toja3003
06.05.08, 18:11
Zajrzałem do źródeł i sprawdziłem, że podatek kościelny jest w wielu
krajach, np. w RFN, w wysokości “Taxpayers, whether Roman Catholic,
Protestant or members of other tax-collecting communities, pay
between 8% (in Bavaria and Baden-Württemberg) and 9% (in the rest of
the country) of their income tax to the church or other community to
which they belong.” (angielska wikipedia, bo po polsku nic nie
znalazłem). Gdzie indziej znowu znalazłem ile się płaci podatku
dochodowego w RFN. Czyli wychodzi ok. 2,5% zarobku brutto a mają tam
średnią płacę 2500 euro czyli daje to ok, 60 euro na miesiąc. Gdyby
zamiast tego wprowadzili by tam tylko tacę, to przy założeniu, że
wszyscy(!) wyznawcy chodzili by 4 razy w miesiącu do kościoła
musieliby na tacę dawać ok. 15 euro. Po przełożeniu tego na polskie
liczby (3000 zł średnia płaca i podobne podatki) wyszłoby, że każdy
rzucałby na tacę za każdym razem średnio 20 złotych, czyli taca
byłaby praktycznie z samych papierków. Ale przecież tyle się średnio
nie rzuca prawda? No i też nie każdy deklarujący się jako wyznawca
nie chodzi zawsze do kościoła. Krótko mówiąc dla kościołów system
podatku kościelnego zapewnia duże i stałe wpływy, większe niż z
tacy, i to niezależnie od frekwencji w kościele. Ale może coś
przeoczyłem? Zatem nawet gdyby połowa katolików w Polsce wypisałaby
się z Kościoła to i tak jego wpływy byłyby większe niuż teraz. Ale z
drugiej strony, wtych krajach gdzie ten podatek jest ludzie się
wcale masowo nie wypisują z kościołów. Owszem, wielu regularnie nie
chodzi na msze ale większość deklaruje się jako „wierzący”. I to
jest normalne, bo dla większości ludzi świat bez religii, bez Boga
jest mniej logiczny i mniej wytłumaczalny i tak jest na całym
świecie.