Gość: kiedyś kelnerka...
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.07.03, 23:19
Niestety są i inne miejsca w Krakowie, gdzie ten proceder jest
na porządku dziennym. Manager(nota bene- słoma z butów...)
najpierw daje trzy dni na opanowanie karty, a gdy słyszy w
odpowiedzi, że ok, nie ma sprawy- naucze się jej na jutro,
szlag go trafia, bo sam jest niedowartościowanym i mało
skomplikowanym w obsłudze idiotą. Ale łaskawie przyjmuje na
okres próbny, tzn. zmywak- i to najlepiej na nocną zmianę- a co
go to obchodzi, że ktoś nie dość, że za darmo pracuje, to
jeszcze wraca taksówką do domu. Dobrze, że ma wrażenie
władzy... Żenujące, doprawdy... A co to za kawiarenka?
Między Floriańską a Jana. Cieszę się, że teraz jestem już
wyłacznie gościem, ale doskonale pamiętam w jaki sposób
traktowano mnie jako pracownika.