Dodaj do ulubionych

Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki

IP: *.eranet.pl 07.12.08, 22:21
zero wypowiedzi powaznego biznesmena, co to jest hitachi krakow?? jakie
pojecie o biznesie mają lasie z firm rekrutacyjnych?? do biznesu nie trzeba
ludzi wykształconych tylko takim ktorym sie chce robic i zapi...ac.
Obserwuj wątek
    • Gość: filozof Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.autocom.pl 07.12.08, 22:50
      uczelnie wyższe to nie szkoły zawodowe. Dzisiaj centra finansowo-
      księgowe są w Krakowie ale jutro może ich nie być. Co zrobią ci
      wszyscy wykształceni na kierunkach tworzonych na tzw. zamówienie
      firm??? Wiedza plus zdobywanie jakiegokolwiek doświadczenia w czasie
      studiów i CHĘĆ do pracy wystarczy. Dobre studia uczą czegoś więcej,
      właśnie tego czego firmy szukają i nie kierunek o tym decyduje. Wiem
      coś o tym bo oferty pracy gdzie szukają filozofa nie widziałem. Czy
      biznes uważa że ten kierunek należy zlikwidować?
      • Gość: S Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.pk.edu.pl 07.12.08, 23:01
        A po co taki kierunek? Jeden niebanalny konkret mi podaj
        • Gość: filozof Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.autocom.pl 07.12.08, 23:13
          Niebanalny konkret?? Na przykład jutro jedna z najbardziej znanych
          na świecie Postaci otrzyma godność doktora honoris causa z rąk
          Dziekana Wydziału Filozoficznego.
          • Gość: fafik_wielki Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.devs.futuro.pl 07.12.08, 23:21
            To doskonale, że jutro Dalaj Lama dostanie dr hc, tylko co to ma wspólnego z
            problemem?
            Nie chcę wchodzić w durne dyskusje o wyższości filozofów nad inżynierami czy
            ekonomistami i na odwrót, bo to jałowe. Więc tylko parę słów chyba a propos:
            Jasne że w kraju potrzeba masy fachowców, którzy będą pracowali w biznesie i
            będą wytwarzać bogactwo. To nie muszą być geniusze, ale muszą być dobrze
            wyuczeni, żeby dawać szansę na to, że będziemy konkurencyjni na świecie. I w tym
            celu potrzeba tak ich kształcić, żeby biznes mógł ich w miarę bezboleśnie
            absorbować.
            Jasne też, że studia akademickie (typu filozofia) poradzą sobie bez biznesu, bo
            tak się zawsze działo. Masa luda po takich kierunkach będzie się cieszyła, że ma
            w ogóle wykształcenie, a te kilka osób potrzebnych do prawdziwego rozwoju idei
            to się wyuczy nawet jeśli programy studiów będą realizowane przez profesorów z
            nadania PRL. Zresztą humanistyka ma się prawo kierować własnymi kryteriami, bo
            właśnie na tym polega, że ma być wolna od zewnętrznych nacisków.
            • starybaca Dyskusja na ten temat nigdy się nie skończy... 08.12.08, 19:53
              Problem naprawdę jest taki, że w każdym społeczeństwie jest pewna (mała) grupa jednostek wybitnych, powiedzmy 10%.

              Kiedyś ci ludzie szli do szkół średnich, podczas gdy większość kończyła na postawówce. Potem przyszedł "postęp", prawie wszyscy kończyli szkołę średnią, a ci najwybitniejsi szli na studia (oczywiście towarzyszyło temu radykalne obniżenie poziomu szkół średnich). Z biegiem czasu i studia się upowszechniły, a najwybitniejsi robią teraz doktoraty i studia podyplomowe...

              Ale tak naprawdę inteligentnych i kreatywnych ludzi jak było niewielu, tak i jest niewielu. I żadne reformy edukacyjne tego nie zmienią. Ci z górnych 10% poradzą sobie niezależnie od tego, czy skończyli filozofię, czy informatykę.

              Uczelnie mogą się starać jak mogą - ale na rynku pracy tak naprawdę pracodawca potrzebuje tego, czego żadna uczelnia w żaden sposób wyprodukować nie może: ludzi o wysokiej inteligencji.
              • Gość: moe Re: Dyskusja na ten temat nigdy się nie skończy.. IP: *.homenett.pl 08.12.08, 20:29


                > Uczelnie mogą się starać jak mogą - ale na rynku pracy tak naprawdę pracodawca
                > potrzebuje tego, czego żadna uczelnia w żaden sposób wyprodukować nie może: lu
                > dzi o wysokiej inteligencji.

                Nie,biznes potrzebuje znającego akurat ,ten program ,tą technikę ,i najlepiej
                dwa języki
              • zaytzev Re: Dyskusja na ten temat nigdy się nie skończy.. 09.12.08, 00:50
                > poziomu szkół średnich). Z biegiem czasu i studia się upowszechniły, a najwybi
                > tniejsi robią teraz doktoraty i studia podyplomowe..

                Niekoniecznie. Na podyplomy może iść każdy, a co doktoratu to uczelniom trudno zachęcić najlepszych bo nie są w stanie dobrze zapłacić. Nie chcę powiedzieć, że dobrzy ludzie nie zostają na uczelniach bo znam kilku doktorów (mówie o kierunkach jak informatyka, automatyka... nie wiem jak jest gdzie indziej), którzą są znakomitymi profesjonalistami. Ale wiele dobrych osób idzie prosto do biznesu/przemysłu.

                A co do artykułu. Jestem z Łodzi i studiowałem na PŁ na Wydziale Elektrycznym (WEEIA). Obecnie choć po wszystkich kierunkach ludzie są po prostu zasysani jeszcze w czasie studiów, to jest mniej chętnych niż miejsc! I to na kierunkach jak elektronika i telekomunikacja czy informatyka.
      • Gość: fafik_wielki Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.devs.futuro.pl 07.12.08, 23:14
        Jasne, że chodzi o kierunki, po których pracuje się w zawodzie, czyli
        inżynierskie, ekonomiczne itp. Kształcić trzeba możliwie ogólnie nawet na takich
        kierunkach, ale na pewno warto uwzględniać sugestie firm, które są na rynku.
        Niestety, praktyka często jest taka, że uczy się akurat tego, co umie konkretny
        profesor, bo nauczył się tego 40 lat temu...
        Czyli na przykład chodzi o to, żeby kształcenie elektroników obejmowało sprawy
        związane z tym, czego firmy typu hitachi oczekują od absolwentów.
        • Gość: vb Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.chello.pl 07.12.08, 23:49
          czy to nie jest trochę tak, że biznes chce mieć pracowników wykształconych za
          nasze (państwowe) pieniądze?
          zamiast finansować zatrudnionym specjalistyczne szkolenia pracodawcy zwracają
          się do szkół wyższych (które jak ktoś powyżej trafnie zauważył, nie są powołane
          do przyuczenia do zawodu) by te kształciły im kadre pod kątem potrzeb.
          jednym słowem socjalizm, tyle że w drugą stronę.
          • magdalin Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki 08.12.08, 01:49
            No i któż to się wypowiada? Zgadzam się z przedmówcą: lasie z HR.
            Wielka specjalistka Agnieszka Libura nie potrafi odpowiedzieć (wbrew
            obietnicom) na proste zapotrzebowanie na jej usługi zgłoszone
            telefonicznie. Może w programie jej szkoleń pominięto kwestię, że
            klientowi ( nawet potencjalnemu) należy przynajmniej odpowiedzieć na
            telefon czy proszący o wyjaśnienie e-mail, a nie potraktować prośbę
            o płatną w końcu usługę wielce wymownym milczeniem...
        • Gość: rafis ująłeś to znakomicie IP: *.centertel.pl 08.12.08, 06:10
          politykę nauczania uczelni definiuje w tym momencie poziom wiedzy jej aktualnych
          pracowników.Pewne przedmioty są nauczane tylko dlatego, że pan profesor lat 70
          nie ma się gdzie podziać (rezygnować też nie chce), koledzy więc solidarnie
          utrzymują dla niego katedrę.

          Dlatego na prawie, które skończyłem, masa ludzi uszczęszczała na tak potrzebne
          prawnikowi zajęcia jak historia doktryn politycznych, historia ustroju II RP
          (Majchrowski), historia administracji, etc. Nie było za to komu prowadzić
          wykładu z prawa własności przemysłowej...
      • Gość: raj Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.ap.krakow.pl 08.12.08, 18:21
        > oferty pracy gdzie szukają filozofa nie widziałem.

        Google kiedyś szukało ;). I nie tylko filozofów ale i ludzi z innych podobnie
        "egzotycznych" specjalności ;)
        Ale dostać się do pracy do Google jest mniej więcej taka szansa jak trafić
        szóstkę w totku ;).
        • Gość: nie przesadzaj Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 02:43
          nie przesadzaj! ja pracuje dla google - w polsce, i nie uwazam tego
          za 6 w totka! chociaz jest ciekawie
    • Gość: mas Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 01:46
      TISCHNER THE BEST!!!
    • Gość: MD Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.hsd1.va.comcast.net 08.12.08, 05:47
      Niewątpliwie powinno się dostosowywać studia podyplomowe i cały proces life-long learning do potrzeb rynku - to są rzeczy, które się robi właśnie po to, żeby, wykorzystując wcześniej nabytą wiedzę, móc szybko przystosować się do zmieniających się trendów na rynku pracy.

      Jednak badania podstawowe i dyscypliny podstawowe powinny istnieć - bez nich nie uda nam się konkurować również w zakresie nauk stosowanych.

      Wreszcie - wszystkich, którzy chcą podczas studiów zdobyć trochę praktyki zapraszam do AEGEE - i szkolenia, i organizowane projekty mogą naprawdę zwiększyć szanse takich studentów na rynku pracy: www.aegee.krakow.pl
      • Gość: koszałek-opałek AEGEE????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 06:21
        jak widzę zaproszenie, żeby APLIKOWAĆ zamiast przesyłać zgłoszenie -
        to już wiem co to zacz za instytucja......
        zacznijcie może od kursu języka polskiego dla swoich pracowników, bo
        jak tu organizowac studia podyplomowe bez podstawówki.....
    • Gość: antek prawo UJ pierwsze na tej liście IP: *.centertel.pl 08.12.08, 06:05
      Absolwent zarabia 600 złotych o ile ma takie szczęscie.
    • Gość: akk <------------------- IP: *.ists.pl 08.12.08, 09:53
      Na przykład golem samobójczym jest zmniejszenie liczby studentów na kierunkach
      informatycznych na AGH...


      Miasto jest NASZE! miasto.bubb.pl
    • Gość: mazur Kryzys do biznesu:zmieńcie kierunek !!! IP: 141.53.201.* 08.12.08, 10:20
      Czy kryzys finansowy na świecie spowodowali absolwenci kierunków humanistycznych
      czy też "specjaliści od biznesu" ? :)
      • Gość: darck Re: Kryzys do biznesu:zmieńcie kierunek !!! IP: 81.26.0.* 09.12.08, 00:53
        rządy go spowodowały
    • Gość: JM Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: 89.108.209.* 08.12.08, 10:43
      A propos WSE- nie tylko na studiach podyplomowych szkoła stara sie "tworzyć
      pracownika poszukiwanego" na studiach 1 i 2 stopnia też :)

      • Gość: Adam Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: 195.116.120.* 08.12.08, 11:20
        Należy zacząć od analizy losów absolwentów, tutaj się zgadzam i
        bitorąc pod uwgaę trendy rynkowe modyfikowac kerunki, dając szansę
        młodym doktorantom a staruchów wysyłac na emerytury. Hitachi czy
        Electrolux nie mogą dyktować warunków, owszem bierzmy pd uwagę ich
        zdanie ale bez przesady, za rok lub dwa tych firm w Krakowie może
        już nie być, przeniosą się na Ukrainę, nie oszukujmy się ale te
        firmy wynajmują biura i kupują laptopy dla procowników, koszty
        wejścia i wyjścia sa zatem znikome. Patrzmy na firmy które
        rzeczywiście u nas inwestują, dając pracę setkom ludzi o różnych
        kwalifikacjach. Nadal nie ma rzeczywistego powiązania lokalnego
        biznesu nawet tego małego z uczelniami tutaj widział bym szerokie
        pole do współpracy, tworzenie ośrodków badawczych, patenty, itp.
        tego w Polsce nie ma !!!. Uczelnie powinny stawać
        się "przedsiębiorstwami" oferować perspektywę najzdolniejszym.
        • Gość: Eva Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 20:22
          Adam zgadza się z główną myślą artykułu: <Należy zacząć od analizy
          losów absolwentów, tutaj się zgadzam> Tak? Studenci studiów
          dziennych na pewnym wiodącym uniwerku pracują od pierwszego, no,
          może drugiego roku. Pracują w zawodach związanych z kierunkiem
          studiów. Pod koniec studiów są całkiem mocno ulokowani w różnych
          miejscach, są po kilku awansach... Badacze zbadają i... dojdą do
          wniosku, że na tym kierunku świetnie przygotowuje się do zawodu! A
          to bzdura, właśnie na koniec studenci mówią, że nie spodziewali się,
          że zmarnują 5 lat, że na palcach jednej ręki można (z trudem)
          policzyć, co ze studiów przydało się im w pracy.
    • drakaina Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki 08.12.08, 11:17
      To, co w tym artykule (skądinąd beznadziejnym i o niczym, zero konkretów)
      zostało napisane o Wielkiej Brytanii, jest tylko kawałkiem prawdy o tamtejszych
      uczelniach. Mianowicie na tych najlepszych (Oxford, Cambridge) mnóstwo ludzi
      studiuje kierunki u nas uważane za całkowicie nie przyszłościowe, jak wspomniana
      tu filozofia, a także historia czy filologia klasyczna. I ci ludzie nie mają
      żadnego problemu ze znalezieniem pracy - w dyplomacji, administracji państwowej,
      biznesie.

      Dlaczego? Bo dla pracodawcy liczy się przede wszystkim dyplom Oxfordu czy
      Cambridge, a założenie jest takie, że tego rodzaju studia dają ogólne
      wykształcenie i uczą myślenia, a konkretnych umiejętności wymaganych na danym
      stanowisku można się nauczyć jak się tam podejmie pracę.

      I jest to święta prawda - inteligentny i nauczony myślenia człowiek po filozofii
      itp. doskonale da sobie radę, zapewne lepiej od "specjalisty", który nie będzie
      elastyczny i za pięć, siedem lat, kiedy koniunktura na jego specjalność się
      skończy, zaludni szeregi bezrobotnych.

      --
      antiquitates.blox.pl
      ferengis.blox.pl
      • Gość: zx Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.chello.pl 08.12.08, 11:33
        To jest właśnie istotą wykształcenia *wyższego*.
        A biznes chce ciąć koszty na zasadzie "niech uczelnie nam wyszkolą pracowników,
        cobyśmy nie musieli za bardzo dopłacać".
        Mam nadzieję, że szkolnictwo wyższe jednak się nie ugnie, bo inaczej czeka nas
        era wyższych zawodówek - warsztaty, ćwiczenia praktyczne, fachowość. Świetnie,
        ale nie o to chodzi w studiowaniu.
        • Gość: Erwin Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.bmj.net.pl 09.12.08, 00:19
          Zawsze to studenciakom powtarzam, ale oni nie kumają. Jak coś im
          tłumaczę, to pytają czy im się to w pracy przyda. Odpowiadam im, że
          przy kasie w supermarkecie na pewno nie. Niestety na studia
          techniczne przychodzi ekipa oczekująca zawodówki (i często też na
          takim poziomie przygotowania ze szkoły średniej). Potrafią się
          nauczyć kilka regułek z wykładu, jakiegoś algorytmu
          postępowania "dla małpy". Ale jak chcę skapić prawie całą grupę, to
          wystarczy postawić problem w którym najpierw trzeba ruszyć jakąś
          szarą komórką, a potem dopiero liczyć zgodnie z algorytmem. A jak
          mówię, że studiowanie polega też na przesiadywaniu w bibliotece i
          szukaniu rozwiązań w literaturze, to czuję się jak heretyk któremu
          grozi spalenie na stosie. O postawieniu problemu, którego "nie
          przerabialiśmy" na zajęciach to nawet nie ma mowy.
          I dlatego przedstawiciele prszemysłu chcą by im szkolić "małpy,
          które wiedzą za który wciśnięty guzik dają banana". Absolwenci
          uczelni technicznych nie chcą nauczyć się rozwiązywać problemów. Oni
          chcą dostać dyplom. A idzie gorsze. Forma nowej matury wbrew
          założeniom nie uczy myślenia, tylko jak się wycwanić na teście. 1.,
          2., i 3. rok, to są w większości ludzie niezdolni do twórczego
          myślenia. I nie jest to ich cech wrodzona, tylko zrobili im krzywdę
          różni pożal się Boże reformatorzy edukacji.
          • Gość: darck Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: 81.26.0.* 09.12.08, 00:58
            uczenie myślenia? Matura? Szkoła nie uczy myślenia, ludzi się z tym rodzą lub nie - to się inteligencja nazywa.
      • Gość: gosc Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: 82.109.70.* 08.12.08, 15:00
        No wlasnie tak samo jak na przyklad czlowiek ktory skonczyl chemie,
        moze wszedzie pracowac, byle byl dobry univesytet - Margaret
        Thatcher - Oxford Unii

        Tak na marginesie Oxford i Cambridge ucza filozofi ale ze
        specjalnoscia np. Filozofia Polityki etc, i na tym sie podobienstwa
        koncza. Co do czlowieka po filozofi po polsku to raczej nie byl bym
        pewien ze podola projektowi biochemicznemu lub metalurgicznemu.
        Zreszta mysle ze porownania przykladu Universytetow z UK nie jest
        tutaj dobrym przykladem, poniewaz w wiekszosci przypadkow sa one
        platne, i raczej nastawione probiznesowo niz dla ideii, wiec jest to
        kolosalna roznica jesli chodzi o polskie uczelnie.
        • drakaina Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki 08.12.08, 15:19
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > Co do czlowieka po filozofi po polsku to raczej nie byl bym
          > pewien ze podola projektowi biochemicznemu lub metalurgicznemu.

          Zależy co miałby w nim robić - ale nie mówimy o absolwentach Politechniki, tylko
          Uniwersytet. Wiadomo, że np. jako technolog czy pracownik laboratorium musi
          pracować ktoś z wykształceniem w miarę kierunkowym, ale biznes zatrudnia nie
          tylko na stanowiskach specjalistycznych i nie widzę powodu, żeby na wszystkie z
          nich kształcić ludzi w sposób ukierunkowany. Na wielu z nich filozof czy
          ktokolwiek inny może się okazać równie dobry jak chemik. Swoją drogą w Polsce
          znam człowieka, który formalnie skończył filologię klasyczną, a pracuje jako
          wysokiej klasy programista w sporej firmie komputerowej... firma sprawdzała
          umiejętności, a nie dyplom, chłopak poradził sobie z zadaniem przy rekrutacji
          lepiej niż absolwenci informatyki, to dostał posadę.

          > Zreszta mysle ze porownania przykladu Universytetow z UK nie jest
          > tutaj dobrym przykladem, poniewaz w wiekszosci przypadkow sa one
          > platne, i raczej nastawione probiznesowo niz dla ideii, wiec jest to
          > kolosalna roznica jesli chodzi o polskie uczelnie.

          Nie zapominaj, że jest tam również bardzo rozwinięty system stypendialny -
          najlepsi nie płacą z własnej kieszeni. Za to zapłacić i studiować może każdy -
          pytanie tylko, czy da sobie radę.

          Swoją drogą uważam, że w Polsce też należałoby wprowadzić odpłatność za studia -
          przy zapewnieniu możliwości starania się o najróżniejsze stypendia, tyle że
          niekoniecznie od państwa, ale np. od zakładów pracy, firm, gazet... np. za
          odpracowanie takiego stypendium w czasie lub po studiach. Obecnie mamy chorą
          sytuację, w której na dodatek punkty ze źle pomyślanej matury decydują o tym,
          kto co studiuje i czy płaci.



          --
          antiquitates.blox.pl
          ferengis.blox.pl
    • sammanta Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki 08.12.08, 11:23
      Moi znajomi kończyli przeróżne kierunki studiów - od
      kulturoznawstwa, przez filologie po politologię i stos.
      międzynarodowe (wszyscy na UJ), a po studiach większość z nich
      trafiło do "kleparni" czyli korporacji bo tylko tam oferowano im
      dobre pieniądze (między 2500 a 3000 netto w zależności od
      stanowiska). Ci, którym nie odpowiadał rygor i atmosfera w pracy
      pozakładali po 2-3 latach własne firmy, też kompletnie nie związane
      ze studiami. Do tej pory wspominają studia jako czas miłej laby
      finansowanej przez rodziców, gdzie od czasu do czasu dorobili sobie
      jakąś kasę na promocjach albo w markecie więc właściwie nie wymaga
      komentarza fakt, że wiedza zdobyta na studiach na nic się im nie
      przydała. Potrzebny był tylko papier mgr. , a kierunek obojętny bo
      do wklepywania danych biorą każdego kto jest chętny i nie ucieknie
      po pierwszym tygodniu.
      • Gość: AAAA dzięki moim "sprofilowanym" studiom zarabiam 40k IP: *.aster.pl 08.12.08, 14:37
        dzięki moim "sprofilowanym" studiom zarabiam 40 000 miesięcznie.
        Gdybym został na kierunku "ogólnym" pewnie wyciągałbym jakieś 5000
        (w moim wieku - 42 lata).

        Zatem nauka - świadoma i ukierunkowana, na dobrej uczelni i poparta
        pewną dozą "pasji" naprawdę się opłaca. A MALKONTENTOM MÓWIMY -
        NIE!!!
        • Gość: raj Re: dzięki moim "sprofilowanym" studiom zarabiam IP: *.ap.krakow.pl 08.12.08, 18:29
          > dzięki moim "sprofilowanym" studiom zarabiam 40 000 miesięcznie.

          I co robisz z taką kasą? Mnie 5 razy mniej w zupełności wystarcza... (jestem w
          podobnym wieku co ty...)
        • starybaca Re: dzięki moim "sprofilowanym" studiom zarabiam 08.12.08, 20:09
          No i bardzo dobrze, że zarabiasz. Ale czy myślisz, że jest możiwe, aby ilość
          absolwentów twego kierunku np. zwiększyć 10-krotnie? Czy wierzysz, że to jest
          wykonalne?
          Załóżmy, że jesteś np. inżynierem elektronikiem (nie ważne, czy to prawda, czy
          nie). Ilu ludzi NADAJE się do tego, aby skończyć taki kierunek? Owszem, można
          zwiększyć nabór na elektronikę 10-krotnie. Tylko wtedy okaże się, że pracodawcy
          są skłonni zapłacić owe 40k tylko co dziesiątemu elektronikowi (tym najlepszym,
          oczywiście), a pozostali będą mieli taki sam problem, jak i teraz skończywszy
          inny kierunek...

          Potarzam, co napisałem powyżej: inteligentnych jednostek nie da się wyprodukować
          poprzez zwiększenie limitów przyjęć na jakimkolwiek kierunku...
      • Gość: sylwi7569075 biznes - tluczenie w kolo tego samego czeka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 19:26
        Dokladnie! Coz to wielki biznes klepaninowy oczekuje? Zeby uczyc porownywac tabely cyfer, podstaw Excela, siedzeniea 8h przed komputerem
        prowadzenia konwersacji przez telefon?
        Bo na tym sie te roboty koncza. Sa to klepaniny mimo tego co mowi jakas ex-pertka HaErowa ktorej praca polega na klepaniu formularzy z pracownikami.
        Nie dajmy sie zwariowac, szkoda czasu na edukacje pod katem takich zawodow, trzeba inwestowac w wiedze przydatna dla siebie.
        W krk teraz modne jest ze uczelnia ma plakat z logiem 'klepaniska' i chwali sie ze jest kuznia sukcesow.
        No to pozniej siedza te talenty za 2-3tys latami i ucza sie jakis asurdow a lata im leca. Moj to taki smiech przez lzy ale za dobrze wiem jak to wyglada od srodka i kazdemu odradzam..
    • Gość: miki Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.jmdi.pl 08.12.08, 19:25
      Ponad dziesięć lat temu kończyłem jedno z lepszych (podobno) uczelni w kraju.
      Teraz studiuje podyplomowe również w tej prestiżowej uczelni. Zmieniły się
      gmach, ale nadal jest wiele wykładów o nędznych poziomie. A wykładowcy nie
      posiadają umiejętności przekazywania wiedzy. Wg mnie ta struktura jest
      skostniała niby się coś zmieniło ale nadal jest tak samo - Tak jak PZPN.
      Uczelnia ma uczyć ogólną wiedzę w danym kierunku. A przede wszystkim powinna
      uczyć myślenia i umiejętności kreacji.
      Spotykam ludzi na początku swojej kariery niby dyplom i CV idealne. A jednak.
      Okazuje się że dana osoba nie ma podstawowych umiejętności uczenia się, kreacji
      itd. Ja raczej nie patrze na nazwę uczelni tylko na osobę.



      • Gość: kizia mizia Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.12.08, 20:21
        Ci lepsi pracownicy naukowi już dawno zwiali i inaczej wykorzystują
        swoją wiedzę niż oddawanie jej za (pół)darmo.
    • man_sapiens Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki 08.12.08, 20:22
      1. Błędem jest zakładanie, że uczelnia nauczy zawodu. Nie może, bo z natury jest
      daleka od praktyki a z przyczyn ekonomicznych w stosunku do przemysłu zacofana -
      nie tylko w Polsce.
      2. W dzisiejszym, a co dopiero jutrzejszym świecie, człowiek pracujący musi w
      ciągu swojej kariery kilka razy diametralnie zmieniać zawód.
      Uczelnia ma nauczyć podstaw, przede wszystkim nauczyć uczenia się (samemu) i
      samodzielnego rozwiązywania nowych, nieznanych problemów.
      Problemem są zacofani przedsiębiorcy, którym nie przychodzi do głowy, żeby
      inwestować w rozwój i kształcenie własnych pracowników.
      • Gość: Macho Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 22:00
        Ad 2. Już widzę jak np. lekarz zmienia diametralnie zawód. Np. zostaje
        ochroniarzem. Kolejny pseudoliberalny mit uzasadniający odmowę zatrudnienia lub
        brak podwyżek.
        • Gość: DSD Bys sie zdziwil... IP: 144.92.198.* 08.12.08, 22:12
          Znalem faceta ktory przez pewien czas pracowal jako bibliotekarz i
          gdzie indziej jako ochroniarz... fakt, kawal chlopa byl :-)
        • Gość: a Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: 89.108.200.* 08.12.08, 22:26
          Ochroniarzami to może i lekarze nie zostają; nieźle by ich musiało przycisnąć
          żeby tak sie stało. Ale wielu pracuje w biznesie zwłaszcza farmaceutycznym. Nie
          jest to może zmiana diametralna, ale jest.
          Zresztą niejaki pan Wieczerzak i Jamroży to też lekarze z wykształcenia :-)
      • Gość: yelonek No i? IP: 193.108.78.* 09.12.08, 09:49
        Czy wedlug ciebie polskie uczelnie dobrze wywiazuja sie z pkt. 2?
    • Gość: DSD Juz wszystko napisano wyzej... IP: 144.92.198.* 08.12.08, 20:24
      ... ale moze to podsumuje: dobre studia ucza myslenia, a jeszcze
      lepiej: ucza jak sie uczyc. Niezbedna jest tu oczywiscie wspolpraca
      samego studenta. Tymczasem biznes chce zeby uniwersytety zmienily
      sie w Wyzsze Szkoly Zawodowe. Zgadzam sie z tymi ktorzy
      poodejrzewaja tu chec przerzucenia przynajmniej czesci szkolenia
      nowych pracownikow na barki panstwa (czyli nas wszystkich).

      Inna sprawa ze w panstwie gdzie wiekszosc biznesmenow mysli jak w/w,
      rzeczywiscie lepiej jest isc do Wyzszej Szkoly Zawodowej a nie tam
      gdzie ucza myslenia (bo za myslenie u nas sie duzo nie placi).
      • Gość: annataylor humanisci niepotrzebni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 22:35
        humaniści są niepotrzebni :( tak stwierdzam po pieciu latach studiow
        humanistycznych. nikt nas nie chce i nie wazne ile bym skonczyla kursow i
        szkolen, to i tak w dyplomie filozofia, polonistyka, historia sztuki lub
        cokolwiek innego od razu spycha mnie na przegrana pozycje :(
        • Gość: asdf Re: humanisci niepotrzebni IP: *.limes.com.pl 08.12.08, 23:48
          szkoda, ze dopiero po pieciu latach ;->
        • Gość: DSD Re: humanisci niepotrzebni IP: 144.92.198.* 09.12.08, 03:23
          Szkoda ze nie wiedziala tego pewna laska ktora mi sie podobala a
          ktora wyszla za maz za bankowca, z wyksztalcenia nedznego
          muzykologa :-(
    • ak8131 Jest na zachodzie kilka teorii szkolnictwa. Jedna 08.12.08, 22:50
      z nich jest tzw. screening theory (przesiew) i ta teoria najbardziej
      mnie sie podoba. Ma tez relacje do tego postu, w ktorym autor pisze
      o ok 10% najzdolniejszych. Teoria przesiewu mowi, ze zadaniem
      szkolnictwa jest wylapanie tych 10% najzdolnieszych i najbardziej
      efektowne wykorzystanie ich umiejetnosci w kraju. Reszta niech robi
      i studjuje co chce.
    • Gość: 3 Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.nycmny.east.verizon.net 08.12.08, 22:51
      nic dziwnego ze absolwenci sa do bani skoro niektoryz koncza studia majac 24
      lata i nie maja jakiegokolwiek doswiadczenia zawodowego. mozna zaczynac kariere
      zawodowa zaraz po skonczeniu szkoly sredniej, zaangazowac sie w jakiejgolwiek
      firmie na najnizszym stanowisku a studiowac wieczorami albo zaocznie ale to jest
      meczace, wymaga wielu wyrzeczen i poswiecen co kojarzyc sie moze z szalenstwem
      ale w tym szalenstwie jest metoda. tak wygladaja poczatki zycia zawodowego
      przecietnego studenta za granica, im szybciej polacy to zrozumieja, tym latwiej
      im bedzie w przyszlosci.
      • cloclo80 Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki 08.12.08, 23:43
        Jaka metoda? To się nadaje do stosowania tylko w niewielu przypadkach kręcących
        się ogólnie rzecz biorąc wokół informatyki. W każdym innym przypadku praca
        będzie miała nikły związek z przedmiotem studiów.
        A już w ogóle nie wspominam, że rzadko który pracodawca zgodzi się na
        zatrudnienie pół-pracownika, co oznacza tylko tyle, że delikwent będzie
        full-pracownikiem, i co najwyżej ćwierć-studentem. Rynkowy sukces szkół
        prywatnych wynika tylko i wyłącznie z tego, że można być pełnym pracownikiem i
        ćwierć studentem, ale w efekcie będzie się pełnym magistrem. Fenomen
        niespotykany nigdzie poza Polską.
      • Gość: kasia Re: Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki IP: *.jmdi.pl 09.12.08, 02:25
        pewnie ze mozna studiowac wieczorowo i pracowac tylko to wcale nie oznacza
        lepszej jakosci... mialam okazje studiowac w obu trybach jednoczesnie - dzienne
        oraz wieczorowe . I powiem Ci że istniala przepasc totalna! Na wieczorowych
        norma bylo ze wszyscy sciagali, norma bylo ze 1/3 grupy nie posiadala podst.
        umiejetnosci liczenia (stud. tech.) ułamków. Po prostu ręce opadają. A
        najzabawniejsze że wszyscy na tych wieczorowych uwazali że "to najtrudniejszy
        kierunek na swiecie" :)
    • januszz4 No wreszcie 08.12.08, 23:33
      No wreszcie zaczyna się dziac to, co powinno było nastąpić już 15
      lat temu, gdy trwała transformacja gospodarcza. Wtedy uczelnie na
      dobre ze swoimi programami dydaktycznymi tkwiły jeszcze w
      poprzedniej epoce przodującego socjalizmu. Powoli to się zaczęło
      zmieniac na początku obecnej dekady. Ale ciągle za wolno.
      Ministerialne treści programowe na 118 kierunkach studiów w Polsce
      w ubiegłym roku zostały wprawdzie zmodyfikowane. Jednak ciągle
      jeszcze na wielu z nich te treści nie oddają w pełni potrzeb
      praktyki. Programy dydaktyczne uczelnie układają "pod ludzi", czyli
      swoich pracowników, a nie pod potrzeby praktyki. I nie widzę tutaj
      specjalnych różnic między uczelniami publicznymi i niepublicznymi.
      Ale to się na szczęści kończy, praktyka to wymusza.
    • Gość: B.T., Zabrze Uczelnie należy finansowo zmusić do kontroli losu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 00:02
      swych absolwentów (produktów), jak również podejmowania
      odpowiedniego do potrzeb rynku nauczania (produkowania) studentów.
      Finansować z budżetu uczelnie w zależności od %% absolwentów, którzy
      znaleźli pracę zgodnie z wyuczonym kierunkiem studiów. Podobnie jak
      np. producent samochodów, bada rynek, produkuje samochody wedłg
      potrzeb rynku i kontroluje jak jego samochody sie spprzedaja oraz co
      muszą poprawić aby tę sprzedaż zwiększyć.
      • Gość: greg0,75 Re: Uczelnie należy finansowo zmusić do kontroli IP: *.net.autocom.pl 09.12.08, 08:18
        "Produkt" jest człowiekiem pełnoletnim i teoretycznie swój rozum ma...
    • hugow Biznes do uczelni: zmieńcie kierunki 09.12.08, 00:22
      mam mieszane uczucia
      "biznes" wykazal, ze sie nie zna nawet na biznesie (stad kryzys)
      wiec jesli nie umie tego co niby powinien umiec - to niech sie nie
      wtraca w kierunki studiow - bo tym bardziej sie nie zna i jego
      opinia jest szkodliwa
    • Gość: Marco No nie! Żeby wykładowcy musieli cos zmienić?!?! IP: *.magma-net.pl 09.12.08, 01:27
      Temu biznesowi to sie w głowie poprzewracało!

      Przecież jak zmieni się kierunki, to trzeba będzie przygotować nowe tematy,
      nowe wykłady... Albo nie daj Boże czegoś się nauczyć!
    • Gość: adiunkt Zmienić należy ustawę i warunki finasowania uczeln IP: *.186.13.020.vip-net.pl 09.12.08, 07:18
      Najwyższa pora nie użalać się że inni potrafią i mają sukcesy tyko
      rozpocząć reformę prawdziwą. .Podstawowym hamulcowym w Polsce jest
      ustawa o szkolnictwie wyższym, i obowiązującą struktura po
      socjalistyczna. Tytułomania belwederskich profesorów, habilitacje
      utrącanie osób innowacyjnych, tylko genetyczne zdolności do rozwoju
      nauki a co za tym idzie nepotyzm. Brak rozliczania zespołów
      naukowych za przeznaczone dla nich fundusze często zmarnotrawione na
      sprawdzanie na to czy to co zrobili inni jest tak naprawdę. Praca
      tylko w jednej uczelni na etacie bezwzględnie i ewentualnie drugie
      miejsce pracy w firmie .
      To są podstawowe przyczyny i polska zawiść i krętactwo układziki.
      Kiedy wprowadzimy kadencyjność na etatach profesorskich, kiedy
      uczelnie przekształcimy w spółki prawa handlowego, kiedy
      zlikwidujemy CKK ( bzdurą jest twierdzenie o utrzymywaniu etyki
      naukowca o czym twierdzą jej członkowie) wówczas możemy mówić o
      rozwoju kraju i zmuszeniu aby uczelnią jak i każdą inną firmą jak
      szpital zarządzał prawdziwy organizator). Obecnie uczelnie
      państwowe to relikty feudalizmu socjalistycznego bo komunizmu nigdy
      nie było. Tematyka zajęć dostosowana jest do minimalnej wiedzy
      profesorków a nie wymagań gospodarki. Profesorowie w 90% chodzą
      dumnie jak indory bo mają dożywotnie zatrudnienie po habilitacji ich
      nie interesuje rozwój tylko publikacje na liście filadelfijskieja a
      kształcenie w nowych kierunkach z nowymi informacjami i wiedzą to
      bajki oni są nieusuwalni i maja patenty na mądrość i to jest
      przyczyna
      • Gość: jasiek Re: Zmienić należy ustawę i warunki finasowania u IP: *.bosbank.pl 09.12.08, 09:28
        1. "Przekrój", nr 46/2008, strona 16. W Zespole Szkół im.
        Gostkowskiego w Łazach (śląskie) działają dziennikarskie klasy
        licealne. Łazy jak wiadomo to zagłębie medialne, z multum rozgłośni
        radiowych i telewizyjnych, że nie wspomnę o czasopismach i
        gazetach ... Po prostu dziennikarski raj. Każdy pismak jest tam r-o-
        z-c-h-w-y-t-y-w-a-n-y na pniu !!!
        2. Protokół z zawodów I stopnia XXXV Olimpiady Wiedzy Technicznej,
        Zespół Szkół nr 3 w ...: "Po wstępnej ocenie testów egzaminacyjnych
        przez komisje w składzie (tu jeden mgr i dwóch mgr inż.) postanowiła
        ona nie przeprowadzać zawodów ponieważ zakres wiedzy przedstawiony w
        testach w minimalnym stopniu odpowiada zakresowi materiału
        nauczanego w technikum ..."
        No cóż, olimpijskie testy wykroczyły poza zakres szkolnej klasówki !
        Pozwole sobie na parafrazę - nie pojedziemy na Igrzyska Olimpijskie
        bo tam biega się na 100 m poniżej 10 s., a my tu tyle nie osiągamy
        nawet na 60 m !
        Pojedziemy natomiast na zawody gdzie będą biegi w workach, bo to
        lubimy i na tym się znamy !
      • januszz4 Re: Zmienić należy ustawę i warunki finasowania u 09.12.08, 21:41
        Gość portalu: adiunkt napisał(a):

        Podstawowym hamulcowym w Polsce jest
        > ustawa o szkolnictwie wyższym, i obowiązującą struktura po
        > socjalistyczna. Tytułomania belwederskich profesorów, habilitacje
        > utrącanie osób innowacyjnych,

        > nie interesuje rozwój tylko publikacje na liście filadelfijskieja

        Dodaj jeszcze, że do tych publikacji autorstwa ich doktorantó lub
        asystentów najczęściej się dopisują figurując oczywiście na
        pierwszym miejscu.
        Masz oczywiście świętą racje, ale ja juz przestałem wierzyć w jakąś
        skuteczną reformę naszego szkolnictwa wyższego, w tym także ścieżek
        kariery naukowej. Korporacja profesorska jest zbyt silna, żeby coś
        dało się ruszyć. To wszystko musi jeszcze bardziej spróchnieć, zgnić
        i dopiero samo się rozleci. Tylko za to wszyscy zapłacimy ciężką
        zapaścią i kompletnym upadkiem naszej nauki.
    • Gość: eso Taaa AGH cos zmienia IP: *.net.autocom.pl 09.12.08, 22:32
      owszem SA wydziały na których widać zmianę i nie ma oporu przed tymi
      zmianami stawiają sobie wyzwania i je realizują, ale są też
      wydziały, owszem bardzo dobre, które czasem nazywają (same
      siebie) 'elitarnymi' gdzie program od 5 lat pozostał chyba bez zmian
      i nie zanosi się aby coś w tym temacie się zmieniło i jak tu mówić o
      dostosowaniu, skoro świat i technologie idą do przodu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka