Dodaj do ulubionych

Kontrolują badania kliniczne

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.09, 11:18
A jeżeli przez tą sytuację lekarze nie będą chcieli się angażować w pomoc
pacjentom. Pacjent, który został zakwalifikowany do programu, na pewno wygrał
los na loterii. I czemu akurat teraz jeżeli jest rok 2009 robi się takie
zamieszanie?? Przecież programy, wg artykułu, zaczęły wchodzić w 2006 roku??
Cieszę się, że w szpitalach jest możliwość udziału w takich programach, dzięki
temu niektórzy pacjenci mają szanse na wyzdrowienie, i to dzięki zaangażowaniu
lekarzy, którzy ich leczą. Mam nadzieje, że lekarze nie dadzą się zwariować, i
że wszystko zakończy się pozytywnie.
Obserwuj wątek
    • turpin drapieżcy i mięczaki 23.05.09, 13:21
      Ciekawem, w jaki też to sposób 'żerują'? W taki, że dostarczają
      lek, z którego refundacją przez NFZ byłby problem? Że często
      pokrywają koszta specjalistycznej diagnostyki?

      Ci pacjenci i tak są chorzy, na Hematologii z reguły bardzo ciężko
      chorzy, a bez programów badawczych NFZ musiałby pokryć całość
      diagnostyki i terapii (dla niezorientowanych: jeden dzień leczenia
      kosztuje tam czasem pare tysięcy złociszy, a leczenie może ciągnąć
      się miesiącami). Lub, co bardziej prawdopodobne, w diagnostyce
      stosowano by tańsze wróżenie z fusów, a w terapii hubę i zamawiania.

      Oczywiście firmy mają w tym swój interes, ale akurat w wypadku
      hemato-onkologii jest on przeważnie ściśle zbieżny z interesami
      pacjenta. Jak coś działa, to działa, jak nie działa, to wiadomo to
      w miarę szybko, to nie leki na nadciśnienie, czy inne pierdoły.

      Jedyne, co w tej całej historii jest cienkie, to kwestia honorariów
      za badania i tego, kto ma je dostawać. W UK, gdzie pracuję, lekarz
      nie ma prawa wziąć ani grosza za rekrutację pacjenta do badania i
      całość ew opłaty wnoszonej przez firmę zgarnia szpital (w końcu to
      szpital dostarcza 'warsztat' pracy, nawet Najsławniejszy Docent w
      swoim prywatnym gabinecie jest najwyżej zięciem profesora).

      Nie ma co chyba jednak winić lekarzy za to, że biorą te honoraria,
      bo w tej sprawie nie ma zdaje się żadnych przepisów. Jeśli nie
      oszukują urzędu podatkowego, to jest to li tylko winą nieruchawych
      administracji szpitalnych i uniwersyteckich, że nie wypracowały
      żadnych standardów, a całe zjawisko dostrzegły z właściwym im
      dostojnym kilkunastoletnim opóźnieniem. Mercedes klasy S, stał już
      przed jednym z krakowskich zakładów uniwersyteckich w latach
      dziewięćdziesiątych, wymieniony zresztą szybko na najdroższy model
      Volvo. I dobrze.
    • Gość: mariola Re: Kontrolują badania kliniczne IP: *.chello.pl 23.05.09, 17:18
      > A jeżeli przez tą sytuację lekarze nie będą chcieli się angażować w pomoc
      pacjentom.<
      Co ty bredzisz, lekarze nie angażują się w pomoc pacjentom tylko dla
      duuuuuuuuuużej kasy. Wszyscy wiedzą jak się angażują na uniwersyteckich etatach:
      spławiają pacjentów, nawet tych poważnie chorych chyba, że dostana za to kasę
      (od firmy lub od pacjenta), a za pensję którą dostają za pracę, którą tam
      powinni wykonywać to pacjenta mają w d...e. Bardzo dobrze, że jest kontrola,
      tylko jestem przekonana, że jak każda kontrola czy to w SU, czy Collegium
      Medicum, która coś wykaże zostanie szybko "wyciszona". STOP łapówkarzom i oszustom.
    • proverbks Kontrolują badania kliniczne 24.05.09, 21:30
      A dlaczego kontrola ta dotyczy tylko Szpitala Uniwersyteckiego? Przecież badania
      takie prowadza inne jednostki też. A co do tego, że pacjenci maja dostęp do
      współczesnych terapii, to brać trzeba pod uwagę fakt, że uzywa się w tych
      badaniach "placebo", i w sposób zupełnie niejednoznaczny naraża pacjenta na
      skutki uboczne - widziałem tekie umowy dotyczące zgody na "randomizację" / konia
      z rzędem temu przeciętnemu pacjentowi, który ten termin rozumie/ z drobnym
      drukiem wypisanymi często językiem niezrozumiałym możliwe objawy uboczne. Mam do
      tego co najmniej mieszane uczucia. Już nie mówiąc, że jeśli te badania odbywaja
      się na terenie pństwowego szpitala, to na badania kliniczne badacz powinien
      miejsce ich prowadzenia wynająć za godziwe pieniądze, a nie 1 promil gaży lekarza.
    • Gość: Wojciech Makara Kontrolują badania kliniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 15:40
      rozumiem ,że zdanie "obecnie firmy zlecające badania żerują na publicznych
      pieniądzach." miało być prowokacją, no i słusznie budzi emocje. Jeżeli byłaby
      Pani dość dociekliwa to w prosty sposób może Pani sprawdzić czy Państwo traci
      na badaniach klinicznych czy też zyskuje (ocywiście tylko finansowo), myśle
      żie to temat ciekawy nie poruszany jeszcze przez nikogo. Proszę tylko policzyć
      przychody z podatków jakie płacą lekarze, profesowrowie td. wynagradznia przez
      firmy, dodać do tego oszczędności jakie generuje prowadzenie eksperymentów w
      szpitalach (darmowe leczenie, dokładna diagnostyka itd. opłacane przez firmy)
      i odjąć od tej sumy koszty jakie są ponoszone przez szpitale i NFZ. Rachunek
      zapewne wymagał będzie wysiłku ale dobry dziennikarz powinien sobie z nim
      poradzić.

      z pozdrowieniami
      Wojciech Makara

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka