "mielę
          donosy" ale nie bój nic, to nie są karne donosy.
          • gosia.43 Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 16:54
            Ja się Cześku nie boję.
            Napisałam tak dlatego , że w kolejnym wątku traktujesz donosy...do
            przerozmaitych organów - jako sposób na życie. Przynajmniej ja to tak
            odczytuję. I własciwie Tobie wolno - a czemu nie.
            Dla mnie zawsze najwazniejszy był drugi człowiek i próba porozumienia.
            I pewnie dlatego - ze jestesmy takimi przeciwnościami - zareagowałam.

            p.s. wolno mnie mieć swoje zdanie - z którym Ty wcale zgadzac sie nie musisz i
            odwrotnie.
            gosia
            • czesiekkk Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 20:28
              Widzisz i tu się mylisz. Miałem w bloku następującą sytuację babcia-alkoholiczka
              meliniara brała sobie wnuków z domu dziecka, dzieci nie jadły a najstarsze
              popalały pieniądze. Zza drzwi dobiegały płacze, na szczęście ludzie zareagowali
              a i mieliśmy kogoś obeznanego w procedurach w sprawach nieletnich. W efekcie
              babcia meliniara piła już sama wraz ze swoimi konkubentami i zapiła się na śmierć.
              Tak długo jak będziemy szukać porozumienia zamiast dzwonić na policję albo do
              sądu rodzinnego tak długo będą w tym kraju dziać się tragedie z udziałem
              najsłabszych, czyli dzieci, które miały pecha że urodziły się w rodzinie żuli.
              Dlatego docelowo, powinno to wyglądać tak, słyszymy płacz za drzwiami, dzwonimy
              na policję, policja wchodzi odbiera dzieci przy pomocy pracownika opieki
              społecznej, dziecko trafia do rodziny zastępczej. Zgłaszający może wystąpić
              anonimowo albo z podaniem imienia i nazwiska oraz adresu ale wówczas te dane się
              chroni.
              Wszelkie porozumienia to po prostu szlachetny, naiwny idealizm i strata cennego
              czasu, takie patologiczne sytuacje jak ta przedstawiona przeze mnie powyżej musi
              zostać rozwiązana jednym telefonem.
              • czesiekkk Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 20:29
                popalały papierochy oczywiście.
                • gosia.43 Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 20:42
                  Cześku - proszę Cię - chcesz koniecznie postawić na swoim.
                  No to stawiaj.
                  Przeciez chyba wiesz , ze to są sprawy bardzo , bardzo indywidualne...

                  p.s. A tak swoja drogą dzieciom jest zawsze najlepiej przy własnych rodzicach -
                  nawet tych nienajlepszych i uwikłanych ( pomijam tu bardzo patologiczne
                  przypadki ) . Więzi krwi bardzo duzo znaczą. No ale to juz jest moja teora i
                  szkoła - i nie czas ani miejsce by tę teorię i szkołę rozwijać....
                  pozdrowienia
                  gosia
                  • czesiekkk Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 21:09
                    Dzieci nie są własnością rodziców. Taki pogląd - o tym że dzieci są własnością
                    rodziców zaważył o brzmieniu przepisów Konstytucji z 02.04.1997r. i stał się
                    przyczyną wielu nieszczęść. Dzieci są naszą przyszłością i wszyscy o nie
                    powinniśmy dbać, bo to są przyszłe pokolenia, które nas zastąpią.
                    "Niewtrącanie się" w prywatne sprawy innych, ignorowanie powtarzających się
                    płaczów i awantur za ścianą kończy się tragediami opisywanymi z detalami w
                    tabloidach.
                    Czas na radykalne zmiany, państwo musi zmiażdżyć tych, którzy znęcają się nad
                    najsłabszymi, pozbawiając ich dzieciństwa.
        • pissedoff Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 17:23
          nie bywam u tych ludzi w domu. boje sie odezwac do "pana domu" bo moglabym uslyszec "ku... i ch..." w odpowiedzi. dwoje starszych synow tez jest wiekszych ode mnie. cala kamienica sie ich boi, doszlo do tego, ze jak ktos chce wejsc do sasiadow po zmroku to dzwoni na komorke, zeby po niego zejsc bo na klatce siedza tamci ze swoimi znajomymi (wzywana wielkrotnie straz miejska ma to w dupie, daje ostrzezenie i straszy, ze nastepnym razem bedzie mandat, ale jeszcze jakos do tego nie doszlo).
          sadze, ze te dzieci to za przyzwoleniem matki laza na zebranie. starsze dzieci tez to robily jak byly mlodsze (co mialam okazje widziec, ale wtedy sie nie wtracalam).
          gdyby to byla jakas blaha sprawa, albo chociaz gdyby ci ludzie byli na jakiejs normalnej stopie z reszta sasiadow, to moze zastosowalabym sie do twoich "rad".
          a tak to moge sie tylko usmiechnac. twoje podejscie mnie generalnie wkurza - wlasnie dzieki takim jak ty, zaden z moich sasiadow nie podpisze sie pod wnioskiem na policje, zadna z tych osob nie poswiadczy, ze sasiad np. maltretuje psa (a wszyscy to widza) bo sie boja, albo wlasnie maja taka mentalnosc jak twoja - "uprawiac swoj ogrodek". nie chcialabym miec takiej sasiadki jak ty. piszesz wielkie, okropne bzdury - zawsze lepiej wtracic sie nawet na wyrost (bo trudno jedno zgloszenie nazwac "zatruwaniem zycia", kobieto!), niz przechodzic obojetnie obok, bo "moze rzeczywistosc jest inna niz nam sie wydaje". amen.
          • gosia.43 Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 17:52
            Droga Pissedoff;
            Moze mnie się i wydawało ,że bywasz u nich w domu - domniemałam na podstawie
            tego co napisałas :że maja komputer , telefony komórkowe , że maja co jeść i
            nieźle im się chyba powodzi. Tym gorzej dla Ciebie - jesli tylko to znasz z
            kolejnych opowiadań sąsiadów. Ze wszystkimi bowiem niesprawdzonymi informacjami
            należy ostrożnie.

            Jeżeli chciałas się na mnie wyżyć i mnie zbrugać - to szczerze mówiąc niewiele
            mnie to. I zapewniam Cię , że humoru mi nie zepsułaś.
            Jesteś widzę - dość rozmowna - w czym więc problem - żeby udac się w
            odpowiednie miejsce i zgłosić to - co chcesz zgłosić.
            Wiesz czym to mi trąci - własnie Twoim sposobem mówienia i traktowania ludzi. I
            jeżeli też tak jak do mnie - odnosisz sie do swoich sąsiadów , którzy mają
            Tobie pomóc w tej opisywanej sytuacji - to wcale nie dziwi mnie brak
            solidarności...wcale...
            A może prawda jest taka , że to Ty masz problemy z sąsiadami . Wiesz o
            tym ,że często w innych szukamy albo potwierdzamy cząstkę siebie ? Ale za mało
            Cie znam , żeby to potwierdzić.

            p.s. wszystko to jest moim prywatnym zdaniem i wcale nie musisz sie z tym
            zgadzac,
            pozdrawiam i życzę lepszych sąsiadow
            gosia
            • pissedoff Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 18:55
              co do niesprawdzonych informacji
              ulubionym zajeciem moich sasiadow jest wieczorne urzadzanie koncertow na dzwonki w komorkach, a znajoma firma internetowa odnotowuje regularne wplaty za net, wiec wiem co mowie. nie bede z toba dyskutowac, bo zarzucasz mi jakis absurd - SKORO PISZE, TO WIEM CO PISZE. MIESZKAM TU. NIE JESTEM SLEPA ANI GLUCHA, wiec chyba mozna zalozyc, ze widze, co sie dzieje? a widok mam doskonaly. niestety.

              pomieszkaj chwile u mnie - moze tobie nie przeszkadzaloby gdybys codziennie slyszala jak sasiad nazywa corke k..., bije psa, puszcza disco polo na caly glos itp. to tylko nieliczne przyklady. ale ja tego nie zglaszam, a przynajmniej nie "zatruwam im zycia" (hahaha), ja chce tylko pomoc, zeby ich dzieci nie zebraly na ulicy! zareczam ci, ze moglabym w tej sprawie zrobic duzo wiecej i to nie w mopsie, gdzie z troski jakis biedny pracownik socjalny sie tym zajmie, tylko w duzo gorszych miejscach, typu policja. no ale skoro juz z gory ustalilas, ze mam zle intencje, to coz mam powiedziec?
              aha, mam nadzieje, ze pod twoim nosem nie dzieje sie nikomu krzywda, bo marny jego los...
              • gosia.43 Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 19:25
                Pissedoff:
                Jeżeli chcesz ze mną faktycznie dyskutowac - to mam jedną prosbę. Nie krzycz.
                Krzykiem nic nie zdziałasz - a mozesz wiele zepsuć ( nawet niechący ). W
                przeciwnym wypadku nie będe z Tobą polemizowac.

                Podajesz coraz wiecej informacji i rzeczywiście nie wygląda to fajnie. To co
                napisałam do tej pory odnosiłam do faktów - które zapodałas - a tych - sama
                przyznasz było niewiele.
                Nie jest tez prawdą - ze coś ustaliłam z góry. Nawet zaznaczyłam , ze to jest
                tylko moje zdanie. Nie osmieliłabym sie mieć prawo do wyrokowania. To tylko
                były sugestie. I nie ironizuj - to jest też jakas forma - ala blada.
                Zacznij być poważna - jeżeli naprawde uważasz , ze sytuacja u Twoich sąsiadów
                jest trudna i dzieciom dzieje sie krzywda - musisz to ocenić sama - ja tam nie
                mieszkam.
                Ale jeżeli jestes zdeterminowana to spróbuj na poczatek zadzwonic do Ośrodka
                Interwencji Kryzysowej na ul. Radziwiłłowską 8b Oto numer telefonu : ( 012 )
                421 - 92 - 82 , Jest całodobowe. Przedstaw temat - i jeśli nawet tam nie
                uzyskasz pomocy - to powinni dać Tobie wskazówki dalsze. Pracują tam
                najczęściej solidni ludzie.

                życze Tobie powodzenia
                gosia
                • pissedoff Re: gdzie zgłosić, że dzieci sąsiadów żebrzą? 08.06.07, 19:29
                  oj widze od razu inne nastawienie. coz, wg mnie wystarczylby pierwszy post, zeby podejsc do zagadnienia serio. w kazdym razie dzieki za numer. bede probowac (ale chyba najpierw w mopsie, bo mozliwe, ze jest juz do nich pracownik socjalny, tylko trzeba go poinformowac o sytuacji).
                  pozdrowienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka