Dodaj do ulubionych

papier toaletowy...:)

29.10.07, 11:09
Dawniej papier toaletowy był w jednym kolorze biało- szarym i
zazwyczaj dość gruby. Dziś papier jest do wyboru , do koloru..To ,
że cieńszy , delikatniejszy - rozumiem. Ale jest i papier
różnokolorowy i gładki , i o przerozmaitej fakturze , tudzież o
bądź ilu wzorach , malunkach i Bóg wie jeszcze czego...Producenci
prześcigaja sie w pomysłach ..Kolorowy zawrót głowy..
gosia
Czy rzeczywiście rodzaj używanego papieru ma jakieś przeniesienie na
samopoczucie używajacego , czy większy komfort jest na przykład
przy zastosowaniu w wiadomych celach papieru różowego w bałwanki ,
czy też w kropki i kwadraciki granatowo - czerwone. No , ciekawe
jak z tym jest...:)
g
Obserwuj wątek
    • krzychut Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 11:41
      Pozwolę sobie zauważyć miła koleżanko, że dawniej papieru toaletowego właściwie
      wcale nie było, to znaczy bywał jak "rzucili dostawę" do sklepu. Widywało się
      wówczas na ulicach szczęśliwych nabywców, którzy paradowali dumnie z wianuszkiem
      rolek tego bezcennego towaru przerzuconym przez ramię i odpowiadali na pytania
      licznych zazdrośników, gdzie też można stanąć w kolejce po wzmiankowany rarytas.
      Bardzo by się wówczas przydały popularne ostatnio deski klozetowo - bidetowe, z
      wmontowanym zmyślnie kranikiem dla ciepłej-zimnej wody.
      Ale komu wtedy były w głowie takie rarytasy jak zwykłej bakelitowej deski nie
      można było kupić;)
    • trooly Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 12:04
      Zdecydowanie opowiadam sie za papierem białym, miękkim i nie
      wydzielajacym zapachów. Sprawia on, że ten smutny zabieg jest w
      miarę przyjemny, a już PO jest nam całkiem ok. Wszelkie pogrubienia
      w postaci baranków, kropek i garbów są denerwujące i rozpraszające,
      zakłócaja harmonię delikatnego tarcia. Zakłócenia, to już objaw
      niepożądany i powodujący pogorszenie samopoczucia. Przyjemne tarcie
      sprzyja łatwości opróżniania, bez koniecznosci stosowania 'Calconu
      C'. Szary jednowarstwowy papier makulaturowy to już przeszłość ale
      bywa, że przeszłość łączy się z teraźniejszością, szczególnie w
      instytucjach użytecznosci publicznej. Jeśli posiadamy w domu bidet,
      to szary jednowarstwowy nie jest z nim kompatybilny, nie nastarja to
      mycia, a myć warto. Nadmierne zapachy papieru, mogą spowodować
      podrażnienia alergiczne, a składniki makulaturowe podrażnienia
      tkanek. Delikatni, trzeba być czujnym!

      Warto poruszyć temat szerokiej gamy muszli klozetowych i przyrównać
      do norm obowiązujacych u naszych sąsiadów. Ukraina, kraj ciekawy, a
      kloaki tam tureckie, papier zazwyczaj szary, podwieszany na
      wysokosci głowy. Dochodzą do tego oszczędności przy spłukiwaniu
      wodą. Z pozoru prymityw, a jednak to przemyślane i rozsądne.
      Dlaczego? "Na kucanego" jest zdrowiej. Ta pierwotna pozycja
      wypróżniania organizmu działa zdecydowanie profilaktycznie na
      choroby jelita grubego, pozwala na pełne oczyszczenie bez nadmiaru
      złogów, chroni przed podrażnieniem nerwu, inaczej mówiąc przed
      uszkodzeniami związanymi z chorobami prostaty. Chcąc uniknąć
      zapaleń,hemoroidów itp., stosuj pozycję kucana, naprawdę warto. Od
      komputera należy się oderwać, troszkę pochodzić, a po posiłku -
      pamiętajcie - na kucanego i z białym papierem.


      • black_ma_ja Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 12:33
        A ja pamiętam papier toaletowy z buziuchną Urbana. Co za radość z
        podcierania :-)))))
      • gosia.43 Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 12:34
        Kurczę... faktycznie zapach - o tym nie pomyślałam. Te
        cholerne "perfumowane" papiery toaletowe przyprawiaja człowieka o
        mdłości....Najlepsze jest wszystko co naturalne..
        gosia
        • krzychut Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 12:42
          Co ciebie zapach przeszkadza?
          G...o w lesie jest przecież jak najbardziej naturalne;)
          • gosia.43 Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 12:57
            A toż ja nie o lesie myslałam , ale o komfortowych taletach z
            zapachowymi papierami , a czasami się nawet zdarzają
            takie "zapachy "do drzwi przykręcone - jak są "skierowane"
            nieodpowiednio ... to i czasami człowiek zostanie tym "perfumowanym
            zapachem " pokropiony też.. brtrrrrr
            gosia

          • trooly Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 12:57
            Perfumowany powali nawet trojany klopowe, co dobiero Nasze zacne
            tyły. Uwaga na kostki zapachowe i inne preparaty, organizm wchłania
            ich parsknięcia i różnie to się dzieje. Z zapachami lepiej uważać,
            szczególnie zalecam to ciężarnym. Czasami z klozetu potrafi
            wyskoczyć wąż, w róznej postaci, bez obawy. Zdarza się, że w starym
            budownictwie grasują szczury piżmowe. Sam kiedys widziałem i
            przecierałem oczy zdumione, mieszkańcy bardzo sie martwili. Warto o
            nich poczytać, na początek
            socjopatycznamalkontentka.blox.pl/2006/06/Stolica-czyli-opowiesci-szczura-pizmowego-cz-1.html

            W lesie też kucamy. Natura rozłoży papier i nasze pozostałości. W
            lesie jest miło, trzeba jednak zwracać uwagę na kleszcze, niestety.
            Liścmi można, dużymi i rozłożystymi, najczęściej robimy to dębowymi.
            • gosia.43 Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 13:21
              W lesie nie wolno śmiecić i zostawiać żadnych papierków..,
              żadnych !
              gosia
              O tym szczurze - ciekawa opowieść . W takim ujęciu rzecz biorąc ,
              kto wie czyś Ty faktycznie nie spotkał kolegi , o którym
              wspominasz w sąsiednim wątku..:)
              g
              • trooly Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 13:34
                Szczurzyca Marletta to inny przypadek, nawet nie pomyślałem. Celowo
                zwróciłem na nią uwagę, był to rodzaj testu na znajomość
                zainteresowań Trudnego. Na jego słabostki, pragnienia i wewnętrzne
                porachunki. Myślałem też o kotach ale tak dużo już o nich było,
                odpuściłem. Kto odszuka Marlettę ten dostanie nagrodę. Pobudzony sam
                szukałem, choć wcześniej poszukiwań nie planowałem. Pewnie to przez
                ten móju długi sen. Mądre to z mojej strony?
                • trooly Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 13:35
                  Zapomniałem. Stop dla śmieci w lesie, popieram.
                • gosia.43 Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 16:21
                  A ja tak też przez czysty przypadek , zastanawiam się jakby
                  wyglądało ręczne malowanie albo rysowanie papieru toaletowego ? I
                  dobrze byłoby , żeby nie farbował i śladow nie zostawiał. Ciekawe
                  jaką technikę należałoby zastosować no i pewnie test na jakiejś
                  wybranej grupie ludzi w celu "przeżyć" estetyczno- fizjologicznych :)
                  gosia
                  • trooly Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 19:40
                    Zastanawiający ten przypadek. Pobudził do myślenia, nastroił
                    sentymentalnie. Przeżycia estetyczno-fizjologiczne są bardzo ważne,
                    czasami nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo. Zastanawiam się ile
                    metrów papieru przewijamy, to pewnie Nasze taśmy prawdy?
                    • gosia.43 Re: papier toaletowy...:) 29.10.07, 20:50
                      Temat jest dość delikatny , ale też bardzo ludzki ..bo przecież nie
                      ma człowieka , który nie doświadczałby tej czynności. A pewnie
                      każdy ma jakieś swoje przeżycia z tym związane i z pewnością w
                      zależności od sytuacji , stanu "przejedzenia " czy "niedopicia" ,
                      miejsca , komfortu , bezpieczeństwa , samopoczucia , no i
                      oczywiście w zależności od tego papieru. A rolek tego papieru
                      przewija sie wszędzie bądź ile :)
                      gosia

                      a w lesie , czy w ogóle w glebie papier to chyba się nie rozkłada ,
                      ale nie jestem pewna..:)
                      g
    • kwakwarakwa Nostalgia? 29.10.07, 17:28
      Gosia, jak widać, brzdąkła w (brzdąknęła??)... no niech będzie, że trąciła jakąś
      historyczną strunę. Monochromatyczność owej celulozy o niezbyt-jednoznacznym
      przeznaczeniu (no nie tylko per rectum, ale jako waluta, historycy ekonomii
      kiedyś będą się rozczulać nad parytetem pojedynczej rolki i zmiennością kursu w
      czasie) sprzyjała zajmowaniu się w wygódce tym, do czego ona (ta wygódka) jest
      tak naprawdę przeznaczona.
      No, może z częściowo pogłębioną i uduchowioną refleksją nad przemijaniem lub też
      metamorfozą form biologicznych, celulozy zamienionej na szeleszczące karbowane
      continuum zrolowane przemyślnie w celu dalszego świetlanego rozwoju. A nie
      jakieś tam burżuazyjne rozterki - pachnie fiołkami czy pomarańczą? Wzorek w
      kwiatuszki czy zwierzątka, itd. Zawrót... kolorowy... z pewnością, ale na pewno
      nie głowy, raczej pratiwopołożnej czasti czełowieka. W sumie masz rację -
      poprzewracało się, maksymalnie. Na drugim biegunie pełna ekologia, poszerzona o
      elementy ekstremalno-turpistyczne: liść łopianu, czy insze listowie
      wielkoformatowe. Byle nie pokrzywa, liść ostu czy jakiś tam barszczyk
      Sosnowskiego: użycie tegoż listowia poprawia niewątpliwie wyniki sportowe... w
      biegu na krótkie czy nawet długie dystanse. A propos... dystansu by się zdało...
      zdystansować się. Choć temat taki wygódkowy, to jednak coś jest. I z dziecinną
      radością pociągnąć za sznurek... ech nie: nacisnąć przycisk. Charta non
      erubescit - najwyżej trzeba go dobrze pomiąć.
      • gosia.43 Re: Nostalgia? 29.10.07, 20:56
        Przyszło mi do głowy pewne skojarzenie - nostalgia , tęsknota za
        relaksem... Znam takie osoby , które uważają , że to miejsce ,
        gdzie nawet król chodzi piechotą , to jedyne miejsce w domu , gdzie
        im nikt nie zakłóca spokoju , czytaja np. prase , albo kawałek
        książki. Kiedyś miałam taką koleżankę ,której najlepsze limeryki
        wychodziły właśnie w tym odosobnionym miejscu...
        gosia

        nic co ludzkie , nie jest nam obce....:)
        g
        • kwakwarakwa no to jest dobre skojarzenie: 30.10.07, 18:24
          ja też znam takie osoby, sam się też do nich zaliczam, więc to jakaś taka
          autopsja, niewątpliwie.
          Ale, jeśli to jedyne miejsce w domu, które posiada status azylu, to chyba albo
          smutny to dom, albo też pełen jakiegoś szaleństwa?
          Osobiście czytuję tam prasę, w zależności od czytanych treści wpływa to na
          dyspepsję lub na obstrukcję, czasami nawet z formami pośrednimi, co wydaje się
          ciekawostką fizjologiczną godną dogłębnej analizy.
          Kawałek książki, no można i tak. Jakaś powieść czytana na zasadzie filmu
          emitowanego w stacji komercyjnej: chwila prozy i chwila reklamy. Byle tylko była
          to chwila prozy, a nie grozy, gdy np. prąd wyłączą...
          Nie wiem, czy limeryki Twojej koleżanki nie nabierały cech statu nascendi, jest
          takie ryzyko - wtedy nadawałyby się wyłącznie do odczytów w miejscach o tej
          samej funkcji. Jeśli byłyby kiepskie, to byłaby to poezja czysto jednorazowa.
          Uwielbiam Majakowskiego, ale nie za to, że publikował swoje wiersze na
          "szerechowatoj bumagie" (by nie korciło), ale za zupełnie coś innego. Niestety,
          historia literatury milczy na temat tego, gdzie Majakowski pisał owe wiersze...
          • trooly Re: no to jest dobre skojarzenie: 30.10.07, 23:02
            To można ustalić.
          • gosia.43 Re: no to jest dobre skojarzenie: 31.10.07, 14:22
            Nie wiem gdzie tworzył Majakowski , ale limeryli i nie tylko
            limeryki mojej koleżanki były niezłe.. Zostały wydane i całkiem ,
            całkiem się sprzedawały..
            Przypomniałam sobie ,że są jeszcze tacy , którzy lubią w tym
            miejscu rozwiązywac krzyzówki..
            gosia

            Jako "jolkowicz" ( ale tylko ten z Gazey Wyborczej ) wolę
            zdecydowanie inne miejsce - czasem są takie hasła ,że mnie "trafia
            szlag" - a w tym " pmieszczeniu " mogłoby być to niebezpieczne
            conajmniej...:)
            g
            • trooly Re: no to jest dobre skojarzenie: 31.10.07, 14:45
              Dziwny jest ten wątek, nawet zamyśliłem się. Ciekawe, czy był taki
              ktoś, kto w tym ciekawym "pomieszczeniu" wystukiwał wiersze na
              klawiaturze? Wydać tomik "Wiersze zwijane na papierze toaletowym",
              to dopiero wyzwanie.
              • gosia.43 Skojarzenie - dziwny jest ten wątek.... 31.10.07, 17:00
                ... dziwny jest ten świat....dziwny...

                I te słowa są , myślę , takie odpowiednie na życie w ogóle , a na
                dziś szczególnie - w Wigilię tego pełnego zadumy Święta ..

                Dziwny jest ten świat,
                gdzie jeszcze wciąż
                mieści się wiele zła.
                I dziwne jest to,
                że od tylu lat
                człowiekiem gardzi człowiek.

                Dziwny ten świat,
                świat ludzkich spraw,
                czasem aż wstyd przyznać się.
                A jednak często jest,
                że ktoś słowem złym
                zabija tak, jak nożem.

                Lecz ludzi dobrej woli jest więcej
                i mocno wierzę w to,
                że ten świat
                nie zginie nigdy dzięki nim.
                Nie! Nie! Nie!
                Przyszedł już czas,
                najwyższy czas,
                nienawiść zniszczyć w sobie.



                Czesław pięknie to śpiewał .. ale coś nie mogę znaleźć wykonania ..

                gosia


                trudną choć wielką sztuką jest umieć cieszyć się tym , co człowiek
                posiada...

                <*>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka