jacek259
09.09.08, 18:48
Witam wszystkich. Mieszkam na Mazurach. Przyjechalem na wakacje do Krakowa do
pracy i troche pozwiedzac. Wynajalem mieszkanie u pewnej dziewczyny nie
podpisujac przy tym zadnej umowy. Pieniadze za czynsz dostawala do reki, bo
nie chciala na konto... Pare dni wczesniej przed moja wyprowadzka wprowadzil
sie jakis chlopak do drugiego pokoju. Gdy wyjezdzalem dalem mu klucze. Dzien
pozniej okazalo sie ze cos zginelo z mieszkania, a ten chlopak twierdzi, ze
nie dostal ode mnie kluczy...
Ma tez niezle alibi, bo jego rodzina twierdzi ze nie bylo go w krakowie, tylko
byl u nich... A wiekszosc dowodow jest przeciwko mnie, chocby to ze wyjechalem
nagle ;/
Wlascicielka zagrozila ze poda nas na policje. Co mam robic??
Czy ona odwazy sie podac nas na policje, pomimo tego ze wynajmuje nam
mieszkanie na czarno???
Z tego co czytalem to moze zajac sie nia od razu skarbowka, ale nie wiem jak
to wszystko sie skonczy. Moze ktos mi cos poradzi???