Dodaj do ulubionych

Wesele bez dzieci...

03.01.10, 22:37
Zdaje sobie sprawę, że temat taki mógł już się tu pojawić - i zapewne już się
pojawił. Jednak to o co pytam nie jest związane z żadnym poprzednim tematem.
Nie chodzi mi bowiem o rozstrzygnięcie kwestii, czy z dziećmi, czy bez, bo dla
mnie jest to już oczywiste - bez dzieci. Jednak nurtuje mnie pytanie jak to
ładnie napisać w zaproszeniach. Część będzie wysyłana pocztą. Nie chcemy mówić
tego rodzinie osobiście, z uwagi na to, że osobiście nie zawsze będzie brane
pod uwagę jako ostateczne. Dlatego z narzeczonym chcieliśmy jakoś to sklecić w
zaproszeniu. Znacie może jakieś ładnie ułożone z tej racji wierszyki? Bo ja
nigdzie takich nie znalazłam niestety...
Obserwuj wątek
    • najta Re: Wesele bez dzieci... 03.01.10, 22:40
      Po prostu w zaproszeniu piszesz, że zapraszasz pana i panią X. Tyle. Dla mnie to
      jest zrozumiałe. A jak przyjdą mimo to z dziećmi to będą je trzymać na kolanach
      i karmić z własnego talerza.
      • emm1987 Re: Wesele bez dzieci... 03.01.10, 22:48
        Kurcze nie ma opcji...
        Tu nie tyle chodzi o koszty i jedzenie z jednego talerza, ile o chodzenie po
        całej sali. Chodzi o to, żeby wyraźnie zaznaczyć, że bez dzieci. A że zapraszamy
        Pana X i Panią Y, to jednak za mało. Niektórzy uznają, że po prostu nie
        wpisaliśmy dzieci, co nie oznacza, że nie mogą ich zabrać.
        • szampanna Re: Wesele bez dzieci... 03.01.10, 22:54
          Proponuję pisemne zaproszenia podeprzeć telefonem/listem do gości i
          wspomnieć mimochodem coś w stylu "żałujemy, że nie możemy zaprosić
          dzieci, ale..." Wtedy będzie chyba wystarczająco jasne?
          • misself Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 10:43
            szampanna napisała:

            > Proponuję pisemne zaproszenia podeprzeć telefonem/listem do gości i
            > wspomnieć mimochodem coś w stylu "żałujemy, że nie możemy zaprosić
            > dzieci, ale..." Wtedy będzie chyba wystarczająco jasne?

            Zgadzam się, taki sposób wydaje się najlepszy. Pewne rzeczy lepiej przekazać
            ustnie niż na zaproszeniu. Taka prośba to bardzo delikatna rzecz - i nie staje
            się mniej delikatna, jeśli się ją w rymy wtłoczy.
    • emm1987 Re: Wesele bez dzieci... 03.01.10, 23:02
      No cóż, muszę o tym pomyśleć.
      A jakieś inne propozycje?
      • chocoladette Re: Wesele bez dzieci... 03.01.10, 23:09
        Ja powiadomilabym telefonicznie osoby, ktorych to potencjalnie dotyczy.
        Wszystkie wierszyki sa zenujace.
      • freciczka Re: Wesele bez dzieci... 03.01.10, 23:09
        Ja też uważam, że możesz taką informację przekazać w rozmowie, bo przecież chyba
        zadzwonisz do gości, którym wysyłasz zaproszenia pocztą, żeby ich też w ten
        sposób zaprosić.
        My po prostu mówiliśmy, że z drugiej strony są rozwydrzone dzieci i dlatego nie
        będziemy zapraszać z maluchami. Nikt się nie obraził (im bardziej dzieciak
        rozpieszczony tym bardziej rodzice w niego wpatrzeniwink) a mamy problem z głowy.
        • emm1987 Re: Wesele bez dzieci... 03.01.10, 23:14
          "...z drugiej strony są rozwydrzone dzieci i dlatego nie
          > będziemy zapraszać z maluchami."

          Ten pomysł mi się podoba, zadzwonić i tak zadzwonię, więc może to najlepsze
          rozwiązanie.
    • caprichito Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 12:50
      ja mojej siostrze podawalam ustnie wszystkie mozliwe argumenty. Ze
      blisko palacu jest jezioro, ze bedzie jedynym dzieckiem na weselu,
      ze planuje dekoracje pelna swiec i boje sie oto czy nie pojdziemy
      wszyscy z dymem.
      I nic, zabiera malego.
      • tabakierka2 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 12:58
        caprichito napisała:

        > ja mojej siostrze podawalam ustnie wszystkie mozliwe argumenty. Ze
        > blisko palacu jest jezioro, ze bedzie jedynym dzieckiem na weselu,
        > ze planuje dekoracje pelna swiec i boje sie oto czy nie pojdziemy
        > wszyscy z dymem.
        > I nic, zabiera malego.

        mój szwagier też zlał nasze prośby, żeby nie zabierać dziecka 1,5
        rocznego. W efekcie:
        1) podczas przewijania (zmieniania pieluchy) młodego, pękły mu
        spodnie na tyłku (ostatecznie poratowała go teściowa moimi białymi
        niciami)
        2) młody był marudny, więc w ogóle się nie wybawili...
        3) o 19zasypiał, więc przyjechali po niego teściowie szwagra

        a szwagier skwitował to wszystko słowami 'najstępnym razem jak
        będzie w rodzinie wesele, trzeba im powiedzieć, żeby zrobili ślub
        tak na 13-14stą, żeby dzieciaki mogły się dłużej na weselu wybawić'indifferent
        • freciczka Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 13:03
          No niestety rodzice są bardzo często zaślepieni swoimi dziećmi i nie zauważają
          że maluchy mogą komuś przeszkadzać. I nawet jak tylko im na szyjach wiszą to co
          to za radocha zapraszać gości, którzy się w ogóle nie bawią tylko siedzą w kącie
          i niańczą dziecko.
          Póki co u nas tylko jedni goście sami powiedzieli że nie chcą brać dzieci, bo
          nic nie skorzystają, a reszcie musieliśmy to przekazać w takiej formie żeby nie
          strzelili focha.
        • kaga9 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 14:13
          tabakierka2 napisała:
          > a szwagier skwitował to wszystko słowami 'najstępnym razem jak
          > będzie w rodzinie wesele, trzeba im powiedzieć, żeby zrobili ślub
          > tak na 13-14stą, żeby dzieciaki mogły się dłużej na weselu wybawić'indifferent

          big_grin

          Znakomite! Ktoś Mu coś odpowiedział na takie dictum?
          • tabakierka2 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 14:21
            kaga9 napisała:

            > tabakierka2 napisała:
            > > a szwagier skwitował to wszystko słowami 'najstępnym razem jak
            > > będzie w rodzinie wesele, trzeba im powiedzieć, żeby zrobili ślub
            > > tak na 13-14stą, żeby dzieciaki mogły się dłużej na weselu
            wybawić'indifferent
            >
            > big_grin
            >
            > Znakomite! Ktoś Mu coś odpowiedział na takie dictum?

            smile
            nikt nic nie powiedział, bo nas w kanapę wmurowałoindifferent
            poza tym co tu powiedzieć, żeby nie zgrzeszyć?suspicious

            Szwagier miał jeszcze kilka innych złotych myśli (np. 'ten fotograf
            to jakiś beznadziejny, bo zrobił dzieciakom <jego dwójka dzieci,
            która była na weselu; zdjęcia artystyczne, robione dobrowolnie przez
            fotografa> czarno-białe zdjęcia.' albo 'ja nie rozumiem jak można
            jechać do ślubu samochodem na niemieckich blachach?!' <akurat pan,
            który nam pożyczył samochód miał samochód sprawodzony z Niemiec)smile
            • kaga9 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 15:24
              tabakierka2 napisała:
              > smile
              > nikt nic nie powiedział, bo nas w kanapę wmurowałoindifferent
              > poza tym co tu powiedzieć, żeby nie zgrzeszyć?suspicious
              >
              > Szwagier miał jeszcze kilka innych złotych myśli (np. 'ten fotograf
              > to jakiś beznadziejny, bo zrobił dzieciakom <jego dwójka dzieci,
              > która była na weselu; zdjęcia artystyczne, robione dobrowolnie przez
              > fotografa> czarno-białe zdjęcia.' albo 'ja nie rozumiem jak można
              > jechać do ślubu samochodem na niemieckich blachach?!' <akurat pan,
              > który nam pożyczył samochód miał samochód sprawodzony z Niemiec)smile

              Tabakierko, czuję, że najlepsze riposty, cięte jak brzytwa i ostre jak tabasco,
              też przyszłyby mi do głowy dużo później, nie tuż po wygłoszeniu takich prawd
              objawionych.
              Podziwiam ludzi, którzy z absolutną pewnością swojej doskonałości wygłaszają
              poglądywink
              • kotka.zielonooka Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 19:41
                szwagier niezły jest! hiehie smile\
                W tym momencie widze tylko jeden rodzaj Z"emsty"
                - trzeba od teraz na kazdym rodzinnym zjeździe i spotkaniu opowiadac historyjke
                o pęknietych spodniach na tyłku zarykujac sie smiechem (i wraz z upływem lat
                rozwijac w/w historie - ubarwiajac i podbijajac smile)
                Moze chociaz troche sie "zemscicie" smile
        • sajolina Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 14:26
          O masakra big_grin

          Zgadzam się z tym, że wierszyki są poniżej pasa. Dużo lepszy pomysł z tymi
          rozwydrzonymi dziećmi z drugiej strony. Ewentualnie dopisz "Szanownych gości
          informujemy, iż na weselu nie zostało przewidziane specjalne menu, opieka ani
          atrakcje dla dzieci". Powinni zrozumieć.

          Chryste, ale ludzie są totalnie niedelikatni, żeby dzieciaki ze sobą brać nie
          upewniając się wcześniej czy mogą........ albo nawet po wyraźnej prośbie o
          niezabieranie. Szok. Po prostu tego nie rozumiem.
          • budyniowa123 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 14:33
            "Szanownych gości
            > informujemy, iż na weselu nie zostało przewidziane specjalne menu, opieka ani
            > atrakcje dla dzieci
            "

            nie zrozumiejąsmile
            Przecież to ich dzieci są atrakcją! innych na weselu nie potrzeba.
            To jest podejście mojej teściowej: pytam, po co te dzieci na przyjęciu "a bo to
            taka atrakcja, one są takie słodkie jak tak baraszkują, biegają itp"

            i jak tu wytłumaczyć, że dziecko może być atrakcją na: przedszkolnym
            przedstawieniu, swoich urodzinach itp. a nie na przyjęciu weselnym?
      • magdafil Re: Wesele bez dzieci... 09.01.10, 16:26
        Seria nie chcialas aby Twoja siostrzenica/siostrzeniec byl/a na
        Twoim weselu?? bo nie bedzie pasowal/a do reszty??
        porazka
    • joanka-r Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 13:08
      wiesz wygląda na to, ze Wam dzieci gosci bedą przeszkadzać na sali, ale zareczam zmienią sie Wam priorytety, jak sami zostaniecie rodzicami. Jesli bez dzieci piszesz zaproszenie tylko na dorosłych, jesli z dziecmi dodajesz panstwo XY z dziecmi. Osobiscie gdybym dostała zaproszenie z dodatkową notka , ze kategorycznie bez dzieci, poszłabym tylko na slub.
      • landora Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 13:18
        No ale póki co nie mają dzieci, więc mają prawo nie chcieć dzieci na weselu. Ich
        wesele, ich prawo.
      • tabakierka2 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 13:24
        joanka-r napisała:

        > wiesz wygląda na to, ze Wam dzieci gosci bedą przeszkadzać na
        sali, ale zarecza
        > m zmienią sie Wam priorytety, jak sami zostaniecie rodzicami.

        eee...głupoty. Nie lubię takiego gadania.
        Chyba, że wraz z ciążą stracę połowę rozumu. Jakoś znam ludzi,
        którzy mają dzieci, ale znają umiar i nie uważają ich za 8 cud
        świata i umieją wyważyć. A znam i takich, dla których ich
        rozpieszczone i rozwydrzone bachory są najwspanialsze na świecie i
        wszędzie je ze sobą ciągają. Sorry, na kinder ball zapraszane są
        dzieci, bo to impreza adresowana do nich, a nie do rodziców. A
        wesele to impreza dla dorosłych.

        Osobiscie gdybym dostała zaproszenie z dodatkową notka , ze
        kategoryczn
        > ie bez dzieci, poszłabym tylko na slub.

        to może dla obu stron byłoby lepiej.
        • joanka-r Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 16:34
          '' Jakoś znam ludzi,
          którzy mają dzieci, ale znają umiar i nie uważają ich za 8 cud
          świata i umieją wyważyć. A znam i takich, dla których ich
          rozpieszczone i rozwydrzone bachory są najwspanialsze na świecie i
          wszędzie je ze sobą ciągają.''

          tabakierko dla ciebie jest tylko czarne i białe a musisz wiedzieć, ze są dzieci normalne, grzeczne, umiejące się zachować w kosciele, na sali weselnej, nie jedzace paluchami ze stołu i nie biegające jak kobieta w supermarkecie podczas wyprzedaży....ja na wesele chadzam z dziecmi, po 3-4 godzinach odstawiam do opiekunki, babci, wynajetej osoby. Jesteśmy rodziną i wszelakie ważne uroczystosci rodzinne obchodzim/celebrujemy razem.
          nie wiem dlaczego uważasz, ze na wesela są zabierane li tylko zle wychowane dzieci? a te mądre zostają w domu? nic glupszego nie słyszałam. Serio. A na marginesie wesele to nie impreza ze striptizem, aby był zakaz wprowadzania dzieci..
          Jak juz szczęsliwei urodzisz, będziesz miała pelną rodzine to zrozumiesz o czym piszę. Póki co, uważasz ze dziecko to zbędny kłopot a ciaża zabiera polowe rozumu. Tylko pamiętaj dziecko jest jak walizka co włożysz, to samo wyjmiesz. Jeśli wychowują je mądrzy rodzice to i dziecko jest mądre, kulturalne, umie sie zachowywać. Bo to czy dzieci Twoich znajomych są bachorami , juz mnie nie interesuje.
          • aneta-skarpeta Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 17:35
            joanka-r napisała:

            > ja na wesele chadzam z dziecmi, po 3-4 godzinach odstawiam do opiek
            > unki, babci, wynajetej osoby. Jesteśmy rodziną i wszelakie ważne
            uroczystosci r
            > odzinne obchodzim/celebrujemy razem.


            no ale zdarza sie że chodzimy na wesele do osób ktore dzieciom sa
            zupełnie obce

            jakby moj brat bral slub, a moj syn jest juz sporym chlopcem to
            moglby nawet siedziec do 3 w nocy z nami, jakby byly inne dzieci,
            ale jakby innych dzieci nie bylo to by zostal w domu
            jakby byl malusi to by zostal od razu w domu

            jak ide na wesel znajomych ktorych on nie zna to po kiego go ciagac?
            dla mnie to jakies przezycie, ale dla niego?

          • madziaq Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 12:55
            A na sylwestra też zabieracie dzieci ze sobą? Albo do teatru, do opery itp? Jak
            umawiasz się z koleżankami na kawę i plotki to też zabierasz zawsze dzieci? No
            chyba że się nie spotykasz ze znajomymi, bo jak się ma "pełną rodzinę" to nie
            wypada? Są pewne imprezy i spotkania przeznaczone dla dorosłych, na których
            dzieci nudzą się i przeszkadzają. I niekoniecznie muszą w tych spotkaniach brać
            udział panie tańczące przy rurze.
            • joanka-r Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 13:19
              ''Może jak ktoś nie lubi dzieci i nie ma własnych to nie chodzi na place zabaw, bo
              po co? Ani do szkoły, zakładając, że zam już szkołę skończył. A skoro dzieci nie
              lubi to ma prawo nie widzieć ich na swoim weselu. nie zaprosić nielubianej
              ciotki to w porządku, a nielubianego bratanka to już nie? ''



              nie rozumiem twego podejscia, to że ktoś nie lubi dzieci to ja mam swoje trzyamć w domu na uwiezi?

              ''A na sylwestra też zabieracie dzieci ze sobą? Albo do teatru, do opery itp? Jak

              do teatru na przedstawienia dla dzieci czy do kina chadzam z dziećmi, co w tym dziwnego?

              Sylwester to jednak troszke inna impreza, niz wesele , gdzie wokół sama rodzina, wujkowie, ciocie, kuzynostwo....

              Jak
              > umawiasz się z koleżankami na kawę i plotki to też zabierasz zawsze dzieci? No
              > chyba że się nie spotykasz ze znajomymi, bo jak się ma "pełną rodzinę" to nie
              > wypada?

              wiesz ja nie wiem co ty robisz na spotkaniach gdy pijecie kawę, ze Wam w tym dzieci przeszkadzają. Gdybym miała takie podejscie, to bym z domu nie wychodizła, nikogo nie zapraszaął, tylko siedziała i nianczyla progeniture, no bo przecież z dziecmi to juz nic robić nie wolno!!!!!

              Są pewne imprezy i spotkania przeznaczone dla dorosłych, na których
              > dzieci nudzą się i przeszkadzają.


              Zgadza się dlatego nie zabrałabym dzieci na wieczór panieński, kawalerski, spotkanie brydzowe, koktajl.....etc. Wesele akurat do tej grupy nie nalezy.
              --
              • aneta-skarpeta Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 16:09
                joanka-r napisała:


                > wiesz ja nie wiem co ty robisz na spotkaniach gdy pijecie kawę, ze
                Wam w tym dz
                > ieci przeszkadzają.

                ja sie relaksuje i resetuje umysł od obowiazków domowych, męzowskich
                i dzieciowych. Dla kazdego ze skutkiem pozytywnymsmile

                jak było małe to to nie mogłam skupic sie na pogaduszkach tylko
                ciagle musiałam go pilnowac. jak jest duze to nie chce zeby slyszał
                o czym rozmawiam, dzieki temu nie czuje sie skrepowana i moge
                porozmawiac na dowolny temat
              • madziaq Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 16:27
                Nie, oczywiście, że nie masz trzymać dzieci na uwięzi. Po prostu ktoś, kto nie
                lubi dzieci, ma prawo nie zapraszać dzieci do siebie do domu albo np. na wesele,
                tylko samych rodziców. Jeśli Ty nie lubisz np. pani Kowalskiej to nie zapraszasz
                jej na swoje imieniny, co nie znaczy, że pani Kowalska nie ma prawa wychodzić z
                domu, żeby nie narazić Cię na przypadkowe spotkanie. Po prostu na SWOJE
                przyjęcie każdy zaprasza kogo chce, a kogo nie chce to nie zaprasza.

                Ja nie mam dzieci. Ale na spotkanie z koleżankami dziecka bym nie zabrała, bo
                nawet jeśli jest super grzeczne, to tylko dziecko i dyskusje dorosłych kobiet go
                nie interesują, więc albo zacznie się spektakl pt "maaaamaaaa, chodźmy do
                domu!!!" albo będzie gdzieś chodziło, a wtedy trzeba go pilnować. Na tyle, na
                ile znam kilkuletnie dzieci, to chyba trzeba by uśpić, żeby posiedziało
                spokojnie dwie - trzy godziny. Ale może dzieci, które ja spotkałam, są wszystkie
                źle wychowane, nie wykluczam.
            • aneta-skarpeta Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 16:05
              madziaq napisała:

              > A na sylwestra też zabieracie dzieci ze sobą? Albo do teatru, do
              opery itp? Jak
              > umawiasz się z koleżankami na kawę i plotki to też zabierasz
              zawsze dzieci?

              no to dla rozluxnienia atmosfery powiem jak moj syn uznał ze indzie
              z nami na sylwestra
              On nie zostaje z babcią, bo " on lubi sie bawic"..ale synu nie
              bedzie komputera, innych dzieci, tv itd..nie szkodzi " ja sie lubie
              bawic. Ide z wami!"big_grin

              oczywiscie wyladował niezadowolony u dziadków, ale "bawił" sie z
              nimi do 2 w nocysmile
      • budyniowa123 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 13:37
        moi rodzice nie ciągali nas po weselach/nocnych imprezach.
        Nawet, jak byłyśmy z siostrą zaproszone.
        I chwała im za to: ja nie czuję traumy, że zostawałam z dziadkami, oni się
        dobrze bawili i nie mieli potrzeby robienia z własnych dzieci atrakcji na cudzym
        weselu, mieli trochę czasu, żeby pobyć SAMI i odpocząć od obowiązków rodzicielskich.

        Potem jak wracali opowiadali mi zawsze jak było, jakie ubranie miała młoda itp.
        i ja to bardzo lubiłam i zupełnie mi to wystarczało.

        Nie zdziczałam, wiem, jak zachować się przy stole, nie musiałam się tego uczyć
        na weselach i sylwestrach.

        Więc myślę, że skoro im się nie zmieniły priorytety, mi też się nie zmieniąsmile
        • najta Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 14:05
          Każdy ma prawo do własnego zdania i wesela na swoich zasadach. Ja tam jednak
          lubię dzieci i sprawia mi przyjemność obserwowanie, jak dzieci bawią się na
          weselu. Nie są rozwydrzone i rozkapryszone, sprawia im frajdę zabawa z całą,
          zgromadzoną na zabawie rodziną. Jako dziecko też lubiłam chodzić na wesela i
          chodziłam na nie.
          • budyniowa123 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 14:09
            co potwierdza fakt, że wiele zachowań wynosimy z domusmile
            Dlatego nie ma co gadać, że "zmienią nam się priorytety" jak już dzieciak się
            pojawi i mózg nam wypierze.
            > Każdy ma prawo do własnego zdania i wesela na swoich zasadach.
            dokładnie, tylko trzeba to uszanować. Czyli jeśli dzieci są niezaproszone, to
            ich nie zabierać.
            • kr_ka_11 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 15:08
              budyniowa123 napisała:
              > > Każdy ma prawo do własnego zdania i wesela na swoich zasadach.
              > dokładnie, tylko trzeba to uszanować. Czyli jeśli dzieci są niezaproszone, to
              > ich nie zabierać.

              amen.

              na moim weselu tez nie bedzie dzieci. na szczecie dotyczy to tylko 4 par i tylko
              jedna byla zdegustowana - haslo "ilez takie dziecko zje??" mnie zwalilo z nog.
      • szampanna Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 17:05
        joanko! Mam troje dzieci w wieku od 5 m-cy do ponad 9 lat i
        zapewniam Cię, że myślenie ani priorytety mi się nie zmieniły -
        nadal nie znoszę dzieci na weselach, zwłaszcza tych "gwiazd
        wieczoru", a swoje własne zawsze zostawiamy w domu - nawet przez
        myśl mi nie przeszło, żeby je kiedykolwiek brać. A to obrażanie się
        o zapraszanie bez dzieci to typowy foch mamusiek. Wybacz.
        A ja na weselach jestem kobietą rozrywkową, a nie mamuśką, ot co big_grin
        • joanka-r Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 19:15
          ''A to obrażanie się
          o zapraszanie bez dzieci to typowy foch mamusiek. ''

          wiesz, gdy dostaję zaproszenie bez dzieci, idę bez dzieci, gdy mam wyraznie napisane z ''dziecmi'' jedziemy z dziećmi. Pisząc ''obraziłabym się'', miałam na myśli zaproszeni z wierszykiem, ktory ma naprowadzic gosci, ze maja nie zabierać bron boze dzieci. To jest rochę nie na miejscu, moim zdaniem. Jesli dajesz komuś zaproszenie, na ktorym wyraznie napisane ''panstwo XY'', to dla mnie jasny przekaz , ze bez dzieci. No chyba, ze niektórzy tego nie rozumieją i trzeba im kawe na ławę. Dzieci mam w wieku 5-11 lat i uważam, ze jak ich zabiorę na 4 godziny na wesele to ani ja, ani one nie ucierpią. Bardziej irytuje mnie widok pijanych , bełkoczących gosci, niż biegajacych dzieci.

          ''Wybacz.
          > A ja na weselach jestem kobietą rozrywkową, a nie mamuśką, ot co''

          dobrze, ze nie rozrywanąsmile
          Mozna sie dobrze bawić, byc jednoczesnie matką, uwierz mi. Choć moze ty wolisz być mamuśką, to juz inna sprawa.


          ''Nie jestem głównym, tylko podrzędnym eksperterm tego forum'' by Metodiw.
          • freciczka Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 19:23
            joanka-r napisała:
            Dzieci mam w wieku 5-11 lat i uważam, ze jak ich zabiorę na 4 go
            > dziny na wesele to ani ja, ani one nie ucierpią. Bardziej irytuje mnie widok pi
            > janych , bełkoczących gosci, niż biegajacych dzieci.

            No właśnie, bo Ty patrzysz z pozycji matki i wydaje Ci się, że Twoje dzieci
            nikomu nie przeszkadzają. A nie każdy może odnieść takie wrażenie. Nie piję tu
            do Twoich dzieci, ale jak już wcześniej pisałam mnóstwo rodziców nie widzi
            zachowania swoich dzieci. I jeszcze do tego się właśnie oburzają, że przecież
            nie będzie nikomu przeszkadzać...
            • joanka-r Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 19:26
              freciczka , ja jestem z tych matek, ktore bardziej krytycznie patrza na swoje niż obce....ale nie mam powodu aby je zostawiać w domu, gdy ulubiona ciocia czy wujek biorą ślub. Nie wstydzę, ani nie boję się o ich zachowanie.
              • budyniowa123 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 19:47
                nie mam powodu aby je zostawiać w domu

                jeśli nie są zaproszone, to wystarczający powód.

                Jeśli są zaproszone- to faktycznie powodu takowego nie ma: młodzi chcą je
                widzieć, ty chcesz je zabrać. smile
                • joanka-r Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 20:56
                  ''nie mam powodu aby je zostawiać w domu

                  jeśli nie są zaproszone''
                  jesli nie są zaproszone to zostają, to chyba oczywiste, pisałam juz o tym 3 razy. Zabieram wóczas, gdy mam wyraznie napisane ''wraz z dziećmi''. Ale i tak na 3-4 godziny, potem odstawka.
                  • budyniowa123 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 21:44
                    wiem, że pisałaśsmile ale dopiero potem ja doczytałamsmile
                    i takie podejście jest ok MZ, chociaż ja i tak bym wcale nie brałasmile
                    Ale to już inna inszośćsmile
          • szampanna Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 20:16
            joanka, chodziło mi tylko o to, że jeśli PM napiszą wprost
            lub aluzyjnie dadzą do zrozumienia, że dzieci są niepożądane, to nie
            ma się o co obrażać - bo to ich święto i mają prawo zaprosić
            wyłącznie wybrane osoby i w ogóle zorganizować wszystko jak chcą. I
            wbrew pozorom, wiele osób nie rozumie przekazu "Państwo XY" jako
            zaproszenie bez dzieci - oni sobie dopowiedzą, że z dziećmi,
            bo to przecież oczywiste... I przed tym chce się bronić autorka
            wątku, a że będzie to musiała zrobić dość brutalnie, to inna sprawa.
            Do niekumatych trzeba dużymi literami wink
            Aha - i żeby nie było - moje dzieci też są w towarzystwie grzeczne i
            dobrze wychowane, schludne, bezwonne i nieupierdliwe, ale rozumiem,
            że kogoś może wkurzać sama obecność nieletnich, bo nie lubi dzieci
            jako takich tongue_out
            • joanka-r Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 20:58
              ''ale rozumiem,
              że kogoś może wkurzać sama obecność nieletnich, bo nie lubi dzieci
              jako takich ''
              a to juz nie mój problem. Trzeba sie wówczas zastanowić jak funkcjonować w spoleczeństwe, bo dzieci są wszedzie w sklepie, w szkole, w kinie, na placu zabaw....
              • madziaq Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 13:01
                > Trzeba sie wówczas zastanowić jak funkcjonować w spol
                > eczeństwe, bo dzieci są wszedzie w sklepie, w szkole, w kinie, na placu zabaw..

