Dodaj do ulubionych

plota z tramwaju

24.09.07, 20:19
jakiś dziadek krzyczał, że zięć jednego z byłych prezydentów Krakowa
kupił KWAP, WSK, TELPOD, SPOMASZ i WAWEL jakiś Hodorowicz czy jakoś
tak. Nie wiecie o kogo chodzi ? bo musiałem wysiadać i nie usłyszałem
nazwiska tego prezydenta. W każdej plotce jest trochę prawdy, a takie
rodzinne układy dają ludziom dużo do myślenia.
Obserwuj wątek
    • kocinos Re: plota z tramwaju 24.09.07, 21:00
      Może Chodorowski? W wiadomościach radia Erewań też było "trochę
      prawdy" ...
      • tempe Re: plota z tramwaju 24.09.07, 21:10
        Antoni?
        zapewne Hajdarowicz z KCI, ale czyj ziec?
        • henio56 Re: plota z tramwaju 25.09.07, 05:36
          niech zgadnę, Lassoty Józefa ?
          Cholera, a ja się zastanawiałem, jakim cudem prześladowani przez
          komunę, z dnia na dzień stali się właścicielami dużych
          przedsiębiorstw, nieruchomości, dostawali pożyczki z banku pod zastaw
          kupowanych kilku mieszkań na Żabińcu czy Rusznikarskiej.
          W jaki sposób odnajdują się spadkobiercy mienia pożydowskiego, skoro
          wiadomo, że naziści wymordowali w pień całe rodziny.
          CBA, proponuję pogrzebać w papierach dotyczących przyznawania
          obywatelstwa polskiego załatwianego przez krakowskich urzędników na
          początku lat dziewięćdziesiątych oraz przejęcia przez pana z
          Hamburga , Huty szkła 'Prądniczanka',a obecnie próbie wyłudzenia
          kamienicy przy ul.Skawińskiej, przez cudownie odnalezionych
          żydowskich spadkobierców, oraz przyjrzy się kto miał i ma
          bezpośredni dostęp do ksiąg wieczystych w Krakowie.
          • henio56 Re: plota z tramwaju 26.09.07, 07:13
            nie lubicie takich tematów ? ale to nie plotki, to rzeczywistość.
            Bardzo mnie ciekawi za ile został sprzedany teren dawnej fabryki
            domów przy ul.Dobrego Pasterza /Geant,Park Wodny, Obi, teren przy
            dawnym lotnisku/ , tereny przy ul. Jasnogórskiej i Conrada / Macro,
            Ikea, i przyległe/, to wszystko było kupione w jednym czasie i przez
            tą sama osobę, kto złożył podpis zezwalający na sprzedaż i dlaczego
            miasto nie skorzystało z przywileju pierwokupu ?
            • krzychut Re: plota z tramwaju 26.09.07, 11:05
              Daj spokój Heniu!
              Prokuratura, CBA, CBŚ, ABW, ABC i CDD mają poważniejsze sprawy na głowie. Muszą
              ganiać pijanych rowerzystów i zabierać lekarzom "koniaki" po 120 czeskich koron
              flaszka.
              A to, że gmina nie była zainteresowana zarobieniem na wymienionych przez Ciebie
              działkach (dodałbym do tego jeszcze na przykład działki pod M1) - to przecież
              żadna korupcja.
              Po prostu odpowiedzialni urzędnicy "nie kapnęli się" że gmina może na każdej z
              tych inwestycji zarobić kilkadziesiąt milionów i zarobiły osoby prywatne.
              Ale to wszystko jest za trudne, trzeba się znać na nieruchomościach, księgach
              wieczystych, gospodarce nieruchomościami, itp.
              O ileż łatwiej kazać dmuchnąć rowerzyście w parku w balonik.
              Albo wejść se o 6 rano do czyjegoś mieszkania i zabrać mu z barku wszystkie
              flaszki na które nie ma kwitów.
              • irenuk1 Re: plota z tramwaju 26.09.07, 11:51
                Zasadniczo racja, ale...
                Trochę tych flaszek bez pokwitowania za dużo, na moje oko.
                Albo alkoholik (co by go wykluczało z zawodu) albo abstynent i pies ogrodnika, co to sam nie wypije i drugiemu nie da. Cóż - jako lekarz wie, że szkodliwe... A że się nie psuje (dużo %), to trzyma... Przyjdzie jaka okupacja, będzie podtruwał zaborcę.
                Ot i sekret cały.
                • krzychut Re: plota z tramwaju 26.09.07, 11:57
                  Zasadniczo...
                  Trzeba by zamknąć 95% lekarzy, bo prawie wszyscy jakieś tam dowody wdzięczności
                  otrzymują, w takiej właśnie lub zbliżonej postaci.
                  A że nie są w stanie tego wypić? Całe szczęście!
                  Większość z nich używa tych podarunków jako prezenty dla znajomych przy różnych
                  okazjach.
                  Przecież nie wyrzucą.
                  Ale żeby robić z tego pokazówki w telewizorze?
                  Ciekawe, czym ten właśnie lekarz tak podpadł wyrywnemu młokosowi?
                  Ojca nie chciał leczyć?
                  Ekspertyzę napisał nie "po myśli" albo odmówił?
    • helenka17 Jak Geheimstadtpolizei werbowała konfidentów 26.09.07, 12:01
      Robiło się to tak:
      w każdej społeczności, nawet polskiej, zawsze znajdzie się jakaś swołocz, której
      nie podoba się miejsce, które zajmuje.
      Inni wokół zajmują inne miejsca, a ona - czyli ta swołocz - nic z tego nie ma.
      A chciałaby - jak to zwykle swołocz.
      Zatem na początek swołocz, która nadaje się na konfidenta gestapo lubi WIEDZIEĆ
      więcej od innych, bo to jej - czyli tej swołoczy - daje do spoconych rączek
      pozory przewagi nad innymi.
      Taki charakter.
      Ponadto swołocz bardzo lubi szkodzić osobom, które z rozmaitych powodów zalazły
      jej (czyli tej swołoczy) za skórę.
      To dlatego ofiarą konfidenta padają na początek nic nie wiedzący sąsiedzi.
      Ale i członkowie rodziny - niekiedy nawet bliskiej rodziny, jak to wiemy dzięki
      dokonaniom STASI.

      Tako materiał, jakim jest konfident wymaga szczególnej ochrony, i to nie tylko
      dlatego, że gestapo karmi go różnymi rzeczami, żeby wiedział JESZCZE więcej, ale
      i dlatego, że natura konfidenta jest wprost bezcenna:
      on donosi i prowokuje SAM Z SIEBIE.
      Bo lubi.
      Bo doznaje cichej, mściwej satysfakcji.
      To dlatego - z powodu tej bezcenności - najtroskliwiej konfidentów gestapo
      chroniło po wojnie UB, czyli stalinowska policja polityczna.
      Mieli już gotowy produkt donosicielsko-prowokatorski, wystarczyło go jedynie
      hodować.
      Wyjątkowo perfidną, ale też i obliczoną na niską inteligencję ofiary, jest
      prowokacja na tzw "niedopowiedzenie" lub "pomyłkę".
      Oto wymienia się publicznie nazwisko osoby,
      ale nie dokładnie,
      tylko podobnie.
      I czeka się, aż ktoś się "wyrwie". I będzie chciał to "niby-błędne" nazwisko
      poprawić.
      Świat jest tak ułożony, że ZAWSZE się ktoś wyrwie.
      Konfidenci doskonale to wiedzą.
      ZAWSZE znajdzie się jakiś MĄDRY, który TEŻ będzie wiedział, i poprawi.
      Wtedy, kiedy już ofiara poprawi, wiemy od razu, że ofiara ZNA nazwisko, i zawsze
      możemy powiedzieć, lub napisać (publicznie), że to przecież nie MY podaliśmy to
      nazwisko, to ON!!

      H.
      • krzychut Re: Helo, helo Helenko! 26.09.07, 12:45
        Opisany przez Ciebie modus działania swołoczy jest bardzo zbliżony do
        rzeczywistości.
        Czyżbyś chciała nas przekonać, że gminie Kraków nie uciekły wielkie pieniądze i
        nie zarobiły przy okazji "właściwe" osoby prywatne przy okazji takich choćby
        inwestycji jak "Geant" czy "M1"?
        No, chyba że mechanizmy przejmowania tych terenów przez podstawione osoby,
        opisywany wielokrotnie w prasie (przykładowo "Dziennik Polski") to wytwór
        bogatej fantazji redaktora. A może ten redaktor to konfidencka swołocz?

        • helenka17 Trzy pytania 26.09.07, 13:47
          ... i do nich chciałabym się ograniczyć, przez wzgląd na szacunek dla interlokutora:
          1. Jaki związek mają opisywane przez Ciebie problemy z metodami werbowania
          konfidentów przez Geheimstadtpolizei?
          2. Czy jesteś aby pewny,że tereny na Olszy (Geant),oraz w Czyżynach(M1) należy
          wiązać z osobą, której nazwiska tzw. ktoś "nie mógł" sobie przypomnieć?
          3. czy zasada "on ukradł - czy jemu ukradli,w każdym razie zamieszany", oraz
          stowarzyszona z nią recepta: należy tak długo pluć i rzucać błotem, aż coś się
          wreszcie przyklei" są Ci znane?

          Przywoływany przez Ciebie "Dziennik Polski" tak sie nadaje na sumienie miasta,
          jak ja na cyborga. Nie tknęli żadnej z istotnych śmierdzących rzeczy, a i tych
          nie doprowadzili do szczęśliwego końca.Mam w Dzienniku licznych szpiegów i wiem
          jak ta nieruchawa krówka się pasie.
          Podczas debaty o niesławnej pamięci Studium B p. Handzlik - podówczas szef rady
          nadzorczej Jagiellonii (czysty przypadek rzecz jasna)- osobiście kontestował
          próby odkrycia przez dziennikarzy Dziennika szalbierstw związanych z tym
          oszukańczym projektem.
          Sam zaś pilnie go popierał, przy czym dobrze jest zaznaczyć, że znajomość
          Krakowa i Huty przez Pana Radnego H. jest mniej niż anegdotyczna. I pojęcia nie
          miał, co popiera.
          Przez cały okres prasowej debaty Dziennik nie odezwał się w sprawie Studium B
          (Obtułowicz,Tworek, Bojanowski, Okoński et consortes)ani słowem.
          Oślepł? Nie był w stanie dostrzec nawet tego, że inicjator owego studium B,
          niejaki radny Tworek, był podówczas skarbnikiem pewnego znanego Jana M. na
          literę R.
          Dodajmy, że radny Tworek, Obtułowicz i recenzent projektu dobrego studium, Arch.
          Czesiek Bielecki, należeli wówczas do tej samej partii pol. która nazywała się
          "Ruch Stu", założonej przez Olechowskiego. Później Pan Tworek dał dyla do
          Izraela, załatwiwszy sobie uprzednio tzw zielone papiery. Pośród jego osiągnięć
          budowlanych (firma na żonkę) wymienić należy silikatową ruinę przeznaczoną do
          zburzenia, przy ul. Emaus - na tyłach "Any Time" nad Rudawą, oraz wciąż jeszcze
          nie odebrany bloczek na rogu Św. Teresy i Krowoderskiej(szachrajstwo z kominami).

          To tyle o Dzienniku na deser.

          H.
          • krzychut Re: Odpowiadam 26.09.07, 14:26
            1. Żadnego, podobnie jak nie widzę takiego związku pomiędzy tymi metodami a
            postem do którego się odniosłaś. Chyba, że znasz autora wątku i jego konfidencką
            przeszłość. Według mnie urodził się zbyt późno i może nawet nie wiedzieć co to
            było Gestapo (nota bene skrót od Geheime Staatspolizei).
            2. Nie bronię autora, nie akceptuję takich metod. Jednak problem nieuczciwej
            prywatyzacji wielu łakomych kąsków pozostaje.
            Oboje wiemy, że chodzi tu o zupełnie inne nazwiska.
            3. Ja nie rzucam błotem ani nazwiskami. Sprawy były sygnalizowane wiele lat temu
            i ci co powinni dawno mogli się nimi zająć.
            Jednak jak już wspomniałem, na tym trzeba się znać. Łatwiej jest powołać sądy 24
            - godzinne i ganiać rowerzystów. Znakomicie poprawia to statystyki
            wykrywalności przestępstw.

            Wszystkie zakończone nieuchwaleniem niczego "debaty" nad planami
            zagospodarowania miały na celu tylko i wyłącznie zabełtanie wody w celu
            łatwiejszego ukrycia szwindli.
            O radnym Tworku nie chce mi się gadać...
            • helenka17 Re: Odpowiadam 26.09.07, 23:12
              krzychut napisał:

              > 1. Żadnego, podobnie jak nie widzę takiego związku pomiędzy tymi metodami a
              > postem do którego się odniosłaś. Chyba, że znasz autora wątku i jego
              konfidencką przeszłość. Według mnie urodził się zbyt późno i może nawet nie
              wiedzieć co to było Gestapo (nota bene skrót od Geheime Staatspolizei).

              Ale ja przecież nie utrzymuję,że to co napisałam ma związek z tym, co napisał
              autor wątku. Jeśli zaś ktoś się tego związku dopatrzył, to niezręcznie mi to
              komentować, niechże się dopatruje czego chce.
              Nie znam autora wątku - i bardzo o to dbam, by go nie znać. Nie znam też jego
              przeszłości - w tym szczególnie jego przeszłości konfidenckiej. Ale to nie
              podważa prawdziwości mojego opisu zjawiska konfidentyzmu, co sam byłeś uprzejmy
              potwierdzić.
              Nie znam autora także i w stopniu pozwalającym mi spekulować nt. jego wieku.
              Pomyłka w nazwie Gestapo oczywista - dziękuję za poprawkę.

              > 2. Nie bronię autora, nie akceptuję takich metod. Jednak problem nieuczciwej
              prywatyzacji wielu łakomych kąsków pozostaje. Oboje wiemy, że chodzi tu o
              zupełnie inne nazwiska.

              Coś mi się wydaje, że autor wątku nie pisze o nieuczciwej prywatyzacji OGÓLNIE,
              ale KONKRETNIE. Kłopot w tym, że g... wie. Szczególnie o domniemanych związkach
              czegoś z czymś. Podniesione przez Ciebie sytuacje olszańsko-czyżyńskie nie mają
              związku z Panem H, a też nie słyszałam, by ktoś zarzucił mu coś. Mimo, że pewnie
              w tym janosikowym kraju niejeden by chciał.

              > 3. Ja nie rzucam błotem ani nazwiskami. Sprawy były sygnalizowane wiele lat
              temu i ci co powinni dawno mogli się nimi zająć. Jednak jak już wspomniałem, na
              tym trzeba się znać. Łatwiej jest powołać sądy 24
              > - godzinne i ganiać rowerzystów. Znakomicie poprawia to statystyki
              > wykrywalności przestępstw.

              Ależ oczywiście. Co najwyżej poprzez tzw kontekst sytuacyjny podniosłeś
              przekręty nie mające związku z Panem H. Sąsiedztwo z pewnością przypadkowe. Albo
              też może interpretacja rozszerzająca? (c:
              >
              > Wszystkie zakończone nieuchwaleniem niczego "debaty" nad planami
              > zagospodarowania miały na celu tylko i wyłącznie zabełtanie wody w celu
              łatwiejszego ukrycia szwindli.
              > O radnym Tworku nie chce mi się gadać...

              CBDO. Nic dodać - nic ująć.

              H.
              • henio56 Re: Odpowiadam 27.09.07, 05:18
                jeżeli nie znasz autora wątku, to dlaczego go obrażasz i pomawiasz ?
                typowo ubecka metoda, eliminacji osób niewygodnych władzy.
                Mam juz dość tłumaczenia,że nie jestem wielbłądem.
                Mam wrażenie ,że chcesz mnie sprowokować do pewnych czynności, a
                wiec utwierdzam cię w przkonaniu ,że g...o wiem, filozofie jeden.

            • helenka17 Oceń proszę sam 28.09.07, 11:05
              ...jak niewiele trzeba było, by szydło wylazło z worka.
              W dobie promocji "dyktatury ciemniaków" i najazdu na "wykształciuchów"
              szczególnie doskonale brzmi wysilona obelga "filozofie jeden".
              Nikt nie wie o co chodzi,
              ale gryźć trzeba.
              Taki zawód.
              Im nigdy nie przechodzi.
              Bis zum Tod (może teraz przynajmniej dobrze (c:)

              H.
              • henio56 Re: Oceń proszę sam 29.09.07, 08:22
                he, jesteś ciężki przypadek ofiary wirusa Ziobry. Taki sam tok
                myślenia i postępowania. Zauważ ,że termin ' wykształciuchy' został
                wymyślony przez jednego filozofa, żeby dogryźć innym wykształciuchom
                zaangazowanym w politykę, tyle ,ze pod innymi sztandarami. Nikt
                normalny ,nie odbiera tego jako nagonki na ludzi wykształconych, no
                chyba ,że ktoś jest podatny na medialną socjotechnikę.

                • sabbina Re: Oceń proszę sam 29.09.07, 12:47
                  henio56 napisał:

                  > Zauważ ,że termin ' wykształciuchy' został
                  > wymyślony przez jednego filozofa, żeby dogryźć innym wykształciuchom
                  > zaangazowanym w politykę, tyle ,ze pod innymi sztandarami.


                  a tu akurat kompletnie nie masz racji,
                  termin "wykształciuchy" został stworzony przez Aleksandra Sołżenicyna w książce
                  "Archipelag Gułag" i dotyczył on inteligencji rosyjskiej w 1 pokoleniu,
                  po wcześniejszym wymordowaniu przez Stalina prawdziwej rosyjskiej inteligencji,

                  wg Sołżenicyna "wyksztaciuchy" to osoby wykształcone z racji ukończenia studiów,
                  acz całkowicie oderwane od więzi rodzinnych, poczucia wspólnoty narodowej,
                  tradycji, ciągłości etc.

                  etc.
                  • henio56 Re: Oceń proszę sam 29.09.07, 18:29
                    dzięki za uświadomienie, byłem pewny ,ze to bajkopisarza Dorna.

                    < dotyczył on inteligencji rosyjskiej w 1 pokoleniu,
                    po
                    > raczej chyba inteligencji sowieckiej ?
      • tempe Re: Jak Geheimstadtpolizei werbowała konfidentów 26.09.07, 21:42
        słowem dałem sie wypuścić
        zaiste
        • gosia.43 Helenka i Krzychut.... 26.09.07, 23:23
          Poproszę o część dalszą . Bardzo zainteresowało mnie to , o czym
          piszecie....:)
          gosia
          • krzychut Re: Helenka i Krzychut.... 26.09.07, 23:33
            Gosiu, nie mogę twierdzić za Helenkę ale mnie się nie chce o tym pisać.
            Tyle już atramentu na ten temat wylano i co? Wielkie G...!
            Możesz pogrzebać w archiwach prasowych albo opowiem Ci przy okazji.
            Wszystkie te szacher-machery potwierdzają pewną geszefciarską zasadę: pierwszy
            milion trzeba ukraść;)
            • weronka77 Re: Helenka i Krzychut.... 26.09.07, 23:40
              ooo wlaśnie!;-)no to bierzemy sie do roboty.Tyle że nie tak łatwo
              milion w plecaku wynieść;-(((
              • henio56 się wnerwiłem 27.09.07, 05:22
                Chodzi o powiazania rodzinno towarzyskie we władzach miasta i
                mechanizmach robienia majątków.
                Oczywiście, ze te sprawy były kiedyś poruszane w mediach, ale
                dlaczego nigdy póżniej, nie są wznawiane te tematy i nie podawane są
                wyniki śledztw i sposób ukarania osób odpowiedzialnych za brak
                nadzoru ?
                zastraszają dziennikarzy, przekupują ich ?


              • helenka17 Re: Helenka i Krzychut.... 27.09.07, 22:08
                Ale milion czego?

                H.
                • gosia.43 Re: Helenka i Krzychut.... 27.09.07, 22:40
                  pewnie polskich złotych... Krzychut to patriota :)
                  gosia
                  • helenka17 Re: Helenka i Krzychut.... 28.09.07, 01:23
                    Ano policzmy,czy ten plecak musi być duży:
                    100 banknotów zabanderolowanych, o nominale 200. To 20.000

                    50 takich banderol to milion.
                    50 to nie tak wiele.

                    Jeśli zaśposłużyć się 500 Euro, to zajęły by jeszcze mniej miejsca.A gdyby tak
                    dinar kuwejcki... 1 dinar k ~ 3,5 $
                    Nominały po 1000 dinarów - i jakoś by się ten plecak zmniejszyło...

                    H.
                    • sabbina wytłumaczę wam wszystko.... 28.09.07, 11:36

                      1) oczywiście chodzi o Grzegorza Hajdarowicza,
                      i jego firmę
                      www.kci.pl/
                      to były zięć byłego KRAKOWSKIEGO WOJEWODY - Tadeusza Piekarza,
                      z tym, że rozwiódł się z jego córką,

                      2) Hajdarowicz na pewno kupił WSK, KFAP, Drukarnie Anczyca etc.

                      nie mógł kupić WAWELU S.A., bo ta firma jest notowana na GPW, i kontrolowana
                      przez niemieckich inwestorów

                      3) tereny przy Dobrego Pasterza etc. gdzie stoi GEANT, PARK WODNY, należą do
                      spółki "SUPER KRAK" S.A., której właścicielem jest p. Bielecki, a jego zona
                      kiedyś była radną krakowską....


                      ot, i tyle....
                      • krzychut Re: wytłumaczę wam wszystko.... 28.09.07, 11:45
                        Tyle to my też wiemy:)
                        A dlaczego na przykład ty Sabbinie nie kupiłeś terenów między Al. Bora
                        Komorowskiego a Dobrego Pasterza?
                        Albo terenów pod M1?
                        Przecież podobno jesteś człowiekiem majętnym.
                        Zgoda: na początku lat 90 mogłeś jeszcze nie mieć takiej kasy, ale czy ci co
                        kupili na pewno mieli?
                        • sabbina Re: wytłumaczę wam wszystko.... 28.09.07, 12:16
                          krzychut napisał:

                          > Zgoda: na początku lat 90 mogłeś jeszcze nie mieć takiej kasy, ale czy ci co
                          > kupili na pewno mieli?

                          Hajdarowicz był kiedyś członkiem KPN,
                          zaraz w 1989 r. rząd USA zafundował kilka rządowych stypendiów miedzy innymi dla
                          członków KPN.
                          Poleciał tam Hajdarowicz [akurat kończył politologie na UJ],
                          tam poznał Barbarę Piaseckę - Johnson,
                          i jak wrócił Hajdarowicz do Polski w 1990 zajął się biznesem farmaceutycznym, i
                          był jej przedstawicielem,
                          Ta jego firma nazywała się wtedy GREMI FARM,
                          nie było takiej regulacji jak teraz, miał duże wsparcie finansowe od firm
                          PIESECKIEJ i robił KASE,

                          dodatkowo został radnym Krakowa, bodaj z KPN,

                          miał kasę, miał dojścia, znal infa...


                          Bieleckiego od "SUPER KRAKA" nie znam, ale ponoć dorobił sie, bo zaczął
                          handlować gazem i paliwami na początku lat 90 - tych,
                          a jego żona - jako wieloletnia krakowska radna - pewnie też dawała mu cynki
                          o...."gruntach"....

                          ....
    • sabbina Re: A wiesz może kto to jest? 29.09.07, 00:05
      chodzi ci o tego typa ?

      Raport bieżący 13 / 2005
      Podstawa prawna: PPO art, 147 ust.1 pkt 1 oraz art. 148 ust.1
      Załącznik nr 3 Regulaminu rynku nieurzędowego GPW w Warszawie §4 ust.3 pkt 20
      Zarząd Poznańskiej Korporacji Budowlanej Pekabex SA w dniu 23.03.2005 roku
      powziął informację faksem o nabyciu przez Pana Dariusza Siodłaka 116.163 sztuk
      akcji zwykłych na okaziciela Spółki Pekabex SA w wyniku transakcji giełdowych co
      stanowi 5,45% akcji Pekabex SA w ogólnej liczbie akcji wyemitowanych przez
      spółkę. Ilość wszystkich akcji wyemitowanych przez Spółkę 2.130.239 sztuk.
      Akcjonariusz - Dariusz Siodłak
      Liczba posiadanych akcji = 116.163 sztuk
      Liczba posiadanych głosów na WZA = 116.163 głosów % głosów w stosunku do ogólnej
      liczby akcji = 5,45%
      Data sporządzenia raportu: 2005-03-23


      www.bankier.pl/wiadomosc/Poznanska-Korporacja-Budowlana-Pekabex-SA-Nabycie-akcji-Pekabex-SA-1268565.html


      ohydne milionery,
      bawią się na GPW milionami zł///


      ....
      • sabbina [...] 29.09.07, 00:07
        Treść postu jest niedostępna.
      • doktor_hiszpan Nie wykluczam 30.09.07, 10:06
        ... choć od 2,5 roku różne rzeczy mogły się zdarzyć, jak to w grze.
        Chyba, że to przypadkowa zbieżność imienia, nazwiska,adresu i giełdy. Jak to
        zwykle z przypadkami - się zdarzają...

        PS: w Mateuszu brakuje "z"
        • henio56 mówią, że to ma być tłumaczone na j.Polski 17.10.07, 07:59
          i stać się oficjalnym hymnem jednej z partii. Zgroza
          pl.youtube.com/watch?v=sOX28GR9nbY
          • krzychut Re: mówią, że to ma być tłumaczone na j.Polski 17.10.07, 08:50
            U nas to raczej Herbert, i tłumaczyć nie trzeba:
            Mur
            Stoimy pod murem. Zdjęto nam młodość jak koszulę skazańcom.
            Czekamy. Zanim tłusta kula usiądzie na karku, mija dziesięć,
            dwadzieścia lat. Mur jest wysoki i mocny. Za murem jest drzewo
            i gwiazda. Drzewo podwędza mur korzeniami. Gwiazda nagryza
            kamień jak mysz. Za sto, dwieście lat będzie już małe okienko.
            • henio56 Re: mówią, że to ma być tłumaczone na j.Polski 17.10.07, 08:58
              tragedia, trzeba głosować bo ciemność widać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka