hugow Futrzany skandal na uniwersytecie 10.07.08, 11:44 Jak futro - to tyko ze skory jak torba - tylko ze skory jak obiad - to tylko z miesem zwierzeta sa po to aby je lapac, zabijac i zjadac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kulfon Re: Futrzany skandal na uniwersytecie IP: *.crowley.pl 10.07.08, 11:50 no ale człowiek to też zwierzę, czy to oznacza że mamy się łaptać zabijać i zjadać na zasadzie kto silniejszy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chlopka Re: Futrzany skandal na uniwersytecie IP: 164.36.38.* 10.07.08, 12:05 Z powodu "prionow" nawet na Nowej Gwinei juz sie tak ludzi nie jada jak kiedys. W naszym kregu kulturowym kanibalizm nie byl i nie jest akceptowany - szukanie paraleli miedzy jedzeniem miesa a zabijaniem ludzi w celach kulinarnych jest akrobatyka intelektualna nie bioraca pod uwage faktu, ze "u nasz" ludzi sie nie jada, jako i nie jada sie psow. A propos "kto silniejszy", ludzie zabijaja sie codziennie na zasadzie "kto silniejszy". I to tez jest tabu. Za zabijanie ludzi kiedys sie szlo do wiezienia. Teraz, pewnie dlatego ze niektorym sie wydaje, ze ludzie to "tez zwierzeta" i zycie ludzkie tyle samo warte, co zywot golebia, do wiezienia sie raczej nie idzie. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kulfon Re: Futrzany skandal na uniwersytecie IP: *.crowley.pl 10.07.08, 12:10 ok ale nie budujmy schematu - jak zwierzę to od razu trzeba je zabić, zjeść, przetworzyć jak rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Futrzany skandal na uniwersytecie 10.07.08, 17:30 Gość portalu: Kulfon napisał(a): > ok ale nie budujmy schematu - jak zwierzę to od razu trzeba je > zabić, zjeść, przetworzyć jak rzecz. A kto powiedział, że od razu? Najpierw trzeba je odchować, a dopiero potem zabić, przetworzyć i zjeść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chlopka Re: Futrzany skandal na uniwersytecie IP: 164.36.38.* 10.07.08, 12:05 Z powodu "prionow" nawet na Nowej Gwinei juz sie tak ludzi nie jada jak kiedys. W naszym kregu kulturowym kanibalizm nie byl i nie jest akceptowany - szukanie paraleli miedzy jedzeniem miesa a zabijaniem ludzi w celach kulinarnych jest akrobatyka intelektualna nie bioraca pod uwage faktu, ze "u nasz" ludzi sie nie jada, jako i nie jada sie psow. A propos "kto silniejszy", ludzie zabijaja sie codziennie na zasadzie "kto silniejszy". I to tez jest tabu. Za zabijanie ludzi kiedys sie szlo do wiezienia. Teraz, pewnie dlatego ze niektorym sie wydaje, ze ludzie to "tez zwierzeta" i zycie ludzkie tyle samo warte, co zywot golebia, do wiezienia sie raczej nie idzie. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: te rence Re: Futrzany skandal na uniwersytecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 12:36 zjedzmy matkę hugowa... hugow damy ci spróbować www.isawearthlings.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysz Futrzany skandal na uniwersytecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 12:00 Ja chodze w butach ze skory a i kozuszek mam ale takiego totalnego braku klasy jak u pani pozal sie boze rzecznik to sobie nie wyobrazalam dotad zenada Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Ekolożki??? 10.07.08, 12:00 Słowo "psycholożka" powstało na potrzeby reklamy. Teraz takie cuda "lożkowe" całkiem poważnie używają dziennikarze. Żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drojb Re: Twój zasób słów to z XIX czy XVIII wieku? IP: 212.76.37.* 10.07.08, 18:25 Zajrzyj do nowszych słowniku, wymiarku poczwórny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: achu Re: Twój zasób słów to z XIX czy XVIII wieku? IP: 93.107.67.* 10.07.08, 21:54 Taaa, tylko ciekawe ze feministki nie promuję takich określen jak: PROFESORKA DYREKTORKA MOTORNICZKA OFICERKA oczywiście chodzi mi o oficjalne tytuły. Pozdro, Achu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świnia Re: Twój zasób słów to z XIX czy XVIII wieku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 22:27 ależ promują. i to nie tylko feministki i feminiści, ale i polscy językoznawcy (i językoznawczynie :P) zachęcają do używania takich form, choć nie są one jeszcze uznane formalnie. polecam np.Poradnię Językową PWN. Odpowiedz Link Zgłoś
ukos Pani rzecznik słoma ze szpileczek wyłazi 10.07.08, 12:02 Ekooszołom ma takie samo prawo jak każdy inny, żeby go żadna wiochmeńska spółka nie śmiała nękać. Czy ta baba naprawdę nie rozumie jaki to obciach wyśmiewać potencjalnego (spółka przecież zawsze może zacząć sprzedawać co innego) klienta? Gdybym nawet przepadał za futrami, to na pewno nie kupię u takiego żenującego prostactwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Futrzany skandal na uniwersytecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 12:05 na iejscu adrestatki listu wrzuciłbym temat do Urzędu i niech płacą na rzecz fundacji zajmującej się ochrona zwierząt!! Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek sezon ogórkowy juz trwa w najlepsze :)) 10.07.08, 12:07 Tylko kiedy wreszcie zniknie ta kuriozalna maniera nazywania "ekologami" osób interesujących się szeroko rozumianą ochrona przyrody? Ekolog to naukowiec zajmujący się ekologią. Odpowiedz Link Zgłoś
update-x Brawo!!! 10.07.08, 12:21 Teraz Unia Europejska wprowadziła zakaz handlu skórami małych fok min. z Kanady.Brawo Unia! Sprzedaż futer jest nawet większą podłością niż ich noszenie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terencjusz Futrzany skandal(ik) na UJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 12:30 ekolożki? czyli co? jest magistrem doktorem profesorem katedry ekologii? ekologia to cos innego niż miłośnik przyrody i żywych stworzeń! ale ogólnie to perwa... pewnie zyski spadają... coraz mniej snobów chętnych kupować futra? może w ludziach coraz więcej empatii do żywych stworzeń? co z tego że się ma kupę kasy jak w głowie pusto i słoma z butów wyłazi video.google.com/videoplay?docid=-1282796533661048967 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonidas Futrzany skandal na uniwersytecie IP: 89.25.67.* 10.07.08, 15:48 (Pseudo) ekolog uwaza, ze nie nalezy zabijac zwierzat dla futra albo nawet miesa (co bardziej radykalni). A ile szkodliwych substancji idzie do powietrza, wody, gleby w przemysle tekstylnym i chemicznym, ktory produkuje sztuczne futra i inne ubrania, ktore to wybieraja (pseudo) ekolodzy?? HAHAHA!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Futrzany skandal na uniwersytecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 19:40 To, ze włoski producent futer wysyła katalogi do co najmniej kilkuset osób, to nie oznacza, ze osoby, ktore otrzymuja te katalogi sa nimi zainteresowane, i ze jest to sposob prawidlowy . Forma pisma do Pani z UJ swiadczy tylko o "kulturze" producenta. Nie chcialabym kupowac produktow w firmie, ktora nie umie szanowac osob, ktorym produkty tej firmy sie nie podobaja. A "zasmiecanie" skrzynek prywatnych osob, bez ich zgody, uwazam za niedopuszczalne, bez wzgledu na rodzaj sprzedawanego produktu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Listekklonu Sloma z butow IP: *.cable.earthlink.net 14.07.08, 17:36 Nie chce mi sie wierzyc, ze osoba sprzedajaca towar, ktory ma uchodzic za luksusowy, moze w ten sposob odnosic sie do kogokolwiek. Przykro mi to pisac, ale takie sytuacje chyba juz tylko w Polsce sie zdazaja. Wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyfutrzak Futrzany skandal na uniwersytecie IP: *.force9.co.uk 15.07.08, 20:37 ja juz wysylam stosowny list do pseudo=zreczniczki-powinna byc zwolniona ze swojego stanowiska, totalnie sie skompromitowala i nei zasluguje na nie-robi tylko firmie szkode, a nei pozytek, a Pani z UJ gratuluje!!!!i popieram!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Futrzany skandal na uniwersytecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 14:55 taaa, zostanie zwolniona bo ktoś wysłał maila i się pożalił. Taki tekst to nawet na forum by nie został skasowany, a co dopiero żeby ktoś miał przez to stracić pracę;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyfutrzak Futrzany skandal na uniwersytecie IP: *.force9.co.uk 15.07.08, 20:47 podajcie strone i adres mailowy firmy w Poslce, moze by tak wyrazic swoje neizadowolenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: awery bezczelność firm futrzarskich nie ma granic IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.08, 20:17 "W grzecznej formie pogratulowaliśmy pani z UJ jej dziwnych poglądów" Dziwnych?? Co za tupet! To oni są bandą dziwaków ze średniowiecza, co to chodzą w futrach zdartych ze zwierząt. Wyjatkowa bezczelność ze strony tej firmy, tak poza tym. Co ich obchodzi, jakie poglądy ma niedoszły klient? Jego sprawa, a im wara od oceniania tego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: futrzaq Futrzany skandal na uniwersytecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.08, 12:01 oto list jaki "rzeczniczka prasowa" wysłała do autora artykułu... Szanowny Panie, Odnośnie Pańskiego artykułu „Ubrania dla Uniwersytetu Jagiellońskiego” we wczorajszym numerze Krakowskiego wydania Gazety Wyborczej. Na wstępie pragnę zaznaczyć, że do artykułu wkradło się parę merytorycznych błędów. Odmalowano w nim osobliwy obraz mojego salonu jako potężnej korporacji posiadającej odrębne stanowiska „rzeczniczki prasowej” i „mężczyzny odpowiadającego w firmie za kontakty z prasą”. Artykuł zdaje się sugerować, że to ostatnie stanowisko, choć oficjalne, miałoby być pełnione przez funkcjonariuszy incognito. Nie mogę też pominąć faktu, że osoba, która napisała list nie jest „rzeczniczką prasową” ale prezesem polskiego oddziału firmy Vinicio Pajaro. Jestem wzruszona – i chyba mówię to w imieniu wszystkich polskich „futrzaków” (jak nas uroczo określono w artykule) – głęboko wzruszona troską członków „Klubu Gaja” o nasze dochody. Śpieszę zapewnić, że troska ta jest niepotrzebna. Nam jak i całej branży powodzi się doskonale. Jesteśmy właśnie w trakcie ekspansji naszej firmy na inne miasta w Polsce. Odnośnie sprawy „pracującej na Uniwersytecie Jagiellońskim ekolożki”, to w paru miejscach artykuł Szanownego Pana wprawił mnie w zdumienie. Oczywiście rozumiem, że można obdarzać szczególnym uwielbieniem pewne gatunki zwierząt – nie przypadkiem zwanych „futerkowymi”. Rozumiem też, że frustrować może – tu pozwalam sobie na odrobinę spekulacji – wysoka cena luksusowych artykułów w naszej ofercie. Niech pocieszeniem będzie dla osób „ekologicznie wrażliwych”, że dzięki wysokim cenom futer niezwykle opłacalna stała się hodowla „tych ślicznych zwierzątek futerkowych”, która prowadzi do odtworzenia ich populacji. Dodatkowo, „luksusowość” sprawia, że na konfekcję przeznacza się niewielkie ilości osobników (zdecydowanie mniej niż np. innych zwierząt na rozmaite cele). Wszystko to rozumiem, ale są też rzeczy, których nie pojmuję. Czy „pracująca na Uniwersytecie Jagiellońskim ekolożka” odsyła w świętym oburzeniu otrzymane katalogi wszystkich firm, u których dopatrzy się naruszenia nienaruszalnych praw zwierząt? Czy ulotki reklamujące restauracje serwujące mięso ciska w twarz rozdającym je osobom? Jeśli tak, to gdzie informacje prasowe na ten temat? Czemu akurat zwierzęta, z których wyrabia się futra mają być uprzywilejowane? Zapomina się przecież o milionach kurczaków, krów, świń i innych stworzeń, które są zjadane i obdzierane ze skóry dla jak największego pożytku, jak największej liczby... Czemu akurat życie zwierząt futerkowych miałyby być wyróżnione jako wartość podlegająca moralnej ochronie? Dlatego, że są ładne?! Toż właśnie dlatego robi sie z nich futra – do jedzenia się nie nadają. Nie traktuje się ich jak ludzi, nie nadaje się im uprawnień podmiotowych. Nie popełnia się tego kuriozalnego nieporozumienia w stylu „O jakie ładne, słodkie stworzonko, pewnie jest bardzo ludzkie, nie można go krzywdzić. A tamto? Jest paskudne, nic mnie nie obchodzi.”. Ten błąd to ustanowienie estetyki fundamentem etyki. Moje gratulacje dotyczyły oczywiście przynależności pani z UJ do elity intelektualnej ludzi zdolnych pogodzić się z eko-faszystowską antyutopią, w której ludzie mieliby być podporządkowani interesom innych gatunków zwierząt i/lub metafizycznych abstraktów: „natury”- niezidentyfikowanej i zmistyfikowanej (jako na wskroś dobra); czy absurdalnie personifikowanej planety, której nawet nadaje sie imie mitycznej Gai. Ale to wszystko na marginesie. Pozostaje dla mnie zagadką, w jakim sensie wysłanie (o zgrozo!) katalogu produktów jest „uciążliwym nakłanianiem konsumenta do nabycia produktów” w myśl ustawy z 23. sierpnia 2007r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Czy w tej kategorii znajduje się również wręczanie na ulicy ulotek, albo wrzucanie ich do skrzynek pocztowych prywatnych domów (a nie oficjalnych adresów miejsca pracy, jak miało to miejsce z naszej strony)? Czy straszenie grzywnami ma znaczyć, że będzie miało miejsce doniesienie do stosownego urzędu? Oskarżenie o łamanie prawa jest zarzutem poważnym – a takich nie rzuca się na wiatr. Bardzo zagadkowo wyglądają te zawoalowane groźby pod naszym adresem. Ufam, że nie jest to próba wykorzystania polskiego prawa do walki ideologicznej. W przeciwnym wypadku mogłabym odnieść wrażenie, że usiłuje sie w naszym kraju doprowadzić do cenzury materiałów promocyjnych z branży arbitralnie wybranej za „nieprawomyślną”. A może chodzi o to, że „nieprawomyślni”, szkalowani jako „mordercy” nie mają prawa riposty (przypominam, że takie inwektywy kieruje się nie tylko w stronę producentów futer, ale i zwolenników „pro choice”). Rozumiem, że ktoś może sobie nie życzyć dalszego otrzymywania katalogów jakiejkolwiek firmy, również ze względów światopoglądowych – może to jednak wyrazić w zwyczajnej i kulturalnej formie. Jednak adresatka oferty nie ograniczyła się do tego. Do zwracanych materiałów dołączyła list, w którym w bardzo agresywnej formie dzieliła się ze mną jej prywatnymi opiniami na temat mojej działalności gospodarczej. W tej sytuacji poczułam się uprawniona (dotknięta też – stąd żywiołowość reakcji) do wyjawienia jej moich osobistych poglądów w tej sprawie. Pragnę podkreślić, że „napastliwy ton” mojej odpowiedzi był tylko i wyłącznie dostosowany do poziomu kultury jaki reprezentował list pani „odmawiającej przyjęcia katalogu”. Nazwany „mordercą” z całą pewnością zasługuje na to by być wysłuchanym przez oskarżającego. Riposta nie jest „zemstą za prywatne poglądy” – w przeciwieństwie do nagłośnienia w mediach prywatnej, korespondencyjnej różnicy zdań. Zawarta na końcu Pana artykułu insynuacja jakoby firma Vinicio Pajaro notorycznie łamała polskie prawo nie może pozostać bez reakcji. Oczekuję ze strony Pana i Pana Gazety sprostowania i przeprosin. Z poważaniem, [...] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Futrzany skandal na uniwersytecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 15:24 Sprawa została wyjaśniona. Pani z Uniwersytetu Jagielońskiego okazała się chamską, prostacką osobą. Osoby które obrażały panią z Vinicio Pajaro teraz się mogą wstydzić. Bo znając poziom części polskiego społeczeństwa, przeprosiny raczej nie padną. Krytyka należy się także redaktorowi, który opublikował notkę bez sprawdzenia informacji. Odpowiedz Link Zgłoś