Gość: brak Krakowa!!! UEFA już pokazuje miasta-organizatorów EURO !!! IP: *.ghnet.pl 15.11.08, 08:32 www.uefa.com/competitions/euro2012/index.html więc nie wciskajcie kitów że jest 6 miast na równych prawach i nie ma listy rezerwowej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Sondaż: prezydent Krakowa w połowie dobry IP: *.chello.pl 15.11.08, 08:42 Skoro jet tak dobrze proponuje pomnik, najlepiej wykonany przez Pana Dżwigaja , pozostaje tylko kwestia lokalizacji, najlepiej jakieś rondo, może być Mogilskie lub słynne turbinowe Grzegórzeckie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cc I przystanek wodnego tramwaju przy KSW! IP: *.ghnet.pl 15.11.08, 08:54 polskatimes.pl/gazetakrakowska/krakow/59690,buduja-pierwszy-wodny-przystanek,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miś Re: będę głosował na Jacka Majchrowskiego IP: *.chello.pl 15.11.08, 09:15 Mieszkańcy Krakowa są bardzo zadowoleni z remontu Małego Rynku i ulic w Starym Mieście < takie teksty to raczej wkurzają mieszkańców Krakowa, bo ta część miasta z ich życiem codziennym ma bardzo mało wspólnego. W pierwszej kolejności, zamiast remontu komunalnych kamienic, remontuje się obiekty należące do Kościoła Katolickiego , albo te te które mają być przez niego przejęte, dlaczego nikt nie podaje jakie kwoty za kadencji poszczególnych prezydentów 0d 1989r, były przeznaczane dla tych, co to nie sieją, nie orzą , a raj mają za życia/ darmozjady jedne/. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cc I przystanek wodnego tramwaju będzie przy KSW! IP: *.ghnet.pl 15.11.08, 08:53 polskatimes.pl/gazetakrakowska/krakow/59690,buduja-pierwszy-wodny-przystanek,id,t.html Dziękujemy Panie Profesorze. Odpowiedz Link Zgłoś
hedogen FAKTY... 15.11.08, 09:00 Pan Majchrowski nie robi dla Krakowa nic, za to sporo dla swej wlasnej kieszeni. Owszem, w Krakowie wladza "od zawsze" kradla, chyba najmniej umiejetnie robil to p. Golas. Ale Majchrowski & O. to przeciez duet znany... od dziesiecioleci, jeszcze z czasow pewnego prywatnego banku, ktory tak pieknie udalo sie - obu panom - polozyc na pysk. Ludzie pokroju p. Majchrowskiego, jako osoby zarzadzajace Krakowem, to ujma i wstyd dla tego miasta. Z jednej strony, nie ma sie co dziwic, skoro na wszystkich prezydentow krakoswkich po 1989 roku, tylko... JEDEN wywodzil sie z krakowskiego grodu. Z drugiej zas strony, ludzie sa na tyle przyzwyczajeni do robienia ich w wala, ze nawet goscinne wystepy p. Majchrowskiego w motelu "Krak" nie stanowia problemu. Co najbardaziej drazni? Arogancja. Fakt, wszyscy kradli wczesniej na pozycji, jaka zajmuje p. Majchrowski. Ale NIGDY tak bezczelnie, ordynarnie i miedzy oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Koko Sondaż: prezydent Krakowa w połowie dobry IP: *.gprs.plus.pl 15.11.08, 10:37 Największy sukces Majchrowskiego to zatrudnienie Tajstera na stanowisku dyrektora w urzędzie i rozwalenie kadrowe zarządu dróg . Skuces ten często był przez Majchrowskiego podkreślany . Wciąż pieprzył ,że Tajster to najlepszy jego dyrektor .Wszyscy mówili ,że się nie nadaje bo jest pojeb... a Majchrowski z niespotykanym uporem zaciekle go bronił i powtarzał najepszy , najlepszy, najlepszy. Majchrowski go zatrudnił , bo być może chciał jego rączkami rozegrać własne biznesy i wyrzucić ludzi z zarządu dróg , bo gdzieś słyszał ,że są tam nieprawidłowości . Za to po zatrudnieniu Tajstera już wszystko było cacy dopóki prokuratura nie odkryła jakie Tajster pod bokiem Majchrowskiego i dzięki jego ochronie robił przekręty.Ta tolerancja może być w pełni uzasadniona , bo wśród urzędników branie łapówek to nie jest nic złego .Ja bym tam dokładnie sprawdziła , czy wykonawcy zleceń w pewnej szkole wyższej to nie ci sami co w urzędzie i Kryspinowie . Nie zdziwiła bym się gdyby wyszła kolejna afera . Teraz Sąd pokazał nieomylnemu Majchrowskiemu jak należało oceniać wyczyny nieomylnego Jana T. Jan T został prawomocnie skazany w postępowaniu karnym i jest teraz po prostu sprawcą czynu zabronionego czyli potocznie mówiąc przestępcą . Wprawdzie skazany został za spowodowanie paraliżu miasta , czego nie był w pełni winny bo przecież to Majchrowski zatrudnił go na tym stanowisku wiedząc ,że nie ma wykształcenia zawodowego w zakresie drogownictwa co doprowadziło do błędnej oceny sytuacji na drogach i spowodowanie zakorkowania miasta. A Jan T nieznajomością przedmiotu którym kierował się nie przejmował , gdyż najważniejsza dla niego była władza i uznanie jakie miał u Majchrowskiego a sprawy kwalifikował na zasadzie chłopskiej filozofii będąc przekonanym o swej nieomylności. Taki był z niego geniusz ,że zachwycił prof.prezydenta Majchrowskiego . Ale co mi do tego co się komu podoba . Jednemu podobają się przestępcy innemu nie. Taki to sukces odniósł Majchrowski w dziedzinie drogownictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wyborca "Monte" to miejsce nie tylko dla Jana T.!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 12:18 Duet Pelowski-Kursa jak zwykle nie zawiódł oczekiwań...prezydenta. Paraliż komunikacyjny i decyzyjny rozwija sie jeszcze bardziej po tzw.reorganizacjach w jednostkach miejskich /ZDiT,KZK/ "zarządzonych" przez uczelnianego(Politechnika Krakowska)prezydenta Starowicza w jedno monstrualne fiksum - dyrdum.Parkingi podziemne mówiąc jezykiem młodych-"w lesie",podobnie jak już słynne Centrum Sportowo-Kongresowe nagłaśniane w obu kampaniach prezydenckich Jacka Majchrowskiego.Po prostu jeden galimatjas,kosztujący coraz więcej krakowskiego podatnika-przykład (Rondo Mogilskie-cena wyjciowa z tureckim inwestorem około 55 mln zł.,ostatecznie po kilku latach "negocjacji" około 130 mln zł).Wiele by tu mozna było podawać przykladow marnotrawienia pieniedzy i czasu ,ale mam nadzieje,że uczynią to powołane do tego instytucje, w tym marginalizowana również przez Gazetę -Rada Miasta Krakowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwentka "Ja muszę być prezydenten" i bronić immunitetu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 12:25 "Michał" vel "Nick" to kto?a czasem nie Jacek M. Kiosk Prasa polska: Gazeta Polska Filip Rdesiński/12.11.2008 09:34 Lewa ręka "Familii" Gdy toczyło się śledztwo dotyczące spotkania u prezydenta Majchrowskiego, Wacław Stechnij nadal prowadził bój z miastem o inwestycję Kto sabotował śledztwo w sprawie ustawiania wyroków przez prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego i jego pełnomocnika prawnego Andrzeja Oklejaka? Czy Zbigniew Ducki, sędzia, który skazał Zbigniewa Ziobrę, reżyseruje rozprawy sądowe? Czy krakowska Prokuratura Rejonowa kryje najważniejsze osoby w mieście? Prokurator apelacyjny w Krakowie Marek Jamrogowicz decyzją z 6 października 2008 r. wydał postanowienie o ponownym wszczęciu śledztwa w sprawie ustawiania wyroków sądowych przez krakowskich notabli. Wyrok na zamówienie W zeszłym roku "Gazeta Polska" w artykule "Jak się kręci w krakowskiej Familii" opisywała kulisy spotkania, do jakiego doszło w gabinecie prezydenta Krakowa. Przypomnijmy. 28 kwietnia 2005 r. Wacław Stechnij, właściciel firmy Forte, próbował rozwiązać trwający od siedmiu lat konflikt z miastem. Poszło o wielomilionową inwestycję, którą Forte miało zrealizować na terenie należącego do miasta motelu Krak. Gdy omówiono wstępny projekt porozumienia, padła propozycja, aby zawiesić toczący się między stronami proces sądowy. Wówczas pełnomocnik prawny prezydenta Krakowa Andrzej Oklejak stwierdził, że byłoby to "niepolityczne" i źle odebrane przez opinię publiczną. – Jaki sędzia prowadzi tę sprawę? – zapytał wtedy zaniepokojony prezydent Majchrowski. – Zbyszek Ducki – odpowiedział Oklejak. – Czy sędzia nie może być jutro chory? – pytał dalej Majchrowski. – Jest na to zbyt mało czasu – odparł Oklejak. Dodał jednak po chwili, że istnieje sposób na odroczenie postępowania. Wystarczy wprowadzić do postępowania dodatkowy podmiot. Jednocześnie zadeklarował, że porozmawia z sędzią Duckim, aby ten rozprawę po wprowadzeniu takiego podmiotu odroczył. Następnego dnia z gabinetu Zbigniewa Duckiego wychodzi Andrzej Oklejak. Wspólnie idą na salę rozpraw. Sędzia po otrzymaniu wniosku o "przypozwanie" rozprawę odracza. O swoich decyzjach informuje, czytając z kartki. Taką wersję wydarzeń przedstawiają Wacław Stechnij i jego prawnicy. Śledztwo, którego nie było Gdy okazało się, że Forte nie jest w stanie zawrzeć ostatecznej ugody z miastem, Wacław Stechnij postanowił o kulisach rozmowy w gabinecie prezydenta Majchrowskiego poinformować krakowską prokuraturę. Ta jednak odmówiła wszczęcia śledztwa, jednocześnie pozbawiając właściciela Forte możliwości odwołania. Stechnij skierował więc pismo do prokuratora okręgowego, w którym skarżył się na bezprawne działania prokuratury rejonowej. Ten uznał prawo biznesmena do odwołania i skierował sprawę do sądu rejonowego, który przychylił się do wniosku Stechnija i zażądał uruchomienia śledztwa. Jednak zdaniem biznesmena prokuratura rejonowa pozorowała działania i przeciągała śledztwo, by ostatecznie 28 marca 2008 r. je umorzyć. – Zbulwersowało mnie to. Nie rozumiem, jak można było nie przeprowadzić nawet najprostszych czynności. Wysłałem wówczas pisma do wielu instytucji, informując je o tej skandalicznej decyzji – mówi Wacław Stechnij. Na apel biznesmena odpowiedziała Kancelaria Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zobligowała ona Ministerstwo Sprawiedliwości do zapoznania się z działaniami krakowskiej Prokuratury Rejonowej. Jednocześnie bliżej całej sprawie przyjrzała się prokuratura apelacyjna. Po zapoznaniu się z aktami uznała, że prokuratorzy prowadzący śledztwo rażąco naruszyli swoje obowiązki, i wystąpiła z wnioskiem o ukaranie ich w trybie dyscyplinarnym. Okazało się bowiem, że w trakcie śledztwa nie przesłuchano sędziego Zbigniewa Duckiego, nie przeanalizowano billingów rozmów telefonicznych, nie zebrano też innych dowodów w sprawie. Co więcej, nie zrobiono tego, mimo wyraźnych zaleceń sądu rejonowego. Prokuratura apelacyjna zdecydowała więc o ponownym wszczęciu śledztwa. W uzasadnieniu prokurator Marek Jamrogowicz pisze jednak: "stwierdzone błędy i uchybienia w analizowanym postępowaniu nie mogą stanowić realnych podstaw do wysuwania wniosków, które miałyby wskazywać na »ścisłą zależność i powiązania« prokuratorów prowadzących czy też nadzorujących sprawę z Jackiem Majchrowskim i Andrzejem Oklejakiem". W rozmowie z "GP" rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie stwierdził, że sprawa nieprawidłowości w prowadzonym śledztwie zostanie zbadana w ramach postępowania służbowego. – Celem takiego postępowania będzie m.in. wyjaśnienie, z jakich przyczyn doszło do nieprawidłowości, a w szczególności, czy były one wynikiem celowego działania, czy też następstwem braku rzetelności w podejmowaniu czynności – mówi rzecznik Józef Radzista. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwentka "Ja muszę być prezydenten" i bronić immunitetu!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 12:28 c.d.artykułu;Metoda Duckiego Gdy toczyło się śledztwo dotyczące spotkania u prezydenta Majchrowskiego, Wacław Stechnij nadal prowadził bój z miastem o wielomilionową inwestycję. Sprawę rozpoznawał sędzia Ducki. Wiedząc, że w takiej sytuacji sędzia może nie zachować się obiektywnie, prawnicy Forte złożyli wniosek o wyłączenie go. Sąd jednak, mimo oczywistego konfliktu interesów, wniosek oddalił. Sędzia Ducki, nie dopuszczając do rozpoznania wniosków dowodowych, wydał wyrok niekorzystny dla Forte. Podobnie zachował się dwa lata wcześniej, gdy Forte wystąpiło o odszkodowanie za straty poniesione w wyniku działań krakowskiego magistratu. Wówczas, nie dopuszczając jakichkolwiek dowodów, wydał niekorzystny dla Forte wyrok już na pierwszej rozprawie. Podobny scenariusz miała głośna sprawa o naruszenie dóbr osobistych, jaką dr Mirosław G. wniósł przeciwko Zbigniewowi Ziobrze. Wówczas sądzący sprawę Zbigniew Ducki odrzucał kolejno zgłaszane przez Ziobrę wnioski dowodowe. Pozwolił mu jedynie na wygłoszenie tzw. przemówienia końcowego. Podobnie jak w sprawie Forte, sąd okręgowy nie przychylił się do wniosku o wyłączenie Duckiego z dalszego prowadzenia sprawy. Zbigniew Ziobro podnosił, że śledztwo w sprawie Duckiego prokuratura prowadziła w momencie, gdy pełnił on funkcję prokuratora generalnego. Powoływał się także na artykuł w "GP" i opisane w nim związki Duckiego z krakowską "Familią". – Nie chcę komentować w tej chwili tej sprawy, ponieważ toczy się spór sądowy – mówi zapytany przez nas o „metodę” Duckiego Zbigniew Ziobro. Prawnicza rodzina O Zbigniewie Duckim mówi się w krakowskim światku biznesowo- prawniczym nie inaczej jak "człowiek prezydenta". Jego bliskie stosunki z Jackiem Majchrowskim to przede wszystkim wynik wieloletniej bliskiej znajomości Duckiego z prawą ręką prezydenta, Andrzejem Oklejakiem. Znajomość tę spaja dodatkowo fakt, że żony obydwóch panów łączą kontakty i towarzyskie, i służbowe. Agnieszka Oklejak jest sędzią Sądu Okręgowego w Krakowie i sprawuje tam funkcję przewodniczącego Wydziału XI Rodzinnego. Iwona Ducka to sędzia tego samego wydziału, podlega więc, zgodnie z przepisami o nadzorze administracyjnym i kontroli, żonie Andrzeja Oklejaka. Jacek Majchrowski i Andrzej Oklejak to nie tylko miejscowi urzędnicy, ale także czynni zawodowo profesorowie prawa. Spora część krakowskich sędziów, prokuratorów czy adwokatów to ich wychowankowie. – Musiałem wziąć sobie radcę prawnego spoza tutejszej palestry. Takiego, który się nie boi i nie będzie w żaden sposób zależny od tutejszego środowiska prawniczego. Tylko dlatego mogę nadal skutecznie domagać się swoich praw – mówi Wacław Stechnij. Dlaczego sędzia Ducki nie został wyłączony z powyższych spraw, zapytaliśmy rzecznika Sądu Okręgowego w Krakowie. Napisał on w odpowiedzi m.in.: "O tym, iż nie ma podstaw do wyłączenia sędziego, w obydwu sprawach, uznało [...] jednomyślnie trzech sędziów zawodowych Sądu Okręgowego w Krakowie – rozpoznających wnioski o wyłączenia sędziego Zbigniewa Duckiego, a następnie Sądu Apelacyjnego w Krakowie – rozpoznających zażalenia Zbigniewa Z. oraz spółki Forte na postanowienie o oddaleniu wniosku o wyłączenie tego sędziego. [...] 25 lutego 2008 roku trzyosobowy skład sędziowski oddalił wniosek Pana Zbigniewa Ziobry o wyłączenie sędziego referenta od orzekania w sprawie, albowiem jak uznał Sąd był on bezzasadny. [...] Pozwany w najmniejszym stopniu nie uprawdopodobnił zasadności złożonego wniosku [...]. Imputowanie sędziemu określonego stanu emocjonalnego bez podania konkretnych przejawów takiego stanu ze strony sędziego czy powoływanie się na stronnicze zachowanie sędziego, czego wyrazem miało być – jak stwierdził pozwany Zbigniew Z. – nieprzychylenie się Sądu do wniosku pozwanego o odroczenie rozprawy – nie stanowi skutecznej i wystarczającej przesłanki do wyłączenia sędziego. Uwzględnianie takiej argumentacji, bez wskazania konkretnych okoliczności, prowadziłoby do sytuacji, iż dopuszczalne byłoby wyłączenie każdego sędziego w każdej sprawie przez niezadowoloną stronę". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibic Re: "Ja muszę być prezydenten" i bronić immunite IP: *.n4u.airbites.pl 15.11.08, 20:19 Absolwentka,lecz się facet(kobita?),bo zaraz będzie za pózno.Już masz manię prześladowczą.A potem... hadogen,masz dowody na "złodziejstwa" Majchrowskiego? Jeśli je ukrywasz przed prokuraturą,to ciebie wezmiemy za d... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwentka Re: "Ja muszę być prezydenten" i bronić immunite IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 17:45 "kibic"nie ubliżaj tylko badź uprzejmy jeszcze raz przeczytać źródło informacji zawartych w poście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata zero+zero=zero IP: *.centertel.pl 15.11.08, 21:36 kto robił ten sondaż? głuchy i slepy jednoczesnie. Chyba przestane kupowac i czytac GW . Niech im sie wyniki pogorszą. Bedzie trzeci prezes. Dobór uczestników sondazu musiał byc robiony w szpitalu na Kobierzynskiej. Pismaki, prezydenciak i radcy z rady towarzystwo wzajmenj adoracji Odpowiedz Link Zgłoś