Dodaj do ulubionych

jestem bardzo zmęczona

27.09.09, 22:26
Fizycznie, psychicznie, emocjonalnie itd.
Już nie pamiętam kiedy spałam 8 godzin. Kiedy obejrzałam coś w tv, a
tv to mój nałóg. Tzn. tv mam cały czas włączony, ale nie widzę nic.
Robi za tło. Tak samo z gazetami. Cały czas kupuję swoje ulubione,
ale nie mam czasu nawet ich przejżeć, a co dopiero przeczytać. Moja
dotychczasowa pasja - aranżacja wnętrz - całkowicie zarzucona. Mam
do wykończenia nowe mieszkanie i od stycznia nic się z nim
kompletnie nie dzieje! A forsa za wynajem ucieka sprzed nosa. Od
tygodnia non-stop boli mnie brzuch i żołądek. Nie mogę zjeść żadnej
porcji do końca, co jest w moim przypadku niebywałe, bo zawsze się
rozglądam za czymś jeszcze. To ze stresu i nerwów. Za kilka miesięcy
znowu włosy będą mi wypadać garściami. Ze 2 dni temu bolało mnie w
klatce piersiowej. I znowu powróciły mi napadowe uderzenia gorąca
(chyba mam menopauzę), co skutkuje czerwonymi, płonącymi policzkami.
A już z dobry rok miałam z tym spokój. Strasznie się wszystkim
denerwuję. Mam huśtawkę nastrojów - raz wydaje mi się, że wszystko
się uda, a za chwilę że będą same wpadki. Nic mi się już nie podoba
i żałuję, że nie mam ślubu za rok, bo bym wszystko lepiej
przygotowała. Mam pretensje do męża, że mnie wkopał w ten cały ślub,
bo ja go wcale nie chciałam. Mam pretensje do teściów, że nas
namówili na wesele, bo ja chciałam maluteńki obiad na kilka osób.
Mam pretensje do siebie, że się dałam na wszytsko namówić i że się
tak wszystkim przejmuję. A czasu jest już mało i coraz więcej rzeczy
trzeba załatwić (a powinno ich ubywać!!!). Wymyślam kolejne duperele
do zrobienia i już z sił opadam. I mogłabym tak dalej wymieniać. Np.
boję się, że się rozchoruję. Albo, że złamię nogę. Kilka dni temu
ryczałam przez pół dnia, że nie chcę wesela.
Nie wiem po co to właściwie piszę, bo i tak nikt mi nie pomoże. Ale
może jak wyrzucę to z siebie, to mi przejdzie.
Chcę moje stare życie z powrotem...


Obserwuj wątek
    • marissith Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 22:53
      Przykro mi Emily ale chyba za dużo na siebie wzięłaś. Przejmujesz się strasznymi
      pierdołami a przecież to tylko ślub. Zaproszenia nie muszą pasować do tortu wink
      Po prostu się wyluzuj i olej to wszystko! Ślub to tylko jeden dzień, później
      czeka was całe życie.
    • anczija Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 22:58
      Chyba czesciowo rozumiem Twoje rozterki... Mysle,ze to dlatego, ze
      chcesz, aby wszystko bylo idealnie, moze nawet za idealnie. Tez
      jestem idealistka i czasem mnie to meczy. Musisz wrzucic na luz.
      Pamietaj,ze sa rzeczy, ktorych nigdy nie przewidzisz! Dlatego
      spokojnie podchodz do slubu i calej ceremonii. Nie ma nic gorszego
      niz panika i niepotrzebny stres! Moze czas zebys zrobila sobie
      przerwe od tej organizacji i skupila sie np na aranzacji mieszkania.
      Polecam, bo sama musialam sobie robic takie 'odwyki'winktrzymaj sie!
      • emily_valentine Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:02
        Problem w tym, że ja nie chcę się stresować. To mi się samo dzieje.
        Np. wczoraj byliśmy u znajomych. Przez 2 godziny zapomniałam o
        wszystkim i od razu brzuch mnie przestał boleć. Ale po wyjściu
        wszystko zaczęło się od nowa. Ja już tak mam, że stres mnie dopada w
        ważnych życiowych momentach, ale tak źle jak jest teraz to jeszcze
        nie było.
        • caprichito Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:15
          emily,

          nic sie nie przejmuj, Twoj slub bedzie slubem roku w Polsce. Ty
          bedziesz pieknia ubrana, maz rowniez, a goscie beda wspominac wasze
          wesele do konca zycia.
          Sprobuj sie wyluzowac, moze idz na masazyk relaksacyjny, zafunduj
          sobie jakas przyjemnosc, cos na co od dawna mialas ochote
          (nieslubnego) i nie martw sie! Staraj sie myslec o samych
          przyjemnych rzeczach, o sesji w paryzu, o blysku w oczach Twojego
          mezczyzny jak Ciebie zobaczy taka piekna, z ta woaleczka...
          Glowa do gory smile
          • emily_valentine Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:24
            Ja nie pamiętam co to są przyjemne rzeczy nieślubne wink
            Ja myślę o ślubie 24/7.
            Jak ja mam sobie zrobić reset?
        • sajolina Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:22
          Emily!!!

          Zastanów się może co się stanie, jeżeli któraż z Twoich czarnych wizji się spełni.
          Rozchorujesz się i będziesz miała czerwony nos na zdjęciach - I co z tego? No co
          z tego?Aaaa......... i co..? i Gó**o! Nic się nie stanie.

          Drukarnia spieprzy winietki - i co z tego? będą spieprzone i tylko tyle, Twój
          świat się przez to nie zawali.

          Goście będą narzekać - i co z tego? humory jakiejś ciotki klotki z Marysina mają
          decydować o Twoim życiu? Nie.

          Rozpadnie Ci się bukiet, przewrócisz się w kościele, podrze Ci się kiecka, a
          obsługa stłucze pół wódki - no i co z tego? Za rok się będziesz z tego śmiała ze
          znajomymi.

          Jakie to ma znaczenie w kontekście całego Twojego życia? ŻADNE. Dziewczyno,
          nabierz odpowiedniej perspektywy i dystansu do życia, zstanów się co jest
          naprawdę ważne, a co nie. Podpowiadam: Twoje zdrowie jest ważne, czysta
          karoseria limuzyny ślubnej nie jest ważna.

          Byc chorym ze stresu można, gdy dzieje się coś złego, a nie gdy się szykuje
          własny ślub.

          Ja rozumiem, że jesteś perfecjonistką, ale lepiej się przygotuj na to, że coś
          się na 100% nie uda - jeszcze nie widziałam tutaj relacji ze ślubu, gdzie nie
          byłoby żadnego potknięcia. Musisz walczyć sama ze sobą i ze swoim stresem, bo
          się wykończysz, poza tym jak będziesz reagować w sytuacjach, które naprawdę
          obiektywnie są stresujące? Zawałem, wymiotami? Jeśli nie potrafisz poradzić
          sobie sama, poszukaj profesjonalnej pomocy albo chociaż włącz sobie dumę i
          uprzedzenie czy cokolwiek co Cię wyłączy z tego świata. Twój organizm musi odpocząć.

          Życzę powodzenia, wyjdź z tego forum, bo tylko się nakręcasz w ślubnym amoku.
          Buiaki na szczęscie ze Szczecinasmile
          • emily_valentine Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:30
            Łatwo powiedzieć sad
            Myślicie, że nie chcę.
            Jak się coś nie uda, to się świat nie zawali. Wiem to.
            Do tej pory wszelkie stresujące momenty udawało się po czasie
            przekuć na te dobre chwile. Mam nadzieję, że tak samo będzie i tym
            razem. Ale nastresować się muszę i już. Tak już mam. Zawsze się
            stresuję, tylko teraz bardziej niż zwykle tongue_out

            • sajolina Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:53
              A może jednak warto znaleźć jakieś panaceum na ten stres? Nie mów sobie, że
              musisz się nastresować, bo taka jest Twoja natura, nie utwierdzaj siebie w tym
              przekonaniu. Każdy człowiek się stresuje, chodzi o to, żeby się temu nie
              poddawać bez walki, bo Twój organizm może Ci kiedyś nie wybaczyć takiej
              stresogennej naturysmile

              Odpuść chociaż trochę, rzuć wszytsko i zajmij się sobą na ten moment. Mykaj z
              tego forum na ładny film i lulu albo zajmij się wyobrażaniem czegoś przyjemnego
              co odwróci Twoją uwagę od kłopotów. Np zacznij sobie wyobrażać dokładnie i
              szczegółowo jakie meble byś chciała wstawić do nowego mieszkania, pomyśl o
              kolorach, kształtach, wielkości, pojemności itp. No chyba, że ten temat też Cię
              stresuje, to wymyśl coś innego. Albo zacznij czytać ulubioną książkę, ostatnio
              dowiedziono nawet, że to najlepszy odstresowywacz, bo umysł skupia się na
              tworzeniu w Twojej głowie świata, o którym czytasz, a tym samym przestajesz
              myśleć o problemach.

