27.01.02, 21:27
W końcu Kraków i Lwów to miasta partnerskie. Kto z Was był w tym pięknym
mieście i jaki macie wrażenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: flip Re: Lwów IP: *.p.lodz.pl 27.01.02, 22:00
      Lwow to cudenko jest prawdziwe! Ma to, czego nie ma w Krakowie: gorki. No
      i "prawdziwy" dworzec. Nie bede przytaczal truizmow, ktore mozna wyczytac w
      przewodnikach, tylko tak - subiektywnie. Najbardziej mi sie podoba Ogrod
      Jezuicki (Park Franki), zwlaszcza poludniowo-wschodni naroznik (jak sie ma
      sejm, czyli uniwersytet, po prawej rece). Ktos tam kiedys wymyslil, zeby park
      nie mial kanta na zewnatrz, ale kant do wewnatrz, przez co dwie zbiegajace sie
      ulice kontynuuja sie w postaci szerokich parkowych alej. To jest taki maly
      detalik do podrecznikow urbanistyki. Zaraz niedaleko jedna z nich (oraz
      rownolegla dawniejsza Sykstuska) idzie slicznie pod gore w kierunku
      politechniki. Swietne domy - duzo lat 30-tych. Tam mi sie podoba bardzo.
      Ach...
    • Gość: Moore,MP Re: Lwów IP: 193.0.110.* 27.01.02, 22:10
      Nie obraźcie się krakusy, ale to Lwów był stolicą Małopolski. Eh, gdzież te
      czasy...
      • Gość: flip Re: Lwów IP: *.p.lodz.pl 28.01.02, 13:16
        Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

        > Nie obraźcie się krakusy, ale to Lwów był stolicą Małopolski. Eh, gdzież te
        > czasy...

        Ej, czyzby? Malopolska Wschodnia to byl endecki twor jezykowy wymyslony dla
        uspokojenia robaczywych sumien, zdaje sie, w Miedzywojniu. Poza tym, jak historia
        historia, Lwow byl miastem ruskim, stolica wojewodztwa ruskiego. Pozniej byl
        raczej galicyjskim - i to mu do dzisiaj zostalo udatnie zapisane w kamieniach i
        ceglach. Pzdr.
        Maile ponizsze nie specjalnie zasluguja na glebszy komentarz - moze poza tym, ze
        ich autorzy powinni wybrac sie gdzieniegdzie do Polski, na przyklad do Walbrzycha
        albo Lodzi.
        • Gość: Moore,MP Re: Lwów IP: 193.0.110.* 28.01.02, 14:32
          Z Międzywojnia? Nie bardzo, już w okresie I RP Lwów i tzw. Ruś Czerwona
          wchodził w skład prowincji małopolskiej Korony. Chyba nie zaprzeczysz, że
          kulturowo i etnicznie Lwów był miastem polskim, mało tego, o klimacie podobnym
          do Krakowa, co najlepiej świadczy o jego "małopolskości", że się tak wyrażę.
          Zaś co do poniższych postów, to forma ich faktycznie pozostawia wiele do
          życzenia, ale treść jest słuszna: okupant ukraiński zniszczył i zmarnował cały
          przebogaty dorobek tego miasta. Śmieszne jest fałszowanie historii miasta przez
          Ukraińców, jak ktoś kiedyś się wyraził - tam każdy kamień mówi o Polsce
          • Gość: flip Re: Lwów IP: *.p.lodz.pl 28.01.02, 15:42
            O jaka prowincje Korony chodzi? Jesli nawet cos takiego bylo (o czym nie wiem -
            byly prowincje malopolskie np. zakonne, ale to jest troche inna bajka) to
            watpie czy istnialo jakiekolwiek zwierzchnictwo Lwowa ponad Malopolska, a tym
            bardziej ponad Krakowem. W przeciwna strone - jak wiadomo - istnialo, a do
            dzisiaj trwaja spory z pewnym polnocnym miastem do kiedy ;-) - chodzi
            oczywiscie o stolecznosc Krakowa.
            Istnialo zdaje sie pojecie ziem ruskich Korony - i chyba wspomniane wojewodztwo
            pod nie podpadalo. Nie do konca bylo to tozsame ze stosunkami etnicznymi, ktore
            mialy swoja wlasna dynamike przemian, zwlaszcza na pograniczach.
            Ja bym wolal termin "galicyjskosci" - krajobraz miasta zostal uksztaltowany
            najbardziej w XIX w., zreszta jak wiekszosci miast dawnej Rzplitej. Jesli
            chodzi zas o elementy wczesniejsze to mi sie rzucaja w oczy raczej roznice niz
            podobienstwa, a to np. brak gotyku, inny rodzaj dominujacego baroku,
            dziedzictwo wyznan nielacinskich.
            Co do "okupacji" ukrainskiej - nawet gdyby juz chciec uzywac tych dosc ostrych
            slow, to watpie czy cos, co trwa pol wieku jest jeszcze okupacja. Nie odpowiada
            mi takie myslenie chociazby z praktycznego punktu widzenia. Istnienie panstwa
            ukrainskiego jest najwazniejsza rzecza dana Polsce (i moze nawet Europie) w
            podarunku od Ciotki Historii i trzeba wielkiej nierozwagi, zeby probowac je
            jakos podwazac.
            • Gość: Moore,MP Re: Lwów IP: 193.0.110.* 28.01.02, 18:46
              Jakbyś nie wiedział - Korona dzieliła się na Małopolskę i Wielkopolskę. I nie
              mówię o żadnej "galicyjskości" (to określenie pejoratywne), ale o małopolskim
              klimacie tego miasta.
              Co do okupacji - w stosunku do obszarów Autonomii palestyńskiej też używało się
              okreslenia "terytoria okupowane" chociaż ta okupacja trwała 40 lat
              • Gość: flip Re: Lwów IP: *.p.lodz.pl 28.01.02, 20:52
                Czy mi sie zdaje, czy do Korony nalezal tez Kijow? Niezwykle wprost malopolskie
                miasto.
                Tak - tylko ze nad Jordanem nadal mieszka ludnosc, ktorej nie poddano
                tzw. "repatriacji".
                • Gość: Moore,MP Re: Lwów IP: 193.0.110.* 29.01.02, 16:33
                  Kijów wszedł w skład Korony dopiero po 1596 roku i znajdował się w niej
                  formalnie do 1667, faktycznie zaś odpadł po 1648, toteż trudno mówić o jego
                  "małopolskości". Czy naprawdę nie widzisz jej w Lwowie?
                • Gość: Moore,MP Re: Lwów IP: 193.0.110.* 29.01.02, 16:35
                  a co do ludności - też się mylisz, duża jej część siedziała w obozach w
                  Libanie, stąd m. in. kryzys w tej byłej Szwajcarii Bliskiego Wschodu w latach
                  70.
                  • Gość: flip Re: Lwów IP: *.p.lodz.pl 29.01.02, 18:13
                    Kijow: - no i co z tego? A Zytomierz, Winnica, Kamieniec Podolski - tez
                    Malopolska?
                    Watek czy malopolski czy nie wydaje mi sie cokolwiek pobocznym, bo
                    najwazniejszy jest Lwow jako taki, a nie do czego nalezy. Skoro jednak jest to
                    dla ciebie wazne, to musze zauwazyc, ze:
                    1. Malopolska ma kilka znaczen. Najwyrazniej chodzi ci o "Wielka Malopolske" -
                    czyli z Lublinem, Sandomierzem i Zytomierzem. Jest to jednak koncept Malopolski
                    bardzo wydumany, a prowincja taka kulturowo, etnicznie, gospodarczo i
                    geograficznie po prostu rozlazi sie w palcach. Drugie znaczenie Malopolski
                    odnosi sie do nie-wielkopolskich, nie-mazowieckich i nie-pruskopomorskich ziem
                    Polski etnicznej. W takim znaczeniu mozna to przyjac - ale tobie najwyrazniej o
                    to nie chodzi. Trzecie znaczenie, nowoczesne, to mniej wiecej obecne
                    wojewodztwo krakowskie (ktore przyjmuje do wiadomosci, ale ktorego nie popieram
                    slowem i mysla).
                    Spoiwem poludniowej czesci Malopolski jest Galicja i dlatego ten termin uzywal
                    w najlepszej zreszta wierze. Byc moze niektorzy twierdza, ze Galicja =
                    Malopolska w czwartym znaczeniu. Niech sobie twierdza, jesli tak chca.

                    2. Czystke etniczna zrobiono zdaje sie przede wszystkim na terenie Izraela, a
                    nie na Zachodnim Brzegu. Jesli nawet jej tam probowano, to niewiele z tego
                    wyszlo. Wiec nadal Hebron, Betlejem i co tam jeszcze sa arabskie. Lwow i inne
                    polski juz nie jest, chciaz nadal jest tam wielu Polakow. To jest ta roznica.
                    • Gość: Moore,MP Re: Lwów IP: 193.0.110.* 29.01.02, 19:08
                      Jaki Żytomierz, co za bajki opowiadasz? Mówiąc o Lwowie nie rozszerzam przecież
                      granic Małopolski nie wiadomo dokąd i nie jest to mój wymysł, a szlachty czy
                      też kogokolwiek, kto ten podział ustalał. A Galicję faktycznie utożsamiać można
                      z Małopolską. Lwów zaś jest miastem ewidentnie małopolskim, o czym najlepiej
                      świadczy jego duże podobieństwo do Krakowa. Aha i trzeba sprostować twój
                      wcześniejszy błąd - nazwy "Małopolska Wschodnia" dla wsch, Galicji nie
                      wymyślili ND-ecy, przed wojną funkcjonowała powszechnie, można za to
                      powiedzieć, że nazwa "Zachodnia Ukraina" została sztucznie stworzona przez
                      nacjonalistów ukraińskich, bo historycznie i kulturalnie rozumiana Ukraina to
                      jest nad Dnieprem, wokół Kijowa.
                      Co do palestyńczyków: nie twierdziłem, że sytuacja jest identyczna, tylko
                      wykazałem że twoje przekonanie, jakoby długoletnia okupacja przestawała być
                      okupacją, jest fałszywe
                      • Gość: flip Re: Lwów IP: *.p.lodz.pl 29.01.02, 19:43
                        Gość portalu: Moore,MP napisał(a):

                        > Mówiąc o Lwowie nie rozszerzam przecież
                        > granic Małopolski nie wiadomo dokąd i nie jest to mój wymysł, a szlachty czy
                        > też kogokolwiek, kto ten podział ustalał.

                        Napisales: "Jakbyś nie wiedział - Korona dzieliła się na Małopolskę i
                        Wielkopolskę." Z czego wynikaloby, ze Zytomierz to Malopolska. Co jest absurdem,
                        nawet jesli ktos kiedys tak uwazal z jakiegos powodu.

                        >Lwów zaś jest miastem ewidentnie małopolskim, o czym najlepiej
                        > świadczy jego duże podobieństwo do Krakowa.<
                        Otoz twierdze, ze jesli przypomina Krakow, to dlatego, ze ma w sobie dziedzictwo
                        Galicji, a nie Malopolski. I tu sie roznimy, jak sadze. Nie nazwe Malopolska
                        kraju, w ktorym w kazdej niemal wsi stoi (lub stala) cerkiew, a nie kosciol, a
                        ludnosc mowi po ukrainsku, a nie po polsku. I zrobie to takze z praktycznych
                        powodow: nie zamierzam uzywac terminologii, ktora bylaby drazliwa. Tez radzilbym
                        ci sie zastanowic nad tym, co robisz.

                        > nazwy "Małopolska Wschodnia" dla wsch, Galicji nie
                        > wymyślili ND-ecy, przed wojną funkcjonowała powszechnie, można za to
                        > powiedzieć, że nazwa "Zachodnia Ukraina" została sztucznie stworzona przez
                        > nacjonalistów ukraińskich, bo historycznie i kulturalnie rozumiana Ukraina to
                        > jest nad Dnieprem, wokół Kijowa.

                        Ale na ich - nacjonalistow - wyszlo i mnie to nie przeszkadza. Co sie dzialo
                        w "Malopolsce Wschodniej" przed wojna - to ja mniej wiecej wiem, i z tego powodu
                        tez nie lubie terminu. Kto go wymyslil - rzeczywiscie nie jest takie istotne.
                        Chociaz podejrzewam, ze zaden przytomny czlowiek dobrej woli nie mogl Galicji
                        Wschodniej - czyli Rusi Czerwonej - w ten sposob przechrzcic. Mogl tylko ten,
                        co "czul dziejowa misje". I jemu juz Ciotka Historia podziekowala. Bankrutow
                        politycznych i dziejowych flipy nie popieraja.


                        > Co do palestyńczyków: nie twierdziłem, że sytuacja jest identyczna, tylko
                        > wykazałem że twoje przekonanie, jakoby długoletnia okupacja przestawała być
                        > okupacją, jest fałszywe

                        Nie jest falszywe, poniewaz nie ma w "Halyczczynie" ludnosci, ktorej zdanie o
                        okupacji nadal by sie liczylo. I ten stan rzeczy trwa od polwiecza. Byc moze
                        zdanie to meczy niektorych krakusow - ale to juz raczej ich problem.
                        • Gość: eeeee Re: Lwów IP: *.gw.ip.pl 30.01.02, 10:41
                          Powyższe wątki świetnie udowadniają znaną skądinąd tezę, że do zakłamywania
                          historii Lwowa wcale nie są potrzebni specjalnie w tym celu szkoleni ukraińscy
                          przewodnicy. POLACY ROBIĄ TO ZNACZNIE LEPIEJ!!
                        • Gość: Moore,MP Re: Lwów IP: 193.0.110.* 30.01.02, 16:40
                          Chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt, mianowicie dowieść że mamy do czynienia
                          z formalną okupacją:
                          Otóż konstytucja kwietniowa (a jak jej ktoś nie uznaje, to także marcowa) stły
                          na gruncie całości i niepodzielności państwa. Czyli żaden organ władzy nie miał
                          prawa zrzec się Lwowa bez zmiany konstytucji, tym bardziej zaś nie posiadający
                          żadnej legitymizacji, samozwańczy "rząd" stworzony przez KRN, który mimo to
                          uznawał formalnie kontytucję marcową. Mało tego - zasada niepodzielności
                          znalazła się także w stalinowskiej konstytucji z 1952r. Toteż z formalnego
                          punktu widzenia Lwów cały czas należy do Polski.
                          A co do Galicji: skoro twierdzisz, że podobieństwo Krakowa do Lwowa wynika z
                          "galicyjskości" to stąd prosty wniosek, że Gaicja = Małopolska.
    • Gość: eeee Re: Lwów IP: *.gw.ip.pl 27.01.02, 22:45
      Ja bylem we Lwowie zeszlego roku przez cale trzy dni.
      Moje wrazenia: brud, smrod, syf, bieda, żebractwo, naciąganie, smutek, w
      sklepach podaja chleb tymi samymi rekami co forse, wszystko zniszczone,
      nieremontowane, dzieci żebrrzą na ulicach i śpią z turystami za pieniądze,
      jedynymi zwiedzajacymi sa Polacy ktorzy przyjechali poszukac swoich korzeni ale
      zobaczywszy to co zobaczyli szybko sie wynosza. Gdy widze Lwow to ciesze sie ze
      jestem z Krakowa. A jadąc tam miałem nadzieje że usłysze gdzies za rogiem: "bo
      gdzie jeszcze ludziom tak dobrze jak tu..."
      Jedyne co mi sie podobalo to cmentarz lyczakowski ktory zostal zajebiscie
      odremontowany przez Polakow (wlasciwie to zbudowqany od zera).

      Aha bylbym zapomnial: woda we lwowie jest dostepna tylko dwa razy dziennie od 6
      rano do 9 rano i od 6 wieczorem do 9 wieczorem. poza tymi godzinami to jak w
      knajpie albo w domu zrobisz kupe to se ją możesz palcxem najwyzej popchnac bo
      nie da sie spuscic. I pisze tutaj szczera prawde.
      • Gość: TYP Re: Lwów IP: *.we.mediaone.net 28.01.02, 08:53
        Gość portalu: eeee napisał(a):

        > Ja bylem we Lwowie zeszlego roku przez cale trzy dni.
        > Moje wrazenia: brud, smrod, syf, bieda, żebractwo, naciąganie, smutek, w
        > sklepach podaja chleb tymi samymi rekami co forse, wszystko zniszczone,
        > nieremontowane, dzieci żebrrzą na ulicach i śpią z turystami za pieniądze,
        > jedynymi zwiedzajacymi sa Polacy ktorzy przyjechali poszukac swoich korzeni ale
        >
        > zobaczywszy to co zobaczyli szybko sie wynosza. Gdy widze Lwow to ciesze sie ze
        >
        > jestem z Krakowa. A jadąc tam miałem nadzieje że usłysze gdzies za rogiem: "bo
        > gdzie jeszcze ludziom tak dobrze jak tu..."
        > Jedyne co mi sie podobalo to cmentarz lyczakowski ktory zostal zajebiscie
        > odremontowany przez Polakow (wlasciwie to zbudowqany od zera).
        >
        > Aha bylbym zapomnial: woda we lwowie jest dostepna tylko dwa razy dziennie od 6
        >
        > rano do 9 rano i od 6 wieczorem do 9 wieczorem. poza tymi godzinami to jak w
        > knajpie albo w domu zrobisz kupe to se ją możesz palcxem najwyzej popchnac bo
        > nie da sie spuscic. I pisze tutaj szczera prawde.



        Nic dodac nic ujac. Co Polacy zbudowali to ukraincy rozp* albo tak nie dbaja o to
        ze samo zniszczeje. Do tego ukraincy kazali przewodnikom wycieczek
        zdac "egzamin", ktory zaklamuje prawdziwa historie Lwowa (jako polskiego miasta).
        Co za banda brudasow ci ukraincy. Jedyne co oni zrobili dla Lwowa to
        koministyczne blokowiska pelne syfilisu i ukrainskiej mafii i kurew. Szkoda
        pieknego naszego mista...
        • Gość: eeeeee Re: Lwów IP: *.gw.ip.pl 28.01.02, 14:23
          pozostaje tylko nadzieja że za jakies 10 lat bedzie juz u nich tak jak u nas
          jest teraz;

          tak jak u nas 10 lat temu było tak jak u nich jest teraz ;-)
    • Gość: maks Re: Lwów IP: *.sponsor.com.pl 28.01.02, 15:40
      Spędziłam we Lwowie trochę czasu i nie podzialam większości przedstawionych tu
      opinii. To piękne miasto, w którym niemal każda ulica i każda kamienica
      przesiąknięta jest historią (dużo w tym roku odremontowali!). Klimat bardzo
      zbliżony do Krakowa, ale bez wszechobecnej komercji, reklam, szyldów na
      zabytkach itp.
      Oczywiście jest sporo "usterek" ( prawda z tą wodą, naciaganie w knajpach,
      żebrzące dzieci), ale u NAS też tak było. Nawet nadal tak jest w niektórych
      sprawach (żebry w tramwajach, syf w przejściach podziemnych, myślałby kto że
      nie naciągamy zagranicznych turystów!). Pamiętajmy, że jest to kraj wolniej
      dźwigający się po upadku komunizmu niż my.
      Miasto warte zwiedzenia!!!
      • Gość: flip Re: Lwów IP: *.p.lodz.pl 28.01.02, 15:46
        Tak!! Moge tylko dodac, ze ktos widzi raczej syf i zebractwo niz walory
        uksztaltowania - to niech raczej tam nie jezdzi. Po co ma sie meczyc. Zreszta -
        z moich ostatnich doswiadczen wynika, ze i tam sie zmienia na korzysc.
        • Gość: axel Re: Lwów IP: 10.5.16.* 28.01.02, 16:07
          Bylem pare razy we Lwowie i mam bardzo mile wspomnienia. Nie da sie ukryc, ze
          infrastruktura wymaga troche pracy, ale miasto jest nadal piekne, a ludzie
          przyjazni. Moze mialem szczescie, ale jak dotad moja doswiadczenia z Ukraincami
          byly bardzo pozytywne (na pewno nie gorsze niz z Polakami).
    • malopolanin Re: Lwów 28.01.02, 22:12
      Ja byłem we Lwowie w zeszłym roku i zakochałem się w nim. Odnalazłem drugi
      Kraków : te same kamieniczki, bruk na ulicach, tramwaje w samym centrum. Nie
      spotkałem się też z wrogością ze strony Ukraińców( w najlepszym wypadku z
      życzliwą obojętnością). Powiem więcej - czułem się tam bezpieczniej niż w
      Polsce - włóczyliśmy się po północy i nie zaczepił nas żaden niesympatyczny
      osobnik. I nie jest to tylko moje wrażenie, ale i wielu moich znajomych,
      którzy byli na Ukrainie. Owszem, odprawa graniczna może nie wygląda
      najsympatyczniej ( zresztą ukraińscy pogranicznicy traktowali nas fair, a
      chamsko zachowywali się Polacy).
      Tak więc zapraszam na Ukrainę, by pozbyć się zbędnych i niesłusznych
      stereotypów i uprzedzeń.
      • Gość: flip Re: Lwów IP: *.p.lodz.pl 28.01.02, 22:26
        Nie wiem, czy chcialbym sie tam urodzic, ale "ni ma jak Lwow"!
      • Gość: axel Re: Lwów IP: 10.5.16.* 29.01.02, 15:45
        Ja tez bylem zdumiony chamstwem naszych pogranicznikow na tej granicy
        (przyszlej zachodniej granicy Unii...), byli nawet gorsi od Austriakow. Ale to
        bylo w 1996, mam nadzieje, ze teraz jest lepiej.
        • malopolanin Re: Lwów 29.01.02, 16:00
          Muszę Cię rozczarować. Może akurat trafiłem na chamską zmnianę, ale w każdym
          razie zachowywali się niczym panowie. W przeciwieństwie do Ukraińców, którzy
          chcieli być przynajmniej mili. A byłem w połowie 2000 roku.
          A jak się polscy pogranicznicy odnoszą do obywateli Ukrainy... :(
          Do wszystkich mówią przez " TY" i traktują ich jak zwierzęta. A później się
          dziwimy, że Ukraińcy nie zawsze lubią Polaków.
          Niech żyje polska straż graniczna :(
      • Gość: flip Re: Lwów IP: *.p.lodz.pl 29.01.02, 22:06
        Jest cos w architekturze Krakowa, czego nie ma we Lwowie. To chyba to, ze wiele
        kamienic ma fasady inspirowane Wawelem - taki "prosty" renesans. We Lwowie, jak
        jest renesans, to bardziej dekoracyjny - moglby byc w Przemyslu, ale takze w
        Pradze czy Brnie. We Lwowie jest tez chyba wiecej secesji. Nie wiem, czy ktos
        sie pokusil porownac architekture obu miast. Niby c.k. Galicja - a jakos troche
        inaczej chyba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka