Dodaj do ulubionych

Dramatyczne sceny w autobusach nocnych

    • Gość: andrzej_bdg Dramatyczne sceny w autobusach nocnych IP: *.chello.pl 04.12.07, 19:42
      I co tu opiniować? Decyzje V-ce prezydenta, któremu ufa wybrany przez krakowian
      prezydent?
      • Gość: byly pasazer Konduktorzy i po problemie!Taki sam problem byl IP: *.lei3.cable.ntl.com 04.12.07, 20:33
        Konduktorzy i po problemie!Taki sam problem byl w Toruniu-niby nocne
        niedochodowe,zlikwidowali jedyny autobus na 1/3 miasta(teraz 2 nocne
        sa)bo NIKT nie jezdzil-a w piatek/sobote/niedziele niedalo sie
        nieraz wejsc do tego pustego autobusu-pozostale tez byly
        niedochodowe-tylko tam wiekszosc ludzi zostawala na przystankach z
        nadmiaru miejsc-Bilety kasowalo moze 1-2%,czeste bojki,kradzieze
        dewastacje...wprowadzono po 1 konduktorze do kazdego nocnego-jak
        reka odjal-autobusy wile czystsze,bezpieczniejsze,mila
        atmosfera,przewaznie sa miejsca i wzrost renownosci o kilkaset
        procent!Bilet4,20(2,10ulgowy)-w weekendy autobusy"duzo
        zarabiaja"wczesniej bez konduktora za najnizsza krajowa przynosily
        gigantyczne straty.
    • Gość: Warszawiak Dramatyczne sceny w autobusach nocnych IP: *.chello.pl 04.12.07, 20:32
      Mimo że jestem z W-wy to Wam współczuję. Niestety "kochana" władza która wozi
      tyłki samochodami nie dostrzega problemów zwykłych ludzi. I nie ważne czy to
      Kraków, Gdańsk czy Warszawa. Dlatego mała prośba: nie plujcie tak na Warszawę.
      Moje miasto to nie tylko kilka tysięcy ludzi mających kasę, to również miasto
      zwykłych ludzi takich jak Wy.
      • Gość: kibic Re: Dramatyczne sceny w autobusach nocnych IP: *.n4u.krakow.pl 04.12.07, 20:59
        Buractwo z małych ośrodków zauroczone miastem,nawalone piwskiem,amfą i
        tussipectem,nie może spać i baluje.A niby dlaczego miasto ma im fundować
        przejazdy z balangi?A taksówką wracać.
        Dla pracujących w nietypowych godzinach komunikacja nocna wystarcza.
        Obsługa autobusów nocnych,po prostu się boi dziczy,która nie dość,że nie
        płaci,niszczy co jest do zniszczenia.
        Najpierw trzeba się ucywilizować,a potem domagać się zmian.
        Turyści nie narzekają,jeśli gdzieś zabalują wracają taksówką.
        Podoba się w Barcelonie?Wolna droga,jesteśmy w Europie.A w tych waszych
        zadupiach,kto was podwoził do domu po balandze?Sołtys?
    • Gość: ewik kto tu jest dla kogo IP: *.autocom.pl 04.12.07, 21:24
      co za dobilizm...
      ktos tu zapomniał, kto komu ma słurzyć i za co bierze kase


    • Gość: ALEX Wywalić tego Starowicza na zbity pysk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 21:46
      I sprawa rozwiązana. To jakiś buc.
    • Gość: doktor Dramatyczne sceny w autobusach nocnych IP: *.chello.pl 04.12.07, 22:28
      pan wiceprezydent powinien wyleciec na zbity pysk. to nie pierwsza wspaniała
      wypowiedz tego nieudacznika! przypominam ze to dzięki niemu setki kierowców os.
      podwawelskiego jadac od ronda mateczny sa zmuszeni objezadzac grunwaldzkie w
      kolo. mi osobiscie powrot z biura z 10 minut wydluzyl sie do 30.
      pozdrawiam pana wiceprezydenta tradycyjnym krakowskim ZDUPCAJ DZIADU
    • Gość: dzionas Dramatyczne sceny w autobusach nocnych IP: *.lublin.mm.pl 04.12.07, 22:35
      zapraszam do poznania 21 linii nocnych + jeden tramwaj . jest pare miejsc
      przesiadkowych np. z kapo wyjezdzaja o 00 i 30 wiec nietrudno zapamietac. dla
      kontrastu lublin 3 linie ktore jezdza tylko w czwartek piatek sobote i rzaden
      nie odjezdza z dworca
    • Gość: obywatelskainicjat Dramatyczne sceny w autobusach nocnych IP: *.chello.pl 04.12.07, 22:41
      Pan viceprezydent do dymsji.
    • Gość: Bob_Arctor Barcelona? Po co Barcelona? IP: 77.236.5.* 04.12.07, 22:53
      Niech sobie władcy Krakowa pojadą do Wrocławia i tam zobaczą, jak
      powinna funcjonować komunikacja miejska, nie tylko nocna zresztą.
      Szok, spowodowany łatwością nabycia biletów okresowych (w automacie
      na co drugim przystanku, w centrum miasta praktycznie na każdym i o
      zgrozo, nie potrzeba legitymacji ze zdjęciem) mógłby ich wykończyć i
      byłby spokój. A punktu przesiadkowego na Placu Matejki w tym
      dziesięcioleciu nie będzie- nie odbyły się stosowne pielgrzymki, nie
      podjęto rezolucji, kardynał Dziwisz nie pobłogosławił...nie ma mowy.
      A poza tym, po co pośpiech? Wisełka wooooolno płyyyyynie, a zmiana
      to w Krakowie słowo o bardzo podejrzanej konotacji. A tak w ogóle,
      to co za włóczenie się po nocach? Siedzieć w domu trzeba w sobotę,
      żeby rano zdążyć do kościółka.
    • Gość: ann Re: Dramatyczne sceny w autobusach nocnych IP: *.csk.pl 04.12.07, 23:04
      a w Białymstoku mamy tak samo za dnia :P :/
      • Gość: Rally CHŁOPstwo do autobusu IP: *.chello.pl 05.12.07, 00:11
        00;10 właśnie wróciłem samochodem do domu:) bez tłoku z imprez wracam taxi
    • Gość: 33 Jan Tajster i Kłopociki murowane albo Paraliż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.07, 07:13
    • Gość: Czarny We wroclawiu jest z nocnymi OK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 10:10
      niech kraków bierze przykład z wroclawia. Jestem tu na studiach i
      muszę przyznać, że nocne tu są super rozwiazane -autobusami nocnymi
      można dotrzeć wszdzie,m a wszystkie linie spotykają się na dworcu
      pks i rozchodzą sie gwiaździście po wrocławiu. Jadąc z jednego końca
      wrocławia na drugi trzeba sie przesiadać właśnie na dworcu pks, ale
      tłoku nie ma. dworzec PKS jest w centrum więc z centum wzędzie
      dojedzie się. System działa genialnie :)
    • Gość: k. Wrocław, Warszawa, Poznań... IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.12.07, 13:16
      Tu nie chodzi o wydumane pomysły z Ameryki. We Wrocławiu do jesieni 2003 roku
      istniały dwa odrębne systemy komunikacji nocnej: chyba 8 linii tramwajowych,
      kursujących co 45-60 minut, łączących dwa krańce miasta obowiązkowo przez
      dworzec główny, i autobusy, startujące z głównego dworca PKS, na osiedla, gdzie
      linii tramwajowych nie ma. Choć tramwaje były popularne i lubiane (w tym słynna
      linia okrężna 40, która w szeroko rozumianym śródmieściu pasowała dosłownie
      każdemu), to je zlikwidowano, bo jednak tramwaje trudno ze sobą zsynchronizować,
      przecież nie mogą stać na skrzyżowaniu pół godziny i czekać na przyjazd innych.
      Więc je wyrzucono, zostały autobusy. Spotykają się na PKS-ie co pół godziny,
      czekają obowiązkowo ok. 10 minut, czy na pewno przyjechały wszystkie, po czym
      rozjeżdżają się promieniście dokładnie wszędzie. Na dalekich przedmieściach,
      gdzie za dnia autobus rzadko zagląda, jeździ np. co trzeci kurs (czyli za każdym
      razem co trzeci autobus jedzie do małej, odległej pętli). W centrum miasta są
      dwa najbardziej oblężone przystanki: przy Centrumie handlowym Galeria
      Dominikańska i przy ulicy Ruskiej, knajpowym zagłębiu Wrocławia. Ponieważ
      znajdują się na przeciwległych krańcach Starego Miasta, wiadomo, że żeby dostać
      się na wschodnią stronę miasta, idziemy do Galerii, a do osiedli na zachodzie -
      na Ruską. A autobusów jadących w zbliżonym kierunku przyjeżdża na raz trzy -
      cztery linie, dopiero po jakimś czasie trasy się rozdzielają, więc tłok nawet w
      piątek po meczu czy w walentynki czy w święto wiosny się jakoś rozładowuje.
      Czasem się stoi, jasna sprawa, ale żeby nie dało się wejść - nie ma mowy. No, i
      linii jest 13, a nie 8... Ale przecież tadycja Krakusów nie pozwala zmieniać
      dobrych rozwiązań... Całe szczęście, że we Wrocławiu nie ma takiego pojęcia
      tradycji :-)
      • hoxara Lodz... 05.12.07, 17:37
        Gość portalu: k. napisał(a):

        > Tu nie chodzi o wydumane pomysły z Ameryki. We Wrocławiu do jesieni 2003 roku
        > istniały dwa odrębne systemy komunikacji nocnej: chyba 8 linii tramwajowych,
        > kursujących co 45-60 minut, łączących dwa krańce miasta obowiązkowo przez
        > dworzec główny, i autobusy, startujące z głównego dworca PKS, na osiedla, gdzie
        > linii tramwajowych nie ma. Choć tramwaje były popularne i lubiane (w tym słynna
        > linia okrężna 40, która w szeroko rozumianym śródmieściu pasowała dosłownie
        > każdemu), to je zlikwidowano, bo jednak tramwaje trudno ze sobą zsynchronizować
        > ,
        > przecież nie mogą stać na skrzyżowaniu pół godziny i czekać na przyjazd innych.
        > Więc je wyrzucono, zostały autobusy. Spotykają się na PKS-ie co pół



        Dobra nocna wroclawska komunikacja - fakt. Analogicznie, jak i poznanska,
        gdanska, warszawska... Dodaj do tego Lodz: linie autobusowe kursujace od 22 do 5
        rano (a nie, tak jak w Krakowie, gdzie nocna komunikacja zaczyna sie 1,5 godziny
        po ostatnum kursie "dziennym"), czynia z Lodzi miasto z komunikacja calodobowa.

        Poza tym, lodzkie kursy cz CZESTE (minimum 2 razy na godzine), co jest kolejna
        roznica w stosunku do Krakowa (paranoiczny system: kursy raz na godzine, oraz z
        przerwami, na przyklad 1,5 godzinnymi).

        Dalsza roznica jest pokrycie obszaru miejskiego. W przypadku Lodzi, komunikacja
        pokrywa cale miasto - w przypadku Krakowa, istnieje cala siec "bialych planm",
        gdzie nocnej komunikacji po prostu nie ma. A wiec, ludzie tam mieszkajacy moga
        skorzystac albo z taksowek - albo z pieszych marszow.

        Krakow wypada zenujaco. A szkoda.
    • Gość: ania Dramatyczne sceny w autobusach nocnych IP: *.akademiki.uni.torun.pl 05.12.07, 13:20
      oj to samo w niektórych warszawskich nocnych autobusach, czasami nawet w
      dziennych...
    • Gość: Lady Dramatyczne sceny w autobusach nocnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.07, 14:36
      Ma się tyle wiedzy , ile się chce jej mić panie prezydencie !
    • kasiaziz Dramatyczne sceny w autobusach nocnych 05.12.07, 14:38
      Takie same sceny mozna zaobserwowac w Gdansku.
      Nie dosc ze autobusow nocnych jest za malo, sa przepelnione,bez mozliwosci
      otwarcia okien. W takim wlasnie nocnym autobusie stracilam przytomnosc z braku
      tlenu. Niewiele osob to zainteresowalo, wlacznie z kierowca. Gdyby nie moja
      siostra i jacys mlodzi imrezowicze, pewnie by mnie tam zadeptano.Dodatkowo nikt
      nie sprawdza biletow. Nic dziwnego ze nie ma pieniedzy na przewozy, skoro
      wiekszosc ludzi jezdzi za darmo! Dlaczego nei wprowadzic systemu jak w GB czy
      Belgii-wsiadanie tylko z przodu, po nabyciu biletu u kierowcy (ktory ma automat
      do wydawanie biletow i reszty).
    • hoxara Drmatyczne? Bez hipokrycji!!!!! Krakowska zenada. 05.12.07, 17:30
      Smiesza mnie te wszystkie oburzone glosy, pietnujace sytuacje krakowskiej
      komunikacji nocnej. Smiesza mnie, przynajmniej, z dwoch powodow:

      Po pierwsze, o tym, jak sprawa wyglada wiadomo jest OD LAT. Lekko liczac,
      kilkunastu. W czasach, kiedy za przebieg tras odpowiadalo tylko i wylacznie MPK,
      bylo niby lepiej? Nie bylo. Teraz, kiedy trase wytacza ZDT, a MPK tylko
      wykonuje, jest analogicznie jak bylo uprzednio: fatalnie.

      A wiec, o co te krokodyle lzy? Wszyscy wiedzieli jak jest: coz takiego naglego
      wydarzylo sie, iz - niczym za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki - wszyscy
      DOSTRZEGLI problem? A przez kilkanascie wczesniejszych lat nie dostrzegali?


      Po drugie, MPK (dajace zly tabor do obslugi tras; zly = zbyt maly) wpisuje sie
      swym dzialaniem (obok ZDT, UMK) w fatalny wizerunek Krakowa w Polsce, i za
      granica. Jest to miasto, ktore nie ma ZADNEGO sensownego pomyslu na wlasna
      promocje. Trudno sie dziwic: nie ma w UMK fachowcow, ktorzy mogliby ja
      przeprowadzac. Krakow ma gigantyczne zadecie, na sile robiac z siebie miasto,
      ktorym nie jest: nie jest wiec nowoczesna metropolia, nie jest "stolica kultury"
      - jest za to malenkim grajdolkiem z ogromnymi aspiracjami, i mitomanskim
      przekonaniem o swej niebywalej wartosci.

      A jaka jest prawdziwa owa "niebywala wartosc Krakowa", pokazuja ZDT i MPK
      codziennie.
    • Gość: ahmara Dramatyczne sceny w autobusach nocnych IP: *.bph.pl 06.12.07, 15:10
      Podczas mojego powrotu do domu w juvenalia czeklalam na 610 na placu
      matejki.razem ze mna czekal tlum ludzi.gdy jak zawsze spozniony
      autobus (oczywiscie krotki)nadjechal byl juz zapchany.do tego
      jeszcze tlum ludzi z przystanku probowal dostac sie do srodka.w tym
      ja.ludzi pchali sie na sile,popychali.oczywiscie czesc zostala na
      przystanku.ja oraz jakas dziewczyna stalysmy przy niedomknietych
      drzwiach.gdy autobus ruszyl nie dalo sie oddychac.w momencie gdy
      wszedl w zakret drzwi sie otworzyly i dziewczyna obok wypadla z
      autobusu na jezdnie a ja odruchowo przytrzymalam sie plecow jakichs
      facetow przede mna.cale szczescie ze autobus nie jechal szybko i
      dziewczyna bez problemu wstala i nic jej sie nie stalo.dalej
      jachalam caly czas kurczowo trzymajac sie kurtek jakichs facetow
      przede mna, modlac sie jednoczenie zeby nie wypasc przy nastepnym
      zakrecie i przy wiekszej predkosci.czy musialoby dojsc do tragedii
      zeby ktos w koncu zauwazyl ze z komunikacja nocna jest problem?i to
      nie tylko w weekendy i z okazji okazjonalnych imprez w miescie?!
    • rafal-1972 W Łodzi nocne są OK 20.10.09, 19:48
      W centrum miasta (mapa.targeo.pl/,18,19.45360,51.76931) jest punkt
      przesiadkowy. Autobusy zjeżdżają się na za pięć minut pełna godzina i wpółdo,
      i o pełnych i wpółdo godzinach ruszają. Więc jest czas na przesiadkę. Mogliby
      jeszcze dopracować, żeby autobusy stawały po kolei wg numerów, ale ogólnie
      jest OK. Bilet kosztuje tyle co dzienny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka