czy wypada?

10.02.10, 21:19
Brat męża ma wesele (własne). Ponieważ jak na każdym weselu jest
problem z dziećmi, bo moj maż nianiek nie uznaje i musimy je zawsze
ciagnać ze sobą (a nie ma gdzie podrzucić), więc nie nastawiam sie
na udana zabawę. Dzieci sa małe- 3 i 6. I wcale nie mam ochoty
ochoty isć na to wesele, bo- 1. dzieci, 2. moj mąż nie tańczący a
jedyna forma zabawy dla niego na imprezach, to jest zalanie się-
zazwyczaj wszelkie imprezy z nim przesiedze na krzesle pilnujac
dzieci. Ponieważ zapisałam się na kurs weekendowy i trwa on w
czasie tego wesela (a trochę kosztuje), wiec chciałabym pod
pretekstem tego kursu nie pojechać. Ale czy to tak wypada, w koncu
to bliska rodzina męża?
    • panna_de_moll Re: czy wypada? 10.02.10, 21:27
      Absolutnie nie wypada nie jechać.
      "Mój mąż nianiek nie uznaje" - o Bożesad(
      A jak mu brat powie, że nie uznaje dzieci na weselu?
    • najta Re: czy wypada? 10.02.10, 21:30
      Jeśli to jest brat męża, to chyba kiepskie macie relacje, że nie chcesz ze
      szwagrem nim być w takim dniu. Smutne to. No i nikt nie ma obowiązku zapewniania
      niańki na wesele. Sama możesz przecież wynająć sobie nianię na ten weekend i
      zostawić z nią dzieci w domu. No i smutne jest to, że dla męża zabawa oznacza
      upicie się uncertain
      • najta Re: czy wypada? 10.02.10, 21:32
        O przepraszam, zrozumiałam błędnie, że szwagier nianiek nie uznaje.

        Jeśli mąż nianiek nie uznaje, to niech sam dzieci na weselu pilnuje, nic nie
        pije, a po zabawie odwiezie Was samochodem do domu. Nie umiesz mu do rozumu
        przemówić?
    • brzuchaczek Re: czy wypada? 10.02.10, 21:44
      Szczerze męża współczuje .Na wesele pewnie iść wypada ,ale akurat ja nie nalezę
      do osób które się przejmują tym co wypada a co nie -o szalałabym bo nigdy się
      wszystkim nie dogodzi .Szkoda ,żebyś nie szła ,jeśli mąż i jego kawalerskie -że
      się tak wyrażę( mam nadzieję ,że wiesz o co chodzi )zwyczaje są jedyną
      przeszkodą przed tym żebyś się trochę pobawiła ,dzieci można zostawić ze
      znajomymi ,bądź opiekunką ,mąż jeśli ich nie uznaje to niech wreszcie dorośnie
      przestanie chlać jak ..... i się nimi zajmie a nie zwala na ciebie obowiązku w
      końcu je "zrobił"
      (pozwolę sobie użyć tego sformuowania),żebyś się pobawiła na weselu choćby z
      rodziną (jeśli jest zazdrosny i nie pozwoli z obcymiwink ).I zmień męża wink
    • milowy_las Re: czy wypada? 10.02.10, 23:41
      "Bo męża to trzeba trzymać krótko smile"

      Jeśli mąż nianiek nie uznaje to zostaw je najwyżej z jakąś swoją przyjaciółką lub sąsiadką, kup im po wielkim kubełku lodów, włącz bajkę i będą najszczęśliwsze na świecie. Dzieciom to "wisi" czy będą na weselu, najpierw jest fajnie bo ładna sukienka Panny Młodej, baloniki, szmery bajery itd, ale ok 23 dzieciak juz zasypia na krzesle. Wkurza mnie osobiście taka postawa twojego męża : "nianiek nie, ale ja się zajmować nimi też nie będę". Powiedz że ty też nie będziesz, bo wesele to nie miejsce dla dzieci a ponadto chcesz się wybawić i już. Domyślam się, że już jesteście trochę po ślubie, więc się dziwie ze ta kwestia nie została jeszcze rozwiązana.
      • delphine_delphine Re: czy wypada? 11.02.10, 09:07
        Podpisuję się pod wypowiedziami koleżanek.

        Kurs jest chyba słabym pretekstem do odmowy w przypadku szwagra uncertain
        Jednak radziłabym porozmawiać z mężem i postawić sprawę jasno:
        jesteś zmuszona poświęcić dzień/dwa kursu, dlatego też, jesli nie ma
        mowy o niani, oczekujesz że zajmie się on dziećmi (ew na zmianę z
        Tobą). W końcu OBOJE jesteście RODZICAMI.

        Patrząc w perspektywie przyszłości, sugeruję zacząć jednak wymagać
        od męża (skoro potrafi się napić, to dziećmi też powinien potrafić
        się zająć!), bo hodujesz sobie przysłowiowego wrzoda.


        ------
        https://suwaczki.waszslub.pl/img-
2010042400900930.png
    • nothing.at.all Re: czy wypada? 11.02.10, 09:40
      Raczej pojedź, potem będą wypominali. Albo wspólnie z mężem to
      ustalcie. Jeśli on również nie ma ochoty na to wesele to problem
      rozwiązany.
    • groszek-5 Re: czy wypada? 11.02.10, 09:44
      A ja z kolei bym wolala pojechac na ten kurs.Gwarantuje na 100%,ze maz urznie
      sie a ty jak zwykle bedziesz siedziec za stolem.
      Nie uwierze w to,ze nie wypije za brata.Przed weselem bedzie obiecal,ze bedzie
      inaczej,ale jak juz bedzie na tym weselu to przeciez nie bedziesz biegac za
      mezem tylko za dziecmi a on w kazdym kacie chlapnie kielicha i bedzie poptokach.
      A co do tego czy wypada czy nie? A dlaczego nie? Jedynie musisz tylko powiadomic
      mlodych,aby koszta zmniejszyc.Powiedz otwarcie,ze masz kurs za ktory zaplacilas
      sporo kasy i musisz na nim byc.Z pewnoscia zrozumieja.
      • sajolina Re: czy wypada? 11.02.10, 10:16
        Wydaje mi się,że na wesele szwagra nie wypada nie pójść, chyba, ze nie jesteś z
        nim w dobrych stosunkach i z okazji ślubu nie będziecie udawać, że jest inaczej.

        Pamiętaj, że Wasze dzieci nie są dziećmi Twojego męża, tylko również Twoimi i
        nie może być tak, że mąż mówi nie i kropka. Powiedz mu, ze poprosiłaś o opiekę
        osobę X, a jeśli jemu się to nie podoba, niech zostanie z dziećmi sam w domu.

        Nie dawaj się tak łatwo!!
      • marina111 Re: czy wypada? 11.02.10, 11:33
        A to ciekawe... skad ta 100% pewnośc ze się upije??? Znasz go czy masz złe
        doświadczenia?? Ręczysz za obcego człowieka. No chyba ze masz niezwykły dar
        proroctwa.
    • mechantloup Re: czy wypada? 11.02.10, 10:09
      Kiedy na weselu mojego kuzyna zabrakło jego bratanka z zoną, ślubujący wyraził
      ulgę, że przynajmniej 400 stówki (200zł restauracja liczyła sobie od osoby)
      zostaną mu w kieszeni. Tak więc, nie wszyscy są zawiedzeni, że rodzina nie dopisuje.

      Możecie pójść na sam ślub, na imprezę już nie.
      Albo w ogóle sobie odpuście, ja na miejscu młodych zrozumiałabym i nie robiłabym
      większych problemów (zresztą sama szykuję wesele i już wiem, że parę osób nie da
      rady przyjechać) Zdarzają się różne wypadki losowe, wszystkiego nie przewidzisz.
      Nie chcesz iść, nie idź. Z życzeniami i kwiatkami możesz się wybrać do
      nowożeńców w innym terminie.
      Przynajmniej ja mam takie podejście do tego typu spraw - nie zmuszać, bo nie ma
      nic gorszego.
      • onlydear Re: czy wypada? 11.02.10, 10:38
        ja uwazam, ze skoro to jest brat meża, a mąż sobie nie życzy
        nianiek - to nie widze powodu, dla ktorego masz brać na siebie
        cieżar powodu dla ktorego nie chcesz iść,
        sam fakt, ze kurs wymienilas jako ostatni, czyli to nie jest główna
        przyczyna, wiec uważam, że poki jest czas i z wyprzedzeniem można
        uprzedzić, ze ze względu na taka sytuacje, na bieganie za 3 letnim
        dzieckiem po sali wśród dorosłych, uważasz, że to zepsuje wesele i
        Młodym i Tobie, a przede wszystkim nie jest dobre dla dzieci.
        Jak mąz zacznie czuć sie ojcem swoich dzieci i męzem Twoim,
        przestanie mieć problem żeby wziąc do dzieci sporadycznie opieke.
        Może brat Tobie pomoże to wlasnie uzyskać....
    • aqua.0 Re: czy wypada? 11.02.10, 10:28
      A czy rodzina Twojego męża wie, jak on zwykle spędza imprezy? Bo jeśli wiedzą,
      że nie zajmuje się dziecmi, nie tańczy, tylko pije, to nie powinni byc
      zdziwieni, że nie masz ochoty iśc. I nie idź. Ja bym nawet nie mówiła o kursie,
      wystarczą te pierwsze argumenty.
      Martwisz się, czy to wypada, ale mąż nie ma takiego dylematu, czy wypada sie
      upic i zostawic sama żonę z dwójka dzieci, które na dodatek muszą tatusia
      oglądac w tym stanie.
      No chyba, że cała rodzina preferuje taki sposób zabawy, jak mąż, wtedy nie
      skumają, o co Ci chodzi i wyjdziesz na nierodzinną sztywniarę.

      Ciekawa jestem jaką decyzje podejmiesz?
    • horpyna4 Re: czy wypada? 11.02.10, 11:03

      Ty jedź na kurs, a mąż z dziećmi na wesele. Nie uznaje nianiek, to
      sam będzie musiał niańczyć, bez Twojej pomocy.
    • marina111 Re: czy wypada? 11.02.10, 11:22
      Moim zdaniem nie wypada. Przezyjesz ta jedna noc wiec nie przesadzaj. A męza
      bawiącego się w ten sposob sama sobie wybrałas wiec nie miej pretensji i nie
      wyrzywaj się potem na rodzinie wprowadzajac kłopotliwa sytuacje twojej nie
      obecnosci. Pogadaj z męzem moze jakos go tam przekonasz zeby wiecej z tobą
      tańczył. Na moim weselu tez były małe dzieci i świetnie się bawiły a ich mam
      wcale ich nie musiała pilnować jakos specjalnie. Przezyli i maja się dobrze.
      Naprawde postaraj się rozwiazac sytuacje a nie stosujesz najłatwiejszy sposob
      czyli ucieczka
      • aqua.0 Re: czy wypada? 11.02.10, 11:47
        Jak byłam młodsza, tez robiłam wiele rzeczy wbrew sobie, bo tak wypada smile
        Przez to jedno słowo "wypada", często żony i matki to męczennice dla dobra
        sprawy. Pewnie, że autorka wątku przeżyje jeszcze tę jedną imprezę, potem
        kolejną, kolejną i nadal mąż będzie uważał, że jest ok. A tak niech idzie sam na
        wesele brata i tłumaczy się czemu nie ma z nim żony. Nie wierzę, że jak pójdzie
        sam z dziecmi, to nagle dojrzeje i będzie się nimi opiekował.
        Idź na ślub.
        A dla swojego spokoju i dobra dzieci nie poszłabym na samo wesele. Brat męża też
        to przeżyje, może nawet nie zauważy, bedzie miał na głowie inne sprawy niż
        nieobecnośc żony brata...
    • alajna85 Re: czy wypada? 11.02.10, 13:37
      Tak z ciekawości - dlaczego Twój mąż "nie uznaje" nianiek? (OMG:/)
      Moim zdaniem nie wypada nie być na ślubie tak bliskiej osoby, jeśli Wasze
      stosunki są dobre to sobie tego nie wyobrażam. Zamiast kręcić, poproś męża, by
      wytłumaczył swojemu bratu, że to on "nie uznaje" nianiek i przez to jego żona
      musi odmówić przyjścia. Nie czujesz się ubezwłasnowolniona?
      • elazurek75 Re: czy wypada? 11.02.10, 16:37
        no własnie. Sama sobie takiego bata na siebie ukreciłam. Schemat
        zabaw jest zawsze taki- że on sie bawi (tzn. upija), a ja sie
        zajmuje dziecmi. A potem odwozę towarzystwo do domu. Ostatnio
        dopiero mi klapki z oczu pospadały, bo tak to wyglada, ze wszelkie
        imprezy sa głownie dla niego. W sumie sie przyzwyczaił, bo tyle lat
        to tolerowałam. Ale tak sobie myślę, że czas już zacząć stawiać
        granicę. Ostatnio na weselu to juz był szczyt- z hotelu chcieli nas
        po weselu odwieźć samochodem, włascicielka sie zaoferowała, ze
        dzieci dopilnuje. Ale po co- nie bedzie zostawiał dzieci z obcymi
        ludzmi i nie bedzie jeżdził z obcymi ludzmi samochodem (bo nie wie
        jak jeżdzą, a on się wypadków naogladał). Sam pilnował dzieci przez
        całe wesele, a ze to była moja rodzina, więc miałam sie z kim bawić.
        Ale sie porządnie wk.. A teraz po prostu nie mam ochoty, zeby tam
        jechać.
        • onlydear Re: czy wypada? 11.02.10, 16:52
          no to chyba sama wiesz najlepiej...
          a teraz nie zwalać na siebie i swoj kurs, tylko sprawe postawic
          jasno,
          ani Twoj czas z dziecmi nie jest wlasciwy, ani Twojego męza - oboje
          macie prawo do zabawy i nie jest zadnym przestepstwem zalatwic
          dzieciom opiekunke na jedna noc...
Pełna wersja