              W każdym razie musisz czymś innym zająć swój umysł, to zadziała lepiej niż tylko
              np zabiegi w spa.
          • zia86 Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:33
            Ty jej może takich czarnych wizji nie roztaczaj bo się bardziej
            nakręci. wink
            Emi, przez ten czas zdążyłaś przygotować naprawdę bardzo dużo, zadbałaś
            o sprawy o których niektóre dziewczyny nawet nie pomyślały. Masz środki
            żeby zamawiać 3 buty i komplet bielizny. Jesteś naprawdę w dobrym
            położeniu. Nie stresuj się już, wszystko się uda, a jeśli coś się nie
            uda to nie będą to duże wpadki, a jakieś małe potknięcia z których
            będziesz się potem śmiać.
            • emily_valentine Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:35
              Zia!!!!!
              Czy zechcesz być moją koordynatorką w dniu ślubu????
              Pytam jak najbardziej poważnie.
              • zia86 Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:36
                Emi ale tak na odległość?
                • emily_valentine Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:37
                  Jak na odległość? Przyjedziesz do mnie dzień wcześniej big_grin
                  Wiesz, że wszystko już będzie złatwione tylko trzeba będzie
                  wszystko "doglądnąć".
                  • zia86 Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:44
                    Kurde no chętnie ale zaczyna się rok akademicki, z kasą u mnie
                    strasznie krucho i rodzice by się strasznie wkurzyli jakby się
                    dowiedzieli, że jestem w Warszawie(w roku akademickim na weekend zawsze
                    przyjeżdżam do domu) i koordynuje ślub zamiast wrócić do domu. Myślę
                    czy by się dało to jakoś obejść ale chyba nie bardzo, poza tym kto
                    będzie słuchał 23letniej dziewczyny? tongue_out Na prawdę mi szkoda, bo bardzo
                    chętnie bym się podjęła tego zadania, to duży zaszczyt by był
                    koordynować twój ślub Emi. smile
                    • emily_valentine Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:50
                      No już dobra, dam Ci spokój smile
                      Poradzę sobie sama, jak zwykle.
                      Chwilowy atak paniki to był, bo mnie zestresowałyście tymi zarzutami
                      o perfekcjonizm i idealne wesele tongue_out

                      A teraz idę nadrobić zaległości w spaniu. Pa smile
                      • zia86 Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:58
                        Oj Emi nie obrażaj się, ja naprawdę chętnie i za darmo bym się tej
                        funkcji podjęła. Niestety to nie jest zależne ode mnie, jakbyśmy tylko
                        mieszkały w jednym mieście to nie byłoby problemów. Natomiast na
                        odległość mogę ci pomóc w czym tylko będziesz potrzebować. smile
                        • emily_valentine Re: jestem bardzo zmęczona 28.09.09, 09:52
                          No przecież się nie obrażam smile
                          Mnie ciężko ostatnio obrazić. Jeszcze ktoś pomyśli, że godności nie
                          mam tongue_out
                          • zia86 Re: jestem bardzo zmęczona 28.09.09, 10:12
                            Uff... to dobrze. A może dziewczyny mają rację, zatrudnij kogoś kto
                            będzie twoim konsultantem tylko w dniu ślubu. Ja dostałam taką
                            ofertę(muszę ją wygrzebać w meili) z krakowskiej firmy i tam było:
                            a.Przygotowanie szczegółowego harmonogramu dnia ślubu.
                            b.Koordynacja dnia ślubu przez 1 lub 2 osoby.
                            c.Dopilnowanie przygotowań od wczesnych godzin porannych w miejscu
                            przysięgi oraz przyjęcia.
                            d.Pełen nadzór nad podwykonawcami.
                            e.Ciągła kontrola logistyczna poszczególnych podwykonawców oraz
                            gości.
                            f.Koordynacja elementów podczas ceremonii zaślubin oraz przyjęcia.
                            g.Dopilnowanie uporządkowania sali, transportu kwiatów, prezentów.\

                            Koszt takiej usługi to około 1500 zł. Więc myślę, że za tą trzecią
                            parę butów i bielizny mogłabyś kogoś takiego nająć. smile
    • zia86 Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:04
      Emi po pierwsze radosna nowina, to minie! wink Po ślubie nie będziesz
      pamiętała tego stresu tylko piękny, niesamowity ślub! Uspokój się,
      daj sobie jeden dzień na relaks, wybierz się z przyjaciółkami do SPA
      albo z mężem na romantyczną kolację i nie mówcie i nie myślcie o
      ślubie. Nie poruszajcie tego tematu. Niestety przed ślubem dużo
      rzeczy się kumuluje i tak jak piszesz zamiast ubywać to przybywa, ale
      nagrodą jest piękny ślub i wesele, taki o którym każda marzy. Ja już
      ci gdzieś pisałam, że mogło być dużo gorzej, mogłaś wybierać między
      stołówką szkolną a remizą, albo ciąć listę gości przez koszty. Co
      oczywiście nie znaczy, że twoje problemy są mniej ważne bo nie są.
      Ja postaram się na miarę swoich skromnych możliwości i doświadczeń
      pomóc, także jak tylko coś potrzebujesz to pisz(za tortem się już
      rozglądam wink )
      Taki niestety los tych które chcą mieć wszystko idealne, ale to nic
      złego w każdej walce przychodzi czas zmęczenia. Także dzień relaksu a
      potem do boju ze wzmożoną siłą, puść sobie jakąś motywującą, waleczną
      muzykę i działaj ze zdwojoną siłą! Nie odpuszczaj Emi! Wierzymy w
      ciebie! smile
      • marissith Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:12
        Tak Zia minie, pod warunkiem, że do ślubu się nie wykończy. Emi na prawdę nie
        warto się tak męczyć! Nie musi być idealnie, wystarczy, że będziecie szczęśliwi
        smile Odpuść sobie, wyluzuj się wink
        PS. Posłuchaj dobrej rady cioci Marissith, ona się niczym nie przejmuje tongue_out
      • emily_valentine Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:14
        No właśnie Zia!
        Bardzo miłe co piszesz, ale właśnie takie opinie na temat mojego
        skromnego wesela, powodują że mi jedziecie po ambicji i ja muszę się
        starać jeszcze bardziej tongue_out
        A tak na poważnie, to nie wiem skąd się wzięło przekonanie, że ja
        muszę mieć wszystko idealnie. Ja po prostu mam takie standardy big_grin
        Dla mnie dopasowywanie wszystkigo do siebie, to sama przyjemność,
        tylko chyba lepiej jest, gdy się wszystko rozłoży w czasie. A i tak
        nie wszystko udało się po mojej myśli. Z kilku rzeczy byłam zmuszona
        zrezygnować, ale były to przyczyny ode mnie niezależne. Chociaż kto
        wie? Gdybym miała więcej czasu to może wszystko by się udało tongue_out
        A po ślubie wcale wszystko tak od razu się nie unormuje, bo będzie
        jeszcze bardzo dużo rzeczy do zrobienia. Ale o tym - potem.
    • fotografia-wielobob Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:13
      Spójrzmy na wszystko od innej strony

      Ślub i wesele to nie koniec świata, ale na szczęście (przynajmniej ten kościelny) przytrafia się tylko raz.
      Z powodu ślubu de facto zwykle nic się nie zmienia, stare życie nie zniknie, za to przybędzie jedna dobra ozdoba na ręce a jest to doskonały pretekst żeby wydać fortunę na siebie... to znaczy na kosmetyczkę, fryzjera i inne.
      To całe wesele to całkiem niezła impreza a w dodatku będziesz miała najlepszą kiecę ze wszystkich dziewczyn wink
      Jeżeli zachorujesz to po prostu będziesz chora na ślubie i świat też się nie skończy, jeżeli złamiesz nogę będziesz miała niepowtarzalne zdjęcia w gipsie... żadna koleżanka takich nie ma.
      Ale przede wszystkim pomyśl o tym, że jakiś mężczyzna deklaruje chęć spędzenia z Tobą całego życia - czy to nie piękne? W końcu jesteś tego warta suspicious

      Twój stan diagnozuję jako "nerwy przedślubne" i w związku z tym mam dla ciebie receptę:
      1. Weź gorącą kąpiel z bąbelkami i olejkiem np. lawendowym
      2. Dwa dni nic nie rób (dozwolone czynności: spacer, oglądanie telewizji, czytnie gazet, spanie, zjadanie posiłków przygotowanych przez kogoś innego... dopuszczalne są jeszcze yoga i masaże lub weekend w SPA)
      3. Następnego dnia zajmij się swoim wspaniałym hobby
      4. Wyznacz sobie na ślubne sprawy tyle czasu ile potrzeba w tygodniu: dwie godziny? godzinę dziennie?
      w taki a taki dzień od tej a tej godziny do tej a tej.
      I ani minuty więcej !
      4A. wersja dla wygodnych: wynajmij ślubnego pośrednika, który wszystko zorganizuje za ciebie.

      mam nadzieję, że chociaż trochę pomogło i że nie poczujesz się urażona moim spojrzeniem na ślub przez różowe okulary smile
      • emily_valentine Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:21
        Foto, świetne rady! Tylko, że ja mam do ślubu niespełna 2 tygodnie!
        Co do wszelkeigo rodzaju relaksu - mamy karnet na 2 dni do SPA,
        tylko nie mamy czasu z niego skorzystać wink Karnet leży od stycznia
        i ma ważność do końca roku. Poza tym nawet jeśli teraz pójdę się
        upiększać, to i tak będę mieć z tyłu głowy myśl, że na ślub się
        akurat przyda wink

        Ale chyba faktycznie jestem trochę nienormalna. W piątek zamówiłam
        trzecie buty do ślubu, a dzisiaj wypatrzyłam kolejne idealne. Mam
        też 2 biustonosze, a zamówiłam trzeci komplet. Jak nie skorzystam,
        to będę poźniej sprzedawać to wszystko na allegro wink

        • fotografia-wielobob Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:26
          Aaaa to całkiem przyjemne to twoje zmęczenie wink też chcę taką torbę zakupów!!

          w takim razie SPA po ślubie a tak sobie myślę, że 2 tygodnie to nawet Twój żołądek przeżyje

          z drugiej strony mam takie przeczucie, że 2 dni by się bez ciebie świat nie zawalił wink

          pozdrawiam
          Magda
          • wikea Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:34
            Pika...Pika...Pikachuuuuu :d
            • emily_valentine Re: jestem bardzo zmęczona 27.09.09, 23:36
              Wikea, a co to znaczy?
              Mam nadzieję, że mnie nie obrażasz tym pikaniem tongue_out
              • budyniowa123 Emily... no coś ty... 28.09.09, 09:49
                Długotrwały stres jest destrukcyjny. Źle wpływa na zdrowie, wyglad i samopoczucie.
                I nie jest tak, że nie można z nim walczyć.
                Zakeciłaś się w ciągłm mysleniu o ślubie.
                Uważam, że powinnaś zrobić (zapewnie krótką) listę "co zostało mi do zrobienia"
                Poczym angazując przyjaciółki, narzeczonego itp listę zakończyć, usiąść i 3 razy
                odetchnać.
                Ostatni tydzień powinnaś spędzić na tv, czytaniu zaległych czasopismom, a
                weekend krótkim wypadzie z przyjaciółkami gdzieś z dala od tego młynu.

                Zanim kupisz 3 parę butów, czy 5 stanik idź na spacersmile weź rower, ochłoń
                trochę. Jak masz czas szukać w necie kolejnych butów, czy biielizn, to masz czas
                na spa, tv i na rowerbig_grin
                A tak bdw: najlepiej na stres działa umiarkowany wysiłek fizyczny.Nawet nie spa.
                Jeśli sama nie masz motywacji, to weź N. albo przyjaciółki. Fitness, rower,
                basen (basen bardzo rozuluźnia), osobisty trener i endorfinki od razu skoczą i
                apetyt wrócismile

                Aha, emi, doradzam też odpoczynek od forum i netusmile Jak nie można siłą woli, to
                po prostu: odłączyc. Przynajmniej na kilka dni. Zobaczysz, ile czasu nagle zyskasz.

                Głowa do góry. Pociesz się, że za 2 tyg wszystko minie. Mój nowo nabyty kuzyn
                powiedział ze dzień po slubie był najpiekniejszym w jego zyciu. Obudził się obok
                żony, wsyztsko się udało lepiej lub gorzej, ale spadł na niego SPOKÓJ... powodzenia!
                • emily_valentine Re: Emily... no coś ty... 28.09.09, 10:02
                  Fajny ten Pikachu smile
                  Ale nie wiem o co chodzi? wink

                  Fajne też macie rady, ale u mnie nie da się odłączyć od kompa, bo ja
                  większość rzeczy załatwiam netowo. Jakbym tak miała za wszystkim
                  dzwonić albo jeździć komunikacją po mieście, to dopiero szlag by
                  mnie trafił wink

                  Najgorszej jest to, że sama muszę się wszystkim zająć. Nie pytajcie
                  dlaczego. Po prostu nie mam na kogo zwalić chociaż części spraw.
                  Jeśli chodzi o oragnizację to mogę podsumować, że sama załatwiłam
                  99%. Nie wiem czy to jest powód do dumy czy nie? Tak więc nie
                  dziwcie się, że już ledwo ciągnę.

                  A co do wysiłku fizycznego, to od 2 tygodni chodzimy na lekcje
                  tańca. Wczoraj 2 godziny. Wieczorem ledwo mogłam powłóczyć nogami wink

                  I wiecie co? Od kiedy tu wczoraj wylałam swoje żale, to mnie jeszcze
                  brzuch nie bolał. Dziękuję smile
                  Tylko żebym nie zapeszyła...
                  • budyniowa123 Re: Emily... no coś ty... 28.09.09, 10:16
                    ale lekcje tańca też są związane ze ślubemsmile
                    zresztą to nie taki wysiłek miałam na myśli, nie chodzi o to, żebyś się czegoś
                    uczyła.
                    Nie dziwie się, że ledwo ciągniesz, skoro sama wszystko załatwiałaś. Pytanie
                    tylko, czy to słusznie, bo z tego co wiem, to slub bierzesz z kimś... ja też
                    koordynowałam sama wszystkim, ale część wykonawczych prac zrzuciłam na mojego N.
                    Tak czy siak: w dniu ślubu pomyśl o koordynatorce. Nie głupie, ty nie będziesz
                    miała głowy i nawet nie powinnaś latać i dopilnowywać wszystkiego. Ja zrobiłam
                    naszym swiadkom plan dnia, co kiedy, jak utwór, poprosłam o dopilnowanie w dniu
                    slubu, choćmym miała zapędy postanowiłam,że się nie dam i przekażę władzę nad
                    dniem w ręce siostrty i przyjaciela. Ty możesz przekazać w wykwalifikowane ręce
                    koordynatorkismile
                    • emily_valentine Re: Emily... no coś ty... 28.09.09, 10:37
                      No wiem, że taniec jest w związany ze ślubem. Ale lepsze to niż
                      nic wink
                      I powiem, że nam się całkiem spodobało i być może zapiszemy się na
                      tradycyjny kurs tańca. Ale już po ślubie.

                      Ślubu faktycznie nie biorę sama ze sobą. Ale mąż nie ma ani czasu
                      ani głowy ani zdolności do załatwiania wszystkiego. Czasem coś mu
                      zlecam, ale raczej są to drobiazgi wink Wiesz, u nas jest tak, że
                      skoro ja nie pracuję to mam czas na wszystko big_grin Zajmuję się domem,
                      zakupami, samochodem, rachunkami, bankiem, sądem, remontami i
                      wszystkimi innymi sprawami. Ślubem też. Generalnie bardzo mi taki
                      układ odpowiada. Tylko do tej pory jeśli miałam "czas wolny" to
                      poświęcałam go sobie. Teraz po prostu nie mam tego czasu wolnego, bo
                      jego miejsce zajęły przygotowania do ślubu wink

                      Co do koordynatorki w dniu ślubu, to zastanawiamy się nad tym już od
                      samego początku. Ale doszliśmy do wniosku, że sami wszystkiego
                      lepiej dopilnyujemy. Ja nie miałabym luzu przy takiej osobie, bo bym
                      ją ciągle musiała kontrolować tongue_out
                      • budyniowa123 Re: Emily... no coś ty... 28.09.09, 11:02
                        myślę, że umów się na spotkanie z taką osobą/osobami. Może one swoim
                        profesjonalnym podejściem potrafi Cię przekonac, że nie bedziesz musiała jej
                        kontrolować.
                        I tylko np na 2 dni- przed ślubem i w dzień slubu. W ten sposób ta osoba
                        dopilnuje sali, winietek pierdół a w dzień slubu zajmie się oorganizacją.
                        Nawet jakbyś ją kontrolowała to i tak jest szansa, że ona zauważy cos co np
                        tobie w stresie umknie.

                        A poza tym: nie powinnaś poddawać się presji, że Twój slub ma być niewiadomo
                        jaki i być wydarzeniem sezonu 2009smile U mnie mimo, że to pierwszy w rodzinie slub
                        z mojego pokolenia (jestem najstarsza) i wiele osób na niego czeka to nie dałam
                        się zwariować. Bedzie jak ma być. Nawet jeśli ktos poczuje się zaiwiedziony że
                        nie mam białej sukni księżniczki czy że "miał być salon a wyszło zwyczajnie" to
                        mam to w nosie.
                        Dla większości gosci ten ślub będzie wyjątkowy bo będzie Twój...smile

                        Ale podzielam Twój stres, ze np bedę chora, czy złamię nogę itpsmile
                        • emily_valentine Re: Emily... no coś ty... 28.09.09, 11:55
                          hihi
                          Nie wiem gdzie się utarło, że nasz ślub to wydarzenie sezonu wink
                          Dla mnie ślub jak ślub.
                          Myślę, że o wiele łatwiej jest organizować pogrzeby, bo jest mniej
                          czasu na "wydziwianie" wink
                          • monikapers Re: Emily... no coś ty... 28.09.09, 12:45
                            no nie wiem, nie wiem Emi czy odpuscilabys pogrzebowi...

                            A odpowiadajac: utarlo sie owszem i to tylko tutaj, wszystkie dziewczyny uznaly,
                            ze przesadzasz i bedziesz na swym slubie miec kosmiczne rzeczy i wydarzenia.
                            Wiec czy chcesz czy nie Twoj slub jest wydarzeniem tego forum...
                            I wez sie teraz nie zmecz.......
                            Ale widze, ze juz lepiej.
                            Moze to faktycznie tylko menopauza......
                            smile
              • caprichito Re: jestem bardzo zmęczona 28.09.09, 09:50
                emi,

                musze Cie uswiadomic tongue_out przedstawiam Ci pikachu, ale nie wiem co
                autorka miala na mysliwink

                https://img14.imageshack.us/img14/1905/pikachupocketmonstery.jpg
    • caprichito Re: jestem bardzo zmęczona 28.09.09, 09:52
      emily,

      a moze to jest wlasnie rozwiazanie. Moze zaprosisz konsultanta
      slubnego do wspolpracy, zeby wszystko w dniu slubu (kiedy Ty i nikt
      z rodziny nie bedzie mial do tego glowy) dopilnowal? Moze to Cie
      uspokoi?
      • monikapers Re: jestem bardzo zmęczona 28.09.09, 11:52
        Emi,

        Czytam z wielkim smutkiem.... Niesamowite, chyba Cie wyczulam bo mialam wlasnie
        zakldac watek: Emi juz za 10 dni.... i pytac o Twoje sampoczucie w zwiazku z tym
        faktem...
        Teraz sobie to podaruje...
        Znow zgadzam sie z budyniowa, to madra babeczka smile masz klasyczny syndrom
        wypalenia tematem.... ilez mozna go walkowac? Ile z Twojego wlasnego zycia mozna
        mu poswiecic? Po co? Dla kogo?
        Nikt z nas nie powiedzial, ze MUSISZ miec wszystko naj, idealne i perfect,
        poprostu tak powiesilas poprzeczke ale z doswiadczenia wiem, ze jesli chcesz aby
        tak bylo, tak wlasnie bedzie. Tyle, ze ja nie zajmowalam sie naszym slubem 10
        m-cy BEZ PRZERWY, "siedze" na tym forum wylacznie dla zabawy, a od jakichs 2
        m-cy wylacznie dla Ciebie, po 10.10.09 spadam do realu i wytyczam nowe zyciowe
        szlaki.
        Mysle, ze smutno Ci bo, jak ktos wspomnial jestes w tym przygotowywaniu troche
        jednak sama, a pozatym ksztalt tej imprezy srednio zgadza sie z Twoim pomyslem.
        Wyszlas troche naprzeciwko oczekiwaniom, ambicjom.... a zagubilas siebie.

        Tak czy inaczej odwalilas kawal dobrej roboty, to wazny mimo wszystko kawalek
        Twojego zywota, napewno wyciagniesz z tego madre zyciowe wnioski. Na dzis wazne
        jest uswiadomienie sobie, ze to juz za 2 tyg! I ze czas przygotowan sie skonczyl
        definitywnie! Jesli masz cos do zalatwienia, powaznie zamow koordynatorke i
        niech dziala. Ty juz czasu nie masz. Teraz Twoj czas to, jak pisali
        inni-lezenie, masowanie, czytanie, spacerowanie, spa-wanie, bycie z narzeczonym,
        slowem przedslubne NICNIEROBIENIE, jesli emocje Cie przygniataja, trudno, lykaj
        jakis valused czy inny persen, to waleriana, nie zaszkodzi, a wyciszy.
        Na 100% zalecam odlaczenie sie od forum, bedzie nam smutno i teskno ale TY
        dzieki temu bedziesz zdrowa. Wychodzenie naprzeciwko oczekianiom innych
        dzieczyn, tlumaczenie sie i rozne inne klimaty, ktorych tu na forum
        doswiadczamy, raz lepsze, raz fatalne, MUSI meczyc. I meczy.
        Twoj slub to nie jest koncert zyczean, to nie event w TVP czy TVN. To Wasza
        prywatna uroczystosc, ktora uda sie, jesli bedziecie czuc to nieporownywalne z
        niczym podniecenie i jesli w tym dniu bedziecie razem.
        Reszta ne ma zadnego znaczenia.
        ZADNEGO!

        Sciskam Cie i zycze madrosci, ktorej Ci nie brak, nie mam watpliwosci, ze wiesz
        co robic smile

        Cmok cmok / Monia
        • lapwing123 Re: jestem bardzo zmęczona 28.09.09, 14:24
          obawiam się, że w dniu ślubu będziesz cały czas myślała o wszystkim, tylko nie o
          ślubie. zamów tę koordynatorkę.
    • ilkaana Re: jestem bardzo zmęczona 29.09.09, 00:07
      Nie rozumiem trochę, jak można doprowadzić się do takiego stanu przez ślub. Ja
      też wsadziłam w organizację swojego sporo energii, ale nie kosztem pozostałych
      sfer życia, jest to dla mnie nie do wyobrażenia. Koniecznie zwolnij i wrzuć na
      luz, to wszystko nie jest warte takich emocji. Ślub i tak będzie (powinien być)
      jednym z najpiekniejszych dni w życiu, niezależnie od wszystkiego.
      • rose01 Re: jestem bardzo zmęczona 29.09.09, 00:13
        to mija, jestem tuż po, ale to prawie jak z maturą, wszyscy mówią nie bój się, a
        swoje musisz przejść, dasz radę
        • emily_valentine Re: jestem bardzo zmęczona 29.09.09, 00:33
          O to to! Dokładnie mam stan jak przed maturą, tylko tym razem jest
          trochę gorzej tongue_out
          • szonik1 Re: jestem bardzo zmęczona 29.09.09, 06:50
            A swiadkowie i rodzina? nie moga Ci troche pomoc?
            • emily_valentine Re: jestem bardzo zmęczona 29.09.09, 09:42
              Nie. Poza tym zanim komuś wytłumaczę o co mi chodzi, a potem i tak
              wszystko po kimś poprawiać, to już wolę sama się wszystkim zająć.
              Taki syndrom Zosi-samosi wink
              Ale ja wcale nie narzekam, że mam dużo pracy. Ja "tylko" jestem
              trochę zmęczona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka