Gość: Hanka
IP: *.246-7-195.ippool.ndo.com
23.09.08, 05:03
Czyli popeliny ciąg dalszy...
Niech mi ktoś powie, ale tak szczerze, czy można jeszcze głupiej zarządzać
kulturą niż p. Nawara i spółka? O głupocie władz Małopolski już w całej
Europie ptaki ćwierkają i niedługo nawet małpy na Gibraltarze będą się z
powodu ich głupich pomysłów zanosić śmiechem. W ciągu trzech lat zrobiono z
Filharmonii instytucję śmierdzącą politycznymi układami i zaściankiem na setki
kilometrów.
Najpierw chybione konkursy, potem szukanie na stanowisko dyrektorskie
"gwiazdy" z wielkopolskiej prowincji, która do dziś skrzętnie ukrywa swoje
kolejne występy z Arizona Symphony Orchestra (a wręcz samą orkiestrę - a może
ktoś już na jednym ze słynnych amerykańskich koncertów p. AK jednak był?
czekamy z utęsknieniem na relacje z występów "wirtualnej orkiestry") czy
jakimkolwiek innym zespołem zagranicznym. Potem pozorowany i nieudolnie
przeprowadzony konkurs bezczelnie ustawiany pod tego samego, skompromitowanego
wcześniej kandydata.
A co na końcu? Żałosna "niby-rewolucja", gdzie znowu na czele instytucji
stawia się człowieka łączącego funkcję dyrektora naczelnego i pierwszego
dyrygenta (niech barany z Urz. Mar., bo inaczej się o tym towarzystwie nie
wyrażę, wskażą choć jedną liczącą się na świecie zagraniczną orkiestrę, w
której obie te funkcje się łączy; i proszę tu nie przywoływać przykładu FN,
która na tle międzynarodowego świata muycznego wygląda w tym względzie jak
przestarzały dziwoląg), w dodatku człowieka z zasługami, ale jednak już w
wieku, w którym myśli się nie o rewolucjach, ale o spokojnym zbieraniu owoców
swojej wieloletniej kariery. A teraz tego samego człowieka zostawiają na
lodzie i pokazują mu figę zamiast pieniędzy.
Ja wiem, że to woła o pomstę do nieba, że polscy muzycy potrzebują aż 5 dni na
tłuczenie tego samego programu, żeby potem go wykonać ledwo na poziomie
przeciętnym, a żądają za to pieniędzy, na które zachodnie orkiestry muszą
sobie ciężko zarobić grając kilkakrotnie więcej koncertów w roku, ale Panie
Marszałku - jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć też B. A nie zgrywać
teraz idiotę i zostawiać nowego dyrektora na lodzie. Jestem tym krakowskim,
dopychanym słomą, zaściankiem całkowicie zaszokowana. To przecież przebija
swoim idiotyzmem nawet urządasów z urzędu miejskiego, którzy właściwego adresu
do fundacji Guggenheima znaleźć nie potrafili.
Jedyne co widzę dookoła to urzędowe gęby, które po każdym kolejnym skandalu
dają do mediów coraz głupsze wypowiedzi zawierające coraz mniej konkretnych
pomysłów (jeszcze pamiętam wypowiedź Nawary sprzed roku, który "zabłysną" w
wywiadzie dla GW jednym jedynym pomysłem dla filharmonii - zatrudnienie
dyrygenta asystenta. Aż się za brzuch złapałam ze śmiechu.)
I ten żałosny teatr komediowy na K chce być stolicą polskiej kultury??!!