Gość: b Tak, znamy tych "humanistów"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 10:49 Autentyczna rozmowa z warszawskiego liceum: Uczeń klasy ogólnej: Panie psorze, czemu pan ode mnie tyle wymaga, jestem humanistą... Nauczyciel matematyki: To czemu nie poszedłeś do klasy humanistycznej? U: Chciałem, ale miałem dwóję z polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: 150.254.85.* 26.06.08, 10:51 Proszę Państwa, z dzisiejszego artykułu dowoedziałam się że cierpię na dyskalkulię. Mylę 9 z 6, 1 z 7, znak < zze znakiem >, a ponadto jeszcze stronę prawą z lewą. Mimo to 25 lat temu ukończyłam liceum z oceną bdb z matematyki, maturę z matematyki zdałam na db. Na studiach ćwiczenia z matematyki i egzamin zdałam na bdb. Oprócz tego zrobiłam doktorat z eksperymentalnej chemii fizycznej, w której zapewniam Państwa jest bardzo dużo obliczeń matematycznych. Są sytuację, że muszę się zastanowić, czy "moje myślenie matematyczne" jest prawidłowe. Podobne problemy ma dweje dzieci w mojej rodzinie, ale nigdy w życiu nie wpadłabym na to, aby załatwiać dziecku zaświadczenie o dyskalkulii. Po prostu zamiast 100% dostanie 50% lub nawet 30%. Ale będzie miało świadomość, że na taki wynik go stać. Stawiam wielki minus tym wszystkim rodzicom, którzy takie zaświadczenia załatwiają, bowiem przyzwyczajają swoje dzieci do tego, że w życiu można dużo osiągnąć poprzez "załatwienie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a. Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.igf.fuw.edu.pl 26.06.08, 12:48 > Stawiam wielki minus tym wszystkim rodzicom, którzy takie > zaświadczenia załatwiają, bowiem przyzwyczajają swoje dzieci do > tego, że w życiu można dużo osiągnąć poprzez "załatwienie". Oczywiście z pewnością sa osoby, które w ten sposób postępują. Ale są też osoby, które widzą (lub którym nauczyciele sugerują), że ich dzieci mają specyficzne trudności w nauce i chcą po prostu im pomóc. Dobrze jest dowiedzieć się, na czym polega problem i jak można z nim walczyć - i to jest powód, dla którego niektórzy (a pewnie większość rodziców prawdziwych "dys...ków") udają się do poradni. Odpowiedz Link Zgłoś
chomik007 Uczniowie z "chorobą na matematykę" 26.06.08, 11:08 Choroba?? Jeśli już to lenistwo!!! Najpierw sobie dzieciaki wymyśliły dysleksję, by móc pisać jak się komu chce, robić masę błędów, ale mieć pewność, że i tak nauczyciel zaliczy. Teraz to samo zrobią z matematyką, nomen omen królową nauki. Wystarczy odrobina wysiłku i nie będzie problemu liczenia, czy poprawnego pisania. Małolatom nie chce się wkładać do nauki wysiłku, a później skutki są opłakane. Moim zdaniem nie powinno się wydawać zaświadczeń o dyskalkulii. To droga na skróty dla nierobów. Odpowiedz Link Zgłoś
jedrek6663 Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" 26.06.08, 11:16 Święta racja! Jestem pierwszym rocznikiem, który poszedł do gimnazjum ale moje szczęście, że nauczyciele i tak pojechali na starym programie. Następnie było technikum budowlane (technika są wzgardzone przez wszystkich, chociaż jest w nich sporo trudniej i więcej pracy), a teraz jestem na 3 roku budownictwa na UTP (kiedyś ATR) w Bydgoszczy. Całe te studia to jedna wielka męka, setki przykładów z matmy, fizyka, wytrzymałość materiałów,mechanika budowli, rysunki i wiele innych, ale to moja pasja, na zgłębianie której muszę sobie sam zarobić w wakacje i robiąc projekty dla leniwych w ciągu roku akademickiego. A jak teraz pomyślę sobie, że jacyś debile którzy, nie wiedzą co to cos, funkcja logarytmiczna, czy nawet wartość bezwzględna (nie wspominam już o całkach, różniczkach itd.) mogą sobie skończyć prywatną pseudouczelnię i okazywać się inżynierem, to mnie krew zalewa. MATURA to z definicji EGZAMIN DOJRZAŁOŚCI, więc powinni ją zdawać tylko ludzie dojrzali a nie wszyscy (75% zdających to idioci). Oni nic nie robią w LO, nic nie robią na studiach, a potem jeszcze na wakacje wyjeżdżają odpocząć po "ciężkim roku na uczelni". Według mnie matura powinna być taka jak przed wojną, wtedy to było coś. Pozdrawiam wszystkich zabieganych i naprawdę wypruwających sobie flaki żeby studiować i pracować;) Odpowiedz Link Zgłoś
titta ja zwykle pelno "znawcow" sie wypowiada... 26.06.08, 13:45 Pewnie, glusi tez sobie wymyslaja ze nie slysza, a slepi ze nie widza. Pewnie po to aby wymusic rete i sppecjalistyczna opieke... Inna sprawa, ze czesc osob naduzywa zaswiadczen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Delfina Re: ja zwykle pelno "znawcow" sie wypowiada... IP: 83.220.192.* 26.06.08, 15:37 Rente, nie rete. Gluchota i slepota to inna sprawa-ci uczniowie z dyskalkulia czy dysortografia nie sa przypadkiem beznadziejnym, nieuleczalnym, jak np. cierpiacy na slepote. Po prostu musza pogodzic sie z tym, ze w danej dziedzinie bedzie im trudniej i musza wlozyc wiecej wysilku w to, by byc rownie dobrzy jak inni. A chodzi wlasnie o unikanie wysilku i odpowiedzialnosci i stad caly problem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kif Teraz nosza pieluche do 6lat karmi sie je do 10lat IP: *.wroclaw.mm.pl 26.06.08, 11:15 16latek wysylas swojaja mamusie na 2 strone ulicy po cos tam do sklepu bo za duze niebezpieczenstwo zeby przechodzil, a 19latkowie sa podwozeni do szkoly bo sami sobie rady w komunikacji miejskije nie dadza rady, chociaz rodzicom jest to niepodrosze Anajlepsze jest do ze ludzie decyduja sie teraz na prace w domu a nie poza nie dlatego ze dobrze im miec 1 osobowa firme tylko ldatego zeby "dzecka" do 25roku zycia pilnowac To co wy chcecie, to sa tego owoce Odpowiedz Link Zgłoś
tezbudowlaniec Wypychajmy kretynów na studia, a potem narzekajmy, 26.06.08, 11:20 Tak..., wypychajmy kretynów na studia, a potem narzekajmy,że nie ma wykwalifikowanych pracowników fizycznych. Jak ktoś nie ma predyspozycji umysłowych, to powinien kończyć edukację na szkole zawodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Wypychajmy kretynów na studia, a potem narzek 26.06.08, 13:36 Prroblem w tym, ze dyslektycy (traktujmy dyskalkulie jako rodzaj dysleksji) maja predyspozycje umyslowe. Sa nierzadko bardzo inteligentni, mysla logicznie, potrafia rozwiazywac problemy, tylko nie potrafia prawidlowo tego zapisac. Jak sie nie czepiac formy zapisu, zachodza daleko. Pracuje w instytucie naukowym (nauki scisle, za granica). Sama jestem dyslektykiem i wsrod kolegow tez jest ich kilku. Takich prawdziwych - nie z zalatwionymi papierami. Ps. tez nie rozroznialam znakow wiekszasci i mniejszoci co nie zmienialao faktu, ze swietnie rozumialam jaki powinien byc wynik. Inna sprawa, ze ci, ktorzy zalatwiaja papiery aby "sie wymigac" robia krzywde ludzia majacym prawdziwe dysfunkcje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BKR Błąd – dyskalkulia to nie jest rodzaj dysleksji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 14:28 Wystarczy zajrzeć do chociaż Wikipedii: Objawy dyskalkulii: - nie umiejętność wykonywania elementarnych działań na materiale liczbowym ( dodawania, odejmowania, dzielenia, mnożenia) ; - wtórny zanik zdolności myślenia logicznego na materiale liczbowym; - ogólne problemy w dedukcji, rozumowaniu, analizowaniu i wyciąganiu wniosków z działań matematycznych; - ataki nerwicowe lub stresowe przed wykonywaniem działań matematycznych. Dyslektyk może pracować w instytucie naukowym (choć nie wszystkich) ale dyskalkulatyk ze swoimi problemami „w dedukcji i rozumowaniu, analizowaniu..” NIE! Świadectwo maturalne dla dyskalkulatyka to zaprzeczenie idei egzaminu dojrzałości. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Błąd – dyskalkulia to nie jest rodzaj d 26.06.08, 14:40 Oj, definicja jest chyba szersza, a to co uczen powinien czy nie, to chyba juz zalezy od konkretnego przypadku... a tak na marginesie, czy osoba autystyczna moze miec mature? "Dyscalculia is a lesser known disability, similar and potentially related to dyslexia and Developmental Dyspraxia. Dyscalculia occurs in people across the whole IQ range, and sufferers often, but not always, also have difficulties with time, measurement, and spatial reasoning. Current estimates suggest it may affect about 5% of the population. Although some researchers believe that dyscalculia necessarily implies mathematical reasoning difficulties as well as difficulties with arithmetic operations, there is evidence (especially from brain damaged patients) that arithmetic (e.g. calculation and number fact memory) and mathematical (abstract reasoning with numbers) abilities can be dissociated. That is (some researchers argue), an individual might suffer arithmetic difficulties (or dyscalculia), with no impairment of, or even giftedness in, abstract mathematical reasoning abilities (see, for example, physicist Emma J King)." To tez z wikipedi. Ps. Mysle ze dyslektyk moze pracowac w kazdym instytucie. Jakos sobie go tylko nie wyobrazam jako programiste... no i chinskie znaki ciezko "wchodza". ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s czytanie ze zrozumieniem ? IP: *.abo.fi 27.06.08, 11:26 "(traktujmy dyskalkulie jako rodzaj dysleksji)" a odnosnie tego "Świadectwo maturalne dla dyskalkulatyka to zaprzeczenie idei egzaminu dojrzałości." moze czas robic egzaminy dla ludzi a nie produkowac ludzi wedlug egzaminow? przeszkadzaja ci tancerze, fotografowie, jezykoznawcy, baletnice...i wiele innych zawodow ? XIX-wieczne myslenie o wyzszosci matematyki nad wszytskim innym jest juz lekko przestarzale Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BKR Cierpisz na biegunkę umysłową! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 11:38 Dobrze, że ostrzegasz o swoich problemach "czytanie ze zrozumieniem". Masz też drugi problem - PISANIE Z SENSEM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonymous Ranking wydzialow nauk scislych w USA IP: *.dip.t-dialin.net 26.06.08, 11:22 Najlepsze studia scisle w USA: grad-schools.usnews.rankingsandreviews.com/grad/sciences.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Dyslektyką powinni zakazać posiadania prawa jazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.08, 11:28 bo naprawdę chgory nie jest zdolny do bezpiecznego prowadzenia pojazdu, ciekawe ile mamusiek wtedy by załatwiało dziwne papierki na wszystkie choroby: niewychowane(by nie napisać więcej) - ADHD, głupi - dys-coś(można sobie dopisać), a w końcu czy tych co nie umieją radzić sobie w zwykłej szkole ( a tu już chodzi o cały przedmiot) to nie powinni być w szkole specjalnej a nie niszczyć dotakowo przyszłość innym uczniom gdyż cenny czas marnowany jest na naukę kogoś kto i tak nigdy tego nie pojmie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BKR Popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 12:21 Matoł mylący 6 i 9 pomyli ograniczenie prędkości 60km/h z 90km/h. Idiota, mający problem z odróżnieniem większości o mniejszości przekroczy dozwoloną prędkość i będzie twierdził, że jechał wolniej! Może zaświadczenia o dyskalkulii powinny zwalniać z płacenia mandatów? Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Popieram 26.06.08, 13:42 Nie chodzi o nieumiejetnosc odczytania znakow (bo nie w tym problem). Raczej o to, ze na drodze dzieje sie duzo, co latwo mozna przeoczyc; o bledna ocene odleglosci i czasem kierunku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kate Re: Popieram IP: *.dsl.bell.ca 27.06.08, 02:21 BKR ja jednak stwierdzam ze matolem nie jest ten z dyskalkulia, dysgrafia, dysleksja.Matolem-idiota jestes TY.Doksztalc sie i postaraj sie zrozumiec problem.Problem PRAWDZIWEGO dyslektyka. Odroznij tych cwaniakow i tu jest ich dosc spora ilosc, od tych co maja prawdziwy problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BKR Dla idioty normalny jest matołem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 08:52 "Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi przekonanych, że nie są durniami. Co nie zmienia faktu, że jednak nimi są." - Kisiel Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Dyslektyką powinni zakazać posiadania prawa j 26.06.08, 13:40 A moze pomyslisz zanim cos napiszesz? Prawdziwi dyslektycy czesto NIE MAJA prawa jazdy. Albo jak maja to nie korzystaja lub robia to bardzo niechetne. Po prostu nie czuja sie bespiecznie. Dysleksja jest powaznym ograniczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BKR Masz dysortografię i dyslogikę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 13:53 Bessspieczniej dla ciebie będzie nie tylko jeździć tramwajem ale również nie pisać na forach. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Masz dysortografię i dyslogikę 26.06.08, 14:28 Nie pisac, zeby ktos nie poczul sie obrazony kaleczeniem jezyka ojczystego? A nie pomyslales, ze dzieki temu jakas zakapleksiona istota, ktorych pelno sie tu wypowiada, poczuje sie dowartosciowana, po rownujac sie i myslac ze jest lepsza, bo bledow nie robi? Nie boj sie, z logika u mnie nie ma problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BKR OK ale pisz, że się dowartościowujesz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 14:45 Gdybym wiedział że to Twoja terapia to w życiu bym nie odpisał. Przepraszam myślałem, że dyskutujesz. W takim przypadku jestem tolerancyjny jak Indianie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Och, nie siebie dowartosciowuje... IP: *.botany.gu.se 26.06.08, 15:11 Och i kto tu ma dysleksje? Ja napisalam - chyba wyraznie, ze dowartosciowuje takie jednostki jak ty! Przeczytasz i od razu poczujesz sie lepszy. Taki "syndrom mlosiernego samarytanina". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BKR Troszczysz się o mnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 15:35 Chcesz mnie dowartościować? Toż "syndrom mlosiernego samarytanina" należy się Tobie! Argumentów nie uznajesz i nie stosujesz z podziwu godną konsekwencją. Zapętlasz się logicznie – czy Ty jesteś ta Walczakowa, po której ostatnie słowo może mieć tylko echo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Masz dysortografię i dyslogikę IP: *.76.classcom.pl 26.06.08, 14:49 Nie przegadasz tłumu najmądrzejszych, którym się wydaje, że dysleksja to matolstwo depresja to lenistwo a leworęcznych należy zmuszać do pisania prawą ręką. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BKR Kapitulujesz w kiepskim stylu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 14:58 Nie stać cię na argumenty to nie mieszaj się do dyskusji. Przypisywanie innym swoich kompleksów to rzeczywiście depresja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Kapitulujesz w kiepskim stylu! IP: *.76.classcom.pl 26.06.08, 15:34 Owszem kapituluję, możesz mnie sobie dopisać do długiej listy dyskutantów powalonych na łopatki twymi niepodważalnymi argumentami, jeśli dzięki temu poczujesz się lepiej. > Przypisywanie innym swoich kompleksów to rzeczywiście depresja. No i takie właśnie masz pojęcie o tym, o czym tam sobie pleplasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BKR Nie zabijam komara, który mnie się nie czepia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 15:41 Czynie tak, gdy muszę i bez przyjemności - z obrzydzeniem raczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lexie Re: Masz dysortografię i dyslogikę IP: *.dclient.hispeed.ch 26.06.08, 18:58 nie wiem jak jest z dyskalkulia ale przeprowadzalam badania jak dyslektycy postrzegaja litery, slowa i ciagi liter nie majace sensu (badania to byly glownie EEG i fMRI). i widac roznice wiec to nie jest tylko lenistwo.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lexie Re: Dyslektyką powinni zakazać posiadania prawa j IP: *.dclient.hispeed.ch 26.06.08, 19:02 a ja znam cala mase dyslektykow ktrozy maja prawojazdy i sa dobrymi kierowcami, robia kariere na uniwersytecie i ucza sie roznych jezykow... nie robcie z dyslektykow inwalidow!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh -om, nie -ą IP: *.speed-net.pl 26.06.08, 18:19 DylektykOM, nie dyslektyką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elke Re: Dyslektyką powinni zakazać posiadania prawa j IP: 79.97.248.* 26.06.08, 18:28 Dyslektyką? Dyslektyką!!!??? Ty nieuku! Rozumiem, że nie masz dysleksji ani dysortografii... Może to debilizm? Odpowiedz Link Zgłoś
zefiryna.czarna Dyslektyką??? 26.06.08, 18:38 Dyslektyką!!!??? Jesteś nieukiem? A może debilem? A może to dysortografia... Nie :)... To musi by kretynizm w twoim przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BKR Masz ADHD? Co się tak szarpiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 18:48 Gość zrobił błąd – i co? Ty ich nie popełniasz? Co za teksty z diagnozą! Jego błąd ma tyle wspólnego z dyslekcją, co kichnięcie z gruźlicą! Byłeś u psychologa? Polecam. Nie ty jeden zauważyłeś ale inni reagują NORMALNIE. Zobacz niżej jak zareagował Gość: heh 26.06.08, 18:19 Odpowiedz Link Zgłoś
zefiryna.czarna Ja i Moje ADHD 26.06.08, 19:38 Oczywiście, że każdy popełnia błędy. A jak ktoś popełnia ich dużo bo ma dysleksję albo inne dys? TAki ktoś często dostaje łatkę nieuka, kretyna lub lenia. Bo przecież dla niektórych dysortografia to czysta fantazja :). Danie etykietki (kretyn) osobie która też chętnie szufladkuje i obraża, zaowocowało moją własną etykietką :) ADHD. I tez Ci mogę napisać > Co za teksty z diagnozą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ava Re: Masz ADHD? Co się tak szarpiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.09, 00:40 Osoba która nie ma dysleksji nie robi błędów idioto !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ticzerka Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.pronet.lublin.pl 26.06.08, 11:33 no jasne, przecież lepiej polecieć do poradni po opinię dla dziecka niż z nim trochę popracować... jestem nauczycielką i jak widzę kolejne opinie że jedno dziecko ma dysleksję, drugie dysgrafię, trzecie dysortografię, (a czwarte sraczkę!!!!) to mnie sz... trafia!!!!! dziecko nic nie umie a ja mu muszę czwórki stawiać, bo przecież ma dysleksję. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze_bezsenna znam ten problem 26.06.08, 11:49 znam ten problem z autopsji. Z opowieści mamy wiem, że kiedy miałam 5 lat i zaczęła pokazywać mi na oddzielnych kartonikach literki i cyferki próbując nauczyć ich nazw to właśnie miałam największe kłopoty z odróżnieniem cyfry 1 od 7. Moja mama nie słyszała wtedy o dysleksji czy tym bardziej o dyskalkulii więc pobiegła do mojego ojca z płaczem "mamy głupie dziecko". W zerówce pani stwierdziła, że z tego wyrosnę. Do 4 klasy moi rodzice byli przekonani, że jestem głupsza od moich rówieśników, bo miałam problemy z pisaniem i liczeniem. Dopiero jak ktoś podpowiedział mojej mamie, żeby poszła ze mną do poradni, to dowiedziała się, że nie jestem głupia tylko mam dysleksję. Niestety nie mówiło się wtedy nic o dyskalkulii, a matma ciągle słabo mi szła. Mama zmuszała więc ojca, żeby mnie douczał matematyki. To był dla mnie koszmar!! Mój ojciec jest porywczy i domowe "lekcje" polegały na ciągłym wrzasku i wyzwiskach od półgłówków. Dobrze, że chociaż ominęła mnie matura z matematyki.. Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Dysfunkcyjni uczniowie 26.06.08, 11:50 Dys- -leksja, -grafia, -kalkulia... Jakie jeszcze zaświadczenia sobie będą załatwiali żeby tylko mieć spokój z nauką? Kto powiedział, że wszyscy muszą mieć wykształcenie wyższe czy nawet samą maturę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Re: Dysfunkcyjni uczniowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.08, 11:56 ja mam dysortografię. a jeszcze jak ktos mi mówi "skrec w prawo" to i tak mine zakret, bo nie wiem gdzie. muszę sie ciężko zastanowić. moge sprawdzic w słowniku jak sie "dwóch" pisze, a za moment znowu sie zastanawiam. ps i tak nie mam pewności co do tego czy tu dobrze napisałem. ps2. nie zostałem korektorem, tylko ekonomistą, informatykiem, i jeszcze kilka zawodów by sie znalazło. błogosławię Worda i GPS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zmyslowa sowa Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.icpnet.pl 26.06.08, 11:52 A ja cierpię na dyslaborię. Już od 20 lat. I żądam renty!!! Odpowiedz Link Zgłoś
snorri696 Uczniowie z "chorobą na matematykę" 26.06.08, 11:55 Hm... a może to porostu lenistwo. Nie che mi się dwa razy tego samego pisać, więc dam tylko link: koziolekweb.blogspot.com/2008/06/dysleksja-dysgrafia-dyskalkulia.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dyspajace Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 12:08 Banda matołów co robi pod siebie. W szkole miałem jednego takiego w klasie. Wiecznie miał luzy wśród nauczycieli bo miał dysgrafię i dysleksję. Choć dla mnie to miał ogólną dysfunkcję umysłową. Nawet nie przepisywał prac na czysto bo wiedział, że i tak mu sprawdzą i dostanie dobrą ocenę. Szlag mnie trafia jak takie patałachy wymigują się jakimiś zaświadczeniami żeby mieć więcej czasu na napisanie czy testu na koniec gimnazjum czy matury. Tego w ogóle nie powinno być, a jak jest, to niech walą informacje jakimi zaświadczeniami w szkole posługiwał się uczeń aby mieć łatwiej. Pójdzie taki idiota do pracy i co? Też będzie mówił czego on nie ma? Za ryj i na bruk i może wtedy taki idiota się ogarnie, że jedynym problemem było patrzenie aby mieć łatwiej i coś ominąć. To wszystko to tylko niedopatrzenie ze strony rodziców bo mieli w dupie dziecko jak uczyło się pisać, a nie jakieś wrodzone przypadłości. CHOROBA NA MATEMATYKĘ. HAHA no bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DYSLEKTYK Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.06.08, 13:28 A ja miałem dysleksję i dysortografię i luzy u nauczycieli, matematyki wcale nie musiałem zdawać, bo nie była obowiązkowa, zdałem na studia, skończyłem prawo i teraz jestem adwokatem i zarabiam 10.000 miesięcznie - łatwizna, tak i pomyśleć, że niektórzy muszą się tak męczyć w szkole... i nie pomyliłem się o żadne zero... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kate Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.dsl.bell.ca 27.06.08, 02:51 Ty , dyspajacu, to rozumiem ze do bandy matolow zaliczasz takze Einsteina, Da Vinci, Churchila, Aleksandra Bell'a, Andersena, Walta Disneya, Toma Cruisa Whoopi Goldberg i jeszcze wielu innych by sie znalazlo. MAsz prawo sie wkurzac i mnie tez wkurza jezeli jakis delikwent ma problemy z tym czy tamtym bo mu sie zwyczajnie nie chce i sobie zalatwi zaswiadczenie.Ale co z tymi co maja realny, prawdziwy problem i mimo zaswiadczenia to ciezko pracuja?Wedlug ciebie to tez matoly? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BKR Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 09:02 Cytuję: "Ale co z tymi co maja realny, prawdziwy problem i mimo zaswiadczenia to ciezko pracuja?Wedlug ciebie to tez matoly?" TAK - przecież mają zaświadczenie! Możemy się spierać czy dyskalkulja jest łagodniejszą postacią matołectwa czy tylko formą głupoty selektywnej ale NORMALNI NIE SĄ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kate Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.dsl.bell.ca 28.06.08, 05:35 Wiesz co BKR, z toba to nawet nie ma sensu dyskutowac.Z jednej strony moze by cie nauczylo troche pokory i zrozumienia dla innych gdybys mial dziecko z ktoras z tych dysfunkcji.Ale z drugiej - szkoda dziecka bo przeciez wedlug ciebie to matol i idiota.Wyobraz sobie ze Einstein byl dyslektykiem.Jedni mowia ze byl geniuszem, ale wedlug ciebie to przeciez byl matol. Masz racje dzieciaki z dysfunkcjami nie sa normalni, ale ne sa tez matolami.Potrzebna im pomoc i wsparcie a nie przyklejenie latki MATOL.Ale zwracam uwage - tych prawdziwych dyslektykow mam na mysli. Bo fakt faktem nagle wielki wysyp dyslektykow sie zrobil.Z pewnoscia dosc spora ich czesc jest dyslektykami tymczasowymi - do zdania egzaminu maturalnego.Potem jakos cudowne ozdrowienia nastepuja i delikwent jest czysty od dysleksji ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Woo Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.leed.cable.ntl.com 26.06.08, 12:12 Co to za bzdury jakies, niedlgo to juz nikt sie niczego nie bedzie uczyl. Beda sami dys-uczniowie, kazdy ze swistkiem zwalniajacym z egazminow etc. Mozna potem zliwidowac szkoly, bedzie mniejszy koszt dla panstwa etc. Jak dla mnie to zwykle lenie i tyle! Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Uczniowie z "chorobą na matematykę" 26.06.08, 12:19 Tak, tak - kazdy madry: 'dzieci symuluja', 'uczyc im sie nie chce'. A znajomy opowiadal mi, ze kiedy w latach 70. prosil o zwolnienie z woja, bo mial alergie na wszystko, to go wysoka komisja zwyzywala od symulantow. Przeszlam dlugi cykl nauki z dyskalkulia, kiedy jeszcze o niej nie cwierkaly ptaszki. I nikomu tego nie zycze - tych stresow, upokorzen i napiecia. Dyskalkulikow nalezy uczyc inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ag Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: 77.223.230.* 26.06.08, 12:46 wymyślajcie kochani dalej , debilków nam nie brakujei bedzie jeszcze więcej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: he Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 13:11 tak a ciekawi mnie ilu z was wie ,ze na przyklad taki Einstein tez byl dyslektykiem ? Da Vinci tez, Ford tez. I co moze mi powiecie,ze to debile sa ? Odpowiedz Link Zgłoś
zstrucki Uczniowie z "chorobą na matematykę" 26.06.08, 13:16 Najsmutniejsze jest to, że przez taką postawę kilkudziesięciu procent rodziców (bo to oni tutaj ponoszą winę) cierpieć będą - jak zawsze zresztą - ci naprawdę mający problemy, czyli te kilka procent mających problemy. Mentalność polska jest jednak specyficzna. Żaden, najlepszy nawet rząd nie poprawi naszej sytuacji, jeżeli nie nauczymy się uczciwej, solidnej pracy, która przez pokolenia wyniosła Europę Zachodnią tam, gdzie jest w tej chwili. Myślę jednak, że słuszna jest koncepcja dodatkowych zajęć z ortografii czy matematyki, prowadzonych przez odpowiednią, profesjonalną kadrę - naprawdę chorym to pomoże, leni - zniechęci do szukania drogi na skróty. Odpowiedz Link Zgłoś
jedrek6663 Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" 26.06.08, 13:31 Jest wiele osób, które naprawdę mają te przypadłości i się nie poddają, ucząc się tak samo jak inni. Tak samo jak alergicy i astmatycy uprawiają sport np Otylia Jędrzejczak (ma astmę a czynnkiem powodującym atak jest chlor i środki używane do utrzymania higieny w wodzie). Ale przeważająca większość to stado baranów które nie nadaje się nawet do łopaty (nie umniejszając ludziom pracującym przy łopacie), bo nawet tam trzeba być uczciwym i dniówkę zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.pl 26.06.08, 13:22 Co to znowu za dziwoląg??? Leniom patentowanym uczyć się nie chce. Ciekawe jak potem wykalkulują nieuki na której uczelni dają wyższe stypendia. Do tego potrzebna jest matematyka, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mała Mi Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: 148.81.175.* 26.06.08, 13:32 Jeśli ktoś ma dystrofię mózgu, nie musi mieć matury. Przeciez ktoś musi zamiatać ulice. Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 a potem idzie taki dyskalkulatyk na wybory 26.06.08, 13:39 glosowac ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
malwa.789 Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" 26.06.08, 13:42 Nie chcę być złośliwa, ale moim zdaniem to kolejne wymysły osób leniwych. Owszem, matma, polski mogą przychodzić z trudnością, ale jak się chce, to się człowiek nauczy, musi tylko więcej popracować, czego przykładem jest uczeń mojej mamy. Miał zaświadczenie o dysortografii, ale naprawdę się starał, czytał ksiązki, wertował słowniki i dziś robi błędy, ale mało. Naprawdę można się nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seydka Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.aster.pl 26.06.08, 14:26 Hej, mam 30 lat i walczę z dyskalkulią od zawsze. Kiedyś nikt nie rozpoznawał takiej choroby więc wciąż z matmy miałam pały a mama już nie wiedziała czy ma znów na mnie krzyczeć czy załamać ręce i czekać na cud nauczyciela. Według niej i każdego wtedy - byłam matołem z matmy sama w to święcie wierząc. Owszem, do pewnego stopnia można zmusić się i jakoś "przejść" matmę w szkole. Sama skończyłam studia ekonomiczne, MBA i robię w tej chwili doktorat z marketingu. Znalazłam swoją dziedzinę i w miarę umiejętnie radziłam sobie z matematycznymi przedmiotami. Nie ma tu nic z nauczenia się - raczej małpie wyćwiczenie, ściąganie i spryt. Nie jestem leniem a moja choroba nie jest wymysłem. Każdy egzamin powtarzałam i najwyższą oceną jaką dostałam z czysto matematycznych przedmiotów to była "3" i to przy najwyższym stopniu obkucia. Nad niektórymi rzeczami nie jestem w stanie zapanować i robię błędy pomimo największej uwagi. Nie jest tak, że jak człowiek chce to się nauczy. Nawet nie wiesz dziewczyno ile to kosztuje zdrowia jak myślałam że dobrze napisałam egzamin, a okazywało się że ledwo zdałam bo powpisywałam inne lub zamieniłam cyfry. Tego nie da się opanować. Jesteś ignorantką wnioskując na podstawie jednej osoby i to jeszcze z dysgrafią, bo pewnie dyskalkulia już zupełnie nie wchodzi w zakres Twojego pojęcia. Byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby ktoś w szkole dał mi szansę preferencyjnego egzaminu z matmy. Ignorancja - to z kolei cecha osób leniwych!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kara Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: 217.96.2.* 26.06.08, 14:42 I właśnie dla takich jak Ty powstają kierunki typu "marketing". Możesz wyjaśnić, na czym skupia się doktorat z marketingu? Na ile się orientuję, to marketing nauką nie jest... Wierzę, że byłaś pracowita i dużo się uczyłaś. Jeśli mimo tego, wiedzia nie chciała "wejść" do główki to ozostaje jeszcze jedno określenie - tępota. I możesz zrobić choćby "profesorat" z marketingu, a tego nie zmienisz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: col. Moralez Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.speed-net.pl 26.06.08, 17:45 Na pewnym polskim uniwersytecie, był sobie przez 2 kadencje rektorem profesor matematyki. Efektem jego rządów były gigantyczne długi, może gdyby miał jakiekolwiek blade pojęcie o tym zarządzaniu, co nauką nie jest, to wiedziałby co i jak. Najwyraźniej profesura z rachunków nie dała mu odpowiednich kompetencji, by być specem od wszystkiego. Pewnie wbrew jego osobistemu mniemaniu. P.S. Nie studiuję/studiowałem ekonomii i pochodnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kate Re: Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.dsl.bell.ca 27.06.08, 02:59 Dobrze prawisz malwa.Trzeba sie starac, pracowac a nie z zaswiadczeniem osiasc na laurach io drzec ryja ze ja mam dysfuunkcje taka i taka wiec mnie zostawcie.Dodatkowe zajecia to tez dobry pomysl, wyeliminuje tych falszywych deslektykow a ujawni jak najbardziej prawdziwych leniuszkow i symulantow.Z dysgrafii mozna sie wyciagnac.Nie pozbedziesz sie jej, ale jednak mozna nad nia zapanowac tylko potrzebna jest praca dziecka ze specjalista i rodzic jakos musi sie tym zainteresowac i pomoc dzieciakowi. Odpowiedz Link Zgłoś
izzo Uczniowie z "chorobą na matematykę" 26.06.08, 14:01 Można znaleźć dowolnie wiele ładnie brzmiących nazw na każdą naszą niedoskonałość. Ja na przykład nie mam za grosz słuchu muzycznego i moje dzieci też, a byłam zawsze tak samo oceniana ze śpiewu czy grania na instrumencie jak dzieci pozbawione owej "dysfunkcji". Bo to w sumie jest dysfunkcja, skoro jest to umiejętność oceniana w szkole. Ocena z muzyki zresztą wchodzi do średniej. I co z tego wynika? Tylko tyle, że nigdy nie będę muzykiem, podobnie jak osoba z dysleksją (niewyleczoną) nie może być polonistą w szkole, a ktoś z dyskalkulią nauczycielem matematyki. I zgadzam się, że jeśli uczeń korzysta z ułatwień podczas egzaminu, powinno to być wyraźnie zaznaczone, choćby po to, żeby przy rekrutacji do kolejnej szkoły czy na studia owa przypadłość tajemniczo nie zniknęła albo nie pojawiła się dopiero koło kolejnego egzaminu. Jestem jak najbardziej za tym, żeby dysfunkcje diagnozować i leczyć, skoro - jak mówi praktyka - jest to możliwe. Natomiast bezzasadne wydawanie orzeczeń powinno być karane tak samo jak pomyłka lekarska. Nie dlatego, albo nie tylko dlatego, że wyrządza to krzywdę psychiczną temu właśnie dziecku, ale też przy okazji krzywdzi inne dzieci, które z ułatwień nie korzystają i przez to nie mają równych szans na konkurencję z takimi fałszywymi dyslektykami. A na pewno orzeczenia powinny być weryfikowane co jakiś czas, a osoba dysfunkcyjna powinna być pod stałą kontrolą i opieką właściwego organu orzekającego. Orzeczenie dysfunkcji w ostatniej klasie przed jakimś egzaminem powinno natomiast od razu wzbudzić podejrzenia i powinno być zweryfikowane przez jakiś nadzór. Odpowiedz Link Zgłoś
titta a moze to problem nauczycieli nie uczniow? 26.06.08, 14:11 Jestem dyslektykiem. Dyskalkuli tez pewnie by mozna bylo sie doszukac. Matematyke jednak lubilam. Troche dlatego, ze ja rozumialam, troche dlatego, ze mialam naprawde fajnych nauczycieli. Zaluje jednak ze nikt nie pokazal mi praktycznej jej strony. Moze to jest problem nauczycieli, ktorzy po prostu nie umieja wytlumaczyc, zainteresowac dzieci przedmiotem. Zeby zmotywowac nie wystarczy przeciez kazac "wkuc" i odpytac, a przezde wszystkim wytlumaczyc po co? Ile razy trafiliscie na nauczyciela ktory sens wysilku wkladanego w nauczenie sie czegos tlumaczyl inaczej niz "zeby nie byc idiota" "zeby nie dostac jedynki" "bo taki jest program"? I na odwrot, ile osob zafascynowanych przykladowo astronomia, mechanika, czy doceniajacych sile statystyki jako narzedzia jest w stanie szybciutko opanowac matemayczne podstawy, ktore kiedys byly "nie do przejscia" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poolicz Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.08, 14:51 I z tym damy sobie rade. Polacy sa sprytni wiec zrobili kalkulator, ktory sam rozwiazuje zadania krok po kroku. Wystarczy ekrna (moze byc na soczewce szkla kontaktowego oraz dostep do sieci i jest sie chodzacym matematycznym geniuszzem. Do dzisiaj poolicz.pl obliczyl prawie 2 mln zadan wiec jednak jest praktyczny:) pozdrawiamy i obecujemy wiecej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: złośliwiec Uczniowie z "chorobą na matematykę" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.08, 15:07 Z tych całych dys-cośtam cieszy się Himmler. To on zakazywał nauczania Polaków więcej niż liczenia do 100. Spełniło się jego marzenie... Uczyłem matematyki przez kilkanaście lat. I od czasu wyrugowania tego przedmiotu z obowiązku maturalnego jest coraz gorzej. Zarzucono całkowicie naukę arytmetyki, przerzucając konieczność samodzielnego myślenia na kalkulatory, uczniowi nie można zadać zadania do samodzielnego rozwiązania, bo zaraz jest wrzask tzw. psychologów szkolnych, którzy ledwie potrafią sklecić ze dwa zdania po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś