Dodaj do ulubionych

Planty: duma czy wstyd Krakowa?

IP: *.hsd1.nj.comcast.net 15.05.08, 21:56
Co za du..ki jaki problem kupic trawe taka jak trzeba?Pozatym nalezy
zawinac rekawy a nie komentowac dot.Odpowiedzialnych urzedasow jak i
firmy zajmujacej sie plantami.Jezeli sie nie sprawdza wymienic na
inna niekoniecznie musi to byc ciocia czy wujek obym sie mylil.
Obserwuj wątek
    • Gość: krakowianka Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.chello.pl 15.05.08, 22:14
      nie tylko na Plantach jest problem z zielenia. nie wiem, kto decyduje jaka firma zajmuje sie wycinka drzew,m badz ich podcinaniem, ale w tej/tych firmach nie pracue nikt, kto ma choc odrobine zdrowego rozsadku. w zeszlym roku na moim osiedlu (mieszkam na Dąbiu) miedzy blokami okaleczono drzewa, dokladnie obcinajac niskie galezie a nie przycinajac od gory, by drzewa nie byly za wysokie. argument, ze ktos mial ciemno w mieszkaniu moge zrozumiec (choc mieszkam na pierwszym pietrze nie mam takiego problemu), ale dlaczego od razu trzeba niemal do zera powycinac galezie? po powrocie z pracy jak zobaczylam co sie stalo z drzewami u nas, to chcialo mi sie plakac. w innych miejscach Krakowa jest podobnie - m.in na ul. Prusa w zeszlym rowniez roku zrobiono dokladnie to samo z pieknymi lipami czy klonem, ktory przez to jest coraz wyzszy.
      a na Plantach jest na dodatek problem z golebiami - ponownie, w calym krakowie, jest ich za duzo, choruja, nie ma nad tym kontroli.
      • Gość: 15 . 05 . 2008 r. 15 . 05 . 2008 r. zmarł Andrzej Warchał IP: 81.219.149.* 16.05.08, 01:02
        15 . 05 . 2008 r. zmarł Andrzej Warchał

        www.filmpolski.pl/fp/index.php/413423
      • Gość: nasty Re: Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.adsl.inetia.pl 16.05.08, 18:19
        A to Polska właśnie. Nikt nie ma sobie nic do zarzucenia. Jest dobrze, chociaż
        jest fatalnie.
        Ale Planty to mały pikuś. W Krakowie mniej więcej zadbane jest ścisłe centrum,
        czyli Rynek Główny i parę przyległych historycznych uliczek. A wystarczy trochę
        oddalić się w głąb miasta, żeby ujrzeć obskurne rudery nieremontowane od
        dziesięcioleci, krzywe i dziurawe chodniki, zero estetyki, brud i niechlujstwo
        na każdym kroku. A turyści z całego świata chodzą i widzą te slumsy.
    • Gość: eeeee Re: Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.wolfson.cam.ac.uk 15.05.08, 22:30

      co do trawy w Londynie to Angole robią to w ten sposob, ze w
      momencie gdy tylko ktos wydepta chocby najmnieszy kawalek trawnika
      to zaraz odpowiednie sluzby taki kawalek ogradzaja niewielkim
      plotkiem i dotąd zraszają i nawożą az odrosnie;


      a co do specjalnych gatunkow traw to wyatarczy takie posadzic;

      • Gość: Janek moge wam Meksykow sprowadzic, sa najlepsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 23:10
        jak przyjechalem do Krakowa to przecieralem oczy, czegos tak
        zaniedbanego jak Planty nie znajdzie sie w cywilizowanym kraju
        pisalem tez pare razy, ze podobnie jest przy Wawelu
        krakowskie zlodziejstwo, niechlujsto i lenistwo
        wstyd!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        magiczne? stoleczno krolewskie?
