Dodaj do ulubionych

Wielki Facelifting Nowej Huty

24.07.07, 18:32
Ale czy na pewno wielki?

Zastanawiam się czy aby na pewno nowohuckie kamienice powinny być malwoane na
prawie jeden kolor bez uwzgędniania kontrastów danej kamienicy - tak jak robi
się to na starym mieście w Krakowie?

Jeśli kogoś obchodzi ten temat, to zamieściłem tutaj kilka przykładowych
zdjęć i prób przeinaczenia aktualnych malowań na bardziej kontrastowe:

www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=14424734#post14424734
Obserwuj wątek
    • Gość: am Re: Wielki Facelifting Nowej Huty IP: *.chello.pl 25.07.07, 23:36
      Witaj gregry

      skontaktuj się z nami redakcja(małpa)zyciekrakowa.pl potrzebujemy cię jako
      konsultanta ww sprawy.
      • gregry Troche fotek ze "styro-blacho-renowacji" 30.07.07, 04:42
        Zapraszam do obejrzenia:
        gregry.w.interia.pl/nh.html
        • Gość: ? płaczesz gregry nad gzymsikami ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.07, 07:34
          nad gzymsikami "zadaszkowywanymi" by nie mogły na nich siadać gołębie,

          ale ciekawe czy byś płakał

          mieszkając przy takim gzymsiku - miejscu zamieszkania setek gołębi skalnych...


          zamieszkania i wydalania odchodów...
          • gregry nie wiem, ale 30.07.07, 15:26
            Przyglądałem się ostatnio daszkom, które nie zostały zniszczone, i nie
            zauważyłem tam ani setek gołębi, ani ich odchodów. Nie bardzo rozumiem, co masz
            na myśi, bo ja nie płaczę nad tym "by one siadać nie mogły".


            > nad gzymsikami "zadaszkowywanymi" by nie mogły na nich siadać gołębie,
            >
            > ale ciekawe czy byś płakał
            >
            > mieszkając przy takim gzymsiku - miejscu zamieszkania setek gołębi skalnych...
            >
            >
            > zamieszkania i wydalania odchodów...


            W Krakowie, przy Rynku Głównym, gołębi jest 1000 razy tyle i jakoś nie
            zaobserwowałem, by ktoś robił takie daszki. Sporadycznie (w prestiżowych
            miejscach) zakładana jest na nie kolczatka (by nie mogły siadać).
    • gregry Próba kolorowania. Budynek z "Demakowej" 30.07.07, 15:35
      Skoro każdy robi z budynkami w Nowej Hucie cokolwiek mu się podoba, więc i ja
      odważyłem się na coś więcej - na próbę. Oto (mniej lub bardziej udany, jako
      jeden z miliona możliwości) przykład:

      Zainspirowany odwiedzinami w Poznaniu:

      src="i206.photobucket.com/albums/bb152/gredry/mIMG_5310.jpg" border="0"
      alt="Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket"></a>


      postanowiłem spróbować pokolorować ten budynek:

      src="i206.photobucket.com/albums/bb152/gredry/mIMG_0411m.jpg" border="0"
      alt="Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket"></a>


      W ten sposób:

      src="i206.photobucket.com/albums/bb152/gredry/mIMG_0411-1.jpg"
      border="0" alt="Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket"></a>


      A tak wygląda obecnie po renowacji (po zastyropianowaniu i utracie cennych
      podcieni pod gzmsami. Sprawiającego wrażenie "plastikowej kichy" - jak w
      piosence S. Krajewskiego:

      src="i206.photobucket.com/albums/bb152/gredry/mIMG_5785.jpg" border="0"
      alt="Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket"></a>
      • peteen Re: Próba kolorowania. Budynek z "Demakowej" 30.07.07, 15:36
        no, ładnieś moją "demakową" przerobił...
        • gregry Re: Próba kolorowania. Budynek z "Demakowej" 30.07.07, 21:47
          :) cieszę się, że Ci się podoba
      • gregry Niestety nie da ie tutaj łwtwo wklejać linków więc 30.07.07, 15:46
        Zamiast uszkodzonych linków z poprzedniego posta:

        gregry.w.interia.pl/nh2.html
    • mojetrzygrosze Re: Wielki Facelifting Nowej Huty 31.07.07, 00:01
      Dziwne to że niektóre rzeczy robią po najmniejszej linii oporu, w końcu stara
      NH jest w rejestrze zabytków, czyli pod opieką konserwatora. Przez to niektóre
      bloki z detalami moga wyglądać jak zwykłe bloki na osiedlach. A w ogóle to
      odnawianie fasad idzie jak po grudzie, żeby chociaż pl. Centralny był
      odnowiony...
    • gregry Blok 8 z osiedla Hutniczego. Kolorowanka 31.07.07, 15:45
      Widzę, że linki jednak działąją więc:

      Tak wygląda po aktualnej renowacji:

      src="i206.photobucket.com/albums/bb152/gredry/mIMG_0454.jpg" border="0"
      alt="Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket"></a>

      A np. tak można by go pokolorować z uwzględnieniem detali (a przypomnijmy że na
      prawym skrzydle jest ich więcej)

      src="i206.photobucket.com/albums/bb152/gredry/mIMG_0454p.jpg" border="0"
      alt="Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket"></a>
    • gregry Blok 3 przy Rondzie Kocmyrzowskim (os Teatralne) 31.07.07, 20:21
      Tak wygląda obecnie:
      i206.photobucket.com/albums/bb152/gredry/mIMG_5855.jpg

      Po pokolorowaniu:
      i206.photobucket.com/albums/bb152/gredry/mIMG_5855p.jpg
      Resztę pozostawiam wyobraźni (przynajmniej jak na razie)
      • allbundy ty juz nie kombinuj 31.07.07, 21:45
    • emelem1 Re: Wielki Facelifting Nowej Huty 31.07.07, 22:37
      idą po najmnieszej lini oporu
    • gregry Kolejne fotki zniszczeń i nieodpowiedniego malowan 20.09.07, 01:13
      Zapraszam do obejrzenia
      www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=15452796#post15452796
    • gregry Okazały budynek z osiedla Stalowego (całkiem nieźl 20.09.07, 21:45
      całkiem nieźle odremontowany:
      www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=15462777#post15462777
    • gregry os Urocze i Słoneczne 21.09.07, 21:28
      Profanacje, tudzież poprawne malowania

      www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=15481281&postcount=196
      www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=15483240#post15483240
    • gregry Centrum D, C, B, Urocze, Zgody. Zobaczmy co tu... 22.09.07, 21:33
      słychać
      www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=15499756#post15499756
    • gredry i jeszcze fotka poznańskiej bramy z kasetonami 22.09.07, 22:16
      www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=15500724&postcount=214
    • gregry os Teatralne - spore zniszczenia 24.09.07, 00:51
      www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=15518250#post15518250
    • gregry al Jana Pawła II (wschód) piekielna porażka 26.09.07, 00:45
      www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=15556664#post15556664
    • gregry Zestawienie wszystkich przeróbek 26.09.07, 03:04
      Zestawienie wszystkich przeróbek
      gregry.w.interia.pl/nh2.html
    • gregry Najlepsza Renowacja. Można brać za przykład 26.09.07, 17:52
      Przed Remontem:
      i240.photobucket.com/albums/ff261/gredry3/nowa-huta-foto/rud.jpg


      Po remoncie:
      i240.photobucket.com/albums/ff261/gredry3/nowa-huta-foto/rem.jpg
    • gregry Jak inne miasta malują swój socreal? 26.09.07, 20:06
      gregry.w.interia.pl/nh3.html
    • gregry Jak KRK maluje budynki? + mini kompendium zasad 27.09.07, 00:42
      gregry.w.interia.pl/nh5.html (mini kompendium)

      gregry.w.interia.pl/nh6.html
      gregry.w.interia.pl/nh7.html
      gregry.w.interia.pl/nh8.html
      gregry.w.interia.pl/nh9.html
      gregry.w.interia.pl/nh10.html
    • gregry uzupełnienie o 27.09.07, 14:02
      Podałem ogólne, podstawowe zasady malowania budynków.
      Chcę je jeszcze uzupełnić o specyfikę nowohucką:

      Zauważcie, że NH posiada wielkie gmachy, (czyli wszystkie budynki
      przy alejach. np. ostatnio odmalowane: Centrum C 6, Centrum B 9,
      Stalowe 6 i 8). To bardzo reprezentacyjne, dumne obiekty o dużej
      kubaturze i powadze. Ich oryginalne malowania były ciemne z jasno
      wyróżnionym, wystającym detalem.
      Obecnie maluje się je na jasno łamiąc tym samym trzy zasady:
      ----
    • gregry Apropo kolorystyki jeszcze 27.09.07, 18:37
      Jest taka świetna strona, której autorem jest Tadeusz Binek:
      tadeusz.binek.pl:80/6_02.htm .

      Po przeczytaniu artykułu można dojść do kilku, bardzo znaczących
      wniosków (dotyczących malowania).

      Nową Hutę rozpoczęto budować w czasach, kiedy było dość sporo
      funduszy, a kontynuowano jej budowę poprzez lata coraz większej
      zapaści finansowej PRL.
      Jakie z tego wnioski?

      Skoro skreślano coraz to kolejne inwestycje (w ramach cięcia
      kosztów) i „oskubywano” budynki z ich zdobień, wręcz stawiano
      zupełnie inne, biedniejsze, to tak samo postępowano z malowaniem.

      Tak stało się np. w al. Róż, gdzie stanąć miały najbardziej
      prestiżowe obiekty, a dziś są takie, jakie są. Ważne jednak, że
      powstały, a są przecież całkiem niezłe i nadają temu miejscu klimat,
      jednocześnie wciąż pasując do reszty (Zurt, Świat Dziecka, Budynki
      NH49 czy Muzeum NH - nie wspominając już o budynkach os. Hutniczego
      od strony al. Solidarności, czy innych osiedlach w całości).

      Wiadomo przecież, że malowanie budynku na różne kolory podnosi koszt
      inwestycji i spowalnia oddanie jej do użytku (a ludzie nie mieli
      gdzie mieszkać).

      W przypadku malowania, poza aspektem cięcia kosztów dochodziła
      kwestia kamieniarki. Skoro liczono na to, że te budynki obłoży się
      kamieniem, kiedy przyjdą lepsze czasy, to czy był w ogóle sens je
      malować? W ogóle, czy wymalowanie szkieletu budynku, którego ozdobą
      miała być kamieniarka oddawałoby kolorystyczne zamiary jej twórców?
      Czy to nie byłaby rozrzutność, malować budynek by obłożyć go za
      chwilę kamieniem? Wiele z nich było zatem po prostu otynkowanych bez
      malowania ( kolor szary nie może więc być tu wyznacznikiem –
      „historycznego malowania”). Ale czymże jest to „historyczne
      malowanie” jak nie oszczędzaniem pieniędzy, zwykłym „pobieleniem”
      budynku?

      Jeśli chcielibyśmy poznać prawdziwe „malarskie” zamiary budowniczych
      Nowej Huty, trzeba by było dotrzeć do źródeł – do planów (planów,
      które ze względu na braki finansowe, jeden po drugim lądowały w
      koszu).

      Budynek jest dla architekta jak dziecko w łonie matki i jeśli się
      nie urodzi powstaje wielki żal i smutek. Dlatego cieszyć się trzeba,
      że robiono wszystko by te budynki jednak wzniesiono – nawet kosztem
      tego, że pozostawiano je później jedynie otynkowane lub pochlapane
      farbą.

      Teraz mamy niepowtarzalną okazję dokończyć dzieło mistrza
      Ptaszyckiego, przynajmniej w tak symboliczny sposób, jak dobre
      malowanie. A jeśli wciąż bije się ktoś z jakiegoś rodzaju ideologią,
      i boi się, by poprzez świetnej jakości odremontowanie nie sprawić
      wrażenia wychwalania socjalizmu, a w ludziach nie wzbudzić
      komentarzy typu „komuniści to potrafili budować” – to może niech od
      razu wszystko zburzy (tyle, że pierwsze, co zburzy – to stołek, na
      którym siedzi – bo to jest dom wielu ludzi, którzy mają prawo o
      niego dbać).

      Nowa Huta miała być we wszystkim najlepsza. Również w malowaniu.

      I tak potraktujmy ją i dzisiaj – niech będzie najpiękniejsza.
      Partyjnym, w ich dążeniu do doskonałości socrealistycznego miasta,
      nie przeszkadzało nawet to, że Architekci sprytnie zaprojektowali
      całość po amerykańsku (może to oni byli prekursorami obalania komuny
      i implikowali zasady socjologii, urbanistyki i architektury, które
      później stały się biczem na komuchów?)(jednostka sąsiedzka z Nowego
      Jorku – Nowa Huta amerykański wynalazek
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,42699,4468330.html)
      Abstrachując, i biorąc pod uwagę fakt, że takie miasto (no może nie
      tak okazałe) i huta powstałyby w Polsce niezależnie od tego czy
      mielibyśmy komunizm czy nie, jak również to, że plan osiedli jest
      amerykański, plan ulic i zdobienia kamienic neo-barokowo renesansowo
      modernistyczne (wszystko jest kwintesencją polskości), ludzie
      solidarnościowcy, architekci niezależni, to chyba ten nowohucki
      Socreal jest tylko z nazwy socrealistyczny.

      A że Socrealizm miał być narodowy w formie i miał czerpać z tego, co
      w polskiej architekturze najlepsze, to i niech malowania będą
      zaczerpnięte z tych samych renesansowych barokowych i
      modernistycznych budynków, które były inspiracją dla detali
      nowohuckich.



      Inne ciekawe artykuły, które każdy prawdziwy Enhuciak powinien znać:
      tadeusz.binek.pl/6_0.htm
      tadeusz.binek.pl/6_01.html
      tadeusz.binek.pl/6_03.html
      tadeusz.binek.pl/6_05.htm
      tadeusz.binek.pl/6_u.html
      tadeusz.binek.pl/6a.htm
      tadeusz.binek.pl/6_l.htm
    • gregry I pytanie kluczowe. Kto jest za to odpowiedzialny? 27.09.07, 19:42
      Nie robię tego wszystkiego by szukać winnych czy wyżywać się na
      nich. Bardzo łatwo można w ten sposób zdyskredytować każdą osobę i
      jej dokonania. Nie należy zapominać o tym, że osoby, które mają z
      tym coś wspólnego, mają na swoim koncie wiele osiągnięć (na rzecz
      NH), za które powinniśmy być im wdzięczni. Musimy być wdzięczni za
      to, że znalazły się wśród nas znakomite osoby, które potrafią coś
      dla tej dzielnicy zrobić. Ci ludzie być może bardziej kochają Nową
      Hutę niż np. ja. I nie ma tu ani grama ironii. Najlepszym przykładem
      na to, jak łatwo przechodzi się obojętnie obok dokonań, a zauważa
      jedynie potknięcia i wady, niech będzie nasza polityka. Rzadko
      ktokolwiek zwraca uwagę i chwali za to, co dobre, ale za to bardzo
      łatwo zauważa się to, co złe. I tak samo jest z życiem każdego
      człowieka. Ja też nie jestem tutaj po to by chwalić, a i Ci ludzie,
      myślę, nie oczekują głaskania jak piesków po główkach, gdyż mają
      własną wolę i robią to, co przynosi im satysfakcję. I regułą jest,
      że im bardziej się starasz, tym łatwiej wytykać Ci błędy, (które są
      jak kilka ziaren piasku na szklanej tafli w kontraście z innymi,
      tonącymi w wielkiej wydmie).
      Nie mamy tutaj do czynienia z wydmą, więc nie będziemy mieć też do
      czynienia z kamieniowaniem.

      Jestem zaś tutaj by wyrazić swoje wielkie niezadowolenie z 3 rzeczy:

      - Studium Kolorystycznego przygotowanego przez porozumienie dzielnic
      nowohuckich
      - Akceptacji tegoż przez konserwatora
      - Przykładu, jaki dali radni nowohuccy „remo-styropianując” pierwszy
      budynek NH nr 14 z os. Wandy.
      - i znów akceptacji tegoż przez konserwatora
      - tego, że konserwator nie kontroluje tego, co dzieje się w NH, i
      zasłania się brakiem możliwości takiej kontroli. A jeśli by tylko
      chciał – to narzędzie ku temu jest w zasięgu jego ręki. Wystarczy,
      że organ budowlany sprawujący nadzór nad remontami i
      przebudowaniami, posiadający moc prawną do wydania negatywnej
      opinii, będzie alarmował konserwatora o takich przypadkach i na
      podstawie opinii konserwatora formułował własną odmowę.

      Szanowny Panie Konserwatorze, czy układ urbanistyczny, wpisany do
      rejestru zabytków, będzie tym samym układem, jeśli jutro
      pozamieniamy sobie wszystkie istniejące w NH budynki i dokładnie w
      ich miejsce wstawimy amerykański Manhatan, albo Las Vegas czy atrapę
      z Hollywood?
      Czy układ, jakim jest kotlet schabowy z kapustą i ziemniakami, jest
      takim samym układem, kiedy na talerzu znajdą się identycznie
      zestawione hamburger, frytki i ketchup?

      Powtarzam, że nie chodzi w tym wszystkim o szukanie winnych czy o
      roszady, lecz o dobro NH. Wszyscy ponosimy i ponosić będziemy
      konsekwencje tych błędnych decyzji (w postaci negatywnego,
      wizualnego obrazu NH). Nie można mieć nikomu za złe, że jeszcze
      przed kilkoma dniami nikt z nas nie miał pojęcia o prawidłowych
      remontach i malowaniu. (w sumie, to trochę niebezpieczny precedens –
      bo nieświadomość nie może być wytłumaczeniem na wszelkie pomyłki
      urzędników).
      W każdym razie, jeśli chodzi o mnie, to sumienie by mnie zniszczyło
      za każdym razem jak przechodziłbym koło budynku numer 14 na osiedlu
      Wandy czy każdego, który został zniszczony za jego przykładem.

      Czasami mam wrażenie, że na tablicy, którą (hmm, jak się mówi o
      tablicy, którą umieszczono w styropianie a nie w murze? – ok. mam)
      wstyropianowano w budynek nr 14 na osiedlu Wandy powinno być
      napisane:

      W tym miejscu
      rozpoczęto wielkie dzieło
      wznoszenia Nowej Huty,
      symbolu socjalistycznych przeobrażeń
      Polski Ludowej 1949 - 1969

      W tym miejscu rozpoczęto dewastację Nowej Huty
      Nowohucianie 1989 – 2007 - ....

      I jestem przekonany, że nie tylko ja (a w tej chwili również i oni
      sami) wolelibyśmy widzieć oryginalną tablicę, która znajduje się pod
      styropianem.


      Bynajmniej nie dziwi mnie fakt, że poza Życiem Nowej Huty, (które
      zainteresowane jest poprawnym malowaniem) nikt nie interesuje się
      problemem zniszczeń. Czyżby każdy miał coś na sumieniu, i zamiast,
      jako osoby wpływowe, postawić pierwszy, stanowczy krok by temu
      zapobiegać i zmazać swoją winę (przyznając się tym samym – a i bez
      tego wiadomo kto, choć nie do końca) wolą przyglądać się jak NH
      traci z każdym kolejnym miesiącem na wartości. Brakuje w tej
      dzielnicy prawdziwego Stowarzyszenia Miłośników Nowej Huty na rzecz
      jej Rozwoju. A może to ja mam jakieś dziwne pojęcie miłości, lub
      problem, o jakim mówię nie istnieje, a ja przesadzam?


      Taka mała puenta:
      Ojcowie zbudowali, synowie zburzyli tadeusz.binek.pl/6b.htm
    • gregry Co udało się już zniszczyć w Nowej Hucie? 28.09.07, 13:48
      Wyasfaltowano wszystkie drogi (nawet te trzeciorzędne, które dziś, w
      podobnych miejscach, wykonuje się z kostki bauma – żeby
      było „ładniej”). A mieliśmy tam piękną czerwoną cegłę układaną w
      choinkę, ewentualnie bruk lub kamień.

      Przebudowano al. Róż i wstawiono Lenina. A wcześniej były tam
      przyjemne ogrody.

      Zlikwidowano oryginalne słupy ogłoszeniowe, które były jednocześnie
      drogowskazami i posiadały u góry zegar (Jedno ze zdjęć z wystawy NH
      młodsza siostra KRK przedstawia taki słup).

      Zlikwidowano oryginalne nowohuckie lampy uliczne i w zamian
      zamontowano ówczesne. (oryginalne wyglądały jak dzwonki zawieszone
      na wysięgnikach, lub jak rozłożone skrzydła ptaka - ewentualnie
      jedno skrzydło).

      Ze zwieńczeń budynków przy Placu Centralnym usunięto tralki.

      Zniszczono ścieżki rowerowe

      Z lamp ulicznych zlikwidowano kandelabry (później były pozakładane
      jakieś zwykłe kuliste lampy, aż w końcu doczekaliśmy się
      współcześnie wyglądającej karykatury oryginalnych kandelabrów)


      Pousuwano neony z kina Świt, Światowid i z Placu Centralnego.

      Na budynki nowohuckie zaczęto zakładać wielkie reklamy.


      Wybudowano Centrum E, (które w ogóle nie przystaje do okolicznej
      zabudowy, nie jest na miarę architekta który je wzniósł [Loegler] i
      było chyba groteskowym odreagowaniem na budowane wcześniej w około
      Krakowa kanciaste gierkowskie bloki).


      Przebudowano Aleję Róż po raz drugi, likwidując ostatnie miejsca
      zielone i w zamian serwując wielki betonowy plac.


      Zaczęto masowo montować spadziste blachy na gzymsy, okna i wszędzie
      tam, gdzie może usiąść gołąb.


      Zaczęto obkładać budynki styropianem...


      Zamurowywać kasetony w bramach...


      Demontować oryginalne części metalowe budynku (kwietniki, latarenki
      z numerem budynku inne okucia)

      Zamieniać ławki na pokraki, na których nie dało się siedzieć i które
      nie przypominają oryginalnych a tym bardziej nie są od nich lepsze.

      Rozpoczęto malowanie budynków...


      Wybudowano na środku Placu Centralnego planowany niegdyś, (choć
      oryginalny był prostokątem) deptak. Wszystko byłoby dobrze, gdyby
      nie nieudolnie zaprojektowany, wyrwany z kontekstu i nie
      przechodzący łagodnie w istniejące trakty początek i koniec tego
      deptaka (za duże półkola)



      Podczas remontów przyziemi usługowych w al. Róż zlikwidowano
      oryginalne luksfery zastępując je nowymi, inne zaś zamurowując.


      Przy wymianie okien przyziemi nie zwraca się uwagi na zachowanie
      oryginalnych podziałów okien i grubości „stolarki”.


      Na zwieńczenia budynków przy Mościckiego pozakładano tłoczoną
      blachę – zakrywając tym samym oryginalne attyki (teraz mamy blaszane)





      Niewiele jest rzeczy, za które można pochwalić. Na pewno można być
      zadowolonym z remontu Parku Szwedzkiego, chodników, ogrodzenia
      zieleni i na tym byłby niestety koniec.


      Na co bym zezwolił? By ludzie mieszkający na parterach przy traktach
      komunikacyjnych mogli zamieniać swe mieszkania w sklepy i punkty
      usługowe (rozkuwając okna od dołu i robiąc z nich wejścia). Tak samo
      stało się kiedyś w Krakowie, kiedy dolne części mieszkalne kamienic
      zostały zamienione w sklepy.
      Ba – nawet przeprowadziłbym specjalną akcję uświadamiającą.
      Niektórzy ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, w jak lukratywnych
      miejscach mieszkają, a wiele z nich jest bezrobotnych.


      Z przykładów, jakie podałem powyżej można wysnuć jeden wniosek. Że w
      Nowej Hucie zezwala się na wszystko, co ma na celu zachowanie stanu
      aktualnego (beznadzieja) lub jego pogorszenie (za małymi wyjątkami –
      których po prostu nie da się zepsuć lub pogorszyć).

      A jeśli ktoś miałby pomysł na dodanie Nowej Hucie odrobiny splendoru
      (np. najwyższej jakości malowania), zasłaniamy się koniecznością
      podążania za uwarunkowaniami konserwatorskimi.

      Tym samym, można malować budynki gorzej niż były, ale lepiej nie
      wolno. Można pozakładać ohydne blachy i styropian, zniszczyć tralki,
      ale już np. założenie kamieniarki byłoby wykroczeniem (wcale nie
      chcę jej zakładać :) ). Można wybudować Centrum E, ale budynków
      nawiązujących do okolicznej zabudowy już nie.

      Jak widać, brak nam wyczucia tego, gdzie można coś zmienić na
      lepsze, a gdzie korzystniej byłoby zachować oryginał.
    • gregry Dokumentacja NH. 1 os Krakowiaków 29.09.07, 02:30
      gregry.w.interia.pl/doknh1-1.html
    • gregry Dokumentacja NH (żeby nie było bałaganu.. cała str 12.10.07, 01:44
      Dokumentacja NH (żeby nie było bałaganu.. cała strona)

      nowej.hucie.w.interia.pl/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka