Gość: Locutus
IP: *.lama.net.pl / 192.168.11.*
05.07.03, 20:22
Ledwo dotrałem na miejsce, tramik akurat wyjeżdżał z zajezdni, a my
lecieliśmy jak szaleni z grupką miłośników z Wrocławia. A potem... potem
zaczęły się schody - najpierw zjebała się czwórka jadąca przed nami... na
szczęście było to pod samą zajezdnią, więc przybiegli technicy i zreperowali
wóz. Potem ten sam wóz rozkraczył się po raz drugi na Placu Wolności w
Zabrzu... na szczęście między nami a nim był jeszcze jeden tramwaj, więc
zepchnął tamten do zajezdni. Co ciekawe - spychał z pasażerami. Stan torowisk
z Gopie jest fatalny. Tory do Pleszowa są naprawdę proste w porównaniu z tym,
czym mieliśmy okazję jeździć... wszyscy są cholernie poobijani od tego
breakdance... potem facet miał problemy z elektroniką i ciągle otwierał i
zamykał drzwi... w Chorzowie zepsuły się środkowe drzwi drugiego/pierwszego
wagonu (zmienialiśmy czoło kilkanaście razy i w pewnym momencie wszyscy
mylili wagony i nie wiedzieli, w którym zostawili bety)... Znajomy motorniczy
(ten co prowadził teczwórkę) zaliczył chyba wejście przez okno - najpierw
jechaliśmy z otwartymi drzwiami, ale jak już je natrafili, to pan Adam U.
został na zewnątrz... hihihi... a na końcu, przy wjeździe na pętlę Chorzów
Pętla Wschodnia tramik się wykoleił i stanął sobie ośką na szynach...
hihihi... rozpięto wagony i odjechano jednym z nich, żeby umożliwić ruch
tramom w stronę Katowic (w stronę Chorzowa kursowały przez pętlę). Następnie
wykolejony wagon pozostał oczekując na dźwig, a ten drugi, sprawny, z częścią
pasażerów (tych, którzy nie zdecydowali się na wcześniejszy powrót do domu)
odjechał do zajezdni, powłócząc za sobą rozpiętymi kablami - te kabelki
walające się po ziemi mam na fotach, hihihi...
Imprę mogę określić jednym słowem... ZAJEBISTA!!! IDEALNA!!! WSPANIAŁA
ATMOSFERA!!! WYJĄTKOWO PRZYJAŹNI I DOWCIPNI ORGANIZATORZY (niech ktoś inny
opowie o tym, jak jadąc do Bytomia pytaliśmy przechodniów, czy jedziemy w
stronę Katowic, udając, że zabłśdziliśmy, o kontroli biletów też warto
wspomnieć... doszło nawet do rękoczynów, hihihihi).
Co najdziwniejsze - pomimo tylu zdarzeń aż do czasu, gdy impra musiała zostać
przerwana, nie mieliśmy ŻADNYCH opóźnień.
BRAWA DLA ORGANIZATORÓW! BRAWA DLA IMPREZOWICZÓW! JESTEM ZACHWYCONY!