                Może jak ktoś nie lubi dzieci i nie ma własnych to nie chodzi na place zabaw, bo
                po co? Ani do szkoły, zakładając, że zam już szkołę skończył. A skoro dzieci nie
                lubi to ma prawo nie widzieć ich na swoim weselu. nie zaprosić nielubianej
                ciotki to w porządku, a nielubianego bratanka to już nie?
    • gazeta_mi_placi Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 15:05
      Trudna sprawa.
      Może coś w stylu "od 18 lat" ale żeby to jakoś delikatnie lub zabawnie wpleść w
      całość zaproszenia.
      Nie mam pomysłu.
      Ale chyba jak na zaproszeniu pisze tylko zapraszamy Pana X z Panią Y to chyba
      sami się pokapują,że dzieci nie są zaproszone?
      • aneta-skarpeta Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 15:21
        ja mam dziecko i nigdy nie mialam ochoty go zabierac ze sobąbig_grin

        ja miałam taka sytuacje ze szlismy na wesele gdzie byly dzieci i 2
        pary byly zniesmaczone, ze dziecka nie zabralismy ( w tym panstwo
        mlodzi)

        no ale mi sie nie usmiecha jednym okiem patrzec na parkiet a drugim
        na dziecko ( choc grzeczne), a potem zastanawiac sie jak malego
        zdechlaka przetransportowac do lozka
        • stworzenje Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 15:31
          no to się nazywa czytanie ze zrozumieniem. Jakbym dostała zaproszenie tylko na
          mnie i męża to jest jasne, że byśmy szli sami. Jeśli na zaproszeniu wymienione
          byłoby nasze dziecko-gdy nie ukończyło jeszcze 18-stu lat to wiadomo bierzemy je
          ze sobą smile. No a po 18-stce oczywistym jest że taka osoba dostaje już swoje
          zaproszenie samodzielne tudzież z os. towarzyszącą. Bo i takie kwestie znam
          gdzie dziecko już mające 21 lat zostało naprędce innym długopisem dopisane do
          zaproszenia rodziców - mocny nietakt.
          • crises Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 17:11
            Pfff, mnie raz "zaproszono" na wesele wręczając zaproszenie moim
            rodzicom i informując ich ustnie, że zaproszenie obejmuje również
            mnie.

            Potraktowanie circa jak dwulatkę ubawiło mnie setnie, bo a) byłam
            wtedy w okolicach 30-tki, b) nie mieszkałam z rodzicami od wielu
            lat, c) mieszkałam z facetem (którego zapraszająca znała, a ani się
            nie zająknęła na temat osoby towarzyszącej), d) przy wręczaniu
            zaproszenia rzecz jasna mnie nie było, e) na zaproszeniu byli
            wymienieni tylko moi rodzice.

            Później była oczywiście obraza, że takie "zaproszenie" zlałam
            ciepłym parabolicznym.
      • delphine_delphine Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 15:31
        Priorytety priorytetami, ale chyba powszechnie wiadomo, że wesele
        zazwyczaj trwa całą noc. Tak więc już sam ten fakt, powinien dać
        rodzicom do myślenia.... Ja rozumiem sytuację, że ludzie nie mają
        rodziców/teściów, aby zostawić dzieci, a bardzo chcą przyjść - wtedy
        OK rozumiem. Ale w momencie gdy ewidentnie jest to kaprys rodziców -
        sorry, nie rozumiem, nie uznaję! Nadopiekuńczość, a nie żadne
        priorytety!

        Tak jak Budyniowa, byłam wychowywana bez ciągania na imprezy. Razem
        z siostrą zostawałyśmy w domu i jakoś wyszłyśmy na ludzi. Moja
        siostra wychowuje teraz tak samo swojego synka - i też nie widzę,
        aby mu się krzywda działa.

        Swoją drogą, dziwi mnie fakt, że Ci młodi rodzice nie chcą zrozumieć
        tak prostej rzeczy, a przecież skoro są młodzi, to sami dopiero co
        brali ślub i robili wesele.......
        • gazeta_mi_placi Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 16:26
          Poza tym czy dla takich rodziców wesele będzie faktycznie dobrą zabawą? Nawet na
          najgrzeczniejsze dziecko trzeba uważać.
    • rockiemar Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 17:17
      To ja mam pytanie czesciowo zwiazane z tematem.

      Jak zaprosic przyjaciol rodziny z doroslymi dziecmi? Na jednym zaproszeniu? Na
      trzech (maja dwojke)? Ale nie bardzo usmiecha mi sie placenie za dodatkowe dwie
      osoby towarzyszace (czyli razem za szesc...), ktore nie sa stalymi partnerkami,
      zonami, itp. A gdyby tak napisac na jednym zaproszeniu cztery imiona (ze
      wszystkimi jestem na ty)?
      • ferworia Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 17:34
        Mój Narzeczony, jakieś dwa lata temu, został tak zaproszony tzn. na jednym
        zaproszeniu byli wymienieni jego rodzice oraz on i jego siostra.
      • joanka-r Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 19:18
        ''Jak zaprosic przyjaciol rodziny z doroslymi dziecmi? Na jednym zaproszeniu?''
        nie, absolutnie NIE! Jesli dzieci są dorosłe, powinny dostać osobne zaproszenia. Może nie koniecznie z osoba tow. ale jednak nie z rodzicami.
        • zoselin1987 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 20:29
          ok. Zgadzam się,że powinny dostać oddzielne zaproszenia. Mnie zastanawia coś innego. Mam sporo osób w rodzinie w wieku 18-19 lat. Czyli jakby nie patrzeć- pełnoletnie.
          i teraz pytanie : powinnam wszystkich zapraszać z os towarzyszącymi?? Czy pytać czy ma partnera jakiegoś stałego i wtedy z os. towarzyszącą? No nie wiem jak to rozegrać, a sporo mam takich sióstr i braci w tym wieku sad
          Poradzicie coś?
          • freciczka Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 20:35
            My zapraszamy bez osób towarzyszących. I to nie tylko w wieku 18-19 lat. Moi
            kuzyni, którzy nie mają nikogo na stałe zostali zaproszenia solo, jeden brat
            mieszka ze swoją dziewczyną więc jest naturalne że zapraszamy razem. A mój
            osobisty brat ma dziewczynę i to jest teraz wielkie LOVE więc też ich razem
            zaprosiliśmy. Warto się podpytać ich rodziców czy mają kogoś to wtedy unikniesz
            przykrych wpadek.
            • zoselin1987 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 20:41
              Hmm czyli sugerujesz,żeby zapraszać tylko te osoby z osobami towarzyszącymi,które są z kimś?
              Chciałabym uniknąć sytuacji,że np. siostra cioteczna nie ma nikogo, ale usilnie będzie szukała kogoś,żeby tylko mieć z kim potańczyć ;/
            • rockiemar Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 20:43
              A osobe w wieku 25 lat? Tez mam zaprosic bez osoby towarzyszacej, skoro nie ma
              nikogo na stale, a jej rodzice dostana oddzielne zaproszenie?
              • misself Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 20:53
                Ja bym 25-latkę zaprosiła z osobą towarzyszącą - najwyżej przyjdzie sama, jeśli
                tak chce.

                Też będę miała ten kłopot, i zastanawiam się, jak to rozwiązać: jeśli wiem, że
                ktoś nie ma stałego partnera albo ma tylko kogoś "do chodzenia", to chyba nie
                zaproszę tej osoby towarzyszącej - impreza ma być w gronie najbliższej rodziny i
                przyjaciół, tańców nie będzie.

                A jak Wy to widzicie?
                • gryzikiszka Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 23:28
                  My wszystkich pełnoletnich zapraszamy z osobą towarzyszącą. Dajcie spokój, jak tu wnikać, kto jest z kimś na chwilę, a kto bardziej na stałe... Zresztą, jak ktoś bez pary, to ma sam przyjść? Tak sobie kogoś znajomego weźmie albo sam przyjdzie jeśli woli (ale to już wybór gościa). Wg mnie zapraszanie dorosłych osób solo jest nie na miejscu. Oczywiście rodzi to kłopoty, bo mamy trochę znajomych singli i jest zagadką, czy kogoś zaproszą, czy przyjdą sami, ale nic się na to nie poradzi.
                  • misself Re: Wesele bez dzieci... 05.01.10, 10:08
                    gryzikiszka napisała:
                    > Wg mnie zapraszanie dorosłych osób
                    > solo jest nie na miejscu.

                    Na imprezę bez tańców też?
                    Bo ja o to pytałam smile
                    • gryzikiszka Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 11:52
                      misself napisała:

                      > gryzikiszka napisała:
                      > > Wg mnie zapraszanie dorosłych osób
                      > > solo jest nie na miejscu.
                      >
                      > Na imprezę bez tańców też?
                      > Bo ja o to pytałam smile

                      Tu bym się już zastanawiała... W zasadzie uważam, że powninno się zapraszać z osobą towarzyszącą (ja np. tak jestem zapraszana na różne uroczystości rodzinne i prawdę mówiąc, nie dziwiłabym się osobie, która by nie przyjęła zaproszenia jednoosobowego - powiedziałbyś swojemu facetowi "sorry kochanie, sobotę sobie jakoś zaplanuj, bo ja lecę do restauracji - ciebie nie zaproszono, bo nie jesteś z rodziny"?). Rozumiem jednak, że mogą być inne wzgędy - np. połowa rodziny to młodzi kuzyni i każdy przyjdzie z chłopakiem/kolegą. W ten sposób zamiast obiadu rodzinnego mamy spotkanie z obcymi ludźmi.
                      • misself Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 12:44
                        Jeśli zapraszam na obiad najbliższą rodzinę, to nie chciałabym widzieć za stołem
                        przypadkowych osób, których w życiu na oczy nie widziałam i więcej nie zobaczę.

                        Patrząc z drugiej strony, poza obiadem taka osoba nie dostaje nic w zamian, a
                        musiała się wykosztować na strój, podróż i prezent. Na weselu przynajmniej się
                        pobawi i wytańczy.
              • freciczka Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 20:53
                My tak zrobiliśmy. Może to niestandardowe, ale skoro z nikim nie jest to dla nas
                nie ma sensu żeby przychodziła na ślub z koleżanką lub kumplem. Moja siostra
                cioteczna ma 27 lat i dostała oddzielne zaproszenie ale sama, tak samo jej
                młodszy brat i inny kuzyn, który ma lat 19. Chrzestną Ł. też zaprosiliśmy samą
                bo nikogo nie ma.
                Dla nas jest to naturalne.
                • zoselin1987 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 20:57
                  Nie wiem,ale chyba trzeba po prostu tak jak sugerujecie. Jeśli kogoś ma to ok- zapraszam z os. towarzyszącą. Jeśli nie- to nie. A jak się obrażą to trudno. Głupotą jest zapraszać wszystkie te pełnoletnie osoby z osobami towarzyszącymi, bo w moim przypadku jest to kwestia jakichś 20 osób! Chyba bezmyślność. A zapłacić też trzeba. Za obce mi osoby?
                  • aniczkamk Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 22:29
                    Zose, u mnie jest to samo! Około 20 takich osób. Muszę pogadać z narzeczonym, bo
                    to głównie o osoby z jego rodziny chodzi.
                    • zoselin1987 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 22:38
                      aniczkamk napisała:

                      > Zose, u mnie jest to samo! Około 20 takich osób. Muszę pogadać z narzeczonym, b
                      > o
                      > to głównie o osoby z jego rodziny chodzi.

                      Dlatego nie jestem przekonana czy wyjście z tej sytuacji na zasadzie 'albo wszystkich z os. towarzyszącą' albo wszystkich bez jest dobrym wyjściem ;/
                      Bo co z tymi, którzy np. są w stałym związku?
                      • mohito86 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 23:10
                        Wg mnie powinno się zaprosić wszystkich albo z- albo bez - inaczej
                        część rzeczywiście mogłaby się poczuć urażona, że z jakiegoś powodu
                        zostali zaproszeni sami (i uwierz, że nie muszą się domyślić, że
                        chodzi o to że wiesz, że są sami). Przecież jeśli nie będą chcieli
                        nikogo zabrać - to i tak przyjdą sami. A z pewnością przy
                        zapraszaniu będziecie prosić o potwierdzenia przybycia - wiec
                        ostatecznie nie powinno być problemu pustych krzesełek. No i pomyśl,
                        że może się zdarzyć tak, że ktoś z tych osób co prawda nie jest w
                        związku, ale ma świetnego przyjaciela, z którym bawiłby się
                        znakomicie - dlaczego nie może go zabrać? bo nie są oficjalnie parą?
                        no wybacz marne wytłumaczenie jeśli inni mogą
                        wziąć "dziewczynę"/"chłopaka". Oczywiście jeśli ktoś wyprawia tylko
                        przyjęcie tzn. bez tańców - to myślę, że w ogóle można opcję pt. "z
                        os. towarzyszącą" wyłączyć.
                        • zoselin1987 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 23:15
                          Wszystko się niby zgadza tylko dojdzie nam 20- 30 osób zupełnie nam obcych. Pomijając już kwestie finansowe...
                          Myślę,że jeśli osoby te miałyby wybierać : czy iść na wesele : sama a z kimś to mimo wszystko pójdzie z kimś choćby to miał być sąsiad.
                          • lili-2008 Re: Wesele bez dzieci... 05.01.10, 14:30
                            Dla Ciebie będą to obce osoby, ale dla gości już nie. Wesele jest dla gości
                            przede wszystkim.

                            Ja zapraszałam wszystkich z OT. Ci co mieli przyjść sami przyszli sami. To był
                            ich wybór, a nie mój.
                            • zoselin1987 Re: Wesele bez dzieci... 05.01.10, 14:37
                              lili-2008 napisała:

                              > Dla Ciebie będą to obce osoby, ale dla gości już nie.

                              Z tym akurat się nie mogę nie zgodzić.
                              >
                              > Ja zapraszałam wszystkich z OT. Ci co mieli przyjść sami przyszli sami. To był
                              > ich wybór, a nie mój.

                              Chyba to jest najlepsze rozwiązanie.
                              • azjahavana Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 10:22
                                Dla mnie zaproszenie osoby dorosłej bez osoby towarzyszącej to faux
                                pas.
                                Zdarzyło mi się 3 razy w życiu pójść na wesele samej, będąc
                                zaproszoną z osobą towarzyszącą. Ale przyznam szczerze, że gdyby na
                                zaproszeniu napisano mi tylko moje nazwisko (bez os tow) poczułabym
                                się dziwnie zlekceważona i na pewno bym nie poszła. Przecież to moja
                                intymna sprawa (gości), czy obecnie jestem z kimś, czy nie i
                                naprawdę nie informuję o tym nawet najbliższej rodziny, więc skąd ta
                                pewność że te osoby nikogo nie mają? Poza tym chcę mieć wybór (jako
                                gość) czy pojść sama, czy z kimś. To wszystko też zalezy od tego,
                                czy znam osoby na weselu, czy będą znajomi, czy będą inne osoby bez
                                os tow.
                                Tak czy inaczej uważam, że dużym nietaktem jest zapraszanie bez osób
                                towarzyszących oraz wpisywanie na zaproszeniach, że bez dzieci.
                                Jeśli goście zrobią nietakt i przyjdą z dziećmi to nie róbmy tego
                                samego wypisując im jak debilom że mają z dzieciakami nie
                                przychodzić. Ja myśle, że nie warto być nadgorliwym, bo nadgorliwość
                                gorsza od...
                                • misself Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 12:42
                                  azjahavana napisała:

                                  > Dla mnie zaproszenie osoby dorosłej bez osoby towarzyszącej to faux
                                  > pas.

                                  Wiem, że się powtarzam, ale na imprezę bez tańców też?
                                  • lili-2008 Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 12:49
                                    Ale wesele z tańcami od posiadówy się bardzo różni, a mowa jest chyba o weselu z
                                    tańcami, więc w czym problem?
                                    • misself Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 10:43
                                      lili-2008 napisała:

                                      > Ale wesele z tańcami od posiadówy się bardzo różni, a mowa jest chyba o weselu
                                      > z tańcami, więc w czym problem?

                                      Nie wiem, o czym jest mowa - już druga osoba tu pisze dogmat, że osoba dorosła
                                      bez osoby towarzyszącej to faux pas. Chcę doprecyzowania smile Bo może jednak
                                      powinnam przewidzieć imprezę na te 50 osób zamiast na 35.
                                  • azjahavana Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 13:06
                                    Hmmm, jeśli zapraszasz na imprezę bez tanców niektórych z os tow a
                                    niektórych bez - to dla mnie jest wtopa. Wybrałabym jednakowe
                                    podejście do kazdego z gości.
                                    • aneta-skarpeta Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 16:06
                                      azjahavana napisała:

                                      > Hmmm, jeśli zapraszasz na imprezę bez tanców niektórych z os tow a
                                      > niektórych bez - to dla mnie jest wtopa. Wybrałabym jednakowe
                                      > podejście do kazdego z gości.


                                      ja bym zaprosiła z os. tow. tylko tych ktorzy maja stałego partnera
                                    • misself Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 10:47
                                      azjahavana napisała:

                                      > Hmmm, jeśli zapraszasz na imprezę bez tanców niektórych z os tow a
                                      > niektórych bez - to dla mnie jest wtopa.

                                      Nigdzie nie napisałam, że zamierzam tak zapraszać. Większość moich gości jest po
                                      ślubie bądź w na tyle stałych związkach, więc nie ma z tym problemu. Ale mam co
                                      najmniej trzy osoby wśród najbliższej rodziny, które stałych partnerów obecnie
                                      nie mają, i jeśli się nie zaręczą do czasu wypisywania zaproszeń, to chyba
                                      zaproszę ich pojedynczo.
                                      • azjahavana Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 14:21
                                        > > Hmmm, jeśli zapraszasz na imprezę bez tanców niektórych z os tow
                                        > > a niektórych bez - to dla mnie jest wtopa.

                                        Nie dotyczyło personalnie Ciebie Miss smile Dla mnie generalnie jest
                                        to przypał, gdy jednych zaprasza się z... a innych bez... Jak bys
                                        się czuła będąc zaproszona bez a Twoja koleżanka z... tylko dlatego,
                                        że ma faceta (?)
                                        • misself Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 14:41
                                          Byłam raz na weselu sama i czułam się źle, mimo że byłam zaproszona z osobą
                                          towarzyszącą, a nawet gdybym zatargała narzeczonego, to i tak byśmy
                                          przesiedzieli całą imprezę, bo on nietańczący. Ale i tak mi było przykro.

                                          Oczywiście zgadzam się z Tobą, że wybieranie, kto przychodzi sam, a kto z kimś,
                                          nie jest właściwe... Bo na weselu partner jest do tańca potrzebny i to może być
                                          jakikolwiek znajomy, bez zobowiązań smile Ale jeśli nie ma tańców - to zapraszajmy
                                          rodzinę bądź osoby, które tą rodziną mają szansę zostać (narzeczonych).
                                          • azjahavana Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 14:51
                                            No nie wiem, nie wiem z tym wybieraniem osób jakos sie nie mogę
                                            zgodzić. Co z tego, że to tylko obiad. Ja bym się dziwnie czuła
                                            będąc tak zaproszona (sama), a moja kuzynka siedziałaby sobie
                                            z 'partnerem' (bo akurat teraz go ma i Ty go znasz). Oczywiście
                                            zrobisz jak uważasz, ale licz się z tym, że sa osoby dla których to
                                            jest faux pas.
                                            • misself Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 15:19
                                              azjahavana, ale po co Ci partner na zasiadanym obiedzie, jeśli jesteś
                                              singlem? Zrobisz łapankę, zaciągniesz kumpla z roku, wbijesz go w garnitur,
                                              będziecie się tłukli przez pół Polski, żeby sobie posiorbać rosół ręka w rękę?
                                              Czy żebym ja dostała życzenia od obcej osoby (to ponoć szczęście przynosi)?
                                              • azjahavana Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 16:15
                                                > azjahavana, ale po co Ci partner na zasiadanym obiedzie,
                                                jeśli jesteś
                                                > singlem?

                                                Misself, to własnie dlatego, że szanuję gości to daję im wybór, czy
                                                chcą takiego partnera ciągnąć, czy nie. Bardzo możliwe, że będzie
                                                jak piszesz, a goście zwyczajnie przyjdą sami i po kłopocie a Ty
                                                masz wszystko zrobione z klasą smile
                                                • misself Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 19:06
                                                  Zapraszam na tyle bliskie osoby, że nie muszę cudować z formalnymi zaproszeniami
                                                  dla osób, które i tak nie przyjdą - i spokojnie mogę sobie pozwolić na
                                                  zaproszenie pojedynczo (chyba że, jak pisałam, jakaś wielka miłość przez
                                                  następny rok rozkwitnie).

                                                  Akurat z tym wyborem to nie jestem pewna, czy to tak działa - większość moich
                                                  znajomych (nie rodziny, tylko znajomych) widząc na zaproszeniu "z osobą
                                                  towarzyszącą" robi łapankę i bierze kogokolwiek. Chyba im się wydaje, że inaczej
                                                  się miejsce zmarnuje.
                                      • angazetka Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 16:27
                                        Może po prostu spytaj te trzy osoby, czy chcą z kimś przychodzić.
                                        Przyznam, że jako wieloletnią singielkę cholernie męczyło mnie
                                        wyszukiwanie partnera na wesele (wiedziałam, że wszyscy będą "z
                                        kimś"). Kiedy raz PM spytali mnie, co wolę, z ulgą odpowiedziałam,
                                        że przychodzę sama.
                                        • azjahavana Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 16:32
                                          angazetka napisała:

                                          > Może po prostu spytaj te trzy osoby, czy chcą z kimś przychodzić.
                                          > Przyznam, że jako wieloletnią singielkę cholernie męczyło mnie
                                          > wyszukiwanie partnera na wesele (wiedziałam, że wszyscy będą "z
                                          > kimś"). Kiedy raz PM spytali mnie, co wolę, z ulgą odpowiedziałam,
                                          > że przychodzę sama.

                                          Ej dziewczyny, to dla Was jest oczywiste, że gdy na zaproszeniu jest
                                          osoba towarzysząca to jest to rodzaj 'przymusu' by taką osobę
                                          zabierać? Bo dla mnie nie jest. To jest jedynie pozostawienie wyboru
                                          osobie, którą się zaprasza. Przecież jak nie zechce kogoś brać (np.
                                          na siłe) to przyjdzie sama, a ryzyka że się obrazi, bo została
                                          zaproszona sama nie mamy. Naprawdę nie rozumiecie tego?
                                          • angazetka Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 17:00
                                            > To jest jedynie pozostawienie wyboru
                                            > osobie, którą się zaprasza. Przecież jak nie zechce kogoś brać
                                            (np.
                                            > na siłe) to przyjdzie sama, a ryzyka że się obrazi, bo została
                                            > zaproszona sama nie mamy. Naprawdę nie rozumiecie tego?

                                            Rozumiem. Tylko w momencie, kiedy jesteś jedyną singielką na sali
                                            weselnej, niewiele ci z tego rozumienia przychodzi wink
                                            • azjahavana Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 17:34
                                              > Rozumiem. Tylko w momencie, kiedy jesteś jedyną singielką na sali
                                              > weselnej, niewiele ci z tego rozumienia przychodzi wink

                                              No moze tak być ale to już poza tematem smile
                                          • misself Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 19:08
                                            azjahavana napisała:

                                            > Ej dziewczyny, to dla Was jest oczywiste, że gdy na zaproszeniu jest
                                            > osoba towarzysząca to jest to rodzaj 'przymusu' by taką osobę
                                            > zabierać? Bo dla mnie nie jest.

                                            Dla Ciebie nie. Ale jeśli dla reszty gości jest, to jesteś jedyna solo. Fajnie, nie?
                                            • azjahavana Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 20:21
                                              Muszę Wam przyznać, że pierwszy raz w życiu spotykam się z taką
                                              opinią. Człowiek się zawsze czegos uczy smile
                                              • misself Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 20:33
                                                azjahavana napisała:

                                                > Muszę Wam przyznać, że pierwszy raz w życiu spotykam się z taką
                                                > opinią. Człowiek się zawsze czegos uczy smile

                                                SV współcześnie nie jest tak poważany, żeby każdy się umiał zachować, i tak
                                                sztywny, żeby każda sytuacja miała tylko jedno właściwe rozwiązanie. To pierwsze
                                                - niestety jest konsekwencją tego drugiego.
                • aga90210 Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 16:00
                  Gdybym w wieku 25 lat dostała zaproszenie na wesele bez osoby towarzyszącej z
                  powodu braku partnera, to bym bardzo, bardzo źle sobie pomyslała o osobie
                  zapraszającej, a na wesele nie poszłabym. Nikt mi nie wmówi, ze to "naturalne".
                  Poza tym nie życzyłabym sobie, aby ktos wnikał, czy mam kogoś "na stałe", czy
                  też "na trochę".
                  • misself Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 19:09
                    aga90210 napisała:

                    > Poza tym nie życzyłabym sobie, aby ktos wnikał, czy mam kogoś "na stałe", czy
                    > też "na trochę".

                    Wybacz, ale chyba rodzina wie, czy masz kogoś, czy jesteś sama...
                    • sajolina Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 20:47
                      Niekoniecznie. Są osoby, którym związki przychodzą z trudem i mówienie o nich
                      tym bardziej, nawet rodzinie. A jak się mieszka w różnych miastach to już w ogóle.
                      • misself Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 21:33
                        sajolina napisała:

                        > Niekoniecznie. Są osoby, którym związki przychodzą z trudem i mówienie o nich
                        > tym bardziej, nawet rodzinie.

                        Nie notuję takich sytuacji wśród najbliższej rodziny.
                        • sajolina Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 22:32
                          Ja wśród rodziny też nie, aczkolwiek nie nadążam za bardzo za love life moich
                          kuzynów z innego miasta, bo za rzadko się kontaktujemy i głupio wtedy wylecieć z
                          pytaniem "słuchaj, a masz kogoś na stałe?".

                          Ale wśród przyjaciół mam takie przypadki. Nie są wylewni. To z resztą też zależy
                          od stosunków w rodzinie - u jednych sa bliższe, u innych bardziej zdystansowane.
                          • misself Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 22:41
                            Ja wciąż to odnoszę do imprezy kameralnej, z najbliższą rodziną. Jasne, że nie
                            mam pojęcia, czy wnuczka siostry mojego nieżyjącego od 40 lat dziadka ma
                            chłopaka, narzeczonego czy... żonę - ale wiem, co się dzieje u mojej Siostry smile
          • stworzenje Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 21:01
            zoselin1987 napisała:

            > czy ma partnera jakiegoś stałego i wtedy z os. towarzyszącą? No nie wiem jak t
            > o rozegrać, a sporo mam takich sióstr i braci w tym wieku sad
            > Poradzicie coś?
            >

            ja bym rozegrała to tak: albo ustalacie z narzeczonym, że wszyscy tego wieku idą
            sami - to wszyscy mają dostać bez wyjątku tak zatytułowane zaproszenia. Albo jak
            chcecie z towarzyszącymi to tak samo wszyscy powinni mieć tą możliwość ich
            zaproszenia.Aby nie róbcie wybiórczo bo ten kogoś ma a ten nie ma - to takie
            nieco nietaktowne.
            • freciczka Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 21:25
              Masz rację że nieco nietaktowne, ale my nie będziemy mieli wesela tylko obiad
              dla najbliższych więc powiększanie towarzystwa o przyjaciół i znajomych królika
              tylko dlatego, żeby się kuzynka lepiej poczuła jest w naszej sytuacji bez sensu.
              Poza tym nawet jakbyśmy robili większą imprezę to zapraszalibyśmy wg tych samych
              reguł - w końcu to dorośli ludzie i poniekąd inteligentni więc myślę że by
              zrozumieliwink
              • zoselin1987 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 21:39
                a dlaczego kwestia małe przyjęcie czy większe wesele jest tak ważna?
                Myślałam,że ustala się reguły bez względu na to jak duże szykuje się przyjęcie.
                czyli jeśli np. nasze wesele będzie liczyło ok.130 osób to nie zrobi nam różnicy 20-30 osób? Obcych osób zaznaczam.
                • freciczka Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 21:46
                  Jakoś mi się zawsze wydawało że skoro się zaprasza 130 osób to jednak nie są to
                  tylko najbliżsi w przeciwieństwie do obiadu na 40-50 osób a o to mi chodziło w
                  wypowiedzi. Poza tym przy większej liczbie osób jakoś te kilka sztuk się zawsze
                  zlewa z tłem i procentowo wychodzi lepiejsmile.
                  Ale tak jak pisałam wcześniej, nawet gdybyśmy robili większą imprezę to też
                  byśmy się kierowali tymi ustaleniami.
                  • zoselin1987 Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 21:56
                    freciczka napisała:

                    > Jakoś mi się zawsze wydawało że skoro się zaprasza 130 osób to jednak nie są to
                    > tylko najbliżsi

                    Otóż może Cię zdziwię,ale większość to najbliższa rodzina mojej mamy tj siostry, bracia z rodzinami itp itd. Tudzież rodzeństwo rodzone matki mojej mamy. Ze strony taty jest zdecydowanie mniej osób, gdyż to mała rodzina.


                    > Poza tym przy większej liczbie osób jakoś te kilka sztuk się zawsze
                    > zlewa z tłem i procentowo wychodzi lepiejsmile

                    To nie jest kwestia kilku sztuk. Dla mnie 20 osób nie oznacza,że jest to 'parę sztuk'.
                    • stworzenje bez towarzyszących osób 05.01.10, 10:36
                      byłam sama jako gość na takim weselu parę lat temu u koleżanki ze studiów. Po
                      prostu zaprosiła gro młodych osób głównie od nas z uczelni właśnie samych. Bez
                      wyjątku. Wesele nie było ani duże ani jakieś małe. Po prostu tak sobie ustalili,
                      nikt nie miał im za złe, bo wszystkich bez wyjątku tak zaprosiła. Także nie było
                      akcji w stylu że część młodych osób bawi się w parze a reszta nie wie co począć.
                • misself Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 21:53
                  zoselin1987 napisała:

                  > a dlaczego kwestia małe przyjęcie czy większe wesele jest tak ważna?

                  Dla mnie to jest istotne z dwóch względów.

                  Raz, że przy małym przyjęciu mocno ograniczam liczbę gości do najbliższych osób,
                  więc wciskanie całkiem obcych ludzi będzie krępujące i dla nich, i dla mnie.

                  Dwa, że przyjęcie jest zwykle zasiadane. Głupio jechać na wesele i nie mieć z
                  kim tańczyć, jeśli wszyscy rówieśnicy są sparowani - ale siedzieć wśród obcych
                  ludzi przez kilka godzin to ani przyjemne, ani wygodne.

                  Zgadzam się z Tobą, że kilkadziesiąt osób robi różnicę niezależnie od wielkości
                  przyjęcia smile Dlatego to są takie delikatne sprawy, w których trudno jest wyrokować.
              • joanka-r Re: Wesele bez dzieci... 04.01.10, 21:57
                freciczka skoro to nie tradycyjne wesele tylko uroczysty obiad to nie ma co zawracać sobie glowy osobami tow. Takowe zaprasza sie do zabawy i tanczenia....
                • sajolina Re: Wesele bez dzieci... 05.01.10, 09:39
                  Nie spotkałam się jeszcze z tym, żeby osoby dorosłe zapraszać bez osób
                  towarzyszących. Myślę, że w przypadku przyjęcia weselnego taka opcja jako tako
                  ujdzie, ale już na weselu to tak sobie - byłam kiedyś sama na weselu i było mi
                  po prostu smutno i nudnawo, bo większość gości była zajęta swoimi partnerami, a
                  tańczyć samej w kącie mi się nie chciało.

                  Ewentualnie jeśli wszystkich gości zapraszamy bez osób towarzyszących, to
                  wszyscy jadą na tym samym wózku i bawią się razem. Ale wybierać kto może przyjść
                  z parą, a kto nie, to mz cholernie nieładnie.Zwłaszcza, że PM podkreślają w ten
                  sposób status singla u danej osoby i mogą jej mocno zepsuć humor. W życiu bym
                  nie poszła na wesele wiedząc, że cała reszta jest zaproszona z parami, a mi tego
                  przywileju odmówiono.
                  • freciczka Re: Wesele bez dzieci... 05.01.10, 09:52
                    Przemyślałam całe to zagadnienie i jednak dziewczyny mają rację- co innego obiad
                    dla najbliższej rodziny a co innego wesele z tańcami.
                    MZ skoro są wśród gości osoby w związkach to trzeba wszystkich zaprosić z osobą
                    towarzyszącą. Pomyśl jakbyś się Ty czuła gdyby zaproszono Ciebie bez Narzeczonego.
                    Po drugie właśnie sobie przypomniałam że na imprezę wieczorem w klubie
                    zapraszamy wszystkich z osobami towarzyszącymi...chyba mi już od tych
                    przygotowań odbija i sama zapominam co, kto i z kimuncertain
                    • misself Re: Wesele bez dzieci... 05.01.10, 19:59
                      freciczka napisała:

                      > Przemyślałam całe to zagadnienie i jednak dziewczyny mają rację- co innego obiad
                      > dla najbliższej rodziny a co innego wesele z tańcami.

                      Dla mnie to jest bardzo duża różnica.
                      Tańczyć mogę z kimkolwiek, np. na studniówce byłam z kolegą z klasy, bo mój
                      obecny narzeczony nie dostał pozwolenia od Rodziców na przyjazd. Ale rozmowy
                      przy stole w gronie najbliższych... To jednak co innego - i gdybym była obcą
                      osobą, krępowałaby mnie taka sytuacja.
                  • landora Re: Wesele bez dzieci... 05.01.10, 09:56
                    A ja kiedyś byłam sama na weselu i bawiłam się świetnie. Było dwóch panów bez
                    pary i obtańcowywali mnie na zmianę, poza tym bawiliśmy się wszyscy razem. Było
                    super!
                    • zoselin1987 Re: Wesele bez dzieci... 05.01.10, 14:04
                      Siostra moja powiedziała,że nie wypada zapraszać bez os. towarzyszących. Argumentowała to tak ' nie powinno się wnikać czy ktoś jest z kimś na stałe... czy ot tak. Ma kogoś, to ma'. Jakaś logika w tym jest. Tylko przeraża mnie to,że aż tyle obcych osób będzie...nie mówiąc o kosztach,które też będą niemałe ;/
                    • jop Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 14:59
                      Też byłam kiedyś na weselu bez TŻ - wypadły nam 2 wesela w 1 weekend
                      i on pojechał do rodziny, ja do znajomych.

                      Było bosko, wszyscy faceci uważali, że wypada im ze mną zatańczyć
                      choć raz, wszyscy się chcieli mną opiekować. Muszę to kiedyś
                      powtórzyć.
      • caprichito Re: Wesele bez dzieci... 05.01.10, 14:47
        rockie,

        ja bylam w podobnej sytuacji chociaz dzieci jeszcze dorosle nie sa,
        bo skoncza 18 lat w sierpniu. Tydzien po moim slubie.
        Wypisalam ich razem z rodzicami na jednym zaproszeniu.
    • groszek-5 Re: Wesele bez dzieci... 05.01.10, 15:02
      Oj!Dziewczyny-przeszlyscie na temat z dzieci na dzieci.
      Dzieci to nie sa dzieci dorosle.Na poczatku jest pytanie o prawdziwych dzieciach
      czyli maluchach.
      Temat sie rozwinal i powstala/przepychanka/.

      Zadam tylko jedno pytanie:czy na sylwestrowa sale niektore z was tez by zabraly
      swe dzieci? Przeciez to tylko bal.Niech sie dziecko przyswaja do roznych
      sytuacji i tradycji.
      Juz wczesniej ten temat byl poruszany i w wilu watkach zostalam przydeptana bo
      uwazam,ze dzieci nie powinno byc na weselach.
      • sajolina Re: Wesele bez dzieci... 05.01.10, 16:13
        Ja uważam, ze wesele to nie jest impreza dla dzieci, zwłaszcza dla totalnych
        maluchów, ale oczywiście decyzja należy do PM - chcą zapraszać, proszę bardzo,
        nie chcą, należy to uszanować.

        Do Joanki: Ty masz fajne, grzeczne dzieci - NIE KAŻDE DZIECKO JEST TAKIE i
        ZAWSZE JEST RYZYKO, ŻE PM TRAFIĄ NA MAŁEGO POTWORA-TERRORYSTĘ. Pozwól PM
        zdecydować, czy chcą to ryzyko podjąć, czy nie. I tak jak Ty mówisz, że
        rozumiesz, iż zaproszenie dla Państwa X to nie to samo co zaproszenie dla
        Państwa X z dziećmi, to jak wynika z wielu wypowiedzi na tym forum, większość
        ludzi tych niuansów nie dostrzega i bierze dzieci, nie upewniwszy się czy będzie
        to mile widziane lub nawet doskonale wiedząc, że nie będzie to mile widziane.

        I tu się nie ma co obruszać - ilekroć pojawia się tutaj temat zapraszania z musu
        nielubianej lub wręcz nieznanej ciotki, wszyscy twierdzą: NIE ZAPRASZAJ, PO CO,?
        TWOJE WESELE- TY WYBIERASZ GOŚCI. A ilekroć dochodzi do dyskusji na temat
        dzieci, to nagle odmawia się PM prawa do wyboru czy chcą dzieci na weselu czy
        nie. Bo dzieci to już muszą chcieć. I gdzie tu logika?

        A jeśli ktoś nie ma z kim zostawić dzieci, to albo delikatnie sygnalizuje ten
        problem PM, którzy mogą się zastanowić co w takiej sytuacji, albo idzie tylko do
        kościoła na ślub i po sprawie. Niestety nie można obarczać całego świata faktem
        posiadania swoich dzieci i wymuszać na ludziach, aby te dzieci tolerowali zawsze
        i wszędzie.

        Ja też nie chodziłam na wesela jako dziecko i nie wspominam tego jako traumy.
        Wtedy mnie to w ogóle nie obchodziło, zwłaszcza w porównaniu z atrakcjami, jakie
        miała mi do zaoferowania babcia,z którą zostawałam.
        • gazeta_mi_placi Re: Wesele bez dzieci... 08.01.10, 22:54
          >A jeśli ktoś nie ma z kim zostawić dzieci, to albo delikatnie sygnalizuje...

          Wydaje mi się,że zaprasza się na ślub z minimum miesięcznym (przeważnie jednak jeszcze wcześniejszym) wyprzedzeniem.
          Przez taki długi okres czasu nie można na ten konkretny dzień zorganizować nikogo do opieki? Szczerze mówiąc średnio w to wierzę..
          Gdyby zapraszało się na wesela z dnia na dzień to co innego.
      • misself Re: Wesele bez dzieci... 05.01.10, 19:57
        groszek-5 napisała:

        > Oj!Dziewczyny-przeszlyscie na temat z dzieci na dzieci.
        > Dzieci to nie sa dzieci dorosle.Na poczatku jest pytanie o prawdziwych dzieciach
        > czyli maluchach.

        A w jakim wieku dziecko przestaje być dzieckiem? smile
        • gazeta_mi_placi Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 11:26
          Jak staje się nastolatkiem smile
          • misself Re: Wesele bez dzieci... 07.01.10, 12:41
            Czyli w 11 urodziny.
            I od tego czasu trzeba zapraszać z osobą towarzyszącą? Nie sądzę smile
            • tacomabelle są wesela i wesela 07.01.10, 13:46
              Na wesele do znajomych czy przyjaciół nie brałabym dziecka, tak samo
              na jakiekolwiek wesele jeśli dziecko byloby niemowlakiem.

              Natomiast nie wyobrażam sobie brak dzieci na weselu "rodzinnym".
              Moje dzieci sa cześcią rodziny czy się to komuś podoba czy nie i
              skoro kuzy czy brat zaprasza mnie "baz dzieci" oznacza to że ich nie
              akceptuje. Tym samym ja nie widze tez dla siebie miejsca na jego
              weselu.

              Wesele to z definicji impreza dla calej rodziny, a nie wieczorny
              clubbing czy raut, dzieci są pełnoprawnymi uczestnikami tej
              uroczystości.
              • k.l2 Re: są wesela i wesela 07.01.10, 14:20
                Wesele to z definicji impreza dla calej rodziny
                No to wlasnie jest kontrowersyjny temat.
                Dla mnie wesele jest hucznym swietowaniem zawarcia zwiazku
                malzenskiego. Przyjelo sie,ze zaprasza sie rodzine, ale nie zawsze tak
                jest.
                U mnie nie bylo calej rodziny. Kilka sztuk dzieci bylo,ale nie
                dlatego,ze uwazalam to za przymus.
              • gazeta_mi_placi Re: są wesela i wesela 07.01.10, 17:38
                Bez przesady.
                Każdy ma prawo na wesele zaprosić tylko dorosłe osoby i nie jest to wcale
                oznaka,że ktoś nie akceptuje Twoich dzieci-najwyżej nie akceptuje ich obecności
                w tej konkretnej sytuacji jaką jest wesele i ma do tego pełne prawo.
                Dzieci (zwłaszcza malutkie) mogą przeszkadzać w kościele
                w trakcie uroczystości,płakać,plątać się kelnerom między nogami (a tu kelner
                idzie np. z talerzem gorącej zupy) itp.
                Od pary zależy czy chce mieć dzieci na weselu czy nie.
              • budyniowa123 Re: są wesela i wesela 07.01.10, 17:51
                gdyby wesele było w takim ujęciu jak ty przedstawiasz imprezą rodzinną, to
                odbywało by się np od 14 do 20. Tak, żeby dostosować się też do dzieci. Komunie
                się chyba w jakoś tak odbywają, prawda?

                A tak, skoro organizatorzy przewidują zabawę do rana, alkohol, głośną muzykę
                itp. to jest imprezą rodzinną, z nastawieniem, że jest dla tej dorosłej części
                rodziny. A dzieci w rodzinie jeszcze jakiś czas pozostaną, więc i na wesela
                zdążą się nachodzić.

                Chyba, że młodym dzieci nie wadzą i rodzicom też nie wadzi opieka nad nimi-
                wtedy droga wolnasmile
                • papalaya Re: są wesela i wesela 08.01.10, 14:14
                  nie wyobrażam sobie, że mój młodszy brat żeniąc się półtora roku
                  temu, zaznaczył w zaproszeniu "bez dzieci"...
                  • budyniowa123 Re: są wesela i wesela 08.01.10, 14:21
                    nie zaznaczył- czyli chciał je zaprosić- czyli ty je zabrałaś- czyli wszyscy
                    byli zadowoleni... problemu brak.

                    Gorzej jak ktoś nie chce a zaprasza pod presją, albo nie zaprasza, a ktoś
                    się obraża. Taka sytuacja jest chora.
                    • sajolina Re: są wesela i wesela 08.01.10, 14:31
                      Mówiąc, ze wesele to impreza z definicji rodzinna zaraz dojdziemy do wniosku, ze
                      trzeba zaprosić całą rodziną z każdą piątą i dziesiątą niewidzianą nigdy wodą po
                      kisielu, bo to też rodzina.
                      • sajolina Re: są wesela i wesela 08.01.10, 14:33
                        I jeszcze jedno - to, ze ktoś nie akceptuje np rozwrzeszczanych dzieci swojej
                        kuzynki/siostry zdarza się i to wcale nie tak rzadko,niezależnie od tego, ze one
                        też są członkiem rodziny. Więc może ich sobie nie życzyć na weselu tak samo jak
                        nielubianej cioci Eli z Płocka.
                    • caprichito Re: są wesela i wesela 08.01.10, 15:07
                      No i wlasnie ja jestem w takiej sytuacji i jestem przymuszona miec
                      na swoim weselu jedno dziecko, bo to synek mojej siostry. Caly czas
                      sie tym martwie, bo maly jest nieprzewidywalny, a moja siostra juz w
                      wielu okazjach pokazala, ze ona przychodzi z mezem na impreze, a
                      dziecko robi co mu sie podoba.
                      Teraz ja sie musze martwic czy stawiac swieczki wzdluz schodow czy
                      nie, czy bede miala spokojny slub czy nie i wiele innych.
                      To jest moim zdaniem straszne, a pozwalam na to mojej siostrze tylko
                      dlatego, ze jest moja siostra i jest na tyle glupia, ze jakbym jej
                      kategorycznie zabronila zabrania malego to by w ogole na moj slub
                      nie przyszla uncertain
                      • sajolina Re: są wesela i wesela 08.01.10, 15:33
                        Caprichito, a myślałaś, żeby zaproponować siostrze wynajęcie opiekunki dla
                        małego na weselu skoro przewidujesz, ze ją pochłonie impreza, a mały będzie
                        szalał? Może jakąś studentkę? Np. na okres od początku wesela do położenia
                        małego spać? albo z założeniem, że mały będzie na weselu tylko 3h, a potem niech
                        go opiekunka zabierze np. na oglądanie bajek do pokoju hotelowego? Nawet,jeśli
                        Ty musiałabyś za nią zapłacić, to chyba spokój jest tego wart?smile

                        Byłam na weselu, gdzie PM mieli ok 4 letnią córkę -zajmowały się nią na przemian
                        obie babcie i dwie kilkunastoletnie kuzynki oglądając z nią filmy, czytając
                        książeczki, bawiąc się na pobliskim placu zabaw - dziecko na wesele przyszło
                        tylko zjeść, pokazać się i poprzytulać się do mamy. Poza tym był spokój, PM
                        zajrzeli do niej ze dwa razy na 5 min.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka