zawiedziony-gs
04.08.08, 09:13
Wybralem sie do krakowa do przyjaciolki. Pochodze znad morza,
mieszkam w warszawie. Krakow mial byc elitarny, miec dusze i
tradycje. Krakow zyje z turystow... Pewnego wieczoru zwiedzalismy,
dawalismy krakusom zarobic na zycie, a w tym czasie porysowano mi
prawidlowo zaparkowany samochod na
slupskich blachach. Pozniej zwrocilem uwage na pourywane lusterka w
wielu innych samochodach, na miny leniwych kelnerek i wiele innych
szczegolow. Nie lubie juz Krakowa i nie zostawie tam juz ani grosza!
Jak to jest, ze turysci traktowani sa jako zlo!? Dzieki nam zyjecie
i zarabiacie!!! Widze, ze czujecie sie lepsi... Zapraszam np do
Grecji, gdzie turysci witania sa z usmiechem, bo dzieki nim Grecja
kwitnie! Szczerze mowiac nie lubilem warszawy, ale tu nigdy nie
ruszono mi samochodu (mieszkam na PRADZE!), nie widzialem
pourywanych lusterek, a ludzie sa nastawieni na pedzenie po
trupach... ale to jasne i nie ma tu ukrytej homofobii