Dodaj do ulubionych

Fuszerka na rowerowej ścieżce

05.02.09, 22:29
cytat:
"....nie odbył się odbiór techniczny ścieżki przy ul. Młyńskiej. -
Nastąpi to dopiero po wprowadzeniu poprawek przez wykonawcę. Firma
Sawa zostanie zobligowana do usunięcia wszystkich stwierdzonych
usterek - podkreśla rzecznik...."

"....To efekt nieodpowiedniego utwardzenia podłoża. Po większych
opadach deszczu w szczelinach gromadzi się duża ilość wody, co
powoduje kolejne uszkodzenia nawierzchni....."


Co z tego, że firma usunie wszystkie stwierdzone usterki, skoro
całość nadaje się do ponownego zerwania i utwardzenia? Minie okres
gwarancji i trzeba będzie od nowa inwestować? Czy produkty dobrej
firmy sypią się jeszcze zanim je odbierzemy? albo tuż po upływie
gwarancji?

tego nawet nie da się podpiąć pod powiedzenie "co tanie to drogie" -
bo przecież to wcale nie jest tanie :)

to nie pierwsza taka fuszerka ścieżki rowerowej w Krakowie opisywana
w Gazecie - dopiero niedawno temu był artykuł o ścieżkach w NH
Obserwuj wątek
    • Gość: NH Fuszerka na rowerowej ścieżce IP: *.chello.pl 05.02.09, 22:29
      Nie wiem jak tam robili te ścieżki, ale w Nowej Hucie, szedł robotnik w waciaku i łopatą nakładał asfalt z taczek. Nawet tego nie wyrównał potem tylko szedł dalej. Brawko prezydencie Majchrowski!
      • Gość: Baton Re: Fuszerka na rowerowej ścieżce IP: *.chello.pl 05.02.09, 23:54
        tak było
    • Gość: eunice Re: Fuszerka na rowerowej ścieżce IP: *.ghnet.pl 06.02.09, 03:41
      tak, tyle że dobre firmy niekoniecznie wygrywają miejskie przetargi
      a firma wymieniona w artykule nie cieszy się niestety dobrą renomą...
    • Gość: John Fuszerka na rowerowej ścieżce IP: *.tktelekom.pl 06.02.09, 06:56
      trzeba zacząć od projektu a na wykonaniu zakończyć planowanie ścieżek na
      chodnikach to nieporozumienie dowiecie się o tym jak ubezpieczyciele będą was
      skarżyć-jezdnia służy do jeżdżenia a nie chodniki jak sama nazwa wskazuje
    • Gość: derek Fuszerka na rowerowej ścieżce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 08:25
      Bardzo dobrze , więcej takich nagłośnionych fuszerek. Jest tego bez liku .
      Może w końcu cos się zmieni. Na przykąłd rada miasta przestanie klaskac
      prezydentowi i godzic się na wszystko co nagryzmoli w budżecie. Albo rozliczy
      zarząd dróg z odbioru i kosztów prac. Ja osobiście zapraszam na "wyremontowane
      skrzyżowanie Starowiślna / Dietla - przypomnę że kosztowało coś koło 40mln a
      dziury przy torach i nierówności już są. Albo ściezka rowerowa na nowym Rondzie
      Mogilskim /popękana i z ubytkami". Może w zarządzie dróg trzeba otworzyć zakład
      dla niewidomych ekspertów - to by jakoś tłumaczyło łagodność wobec wykonawców.
      Bo inaczej to co ?
    • Gość: gościu Fuszerka na rowerowej ścieżce IP: *.n4u.airbites.pl 06.02.09, 09:17
      ten cały odcinek- od skrzyżowania al. Jana Pawła II i Meissnera, aż do Ronda Polsadu to jest jedno wielkie nieporozumienie... jak to możliwe, że na nowym asfalcie po deszczu tworzą się kałuże? no i te wspomniane w artykule krzywe krawężniki i nadmiar asfaltu na trawce... żenada...

      a taka ciekawostka- odcinek od przystanku "Wieczysta" do skrzyżowania z ul. Łąkową (ok. 150 m) oraz rejon samego skrzyżowania panowie "robili", bo zwykle więcej się obijali chyba ze 2 miesiące-chodzę tamtędy codziennie...

      poza tym, po założeniu dodatkowych sygnalizatorów przy skrzyżowaniu Meissnera z Ugorek został rozwalony idealny system wzbudzanej-inteligentnej sygnalizacji świetlnej w pełnym tego słowa znaczeniu. Przed zmianami ruch w tym miejscu odbywał się bardzo płynnie, a pętle indukcyjne i przyciski dla pieszych działały tak jak powinny. Teraz na wyjazd z ul. Ugorek trzeba czasem czekać nawet dwie zmiany świateł, a korek sięga połowy tej wąskiej ulicy. Poza tym światła dla pieszych- przedtem oczekiwanie na zmianę na zielone trwało max. 30 sek- teraz potrafi to być nawet 1,5 minuty :o i dziwić się, że ludzie zaczęli olewać sygnalizację i zaczyna coraz częściej dochodzić do niebezpiecznych sytuacji.

      To wszystko jest do poprawki... niestety... a kaska poszła...
      • Gość: gość Wszystko prawda ale trzeba dodać... IP: *.ists.pl 06.02.09, 11:11
        Kaska tylko w części poszła na roboty. Lwią część pobrał ******, gdyby firma na
        to nie poszła, nie dostałaby zlecenia. Tak to jest w Krakowie, prokuratura wie
        ale się boi, sądy się boją, panie z Samorządowego Kolegium Odwoławczego wszystko
        ze strachu przyklepią, nic się nie da zrobić. Kliku decydentów płotek odpoczywa
        na Montelupich, najgrubsza ryba śmieje się w kułak w pałacu.
      • Gość: wyborca Czy"Monte" to miejsce tylko dla Jana T.??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 12:28
        Czas najwyższy z zakończeniem marnowania pieniędzy
        podatnika.Niezatapialny Jan T.to za mało na "posprzątanie" Krakowa z
        inwestycji o wiele większych a tu już odpowiedzialność nie tylko
        służbowa ale i karna o czym powinni wiedzieć "profesorzy" na
        urzędowych stołkach,również z wykształceniem prawniczym i nie tylko.
        Straty, straty i jeszcze raz straty oraz brak odpowiedniego nadzoru
        ze strony dysponenta środków finansowych.
        Po prostu s k a n d a l!!!
    • Gość: dfreyer Brac za zad ZIKiT te darmozjady odpowiadają IP: *.devs.futuro.pl 06.02.09, 09:26
      ZIKiT jak za J.T
      • Gość: rex Re: Brac za zad ZIKiT te darmozjady odpowiadają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 19:53
        ZiKiT nie jest od tego, żeby Tobie robić dobrze, ale żeby krewni i
        znajomi królika mieli gdzie "pracować".

        Kilka miesięcy temu do dyrekcji ZIKiT zadzwonił "ktoś ważny" i KAZAŁ
        zatrudnić pewną panią na stanowisku kierowniczym. (Opowiadał mi to
        ktoś, kto tam pracuje, więc nie sądzę, żeby zmyślał). Dyrekcja
        rozkaz wykonała, bo w innym przypadku sama straciłaby pracę. Ta pani
        nie ma pojęcia o robocie, ale nie ma to większego znaczenia,
        ponieważ na jej stanowisku żadne umiejętności nie są potrzebne, gdyż
        jest to stanowisko zupełnie zbędne. Ile zarabia? Szacunkowo ok. 5
        tysięcy na rękę, co oznacza, że miesięcznie kradnie podatnikom w
        sumie 10 tysięcy, czyli 120 tysięcy rocznie. Ile metrów ścieżki
        rowerowej można by za to wybudować?
    • Gość: ksy Fuszerka na rowerowej ścieżce IP: 195.94.195.* 06.02.09, 09:45
      i co za kretyn projektował przebieg tej drogi rowerowej? na odcinku kilkuset
      metrów kilkakrotnie przecina ona chodnik. Żeby dojść do świateł i przejścia dla
      pieszych trzeba pokonać całą szerokość ścieżki rowerowej. Jakby nie dało się
      zrobić jej po jednej stronie.
      • Gość: gość Nie masz racji... IP: *.ists.pl 06.02.09, 10:57
        Fuszeka jest faktem, ale to o czym piszesz jest oddzielną sprawą. Chodzi o prawa
        własności, nie da się poszerzyć alejek na całym odcinku bez wykupienia pasa
        ziemi od spółdzielni mieszkaniowej. Nie ma rady, albo musi być jak jest, albo
        zrobić trasy rowerowe kosztem zwężenia jezdni o metr albo nabyć własność pasa na
        alejkę rowerową odkupując od spółdzielni ziemię, co znacznie podraża koszty.

        Kolejny problem polega na tym, iż zlecenie w Krakowie otrzymuje firma, która
        podzieli się kasą z *******. Wszyscy o tym wiedzą, ale decydent jest tak
        obstawiony i chroniony, że krakowska prokuratura, sądy i Samorządowe Kolegium
        Odwoławcze, jak też radni, wszyscy trzęsą tyłkiem przed tą osobą. W rezultacie
        za społeczne pieniądze przepłacamy podwójnie, firma bierze grosze i pracuje byle
        jak najgorszymi materiałami. A rzeczona osoba pobudowała sobie pałac. To dotyczy
        wszelkich inwestycji a nawet takich dupereli jak ta.
    • Gość: Regina Fuszerka na rowerowej ścieżce IP: *.public.t-mobile.at 06.02.09, 09:57
      A moze to jest tor przeszkod za 560 tys. tylko zle oznakowany.
      Czekam na ustawe o odpowiedzialnosci urzedasow za wykonywana prce
      jakby placili kary to wylazby za biurka i codziennie gapil sie jak
      wykonuje prace ten co wygral przetarg.
    • Gość: gość Fuszerka kosztowna ale firma wzięła grosze... IP: *.ists.pl 06.02.09, 10:48
      Przecież w Krakowie firmy muszą się dzielić kasą z *******, gdyż inaczej nie
      dostaną zleceń. No więc się dzielą. Prokuratura wie o tym, kilka osób przebywa
      na Montelupich ale proceder trwa w najlepsze i obecnie jest nie do zatrzymania.
      Pomyśl koteczku dlaczego?

      Omawiany odcinek był wykonywany jeszcze latem. Widziałem tych ludzi przy pracy,
      kiedyś zamiast pracy odbywała się tam regularna bijatyka. Wyglądało to
      groteskowo i socjalistycznie. Rzecz jednak w czym innym, otóż Ugorek w ogóle
      słynie z wybulonych chodników. Należało nie wylewać asfaltu, ale bardzo
      porządnie i głęboko ubić teren a następnie na piaskowym podłożu wyłożyć cegły.

      Przeraża mnie co innego, ten wybulony na 40 cm w górę kawał asfaltu koło
      pizzerii. Ile tam już nóg połamano, zębów i sztucznych szczęk, ile guzów, ilu
      rowerzystów wyrżnęło głową w asfalt. A przecież wystarczyłoby ułożyć tam cegły
      zamiast asfaltu po mocnym ubiciu podłoża. Zresztą nawet ścięcie tego słupa
      asfaltu, który jest niewidoczny do momentu zderzenia i podsypanie żwirem, byłoby
      lepsze niż stan obecny. Zapraszamy krakowskich oficjeli na przechadzkę tamtędy,
      jak stracą kilka zębów za jednym zamachem, to być może to pomoże.
    • Gość: Kratom Nie umieją zrobic nawet ścieżki... IP: *.anonymouse.org 06.02.09, 11:21
      a co dopiero mówić o drogach i chodnikach. Zastanawiam się czy to nie jest po
      prostu wyłudzanie publicznych pieniędzy. Może pora na CBA w ZdikT?
      • Gość: wyborca Czy"Monte" to miejsce tylko dla Jana T.??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 12:22
        Czas najwyższy z zakończeniem marnowania pieniędzy
        podatnika.Niezatapialny Jan T.to za mało na "posprzątanie" Krakowa z
        inwestycji o wiele większych a tu już odpowiedzialność nie tylko
        słuzbowa ale i karna o czym powini wiedzieć profesorzy na urzędowtch
        stołkach,również z wykształceniem prawniczym i nie tylko.
        Straty, straty i jeszcze raz straty oraz brak odpowiedniego nadzoru
        ze stony dysponenta środków finansowych.
        Po prostu s k a n d a l!!!
        • Gość: ? Re: Czy"Monte" to miejsce tylko dla Jana T.??? IP: 77.236.12.* 06.02.09, 17:05
          Gdy Jan T. hasał na wolności

          drogi dla rowerów były wykonywane staranniej /naprawdę/ :-)
    • Gość: Bartek Bzdura, na zdjeciu nie znajduje sie... IP: 82.195.186.* 06.02.09, 13:54
      ... sciezka, ktora byla robiona. To stary chodnik, ktory jeszcze niedawno sluzyl
      wlasnie za sciezke. A sama sciezka, ta nowa, zostala umieszczona nieco "glebiej"
      od ulicy!
    • Gość: Dominik Jaśkowiec Słowo Przewodniczącego Dzielnicy III IP: *.chello.pl 06.02.09, 16:55
      Witam Wszystkich Państwa

      Tak nierzetelnego dziennikarstwa dawno nie widziałem, Pani Redaktor z Gazety
      wykazała się niestety brakami w warsztacie dziennikarskim a jej artykuł to
      fuszerka, jest to o tyle smutne, że w rozmowie telefonicznej z Panią Redaktor
      przed ukazaniem się tego artykułu dokładnie w sposób przejrzysty nakreśliłem
      całą sprawę związaną z trasą rowerową.

      Po pierwsze zdjęcie ukazuje rejon przystanku przy ulicy Młyńskiej przez który
      nigdy żadna ścieżka nie przechodziła i przechodzić nie będzie!!! W roku
      bieżącym będzie tam prowadzona budowa zatoki autobusowej (nie rowerowej)!!!

      Po drugie nie powinno się opisywać inwestycji, która nie została zakończona
      gdyż wiele prac porządkowych i dodatkowych zostanie wykonane w roku bieżącym.
      Min. zostanie wykonane obejście wydzieloną ścieżką rowerową przystanku
      autobusowego przy ulicy Meissnera na wysokości ul. Ugorek, ścieżka zostanie
      pomalowana wzorem rejonu ronda Mogilskiego na czerwono a oznakowanie
      poprawione, usunięte zostaną nierówności terenu w ciągu pieszo-rowerowym w
      rejonie ul. Meissnera m.in. te w rejonie restauracji Banolli. Wykonawca ma
      wykonać poprawki i uporządkować cały teren i dopiero wtedy nastąpi odbiór
      końcowy prac.... Szkoda że wtedy o tym nikt w Gazecie nie napisze....

      Innym problemem jest działalność komórek miejskich ds.. ścieżek rowerowych, te
      "specjalistyczne" ciała odpowiedzialne za rozwiązania techniczne narzucają
      pomysły w stylu wspólnych ciągów pieszo-rowerowych (aby było taniej), tak jak
      to jest w przypadku ulicy Meissnera a przecież w trasach rowerowych ma chodzić
      o to aby ruch rowerowy separować do ruchu pieszego i samochodowego, by wzrosło
      bezpieczeństwo dla wszystkich użytkowników dróg!!!

      Po wykonaniu remontu magistrali ciepłowniczej znajdującej się w ulicy
      Meissnera trzeba będzie pomyśleć o przebudowie alejki po jednej ze stron tej
      ulicy tak aby rozdzielić ruch pieszy od rowerów - tak jak to ma miejsce przy
      ulicy Młyńskiej...

      Myślę że po wykonaniu opisanych powyżej prac i przedłużeniu trasy rowerowej aż
      do Prądnika Czerwonego będziemy mieli w dzielnicy przyzwoitą i potrzebną
      arterię komunikacyjną dla rowerów.... tylko pewnie nikt o tym w Gazecie nie
      napisze....

      Pozdrawiam Wszystkich Czytelników i Panią Redaktor
      mój mail: dominikjaskowiec@interia.pl
      • Gość: rowerzysta Re: Słowo polytyka dzielnicowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 19:20
        Gość portalu: Dominik Jaśkowiec napisał(a):

        > Po drugie nie powinno się opisywać inwestycji, która nie została
        > zakończona gdyż wiele prac porządkowych i dodatkowych zostanie
        > wykonane w roku bieżącym.

        To skąd się wzięło OZNAKOWANIE jak inwestycja jest niezakończona? Bo znaki
        stoją. Krasnoludki je postawiły?
        • Gość: Dominik Jaśkowiec Re: Słowo polytyka dzielnicowego IP: *.chello.pl 06.02.09, 19:32
          Doprawdy nie wiem czy firma ustawiająca znaki zatrudnia krasnoludy i prawdę powiedziawszy jest to mi obojętne kogo zatrudniają, ważne aby znaki były postawione prawidłowo i zgodnie z przepisami. Generalnie oznakowanie pionowe o czymś informuje i jest ustawiane dla zapewnienia bezpieczeństwa użytkownikom ruchu w tym pieszym, rowerowym i samochodowym... Obserwujące niektórych rowerzystów zauważam z przykrością że uważają oni iż przepisy ruchu drogowego ich nie dotyczą a tak nie jest....
      • Gość: gość To nie był przykład nierzetelnego dziennikarstwa! IP: *.ists.pl 07.02.09, 09:04
        Można się przyczepić w każdej gazecie do wielu różnych artykułów, ale akurat nie
        do tego. Proszę wybaczyć, czy Szanowny Pan wyobraża sobie, że ten artykuł mógłby
        być inny? Liczyłby Pan na pochwały? Może jest Panu przykro, jest Pan w jakiś
        sposób związany z wykonawcą? Rozumiem przykrość ale cóż, poziom robót nawet jak
        na epokę wczesnego PRL-u jest ewidentnie niedopuszczalny. Przecież wychwalanie
        robót na tym odcinku byłoby curiosum. Również nie lubię wiecznych kontestatorów,
        ale to nie jest ten przypadek... Fuszerka wykonawcza jest tam ewidentna i rzecz
        jest po prostu śmieszna i nadaje się do kabaretu.

        Tak się składa, że mieszkam w pobliżu i większość uwag dziennikarki i
        komentatorów jest słuszna a nawet są stanowczo zbyt łagodne. Widziałem, jak
        przeprowadzano roboty. Panowie rozwozili asfalt taczkami, pobierali łopatami i
        tymi łopatami "ubijali". Pewnie z powodu oszczędności nie było walca drogowego.
        Albo w tej firmie nie wiedzą co to jest walec i do czego służy. Efekt - asfalt
        kruszy się po kilku tygodniach i odpada całymi płatami. Powiedziałbym - efekt
        komiczny..

        Panowie klasa-robotniczo chłopska zabawiali się też niekiedy bijatykami, cud, że
        żaden nie zginął od np. ciosu łopatą w głowę. W każdym razie nie wyglądało to
        dobrze.. Dozoru technicznego i personalnego nie zauważyłem..

        Skrzyżowanie z ulicą Ugorek zniszczono, sygnalizację popsuto, teraz chodzimy tam
        na czerwonym a kierowcy tracą bezsensownie czas i kreują niepotrzebne korki na
        dalszych odcinkach.

        40-sto centymetrowej muldy na wysokości pizzerii nie wycięto, ile jeszcze zębów
        i sztucznych szczęk ma tam być wybitych, ile głów rozbitych względnie kasków
        rowerowych pękniętych? Z Pańskiej wypowiedzi zrozumiałem, iż rzecz będzie
        naprawiona po wymianie sieci ciepłowniczej? A co to za problem przysłać tam
        natychmiast uprawnionego człowieka z kilofem i wiadrem żwiru? Sam bym to dawno
        własnoręcznie zrobił i to za darmo ale wtedy będę ukarany mandatem - za samowolę
        budowlaną na cudzej własności. Tej muldy w ogóle nie widać i dopiero gdy się
        człowiek wywraca to ją widzi. Sam się tam raz wywróciłem i kilka razy w
        roztargnieniu potknąłem. Natomiast jadąc szybko rowerem można po prostu stracić
        życie.

        Powiada Szanowny Pan, iż ścieżka będzie po przyjęciu robót wyglądała tak jak ta
        na rondzie Mogilskim. Trzymam za słowo, z tym, że widziałem ile czasu trwało
        układanie ścieżki na rondzie Mogilskim - znacznie krócej niż omawiane w artykule
        roboty. I poprawiać nie potrzeba?!

        Wreszcie to, o czym Pan słusznie pisze. Asfaltowy chodnik po tej stronie drogi
        jest bardzo wąski. Zresztą po drugiej stronie takoż. W ogóle nie wyobrażam sobie
        wspólnego ruchu rowerów i pieszych na chodniku na Meissnera. Jest tam szkoła
        podstawowa, małe dzieci. Ktoś pojawi się tam pierwszy raz, przyspieszy, jakieś
        dziecko nagle wypadnie na chodnik prosto pod rower. Co na to poradzić? Znaki dla
        rowerzystów mogą być niezupełnie skuteczne. Może wykupić pas ziemi od
        spółdzielni na całej długości albo zwęzić jezdnię? To pierwsze podraża koszty
        ogromnie..

        I ten argument - że ścieżka nie została jeszcze oddana do użytku. Nie wiem jak
        to ocenić, wszakże jest już użytkowana przez pieszych i rowerzystów?! Chodzę
        tamtędy prawie codziennie?!

        Jest oczywiste, że zostały zmarnowane publiczne pieniądze, albowiem proszę
        przyznać, wiele roboty trzeba wykonać od nowa, zerwać ten kruszejący asfalt itp.
        To co najmniej połowa kosztów zmarnowana, nie oszukujmy się. A kto za to
        zapłaci? Ano wiadomo, podatnik... Najłatwiej się marnuje cudze pieniądze.
        Dla zasady są 4 sposoby wydawania pieniędzy:
        1) własne na własny cel,
        2) własne na cudzy cel,
        3) cudze na cudzy cel,
        4) cudze na własny cel.
        Tak to bywa, gdy ten trzeci sposób jest stosowany. Wówczas właśnie mamy do
        czynienia z radosną twórczością urzędnika, który "jak wiadomo: wie lepiej co
        komu potrzeba". Z tym, że podejrzewam, co dowiodło już śledztwo i skazanie
        niektórych osób w podobnych sprawach, w Krakowie jest też stosowany ten czwarty
        sposób. Może to jest wyjaśnienie kiepskiej jakości prac, może po prostu mimo
        wydatkowania na cel bogatych środków publicznych, ich lwia część musiała trafić
        na czwarty cel, co spowodowało konieczność wyboru "odpowiedniej" firmy
        posługującej się najgorszej jakości materiałami..

        Pozdrawiam
        • Gość: Dominik Jaśkowiec Tarasa rowerowa IP: *.chello.pl 07.02.09, 10:35
          Witam

          Odnosząc się do Pana postu chciałem zauważyć kilka faktów:

          Nigdzie zarówno na forum ani w wypowiedzi w artykule nie wychwalałem wykonawcy robót, jakość jego pracy jest taka jaka jest, w jednym miejscu lepsza (rejon ulicy Młyńskiej) w drugim gorsza (rejon ulicy Łąkowej), przetargi odbywają się wg kryterium ceny a przedstawiciele dzielnicy nie mają prawa zasiadać w komisjach przetargowych.... dopiero w momencie odbioru robót możemy interweniować i tak się w tym przypadku stało....

          Nie ma mowy o marnotrawstwie pieniędzy publicznych gdyż wykonawca na własny koszt ma poprawić fuszerki i wtedy zostanie rozliczony.... Muldy przy pizzerii były głównym powodem nieodebrania inwestycji mają zniknąć...bo wykonawca nie dostanie pieniędzy....

          Rowerzyści istotnie jeżdżą po ścieżce ale jeździli tamtędy nawet jak był to zwykły chodnik i jakoś niewyobrażań sobie aby im można tego było zabronić do czasu zakończenia prac.... Zresztą przypominam że zgodnie z prawem o ruchu drogowym w przypadku gdy nie ma ścieżki rowerowej rowerzysta powinien jechać ulicą a nie chodnikiem... to tak ku woli przestrzegania przepisów prawa...

          Skrzyżowanie ulicy Ugorek z Meissnera, tam faktycznie jest problem z sygnalizacją ale przepisy nie pozwalają stosować zielonych strzałek na skrzyżowaniach ze ścieżka rowerową, stąd konieczność likwidacji strzałki, niestety ZIKIT nie chce zmienić programu świateł i wydłużyć zielonego dla kierowców wyjeżdżających z Ugorka.

          Co do artykułu to się z Panem nie zgadzam jest on fuszerką dziennikarską dlaczego??

          Na zdjęciu jest chodnik zupełnie nie związany z inwestycją, Pani Redaktor o tym wiedziała a mimo to dla podkręcenia dramaturgii sprawy użyła tego zdjęcia... Wiedziała także ze ten chodnik nie był remontowany w zeszłym roku gdyż ma tam być budowana zatoka dla autobusów... ale pomimo wszytko zdjęcie wkleiła - to nie jest rzetelne informowanie czytelnika... Po drugie, cała dramaturgia artykułu i jego konstrukcja jest nastawiona na sensację a nie na rzetelne podejście do sprawy... Pomieszanych jest tam kilka kwestii Wykonawca miał wykonać określony zakres robót i z tego należy go rozliczać... Natomiast nie można mieć do niego pretensji za stan nawierzchni chodników etc... poza zakresem jego prac...

          PS: Proszę w dyskusji o niestosowanie chwytów poniżej pasa i sugerowanie że osoba mająca nieco (zaznaczam nieco!!) inne zdanie niż Pan musi być w jakiś sposób związana z wykonawcą i mieć z tego korzyści finansowe. To że zdarzają się wśród urzędników czy tez samorządowców osoby łase na publiczne grosiwo nie oznacza że każdy urzędnik czy samorządowiec jest złodziejem....

          W każdym razie dziękuję za głos z uwagami spróbuję coś podziałać odnośnie świateł przy ulicy Ugorek, na przyszły tydzień zwołałem spotkanie z urzędnikami z ZIKIT w sprawie trasy rowerowej, trochę trzeba będzie to towarzystwo przycisnąć...

          Pozdrawiam
          Dominik Jaśkowiec
    • azjatuchajbejowicz A moze by tak muzeum albo pomnik? 06.02.09, 18:25
      Lista katastrof, klesk, przykrosci i przesladowan, jakie sa udzialem
      nieszczesnych krakowskich rowerzystow jast juz tak obszerna, ze
      wkracza smialo w dziedzine Martyrologii.

      Rowerzysci, zjednoczeni w cierpieniu przez GW, powinni zadbac o jej
      nalezyte upamietnienie.
      • Gość: MOTorowy Re: A moze by tak muzeum albo pomnik? IP: *.n4u.airbites.pl 07.02.09, 14:32
        A może dla upamiętnienia i ku przestrodze m.in. zmotoryzowanych,
        nalezałoby wybudować pomnik cyklisty w postaci lenia z oslimi
        uszami, bowiem nie jestescie w stanie nauczyc się zasad poruszania
        sie na jezdni(brak kamizelek, swiateł, jazda "pod prąd"raz
        chodnikiem raz jezdnią , przejazdy przez pasy dla pieszych tuz przed
        zmianą świateł dla samochodów, slalomy między lusterkami samochodow
        (rozbijanie, koszt jednego kilkaset zł, ). A w zamian Miasto (czt.
        obywatele) funduje wam ściezki rowerowe.Gdyby zobowiazano
        rowerzystów do zdawania egzaminu na prawo jazdy(podobnie jak dla
        kierowcow)napewno obok tego proponowanego pomnika protestowalibyscie
        przeciw, twierdzacże to tez "martylologia".Niestety tu to nie Dania
        ani Pekin czy tez Korea.
    • Gość: gosc Fuszerka na rowerowej ścieżcez IP: 84.113.63.* 08.02.09, 20:33
      jezeli kogos kto remontowal ta scieszke rowerowa nazywa sie
      firma ??? to podejrzewam,ze oprucz kolesia majchrowskiego slynnego
      juz przestepce??? tajstera, wiecej ludzi z otoczenia prezydenta
      powinno trawic na monte lub kobierzyna
      • Gość: emsi Re: Fuszerka na rowerowej ścieżcez IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.09, 22:39
        pier......le nie jadę tą ścieżką, będę jechał tak jak zawsze ulicą, przynajmniej
        jest bezpieczniej ;D

        a ścieżką niech sobie jeździ ten cały zarząd ZTIp i coś tam, albo straż miejska ;D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka