Dodaj do ulubionych

Hej...hej.....:)

24.08.08, 19:44
Wróciłam z wywczasów..i zauważyłam , ze oprócz kłotni i sporów na
forum jest tez coś nowego i pozytywnego....a mianowicie : "Nowe !
szukaj ", zawsze można sobie znaleźć jakie sie kiedys głupoty
bądź "mądrości " wypowiadało ....jak kto lubi , jak kto chce.. w
zasadzie powiało optymizmem - bo to co nowe - zawsze przyciąga i
nawet chyba lepiej się szuka...A kto...nie błądzi..a nawet gdyby
zbłądził..no to co...przecież każdemu się zdarzyć może...:)
gosia
witam wszystkich pokojowo..i jak zwykle z uśmiechem w ten
fantastyczny wieczór niedzielny..hej...hej...:)
g
Obserwuj wątek
    • krzychut Re: Hej...hej.....:) 24.08.08, 21:07
      Hej Gocha!
      Czeee!
      Cieszęsię że wróciłaś:-D
      • bombullo Re: Hej...hej.....:) 24.08.08, 21:22
        Ja sie tez to samo co krzychut czyli sie czesze ,ze wrocilas w
        calosci.Dobrze,ze nie buszowalas po Iberii czy innym Kazachstanie bo
        moglas wrocic na koszt RP.
        A gdzie baraszkowalas energicznie?Czy wygladasz jak b.Leppero?
        To nie ty bylas w tym Szczecinie opalajaca sie w
        stroiq "nagorzemniej"?
        • gosia.43 Re: Hej...hej.....:) 25.08.08, 07:49
          Ano..wróciłam . Miło widzieć znajome twarze ( czytaj :nicki)..
          Wszystko co dobre z reguły szybko przemija..Był czas wypoczynku ..a
          teraz pora zacząć pracowac i wracać powoli do codzienności...ale ta
          codzienność też potrafi być fajna..:)
          gosia

          a te fale morskie są cały czas nieocenione....i takie bywają różne i
          wielkością i kolorem i częstotliwością a szum morza jeszcze
          słyszę...i tak ma być..:)
          pozdrawiam poniedziałkowo i już pourlopowo ....
          g
          • kotgrzmot Re: Hej...hej.....:) 25.08.08, 08:02
            Gosiocku, mojo kita myrdo na prawo i lewo, una tyż jezd
            wypoczynta;))) Codzienność jezd pikna, cosik mnie sie zdawa, co trza
            rezygnowoć z lotania na Alfa;) Aaa, pory jodom, sum zdrowe, jok
            cosnecek. Buzioki dla syćkich.

            --

            No dobra, raz machnę, na powitanie. Oczywiście, ogonkiem, ogonkiem.
            • kotgrzmot Re: Hej...hej.....:) 25.08.08, 09:47
              Śpiwom dzisiak pod nosem, som jok kołecek - jo jezdem kot, durniutki
              kotgrzmot, dzisiok jo som ale nie cham. Kita mnie pali, pchła w
              łepek wliza, a jo jok kociok, liza i liza. Liza Weronkę i dalsze
              kotki dyć une dzisiok nie sum świrgotki.

              Wsyćkich wywioło, cy co?:))) Może być, co załomonie pogody wpływa na
              świrgot syćkich mrućków. Tygo rocku słonećko dało nom popalić, nie
              trze markotnieć, przeca jezd piknie.

              --

              No dobra, dwa razy machnę, na przebudzenie. Oczywiście ogonkiem,
              ogonkiem.
              • gosia.43 Re: Hej...hej.....:) 25.08.08, 10:29
                Mnie nie wywiało , jestem..tyle tylko ,że jakoś mi tak bardzo
                ślamazarnie wraca się do pracy i tej codzienności...jakaś taka
                jestem dość rozleniwiona i chyba jeszcze ciągle urlopowa.
                Nawet nie bardzo wiem jak na to zaradzić..
                gosia

                ..a wracając do tej codzienności , to ponoć jest tak , że my sami ją
                tworzymy ... no wiem ,wiem ,że nie na wszystko mamy wpływ i nie tak
                znowu do końca , a jednak....w wyśmienitej większości to my
                jestesmy reżyserami naszego życia i odgrywamy kolejne role dzień po
                dniu...krok po kroku ..
                Wreszcie jest i tak ,że nie może być codziennie niedzieli. I ta by
                przecież wtedy spowszedniała...prawda ?..:)
                g
                • kotgrzmot Re: Hej...hej.....:) 25.08.08, 13:31
                  Prowda, niech bydzie jedno niedziela w tygodniu, inoczej bydziema
                  lewusy;))) Tok dumom, co nie zawsze my som reżyserami naszygo życia,
                  czosami jakesik duroczek nom sie wpierniczo w maliny i łomie
                  łodyszki;)))

                  --

                  Słoneczko świeci, uśmiechnij się do pierwszej napotkanej osoby. To
                  zamiast machania ogonkiem.
                  • gosia.43 Re: Hej...hej.....:) 25.08.08, 14:17
                    No..ale jedna to trochę mało..Gdyby były dwie niedziele w
                    tygodniu..to wiecej mielibysmy i odpoczynku i takiego luzu
                    fajnego ..no ja zdecydowanie bym wolała...:)
                    gosia

                    Jak przychodzi wiatr - to nagina te gałązki i łodygi - ale wcale ich
                    tak od razu nie musi łamać...one wczesniej , czy póżniej z reguły
                    wracają do swojego pierwotnego wyglądu....i są jakby mądrzejsze ,
                    moze bardziej doświadczone..
                    No chyba , że przyjdzie taka burza albo jaka trąba powietrzna i
                    zmiecie wszystko...ale i na to jest rada..trzeba wtedy od podstaw i
                    jeszcze raz próbować..od nowa - ale i wtedy jestesmy kowalami
                    swojego losu...serio...
                    Na szczęście całe te prawdziwe kataklizmy nie zdarrzaja się
                    często...i nie ciagle tym samym osobom..., na całe szczęście..
                    g
                    • kotgrzmot Re: Hej...hej.....:) 25.08.08, 14:39
                      No tak, tego potrzebowałem. W jednej chwili moja kita przestała
                      skakać na boki, futro się uspokoiło. Miło, gdy romowa szczera, luzu
                      nie pozbawiona. Nadmierne swawolenie doprowadza do utraty kontroli
                      nad wewnętrznym "ja", czy warto tracić siebie? Gdy łodyżki są
                      połamane, a trąba powietrzna miksuje pragnienia - normalna rozmowa
                      wszystko porządkuje. Mamy jeszcze święta, dlatego bywając
                      kotemgrzmotem wydobywam z głębi swego ciała - miauuuu.

                      --

                      Kotemgrzmotem być, tylko raz w tygodniu. Na dobry początek.
                      • gosia.43 Re: Hej...hej.....:) 25.08.08, 17:03
                        Nadmierne swawolenie też jest czasami potrzebne , byle nie za
                        często znowu ; to taka odskocznia od tej codzienności , odpoczynek
                        od zwyklej szarości, to taka niedziela w tygodniu pracy , takie
                        zapomnienie albo zatracenie siebie na chwilę....To też ma swój
                        urok..nadmiar kontroli nad sobą , otoczeniem często doprowadza do
                        tego ,że brakuje nam zwyklego luzu..i stajemy się jak te "kanary"
                        autobusowe , których chyba nikt nie lubi...

                        Zauważyłam ostatnio dziwną rzecz..a mianowicie ,że ludzie wolą się
                        umartwiać niż cieszyć , nie mam pojęcia czy to wynika z tego ,że
                        boją się radości , czy nie wierzą w swoje szczęście..albo też może
                        za bardzo projektują i ustalają swoje marzenia i nie potrafią być
                        choć trochę wobec tych marzeń tolerancyjni...
                        Życie to jedna wielka umowa i wszelkie aneksy należy brać pod
                        uwagę..w przeciwnym wypadku można zapłacić duże kary umowne
                        za..niewykonanie zobowiązania....czyli niezrealizowanie swoich
                        pragnień według ustalonego wzorca....
                        gosia
    • domine.quidam Oby 25.08.08, 14:54
      Oby nie przyciągnęła nowa, jeszcze lepsza i skuteczniejsza od atomowej broń…
      • gosia.43 Re: Oby 25.08.08, 17:11
        A Ty - co tak na czarno....No przecież tak nie można....:)
        Przypomina mi się od razu , jak to napisał kiedyś Tischner ( nie
        wiem czy dosłownie zacytuję ):
        "Czym różni sie optymista od pesymisty ?
        Optymista widzi pomiędzy jedną nocą - dwa dni.
        Pesymista pomiędzy nocami jeden dzień..."

        W zsadzie jeden i drugi ma rację , ale jak inny jest
        przekaz ..Prawda ?
        To tak jak z tą szklanką do połowy napełnioną - jeden zobaczy aż
        połowę , a drugi tylko...:)
        gosia

        • domine.quidam Re: Oby 25.08.08, 18:41
          Tam zaraz na czarno… Chociaż Czarni (i Brązowi) pokazali wielką klasę, zwłaszcza
          w biegach. Nawet przez przeszkody to nasz Artur Noga był jedynym Białym wśród
          mniej i bardziej Czarnych.
          Fizyków posłuchać, ech, ci to dopiero na czarno… hej. Oni twierdzą, że atomy się
          rozpadną, że Słońce się wypali, że prędzej czy później kometa lub inny kosmiczny
          przybysz zrobi bum w Ziemię…
          Ale brunetki, choć na czarno, to ja lubię:)
          [Blondynki też:) bo czemu by nie?]
          Nowe nie zawsze jest lepsze od starego. Najlepsze jest umiejętne połączenie
          Nowego i Starego. Uwielbiam Stare Miasta (wyposażone w nowe kanalizacje).
          • gosia.43 Re: Oby 26.08.08, 07:25
            Umiejętne połączenia mają to do siebie ,że należy korzystać z bagażu
            doswiadczeń i wiedzy zdobytej ale odkrywac wciąż na nowo i iść do
            przodu , ku nowemu...nie ustawać....:)
            Wcześniej , czy później jakiś koniec nastapi , niezależnie od Nas
            i z pewnością każdego z Nas - ale nie mamy na to wpływu więc po co
            sobie dziś zawracać tym głowę...żyć trzeba - i do przodu , a nie
            mysleć o zagladzie na wyrost...
            gosia

            też lubię czarny kolor , nawet bardzo....:)
            g
            • domine.quidam Re: Oby 26.08.08, 14:00
              Stop! Myśleć trzeba. Dlaczego? Bo trzeba! Jeśli myślisz o zapobieżeniu powodzi
              to zbudujesz wały (albo Arkę Noego), jeśli myślisz o zapobieżeniu śmierci
              głodowej to kupisz żywność.

              Dziś trwa jeden dzień. A buduje przyszłość trwającą, miejmy nadzieję, dni wiele
              i wiele:)
              • gosia.43 się Pan zapędzileś.... 26.08.08, 16:43
                kolego ...:) albowiem nigdzie nie napisałam ,że nie należy myśleć w
                ogóle ale nie mysleć li tylko o końcu i to jeszcze na czarno..:)
                gosia

                Niestety często bywa tak , że nie wszystko da się zaplanować , życie
                bowiem przynosi takie niespodzianki ( i dobre , i te niekoniecznie
                po naszej myśli ) , że nic Nam innego nie pozostaje jak pogodzić się
                z nimi i dalej płynąć z nurtem....- chociaż pod wiatr większe
                wyzwanie i napewno bardziej ekscytujace - to z pewnością nie na
                dłuższą metę...z pewnoscią ...
                g
                • domine.quidam Ale... 26.08.08, 23:14
                  Otóż, Pani, mniemam tak:
                  O życiu należy myśleć zwłaszcza w kategoriach końca, jako że koniec wieńczy dzieło!

                  Koleżanko niezwykle sympatyczna, niemyślenie jest sztuką przerastającą moje
                  wyobrażenie! Zazwyczaj pływam z wiatrem ale i pod wiatr lubię (nooo, przyznam,
                  że sam wiatry robię niezgorsze, wybacz tę szczerość, Pani); a pod wiatr choćby
                  dlatego, że owieje i człek ogorzeje.
                  Czarność z Czarnymi Dziurami odłóżmy tymczasem na bok, tym bardziej iż naukowcy
                  zdają się przychylać do tezy o możliwościach prędkości nadświetlnych, co
                  wykracza poza moje skromne zmysły, włącznie z szóstym niedorozwiniętym.
                  Natomiast tajemniczość naszego Domine Programatorus bywa dokuczliwa ale jakże
                  interesująca!

                  Tymczasem pozdrawiam
                  D.Quidam
                  • gosia.43 Tajemniczość... 27.08.08, 14:27
                    to słowo samo w sobie kryje coś takiego niepojętego do końca , jakąś
                    delikatność , dyskrecję , jakieś coś niedopowiedzianego , coś
                    zawoalowanego , coś co z pewnośćią intryguje a z drugiej strony ,
                    czy ja wiem , daje chyba nadzieję ,że coś jeszcze jest "do
                    odkrycia " , że jakaś niewiadoma czeka nas..i może byc to całkiem
                    fajna niewiadoma ...
                    tajemniczość - ładne słowo :)
                    gosia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka