Dodaj do ulubionych

Czytaliscie?Podobno pekamy z dumy...

05.12.08, 14:45
...myslac o naszej stolycy Warszawie.
Az 8,4 Polaka na 10 moze pec gdy pomysli > WARSZAWA <
Podejrzewalem do dzis,ze myslac o Warsawie mozna pec ale ze smichu!
Czy myslac o Krakowie ktos peka z dumy czy ze smichu?
Jazem jest dumny zem z Krakowa a na domiar zlego z Kazmirza.
Obserwuj wątek
    • doktor_hiszpan Jestem dumny okropnie 05.12.08, 21:43
      wg znanej zasady,rozpowszechnianej przez popularną rozgłośnię , emitującą ze stolicy Armenii:
      - Co jest najlepsze na świecie?
      - Socjalizm
      - A najgorsze?
      - Że u nas

      Dlatego jestem okropnie wprost dumny z mojej stolicy - Warszawy.
      Ona ma wiele zalet:
      1. Jest daleko
      2. Nie da się do niej dojechać autostradą
      3. Wszelkie interesy załatwia się w półkolu o promieniu - w najgorszym razie 12 km, w najlepszym 1 km od głównej bramy.
      4. komunikacja wewnątrz-zakładowa działa dobrze
      5. stołówki pracownicze nieco gorzej
      6. Główne wejście jest dobrze oświetlone i czytelnie oznakowane
      7. wszyscy bywalcy wiedzą, że biorą udział w czymś ważnym, i dlatego są uroczy. Zawsze.
      8. znaczny procent bywalców podkreśla, że głównym walorem życia w stolicy jest możliwość "dotchnięcia" osób znanych z telewizji i kolorowych gazet drukowanych na obustronnej kredzie (Kaczory, Doda, Michał Wiśniewski, Przemysław Saleta, Jola Kwaśniewska)
      • sarawi Jestem dumny okropnie 05.12.08, 23:00
        PĘC ze śmiechu? ... z Warszawy jestes? ;>
        • doktor_hiszpan Nie, z Tuwima, jak "o" 05.12.08, 23:31
          Abecadło z pieca spadło,
          O ziemię się hukło,
          Rozsypało się po kątach,
          Strasznie się potłukło:
          I - zgubiło kropeczkę,
          H - złamało kładeczkę,
          B - zbiło sobie brzuszki,
          A - zwichnęło nóżki,
          O - jak balon pękło,
          aż się P przelękło.
          T - daszek zgubiło,
          L - do U wskoczyło,
          S - się wyprostowało,
          R - prawą nogę złamało,
          W - stanęło do góry dnem
          i udaje, że jest M.
          [Julian Tuwim]

          A Tuwim był zdaje się z Łodzi
          • gosia.43 A Pan doktor hiszpan 05.12.08, 23:52
            i tak wszystko wie najlepiej , i prawie we wszystkich tematach i juz
            tą swoją doskonałością skłócił i zniechęcił tyle osób do pisania na
            forum , że nie jestem przekonana , czy warto walczyć.....
            gosia

            z całym szacunkiem , Panie Doktorze , ale ku... , teraz nie tego Nam
            trzeba - a Pan tego nie wyczuwa - nikt nie jest doskonały ,
            prawda ? . I nikt nie wie wszystkiego - nawet Pan....
            g
            • doktor_hiszpan A Pani Gosia 06.12.08, 10:27
              A Pani Gosiu,czy ja do Pani coś pisałem może?
              Cokolwiek - kiedykolwiek?
              Albo może ostatnio?
              A co?
              A może ja się z Panią o coś spierałem?
              A o co?
              A czy ja może Panią do czegoś zniechęciłem? (w szczególności do bywania na tym forum?)
              A do czego?
              Ja ogromnie jestem Pani Gosi zobowiązany za porady dotyczące tego, czego nam potrzeba.
              I tego,że nie jestem doskonały.
              I tego,że nie wiem wszystkiego.
              Nie wiem doprawdy, czy bez pomocy Pani Gosi bym na to wpadł.
              Jeśli podczas następnego subtelnego (Ach!) podejścia byłaby Pani Gosia uprzejma załączyć listę poszkodowanych, w imieniu których występuje, to byłoby miło.

              Doktor Hiszpan, Pani Gosiu - co wiedzą prawie wszyscy a i Pani przeniknęła to zapewne dzięki swojej inteligencji - składa się z ok. 9 osób. To znacznie ułatwia wypowiadanie się na różne tematy. Ale niechże Pani tego nie rozpowiada, bo znów ktoś, to dostał kosza w "Naszej Klasie" zechciałby się odgrywać. A po co?
              Małość - Pani Gosiu - dużo bardziej potrzebuje współczucia, aniżeli potępienia.
              Posłużmy się przykładem z Niemiec: czy odważyłaby się Pani potępić osobę, która zmieniła sobie imię i nazwisko dlatego tylko, że członek jej rodziny prowadzi dom publiczny?
              Zapewne nie.


              ITBBNT

              DH.
            • peteen gosia wieczorową porą... 06.12.08, 10:58
              drażliwa i czepialska - niepotrzebnie...


              ps. a swoją drogą, dottore, witaj w klubie tych co skłócili i
              zniszczyli, może to nas będą chcieli wygnać (vide wątek o św.
              mikołaju)

              :c)
              • doktor_hiszpan Jestem dobrej mysli 06.12.08, 10:59
                (c:
                • gosia.43 Ja też jestem dobrej myśli.... 06.12.08, 12:08
                  No właśnie Panie Doktorze Zacny i Szanowny dlatego ,że ostatnio
                  nie pouczał Pan nikogo - to sprowokowałam.Bardzo dziękuję Panu za
                  tak obszerną i w zasadzie nawet dość przyjemną odpowiedź..
                  Dobrego dnia życzę.
                  gosia

                  aha - na naszj klasie nie występuję
              • gosia.43 Re: gosia wieczorową porą... 06.12.08, 12:09
                nie jestem przekonana czy doktorowi potrtzebny jest adwokat
                akurat :)
                gosia
                • sarawi :))) 06.12.08, 12:25
                  Doktor Hiszpan & Peteen - jestescie moimi idolami !!! :)))

                  Gosiu, nie sadze, ze to byla prowokacja. Raczej kiepska wymowka,
                  mocno opozniona ;)

                  pozdrawiam ;)
                  • doktor_hiszpan Miło powitać 06.12.08, 13:41
                    Czy zagadnienie "pęk" mamy wyjaśnione? (c:

                    Przy czym nie chodzi tu o sławnego posła do PE, który zamiast szybko uczepić się PiS-u udał się na emigrację zarobkową.
                    • bombullo Re: Miło powitać 06.12.08, 16:50
                      Nikt nie odpowiedzial czy jest dumny na wyraz Warszawa.Nikt nie
                      odpowiedzial,ze dumny jest mowiac czy myslac o Krakowie.
                      No i na koniec czy mowimy:peknac ze smiechu czy pec ze smichu?
                      Peteen do tablicy energicznie.
                      U mnie zima.Bialo i leqtko mroznie.
                      • sarawi miło miło 07.12.08, 01:55
                        No dobrze - bede pierwsza!
                        Dla mnie ten artykul, to albo nieudany zart, albo jeszcze bardziej
                        nieudana ankieta, przeprowadzona posrod 20 osob, ktorym wydaje sie,
                        ze chwycily Pana Boga za nogi, majac mozliwosc zamieszkania w
                        Warszawie. Przeciez to miasto jest straszne! I nie pisze tego
                        dlatego, ze mieszkam w Krakowie i tak napisac wypada. Warszawa jest
                        po prostu brzydka, architektura wola o pomste do nieba, czerwone,
                        komunistyczne, dwudziestoletnie tramwaje i autobusy az nie pasuja do
                        obrazu "nowoczesnego, europejskiego" miasta. Najlepszy jest dworzec
                        PKP - bardzo podobaly mi sie wielkie, stare zegary i telewizory
                        marki No Name umieszczone w metalowych skrzynkach, na wszelki
                        wypadek, gdyby ktos chcial ukrasc. I ten zapach! cudowny! Warszawa
                        wyglada interesujaco jedynie noca, z okien pociagu - bo obserwujemy
                        kolorowe supermarkety, hipermarkety, gelarie i wydawac by sie moglo,
                        ze wlasnie wjezdzamy do jakiegos super-nowoczesnego miasta. A potem
                        tunel ... i reszy juz nie widzimy :> - Warszawa Centralna wita!
                        Stadion Dziesieciolecia o 5 nad ranem tez zrobil na mnie
                        wrazenie ... co najmniej jakbym cofnela sie o 15 lat wstecz.
                        Na pewno nie jestem dumna z takiej stolicy. Bez porownania do
                        Krakowa, Wroclawia ...
                        • doktor_hiszpan Przykro mi, ale jestes w mniejszości 07.12.08, 08:53
                          . Ja też.
                          Tekst jest wynikiem bardzo porządnych badań zleconych SMG-KRC na godziwej próbie Polaków.
                          Warszawa dla ludzi do niej ciągnących jest kwintesencją marzeń o mieście, i zabiją Cię tam, gdzie stoisz, jeśli odważysz się im ten mit zrujnować.
                          Warszawa dla warszawiaków jest ojczyzną, która z racji ilości pieniędzy w nią inwestowanych napawa ich dumą.
                          Warszawa przedwojenna została zrównana z ziemią wraz ze swoimi mieszkańcami, ich książkami, meblami, porcelaną i obrazami.
                          Oraz - co najbardziej dotkliwe - z ich przedwojennymi poglądami.
                          Warszawa, jak każda stolica dająca pieniądze i koncentrująca kapitał, gromadzi wokół siebie przede wszystkim KONFORMISTÓW, ludzi dbających o to, by płynności zarabiania przez nich pieniędzy nic się nie stało.
                          Warszawa po r. 1945 gromadziła - i gromadzi do tej pory - najlepszych polskich specjalistów od przegryzania gardeł, kłaniania się komu trzeba i włażenia gdzie trzeba.
                          Prawdziwy przedwojenny warszawiak - lub jego potomek, co także widać - to jest w Warszawie takie cudo, że odstaje od wyżej wymienionych tak, jak chryzantema odstaje od nawozu, na którym rośnie.

                          Nareszcie w Warszawie znajduje się BARDZO DUŻO PIENIĘDZY. (80% polskiej gotówki, zobowiązań, akcji i obligacji na przykład).
                          Ogromna ilość pieniędzy ma cudowną właściwość zmiany poglądów na bieżące.
                          Warszawa, czego warszawiacy nie widzą, a my - i owszem, jest w swojej masie potwornie RUSKA. Ma ruski brud, ruskie tałatajstwo, ruską modę pt."nachlać się", ruską lepkość targowisk (jarmark Ełropa), ruską modę na blichtr, złoto i futra. Oraz to, co mieszkańców innych polskich regionów szczególnie drażni: ruską hałaśliwość
                          • sarawi Przykro mi, ale jestes w mniejszości 07.12.08, 11:46
                            Zapomnialam jeszcze wspomniec, ze najbardziej bawia mnie polskie
                            filmy, ktorych akcja dzieje sie w Warszawie. W kazdym z
                            takich "interesujacych" filmow, w ktoryms momencie pojawia sie
                            krotka migawka, przedstawiajaca warszawskie "WIEZOWCE" - dziwne, ze
                            w zawsze w tych filmach, glowna role graja za kazdym razem te same
                            budynki ... czyzby w Warszawe bylo tylko kilka "wiezowcow" ... ? :>
                            Zauwazcie, nie ma filmu, ktory by nie promowal kilku warszawskich
                            wysokich budynkow :) czy to jakis kompleks i proba udowodnienia
                            czegos?
                            I zapomnialam tez wspomniec o najbrzydszym warszawskim budynku, a
                            zarazem dumie Warszawiakow, ktorym sie wydaje, ze ow budynek
                            zasluguje na miano najpiekniejszej budowli na swiecie - Palac
                            Kultury! no tak, ostal im sie taki jeden, to sie ciesza ...
                            • cortez.the.killer Zawsze sikałem po nogach,kiedy czytałem opinie tzw 07.12.08, 13:35
                              Krakusów-takich"z dziada pradziada" oczywiście-na temat Warszawy i jej
                              mieszkańców.Ale taki popis głupoty i zawiści,jaki odstawiłaś dzisiaj ze swoim idolem spowodował ,że rumienię się ze wstydu.Z niecierpliwością czekam na dalsze wpisy.
                              -
                              • sarawi ciekawe ... 07.12.08, 14:52
                                zawisci? A czego mam zazdroscic Warszawiakom i Warszawie? Wymien
                                chociaz jeden argument. Moze metra? - skladajacego sie obecnie z
                                jednej linii polnoc-poludnie, liczacego odcinek okolo 23 km -
                                dokladnie tyle, ile w 1906 roku mialo londynskie metro - Bakerloo
                                Line. Plany budowy metra w Warszawie pojawily sie jeszcze przed
                                pierwsza wojna swiatowa! - w 1903 roku! (natomiast formalnie
                                budowane od 1983 roku)- w tym samym czasie Londyn posiadal juz
                                najnowsze rozwiazania techniczne w swoim metrze. Co wiecej! Koleny
                                odcinek Waszej warszawskiej chluby planowany jest na 2013 rok!


                                sarawi
                                • gosia.43 najważniejsze , to wiedzieć.... 07.12.08, 14:58
                                  co z idola brać , małpowanie bowiem - zawsze wychodzi idiotycznie....
                                  gosia
                  • gosia.43 Re: :))) 07.12.08, 11:38
                    sarawi napisała:

                    > Gosiu, nie sadze, ze to byla prowokacja. Raczej kiepska wymowka,
                    > mocno opozniona ;)

                    Taka interpretacja też jest możliwa , a gdyby ją zawęzić tylko do
                    tego wątku - to nawet słuszna .
                    Ale nie w tym rzecz ...
                    gosia
                    • sarawi ahhh !!! 07.12.08, 15:31
                      ah, juz wiem z czego jestescie najbardziej dumni! - glupia, ja
                      glupia! - przeciez z Warszawy wywodza sie najznakomitsi politycy -
                      Jaroslaw i jego brat - madrze i dobrze rzadzacy Polska - Lech.
                      Chyle czola!
                      • gosia.43 Re: ahhh !!! ??? ACH...... 07.12.08, 15:39
                        ACH...Sarawi - widać na gołe oko ,że nie czytasz tego forum - bo
                        pewnie już dawno byś się zorientowała w moim stosunku do braci K.
                        gosia

                        straszny niewypał , na chybił trafił ? - to może mniej a lepiej ..
                        ;)
                        • sarawi ahhh !!! ??? ACH...... 07.12.08, 15:45
                          No niestety Gosiu, minely juz te czasy, kiedy udawalo mi sie spedzac
                          na forum polowe swojego zycia i "znac" kazdego z osobna :)
                          wiec musisz przestac pisac tak ogolnikowo, coby osoba z takimi
                          brakami w informacjach jak ja, zrozumiala o co wlasciwie Ci chodzi :)

                          pozdrawiam :)))
                          • gosia.43 Moje "szczyty" też już minęły....właściwie... 07.12.08, 16:08
                            i tylko jedno pytanie mam - skoro nie zaglądasz na to forum często -
                            to skąd pomysł na "idoli" - na podstawie kilku wpisów ?!
                            No chyba ,że ja inaczej rozumiem to pojęcie.....
                            gosia

                            co do pisania "ogólnikowego" - myślę ,że "zainteresowany " dobrze
                            wie o co chodzi i może nawet potrafi zrozumieć mój bardzo
                            nieelegancki wpis i..."dziwną" odpowiedź też oczywiście moją.....
                            :)
                            • sarawi Moje "szczyty" też już minęły....właściwie... 07.12.08, 16:28
                              Gosiu, na forum zagladam - od jakis 5 czy 6 lat, ale czytam tylko
                              niektore wpisy, ostatnio coraz mniej prawde powiedziawszy. A takie
                              postacie jak moi "idole" "znam" i czytuje ich wypowiedzi od bardzo
                              dawna, uwierz :))) Byl nawet taki czas, ze pewne osoby udalo mi sie
                              poznac osobiscie.
                              • gosia.43 Re: Moje "szczyty" też już minęły....właściwie... 07.12.08, 17:13
                                sarawi napisała:

                                > Gosiu, na forum zagladam - od jakis 5 czy 6 lat, ale czytam tylko
                                > niektore wpisy, ostatnio coraz mniej prawde powiedziawszy. A takie
                                > postacie jak moi "idole" "znam" i czytuje ich wypowiedzi od bardzo
                                > dawna, uwierz :))) Byl nawet taki czas, ze pewne osoby udalo mi
                                sie
                                > poznac osobiscie.

                                Mnie też się "udało" , może nie aż tak...osobiście...., choć
                                realnie... :)
                                I żeby było jasne :
                                po pierwsze - nie piszę do osób realnych , tylko nicków ,
                                po wtóre - niejednokrotnie pisałam ,że "kłaniam się " przed wiedzą
                                doktora , na przykład o Krakowie....
                                po kolejne - wiedza - a "sposób" przekazu do ludzi , którzy mają
                                wiedzę mniejszą - to jest duża róźnica ,
                                po ....to jest moje subiektywne odczucie - aczkolwiek może krócej
                                niż Ty , ale "intensywniej" uczestniczę.....
                                gosia

                                a w ogóle - to lubię Mądrych nauczycieli , ale ta mądrość zawierać
                                się powinna i w "prostocie" , a i tez czasami w "pochyleniu nad
                                człowiekiem drugim " - nie w "wynosłości" - to jest "najmądrzejsza
                                mądrość "....


                                p.s. i tylko krowa nie zmienia zdania - słyszałam też takie
                                powiedzenie ...
                                g
                                • sarawi Moje "szczyty" też już minęły....właściwie... 07.12.08, 17:28
                                  Gosiuuu, przeciez ja sie nie spieram z Toba, ani nie udowadniam,
                                  ktora z nas jest dluzej, a ktora "intensywniej" :) bo jakbym
                                  koniecznie chciala Ci udowodnic, ze jestem tu nie tylko dluzej, ale
                                  i "intensywniej", to podrzucilabym link do jeszcze kilku innych for,
                                  na których sie wypowiadam, znacznie czesciej, niz tutaj i
                                  powiedziala "ale ja jestem wszedzie!" ;) ale po co? :)))

                                  a wracajac do tematu, bo strasznie od niego odbiegamy ...
                                  z Warszawy nie jestem dumna, z Krakowa - tak! a o "pęc" pierwszy raz
                                  slysze :)
                                  • gosia.43 Re: Moje "szczyty" też już minęły....właściwie.. 07.12.08, 17:44

                                    Oczywiście ,że nie chodzi o licytację , ale "bywając " bardziej
                                    " systematycznie" - staram się być bardziej obiektywna i to bez
                                    względu na sympatię....., chociaz wcale to nie jest łatwe ...serio :)
                                    gosia

                                    a Kraków kocham - dla mnie to "magiczne miasto" - powtórzę po raz
                                    kolejny ( chociaż jeden z Twoich idoli , kiedyś taką wypowiedź
                                    prześmiał ) , za Warszawą może nie przepadam , ale aż tak znowu
                                    mnie nie drażni.....:)
                                    g

                            • bombullo Re: ok,tzn,dobrze juz dziewczyny... 07.12.08, 16:49
                              ...ale zadna z Was nie odpowiedziala na drugie i trzecie pytanie.To
                              samo tyczy sie doktora i corteza.Przypomne pytania:czy rzeczywiscie
                              jestesmy dumni myslac o Krakowie i czy mowimy pec ze smichu o
                              Warszawie czy peknac ze smiechu myowiac o stolycy?
                              Co do mnie to musze wam powiedziec,ze dopiero tutaj zauwazylem,ze
                              Krakow jest dla mnie wszystkim i moge byc dumny ze swojego miasta.
                              Szczegolnie w czasach III RP - koslawej i ciemnogrodzkiej - a ktorej
                              papierkiem lakmusowym jest Warszawa.Czy dlatego mamy byc dumni z
                              naszej stolicy? Alisci w ankiecie jakies oryginaly udzial wziely i
                              wyszlo to co wyszlo.
                              A co do Idola.My Kraqsy jestesmy naszymi idolami.
                              Dobrze jednak,ze ktos napomknal...czy macie idola na naszym forum?
                              • peteen prędzej, miast idoli... 07.12.08, 16:52
                                mamy dole i niedole...
                                ;c)
                                myśląc o warszawie jestem dumny z kilku zrywów zbrojnych i właściwie
                                z niczego więcej
                                myśląc o krakowie jestem dumny z prawie wszystkiego, z wyjątkiem
                                zrywów zbrojnych
                                • bombullo Re: prędzej, miast idoli... 07.12.08, 17:10
                                  Masz racje w temacie zrywow warszawskich.Szczegolnie jeden byl
                                  godny pochwaly kiedy to spoleczenstwo stolicy powiesilo purpurata na
                                  latarni.
                                  • peteen Re: prędzej, miast idoli... 07.12.08, 17:18
                                    zdrajców winno się wieszać, bez względu na funkcję, czy sutannę...
                                  • doktor_hiszpan Re: prędzej, miast idoli... 07.12.08, 17:31
                                    Massalski?
                                    hehe
                              • doktor_hiszpan Re: ok,tzn,dobrze juz dziewczyny... 07.12.08, 17:30
                                1. czy rzeczywiście
                                jestesmy dumni myslac o Krakowie
                                1' Ogromnie jestem dumny myśląc o Krakowie.I broń mnie Boże, żebym przy tej okazji miał porównywać Kraków do innych miast. Ja jestem z niego dumny tak bardziej do środka. Rodzaj emigracji wewnętrznej.
                                Dodatkowo porównywanie miast między sobą jest do kitu, bo zbytnio się różnią warunkami rozwoju - tak z grubsza.
                                To jak porównywanie śliwek z jabłkami. Śliwki - to śliwki,a jabłka,to jabłka. Wiele z takiego porównania nie wyjdzie. A co do Warszawy? To tak, jakby porównywać Paryż z resztą Francji. Bez obrazy Paryża.

                                2. i czy mowimy pec ze smichu o
                                Warszawie czy peknac ze smiechu myowiac o stolycy?

                                2' Nie wiem, ja nie pękam, ona mnie raczej martwi. Nic śmiesznego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka