Gość: Ela Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: 194.183.33.* 16.09.08, 10:46 To niech Pani gotuje w 2 garach, będzie lżej odcedzać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koxiarz A co z podatkami? IP: 195.182.52.* 16.09.08, 10:57 Jeżeli nauczyciele otrzymują od pracodawcy dofinansowanie wyżywienia, to wydaje mi się, że powinni płacić od tego przychodu podatek. Ja jesli otrzymam karnet na basen/siłownie, czy tez darmowe ubezpieczenie zdrowotne to US już czają się na podatek od tych bonusów(nawet jak nie skorzystam z nich ani razu, to już samo prawo do korzystania wiąże się z powstaniem obowiązku podatkowego) Nie dośc że jedzą na koszt innych, to jeszcze okradają społeczeństwo nie zaliczając takiego dofinansowania do podstawy opodatkowania. PS. Oczywiście żartuję, gdyż uważam, że jest to tylko i wyłącznie decyzja dyrektorów, czy mają ochotę i środki na dofinansowywanie obiadów nauczycieli. PPS. Jak chcecie takich przywilejówu siebie w pracy to zbierzcie współpracowników i powalczcie ze swoim szefem na temat dofinansowania wyzywienia. Jezeli jesteści prawdziwymi fachowacami, niezastapionymi dla pracodawcy to naprawdę dostaniecie te 200-300 zeta na miesiąc na lunche. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lambda-Lambda Nauczyciele w stołówce IP: *.chello.pl 16.09.08, 11:00 Jest to niestety jedna z bardziej roszczeniowych grup zawodowych. Za moich czasów nie dość, że jadali obiady za grosze, to jeszcze potrafili urządzać awantury przy okienku w stołówce, że za małe porcje dostają, a od dyrekcji żądać wyraźnego oddzielenia strefy "profesorskiej", żeby żaden uczeń przypadkiem się nie otarł o "szanowne państwo" idąc z talerzem, a co dopiero usiadł przy tym samym stoliku! Jest przecież hierarchia, nie będzie się magister z byle uczniakiem-hołotą zadawał. Ciekawe, że jak mieliśmy wymianę polsko-niemiecką w liceum i jak przyjechali tamtejsi nauczyciele, to woleli z nami przy stolikach siedzieć niż z nadętym gronem pedagogicznym, co to wielką łaskę na każdym kroku robiło i się strasznie polskie belfry dziwiły, że psor z "Reichu" woli młodzież, a nie zrzędliwe "ciało profesorskie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świetliczanka Re: Nauczyciele w stołówce IP: *.rzeszow.mm.pl 17.09.08, 21:24 Wolę siedzieć z dziećmi przy stoliku, niż samej przy pustym stole. W dodatku siedząc z dziećmi przypilnuję, żeby nie rzucały za moimi plecami jedzeniem (głównie jednostki z gimnazjum). Nie ma już wynoszenia jedzenia poza szkołę, a za rodzinę, jak dawniej można było, płaciło się od każdego członka rodziny osobno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she swietliczanko, IP: *.mtm-info.pl 17.09.08, 21:48 komu i po co się tłumaczysz? nie widzisz,że wybiórcza podpuszcza, bo dawno straciła status gazety i redaktorzyny chcą za wszelką cenę pokazać, że ktos ich czyta, bo są komentarze? daj sobie spokój, kobieto, nie ulegaj psychozie szczucia przez zakompleksionych gnojków i odbierających to nieudaczników, co madrzy to na przerwach byli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.eltronik.net.pl 16.09.08, 11:04 puste kieszenie nauczycieli- śmiech na szli,a na parkingu przed szkołą nowy vw,bmw itp. to są pseudo biedacy jak lekarze z willami. Odpowiedz Link Zgłoś
makabi Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 11:06 Tytuł jest pokrętny, bo przedstawia kucharki jako te złe, które sie buntują. Ale ja ich bunt popieram, jezeli to buntem można nazwać. Problemem nie są kucharki czy nawet nauczyciele tylko głupota i klapki na oczach biurokratów magistrackich. Jeżeli jest stołówka w szkole z której korzystają uczniowie to dlaczego nie mieliby z niej korzystać nauczyciele? A jeżeli korzystają nauczyciele to w stołówce nie można ich traktować jak uczniów tylko jak pracowników. Czy stoi coś na przeszkodzei, żeby obiad dla pracownika był np. o połowę droższy od obiadu dla dziecka? Stoi przyzwyczajenie i nauczycieli/pracowników i biurokratów. Bo jak obiad będzie droższy dla nauczyciela niż dla ucznia to imć pedagog obrazi sie, że to dyskryminacja, ale stołówka szkolna to nie bar mleczny. A biurokrata planujący posiłki dla uczniów ma zbyt wąski kąt widzenia biurka i nie potrafi pomyśleć, że nauczyciel-pracownik szkoły też chciałaby skorzystać ze stołowki. I na tym polega niedowłąd elit i dysfunkcja Biurokratyczna. A jedna kucharka do obslugi 50 posiłków to jakąś kpina. To musiał planować jakiś facet, któremu żona i teściowa podają nie tylko obiad, sniadanie i kolację ale nawet nie pozwalają ubrudić sowich rąk odniesieniem naczyń po posiłku do kuchni. Ale jakby biurokrata potrzebował kolejnej pomocy biurowej, bo dotychcasowe nie radzą sobie z przewalaniem papierów to od razu musiałby bć cały etat, a nie pół etatu. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A wystarczyłóby pomysłeć i poszukać rozwiązania uczciwego dla wszystkich nie po PRLowsku kombninować. Bo prawda jest taka, ze jakby dyrektor szkoły powiedział w biurokracie w magistracie, ze chce pół etatu dla kucharki bo ma 20 stołujących sie nauczycieli to by go wyśmiali, że nauczyciel to nie uczen. Ale sam biurokrata bezie walczył, żeby ma parterze jego budynku magostratu byłą jadłódajania z uprzywilejowanymi cenami dla urzedników. Popieram kucharki! A biurokratów to trzeba na resocjalizację wysłąć, bo chyba za długo patrzą się w biurko i monitor i trochę im sprawność intelektualna osłąbła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Nauczyciele- pasożyty, pielęgniarki- lenie... IP: *.toya.net.pl 16.09.08, 11:06 lekarze- konowały,policjanci- idioci, robotnicy- buraki, politycy- aferzyści, sędziowie- skorumpowani, urzędnicy- nieroby, prywadziarze- hieny... a kimwy ludzie jesteście, skoro wszyscy dookoła są tacy źli i niedobrzy? Czy wy nigdy nie pojmiecie, że ludzie są różni, nie ważne jaki zawód wykonują, i wszędzie spotka się zarówno tych kompetentnych, jak i niedouczonych ignorantów? Ale wam potrzeba tylko wodny na młyn, żeby na formum wylewać swoją żółći typowy sposób myślenia polaczka: niech przypadkiem ktoś nie ma lepiej,niż ja... Żałośni jesteście i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mix Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.19.165.20.osk.enformatic.pl 16.09.08, 11:07 A co to nauczyciele to "święte krowy"? Są ludzie, co mają mniej niż oni i też muszą się jakoś wyżywić i to codziennie. A czasem, że siedzą dłużej w szkole, niech wezmą sobie kanapki. Znam takie szkoły, gdzie nauczyciele nie płacą, jedzą , a kucharki zmniejszają porcje uczniom. Sprawdźcie szkoły w gminach podmiejskich, zwłaszcza tam gdzie nie ma stołówek, a obiad jest dowożony z innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kucharka Kucharki chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:13 Jestem kucharka i chce gotowac dla nauczycieli Odpowiedz Link Zgłoś
eulalia11 Re: Kucharki chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 11:33 Tak podsumowując po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi uważam, że większość jest przeciwko nauczycielom. Moja kuzynka pracowala w PKP całe życie przesiedziala przy cieplutkim biureczku, za darmo jeździła z rodziną pociągami, teraz ma emeryturkę i bilecik za 3 zł i deputat węglowy. Proponuję: wyrzucić nauczycieli ze szkół, zamknąc szkoły i dzieciaki niech sie od razu do roboty biorą, po co mają chodzić do szkól, które są takie złe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as w dd wychowawcy nie moga.. IP: *.chello.pl 16.09.08, 11:35 wykupic jedzenia a maja dyzury 12-22. i jak tak czytam ten szmatylawiec to b sie z tego ciesze ze tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
hera9 jezeli nauczyciel siedzi w szkole caly dzien 16.09.08, 11:45 to nie jest taki biedny.Dla jednej osoby,gotowanie dla tylu osob,to skandal.Jest to bardzo ciezka praca.Mialam okazje to robic,tez dla tylu osob i po miesiacu padl mi kregoslup. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tenare Gdzie kucharek 6 to nie ma co jeść IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:50 Odpowiedz Link Zgłoś
miedzianakonefka Zamknąć stołówk, zwolnic kucharki. 16.09.08, 11:51 Niech se bachory i nauczyciele gotują sami na lekcjach. Wtedy ten ogromny problem poruszony w artykule zniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hkjhkjg Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: 212.160.172.* 16.09.08, 12:18 cały dzień :))) to chyba jakis kiepski żart- chyba JEDYNIE 4 godziny. Jak sa głodni to niech se wezmą kanapki do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: werft Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 12:45 I prwidłowo niech ze sami gotują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kuchcik Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.skrivanek.pl 16.09.08, 12:50 Nauczyciele przestaną jeść w szkołach i przedszkolach kiedy kucharki przestaną WYNOSIĆ jedzenie siatkami ze stołówek (czyli kraść). Problem poruszony w artykule istnieje w głowie redaktora i jakiejś baby na stołówce która powinna iść na emeryturę zamiast dźwigać gary jeśli nie ma siły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kenna Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.zicom.pl 16.09.08, 12:51 Mam wrażenie, że żyję w matrixie!! W szkołach tarnowskich, my nauczyciele, nie korzystamy od kilku dobrych lat ze stołowki!Mamy ZAKAZ dokładnie tak to trzeba ująć. Nie wiem skąd się biorą takie informacje, śmiem twierdzić ,że to pokrętne dziennikarskie dzieła.To proszę mi wytłumaczyć jak to sie dzieje, że jedni mogą a inni nie. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 12:57 to ja ide na obiadek bo sie glodna zrobilam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radical Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: 77.253.234.* 16.09.08, 14:06 W XII L.O. od kilku lat stołówka działa na zasadzie spółki pracowniczej. Dodatkowe fundusze zdobywane są dzięki sklepikowi szkolnemu prowadzonego przez tę samą spółkę. Nie wiem ilu uczniów/nauczycieli je obiady, ale kucharek jest kilka i radzą sobie doskonale. Sprawa wygląda tak samo jak z wieloma innymi polskimi instytucjami (kopalnie, stocznie, szpitale, poczta). Zamiast narzekać trzeba prywatyzować i pracować. Wszyscy będą zadowoleni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Belfry_do_roboty Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.ramtel.pl 16.09.08, 14:46 Nie rozumiem dlaczego w tej szkole przypada 20 nauczycieli na 50 uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matematyk Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 20:12 :) 20 nayczycieli je obiad w szkole i 50 uczniów je obiad w szkole, a ilu uczniów uczy się w tej szkole nie podano Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.crowley.pl 16.09.08, 14:50 Jestem byłą nauczycielką, w szkole przepracowałam trzy lata - zaraz po studiach - a więc te najgorzej płatne (stażysta dostaje 900 zl netto, nauczyciel kontraktowy 1300) i (wg niektórych tutaj wypowiedzi) najtrudniejsze - bo bez żadnego "zaplecza" w postaci opracowań, konspektów, rozkładów materiału, testów itp. Szczerze mówiąc - dla osoby po studiach, która nie obijała się i inwestowała w swój własny rozwój - i... wcale nie marzyła, żeby wylądować w szkole - ta płaca jest bardzo mizerna, ale cóż...po prostu sytuacja życiowa na danym etapie sprawiła, że podjęłam taka a nie inną pracę i starałam się ją wykonywać najlepiej jak umiałam. Nie przesadzajmy jednak, że nauczyciel tak długo przygotowuje się w domu, czy też sprawdza klasówki. To nieprawda..no chyba, że jest wyjątkowym "przypadkiem". Dodam, że jestem germanistą, więc prac pisemnych i kartkówek też robiłam duuuuużo.Uważam - pomimo, a może własnie dzięki własnym doświadczeniom w tym zawodzie, że roszczenia nauczycieli są zdecydowanie za wysokie. W moich belferskich czasach pracowałam na pełny etat z lekkim naddatkiem w szkole, udzialałam korepetycji, prowadziłam popołudniowe kursy w szkołach językowych, zajęcia dla studentów zaocznych w weekendy i ...miałam więcej czasu niż teraz - po zmianie pracy, a dodatkowo zniżki na przejazdy komunikacją miejską i dofinansowanie do wszelkich kursów, szkoleń itp. Obecnie pracuję w dużej zagranicznej firmie, 8 h dziennie + odstanie w miejskich korkach i mam mniej czasu wolnego. Robię studia podyplomowe (opłacam z własnej kieszeni),aby poszerzyć swoją wiedzę o branży, w której obecnie pracuję. W obecniej pracy czuję się doceniana (również finansowo) i wreszcie mam możliwości wykorzystania swoich umiejętności językowych (czego szkoła niestety nie daje, bo ile razy można powtarzać z uczniami odmianę czasownika), a dodatkowo mam szansę rozwoju i zdobycia dodatkowych kwalifikacji. Za swoje zaangażowanie dostaję odpowiednie wynagrodzenie i wiem, ile czasu i energii "kosztuje" praca na pełnym etacie. W związku z powyższym uważam, że nauczyciele - jako grupa zawodowa - nie są pokrzywdzeni, a ich roszczeniowa postawa jest niewspółmierna do zaangażowania, jakich wymaga ich praca. A tak dla jasności dodam, że lunch albo zamawiamy w pobliskim barze, albo przygotowujemy sobie w "kąciku kuchennym" z produktów przyniesionych z domu/zakupionych po drodze. P.S. Tak na marginesie -w bardzo wielu szkołach w sekratariatach stoją zamaskowane lodówki, mikrofalówki, a mało który nauczyciel nie ma w ciągu dnia żadnego okienka, nie wspominając o "długich" przerwach. Więc "żerowanie" na najbiedniejszych uczniach i ich rodzicach jest po prostu żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pozdrawiam Przeczytajcie post powyzej, nic dodac , nic ujac IP: *.dsl.teksavvy.com 16.09.08, 18:43 Tak, tak ...dokladnie tak to wyglada z polskimi nauczycielami...nic dodac nic ujac, dzieki za post, pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmmm Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.icpnet.pl 16.09.08, 21:16 Pracowałam w pięciu szkołach - nigdzie nie było lodówki ani mikrofali.W ostatniej szkole na 25 godzin lekcyjnych mam jedną długa przerwę w tygodniu(miała 15 minut) - na pozostałych - wypadało chyba 9 miałam dyżury na boisku , w świetlicy,stołówce w czasie podawania napojów (nie wolno mi wtedy z nich korzystać).Niestety,językowcy tacy jak ty często są w szkole traktowani ulgowo - głownie angliści ,ale germaniści też ,nie maja wychowawstw itp.,więc może dla tego ci tak luzacko było.Ja też już w szkole nie pracuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mała I znowu Maliszewska!!! IP: *.ghnet.pl 16.09.08, 15:34 Ta to ma PR. Co artykuł o szkole i edukacji- Maliszewska ma coś ważnego. W Krakowie jest chyba ze 300 szkół! Weźcie zapytajcie wreszcie kogoś innego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Na nie... Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 15:55 Nie wiem jaki cel ma Gazeta co jakiś czas drukując teksty, w których nauczyciel pokazywany jako pasożyt. Pracuję w szkole (Kraków) od 6 lat. Nigdy niczego ani za darmo ani taniej nie dostałam, płacę ze swojej kieszeni za pomoce, testy itp., dokształcam się także na własny koszt, co więcej z mojej śmiesznej pensji nie raz wykładam (tak samo jak i inni moi koledzy) pieniądze by dziecku dopłacić do obiadu, czy wycieczki (z MOPSU pieniędzy nie dostaną, ponieważ rodzice nie chcą ujawniać informacji na temat swoich dochodów). Może, zamiast grając na niskich emocjach , zastanowić się nad tym, co w szkole faktycznie jest problemem. Jest hipokryzją Gazety tworzenie kolejnych akcji typu " Szkoła z klasą", kiedy jednocześniem, systematycznie podsyca się nienawiść do szkoły i nauczycieli. Może warto by ktoś wreszcie był odpowiedzialny za to, co pisze. No, ale przecież na szkole zana się każdy, bo każdy do niej chodził... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tralalala Darmowe wycieczki, darmowe obiady... wstyd IP: *.dsl.teksavvy.com 16.09.08, 18:28 Nie wyjadasz obiadow przyslugujacych dzieciom? A moze jednak wyjadasz, tylko nic o tym nie wspominasz... Juz widze doplacajacego do szkolnej wycieczki nauczyciela..... usmiac sie jedynie mozna z takiej hipokryzji...Jak swiat swiatem zaden nauczyciel za wycieczke w ktorej uczestniczy nigdy nie placil i nie placi. Placa za niego rodzice dzieci, podatnicy...Rece opadaja jak sie czyta twoj post....inni maja placic za to , ze sie doksztalcasz???? OJJJJJ czy ty placisz za doksztalcanie sie innych ludzi? Oczywiscie, ze na szkole znasz sie tylko ty i reszta pseudo bozkow nieomylnych...inni to totalna , niewyksztalcona ciemnota..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kokokokokoko Re: Darmowe wycieczki, darmowe obiady... wstyd IP: *.dolsat.pl 17.09.08, 08:06 Nauczyciel jeżeli jest na tej wycieczce z uczniami to nie jest uczestnikiem, tylko tam pracuje 24h/dobę. Jeszcze by tego brakowało, żeby za nią płacił. A już spadłem z krzesła jak przeczytałem, że za wycieczkę płacą podatnicy. Mam wrażenie, że na tej emigracji słońce za bardzo świeci. Pominę sobie epitety w Twoją stronę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do tralalali Re: Darmowe wycieczki? IP: *.mtm-info.pl 17.09.08, 08:19 a ty dopłacasz do tego, że jestes w pracy tak jakby trzy dniówki? ciekawe, podaj adres, ciebie natychmiast zatrudnimy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fik Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.bj.uj.edu.pl 16.09.08, 16:44 Po co w ogole taki zawod jak nauczyciel? Nie uczyc. Zlikwidowac taki zawod i po problemie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tralalal Buta, nieomylnosc , brak szacunku dla innych IP: *.dsl.teksavvy.com 16.09.08, 18:36 Tak, tak ... buta, zarozumialosc, poczucie nieomylnosci, brak szacunku dla ludzi innych zawodow i ich dzieci, lapowkarstwo, wyjadanie obiadow najbiedniejszym dzieciom ... to typowe dla polskiego nauczyciela i z tym nalezy walczyc. Trzeba koniecznie to zmienic, bo tego typu postepowanie nie wzbudza w spoleczenstwie szacunku, a wlasnie szacunek jest potrzebny. Aby tak sie stalo nauczyciele musza zrewidowac swoja postawe...i uderzyc w piers... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do tralalal kompleksy, nienawisc, IP: *.mtm-info.pl 17.09.08, 08:22 kompleksy, nienawisc, malutki rozumek - to ty, niestety....żal mi ciebie, serio...:(ale ty musisz mieć życie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Incognito Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.tbcn.telia.com 16.09.08, 17:10 To jest śmieszne. Uczę się w szwedzkiej szkole, do której chodzi około 250 osób. Jest jeden kucharz, ale wszystko jest zorganizowane tak, że w jednym miejscu są gotowane dania dla wszystkich szkół w powiecie, a potem rozwożone do wszystkich szkół, przedszkoli, domów starców, itd. Kucharz tylko podgrzewa co trzeba, rozkłada sałatki, przyprawy, napoje (soki, mleko), chleb (bułki, chleb, pieczywo Wasa + masło) i mamy szwedzki stół. Można jeść ile się tylko chce (można zajeść się na śmierć również ;)) i starczy dla wszystkich.. Zero organizacji w tej Polsce. Ale to wszystko jest związane jedynie z brakiem pieniędzy na cokolwiek... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista Tak, to prawdziwy skandal 16.09.08, 17:42 Polski nauczyciel obżera się wykwintnym obiadem w super-restauracji na koszt polskiego podatnika! Pomińmy już zarobki nauczycieli - te obiady w szkole są straszne, ja nigdy się nie odważyłem na posiłek w swoim II LO. Do tego siedzi się w jednej sali ze swoimi uczniami - ciekawe, czy kasjerka z banku czy pracownik salonu sieci komórkowej cieszyłby się jedząc posiłki z klientami, z którymi częstokroć miał niemiłą przeprawę. Ja na uczelnianą stołówkę chodzę, gdy muszę. A obiady nie są dotowane, za to w miarę smaczne. Do tego nauczyciele akademiccy mają osobną salę. Po prostu nie lubię tej atmosfery stołówkowej, posiłek mi nie smakuje. Nauczyciele w szkołach jedzą na stołówce tylko dlatego, że obiady są tanie. Jeśli podrożeją, nikt za taki dziadowski posiłek nie zapłaci 12 złotych. Ponieważ nauczyciele na ogół pracują dłużej, niż 1 etat - siedzą cały dzień w szkole. Więc lepiej, by byli na miejscu i pilnowali porządku, niż by wychodzili na posiłki na miasto. Zupełnie nie rozumiem o co ta afera. Jedyne poszkodowane w tym wszystkim to kucharki, natomiast postępowanie dyrektorów można zrozumieć. Im się to zwyczajnie opłaca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hyhyhy won z dziadowskimi nauczycielami...precz zlodzieje IP: *.dsl.teksavvy.com 16.09.08, 18:09 Jezeli obiady sa tak straszne to dlaczego nauczyciele je jedza w szkole? Bo sa za darmo praktycznie? To niezbyt dobrze o nich swiadczy. Zarabiaja kase jakby pracowali na pelnym etacie, wiec maja duzo czasu, a jesli pracuja wiecej to i kasy maja wiecej...Obiady szkolne nie sa dla nich, wiec ryje won ze stolowki... Zaden uczen nie czuje sie dobrze jedzac obok obrzydliwego belfra, ktory go przesladuje na lekcjach...won z diadowskimi pseudo nauczycielami..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: won z dziadowskimi nauczycielami...precz zlod IP: *.crowley.pl 17.09.08, 14:05 ...bo nauczyciele skorzystają ze wszystkiego co darmowe...za każdym razem przytaczając argument, jak to oni marnie zarabiają. Towarzystwo wzajemnej adoracji i do tego pozarne i łapczywe jak mało kto. Kawki imieninowe na dużych przerwach (dodam, że wymuszone listą imienin), obiadki fundowane przez dyrekcję na koniec roku (a możeby za te fundusze dopłacić kilkorgu dzieciom do stołówkowych - ewentualnie biednym nauczycielom :). Studniówka urastająca do wydarzenia roku - bo za darmo...Jaden raz w roku zorganizowany wyjazd do teatru/opery - bo ze specjalną zniżka nauczycielską....W pełni popieram - to po prostu dziadowanie...A wszystkie przytoczone sytuacje z zażenowaniem przez 3 lata obserwowałam jako młoda (i dziś na szczęscie już była) nauczycielka. Głupio to mówić, ale nauczyciele to naprawde "specyficzne" środowisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hyhyhy Pasozyt, len , zlodziej...czyli polski nauczyciel IP: *.dsl.teksavvy.com 16.09.08, 17:58 Pasozyty i wyzyskiwaczre ...Jak wam nie wstyd lenie i nadete dupki...Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd. Obzerac biedne dzieci,okradac spoleczenstwo,zmuszac ciezko pracujacych w kuchni do darmowej pracy.....Nauczyciele pracuja kilkanascie godzin tygodniowo, biorac pensje jakby pracowali na pelnym etacie... Ciagle narzekaja i udaja nieomylnych bozkow... Przeciez tak sie obijajac maja czas wyskoczyc do baru, albo wziac kanapki ze soba....inni ludzie tak robia i nie okradaja nikogo.. Odpowiedz Link Zgłoś