Dodaj do ulubionych

Dzieci z czerwonych sof

    • Gość: Ania Dzieci z czerwonych sof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 11:45
      Autorka tego wątpliwej jakości artykułu nie dość, że nie potrafiła dodać do danych z raportu prawie nic "od siebie", to nawet nie potrafi prawidłowo cytować danych z niego pochodzących. Jeśli dobrze rozumiem, raport został przeprowadzony na podstawie ankiet, na które odpowiadali bywalcy galerii, natomiast z wypowiedzi rozpoczynającej artykuł wynika, jakoby badania zostały przeprowadzone na reprezentatywnej grupie krakowskich uczniów, co chyba nie jest prawdą: "Ponad 99 proc. krakowskich uczniów uważa galerie handlowe za ważne i dobre miejsce do spotkań z rówieśnikami. Ponad 1/4 bywa tam codziennie. Prawie dla połowy galeria jest bardziej warta uwagi niż kościół Mariacki, Rynek Główny czy Wawel i to do niej w pierwszej kolejności przyprowadziliby swoich gości."
    • Gość: kotek Nie rozumiem problemu !? IP: *.wroclaw.mm.pl 12.11.07, 12:09
      To jest raczej raport optymistyczny niz pesymistyczny.
      To ze nastolatki wagaruja w centach h. a nie byle gdzie?? To dobrze.
      To chyba normlane ze zima sie wagaruje tam gdzie jest cieplo, kiedys
      to byly dworce i kina ale na dworcu jest niebezpiecnize i jest
      policja a w kinie nie mozna byc wiecznosc. Do lasu i niebezpiecznych
      dzielnic nie nikt normlany nie pojdzie.
      Ze w wolnym czasie chodza do centrow? Kto ma czas ten ma. Jak ktos
      sie uczy + pomaga w domu + cos tam dla siebie to nie ma czasu
      codziennie chodzic do g. handlowych.
      A ze chodzi tam niz do domu kutury? bo dom kutury jest jeden a
      galeri mozesz miec z 30 w jednym miescie.
      Filharmonia, teatr? Nawet dorosli na to nie chodza
      • Gość: xx Re: Nie rozumiem problemu !? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 13:28
        Też tak uważam. Zamiast wysiadywać na odrapanym murku przed blokiem pijąc,
        paląc, wyjąc, śmiecąc i od czasu do czasu coś demolując, młodzież idzie do
        galerii, gdzie musi zachowywać się w sposób cywilizowany, a przy okazji poprawi
        swoje gusty estetyczne. Bo chyba lepiej oglądać wnętrze centrum handlowego niż
        coraz bardziej slamsowate blokowiska.
    • Gość: Mariusz No i czemu tu się dziwić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 12:09
      Autorka artykułu bardzo trafnie przedstawiła prawdę o Polsce. Świat
      na zewnątrz jest okropny – budynki są obdarte, „trawniki” przy
      ulicach rozorane kołami parkujących gratów, wszędzie leżą śmieci,
      srają gołębie, na ulicach brudne samochody, smród spalin i psich
      kup, w sieniach stęchlizna i smród rozkładającego się moczu. I nic
      dziwnego, bo w okolicy nie ma ani jednej toalety, a już na pewno
      takiej, na która możną by spojrzeć bez obrzydzenia, a o skorzystaniu
      z niej już nie wspomnę.
    • Gość: cvsx przyciągają jak magnez - magnezzzzz IP: 212.160.111.* 12.11.07, 12:13
      Ach te na nastolatki... Opamiętajcie się !
    • Gość: Ciompi Dzieci z czerwonych sof IP: *.acn.waw.pl 12.11.07, 12:18
      W dodatku dzieci, które same nic nie umieją sobie zorganizować. Wszystko muszą
      mieć podane pod nos, tak żeby tylko zapłacić za to.
      To jest smutne...
    • katmoso Re: Dzieci z czerwonych sof 12.11.07, 12:23
      proszę tylko spojrzeć jakiegoś weekendu na jakakolwiek galerię
      handlową. przewalają sie tam tłumy, większość stanowią rodziny z
      dziecmi. kupują, jedzą, idą do kina czy na kręgle. a potem wsiadają
      w samochodziki i do domu. gdzie miejsce na wystawy inne niż
      sklepowe, na spacery, na zabawy na świeżym powietrzu? nic dziwnego,
      ze dzieciaki powielaja ten sposob spędzania wolnego czasu, a galerie
      cieszą sie bo rosną im przyszli klienci. nawet nauczyciele
      przyprowadzają wycieczki szkolne. w Warszawie Złote Tarasy wygrywają
      z Wilanowem czy Muzeum Ziemi PAN.
      problem jest wielogłowy: komercyjne trendy w spedzaniu czasu dzieci
      wynoszą z domu i z telewizji. wagarują, bo szkoła ma im niewiele do
      zaoferowania, a mozliwości na zewnątrz jest o wiele więcej i mam
      wrażenie, ze kary w stosunku do tych z czasów mojej nastoletniosci
      mniej groźne. rodzice nie interesują się też aż tak bardzo, gdzie
      ich dzieci spedzają dni, zajeci pogonią za pieniądzem i spelnianiem
      zachcianek swojego szefostwa (typu praca do 22). inne organizacje
      mające zając wolny czas dzieciom upadają, albo sa odpłatne. co
      ciekawe, i artykul tego nie podkreslil, te dzieciaki nie są wcale
      żadnym marginesem spolecznym, to nie te same dzieciaki, ktore
      przesiadują na blokowiskach. Ania i jej kolezanki i koledzy za kilka
      lat bedą ostro zakuwac do matury i dostaną się na jakieś studia,
      ktore zapewnią im pracę lepszą niż ochroniarz czy ekspedientka w
      sklepie. tylko, ze nawyki z młodości pozostaną i rzesza bywalców
      galerii handlowych poszerzy sie o ich rodziny, także ich dizeci,
      ktore już nie będą wiedziały, że można spedzac czas zupelnie inaczej.
      jest jeszcze problem degradacji przestrzeni publicznej, tej
      niekomercyjnej. i racje ma bohater artykulu, ze policjanci nie sa
      tak skuteczni w egzekwowaniu przepisów jak ochroniarze. grozi nam
      rozdrobnienie przestrzeni publicznej na strefy chronione przez firmy
      ochroniarskie i strefy "bezprawia", gdzie mozna smiecic i nie ponosi
      się za to, i za inne czyny, zadnej odpowiedzialności prawnej.
      • Gość: aa Re: Dzieci z czerwonych sof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 13:48
        katmoso napisała:

        > proszę tylko spojrzeć jakiegoś weekendu na jakakolwiek galerię
        > handlową. przewalają sie tam tłumy, większość stanowią rodziny z
        > dziecmi. kupują, jedzą, idą do kina czy na kręgle. a potem wsiadają
        > w samochodziki i do domu. gdzie miejsce na wystawy inne niż
        > sklepowe, na spacery, na zabawy na świeżym powietrzu?

        No to niech ktoś zbuduje wielkie centrum rozrywkowe z basenem, kręgielnią,
        kinem, teatrem, galerią sztuki, restauracją, kawiarnią, ścieżkami do joggingu,
        wesołym miasteczkiem, torami dla deskorolek itp. Bez sklepów, ale za to z
        parkingiem na tysiąc samochodów. Założę się, że w niedziele takie centrum byłoby
        pełne pod warunkiem oczywiście, że będzie tanie. Niestety, żeby takie centrum
        bez sklepów było opłacalne, wszystkie te rozrywki musiałyby kosztować tak dużo,
        że zniechęciłyby klientów.
    • Gość: Zuza Dzieci z czerwonych sof IP: *.chello.pl 12.11.07, 12:40
      Chyba jak magnes przyciąga... A nie magnez. :)
    • Gość: Zuza Re: Dzieci z czerwonych sof IP: *.chello.pl 12.11.07, 12:43
      I czego się czepiasz? Jest podane źródło badań? Jest. Już na samym
      początku zresztą jest napisane, że tekst będzie się opierał o nie.
      Na końcu jest dokłąne źródło. Wiec nie rób zadymy z tego. Idź lepiej
      się rozerwij do galerii, bo jakaś zestresowana jesteś... :)
      • manra Re: Dzieci z czerwonych sof 12.11.07, 15:50
        NIE JEST.
    • warszawiak.z.babci.prababci Śmiech!!! Wsiowe markety nazywać galeriami 12.11.07, 12:44
      U nas w Warszaiwe to są galerie handlowe. A w Krakowie? Śmiech na
      sali! Byłem tam dwa razy i w życiu nie nazwał bym tych magazynów
      centrami handlowymi. U nas w stolicy to na każdym mniejszym osiedlu
      są takie zgrupowania sklepów. A jak ktoś chce zobaczyć prawdziwą
      Galerię Handlową to zapraszam do Warszawy
      • lmblmb U was Ostrołęce to są ale trolle internetowe! 13.11.07, 11:13
        warszawiak.z.babci.prababci napisała:

        > U nas w Warszaiwe to są galerie handlowe.

        U was Ostrołęce to są ale trolle internetowe!
    • Gość: abc Szczury z supermarketu. IP: 217.153.61.* 12.11.07, 12:54
      taki film był...
    • magdam26 To są właśnie aktualni i przyszli wyborcy PO ... 12.11.07, 12:55
      ukształtowani na bezmyślną, konsumpcyjnie patrzącą na świat masę.

      Niestety - to nie przypadek.
      Żydo-masoneria celowo stosuje mnóstwo trików - aby osiągnąć swój cel.
      • Gość: Lopez A ty jesteś jak rozumiem wyborcą PiSu IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 12.11.07, 13:27
        magdam26 napisała:

        > ukształtowani na bezmyślną, konsumpcyjnie patrzącą na świat masę.
        >
        > Niestety - to nie przypadek.
        > Żydo-masoneria celowo stosuje mnóstwo trików - aby osiągnąć swój
        cel.

        Antysemitą, i na dodatek człowiekiem niewychowanym, który obraża
        innych. Gratulacje.

        Dla Twojej informacji, głosowałem nie raz już na PO, nie jestem
        dzieciakiem, nie przesiaduję w galeriach, bywam w nich rzadko, nawet
        sporadycznie, raz w miesiącu zazwyczaj.

        I jak rozumiem czujesz się urażony teraz i uważasz, że to ja jestem
        agresywny oczywiście. Oczywiście to ja stosuję język nienawiści i
        oczywiście to ja powinienem Cię teraz przeprosić za jakieś obelgi??

        No bo skoro Kaczyńscy tak się zachowują, obrażając innych, a później
        kłamiąc, że to inni obrażają, to wyobrażam sobie, że są dla Ciebie
        przykładem?
      • robert.zimnicki Re: To są właśnie aktualni i przyszli wyborcy PO 12.11.07, 13:42
        magdam26 napisała:

        > ukształtowani na bezmyślną, konsumpcyjnie patrzącą na świat masę.
        >
        > Niestety - to nie przypadek.
        > Żydo-masoneria celowo stosuje mnóstwo trików - aby osiągnąć swój cel.


        A widzial kolega kiedy jakiego Zyda?

        A sprawdzil kolega, co robila babka podczas wojny? Czy nie ma kolega urody po
        jakims niemcu, Zydzie, tudziez rosjaninie?

        A za PiS nie bylo markietow i mlodziez nie uciekala z lekcyj?

        A komu zalezy na syfie, az sie niedobrze robi? Kto jest za tym, zeby nic nie
        zmieniac i tkwic w sredniowieczu? Mlodziez ucieka, bo ma zmysl estetyki, majac
        do wyboru blichtr i syf kolo bloku. A PiSowi na tym nie zalezy, bo i po co,
        wystarczy sie pomodlic i swiat staje sie ladniejszy. Jak wymrzecie, to sie w tym
        kraju zrobi porzadek i sprawiedliwosc. A juz niedlugo, srednia wieku waszych
        zwolennikow to 75 lat. A pomysleliscie o mlodych? Maja sobie do gara wlozyc
        polska flage i zamieszkac w kosciele? Bo jakies idealy? Jedynym idealem, to nie
        szkodzic innym, ale Wy tego nie rozumiecie.
        • Gość: inkwizytor breslau Kaczyści kupują tylko w telemarkecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 13:48
          W przerwach na odpoczynek pomiędzy biciem łbem przed imamem Torunia
          i kaczką na kasztance.
    • michal.augustyniak Hey UWAGA! 12.11.07, 13:15
      Jeśli nie chcecie żeby wasze dzieci się nie zmieniły na kopię upośledzonych amerykanów to lepiej dbajcie o ich kulturze. Amerykanie są idiotami, spędzają więcej czasu na zakupach nabierając długów których nie spłacą przez następne 10 lat, jedzą świństwo i są grubi jak krowy. Nic nie wiedzą, dalej się uważają jako pępkiem , jak i każdy angol, i wychodzą ze szkoły kompletnymi nieukami. Mam nadzieje że macie na tyle rozsądku żeby do tego nie dopuścić.
      • Gość: Ella Re: Hey UWAGA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 14:36
        Tylko porównaj osiągnięcia w dziedzinach nauki i kultury Amerykanów i Polaków.
        OK, ich system nie jest bez wad, ale uczą się tego, co ich interesuje i uczą
        się uczyć, a nie wbijają do głowy encyklopedię. W USA ten, który chce się uczyć
        ma pomoc nauczycieli, możliwości rozwoju, pomoce naukowe. U nas dobre stopnie
        dostają najczęściej dzieci, które nauczyły się podręcznika na pamięć.

        No i nie wagarują tak jak dzieci polskie. Jak dla mnie takimi małolatami powinna
        zająć się straż miejska, odprowadzać do szkoły.
        Szkoła jest do nauki, a nie zapewniania rozrywki.

        Rzadko chodzę po galeriach, m. in. dlatego, że panienki siedzą godzinami w
        przymierzalniach i nic nie kupują. Jak mam czekać godzinę na przymierzenie
        ubrania, to wolę pojechać do sklepu poza galerią albo kupić przez internet.
        Współczuję też sprzedawcom, bo największy bałagan w przymierzalniach robią
        właśnie małolaty.

        Natomiast to, że dzieciaki nic nie robią sensownego po szkole, to wina rodziców.
        Rozumiem, że pracują, ale dziecko można zapisać na basen czy dodatkowy język. W
        Warszawie jest Pałac Młodzieży a w nim jeszcze kilkanaście lat temu cała gama
        stosunkowo niedrogich sposobów spędzania wolnego czasu. Było żeglarstwo,
        choreografia, teatr, nauka tańca towarzyskiego, motoryzacja, basen, gimnastyka
        artystyczna, nauki przyrodnicze, tkactwo, malarstwo i wiele, wiele innych. Sama
        spędzałam tam całe dnie (po szkole) i wspominam z utęsknieniem. Może warto
        zakładać takie "pałace" też w innych miastach?
        • nessie-jp Re: Hey UWAGA! 12.11.07, 15:58
          > Rozumiem, że pracują, ale dziecko można zapisać na basen czy dodatkowy język. W
          > Warszawie jest Pałac Młodzieży a w nim jeszcze kilkanaście lat temu cała gama
          > stosunkowo niedrogich sposobów spędzania wolnego czasu.

          Ella, ale relaks w dobrym towarzystwie, pogawędka nad kawą, wymiana poglądów --
          to też jest niedrogi sposób spędzania wolnego czasu!

          Czemu wszyscy zakładają, że nastolatek koniecznie musi mieć ułożony grafik na
          cały dzień z zagospodarowaniem każdej sekundy? Dlaczego nachalnie zapisywać na
          języki, kursy żeglarskie, malarstwo, skoki spadochronowe, kółka szachistów,
          itepe, itede? Nie każdy człowiek lubi takie rozrywki w sztywnych ramach
          czasowych. Ja np. nie lubiłam już jako dziecko, a było to na długo przed epoką
          galerii handlowych. Do tej pory nie znoszę, gdy ktoś na siłę stara się mi
          zorganizować czas. Wolę posiedzieć sobie leniwie nad kawą w Empiku i przejrzeć
          nowości wydawnicze, niż uczęszczać na judo, robótki ręczne, języki obce i kursy
          gotowania dla opornych.

          To chyba jakiś upiór chrześcijańskiej doktryny, że "lenistwo" jest drogą do
          piekła
        • Gość: xxx Re: Hey UWAGA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 18:18
          > Tylko porównaj osiągnięcia w dziedzinach nauki i kultury
          Amerykanów i Polaków.

          "Amerykanów w pierwszym pokoleniu, często polskiego pochodzenia",
          chciałaś napisać? Bo tylko w takiej formie to zdanie ma sens i jest
          co porównywać. Nie od dziś wiadomo, że USA importuje "mózgi" z
          całego świata. Z Polski, niestety, też.
    • Gość: toja Dzieci z czerwonych sof IP: *.magma-net.pl 12.11.07, 13:35
      ten artykul jest napisany w tak slabym stylu, i tak uwypukla pewne fakty, ze zal
      czytac. widac, ze 'autorka' [ponizej zakwestionowano oryginalnosc tekstu] nie ma
      pojęcia na ten temat i powinna raczej pojsc w strone pr niz dziennikarstwa.
    • tokajos Dzieci z czerwonych sof 12.11.07, 13:45
      Przypomniała mi się rozmowa z "Poranka Żywych Trupów", gdy bohaterowie patrząc na zombie snujących się po wielkim mallu:
      - "Co oni tutaj robią"
      - "To instynkt. Pamięć o tym, co kiedyś robili. To musiało być ważne miejsce w ich życiu."
      Zresztą sceny, w których zombie napierają na szklane ściany jak żywo przypominają mi sceny z otwierania sklepów z elektroniką.
    • minasz Dzieci z czerwonych sof 12.11.07, 14:39
      a czy ktos robił badania gdzie dzieci rozwijaja sie najlepiej?
      moze własmie galeria jest takim srodowiskiem - po pierwsze zapewnia
      bezpieczenstwo, po drugie ludzie rozwijaja sie społecznie Czy dzieciaki maja
      siedziec w pubach? czytac jakies głupawe ksiazki ogladac w domu tv a moze uczyc
      sie jakiegos głupawego jezyka obcego na drogich kursach? to ma byc niby takie
      wspaniałe?
    • Gość: Kacperos Dzieci z czerwonych sof IP: *.77.classcom.pl 12.11.07, 14:54
      Ludzie ale to jest... nudne? jakos w moim LO ludzie mają inne zainteresowania
      niz chodzenie po tych galeriach. to jest bujda caly ten artukł. bo Ci studenci
      poszli do jednej szkoły, albo do tych ludzi zagadali co byli akurat w galerii...
      niech wogole to trudna badaniami nazwać. pozatym ludzie w moim wieku którzy sie
      uczą i chcą sie uczyć naprawde nie bedą chodzić do takich galarii. pozatym na
      wagary (nie wiem kto to wymyślił) w życiu nie chodzi sie do galerii czy jakiś
      centrum gdzie policja przydzie i łowi sobie tych którzy sie wystraszą. a tak
      wogole to co jest w opisie czyli ze 15 latek smieci tam na rynku a nie w galeri
      to jest znak że NA RYNKU NIKT MU UWAGI NIE ZWRÓCI BO JEST TAM NIE MA TYCH
      SPRZĄTAĄCYCH, A W GALERII PILNUJĄ TEGO I SIE BOI RZUCIĆ SMIECIA.
      pozdrawiam
    • Gość: n. Re: Dzieci z czerwonych sof IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.07, 15:19
      w moim miescie dzieciaki nie mają gdzie spedzac wolnego czasu, kiedy jest zbyt
      zimno, by wysiadywac na ławce. Czy kogos to dziwi, ze wolą iśc do centrum
      handlowego, niż tkwic w domu lub marznąć na dworze? tylko nie piszcie, prosze, o
      kinie, teatrze i filharmonii...
      Miasto ponad 200tys mieszkańców, brudne szkoły, kilka placów zabaw dla maluchów,
      jeden plac dla skate'owców, jakis kawałek scieżki rowerowej- cos przeoczyłam?
      I olbrzymie, ciepłe, zadbane, kuszące centra handlowe- gdzie mozna posedzieć,
      powłóczyć się, pooglądac, poprzymierzać, pośmiać się, poczytać...
      Ulica nie daje tylu możliwosci co empik, butiki, smyk itd....
      Od 20 lat nie było nic dla młodziezy- fajnie, ze teraz mają gdzie się spotkać.

    • nessie-jp Dzieci z czerwonych sof 12.11.07, 15:25

      "placówki młodzieżowe nie wyczerpują potrzeb młodych ludzi. Jeśli galeria
      przyciąga ich jak magnes, trzeba tam za nimi pójść i zaproponować im coś więcej
      niż całodniowe "przewalanie" się na czerwonych sofach. Zorganizować im tam
      kontrolę nad czasem."

      Niestety, biedny ksiądz zupełnie nie rozumie, że młodzi ludzie właśnie uciekają
      przed namolnym "organizowaniem im kontroli nad czasem". Szukają takiego miejsca,
      gdzie nie ma tej kontroli, gdzie życie nie toczy się w rytmie 45 minut dzwonek
      przerwa dzwonek 45 minut. Ci młodzi ludzie wiedzą, że zaraz pójdą do pracy i też
      będą pod nieustanną presją czasu.

      Odwieczny problem wychowawców wszelkiej maści
      • Gość: Kamo Re: Dzieci z czerwonych sof IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 12.11.07, 16:12
        Prawda pewnie leży gdzieś po środku i nie warto generalizować, każdy
        przypadek jest inny. A generalizujesz i Ty, z całym szacunkiem, i
        ten ksiądz.

        Piszesz:
        "Niestety, biedny ksiądz zupełnie nie rozumie, że młodzi ludzie
        właśnie uciekają przed namolnym "organizowaniem im kontroli nad
        czasem". Szukają takiego miejsca, gdzie nie ma tej kontroli, gdzie
        życie nie toczy się w rytmie 45 minut dzwonek przerwa dzwonek 45
        minut. Ci młodzi ludzie wiedzą, że zaraz pójdą do pracy i też będą
        pod nieustanną presją czasu."

        To generalizacja, na dodatek stwierdzenia wyssane trochę z palca. Po
        pierwsze oni głównie uciekają ze szkoły. O ile jest to faktycznie
        organizowanie dzieciom czasu, to naiwne to usprawiedliwianie
        uciekania ze szkoły na rzecz siedzenia i opowiadania dyrdymał (bo
        niestety, w galeriach nie za często uświadczysz nastolki
        rozmawiające o poezji czy dyskutujące o filozofii, bo te nie
        uciuekają z lekcji) w galerii. Nie wiem jak ty, ale ja wolałbym, aby
        moje dziecko miało zorganizowany czas w postaci chodzenia do szkoły,
        a nie siedzenia bezczynnie tu czy tam. Poza tym szkoła, czyli 45
        minut/przerwa etc to zaledwie mała część życia, więc kogo chcesz
        zbałamucić takimi stwierdzeniami? Lekcje kończą się o której, o 13,
        14? To jest całe życie? No to sorry, smutne życie, świadczy o braku
        inwencji później albo ograniczeniu lekkim.
        Ty to nazywasz nie wiadomo na jakiej podstawie ograniczaniem, tak
        jakby dzieci nie potrzebowały edukacji (bzdura!) a ja nazywam
        inaczej: lenistwo, nie u wszystkich, ale u wielu. łatwiej pójść do
        galerii, gdzie są kewl laski albo kolesie, siedzieć na sofie,
        bredzić dyrdymały i rżeć na przemian z popisywaniem się "co to nie
        ja" (sorry, ale taka prawda często, galeria handlowa niekoniecznie
        jest miejscem, które wybierają nma życie towarzyskie trochę bardziej
        poukładani ludzie, bo to obciach i porażka lansować się w galerii,
        miałomiasteczkowe albo dresiarskie niestety)...

        Ksiądz ma oczywiście skrzywienie w drugą stronę, widzi też to w
        czarno-białych kolorach, ale nie zgadzam się z Tobą, kiedy mówisz,
        że świat bez norm, w którym dzieciak może sobie olewać szkołe jest
        OK. Dla mnie nie jest. Co z tego, że galeria jest dla nich miejscem,
        w którym nie śmiecą, skoro gdzie indziej plują na chodnik i rzucają
        kur..mi dookoła, jarają fajki na przystanku mimo że obok siedzi
        matka z dzieckiem etc? Co z tego wynika? Jak dla mnie niewiele.
        • nessie-jp Re: Dzieci z czerwonych sof 12.11.07, 21:42
          > czarno-białych kolorach, ale nie zgadzam się z Tobą, kiedy mówisz,
          > że świat bez norm, w którym dzieciak może sobie olewać szkołe jest
          > OK. Dla mnie nie jest. Co z tego, że galeria jest dla nich miejscem,

          Ależ galeria to wcale nie jest świat bez norm! Wręcz przeciwnie
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl nessie! 13.11.07, 10:43
            Mądrze prawisz. Sama chciałam to napisać. Niechby mi ktoś spróbował
            "zorganizować" czas po pracy!
      • Gość: v Re: Dzieci z czerwonych sof IP: *.wroclaw.mm.pl 12.11.07, 16:19
        jaaa no problem robią, piszą arykuł, a mi się wydaje, że lepiej,
        byśmy siedzieli w centrach, niż na jakimś żulowisku. nie oszukujcie
        sami siebie, nie piszcie, że "dzieci powinny chodzic na wystawy, do
        teatrów..." i powiedzcie szczerze-kiedy sami tam byliście? cieszę
        sie, że jest miejsce, gdzie można usiąść, wypić świetną kawę,
        pogadać ze znajomymi. nie twierdzę, że to kształci-centrum handlowe
        wydaje mi się po prostu bezpieczniejszym, ciekwszym miejscem do
        spędzania czasu.

        niektórzy mają dziwne poczucie, że tylko dzieci które "coś robią" to
        dobra młodzież, że wtedy nastolatkowie są szczęśliwsi. bądźcie
        tolerancyjni, bądźcie sprawiedliwi-dajcie nam też czas na
        nicnierobienie... pzdr ;)
      • Gość: bea Re: Dzieci z czerwonych sof IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.07, 16:21
        Wkurza mnie, że za eksperta od wychowania autorka uznała księdza, czyli osobę
        reprezentującą określoną ideologię. Ksiądz pewnie chciałby widzieć te dzieciaki
        w grupie oazowej albo harcerstwie. Ewentualnie jeszcze sport. Wszystko inne jest
        raczej podejrzane (np. kino, teatr, sztuka, literatura: tam już młode umysły
        mogą spotkać się z relatywizmem i cywilizacją śmierci ;)
        • manra Re: Dzieci z czerwonych sof 12.11.07, 18:17
          ksiądz Augustyński nie jest pierwszym lepszym duszpasterzem, ale przewodniczącym
          zarządu stowarzyszenia 'U Siemachy' (www.siemacha.org.pl/ )i
          pełnomocnikiem prezydenta Krakowa ds. młodzieży
    • Gość: Misiak Dzieci z czerwonych sof IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.07, 16:36
      Hmm, a czy autor reportażu może podać przedział ufności oraz próbę na której
      były robione badania?
      Także typ próby by się przydał.

      Pozdrawiam
      Misiak
    • Gość: rybka Nemo I co z tego badania wyniknie? IP: *.dsl.club-internet.fr 12.11.07, 16:49
      Jakies ogolne wnioski, jakies spostrzezenia a dzialanie jak zwykle
      skonczy sie na gdybaniu.
      Prawda jest taka, ze zjawisko wagarow nie istnieje od wczoraj. Za
      czasow mojego liceum, bylo to urywanie sie nad Wisle z kolezankami,
      dzis sa to centra handlowe. Problem polega na tym, ze nikt nie
      interesuje sie nieobecnoscia dzieciaka w szkole (ani Rodzice - w
      pracy, ani nauczyciele - notka w dzienniku, ani ochrona centrow
      handlowych - nie maja uprawnien, o Policji mozna tylko wspomniec -
      interweniuja jak wyjatkowo musza) dopoki nie "skacza po czerwonych
      kanapach". Jednym slowem "robta co chceta".
      Swietlica w centrum handlowym nie ma bytu: raz ze wynajem
      powierzchni drogi, dwa co moze takie miejsce zaoferowac: Internet?
      Kanape? - chyba sie powtarzamy, za wyjatkiem Aniola Stroza w postaci
      nadzoru swietliczanki (buahahaha!).
      Jedyne wyjscie, to chyba tylko wprowadzenie jakiejs identyfikacji
      dzieciakow (kiedys, wagarowiczom zrywano tarcze z kurtek), i
      informowanie szkoly, rodzicow, co gowniarz robi w czasie gdy
      powinien byc na lekcji.
      Ale komu sie chce ??? Lepiej wysmarowac kolejny artykul ...
    • Gość: godunov Dzieci z czerwonych sof, kler zaniepokojony! IP: *.elk.net.pl 12.11.07, 16:54
      "Dlatego ks. Augustyński uważa, że w galeriach powinny powstawać
      specjalne miejsca dla młodych ludzi. Niewykluczone, że w Krakowie w
      jednym z centrów handlowo-rozrywkowych powstanie taka świetlica dla
      młodzieży. Ale to na razie tajemnica handlowa i zainteresowani nie
      chcą się na ten temat wypowiadać."
      oooo tak, dla Kościoła Kat. takie miejsca są nie w smak. Zamiast na
      mszę i na tacę, lud przyzwyczaja się do innego życia, młode pokolone
      zamiast dać sobie wciskać ciemnotę na "Oazach" i wyrastać potulnie
      na strzyżoną do końca życia owieczkę, zaczyna zapominiać o Kościele.
      Zgroza dla czarnych!
    • Gość: Great Cornholio Re: Dzieci z czerwonych sof IP: *.chello.pl 12.11.07, 17:02
      biorąc pod uwagę, że artykuł "stworzyła" sławna ze swojej bulwarowo-brukowej
      działalnosci Pani "redaktor" Szpunar to wierzę Ci w 100%...

      już keidyś miałem "przyjemnosc" spotkac się z działalnością tej Pani jednak po
      przeprosinach osoby reprezentowane przeze mnie odstąpiły od procesu, a szkoda...
    • Gość: Olga Wardecka Sietlice IP: 193.24.198.* 12.11.07, 17:08
      Uważam, że powstanie świetlicy o jakiej mowa w artykule jest
      bezsensu, ponieważ takie miejsca już istnieją, poza galerią. Jeśli
      młodzi ludzie mieli by ochotę spędzać w nich czas, nie przychodzili
      by do galerii. Zdziwiła mnie też sprawa zegarów. W artykule napisane
      jest, że w galeriach ich niema. To nie prawda, w Galerii Krakowskiej
      są dwa ogromnie zegary. Sama bardziej wole spędzać czas w Centrach
      Handlowych niż na krakowskich podwórkach, uczęszczam także do
      świetlicy, nie chciałabym, aby takowe znajdowały się w galeriach.
      Ponieważ w galerii nie mam żadnych obowiązków, są to dwa różne
      światy. Których nie można mieszać.
    • Gość: Olga Wardecka świetlice IP: 193.24.198.* 12.11.07, 17:08
      Uważam, że powstanie świetlicy o jakiej mowa w artykule jest
      bezsensu, ponieważ takie miejsca już istnieją, poza galerią. Jeśli
      młodzi ludzie mieli by ochotę spędzać w nich czas, nie przychodzili
      by do galerii. Zdziwiła mnie też sprawa zegarów. W artykule napisane
      jest, że w galeriach ich niema. To nie prawda, w Galerii Krakowskiej
      są dwa ogromnie zegary. Sama bardziej wole spędzać czas w Centrach
      Handlowych niż na krakowskich podwórkach, uczęszczam także do
      świetlicy, nie chciałabym, aby takowe znajdowały się w galeriach.
      Ponieważ w galerii nie mam żadnych obowiązków, są to dwa różne
      światy. Których nie można mieszać.
    • Gość: kor Re: Dzieci z czerwonych sof IP: *.aster.pl 12.11.07, 17:10
      Na picie alkoholu ksiądz się tak nie oburza, co na seks. Seks to już "drastic",
      jak nie ma seksu, to uff, już jest dobrze. Denerwuje mnie postawa - głównie
      mediów - w której "gorszym" złem jest seks, niż alokoholizm, wagary
      (wypracowanie postawy pracownika na przyszłość, braku poszanowania obowiązków
      itp), tumiwisizm, brak odpowiedzialności za siebie i swój czas... Nie, kurczę,
      zawsze najgorszy musi być seks. Głupota.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka