adas29 25.07.03, 08:39 A to małe zdziwko. Na 6-03 dziś skład stopiątek #873+874 (ostatnio często goszczący na tej trasie), podczas gdy od czerwca była zawsze bomba. Na 6-04 już #2010. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Clint Re: [DP] Remont mostu na Wildze poszedl w piz** IP: *.ramtel.com.pl / 172.16.6.* 25.07.03, 09:11 - Wpis do Dziennika Budowy z 16 lipca wskazuje, że około godziny 21 żadnych robót już nie prowadzono, choć powinna być druga zmiana; a wcześniej też nie bywało lepiej. Już 17 lipca wprowadziliśmy tam firmę Gomibud, która - na nasze zlecenie - zajmuje się robotami awaryjnymi m.in. przy obiektach mostowych. Praktycznie od tego okresu, dotychczasowy wykonawca remontu mostu na Wildze, firma Eurobud z Alwernii, już tam nie działał - powiedział nam Andrzej Zaborski, wicedyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Krakowie. Prawdopodobnie dziś dojdzie do zerwania umowy na remont mostu (i nie tylko) znajdującego się na jednym z głównych ciągów komunikacyjnych Krakowa. Przez ponad pięć tygodni "zrobiono tam bowiem tyle, ile powinno być zrobione góra w 10 dni" - usłyszeliśmy. Z mostem na Wildze wyczyniano przedziwne rzeczy. Już w 2001 roku ekspertyza wskazywała, że obiekt kwalifikuje się do natychmiastowego remontu. W następnym roku, po wypadku, do którego doszło na moście, stwierdzono, że wykonane zostały zalecone zabezpieczenia. W sierpniu ubiegłego roku zlecono jednak wykonanie projektu remontu mostu. Wtedy też przeprowadzono przetarg na bieżące utrzymanie wszystkich obiektów mostowych w Krakowie (jest ich około 300; chodziło o roboty naprawcze itp.), który wygrała firma Eurobud. W styczniu 2003 roku ZDiK podpisał umowę z Eurobudem i zlecono firmie wykonanie tego remontu, gdyż przyjęto, że "odbędzie się to w ramach utrzymania mostów - jako przywracanie pierwotnego stanu". Nie odbył się przetarg, choć most miał być praktycznie zrobiony od nowa, a koszt inwestycji szacowano na około 1,5 miliona złotych. To jednak nie koniec zastrzeżeń. Przez parę miesięcy nic się nie działo, m.in. z tego powodu, że podobno były wątpliwości, czy konieczne jest pozwolenie na budowę, choćby z uwagi na zmianę elementów konstrukcyjnych. W końcu zdecydowano się tylko na "zgłoszenie robót" do Wydziału Architektury - co nastąpiło 25 kwietnia tego roku; za kilka dni miano się już zabrać za remont. To zgłoszenie nie spełniało jednak niektórych wymogów, w tym podstawowego, że musi nastąpić przynajmniej na 30 dni przed planowanym rozpoczęciem prac; wydział poprosił zresztą - 28 kwietnia - o dosłanie niezbędnych dokumentów. Ponieważ rozpoczęcie prac byłoby samowolą budowlaną - w maju ZDiK wystąpił do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego z wnioskiem o sprawdzenie stanu obiektu. Przedstawiciele nadzoru pojawili się i na początku czerwca uznali, że jest konieczny remont, gdyż stan techniczny obiektu (głównie w części chodnikowej) stanowi zagrożenie; stosownej decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności. Opinia nadzoru budowlanego nie była czymś niezwykłym, gdyż ZDiK wiedział o fatalnym stanie mostu, skoro przygotowania do jego remontu trwały od wielu miesięcy; pozwalała ona mu jednak na pominięcie już zgłaszania remontu czy występowania o pozwolenie na budowę. Remont rozpoczął się 16 czerwca, a firma - jak zapowiadano - miała go prowadzić nawet na trzy zmiany, m.in. z uwagi na to, że zwężona została jedna z głównych ulic w Krakowie. Roboty się jednak ślimaczyły, powstawały wątpliwości (związane m.in. z tym, kto ma ponieść koszty przełożenia mediów - wodociągu, gazociągu, kabli energetycznych czy telekomunikacyjnych znajdujących się pod obiektem) i 1 lipca ówczesny dyrektor ZDiK Jan Tajster (był nim od czerwca) zdecydował o przeprowadzeniu kontroli wewnętrznej dotyczącej przygotowań i prowadzenia remontu mostu (dwa dni później wystąpił do prezydenta o kontrolę w całym ZDiK; miała być od 7 lipca...). Stwierdzono m.in., że postęp prac jest znikomy, a "wejście w teren" (ograniczenia w ruchu na ul. Konopnickiej) bez sprawnego zorganizowania ciągłości prac było działaniem nieodpowiedzialnym. Jednym z głównych problemów było to, kto zapłaci za tzw. przekładki mediów, co - jak się okazało - nie jest jasne i w efekcie np. za kable energetyczne musiałby obecnie płacić ZDiK; nie licząc konieczności przechodzenia procedury zmierzającej do ich przeniesienia - co robiono już po rozpoczęciu remontu, choć wszystko powinno być uzgodnione wcześniej, a nie zostało załatwione. - Już wiadomo, że harmonogram się posypał i groziło, że wystąpi opóźnienie nawet w stosunku do pierwotnego terminu zakończenia prac - wyznaczanego na 30 października, a przecież planowaliśmy, że most będzie gotowy nawet w połowie września - mówi dyr. Zaborski. - Zawiadomiliśmy wykonawcę, że zamierzamy odstąpić od zawartej z nim umowy; przy czym nie chodzi tylko o most, ale o całą (3-letnią) umowę na utrzymanie w Krakowie tego typu obiektów. Obecnie inna firma wykonuje na nasze polecenie, niektóre prace w trybie awaryjnym. Chcielibyśmy, by dokończyła przynajmniej ten rozgrzebany kawałek, a jednocześnie staramy się uzyskać od prezesa Urzędu Zamówień Publicznych zgodę na skrócenie ewentualnego przetargu na remont lub wyłonienie firmy w ramach zamówienia z wolnej ręki. Jeśli nie będzie zgody - trzeba będzie przerwać remont (po ułożeniu asfaltu na zamkniętym obecnie fragmencie), puścić ruch i ponownie przystąpić do niego w roku przyszłym. Najprawdopodobniej wstrzymane zostaną też parce przy remoncie przejścia podziemnego - na ul. Konopnickiej, wykonywanego również przez Eurobud. Plan jest taki, by położyć tam asfalt i zlikwidować ograniczenia w przejeździe, a później spokojnie zastanowić się, co i kto będzie tam jeszcze musiał zrobić, gdyż remont nie jest jeszcze skończony. * Z szefami firmy Eurobud nie udało się nam wczoraj skontaktować; najwidoczniej, od wielu tygodni, podobne problemy musiał mieć też Wydział Mostów Zarządu Dróg i Komunikacji (nadzorujący inwestycje), skoro dopuszczono do takich zaniedbań przy remoncie na centralnej arterii miasta - skutkujących wielkim poślizgiem w pracach lub - co prawdopodobne - ich przerwaniem. (J.ŚW) Odpowiedz Link Zgłoś
kuba203 Re: Widziane 25.07.2003 25.07.03, 15:46 Ok 09:35 jakiś peugeot na Pl. Bohaterów Getta wjechał pod tramwaj, jakiś inny burak wezwał niepotrzebnie karetkę, serdecznie mu dziękuję za zrobienie zamieszania z niewielkiej kolizji, mam nadzieję, że ktoś tą osobę obciążył kosztami wyjazdu załogi. Wagon 676 zjechał awaryjnie do zajezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mouset Re: Widziane 25.07.2003 IP: 62.233.183.* 26.07.03, 21:30 kuba203 napisał: > burak wezwał niepotrzebnie karetkę, serdecznie mu dziękuję za zrobienie > zamieszania z niewielkiej kolizji, mam nadzieję, że ktoś tą osobę obciążył > kosztami wyjazdu załogi. To jest mega-chujnie, wezwanie do wypadku, a tu wszyscy cali i zdrowi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: carver Re: Widziane 25.07.2003 IP: *.chello.pl 25.07.03, 17:43 na 115 znowu Omni, dzis PS 143 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Locutus Inspektor Loki donosi... IP: *.lama.net.pl / 192.168.11.* 25.07.03, 19:04 Wybrałem się dzisiaj na przejażdżkę... a oto wyniki: Na #16 na al. Andresa między R. Kocmyrzowskim a Pl. Centralnym minął mnie jadący w stronę Walcowni skład GT6+B4, w którym jedynym człowiekiem był motorman. Myślałem, że mnie chuj strzeli... następny skład, który mijałem w okolicach DH Wanda miał zajęte jakieś 50% miejsc siedzących w wagonie silnikowym i tylko jedno w doczepie... Na #425 i #125 nie stwierdziłem ani jednej OmniCity (przejechałem calutką trasę #125). Na #115 widziałem PS143 oraz PS144. Możliwe, że było ich więcej... Znowu potwierdziła się teza, że autobus to zwierzę stadne. Z Osiedla Złocień #125 odjeżdża o 17:29, a #108 o 17:31. Jadą w stadzie aż do rozdzielenia ich tras. Specjalnie przeprowadziłem inspekcję w #108 - melon by wystarczył. Przez pięć minut byłem jedynym pasażerem, a przez następne dziesięć jednym z trzech. Dopiero za Rybitwami zaczęli wsiadać ludzie. Zapełnienie jednak nie osiągnęło nawet 50% zajętości miejsc siedzących. Oczywiście nikt nie stał (a ściślej: stał kolega kiermana obok samego kiermana i żwawo dyskutowali). Nie stwierdziłem prac remontowych na Teligi - jedyne, co wskazuje na jeakiekolwiek prace to fakt, iż leży tam trochę nowego żwirku koło torów, ale samo torowisko jak było zwichrowane, tak jest zwichrowane, a trampy jak jeździły 10kmph, tak nadal jeżdżą... I to by było chyba na tyle... mogę jeszcze dodać, że w #20, którą jechałem zapełnienie było podobnie jak w #108, czyli marne... ale mogło to być skutkiem tego, że pojechała ona w stadzie za #16 i #21... Pozdrawiam! LOKI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Clint Re: Inspektor Loki donosi... IP: *.ramtel.com.pl / 172.16.6.* 25.07.03, 22:03 Z tego co wiem tlok w 108 jest bardzo wczesnie rano na pierwszych kursach gdy ludzie jada do pracy w tamte rejony (drukarnia, pakowalnia owocow itp.) Pozniej faktycznie starczylby Melon Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Locutus Re: Inspektor Loki donosi... IP: *.lama.net.pl / 192.168.11.* 25.07.03, 23:59 Rano to tłok jest nawet w #428 :-) Odpowiedz Link Zgłoś
pudel25 Re: Inspektor Loki donosi... 26.07.03, 00:54 Ostatnia 108-ka ta o 22:08 ze Złocienia jest zawsze pełniutka aż do Wielickiej. Ale to chyba ludzie z garbarni i drukarni podnoszą frekwencję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Locutus Re: Inspektor Loki donosi... IP: *.lama.net.pl / 192.168.11.* 26.07.03, 02:27 Najprawdopodobniej... moim zdaniem na tej linii powinny jeździć melony, a jedynie w okresie zwiększonego zapotrzebowania (szczyt poranny, popołduniowy (jeżeli taki występuje na tej linii) i wieczorny ze względu na istniejące tam fabryki) posyłać dodatkowe brygady - scanie z Płaszowa (nie mają daleko). Co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
locutas Re: Inspektor Loki donosi... 26.07.03, 11:28 Gość portalu: Locutus napisał(a): > Najprawdopodobniej... moim zdaniem na tej linii powinny jeździć melony, a > jedynie w okresie zwiększonego zapotrzebowania (szczyt poranny, popołduniowy > (jeżeli taki występuje na tej linii) i wieczorny ze względu na istniejące tam > fabryki) posyłać dodatkowe brygady - scanie z Płaszowa (nie mają daleko). Co wy > > na to? Szczytuj sobie przed kompem, bo ludzie narzekają na smród w autobusach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mouset Re: Inspektor Loki donosi... IP: 62.233.183.* 26.07.03, 21:32 108 jest zawsze full poza wakacjami, ale teraz był dylemat czy 1 brygada co 1h45m czy dwa wozy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Locutus Re: Inspektor Loki donosi... IP: *.lama.net.pl / 192.168.11.* 27.07.03, 00:09 1h45min? To brzmi jak ponury żart... Odpowiedz Link Zgłoś
locutas Re: Inspektor Loki donosi... 27.07.03, 15:05 Do Kobierzyna częściej jeżdżą, będziemy cię odwiedzać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mouset Re: Inspektor Loki donosi... IP: 217.96.109.* 27.07.03, 15:15 Sam przyznasz że taka częstość byłaby gorsza niż pustawe dwie scanie, a melony są wszystkie w pracy, to jedyny typ który nie jest oszczędzany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Locutus Re: Inspektor Loki donosi... IP: *.lama.net.pl / 192.168.11.* 27.07.03, 23:55 No skoro z tymi melonami tak to wygląda, no to niech faktycznie zostanie jak jest... Może na #16 też brakło już dwuskładów/solowych_GT6 :-P Pozdrawiam. LOKI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Locutus Re: Inspektor Loki donosi... IP: *.lama.net.pl / 192.168.11.* 27.07.03, 23:57 locutas napisał: > Z palcem w odbytnicy. A przyjemnie Ci chociaż? Odpowiedz Link Zgłoś
locutas Re: Inspektor Loki donosi... 27.07.03, 15:43 Gość portalu: Locutus napisał(a): > Myślałem, że mnie chuj strzeli... marzy ci sie taki strzelajacy chuj, co? Odpowiedz Link Zgłoś