        nie ! zafajdane !!!!!!!!!!!!!! miasto
        niedlugo zarosniecie brudem
    • Gość: herezja Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: 81.219.149.* 15.05.08, 23:56
      Ja też mieszkam przy Plantach i to co widzę jest rzeczywiści przerażające. Nie
      rozumiem dlaczego trawy na Plantach nikt nigdy nie podlewa, dlaczego wycina sie
      drzewa w porze kwitnienia? W ubiegłym roku na Plantach między ul. Szczepańską a
      Sławkowską nasadzono nowe rośliny, posiano trawę , wyremontowano alejki. W tym
      roku nie ma po tych porządkach prawie śladu.Czy Strażnicy Miejscy nie mają
      uprawnień do nakładania kar na "hunów" i złodziejaszków.Ku mojemu rozczarowaniu
      , Planty nie są już oazą zieleni w Centrum. SMUTNE
    • zegareek Planty: duma czy wstyd Krakowa? 16.05.08, 01:26
      Z drzewami katastrofa - zamiast przycinać, leczyć po zeszłorocznej wichurze -
      zostawiono na zimę nadłamane konary,( w cywilizowanych krajach przyjeżdża dźwig,
      przycina sie nadłamanie i "opatruje" drzewo specjalną substancją, aby je
      zabezpieczyc przed szkodnikami) a teraz jest po prostu prawdziwa rzeź - czy ktoś
      to nadzoruje? tnie sie , a mozna by przynajmniej cześć uratować - te stare
      drzewa, gdyby je pielęgnować to prawdziwy skarb Plant. Ścina sie także młode
      drzewa, kilkunastoletnie -np. przy Nowodworku trzy młode kasztany i została dziura .
      Na wiosnę grasowała ekipa , która wyglądała jak obywatele po przejściach na
      przymusowych robotach i przycinała krzewy, z każdego zostawiajac po dwie, trzy
      cherlawe łodygi - zamiast formować i zagęszczać - zostały miotły! Z psami
      problem - znikły kosze na kupki, więc wyrzucac trzeba do zwykłych, a podobno nie
      wolno, choć podpatrzyłem, ze dawniej zawartości obu koszy uprzatano do wspólnych
      worków! No i duże psy spuszczane ze smyczy bez kaganców to katastrofa - ja
      mojego dużego psa nie spuszczam na Plantach nigdy, ale prowadzę bez kagańca, bo
      jak wolno puszczony pies się na nigo rzuci, to mój musi miec szansę obrony.
      Ławki skazane na zagładę, bo w nocy ekipy pijące browar siedzą na oparciach,
      wiec te niestety sie odłamują.
      Krzewy obok placu Szczepańskiego to kupa kasy wywalonej w błoto -
      niepielęgnowane zniszczaly.
      A najobrzydliwiej koło Bunkra Sztuki - ten kebab, do ktorego dojscie zrobione
      jest po trawniku - dlaczego zabrano i pokryto trawnik plytami?
      Ale NAJGORZEJ z drzewami - zadne nowo ew.posadzone nie zastąpi starego
      • Gość: Polka Re: Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 07:35
        dodam również "malowanie" wszystkiego na zielono. nie przyczepiam sie do koloru
        ale fachowości. gdyby to było robione fachowo. przy jednym słupku stoi dwóch
        albo trzech kolecie. brudną szmatą (w okolicy nie było widać żadnego wiadra z
        ciepłą mydlaną wodą) udają, że ścierają kurz a potem dawaj - malujemy płotki,
        rurki, stojaki przystankowe, ławki. no i schylać im się nie chce, bo to co już
        poniżej kolan to malowane jest razem z piaskiem, potem zbiera sie tam powietrze,
        farba odpada i za rok znowu ta sama akcja.
      • Gość: krakus Re: Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 20:34
        Tutaj akurat przedmowca nie ma racji; zielen miejska nasadzila drzewa zbyt
        blisko siebie, i trzeba je bylo wyciac bowiem nie mialy szansy wzrostu.
        Natomiast zgadzam sie, ze sluzby nie dzialaja wlasciwie, i drzewa ktore dawno
        powinny byc wyciete dla nowych nasadzen trwaja nadal, i suche galezie strasza od
        lat (jak te nad Poselska przed Muzeum Archeologicznym). Prawda jest rowniez, ze
        drzewa sadzone ktorys juz raz na Zwierzynieckiej nie maja zadnej szansy, jezeli
        nie beda podlewane do czasu az nabiora odpowiedniej wysokosci. Ale tak to juz w
        tym miescie, zryw i zero konserwacji.
    • jan.grz Planty: duma czy wstyd Krakowa? 16.05.08, 08:20
      Zeby nie wiem jak byl zly stan Plant, to urzednicy i tak beda temu w
      zywe oczy zaprzeczac, bo raczka raczke myje i to przeciez ktos z
      tych urzednikow podpisywal kontrakt z firma dbajaca o jak najwyzszy
      dochod przy jak najmniejszym wysilku. Niestety jeszcze jeden
      przyklad jak Magistrat traktuje nasze miasto.
      • Gość: cc klasyczna majchrowszczyzna IP: 195.42.249.* 16.05.08, 08:33
        czyli bylejakość i brak wizji.
        wynajęliśmy, zapłaciliśmy więc jest spokój.
        a to że spółka nie wywiązuje się ze swoich obowiązków - no
        cóż "profesor prawa nie ma narzędzi prawnych do egzekwowania swoich
        praw"...itp, itd
    • Gość: francjosef Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.centertel.pl 16.05.08, 08:39
      Moi drodzy, można narzekać. Ale dotąd, dopóki w przetargach,
      jakichkolwiek publicznych, ustawowo bedzie wybierana najtańsza
      oferta, to tak będzie. Nie można widzieć problemu w firmie
      wykonującej. Zakres prac jest jaki jest, urzędnicy nie znają się na
      pielęgnacji zieleni, wygrali najtańsi. I pracują zgodnie z
      ustaleniami przetargu. Przykład: określono cenę trawy - najtańszej-
      taką sieją. Naprawa ławki najtaniej? Zwykła deska. Malowanie
      najtaniej ?- to nie ma możliwości profesjonalnego przygotowania
      powierzchni pod lakier. I tyle.
      • Gość: Janek oddac sprawe do Prokuratora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 08:51
        to jest najdrozej a nie najtaniej
        za 1,5 miliona dolarow to mozna sprowadzic najlepsze ekipy z innego
        kaju
        czy Majchrowski sprawdza?
        oddac zbiorowy protest do Sadu i rozliczyc - bo to z podatnika
        kieszeni!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: benevolo Re: Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.08, 09:03
        Nie chodzi o to aby wybierać droższych wykonawców.
        Chodzi o to aby osoba odpowiedzialna za zlecanie robót na Plantach miała o tych
        robotach pojęcie i aby była w stanie dokonac fachowego i rzetelnego odbioru tych
        robót.
        Być może problemem jest zatrudnienie w referacie odpowiedzialnym za miejską
        zieleń osób niefachowych lub nie radzacych sobie z tak, przyznac trzeba,
        "nerwowym" i odpowiedzialnym zajęciem jakim bywa kontrola i odbiór wykonywanych
        robót pielęgnacyjnych.
      • Gość: behemot Re: Jak w takim razie załatwia to Wawel? IP: 83.15.139.* 16.05.08, 12:26
        Piszę tu oczywiście o dyrekcji PZS na Wawelu, odpowiedzialnej za utrzymanie zieleni - w tym dziedzińca zewnętrznego.
        Tam jakoś można utrzymać zieleń na poziomie (akurat kwitnie wspaniała piwonia drzewiasta).
        Podobnie jak można utrzymać zieleń w okolicy gmachu głównego AGH.
        To także są instytucje publiczne, zobowiązane do przestrzegania ustawy o zamówieniach publicznych. Podobnie zresztą jak dyrektor warszawskich Łazienek. Tam także MOŻNA utrzymac zieleń w zgodzie z ustawą na poziomie dalece odbiegającym od krakowskich Plant. Które zresztą na tle ogólnego dziadostwa krakowskiej zieleni miejskiej i tak wypadają stosunkowo dobrze.
        Problem zresztą nie tylko w bierzącym utrzymaniu ale i w planowaniu i projektowaniu tej zieleni. Poruszono temat trawy na Plantach - tu firma ma rację - żadna trawa nie urośnie latem pod 100% pokryciem koron drzew. Dlatego właśnie te drzewa trzeba przerzedzać, kontrolowac ich wzrost, a także tworzyć w parkach słoneczne polany z pielęgnowanymi trawnikami. Natomiast pod drzewami sadzić cienioznośne rośliny okrywowe. Tak właśnie kształtowane są angielskie, krajobrazowe parki. Tymczasem u nas Planty zamieniły się w las, który zupełnie wymknął się spod kontroli. Podobnie jest na Plantach Dietlowskich, gdzie ogromne drzewa zupełnie zatarły ideę pasa zieleni widoczną na starych pocztówkach, kompletnie zasłaniając okoliczną architekturę.
    • Gość: benevolo Straszewski dał przykład - i co z tego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.08, 08:53
      Florian Straszewski, dzięki ktoremu Kraków ma Planty, przez 20 lat, codziennie
      dogladał robotników budujących kolejne 'ogrody" plantowe.
      Nie wspominam już, że z własnego portfela finansował wiele prac, choc Planty
      były i są publicznym parkiem.
      Nie oczekuję aby dzisiejszy urzędnik dopłacał do Plant z wlasnej kieszeni, ale
      mozna przecież wymagać od magistratu, aby na stanowisku nadzorcy zieleni
      miejskiej zatrudniło kogoś, kto się na tym zna. Kogoś, kto potrafi ocenić jakość
      wykonanych robót i dokonać ich fachowego, rzetelnego odbioru od wykonawcy.
      Planty i otoczenie Wawelu (skandalicznie zaniedbane!!!) mówią więcej o
      nieudolności zarządu miasta niz się panu Majchrowskiemu i jego zastepcom wydaje,
      bo kazdy przybysz, choćby był w Krakowie tylko parę chwil - musi oglądnąć tę
      niechlubną "wizytowkę" świadczącą o obecnym zgnojeniu miasta.
    • Gość: vvv Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.ma.krakow.pl 16.05.08, 09:05
      Mieszkam obok Plant i nigdy nie widzę nikogo dbającego o zieleń -
      może bardzo sporadycznie raz na dwa miesiące- w każdym razie
      pracujących nie widać!!!!
    • Gość: Max Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.gprs.plus.pl 16.05.08, 09:07
      Wstyd !!!! Jak widać firma wygrywająca przetargi nie ma pojęcia o pielęgnacji trawników, o reszcie nie wspominając. Robi wszystko najmniejszym kosztem! Ja ,laik , mam trawnik w lesie! - zielony i non stop deptany! I to niewielkim kosztem! Ale ja o niego dbam. Koszę raz w tygodniu, KOSIARKą a nie podkaszarką!
    • Gość: aga Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.ma.krakow.pl 16.05.08, 09:18
      Bardzo prosta sprawa - należy zmienić firmę!!!!!!!!!!!
    • Gość: Max Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.gprs.plus.pl 16.05.08, 09:26
      Zawierać kontrakt to jedno, ale przede wszystkim kontrolować!!! Czy w
      Magistracie nikt nie ma ogródka, albo przynajmniej trawnika? Panie Prezydencie,
      trochę zdrowego rozsądku!!!
    • Gość: species8472 Golebie IP: 217.147.104.* 16.05.08, 09:48
      Mogli by cos jeszcze z tymi golebiami zrobic. Czasami boje sie tamtedy chodzic.
      Asfalt w niektorych miejscach jest bialy od wiadomo czego.
      • Gość: Crook Re: Golebie IP: *.npg.org.uk 16.05.08, 12:44
        Uderz do milosnikow latajacych szczurow. Okolice wylotu Szewskiej i
        Karmelickiej w lecie smierdza tak bardzo, ze nawet najwytrwalszym
        przechodzi ochota na spacer. Co do utrzymania samych plant, w tym
        tzw. zieleni, prosze przejechac sie na zgnily zachod i obejrzec
        tamtejsze parki. Na ich tle krakowskie planty po prostu wolaja o
        pomste do nieba.
    • stasieczek5 Planty: duma czy wstyd Krakowa? 16.05.08, 10:14
      No, cóz...
      Z Plantami w Krakowie jest tak jak ze wszystkim w tym kraju.
      Z jednej strony duma ( uzasadniona ) ale wielce wstydliwa.
      Nie ma co sie rozwodzić o urzędnikach i administratorach. Należy
      raczej cos powiedzieć coś o ... uzytkownikach. Czyli - nas.
      Nie dbamy o te nasze Planty. Łazimy jak krowy po trawnikach i
      rabatkach. Wyrywamy kwiaty. Śmiecimy - na potęgę. Nie wspomnę tu o
      tzw. naszych przyjaciołach na czterech łapach. Plant są obsrane (
      przepraszam za to słowo - innego mi brak) TOTALNIE.
      Tak więc krytyka władz miejskich, ich prtzedstawicieli w aspekcie
      Plan ( i nie tylko ) jest uzasadniona. Ale przyjrzawszy siię bliżej
      zagadnieniu widzimy, że duuuża część winy jest po naszej stronie.
      Jako tzw. stary krakus nie zmienię swej opinii. Mogę tylko apelować:
      dbajmy o NASZE Planty bo nikt za nas tego nie zrobi !!!
    • 1memorka Planty to fenomen 16.05.08, 10:31
      Planty to fenomen !! Nigdzie na świecie nie ma takiego cudownego,
      zielonego kołnierza okalającego stare miasto.
      Planty powinny być oczkiem w głowie ekip rządzących
      • Gość: zKrakowa Re: Planty to fenomen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 16:00
        I tu sie mylisz . Nie tylko w Krakowie sa Planty, m.in.:
        www.chelmno.pl/main/index2.php?id_linku=297&p=gk&lang=pl&kiosk=&wyswietl_obrazek_tel=198
        • Gość: eeeee Re: Planty to fenomen IP: *.bioc.cam.ac.uk 16.05.08, 21:21
          dokladnie, lmemorka malo w swiecie widzial(a);

          podobnie jest w Paczkowie:
          www.powiat.nysa.pl/index.jsp?id=88
          Planty to zaden fenomen ale standardowe rozwiazanie w bardzo wielu
          miastach tak w Polsce jak i na swiecie;

      • kretowski To prawda, Planty to fenomen 18.05.08, 14:18
        Są bardzo piękne, ale ostatnio byłem w miasteczku Neubrandenburg we wschodnich
        Niemczech. Otóż całe Stare Miasto, a raczej teren po zniszczonym przez sowiecką
        hołotę Starym Mieście okalają przepiękne mury miejskie w gotyckim stylu, a
        wzdłuż nich... Planty, oczywiście węższe, bo mury się zachowały. Wzdłuż murów
        miejskich Park Planty i alejka z ławeczkami. Tak, Planty to niemiecki wymysł.
    • Gość: warszawianka Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 10:35
      Ostatnio często bywam w Krakowie i musze przyznać, że takiego syfu
      jak na Plantach to ja już dawno nie widziałam (a sporo podróżuje po
      świecie).Zieleń wygląda tak jakby rosła na dziko. Trawniki? Jakie
      tam są mili Państwo trawniki?!To jakaś karykatura trawy.Jak byłam
      mała to często jeździłam do dziadka na wieś i takich chwastów jak na
      Plantach to nie widziałam nawet za jego stodołą.Drzewa?Stare się
      jakoś trzymają ale te nowe to jakaś nędza.Ktoś bierze pieniądze za
      to, że nic nie robi?!I to ma być królewskie miasto?Całe szczęście,
      że nam stolicę przenieśli do Warszawy!
      • Gość: francjosef warszawianka ?? IP: *.centertel.pl 16.05.08, 12:33
        To u ciebie w stolycy są stodoły?? hihihihi
        • kretowski Obrażanie Warszawy 18.05.08, 16:21
          Gość portalu: francjosef napisał(a):

          > To u ciebie w stolycy są stodoły?? hihihihi

          Obrażać Warszawę potrafią ludzie, którzy jej nie znają, dużo bardziej mi się
          podoba Warszawa od tego niemalże pozbawionego zieleni Krakowa.
      • timoszyk Re: Planty: duma czy wstyd Krakowa? 18.05.08, 16:43
        Gość portalu: warszawianka napisał(a):

        > Ostatnio często bywam w Krakowie i musze przyznać, że takiego syfu
        > jak na Plantach to ja już dawno nie widziałam (a sporo podróżuje po
        > świecie).Zieleń wygląda tak jakby rosła na dziko. Trawniki? Jakie
        > tam są mili Państwo trawniki?!To jakaś karykatura trawy.Jak byłam
        > mała to często jeździłam do dziadka na wieś i takich chwastów jak na
        > Plantach to nie widziałam nawet za jego stodołą.

