Dodaj do ulubionych

Plac Nowy jak londyński Borough Market?

26.09.08, 20:41
Jako osoba, która urodziła sie i mieszka na "Kaźmirzu" - NIE KAZIMIERZU -
jesli ktoś tak mówi to nie ma nic wspólnego z tym miejscem !!! - powiem tak:
wszelkie zmiany charakteru tego miejsca przypominaja mi działanie Cepelii na
rynku rękodzieła. Wszystko bedzie uładzone, schludne ale...bez charakteru.
Oczywiscie, że założenie np. nowych latarni polepszy oświetlenie ( UWAGA: to
był przykład) ale zmieni charakter placu.
Dlaczego my, bez przerwy, chcemy coś zmieniać i ulepszać ? Gdzie tu miejsce na
sentyment, wspomnienia z lat minionych, szczególny rodzaj nostalgii ?
Obawiam się, że nawet projekt oparty na doświadczeniach londyńskich, nie
będzie dobry dla KAŹMIRZA. Londyn to Londyn. Z artykułu wynika, że tam
powstało centrum handlowe.
CZY MY TEGO CHCEMY NA KAŹMIRZU !!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: kibic Re: Plac Nowy jak londyński Borough Market? IP: *.n4u.airbites.pl 26.09.08, 20:53
      Przyjazny Kazimierz chce zachować autentyczny charakter Placu Żydowskiego a
      proponuje londyńskie wzory?
      • szut Re: Plac Nowy jak londyński Borough Market? 26.09.08, 22:15
        A czy pl. Nowy nie moze pozostac po prostu pl. Nowym? Trzeba go zmieniac, by przypominal jakis londynski plac?
        Jakis czas temu ktorys z naszych genialnych radnych chcial na bulwarach wislanych umiescić bukinistow - żeby było jak w Paryżu nad Sekwaną...
        A może by tak przestać byc "pawiem i papugą narodów", skończyć z małpowaniem innych?
        • Gość: góral tak, teraz na bulwarach wiślanych można "Tanio, IP: *.blast.pl 29.09.08, 10:23
          łatwo, szybko dostać w twarz" i jest SUPER !!!
    • Gość: Krzysztof K. Plac Nowy jak londyński Borough Market? IP: 195.150.11.* 26.09.08, 22:56
      Szanowni przedmówcy, z tym Londynem, to chyba chodzi o wdrożenie
      pewnych sprawdzonyh procedur i sposobów działania zmierzających ku
      zachowaniu przez Kazimierz autentyczności, a nie przerobieniu go na
      modłę angielską. Dlatego przeczytajcie tekst ze zrozumieniem.
      Niezależnie od tego wszystkiego Kazimierz trzeba po prostu
      wyremontować, odświeżyć, odmalować etc. wystrzegając się budowania
      tam obiektów będących obcymi wtrętami jak ten budynek biurowy
      autorstwa bodajże Dudy i Krausa koło synagogi Izaaka. Przydałby się
      również gdzieś w pobliżu dzielnicy jakiś parking podziemny (na
      samochody osobowe, nie autobusy) - może gdzieś w rejonie dawnej
      gazowni, albo Galerii Kazimierz, lokalizacja nie jest sprawą prostą.
    • Gość: piotrus Plac Nowy jak londyński Borough Market? IP: 81.21.196.* 27.09.08, 01:58
      nie czytaem innych opinii-szczerze;wszystkie sa glosami wojacymi na
      puszczy.Bor...cos tam-nagroda -BEST Shopping cos tam...dajcie se
      spokoj ludzie.I tak stowarzyszenie Przyjazne cos tam doprowadzi do
      dziadostwa.
      Tutaj nie ma miejsca na powielanie!!
      to jest Krakow-jego serce i dusza-w tym miejscu zydowska-tance,spiew
      i handel.to jest charakter.nie pozyczony.
      niech bedzie nadal miejscem spotkan,handlu kwiatkami,smierdzacymi
      zapiekankami,kotletami u endziora,targiem staroci,gielda
      ciuchow...ale schludnymi,funkcjonalnymi i o POLNOCY PIJANYMI!!-stad
      sie biora pieniadze-nikt nie traci-kazdy zarabia,a ci ktorzy daja
      zarobic dobrze sie bawia i ZAWSZE WRACAJA!
      Kocham krakow,ale ten wolny od zgredow, zrzedow i kazimierzowskiej
      KONSERWY!
      prosze was-nie klocmy sie-budujmy przyszlosc.
      • Gość: Tadeusz Komu przyjazny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 12:37
        Wedlug mnie to całe stowarzyszenie to powstało aby uregulować
        sytuację na Kaźmirzu, tylko, źe po swojemu. Pojawiło się nagle, nie
        wiadomo skąd. Robi konferencję z gośćmi z Anglii. Tylko za czyją to
        jest kasę??????? Ze składek członków stowarzyszenia?????? Ile
        kosztowało sprowadzenie do Krakowa tego pana z Anglii? Ile jego
        pobyt w Krakowie?
        Jeśli nie widomo o co chodzi to chodzi o...
        Odpowiedzcie sobie sami...
    • Gość: Krakowianka Plac Nowy jak londyński Borough Market? IP: *.fdk.airbites.pl 27.09.08, 07:51
      tylko nie ogródki piwne!
      robimy z placu nowego kolejną melinę Polaków?...
    • Gość: kupiec zbożowy dlaczego spółka zarządzająca tak sie panoszy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 08:51
      Zdumiewają mnie uprawnienia jakie posiada (uzurpuje sobie?) spółka zarządzająca
      Placem Nowym. Czy ludzie ze spółki odziedziczyli plac w spadku po własnych
      przodkach? Czy zbudowali ten plac za swoje pieniadze? Czy w ogóle dali jakiś
      istotny wkład meterialny w architekturę lub wyposażenie placu?
      Nic z tych rzeczy!
      Są jedynie administratorami a nie właścicielami za jakich się najwyraźniej
      uważają. Co to oznacza?
      Oznacza to, że administratorzy (mówiąc po kaźmirsku) "morda w kubeł". Jeśli
      administratorzy nie potrafią i nie chcą zachować Placu Nowego jako zwyczajnego
      placu targowego dla zwyczajnych ludzi (a jestem pewien, że nie potrafią i nie
      chcą tego)to na co czeka miasto? Przegnac to cwane bractwo i powierzyc
      administrowanie komu innemu - to statutowy obowiązek władz miasta.
      Administratorzy nieswojej własności, czyli Placu Nowego do tego stopnia poczuli
      się właścicielami, że chcą decydować o jego ksztalcie i funkcji. Z jakiej racji?
      Czy to są ich uprawnienia? Jakie kompetencje, poza oczywistym sprytem
      przemawiaja za tym aby owych administratorów traktować jako najważniejszych
      decydentów w sprawie, jak by nie było, ksztaltu i tresci Krakowa przyszłosci?
      Oczywiście, ta bezczelność administratorów placu wynika z faktu, że jako
      spryciarze natychmiast zwietrzyli okazję, że w tym mazgajowatym państwie, gdzie
      nikt nie pilnuje spolecznej własności wystarczy ucapić coś ze społecznego
      majatku "pod zarząd" (plac, stadion Nadwiślanu lub Garbarni, ulice w strefie
      płatnego parkowania itp) i będąc dziadem z domu, stać się z dnia na dzień
      potężnym "właścicielem", który robi z przywłaszczonym majątkiem co mu się podoba
      a prawny właściciel (w tym przypadku miasto) siedzi jak mysz pod miotłą i ani
      piśnie.
      Trzeba, żeby miasto lepiej niż to robi dotychczas, pilnowało spolecznej
      własności, a szczególnie posiadanych nieruchomości.
      Trzeba też aby miasto nie wymigiwało się od decyzji bo po to zostały wybrane i
      ustanowione wladze, aby decydowały.
      W sprawie Placu Nowego władze muszą powiedzieć wyraźnie: ma to być plac targowy.
      Kropka.
      No, chyba, że władze Krakowa postanowiły zamienić plac w "Almę" lub
      mega-pijalnię piwa, to też trzeba to jasno powiedzieć i wowczas konieczna bedzie
      dyskusja z mieszkancami.
      Jeśli jednak miasto chce utrzymać funkcję Placu Nowego jako targowiska, dyskusja
      jest niepotrzebna.
      Wystarczy zapytać administratora, czy mu odpowiada administrowanie zwykłym
      placem targowym.
      Jeśli nie - won z nim! I wynająć innego.
      Jeśli tak, to dobrze by było aby miasto potrafiło egzekwować obowiązki od
      wynajętego administratora. Bo póki co, ten obecny ma bardzo powazne kłopoty z
      pozamiataniem placu po skonczonym dniu handlowym.

      • Gość: obarex Re: dlaczego spółka zarządzająca tak sie panoszy? IP: *.pete.cable.ntl.com 28.09.08, 16:10
        Zasadnicz zgadzam sie z kupcem zbozowym.
        chcialbym jednak przypomniec, ze z tym "charakterem" Kazmirza to trzeba uwazac:
        jak on mial swoj charakter w latach 70 i 80 tych, to go omijalem szerokim
        lukiem. A zaczalem odwiedzac po otwarciu Singera (przewaznie miedzy 3 a 5 rano).
        I taki "charakter" Kazmirza mnie najbardziej odpowiadal.
        Wszystko jednak sie zmienia - nadal lubie Kazmirz, a jak mi sie przestanie
        podobac to sie przeniose gdzie indziej ( i chyba nie bedzie to londynski Soho -
        kicha pierwszej wody!)
    • Gość: voxpopuli1 Plac Nowy jak londyński Borough Market? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 09:23
      zachowanie charakteru placu jak i Kazimierza w ogóle, winno być
      mottem do działania dla włodarzy miasta.
      Ze spotkania jedyne co ważne, to wypowiedź P. Beiersdorfa, reszta ma
      same oceny negatywne. Pierwsze, organizacja debaty była fatalna,
      bowiem tak ważną debatę należało zrobić w sali na miarę auli "Pod
      globusem", wcześniej szeroko o niej informując.
      Tutaj tylko "zaufani" znali szczegóły. A ci, którzy przyszli trochę
      późno zrezygnowali, mając stać w korytarzu lub wręcz na ulicy.
      GW jak i inne rozpisują się do znudzenia o okrągłym stole i
      spalarni, a współorganizator debaty Rada Dz. I na swoich stronach
      informuje o tym, gdzie i kiedy można wyrzucić starą kanapę, ale o
      debacie tej 25 września i tej kolejnej 26 września już z władzami
      miasta -cisza. Widać tylko śmieci i ich segregacja są na fali.
      Kompletną pomyłką było również zaproszenie Georga Nicholsona z tą
      nudną i absolutnie za długą mową.
      Chyba, że to było preludium do budowy marketów, restauracji ...i
      biznesu.
      Jeszcze na marginesie. I tym razem pojawiła się na debacie
      tajemnicza postać Pana Myślika. Zawsze przedstawia się jako członek
      Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, a za chwilę jako
      doradca developerów.
      Brał np. udział w spotkaniu inwestora zagranicznego z mieszkańcami
      tym razem dzielnicy VII na temat zabudowy supermaketem terenu
      zabytkowej Strzelnicy na Woli. Na debacie o Kazimierzu zachował się
      wyjątkowo spokojnie, niearogancko i o dziwo, nie przyjął postawy:
      jak tak sądzę, ja nie błądzę.
      /może jednak należało tę postać przemilczeć, jak to uczyniła Gazeta/

      • Gość: Znajomi królika Witamy Panie Żuradzki!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 19:56
        To Pan taki odważny do naskakiwania anonimowego? Czy szanowna Małżonka?
        Bo tylko Państwo byli na obu debatach.Tj na Kazimierzu i w dzielnicy VII. I
        tylko0 Państwo jako uczestnicy obu debat stali przy wejściu, nie mogąc usiąść
        dla braku miejsca.Proste? Proste. Wyszło szydło z worka.
        Jak się Państwu P.Myślik nie podoba, to nie trzeba go było prosić
        o prowadzenie aukcji (pożal się Boże) na wykup Wesołej Polany
        w galerii Prof. Chromego. Wtedy to się podobał, tak?
        A nad rowami melioracyjnymi przy Al.Panieńskich Skał to się lamentowało? Tak? A
        jak zgłaszany był wniosek o utworzenie Parku Kulturowego na obszarze Wzgórza Bł.
        Bronisławi i całego Sowińca z przyległościami, to kto prezentował apel (ZA!) do
        radnych podpisany przez kilkanaście autorytetów durnej Radzie Miasta poprzedniej
        kadencji?
        Wtedy P.Myślik był cacy. A teraz jest be.
        Bo się nie godził na rujnację strzelnicy legionowej, a Państwu Szanownemu w
        główkach tylko supermarket (kłamstwo - supermarket to coś innego). Pan Myślik -
        Szanowni Państwo Żuradzcy - nie jest członkiem Towarzystwa, ale członkiem
        WYDZIAŁU Towarzystwa, czyli mówiąc po współczesnemu - zarządu. Ale tego z Woli
        Justowskiej nie widać niestety.
        Dobranoc.
        • Gość: krakuska Re: Witamy Panie Żuradzki!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 12:04
          Ładnie to tak pluć zza płota panie KM vel DH?
          Dalibóg, gdzie (uwaga będzie trudne słowo) Pana odwaga cywilna? Nie
          raczy się Pan przedstawić, zalogować? Oj, brzydko!
          Innych Pan ciągle atakuje, oskarża i mówiąc krótko, nie sznuje, a tu
          nagle taka wpadka... Znamy Pana zwyczaje, jak Ko... ups, Kali ukraść
          to dobrze, jak Kalemu to żle.
          Nie odpowiadja mi Pan, bo nie trzeba.
          • Gość: się obudziła? Małżoneczka Pana Ż. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.08, 16:36
            - za późno niestety.Byczek już wpadł na ścianę.
            Teraz boli.
    • o13y proponuję 27.09.08, 18:10
      konsultacje. Społeczne.
      Przecież Stowarzyszenie może uruchomić społeczne konsultacje. Jest uchwała -
      2000 podpisów bodajże.
      Jak sam KZK ogłosi konkurs to d...blada. Nic się z tym potem nie zdziała. Teraz
      taki trynd, że na ogół konkursy są realizowane później. Ale można sprawdzić w
      budżecie miasta (na tronach wwww.)- czy sa na to pieniądze w tym lub przyszłym roku.
      Do konkursu trzeba zdefiniować tzw. warunki konkursowe. Jak Stowarzyszenie w tym
      nie będzie uczestniczyć (wystąpić o uznanie za stronę, partnera czy tym
      podobne)to Wam wywalą pod samym nosem co tam który z KZK uważa na Żydzie za
      stosowne. Albo się okaże, że zarządca Was ubiegł i jest w komisji konkursowej :-(
      • Gość: o(szit) Re: proponuję IP: 81.21.196.* 27.09.08, 21:58
        o13y-jestes najwspanialszymz z konultantow na tej planecie-konsultuj
        Wasc!
        • o13y taaa 28.09.08, 21:15
          pewnie ze sobą? :-(
          jeden chętny do egzekwowania prawa lokalnego to trochę za mało...
          Widać stukanie w klawiaturę większości wystarcza. Ale niestety, od tego się nic
          nie zmieni.
      • Gość: o(szit) Re: proponuję IP: 81.21.196.* 27.09.08, 21:58
        o13y-jestes najwspanialszymz z konultantow na tej planecie-konsultuj
        Wasc!
    • Gość: qwerty Plac Nowy jak londyński Borough Market? IP: *.chello.pl 27.09.08, 22:35
      Więcej zapiekanek! :)
    • Gość: kr Plac Nowy jak londyński Borough Market? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.08, 23:22
      Jak jakieś bydle spróbuje zabrać mi koguta, który pieje zawsze w
      piątek rano, to urwę mu ten durny łeb. Tyle mam do powiedzenia na
      temat modernizacji placu nowego.
    • Gość: KR Jaki Nowy? Każdy krakowianin mówi na niego żydowo IP: *.kolornet.pl 27.09.08, 23:38
      lub idę na plac żydowski. 'Nowy' to chyba od niedawna.
      • Gość: fert Re: Jaki Nowy? Każdy krakowianin mówi na niego ży IP: 81.219.144.* 28.09.08, 08:23
        Od dawna...
    • Gość: Eddie Plac Nowy jak londyński Borough Market? IP: *.chello.pl 28.09.08, 09:12
      A mnie denerwuje to ciągłe naśladowanie innych, powoływanie się na
      zagraniczne przykłady, te nasze zaściankowe kompleksy. Co ma jakieś
      angielskie targowisko do Placu Nowego? I dlaczego akurat angielskie?
      Jeśli w ogóle. Co ma piernik do wiatraka? Kraków to Kraków, nie
      Londyn, Paryż czy Praga!
    • stasieczek5 Plac Nowy jak londyński Borough Market? 28.09.08, 10:42
      Dla tych, którzy nie wiedzą jak mówiono o tym miejscu, wyjaśniam:
      Starzy mieszkańcy KAŹMIRZA ( tak mówią ci co się tam urodzili i mieszkają,
      Kazimierz - inteligencja krakowska, dziennikarze i tzw. "znawcy miejsca" ) w
      okresie powojennym mówili:
      "Idę na nowy (Plac)" albo "Do rondla" (kształt obiektu w srodku placu).
      Rzadziej mówiono " Plac Żydowski".
      Określenia "Żydowo" nie słyszałem aż do lat 90-tych. To jakiś wytwór
      obraźliwo-lekceważący.
      • doktor_hiszpan Witaj Stasieczku 28.09.08, 12:44
        Znawcy miejsca Ci przeszkadzają?
        Uwiera status wykształcenia?
        Koleżka ministra Dorna?
        Kompleksy jakoweś?
        Nie możesz znieść, że ktoś wie o tym miejscu więcej niż Ty wiesz, wiedziałeś i kiedykolwiek będziesz wiedzieć?
        A wiesz ty może, skąd Generał-gubernator Hans Frank rekrutował (przy pomocy oddzielnych rozporządzeń) polską ludność, którą zasiedlony został Kazimierz w miejsce wymordowanej ludności żydowskiej?
        Nie wiesz.
        To się dowiedz. To nie jest wiedza przyjemna dla nas - krakowian.
        Wiem to po sobie, bo i mnie nie było przyjemnie, kiedy to wreszcie ustaliłem.
        Przed wojną Polacy stanowili 25% tego świata.
        A dziś 100% (mniej-więcej)

        Dla jednych to jest Kaźmirz
        a dla innych Kazimierz
        Nie rozdawaj więc może paszportów tym, którzy się na temat Kazimierza wypowiadają
        bo we frontalnym spotkaniu mógłbyś przerżnąć
        niechcący.
        Pozdrawiam patriotów lokalnych (a pośród nich i Ciebie oczywiście!, bo w nich sól tej ziemi.
        I pamięć dzieciństwa - rzecz bezcenna.
        Tylko błagam - nie ustalaj, kto może, a kto nie może się wypowiadać o sprawach Kazimierza.
        To jest wolny kraj.

        DH.
        • Gość: krewni królika Re: Witaj Stasieczku IP: *.pl 28.09.08, 12:58
          Niemożliwe, pan doktor się pojawił. Kim pan dziś jest, panie KM? Członkiem
          Zarządu czyli Wydziału TMHIZK czy przedstawicielem deweloperów? Co dziś
          ważniejsze, sentymenta czy kasa? Prosimy się określić, bo nie wiemy z kim
          rozmawiamy!
          • doktor_hiszpan Wy, "WY" słuchajcie no WY 28.09.08, 13:08
            WY o tej porze zwykle nie wiecie z kim rozmawiacie, bo jeszcze nie wydano dziennych pozwoleń na rozmawianie.
            Bo u WAS jest o tej porze inna godzina.
            I z tego różne kłopoty.
            Komunikacyjne na ten przykład.
            Napiszcie coś jeszcze WY.
            To pozwoli się zorientować,
            o co WAM chodzi.
            WY.

            DH

            Gość portalu: krewni królika napisał(a):

            > Niemożliwe, pan doktor się pojawił. Kim pan dziś jest, panie KM? Członkiem
            > Zarządu czyli Wydziału TMHIZK czy przedstawicielem deweloperów? Co dziś
            > ważniejsze, sentymenta czy kasa? Prosimy się określić, bo nie wiemy z kim
            > rozmawiamy!
            • Gość: krewni królika Re: Wy, "WY" słuchajcie no WY IP: *.pl 28.09.08, 13:18
              Panie Konradzie nerwy puszczają? Niedobrze. MY tylko chcielibyśmy wiedzieć
              jaką twarz Pan dziś przybrał. Przecież wszyscy nie lubimy jak ktoś szczeka zza
              płota i pluje zza rogu. Nieprawdaż? Nawet jeśli to jest Towarzystwo
              Napierdzianych Pryjaznych Kucyków. :)
              • doktor_hiszpan Ojej 28.09.08, 13:34
                Poniewczasie się zorientowałem, że to nie do mnie. A skoro nie do mnie, to
                piszcie sobie mój dobry człowieku, co WAM się podoba.
                Nie wiem, jak tam Waszemu idolowi, bo nie mam okoliczności, ale mnie nerwy służą
                do czegoś innego aniżeli puszczanie.

                No pa.

                DH

                PS. Tylko nie zapomnijcie sobie, mój dobry człowieku, zmieniać czasem IP, bo to
                śmiesznie wygląda, tak mniej więcej, jak paczka makaronu przebrana za linę do
                kolejki linowej...
                =================================================================

                Gość portalu: krewni królika napisał(a):

                > Panie Konradzie nerwy puszczają? Niedobrze. MY tylko chcielibyśmy wiedzieć
                > jaką twarz Pan dziś przybrał. Przecież wszyscy nie lubimy jak ktoś szczeka zza
                > płota i pluje zza rogu. Nieprawdaż? Nawet jeśli to jest Towarzystwo
                > Napierdzianych Pryjaznych Kucyków. :)
        • Gość: m Re: Witaj Stasieczku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 13:29
          Doktorze Hiszpanie. Pana wiedza jest cenna. Słusznie, że wspomniał
          Pan o wysiedleniach Żydów w czasach okupacji i zasiedleniach
          organizownych przez Niemców. Jednak nie mogę się z Panem zgodzić w
          jednej kwestii. Chodzi o "Polaków". Pisze Pan 25%. A reszta, to kto?
          Hotentoci, Czechosłowacy, Hiszpanie? :) Wiem, że chodziło Panu o
          Żydów, ale to TEŻ byli POLACY. Zgodzi się Pan ze mną?
          • doktor_hiszpan Re: Witaj Stasieczku 28.09.08, 13:48
            Nie ma dwóch zdań, to niezręczność językowa i niesprawiedliwe wykluczenie. Miałem na myśli coś innego.
            Owe 75% to byli Polacy, których Niemcy za Żydów UZNALI, a jak się to dokonywało, i przy pomocy jakich tzw. "nauk" i "ustaw" to mniej więcej wiadomo.
            Byli to też ludzie w ogromnej większości się z Rzeczpospolitą identyfikujący - zwłaszcza w Krakowie. No bo np w Lubelskim, to już bywało różnie. Byli też, o czym się nie pamięta, pionierami zmian i nowoczesności. W architekturze, handlu, finansach, nauce, wynalazczości.

            DH.

            Gość portalu: m napisał(a):

            > Doktorze Hiszpanie. Pana wiedza jest cenna. Słusznie, że wspomniał
            > Pan o wysiedleniach Żydów w czasach okupacji i zasiedleniach
            > organizownych przez Niemców. Jednak nie mogę się z Panem zgodzić w
            > jednej kwestii. Chodzi o "Polaków". Pisze Pan 25%. A reszta, to kto?
            > Hotentoci, Czechosłowacy, Hiszpanie? :) Wiem, że chodziło Panu o
            > Żydów, ale to TEŻ byli POLACY. Zgodzi się Pan ze mną?
            • Gość: m Re: Witaj Stasieczku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 13:55
              Cieszę się, że się zgadzamy. Rzeczywiście krakowscy Żydzi byli w
              wiekszości patriotami. Nie powinniśmy o tym zapominać. Czasem
              jednak "wyłazi" taki podział, Żydzi - Polacy. Zupełnie niepotrzebnie.
              Pozdrawiam







        • stasieczek5 Re: Witaj Stasieczku 28.09.08, 17:38
          Staram się zrozumieć pretensje wysuwane pod moim ( i mojej wypowiedzi adresem )
          choć jako chłopak z Kaźmirza( w bardzo podeszłym wieku )mam z tym zrozumieniem
          kłopoty. Ale do pytań:
          1. Znawcy miejsca mi nie przeszkadzają
          2.Nie uwiera mi status wykształcenia
          3.Do Dorna mi dalej niż z Kaźmirza do Braniewa
          4. Kompleksów - brak
          5. Znosze to, że ktoś wie więcej ode mnie.
          6. Jako urodzony w kamienicy (tak!) przy Gazowej 7 to wiem, że była to i jest
          dalej tzw. kamienica słuzbowa gazowni miejskiej. Mieszkał tam nadzór techniczny
          gazowni od chwili jej powstania w XIX w. Do takich "gazowników" ( albo jak
          mówiono - "gaziarzy" ) należała część rodziny ze strony mojej matki, od początku
          istnienia gazowni. W okresie okupacji ludzie ci wykonywali swe obowiązki jak
          przed wojną. Był to ważny - co zrozumiałe - obiekt dla miasta. Wiem od rodziców,
          że w miejsce wyrzuconych i wywiezionych Żydów, zamieszkali te kamienice np.
          uchodźcy ze zburzonej w działaniach wojennych Warszawy. Przed wojną, wydaje mi
          sie, że nie mniej niż 90 % miejscowej populacji stanowili Żydzi. Jak ciekawostkę
          podam informacje, że na przełomie 1956/1957 z mojej klasy w szkole podstawowej
          nr 17 ( Ul. Fornalskiej, obecnie Wietora )skorzystało z wyjazdu za granicę (
          tzw.odwilż po paździeniku ) 17 kolezanek i kolegów. Z 42 uczniów pozostało 25 !!!
          A wyjeżdżającymi byli...Żydzi.
          Aha, ja nie rozdaję żadnych paszportów ani ,na miły Bóg, nikomu nie zakazuje
          wypowiadać się w jakiś sprawach. Skąd te pretensje, Panie Doktorze ?!
          • doktor_hiszpan Re: Witaj Stasieczku 28.09.08, 17:44
            Wyłącznie z uważnej lektury uprzedniej, przysięgam.
            Nic złego nie miałem na mysli.
            Proszę się przyjrzeć swojemu postowi startowemu.
            To tylko on mnie natchnął.
            Bez urazy (c:

            DH
    • Gość: 07 Re: Plac Nowy jak londyński Borough Market? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.08, 12:12
      Byłem, ale nie wszedlem. Ten cały Przyjazny Kazimierz, to chyba nie
      wie co robi. Pan Anglik mówił i mówił, ale te londyńskie
      dosświadzczenia to raczej na Kleparz albo pod Halę Targową. Nasz
      placyk Nowy jest mały i nijak ma się do tamtego londyńskiego. Czy
      pan Lasota chce nam postawić tu kolejny hipermarket???
      To była kolejna nadęta konferencja z której nic nie wynikło. No,
      może oprócz kolejnej samoreklamy pana Lasoty i tego całego
      Przyjaznego Kazimierza. Jeszcze ta fatalna organizacja i brak
      informacji.
      • gesia_skorka Re: Plac Nowy jak londyński Borough Market? 28.09.08, 19:22
        Kłania się czytanie ze zrozumieniem. Jeśli autor zatytułował swój artykuł tak
        jak wyżej, to chyba nie po to, żeby za rok była na Placu filia BM... Raczej,
        żeby stało się tak jak w przypadku BM: "będąc na granicy bankructwa, rozpoczął
        działalność jako targowisko detaliczne i obecnie słynie z wysokiej jakości
        żywności";"W tej chwili Borough Market jest jedną z ważniejszych atrakcji Londynu."
        Na spotkaniu G Nicholsonem nie było zbyt wielu osób, więc niewiele też osób wie,
        że kilka razy podkreślał on, że nie można wprost przenosić rozwiązań angielskich
        na Plac Nowy, a to z powodu wielkości, funkcji, itd. Wprawdzie BM podobnie jak
        Plac mieści się w centrum, i tam i tu handluje się żywnością, ale tu
        podobieństwa się kończą. Prezentacja BM pomyślana była jako PRZYKŁAD
        przedsięwzięcia biznesowego, które mimo skromnych początków, dzięki wizji,
        ciężkiej pracy, ale pewnie też odrobiny szczęścia, doprowadziło do tego, że BM
        co weekend odwiedzają dziesiątki tysięcy klientów i turystów.
        Zachowując funkcję targowiska, o co walczy obecnie wiele osób, można doprowadzić
        do wzrostu obrotów, a w konsekwencji zysków spółki prowadzącej targ. Ale do tego
        potrzeba większej konkurencyjności, dbałości o klienta, wreszcie większego
        wyboru. Trudno ciągle zrzucać winę na otoczenie, sanepid, żydów i cyklistów, bez
        pomysłu i strategii. Targ mógłby być miejscem zakupów dla wszystkich knajp z
        Kazimierza, tymczasem ceny produktów oferowanych na placu są wyższe, niż
        dowożonych przez hurtownie. A to dlatego, że na placu handlują kupcy, a nie
        producenci, co ma miejsce na BM. A skoro handlują kupcy, to mają w nosie czy
        sprzedają ziemniaki czy piwo - dla nich, co w pełni zrozumiałe, liczy się tylko
        zysk. Nie jest to zarzut do handlujących, oni płacą placowe, zatrudniają ludzi
        więc muszą zarabiać. Natomiast spółka, która dostała praktycznie w prezencie
        plac od prezydenta, powinna mieć nakaz prowadzenia w tym miejscu biznesu
        dokładnie określonego. Jeśli natomiast nie potrafi, nie chce, nie umie, winien
        zająć się tym inny podmiot. Przykład z Londynu pokazuje, że można.
        Pozdrawiam wszystkich, dla których ważne jest to, czego wszyscy przyjezdni nam
        zazdroszczą - dziedzictwo.
      • o13y a Lasota 28.09.08, 21:25
        to co w tym interesie robi?
        Jest członkiem Stowarzyszenia czy sympatykiem?
        • Gość: To najlepiej u źró a Lasota IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.08, 22:07
          ...dła:

          www.przyjaznykazimierz.org.pl/index.php?strona=kontakt
          (Członkiem)
          Przyjazny Kazimierz: www.przyjaznykazimierz.org.pl/kalendarium.html
          Stowarzyszenia Przyjazny Kazimierz w Centrum Kultury Żydowskiej Wprowadzenie - Joachim Russek, dyrektor Centrum, Marcin Lasota "Stowarzyszenie Przyjazny Kazimierz" (Pobierz plik) Elżbieta
          • o13y a to przepraszam 29.09.08, 22:10
            dawno należało stronę Stowarzyszenia przeczytać.
            Moje uznanie dla Pana Marcina za wyszperanie w rejestrze sądowym danych o spółce
            Kazimierz. Z których to danych wynika wyraxnie, że dochód mają, ale inwestować
            nie zamierzają w nic. Lepiej jak radni uchwalą konkurs na zagospodarowanie
            Placu. I oczywiście zapłaca za to z budżetu. Artykuł ten
            www.przyjaznykazimierz.org.pl/Listy/balcewicz.pdf
            wart jest przeczytania.
            Swoją drogą czy 200 000 złotych proponowanych na opracowanie konkursowe to nie
            przesada?
            Taki konkurs na opracowanie 100-lecia "Cracovii" miał 200 000 nagród do
            podziału, Urząd Stanu Cywilnego 100 000 (wszystko dostepne w BIP na stronach
            Magicznego). Przeciez plac jest i mały i wiele do opracowania w porównaniu z
            Cracovią czy USC nie ma.
            W każdym artykuł J. Balcewicza pokazuje dość wyraźnie mechanizm według którego
            kolejny miejski teren oddany jest wybranej grupie, która w majestacie lokalnego
            prawa zbija sobie na nim interes. I jeszcze domaga się, aby Miasto do tego
            dokładało.
    • Gość: Juliusz Sery IP: *.npg.org.uk 28.09.08, 16:49
      Ten sklep z serami na Borough Market jest niesamowity.
    • Gość: ivona jaknajdalej od Plastyka Miejskiego! IP: 86.34.76.* 28.09.08, 18:25
      ten pan wykonal np. monstrualna metalowa konstrukcje, ktora
      przyslonila BWA - doskonala architekture z lat 50-tych.
      Tak awangardowa architektura BWA przegrala z piwnym ogrodkiem.

      Brytyjczycy naprawde znaja sie na sprawie.
      Po prostu nalezy ich polsuchac.
      Bo tzw polscy specjalisci oraz ich najgorsza wersja - Krakowscy
      Specjalisci - to kuse, lekowe myslenie i zascianek.Wystrarczy
      spojrzec jak wyglada Krakow a potem zobaczyc jak wygladaja
      najwieksza dziura w Walii.

      Uczyc sie od lepszych i tyle.

    • garnek_z_neolitu Gdzie jest Plac Nowy?! 28.09.08, 18:58
      Na zdjeciu pokazany jest Plac Zydowski.
      • Gość: krakowianka Re: Gdzie jest Plac Nowy?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 10:42
        Plac Zydowski jest na Placu Nowym :) To samo, nazywa się od dawna
        Placem Nowym, a to że w Krakowie wiele osób używa nazwy Żyd albo
        Plac Żydowski to zupełnie inna sprawa. Pozdrowienia!
        • Gość: FreT Re: Gdzie jest Plac Nowy?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 11:13
          Podobnie jak na Rynek Kleparski mówi się przeważnie Kleparz,
          (ewentualnie z dookreśleniem "stary").


          No bo był czas, gdy jedna taka ulica nazywała sie Bohaterów
          Stalingradu, a mówiło się i tak Starowiślna, albo oficjalnie
          Waryńskiego a wśród Krakowian to zawsze Gertrudy była. Ale to już z
          innych powodów.
          Plac Nowy był chyba od zawsze Nowy - przypuszczam, że w odóżnieniu
          od "starej" Wolnicy - a "żydowski" to się mówiło potocznie.
      • Gość: sipczewa Re: Gdzie jest Plac Nowy?! IP: 193.91.27.* 27.10.08, 08:24
        Plac Nowy to Plac Żydowski
    • Gość: kupiec śledziowy Powinien być targ rybny - taki żeby można było IP: *.blast.pl 29.09.08, 11:17
      kupić perfumy ze śledzia ...
      ;-)))
      • Gość: stary nehamkin Re: Powinien być targ rybny - taki żeby można był IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 17:16
        Ahh Tradycja, tak jak było przed wojną. Mam wielki sentyment do
        śledziowej wody kolońskiej.
        • Gość: kupiec śledziowy Re: Powinien być targ rybny - taki żeby można był IP: *.blast.pl 30.09.08, 12:32
          aj-waj kumie, nie mówiątz o tym że, jak ostatnio byłem na placu - to
          nie było ani jednego poidła dla konia (nie to tzo przed wojną !!!),
          mój biedny Siwek, był już tak spragniony że musiałem zabrać go do
          Mechano na piwo - dobrze że zatzni tam ludzie i nikt sprzeciwu nie
          czynił, a i miska się znalazła że mu krakersów do piwa miałem jak
          zasypać.
          aj-waj - brak poidła to skandal, pamiętasz jak starą Wojtasową
          jeszcze za Austriaka pławiliśmy w poidle za to że czary rzucała i
          wódki już z ochotą pić nie mogliśmy w 6 dniu lumpki - jakże to teraz
          czarownice karać - w kałuży przecie nie uchodzi...
    • bastek_pt Lassota ma na imie Marcin, nie Marek 29.09.08, 11:35
      bez komentarza Gazeto
      • Gość: ma na nazwisko Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 15:15
        Lasota, a nie Lassota
        Bez komentarza bastku_pt
    • Gość: gosc Re: Plac Nowy jak londyński Borough Market? IP: *.pearson.com 29.09.08, 17:01
      > Londyn to Londyn. Z artykułu wynika, że tam
      > powstało centrum handlowe.
      > CZY MY TEGO CHCEMY NA KAŹMIRZU !!!!!!!!

      Stasiek, wyluzuj, spokojnie... Borough Market to wcale nie centrum
      handlowe, to zwykle stragany z warzywami, owocami, serami, miesem,
      owocami morza, itp. Tyle, ze wszystko jest o kilkanascie do
      kilkudziesieciu procent drozsze niz w typowym supermarkecie. Czasem
      owszem, idzie z tym w parze lepsza jakosc i smak, ale czasem
      niekoniecznie. Ale Londynczycy i turysci i tak placa bo Borough
      Market to po prostu silna marka ktora sie kojarzy z drozszym (i w
      zalozeniu lepszym) jedzeniem, powiedzmy cos a la Alma w Krakowie.
      Ale jest tam zazwyczaj taki sam swojski brod i smrod jak pod Hala
      Targowa :)
      • Gość: Ktoś powinien Gościu kochany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 22:38
        ...Cię ozłocić. Nareszcie sensowny komentarz do wizyty gościa z Londynu.
        Chodzi właśnie o to, żeby ZACHOWAĆ targowisko. Bo to się per saldo najbardziej opłaca . Wszystkim.
        Za wyjątkiem cwanej spółki, której nic się nie opłaca.
        Która chciałaby tam bud oszklonych, trzypiętrowej restauracji i parkingu.

        Spadówa - cwana spółko.
    • Gość: reemigrant Plac Nowy jak londyński Borough Market? IP: *.kracen.hor.net.pl 30.09.08, 08:52

      Jeśli ktoś śledzi działanie stowarzyszenia przyjazny kazimierz, to widzi, że
      walczą wszelkimi możliwymi sposobami o zachowanie targowego charakteru Placu
      Nowego. Ich wysiłki olewa rada miasta, olewają władze magistratu, dla nich
      wszystkich interes mieszkańców nie jest ważny, ważne są interesy prywatnej
      spółki, której miasto wydzierżawiło plac i halę za 4600 zł/mies. i to na 30
      lat!!! Mieszkańcy Krakowa nie mogą być zmuszani do dotowania prywatnej
      gastronomii. Jeśli spółka placowa chce prowadzić punkty gastronomiczne, to nie
      na placu targowym za 1,60zł/m ale niech sobie wynajmą lokale za normalne,
      rynkowe ceny a plac niech idzie w ręce tych, którzy chcą i potrafią handlować
      żywnością. Dlaczego właściciel placu -miasto -przymyka oczy na fatalne
      zarządzanie placem. Dlaczego nie widzą pustych straganów i stołów w pełni sezonu
      warzywno-kwiatowo-owocowego? Dlaczego zgadzają się na powolne uśmiercanie
      targowiska? Faktycznie, nie trzeba szukać przykładów w Londynie, wystarczy pójść
      na Kleparz albo pod Halę Targową aby przekonać się, że targ może być
      atrakcyjnym, pełnym towarów miejscem, jeśli jest dobrze zarządzany. Plac Nowy
      jest jedynym targowiskiem na Kazimierzu i powinien spełniać swą funkcję targową
      dla dobra mieszkańców.
      • o13y według mnie 30.09.08, 18:49
        Większy problem niż likwidacja targowiska to przekazanie terenu spółce za pół
        darmo. Niechby sie i to zarządem nazywało. Jak zwał tak zwał, ale dostali teren
        na którym robią całkiem prywatny i jak sie okazuje niezły interes.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka