ROZMOWA Z DZIECKIEM

IP: 213.17.234.* 10.09.03, 13:49
"Moja" młoda lokatorka do swojego dwuletniego dziecka:
- zostaw to q-mać bo ci d-e strzaskam
gówniarzu -


Tak, ostatnio słyszałem, jak dobrze prezentująca się mama "mówiła" do swojego
paroletniego synka. Chłopak przez 10 minut prawie płakał, że chce pić (najadł
się słodyczy), a mama nic innego nie robiła, tylko nim potrząsała,
krzyczała "uspokój się", wzbudzała poczucie winy krzycząc "nie trzeba było
jeść cukierków" (które sama mu dała). Do tego element agresji, zagrożenia,
strachu... i ZUPA PRZESOLONA.
To stereotyp polskiego społeczeństwa. Dlatego nieraz na forum pisałem, że nie
ma nadziei w młodym pokoleniu.
NIEDALEKO PADA JABŁKO OD JABŁONI.
    • Gość: dora5 Re: ROZMOWA Z DZIECKIEM IP: Roland:* / 192.168.1.* 10.09.03, 15:57
      Myślę, że ważniejsze w nich są nie tyle słowa, ale intonacja głosu, jego
      brzmienie, mimika twarzy, gest...Moim zdaniem słowa są tylko dodatkiem,
      uzupełnieniem rozmowy. Zwłaszcza rozmowy z dzieckiem.
      Wiesz, co pomyślałam sobie jak ją usłyszałam? że za parę lat role się odwrócą.
      Bo dzieci nas najpierw naśladują, potem obserwują, nie wybaczają zaś nigdy
    • macte Re: ROZMOWA Z DZIECKIEM 11.09.03, 11:14
      ja zawsze myslalam ze stosunek do drugiego czlowieka wynosi sie z domu. bardzo
      zdziwilam sie bedac w tym roku na akacjach z przjaciolka z dziecinstwa. Jej
      absolutny brak szacunku do wlasnego dziecka i brak komunikacji jest zapewne
      wynikaiem jej ciezkiej sytuacji emocjonalno-zyciowej. Tylko czemu nie mozna
      pojsc do pysychologa tak jak chodzi sie do internisty. mysle ze kilka wizyt
      kilkanascie rozmow i mogloby byc inaczej, bo to madra kobieta na ktora zwalilo
      sie zbyt duzo i ................ pogubila sie pod ciezarem
      • Gość: Kamień Brak miłości IP: 213.17.234.* 11.09.03, 11:57
        Nie uleczysz kilkoma wizytami u psychologa skutków choroby, która trwa
        nieprzerwanie od chwili poczęcia.
        Niestety, ale straszny wniosek przychodzi mi do głowy: że tylko na drodze
        ewolucji, czyli wielokrotnej wymiany pokoleń, może dojść do "oczyszczenia"
        Światełko w tunelu jest, ale bardzo słabe.
        Doro, napiszesz skąd się wziął ten wątek?
        • Gość: dora5 Re:Doro, napiszesz skąd się wziął ten wątek? IP: Roland:* / 192.168.1.* 11.09.03, 15:11
          Tak, rozmawialiśmy ze sobą na temat hordy, która pocięła nożami Michała.

          Chcąc uniknąć ogólnie dostępnego krakforum, jednocześnie na ten sam temat
          pisałam na zamkniętym forum kazkowym
        • Gość: dora5 Wzorce IP: Roland:* / 192.168.1.* 12.09.03, 09:42
          Kupowane są gazetowe szmatławce typu Nie Urbana, brukowce jak Ekspress, jakieś
          Kobry, których treśc powoduje wymioty. Na uwagę zasługują również przedruki -
          typowe "pisma kobiece" - wszędzie tam znajdują się odpowiednie wzorce.
          Po naczytaniu się literatury, w której piszą o tym jak np. brat ukatrupił
          siostrę a ty jesteś warta by mieć zawsze pięknie pomalowane paznokcie lakierem
          firmy "Gniot", trudno niektórym wrócić do reala. Do rzeczywistości, w której
          jest: proszę i przepraszam, a marchewkę dla dzieciaka można by utrzeć ( a nie
          kupować kubusia, choć to wygodne )
          • kathy38 Re: Wzorce 12.09.03, 09:46
            Nie wiem Dora co chcesz od Kubusia, przecież mając produkt gotowy, czas
            poświęcony na jego przygotowanie możesz poświecić dziecku.
            • Gość: dora5 Re: Wzorce IP: Roland:* / 192.168.1.* 12.09.03, 09:53
              Np. wspólnie z dzieckiem trzeć marchewkę :)
              • kathy38 Re: Wzorce 12.09.03, 11:08
                Raz lub dwa ale nie ciągle.
                • Gość: dora5 Kubuś - synonim IP: Roland:* / 192.168.1.* 12.09.03, 12:34
                  Kasiu, peteenowy kubuś to szukanie winy za własne zaniedbania wśród
                  wszystkich, tylko nie u siebie ( tak zrozumiałam )
                  Mój zaś to: zajmowanie się dzieckiem na zasadzie byle by zbyć, jego
                  wychowywanie po najmniejszej lini oporu.
                  Co się ze sobą trochę łączy.
                  Biedny kubuś! żeby choć jeszcze był smaczny...
                  • jottka ochryste 12.09.03, 12:38
                    dlaczego, pytam - dlaczego, przychodzi ktoś z uporem oznajmiając prawde jemu
                    tylko objawioną, a potem cięgi za niego zbiera peteen???

                    on to ironicznie powiedział, mam wrażenie :(
                    • Gość: dora5 Re: ochryste IP: Roland:* / 192.168.1.* 12.09.03, 12:48
                      ja też
                      • jottka Re: ochryste 12.09.03, 12:50
                        nie wątpię, ale kolega ojciec od kilku dni szaleje i wciska wszystkim, że picie
                        jakiegos-tam-soku powoduje śmierć w męczarniach do zmiany płci włącznie, a
                        poniżej wzruszony dziękuje peteenowi za wsparcie go w tych bojach

                        to może lepiej nie bawić sie na jego warunkach

                        • Gość: dora5 Re: ochryste IP: Roland:* / 192.168.1.* 12.09.03, 13:08
                          czyli wracamy do punktu wyjścia - wszystkiemu winny jest kubuś !

                          A przede wszystkim to: cześć Jottka! dalej zbierasz na dzieciaki?
                          • jottka Re: ochryste 12.09.03, 13:11
                            to nie ja zbierałam, tylko milseog :)

                            tzn ja go wyręczałam filialnie, ale rzecz zdechła z powodów technicznych, że
                            tak powiem - były 2 rzuty zbieractwa, a potem zrobiła sie skomplikowana
                            sytuacja i trzeba było sie wstrzymać

                            ale możemy pozbierać na cos tutaj
                            • Gość: dora5 Re: ochryste IP: Roland:* / 192.168.1.* 12.09.03, 13:13
                              > to nie ja zbierałam, tylko milseog :)

                              powiedz coś więcej
                              • jottka tzn? 12.09.03, 13:19
                                te wątki są obawiam sie w archiwach - forumszczecin pod przywództwem milseoga
                                zbierało w zeszłym roku

                                1/ słodycze i zabawki na zakończenie roku szk dla dzieci z domu samotnej matki
                                w policach k. szczecina

                                2/ forse na podręczniki szkolne i potrzebne drobiazgi na początek roku


                                a potem sie okazało, że piętrzą sie liczne bariery, o czym może nie na forum, w
                                każdym razie więcej zbieractwa nie było

                                ale zawsze można poszukać jakichs potrzebujących na miejscu i np na mikołaja
                                pozbierać zabawki itp
                                • Gość: dora5 ok, porozmawiamy na Kazku (n/t) IP: Roland:* / 192.168.1.* 12.09.03, 13:27
    • peteen wstrząsnąłeś mną... 11.09.03, 11:40
      ale:
      - nie drzyj się, bo tego wymaga zachowanie na forum
      - przypomnij sobie ile razy sam się darłeś na dziecko
      - czy poleciałeś z tym wątkiem po wszystkich forach ?
      - próchnica i tak wzięła się od picia soczków "kubuś"
      • Gość: dora5 ....................Jak jabłonią ! IP: Roland:* / 192.168.1.* 11.09.03, 15:18
        Gdyby to napisał ktoś inny, a nie Ty, zapytałabym się go, dlaczego własne
        metody wychowawcze przypisuje komuś innemu.
        Ale że TE SŁOWA sam własnoręcznie napisałeś, więc tylko powiem:
        Peteen, posunąłeś się zdecydowanie za daleko!
        • peteen trzęsę się jak osika... 11.09.03, 15:25
          niby gdzie, za daleko ?...
          wstrząsnięty gość, na którego temat mam wiadome ci zdanie, pisze bulwersującą
          notatkę o tym, jak matka sklęła dziecko... dramat, jak w brazylijskiej
          telenoweli...
          a my ? a my nie, bośmy święci: nie klniemy, nie wrzeszczymy na dzieci...

          problem jest szerszy, niż opieprzenie malucha i ty dobrze o tym wiesz
          (zwłaszcza w świetle tego, co się u ciebie wydarzyło)...

          ale i tak winny jest "kubuś", zaręczam ci...
          • Gość: dora5 Re: trzęsę się jak osika... IP: Roland:* / 192.168.1.* 12.09.03, 09:51
            Tak, każdy ma prawo do swojego zdania i swojej własności.

            Problem jest szeroki. Moim zdaniem jego podłoże tkwi w polskim prawie, które
            nadmiernie chroni jednych kosztem drugich.
          • Gość: ojciec maluszka Cała prawda o "Kubusiu" IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 09:54
            Peteen, dzięki za " i tak winny jest Kubuś", świetnie ująłeś, o co mi chodziło.
    • Gość: Kamień Jesteśmy jak suche wióry IP: 213.17.234.* 13.09.03, 12:16
      Nie kochamy.
      Nie mamy uczuć.
      Tapetujemy się.
      Życie spędzamy w marketach (brrr, ale wystarczy popatrzeć).
      Potem mamy dziwne dzieci.
      A zemsta będzie słodka.
      Jak dorosną.
      I proszę Cię peeten .....
      • peteen nie proś mnie... 13.09.03, 13:11
        nie chcę...
        nie chcę też byś uogólniał, pisząc "jesteśmy", bo to tak, jakbyś w moim imieniu
        tez gadał, a ja sobie tego nie życzę...
        moje dzieci wychowuję po mojemu, w świecie wartości przekazanych mi przez moich
        rodziców, może ty spędzasz sporo czasu w marketach, możeś po przejściach
        łodzkich wyschnieęy, ale nie oceniaj nikogo patrząc na siebie...
        jesli wychowasz swoje dzici (jeśli je masz) w takim samym stylu, jak walczyłeś
        z lokatorami w łodzi, to wtedy dopiero napisz ten powyższy post w pełni
        świadomie...
        • Gość: dora5 Re: przymiotniki IP: Roland:* / 192.168.1.* 14.09.03, 11:16
          Najpierw wstrząśnięty.
          Potem trzęsący.
          Teraz nie_wyschnięty (?)
      • Gość: dora5 Re: polerowanie zwierciadła IP: Roland:* / 192.168.1.* 14.09.03, 11:14
        Najpierw dzieci są przy nas.
        Zależne od naszej woli.
        Pokazujemy swoją twarz.
        Uczymy dzień po dniu, by były sobą. A one i tak rosną podobne do nas.
        Cała umiejętność wychowania polega na tym, by kopie były lepsze.
    • Gość: dora5 po rozmowie, decyzja prokuratury zostali zwolnieni IP: Roland:* / 192.168.1.* 15.09.03, 09:30
      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/299748.html

      Zwyrodnialcy z psem

      Poniedziałek, 15 września 2003r.

      Pijani chuligani na ulicy Piotrkowskiej w sobotę w nocy skatowali 19-latka.
      Pobili go pięściami, skopali i poszczuli psem, którego wcześniej napoili
      alkoholem.


      Chłopak cudem wyszedł z życiem z tej opresji. Do szpitala trafił z odgryzionym
      uchem i poszarpaną skórą na głowie. Decyzją prokuratury sprawcy tego
      bestialskiego czynu zostali wypuszczeni na wolność.

      - Około godz. 1.30 operator na Stanowisku Dowodzenia Komendy Miejskiej Policji
      śledzący obraz z kamery zainstalowanej u zbiegu ul. Piotrkowskiej i al.
      Mickiewicza, zauważył, że dwaj młodzi mężczyźni zupełnie bez powodu zaczynają
      bić trzech przechodniów. Jeden z zaatakowanych rzuca się do ucieczki -
      opowiada nadkom. Mirosław Micor, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w
      Łodzi. Mężczyzna biegnie w kierunku al. Kościuszki. Operator, żeby nie stracić
      go z oczu uruchamia jeszcze jedną kamerę. Przekazuje też komunikat o napadzie
      załogom radiowozów patrolujących miasto. Akcja rozgrywa się błyskawicznie. Za
      ogródkiem ulicznym w pobliżu przejścia podziemnego pod skrzyżowaniem ul.
      Piotrkowskiej z al. Mickiewicza, chuligani dopadają swoją ofiarę. Przewracają
      chłopaka na ziemię i zaczynają go kopać i bić pięściami. Wyjątkową agresją
      popisuje się napastnik w jasnej koszulce. Nie szczędzi razów wijącemu się z
      bólu chłopakowi. Szczuje też na niego pitbulla, którego trzyma na smyczy. Po
      chwili, widząc, że chłopak ma dosyć, napastnicy odchodzą w stronę ul.
      Piotrkowskiej. Chłopak podrywa się i zaczyna uciekać. Jego oprawcy zatrzymują
      się i spuszczają ze smyczy rozjuszone zwierzę. Dziewiętnastolatek próbuje się
      bronić. Zwija się w kłębek i zasłania głowę. Tym razem ma trochę szczęścia. Z
      pomocą nadbiegają pasażerowie poloneza, który zatrzymuje się w pobliżu.
      Mężczyźni uzbrojeni w drewniane pałki odganiają psa i chłopak wsiada do
      poloneza. Wkrótce nadjeżdżają policyjne radiowozy. Dziewiętnastolatek ma
      odgryzione ucho, rany głowy i inne obrażenia. Trafia do szpitala. Lekarze
      zakładają mu piętnaście szwów.

      Policjanci zatrzymali podejrzanych o skatowanie 19-latka i szczucie go psem.
      Są to dwaj mieszkańcy Śródmieścia - 22-letni Tomasz D. i 26-letni Tomasz K.
      Obaj byli pod wpływem alkoholu. W sobotę, w komisariacie przy al. Kościuszki,
      zostali przesłuchani. Po przedstawieniu zarzutów decyzją prokuratury zostali
      zwolnieni.

      - Ci panowie muszą mieć coś z psychiką. Pitbulle potrafią być bowiem bardzo
      groźne. Te psy są genetycznie przystosowane do walki i mają obniżony stopień
      wrażliwości na ból - mówi Zbigniew Ostrowski, sędzia kynologiczny.

      Pies, który pogryzł 19-latka został umieszczony na obserwacji w Schronisku dla
      Zwierząt przy ul. Marmurowej. Lekarz weterynarii ma się wypowiedzieć, czy
      zwierzę nie choruje na wściekliznę.

      -------------------------------
      Wypowiedzieć się jak ten lekarz weterynarii.....................
      • Gość: Kamień bo prokuratura jest zajęta i nie ma czasu IP: 213.17.234.* 15.09.03, 18:41
        Prokuratury w Łodzi, i rejonowa, i okręgowa, są zajęte moją osobą i nie mają
        czasu na jakichś tam wyrostków. Obie prokuratury intensywnie pracują nad
        kasacją do mojego wyroku uniewinniającego od zarzutu kierowania gróźb karalnych
        do lokatorów oraz nad udowodnieniem PODEJRZANEMU, że zniszczył cudze mienie,
        wycinając ze swojej kamienicy cudze rury centralnego ogrzewania.
        To gwoli wyjaśnienia, dlaczego ich wypuścili, bo nie o to chodzi w tym wątku.
        Tacy "chłopcy" to raj dla psychologów, niezły poligon doświadczalny.
        Można doktorat napisać, choc myślę że niejeden już powstał.
        Każdy odruchowo się zastaniawia, po przeczytaniu tego artykułu:
        DLACZEGO ONI TACY SĄ?
        Odpowiedź łatwo zdobyć: wystarczy spojrzeć na rodziców.
        Ciekawe tylko, czy kopie są trochę lepsze, czy trochę gorsze.
        Ale kopie na pewno TAK
        • zamek Re: bo prokuratura jest zajęta i nie ma czasu 16.09.03, 00:40
          Adamczyk, skoro my już tak o rodzince - nie masz ty jakichś krewnych wśród tych
          zwyrodnialców, którzy rozwalili pół Warszawy? Może najpierw zajmij się swoją
          rodziną, a potem dopiero wypowiadaj się o kopiach czy jak to ująłeś... Aha,
          kiedy dobijesz kasztanowce?
          • Gość: Kamień Nadleciał kruk z daleka IP: 213.17.234.* 16.09.03, 14:47
            Kruk?
            Kopia
            • zamek Bliżej niż myślisz 16.09.03, 17:37
              Może być i kruk.
              Oryginał.
              Z pozdrowieniami :)
    • Gość: Kamień ROZMOWA OJCA Z SYNEM IP: 213.17.234.* 17.09.03, 10:51
      www1.gazeta.pl/bialystok/1,35235,1674438.html
      Ojciec znęcał się nad ośmioletnim synem


      bdc 16-09-2003, ostatnia aktualizacja 16-09-2003 18:26

      Pręgi na plecach, obrażenia głowy, twarzy, szyi oraz liczne siniaki miał
      ośmiolatek, nad którym przez kilka lat znęcał się ojciec. Dziecko trafiło do
      szpitala

      Mężczyzna z synem i matką mieszkał w podbiałostockich Ignatkach. Jego żona
      odeszła od rodziny kilka lat temu. Ich sześcioletnia córka od roku jest pod
      opieką ciotki. 38-letni mężczyzna utrzymywał się jedynie z prac dorywczych. Nie
      stronił od alkoholu.

      W poniedziałek wieczorem w mieszkaniu w Ignatkach doszło do kolejnej awantury.
      Około godz. 21 na pogotowie zadzwoniła babka dziecka. Powiedziała o
      maltretowanym chłopaku. Lekarze zabrali dziecko do Szpitala Wojewódzkiego, na
      oddział chirurgii. Ojcem zajęła się policja.

      - Mężczyzna miał 2,77 promila alkoholu - powiedziała sierż. Beata Cholewska,
      rzecznik komendanta miejskiego policji w Białymstoku.

      Poniedziałkową noc spędził w izbie wytrzeźwień. Gdy wytrzeźwiał, postawiono mu
      zarzut znęcania się nad dzieckiem. Prawdopodobnie robił to od co najmniej
      trzech lat. Dziś zostanie doprowadzony do prokuratury. Dziecko pozostało w
      szpitalu na obserwacji.

      To już drugi w ostatnim czasie ujawniony przypadek znęcania się nad dziećmi w
      Białymstoku. W poprzednim tygodniu - też po sygnałach od lekarzy - policjanci
      zatrzymali małżeństwo 30-latków, które znęcało się nad dwójką synów - 2-letnim
      i 9-miesięcznym. Rodzice zostali aresztowani, dzieci decyzją sądu znajdują się
      w szpitalu na obserwacji.

      Dla Gazety

      kom. Małgorzata Zarecka- Zadykowicz, Policyjna Izba Dziecka KMP w Białymstoku

      Znęcanie się nad dziećmi to zjawisko bardzo skrywane. Z tego powodu trudno
      nawet określić jego skalę. Samo dziecko bardzo rzadko się skarży, że jest bite.
      Ono samo czuje się winne, nie powie o tym głośno. Dziecko staje się wspólnikiem
      sprawcy, który nim manipuluje, karze mu fakt bicia pozostawić w tajemnicy. Co
      możemy zrobić? Często się słyszy przez ścianę czy drzwi agresywne zachowania
      rodziców w stosunku do swoich dzieci. Jeżeli takie odgłosy słyszymy często, do
      tego dochodzi jeszcze widok pijanych małżonków, zadzwońmy na policję. Tak
      prawdę mówiąc, ludzie wiele słyszą, ale boją się dzwonić na policję. Boją się,
      że będzie później potrzebny świadek. A można zadzwonić pod 997 przekazać taki
      sygnał i zastrzec swoje dane. Wtedy policjanci pojadą na miejsce, sprawdzą
      informację, a my pozostaniemy anonimowi.

      Not. bdc

Inne wątki na temat:
Pełna wersja