        Wszystko jest kwestia gustu. Wedlug obecnie obowiazujacego kanonu najladniejszy
        trwanik to trawnik monokulturowy i regularnie strzyzony, by bron moze zadna
        trwaka nie urosla za wysoko. Mozna to lubiec, ale osobiscie piekno widze w
        roznorodnosci gatunkow traw i ich kwiecia, nawet jesli niektore z nich nazywaja
        sie chwastami. Za duzo w codziennym zyciu mamy tej geometrycznej poprawnosci
        propagujacej piekno trojkatow, prostokatow, co najwyzej rombow. "Niechaj
        rozkwita tysiac gatunkow kwiatow", chcialoby sie powiedziec, cytujac
        Przewodniczacego Mao. A tak na serio, to pozwolmy i pomozmy trawom, krzewom i
        drzewom po prostu rosnac, a z pewnoscia beda piekne. Ingerujmy jak najrzadziej i
        nie obowiajmy sie, ze bedzie to przypominac nadwislanska wies.

        Waclaw Timoszyk
    • Gość: LO Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: 149.156.57.* 16.05.08, 10:56
      DUMA bez 2 zdań duma !

      Tylko że niezasłużona ... dla nas współczesnych to zadanie aby to utrzymać w piękności.
      Ale mie róbmy z Plant ogrodów Wersalu bo nie taki to klimat - nie taki...
      Pozdrawiam
    • Gość: pikuś 10 tys dziennie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 11:39
      Jeżeli to prawda to za utrzymanie Plant Majchrowski i kompani płacą
      10 tys. zł dziennie!!!
      Pracuje tam ok. 10 osób /gdyby dostawali po 100 zł/dziennie to jest
      1.000 zł/. Zostaje sporo dla inspektorów na "premie".Często chodzę
      po Plantach, ale pani prezes nigdy tam nie widziałem, za to
      pracownicy Ogród System wożą się samochodami /czasem nawet trzema/ w
      te i wewte - oczywiście jeżdżąc po alejkach, jakby od Wawelu do
      Placu Szczepańskiego nie można było pojechać ulicami.
      • Gość: krakowianka 2 Re: 10 tys dziennie IP: 77.198.58.* 16.05.08, 11:44
        jak tak strasznie podliczasz to sam sie zajmij Plantami. Zarobisz wtedy 1000
        razy wiecej, aha nie zapomnij wynajac dorozek na dojazdy.
        • Gość: gojski Re: 10 tys dziennie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 20:07
          Ewidentnie nie wiesz, ze trzeba nalezec do Wybranych zeby rocznie
          dostac 1,500,000zl od polskiego narodu za 300,000zl pracy.
      • Gość: kaczoland atakuje Re: 10 tys dziennie - i za co??? IP: *.dhcp.embarqhsd.net 18.05.08, 16:06
        Niestety, krakowskie "Planty" ostatnio bardziej mi przypominaja "parki" jakie
        widywalem w niektorych miastach na Ukrainie i w Rosji...
    • konikdrewniany07 Planty: duma czy wstyd Krakowa? 16.05.08, 12:17
      Zobaczcie jak wyglada klomb pod " pomnikiem" obok Poselskiej, od strony Nowodworka - czegoś takiego juz dawno nie widziazłem, moze urzędnicy miejscy wyjrzeli by przez okno i popatrzyli - spod tego pomnika widać urząd miasta - więc i oni mogliby popodziwiać, co za takie pieniądze można wyhodowac w środku europejskiego miasta - większośc turystów idących z Rynku tamtędy przechodzi.
      IDŹCIE KONIECZNIE DZISIAJ LUB JUTRO - JEST TO WYJĄTKOWA KOMPOZYCJA Z GNIJĄCYCH, PRZEKWITŁYCH TULIPANÓW W RÓŻNYCH STADIACH ROZKŁADU WZBOGACONA RÓWNIE PRZEKWITŁYMI CHWASTAMI.
      • Gość: krakus Re: Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 20:28
        Pozwalam sie nie zgodzic. Palme pierszenstwa ma trawnik na Poselskiej przed
        samymi oknami JW Magistratu. Byla proba rewitalizacji, 2 lata temu polozono
        trawe z metra, posadzono ozdobne krzaki, poprzycinano dziko rosnace krzaki. Nie
        starczylo juz fantazji na drzewa w stanie uwiadu. Krzaki zostaly ukradzione po
        dwoch tygodniach (jest to tradycyjnie jedno z najciemniejszych miejsc na Starym
        Miescie, ulubiony spot do zalatwiania potrzeb naturalnych). W trakcie remontu
        tej czesci magistratu ciezarowki rozjezdzily resztki trawy. I tak do dzisiaj
        trwa trawnik przysypany piaskiem i obesrany przez psy. Ale wazne jest to, ze od
        frontu magistrat ma okazaly zieleniec. Pelna poruta, jedynie turysci pelni piwa
        sa zadowoleni z mozliwosci wyproznienia sie w pelnym komforcie. Pare dni temu
        widzialem jak w samo poludnie na mur tego szacownego budynku sikal mlody
        czlowiek w pelnym swietle zamontowanych kamer, nic nie robiac sobie ze stojacego
        we wjezdzie magistrackiego ciecia.
    • pezetel Planty: duma czy wstyd Krakowa? 16.05.08, 18:12
      Czemu się dziwić. Wystarczy popatrzeć jak wygląda "praca" osób
      zajmujących się zielenią na Plantach. 2/3 siedzi na ławce i czyta
      gazety, 1/3 dłubie coś leniwie w ziemi czy przy roślinach. Jeden
      inspektor z aparatem fotograficznym, firma traci kontrakt, paru
      nierobów traci pracę i za chwilę Planty błyszczą. Tylko czy komuś na
      prawdę na tym zależy?
    • Gość: voxpoluli 1 Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.08, 23:03
      Niestety wszystkie problemy z pielęgnacją zieleni w naszym mieście
      to na pewno nie tylko kwestia pieniędzy. To brak profesjonalnej
      obsługi, albo ludzi zwyczajnie chętnych do rozumnej pracy.
      Przykład: dzielnica Kazimierz ul. Brzozowa. Sadzono przy tej ulicy
      drzewka. Obserwowałam to dokładnie. Środek lata, wykopanie dziury w
      suchym jak popiół grucie, włożenie drzewka do dziury, zasypanie
      tym "popiołem i..dalej następne i następne. Teraz patrzę - kilka
      jest zupełnie suchych. Wniosek! Biznes się kręci...pewnie nowe
      zlecenie wkrótce, nowe drzewka ...
      Ten sam rejon, placyk przy ul. Brzozowej. Pewnie duże zlecenie: po
      pierwsze wycięcie wszystkiego co zielone na tymże placyku.
      Zostawiono jedną lipę i parę starych krzewów żywopłotu. Posadzono
      parę drzewek, uzupełniono żywopłot, rozłożono trawę z metra,
      posadzono całe mnóstwo irgi, podsypano wszystko obficie
      korą....pięknie. Dzisiaj wygląda to wszystko jak przed rokiem. Kora
      porozrzucana przez psy i gołębie, trawa wyrosła na pół metra, trochę
      zielska i drzew przyjęło się, trochę uschło, pomiędzy chwasty i
      brud. Jedyne co zostało to 3 ławki, kosze i stada gołębi i ich
      odchodów. W tym roku jeszcze nikt tego nie sprzątał czy też kosił
      trawy. W ubiegłym roku pielęgnacja jeszcze starego trawnika
      wyglądała tak, że przychodziła ekipa kosiła trawę, przy okazji
      kalecząc bezmyślnie /a może celowo?/ drzewa i wszystko inne. Potem
      wchodziła ekipa z dmuchawami, wówczas każdy z okolicy był zmuszony
      czym prędzej ewakuować się, bowiem z chodników na trawnik
      wdmuchiwano trawę, liście, psie odchody, śmieci. Czasami nic nie
      było widać-tyle kurzu! Potem przychodził wietrzny dzień i to z
      trawnika znowu latało wkoło po chodniku. Wniosek: biznes się
      kręci....
    • Gość: KS Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.chello.pl 17.05.08, 17:53
      Już dotarło do nas Krakowian, że aby mieć dobrą i trałą drogę (wide:
      Rondo Mogilskie)trzeba wydać dużo pieniędzy. Jak dotrze, że na inne
      projekty aby były piękne i trwałe też trzeba niestety pieniądze, to
      będziemy mieć piękne trawniki, piękne kamienice i równe chodniki.
      Całe szczęście, że pan dziennikarz napisał ile jest tych plant(4 km)
      i ile pieniążków ma firma na 3 lata. Gratuluję wszystkim tym którzy
      za te pieniądze potrafią pokonać wszystkie plantowe problemy.
    • Gość: Krzysztof z Długie Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: *.chello.pl 17.05.08, 19:44
      Od urodzenia jestem mieszkańcem ulicy Długiej i uważam, że Planty
      Krakowskie są obecnie piękne i zadbane jak nigdy wcześniej.Znaczna
      część pracy konserwujących jest jednak niweczona działaniem ludzi, a
      to biesiadami bezdomnych i pijaków puszczanych w samopas psów przez
      właścicieli oraz pozostawionych bez opieki dzieci grających w piłkę.
      O właściwe korzystanie z pięknych Plant powinny zadbać powołane do
      tego do służby/ Straż Mieska, policja/.
      Krzyszto W.
    • Gość: j.j. Planty: duma czy wstyd Krakowa? IP: 84.113.63.* 17.05.08, 20:12
      Morze to firma Maichrowskiego dba o planty a jezeli nie to napewno
      firma kolesia, moze Tajstera???. Czy ludzie odpowiedzialni za
      zielence w krakowie sa tak durni? czy ciagle mamy do czynienia z
      korupcja, panie Mjchrowski wyrzuc pan tych starych matolow i niech
      kosza a daj pan mlodych dynamicznych z wyobraznia, nawet warto by
      ich wyslac na wycieczke chocby do Wiednia niech popatrza jak
      wygladaja zielence i skwerki ,jak w bajce a w Krakowiw tez jak w
      bajce tylko ze ruskiej wstyd, mam nadzieje ze to juz ostatni
      prezydent komunista ze starego portfela.WYGLAD MIASTA SWIADCZY O
      GOSPODARZU???
    • Gość: wojciech proste że wstyd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 12:25
      1: Jeszcze nie zdarzyo sie bym przeszedł plantami i niezaczepił mnei
      zul z pytaniem czy wspomoge jego wino.
      2: Szalet publicznych na lekarstwo wiec nic dziwnego że wszyscy
      chodza załatwiac swoje potrzeby na trawniki pod drzewa (planty maja
      te 4 km długości, a kojarze tylko 3 szalety. Wychodzi srednio co
      1,33km), no i jeszcze czynne są za dnia, bo przecież nikt nie chodzi
      wieczorami na stare miasto.
      3: Na zieleni sie nieznam, ale z tego co obserwuje to tylko w
      niektórych miejscach jest jako tako rozplanowana. Trawa jest w wielu
      miejsca wydeptana i niewiem co za problem wysadzic w tych miejscach
      gatunki bardziej wytrzymałe. Na boiskach piłkarskich jakoś trawa
      rośnie, mimo, że poddawana jest wieskzym obciążeniom. No chyba ze
      jest duże zacienienie - wtedy warto by pomysleć o wycince niektórych
      drzew, albo takim ich podcieciu, żeby na plantach było troche
      cienia, a nie panował wieczny mrok, jak to miało miejsce do tej pory.
      Przecież drzewa niemsuzą osłaniac całej powierzchni plant.
      Wpuszczenie tam pewej ilosci światła wpłyneło by pozytywnei na kazda
      roslinnośc - krzewy, trawę, kwiaty, czy co tam jeszcze rośnie. Widac
      to na przykładach miejsc gdzie drzewa rosna w więskzej odległosci.
      Trawa rośnei tam elegancko, a całosć wygląda jak park, a nie jak
      tajemniczy ogród z przed remontu. Dlatego warto by ludzie
      odpowiedzalni za planty uświadomili sobie ze niejest to szkółka leśna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka