Dodaj do ulubionych

Nigela słuchamy a Pendera nie, bo to g. warte

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.03, 14:39
Obserwuj wątek
    • Gość: Zwykły słuchacz Re: Nigela słuchamy a Pendera nie, bo to g. warte IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.03, 15:05
      Jak to jest, że chętnie słuchamy Nigela, lubimy jego muzykę i jakoś nie
      słyszliśmy, żeby Nigel wołał o pomoc finansową od miasta. Wprost przeciwnie sam
      pomoga muzykom. Jego płyty się sprzedają. Nigel poza tym zawsze mówi, że kocha
      Kraków i jakoś mu do łba nie przyszło, żeby zakazywać wykonywania swojej
      muzyki.
      Brawo Oberc i Majchrowski, nie dajcie się szantażować ludziom, którzy mają
      ciężką kasę a wołają o pomoc od skromnego budgetu. 99,9% Krakowa was popiera.
      • Gość: fiuta Re: Nigela słuchamy a Pendera nie, bo to g. warte IP: *.rtk.net.pl 09.08.03, 17:05
        1000% zgody z tym co powyżej!
        Penderecja na Marsa!
      • Gość: wybraniec Re: Nigela słuchamy a Pendera nie, bo to g. warte IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.03, 17:10
        Gość portalu: Zwykły słuchacz napisał(a):

        > Jak to jest, że chętnie słuchamy Nigela, lubimy jego muzykę i jakoś nie
        > słyszliśmy, żeby Nigel wołał o pomoc finansową od miasta. Wprost przeciwnie
        sam
        >
        > pomoga muzykom. Jego płyty się sprzedają. Nigel poza tym zawsze mówi, że
        kocha
        > Kraków i jakoś mu do łba nie przyszło, żeby zakazywać wykonywania swojej
        > muzyki.
        > Brawo Oberc i Majchrowski, nie dajcie się szantażować ludziom, którzy mają
        > ciężką kasę a wołają o pomoc od skromnego budgetu. 99,9% Krakowa was popiera.


        Bilety na koncerty Nigela w filharmonii kosztują 80zł, a na zwykły koncert 15.
        Nigel, który kocha Kraków, jeszcze bardziej kocha pieniądze...
        Nigel gra tandetnie, pod publiczkę. Jego popisowy numer to "zrywanie struny",
        że niby gra namiętnie, w zapamiętaniu. Potem gawędzi sobie z publiką o d.
        Maryni. Jak słaby z niego skrzypek pokazał choćby na koncercie z D. Imiełowską
        ( nawiasem mówiąć, ta artystka gra tak ciężko, że żal słuchać. Ma się ochotę
        krzyknąć: przestań, nie męcz się, idź do domu!). Występ Nigela w duecie z
        Imiełowską uważam za największy knot zagrany w Filharmonii Krakowskiej. Ilość
        kiksów, niedbałego smyczkowania, braku pomysłu na interpretację wołała o
        pomstę do nieba. Nie wiedziałem, kto gra gorzej, szafa trzydrzwiowa Imiełowska
        czy podstarzały punk Nigel...
        • Gość: klucz wiolinowy Re: Nigela słuchamy a Pendera nie, bo to g. warte IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.03, 00:34
          dodam tylko jeden fakt zasłyszany o "naszym kochanym" Nigelu, jak to roku
          onego, gdy już był osiadł w Krakowie, dostawszy na urodziny prezent ( swoją
          drogą kto wpadł na taki pomysł ??? ) w postaci tortu z wizerunkiem WTC, by
          zgasić świeczki uzył do tego swojego narządu bynajmniej nie ustami
          zwanego...zrosił świeczki cieczą organiczną i zadowolony oddał się dalszym
          uciechom zwiazanym z obchodzeniem kolejnej rocznicy swych narodzin...
          • Gość: fiuta Re: Nigela słuchamy a Pendera nie, bo to g. warte IP: *.rtk.net.pl 10.08.03, 00:46
            no dobra, ale czy ten gostek wyciąga jakieś ciężkie
            pieniądze z budżetu, czy jasno stawia sprawę: bilety są
            po tyle - kto chce, ten płaci?
            nie chcesz płacić 80 zeta - nie idziesz na Nigela.
            nie chcesz płacić na Penderecję - Penderecja ma to w
            dupie: bierze kasę z budżetu.
            jest różnica czy nie ma?
            • Gość: wybraniec Re: Nigela słuchamy a Pendera nie, bo to g. warte IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.03, 14:47
              Bilety na "Penderecję" kosztowały w tym roku także 80zł.
              Z budżetu Festiwalu Beethovena najwięcej kasy poszło do kieszeni hotelarzy.
              Ile? Nikt nie chce powiedzieć.
              • Gość: Zwykły słuchacz Nigel też chałturzy ale świadomie natomiast Pender IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 18:45
                ecki chałturzy pod przykrywką sztuki a jest to w gruncie rzeczy coś co jest
                tylko oryginalne -co było oryginalne a teraz to są same zapożyczenie. Proszę
                Państwa, to jest na poziomie wsi Lusławice.
                • peteen no dobrze, a jeśli... 11.08.03, 18:55
                  nigel spankowacony koniunkturalnie będzie grał pendereckiego, to co wtedy...
                  • Gość: rupert23 Re: no dobrze, a jeśli... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.03, 23:28
                    peteen napisał:

                    > nigel spankowacony koniunkturalnie będzie grał pendereckiego, to co wtedy...

                    Chętnie posłucham.
                    Znajomi Nigela! Poproście go o "Capriccio for violin and orchestra"! Zrobi
                    furorę!
                    Największym problemem Nigela Kennedy'ego jest źle dobrany repertuar. Popisuje
                    się mistrzowskim wykonaniem Bacha a chwilę później psuje osiągnięty efekt
                    rzewnymi melodiami, kojarzącymi się z łabędziem pływającym po stawie o
                    zachodzie słońca.
                    Marzę o tym, by trudną współczesną muzykę zaczął wykonywać ktoś taki, jak
                    Nigel Kennedy. Może wtedy narzekacze na Pendereckiego posłuchaliby jego
                    muzyki.
                    Kennedy trwoni talent, a szkoda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka