Dodaj do ulubionych

W TVP Kraków jak za PRL

22.02.09, 20:08
Forumowicze, których świadomość sięga czasów PRL, pamiętają zapewne jak w ówczesnych mediach informowano o nagradzaniu jakichś wyróżniających się obywateli. Podawano zawsze nazwiska notabli wręczających nagrody nie wspominając ani słowem kogo personalnie nagroda dotyczy.
Ten przepiękny, bolszewicki zwyczaj przetrwał do naszych czasów. Oglądam czasami główne wydanie krakowskiej Kroniki, po której w ramówce występują t.zw. "Tematy Dnia". Zapowiadając ten program prowadząca Kronikę zawsze informuje widzów kto będzie "Tematy Dnia" prowadził nigdy nie wspomni natomiast z kim prowadzący będzie rozmawiał.
Otóż chciałbym szanowną redakcję poinformować, że mało kogo interesuje, czy "Tematy" będzie prowadził wymachujący kończynami energiczniej niż sam Rubik pan Mokrzycki, czy też pani Drohomirecka. Chętnie natomiast dowiedziałbym się kogo zaprosili do studia, bo nie wiem czy już gasić odbiornik czy też zaproszono kogoś mądrego i można oglądać dalej.
Obserwuj wątek
    • kwakwarakwa piękny to obyczaj, zaiste 22.02.09, 21:58
      coś jak wyciąg z regulaminu kina - "po kronice widzowie nie będą wypuszczani z kina".
      Tu jest to samo. Jakbyś z góry wiedział, że rozmówcą będzie np. pan X a nie pani Y, to wyrażając swoje preferencje wyłączysz (zgasić to można było Rubina 714, ech, łza się w oku kręci...) swój telewizor i obniżysz oglądalność, na której i tak nikomu w telewizji nie zależy (no, może poza zleceniodawcami reklam), bo oni tam w tej całej telewizji to mają tę... wie heisst das? ach prawda: misję.

      Czyż nie jest fascynującą niespodzianka z gatunku "zgadnij kotku kto jest w środku", jak bramka nr 3 z Zonkiem w środku? Po takiej niespodziance zawsze jest szansa, że jednak zostaniesz przed ekranem i zmienisz zdanie. To taka mała, winna czy niewinna ale jednak tele-manipulacja operatorem pilota. I ponoć nawet skuteczna.
      Niestety Szanowna Redakcja, którą w ten sposób chcesz poinformować, ma raczej głęboko w ... wszelkie opinie i komentarze, bo to przecież wg standardów TVP nie telewizja jest dla widza lecz widz dla telewizji. Poza tym w ten sposób dowiesz się, kto jest akurat na fali ( tzn. kogo jeszcze nie wywalili od TV-żłobu).
      • krzychut Re: piękny to obyczaj, zaiste 22.02.09, 22:08
        Tjaa, Rubiny wspaniale się paliły, niestety nie posiadałem tego cudu technicznej
        myśli radzieckiej. Kierowany patriotycznym odruchem nabyłem polskiego Jowisza.
        Szanownej redakcji nie podejrzewam o tak wyrafinowane gry marketingowe mające na
        celu podniesienie tak zwanej oglądalności. Opisane przeze mnie zachowanie to
        raczej przejaw megalomanii lub w najlepszym wypadku braku dobrych manier.
        Klasyczny problem: nos do tabakiery czy tabakiera do nosa.
        • kocinos Re: piękny to obyczaj, zaiste 22.02.09, 22:31
          Może i tak, a może do ostatniego momentu nie wiedzą, czy "interlokutor" się nie
          wypnie na cały ten wywiad = nie dotrze z ważnych przyczyn ... Już sobie
          wyobrażam tą kolejkę "rezerwowych interlokutorów" ... Dobra, żartowałem ...
          • kwakwarakwa ni ma śmichu panie Zdzichu ;-) 22.02.09, 22:41
            no i jest tu nieśmiertelne pytanie speców od tylewizji: puszczać z taśmy czy na
            żywca?
            A taki rezerwowy... w zamrażarce... w razie wpadki lub zum Beispiel
            nieszczęśliwego aresztowania rozmówcy przez niemiecką policję, szybkie
            rozmrożenie i zaserwowanie do kamery... taki bułhakowowski "jesiotr drugiej
            świeżości" ;-)

            Alternatywnie zamiast jakiegoś głąba pokażemy Państwu reportaż ze żniw
            kapuścianych w Miechowskiem. Ale Szanowny Kolega Krzychut chciał obejrzeć kogoś
            mądrego, no cóż - nie mamy nikogo na składzie, przepraszamy za zakłócenia.

            No dobra, pożartowaliśmy sobie.
            • krzychut A tak swoją soszą 22.02.09, 22:51
              to czy w królewskim Krakowie, kulturalnej stolicy Europy, naprawdę nie można
              znaleźć dziennikarza, którego rodzice nauczyli, że nadmierna gestykulacja w
              trakcie rozmowy nijak ma się do savoir vivre (jeśli wymieniony wie co to znaczy).
              Przecież ten Sławuś jest lepszy nawet niż posieł Cymański, któremu dla kawału
              senator Kutz wmówił, że jest wybitną osobowością medialną;-)
              • bombullo Re: A tak swoją soszą 23.02.09, 02:10
                Qlturalna stolica Europy?!Krzychucie...szaleju zes sie napompowal?
                Aaaaaa!Masz na mysli Rokitow i Gowinow...?
                • krzychut Re: A tak swoją soszą 23.02.09, 08:33
                  Określiłem swoimi słowami coś co ustaliła sama łunia, a nie żebym szaleju sie
                  naplumpił:

                  pl.wikipedia.org/wiki/Europejska_Stolica_Kultury
                  O Rokicie nie chce mi się pisać, jeśli chodzi o Gowina to cudownie byłoby, żeby
                  inni politycy reprezentowali taki poziom.
                  Jeśli wymieniasz go jednym tchem z Jaśmarysiem to o spożywanie szaleju raczej
                  Ciebie posądzać należy Bombullo szanowny;-)
                  • bombullo Re: A tak swoją soszą 23.02.09, 17:33
                    Wisz co krzychucie>Gowin wg.mnie to taki katabas w portkach i bez
                    koloratki.Jak to klikaja poligloty "undercover arschloch".
                    • lech.niedzielski Takiego syfu jak teraz nigdy nie było ! 23.02.09, 17:44
                      To napewno robota tych komuchów co szczają nam do naszego pysznego
                      kapitalistycznego mleczka ... .
                    • kwakwarakwa raczej nowe pokolenie wazeliny 23.02.09, 17:59
                      pan G. dryfuje sobie po akwenie rozciągającym się pomiędzy Franciszkańską a
                      fortecą przy ul. Żwirki i Wigury 80 (w Toruniu, jakby kto pytał), szukając
                      swojego miejsca i roli - czy być kaznodzieją, politykiem, prowadzić poradnictwo
                      rodzinne czy kosmetyczne.
                      Mdły i aniołkowato bezbarwny jako polityk, nie to co taki wielodzietny Ciman czy
                      dawno temu wesołek-marszałek-mieszałek Niesioł-Owski (naturalnie brany pod uwagę
                      w tej epoce, zanim go opętał Diabeł i poszli razem drogą psa Saby).

                      Notabene, moja ówczesna fraszka o Stefanie N. nabiera teraz nowych barw przy
                      panu G. i jego poglądach politycznych "Pan poseł [tu nazwisko] pokorne to cielę
                      - daje d**y w Sejmie, daje też w... (wpiszcie sobie sami słowo do rymu, bo jak
                      wpiszę to mi cenzura wytnie za obrazę u.r.).

                      Arschloch niestety już zarezerwowany (Lufthansa: There is no better way to fly,
                      Sehr Geehrte Herr und Frau Rokita). Ale jest jeszcze równie piękne i soczyste
                      "Arsch mit Ohren" (wolne! nieużywane! i pasuje idealnie).
                      • krzychut No i spróbuj tu dogodzić Polakowi! 23.02.09, 18:47
                        Jak już znajdzie się człowiek kulturalny, opanowany, nie używający w dyskusji
                        argumentów ad personam, mówiący po polsku, z prezencją, to okazuje się, ze
                        bidaczysko dryfuje między Franciszkańską a Rydzykiem! Prawdopodobnie zasłużył
                        sobie u Ciebie na taką ocenę tym, że z polecenia Tuska miał czelność zająć się
                        ustawą bioetyczną.
                        Fakt, że teren śliski, szczególnie w Polsce, gdzie dla większości katolicyzm
                        polega głównie na chodzeniu co niedziela do kościółka a pewna część nawiedzonych
                        w drugą stronę próbuje zrobić z "czarnych" źródło wszystkich nieszczęść jakie
                        spadają na Polskę.
                        Jeśli mogę coś radzić to proszę spróbować zainteresować się jak wyglądają i
                        czego dotyczą ustawy "bioetyczne" w cywilizowanych krajach Europy a potem
                        przeczytać co przygotował Gowin i jego zespół.
                        Najłatwiej zmieszać kogoś z błotem.
                        Wracając do głównego tematu wątku: już myślałem, że ktoś w tiwi przeczytał nasze
                        wpisy i wziął je sobie do serca, bo dziś miła pani zapowiedziała, że gościem
                        Sławka Mokrzyckiego będzie minister Drzewiecki.
                        I był! Całe szczęście, że siedział daleko, bo mógłby parę razy od interlokutora
                        oberwać. Trzeba by mu te gałązki przywiązać do tułowia albo przybić do biurka;-)
                        • bombullo Re: No i spróbuj tu dogodzić Polakowi! 23.02.09, 18:57
                          Czy ta jego kultura i opanowanie,prezencja i po polsku nie wyglada
                          zbyt dobrze.To takie nie nasze...qerva amore.Takie sliskie i
                          przeslodzone,ze az sie wymiotac kce!
                          Nie podoba on mnie sie i szlussss...!
                          A o czym gaworzyl Drzewiecki machajac odnozami?A wlasnie kto machal?
                          Bylo ich trzech?Jak na imie ma i co za jeden jest tenze Interloqtor?
                          • krzychut Re: No i spróbuj tu dogodzić Polakowi! 23.02.09, 19:53
                            Odnóżamy machał jak zawsze prowadzący Sławuś.
                            Drzewiecki pod tym względem potrafi się zachować;-)
    • krzychut Re: W TVP Kraków jak za PRL 24.02.09, 18:41
      Dzisiaj jak zwykle na tematy dnia zaproszono widzów w imieniu Sławka Mokrzyckiego.
      O rozmówcach, czyli radnych Pilchu i Stawowym lektorka nie zająknęła się ani
      słowem.
      Oczywista oczywistość: gwiazdą jest machający łapkami prowadzący, zaproszeni
      goście i widzowie powinni tylko grzecznie obserwować co ma do wygestykulowania
      redaktor.
      • kwakwarakwa jak w pewnej żydowskiej anegdocie: 24.02.09, 19:01
        Mówi jeden ubogi Żyd do drugiego, równie ubogiego współwyznawcy:
        - Wiesz, Szloma, przechodziłem dziś znowu obok ogrodu barona Rotschilda, baron
        siedział jak co dzień w fotelu, czytał jak co dzień gazetę, i wyobraź sobie, i
        jak co dzień nawet nie spojrzał na mnie...
        Na co ten drugi Żyd odpowiada:
        - Oh weh, a zatrzymałeś się przynajmniej, mój drogi Icku, i czy zawołałeś do niego?

        Najwyraźniej redakcja TVPKr nie zagląda tutaj z własnej inicjatywy. Oh weh, a
        może trzeba było zawołać?

        ;-)
        • krzychut Re: zajrzą, zajrzą 24.02.09, 19:58
          Ajwaj! Jak nie ci to inni...
          A co się nawydziwiam to moje;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka