Dodaj do ulubionych

Druhna "party" - relacja

    • jagodowa_panienka Re: Druhna "party" - relacja 13.04.10, 23:48
      Zia to poza "druhna party" było jeszcze "drużba party (?)"?
      I twój narzeczony się na to zgodził? Chyba obracam się w innym środowisku ale
      to już jest... nie wiem jak to określić - mało męskie, obciachowe.

      Co do samej idei spotkania to mi się podoba, tyle że u nas robi się je co 1-2
      tygodnie spontanicznie, bez planowania. Po prostu spotkania w gronie znajomych,
      bo i na takim można poprosić przyjaciółkę o bycie druhną. A tu widzę relacja
      dłuższa niż niektórych dziewczyn z ich ślubów.

      Zia powinnaś na 3-4 miesiące dać sobie spokój z tymi przygotowaniami. Za bardzo
      to wszystko przeżywasz. Stracisz kawał życia na planowanie 1 dnia zabawy. Bo jak
      narazie przygotowujecie się do wielkiej imprezy i brak mi tutaj duchowości i
      miłości.

      PS napisałaś, że druhny mówiły, że wasz ślub to wydarzenie wśród znajomych i
      chcą się wprosić na wesele. Ja myślę że to nie jest komplement. Łatwo można cie
      namierzyć na forum przez co każdy wie co planujesz i chce poprostu zobaczyć czy
      z tego będzie wesele czy cyrk.
      • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 16.04.10, 00:19
        Tak było, narzeczony sam chciał. wink Duchowość i miłość jest ale nie
        trzeba o niej na forum które jest o technicznych aspektach
        przygotowania do ślubu. wink
    • 3.14-roman Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 00:09
      Przyznam szczerze, że nie rozumiem tych ataków na autorkę.

      Sam w życiu nie chciałbym pojawić się na takim weselu, no ale:
      -zia nikogo nie krzywdzi tym, że chce mieć ślub i wiele innych rzeczy w takiej konwencji,
      -to są pieniądze zii/jej rodziców, nie Wasze.
      Nie lubię takiego wyliczania innym ludziom, co powinni zrobić z pieniędzmi. Jedni jeżdzą na wycieczki, inni ładują kasę w wesele.
      Ludzie, żyjcie i dajcie żyć innym smile
      • papalaya nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 09:57
        ok, jej kasa (a własciwie rodziców), jej pomysły...

        tylko skoro produkuje n-wątków kilka tysięcy wpisów na publiczym
        forum, to niech się spodziewa, że nie wszyscy będą piać z zachwytu
        nad kiczem i kompletnym brakiem umiejętności zachowania się w
        pewnych sytuacjach, po to forum jest aby to komentować...

        ślub za rok, potem pewna jestem , że przyjdzie pora na kolejne
        tasiemcowe watki o urządzaniu mieszkania, pomysłach na "przeżywanie"
        ciąży, pępkowym o rozmiarach galaktycznych, no i na koniec o
        przygotowaniach do urodzystej imprezy rozwodowej...

        podczytuję sobie te forum i inne portale, co najciekawsze, w samo
        wesele może być niezły ubaw, skoro grupy wedding crushers skrzykują
        się już teraz...
        • blue.bluebell Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 13:28
          Nie trzeba piać z zachwytu nad kiczem, wystarczy sensownie skrytykować
          i doradzić. Wiele osób to potrafi. Inne lubią zniżać się do klekotania
          o burakach czy podobnych wyrafinowanych docinków.

          Kasa, kasa, kasa, dostęp Ziai do kasy tak niektórych tu boli. Bądźmy
          szczere.
          • epska_zenobia Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 13:31
            ja też mam kase
            - fiskalną
            - pancerna
            - dopisz jak myslisz jaką miec mogę jeszcze kasę

            i czy kasa daje szczescie
          • bettyann Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 13:38
            a czy jestesmy pewne ze Zia ma kase? jezeli juz to kase maja jej
            rodzice, a nie Ona. Czy kiedykolwiek ciezko pracowala na ta kase?
            sama zreszta wspominala ze ledwo sie zmiescila w budzecie na druhna
            party i musiala zyc za 20 zł. Tragedia.
            Przeciez nie znizy sie aby pojsc pracowac w sklepie (kiedys byla
            poruszana ta sprawa, wiec prosze mi nie pisac ze bzdury pisze), Zia
            jest stworzona do wyzszych celow i tak oto zostala konsultantka
            slubna i "uszczesliwia innych"
            • blue.bluebell Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 15:30
              Wiesz, właśnie chodzi mi o to, aby nie roztrząsać czy Zia ma
              kasę, skąd Zia ma kasę, dlaczego ma kasę i czy to sprawiedliwe, że nie
              sieje i nie orze a zbiera. Tylko Wam niektórym po Czerwonej Książeczce
              sekretarza Mao wręczyć. A Zia postawić przed kolektyw niech kolektywnie
              osądzi i rozkułaczy.

              A odwalcie się od jej -nie jej kasy. Takie jest moje zdanie. Jak widać,
              niezdrowe zainteresowanie cudzą kasą jest jednak na tym forum modne.
            • epska_zenobia Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 15:48
              > Zia
              > jest stworzona do wyzszych celow i tak oto zostala konsultantka
              > slubna i "uszczesliwia innych"

              kurtyna...

              oklaski...

              tylko szkoda, że temat zmienił wektor swojej myśli przewodniej na tak
              przyziemny, a na początku było tak zoologicznie... motylki, aniołki, a potem
              zaraz W Obliczu Klęski Narodowej trzeba było kogoś obrzucić błotem, to dlaczego
              nie pobawić się w ten sport narodowy, choć Żałoba jeszcze trwa, ale ...

              na głowie piękny ma wianek,
              w reku zielony badylek,
              a przed nią bieży kaganek, (ale oświaty to nie, bo Ministerswo nie dało na to
              pięniędzy, Unia z resztą też)
              a nad nią lata motylek...

              i znów motym zoologiczny big_grin
            • gazeta_mi_placi Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 16:50
              Jej kasa (czy nawet jej rodziców)-jej sprawa,nie Wasza...
              Możecie krytykować sposób urządzania wesela,ale co Was obchodzi cudza kasa?
              • epska_zenobia Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 16:54
                7 grzechów głównych

                a wśród nich zazdrość... tongue_out

                dlaczego ona ma, a ja nie ma

                odwieczne pytanie człowieka
                • lewelina Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 17:12
                  Nie krytykuję imprezy ale ostatnio boję się otworzyć lodówkę, bo może w niej też znajdę relację z tego wydarzenia...
                  • stworzenje może ma kasę, ale 14.04.10, 17:19
                    klasy zero! Kulturalny osobnik przy kasie nie rozprawia o niej zawsze i wszędzie
                    i w każdym detalu,a już na pewno na kompletnie obcym forum. Zia to niestety
                    sądząc z owych wpisów dziecko z wodą sodową w głowie. Miejmy nadzieję, że życie
                    ją nauczy rozsądku. Heh fotki szkoda gadać, to co bym tu napisała i tak już parę
                    osób ujęło dość trafnie. A i tak najbardziej mnie rozbroił wpis dotyczących min
                    dziewczyn rozpakowujących podarki, bo faktycznie jakieś takie nie teges nie
                    tęgie. Reszta imprezy bez komentarza.
                    • zia86 Re: może ma kasę, ale 14.04.10, 17:39
                      A to się tyczy wszystkich którzy mieli kiedykolwiek budżet w
                      zestawieniu albo powiedzieli ile zapłacili za jakąś rzecz czy tylko
                      ja jestem tak specjalnie wyróżniona? wink
                      Co do min to ja widzę tam uśmiechy i skupienie w rozpakowaniu tego
                      prezentu bo rzeczywiście trzeba się było napracować. No i jak już
                      któryś raz wspominam była żałoba, więc albo mówicie, że nie umiemy
                      się zachować w żałobę albo, że mieliśmy zbyt mało imprezowy nastrój w
                      jej trakcie.
                  • gazeta_mi_placi Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 17:50
                    Nie ma obowiązku wchodzenia na forum Ślub i Wesele.
                    Z tego co wiem na innych forach Zia raczej się nie udziela.
                    • lewelina Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 18:33
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Nie ma obowiązku wchodzenia na forum Ślub i Wesele.
                      > Z tego co wiem na innych forach Zia raczej się nie udziela.

                      To dla mnie nie obowiązek lecz rozrywka. Szukając kilku informacji natknęłam się na posty Zia86,(wymiennie Zia i Miya) na forach: gazeta.pl, weselneforum.pl, weseleforum.pl, kafeteria.pl, wedwoje.pl, abcslubu.pl. Akurat dwa ostatnie wyświetlił mi wujek google ale podejrzewam, że i na tamtych też wkleiła relację. Jeśli jej narzeczony twierdzi, że żałoba narodowa to szopka, to ja nie wiem jak nazwać to co Zia robi z przygotowań do ślubu.
                      • zia86 Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 18:39
                        Wkleiłam relacje tylko na fora na których się udzielam, na
                        welneforum.pl ani na abcslubu.pl nie byłam już baaardzo długo a na
                        kafeterii udzielam się sporadycznie.
                      • aretahebanowska Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 18:51
                        No to mnie zabiło!!!!! Ja myślałam, że to tylko tu się pojawiają
                        relacje. A to cały net zainfekowany. Zia - kiedy ty śpisz, pracujesz
                        czy uczysz się? Bo to, że nie jesz to już wiemy? Pytam serio, bo
                        Twoje posty pojawiają się od rana do wieczora, i jeszcze do tego na
                        tylu forach. Szacuneczek, masz dużo samozaparcia. Coś mi się wydaje,
                        że i ta Twoja szkoła i praca to jest jakaś podpucha. A swoją drogą -
                        może jakieś fotki ze ślubu, który już zorganizowałaś. Bo chyba już
                        coś Ci się udało zrobić?
                      • joanka-r Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 19:33
                        ''Szukając kilku informacji natknęłam się na posty Zia86,(wymiennie Zia i Miya) na forach: gazeta.pl, weselneforum.pl, weseleforum.pl, kafeteria.pl, wedwoje.pl, abcslubu.pl.''

                        o matuniu, kiedy ona to robi, moze laptopa na wykłady zabiera?
                        • gazeta_mi_placi Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 19:52
                          W erze bezprzewodowego internetu nawet chwile spędzone w świątyni dumania można wykorzystać na pisanie postów.
                          • annjen Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 15.04.10, 12:56
                            big_grinDDD a byłam pewna że mój laptop nie ma kamerysmile
                            • zia86 Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 16.04.10, 00:22
                              Mówiłam, że jestem hiperaktywna. smile Poza tym mam podzielną uwagę. wink
                • seadreamer Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 19:21

                  A mi się wydaje że duża część dziewczyn stara się Zię 'sprowadzić na ziemię' w
                  kwestii wydatków ze zwykłej życzliwości.

                  Zia wydaje się sympatycznym dziewczęciem wink ale jej naiwność i brak rozeznania
                  co do wartości pieniądza są porażające jak na nasze polskie realia.

                  Co będzie jak (oczywiście nie życzę jej tego) za jakiś czas będzie musiała sama
                  się utrzymać? Pierwsza praca w Polsce nie jest raczej dobrze płatna.. A żeby
                  zarabiać ponad przeciętną trzeba się często naprawdę napracować albo wiele
                  umieć. Może nastąpić twarde lądowanie na tyłku i płacz na wspomnienie wydanych
                  bezsensownie kwot...

                  I wydaje mi się że tę właśnie prosta prawdę głosy krytyczne chcą tu przekazać smile
                  • 3.14-roman Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 21:05
                    Wiesz, ale co innego krytykować dekoracje, stroiki, pomysły typu personalizacja obrusów, a co innego złośliwie dopieprzać się do autorki, bo takie posty też tutaj widziałem.

                    Niektórzy tu krytykują w normalny wyważony sposób, ale niektórzy są naprawdę niemili.
          • vandikia Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 13:39
            myślisz, że ludzi tak boli czyjś dostęp do kasy? może nielicznych
            poza tym co z tego, że kasa jest, jak sensownego inwestowania brak i
            koszta nie przekładają się w żaden sposób na jakość
            • blue.bluebell Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 15:32
              Nie nie myślę tylko widzę po postach smile

              Nie wypisujcie tych Waszych mądrości, to nie będziecie podejrzewane o
              zawiść smile
              • epska_zenobia Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 15:53
                no tak, jak nie stać mnie na silikon czy botoks, to już jestem ta gorsza?

                a ten filmik prześmieszny "Majka" oglądasz ?

                tamta laska taka piękna, Ola jej chyba, kasy jak lodu, ale szczęścia i miłości
                sobie nie kupi

                i nie dlatego, że to w Krakowie kręcą, może to być kręcone nawet na
                Madagaskarze, czy Przylądku Króla Dżordża

                serca są takie same

                ale jak masz kaskę, to niech Ci idzie na zdrowie
                • zia86 Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 16:01
                  No co jak co ale do tamtej bohaterki tego serialu nie możesz mnie
                  porównywać. Można mi wiele rzeczy zarzucać ale akurat nie to, że nie
                  lubię ludzi, myślę tylko o intrygach itd. Ja ludzi wszystkich bardzo
                  lubię, w każdym staram się dostrzec dobro i dobre intencje, każdemu
                  staram się pomóc i dla każdego być miła, zresztą dziewczyny
                  potwierdzą, że czasem to wręcz mają dość tego mojego bycia miłą. wink
                  A w szczęściu i miłości, dziękuje <odpukać> na razie mi nieźle idzie.
                  smile
                  • epska_zenobia Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 16:09
                    > A w szczęściu i miłości, dziękuje <odpukać> na razie mi nieźle idzie.

                    I życzmy sobie tego na jak najdłużej smile
                    • zia86 Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 16:15
                      No ja wam życzę szczerze, nawet tobie choć nie podobało mi się twoje
                      zachowanie w stosunku do Dorothy ale teraz już ochłonęłam i przepraszam
                      za swoją zbyt gwałtowną reakcje choć dalej uważam, że zachowanie było
                      wysoce nieodpowiednie. Natomiast nie sądzę, czy mogę liczyć na takie
                      same szczere życzenia z drugiej strony. wink
                      • epska_zenobia Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 16:47
                        jak najbardziej mozesz,

                        ale każdy z nas inaczej pojmuje to, co jest najlepsze dla niego, i w jakiś
                        sposób zawsze będzie chciał przekonać drugą stronę do swych racji - pokazać
                        problem z innej strony i że to właśnie on ma rację (jak już pozyska wiedzę z
                        forumowego rynku).

                        pozdrawiam

                        lecę potyrać na siłce smile
                        • epska_zenobia Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 16:47
                          w końcu o linię trzeba dbać
              • vandikia Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 14.04.10, 20:09
                blue.bluebell napisała:

                > Nie nie myślę tylko widzę po postach smile
                >
                > Nie wypisujcie tych Waszych mądrości, to nie będziecie podejrzewane
                o
                > zawiść smile


                nie trzeba każdego szajsu wychwalać, żeby nie być posądzonym o zazdrość
                powtarzam raz jeszcze, pomysł z tym całym weselem jak pomysł, chociaż
                mnie akurat taka amerykanizacja nie bawi i 2letnie przygotowania do
                ślubu (brałam całkiem niedawno, 5 lat jak z bicza strzeliło), ale
                wykonanie przy takim budżecie, o którym pisze autorka wątku póki co
                marniutkie

                dodając jej wypowiedzi sprzeczne conajmniej, to że jest niby
                wykształcona i światła, a notorycznie popełnia proste błędy, to że
                jest niewierząca a robi taką szopkę i wiele innych kontrowersyjnych
                wypowiedzi sprawia, że ludzie oceniają ją nieprzychylnie
                i moim zdaniem z zazdrością nie ma to nic wspólnego
                • blue.bluebell Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 15.04.10, 12:23
                  Mogłabym powklejać mnóstwo fragmentów postów, w których wprost
                  krytykuje się tę dziewczynę za jej stosunek do pieniędzy,
                  podkreślając/dziwując się, że jej z nieba spadły, że na nie nie
                  zasłużyła
                  , ale szczerze, to nie zależy mi aż tak bardzo, aby
                  Ciebie przekonać smile, jak chcesz, sama znajdziesz smile

                  Owszem, sporo krytyki dotyczy detali ślubnych, gadżetów czy
                  wykonania/projektu jakichś elementów. To ok. Zazwyczaj smile

                  Jeszcze więcej krytyki (no dobra, analizy statystycznej nie robiłam
                  smile ) dotyczy szerzej pojmowanego stylu życia Zia. Tu się dyskutuje
                  nie bezpośrednio o pieniądzach, ale i tak moim zdaniem niepotrzebnie.
                  Wiem, jak kusi pojechanie po cudzych poglądach, ale do dobrego tonu
                  to nie należy (a panie krytykujące Zia bardzo się do doskonałych
                  manier i nienagannego patriotyzmu i empatii ludzkiej poczuwają).

                  Natomiast całkowicie niepotrzebne, a częste, jest atakowanie Zia ze
                  to, że finansują ją rodzice, że nie zapracowała na swój ślub "temy
                  rencamy". To powszechny w wielu postach pogląd. Sorry, ale w
                  takich przepadkach zawiść aż bije po oczach z monitora smile
                  • epska_zenobia Re: nie rozumiesz ataków na autorkę? 15.04.10, 14:38
                    zamykam oczy i widzę tą zawiść jako "małego głoda" z tej durnej reklamy chyba
                    danone, który skrada się w jakiejś piwnicy i jest oświetlony od dołu, dając
                    kosmiczny cień na ponure cegły pokryte liszajami, mchami i innymi porostami...
                    takie ręce wychodzą z monitora i zaczynam się bać...

                    wolę bakomę big_grin
      • epska_zenobia Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 10:02
        troll czy przyjaciel ?

        z maczugą na niego czy z chlebem i solą

        robi się ciekawie big_grin
    • gazeta_mi_placi Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 17:52
      A gdzie robiłaś swój makijaż? Jaka wizażystka czy salon?
      Pytam bo raczej nie chciałabym wpaść niechcący w jej ręce.
      • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 18:01
        Spokojnie. wink Makijaż robiłam sobie sama a wiecie jakie mam zdolności
        manualne. tongue_out
    • 0ffka Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 18:52
      Czy lakier pazurków druhen został dobrany pod kolor babeczek?
      • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 18:54
        Nie. tongue_out Wszystkie będziemy mieć pewnie naturalny french. wink Ale w sumie
        teraz podsunęłaś mi pomysł, sobie zrobie nie tylko pod kolor babeczek
        ale jeszcze z wzorem motylka i zatopionym logo. wink
      • gazeta_mi_placi Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 18:56
        Nie.
        Pod kolor babeczek ma być dobrany podobno (o ile się nie pogubiłam w tym
        wszystkim) kolor krawatu i slipek Pana Młodego.
        Lakier ma być dobrany pod kolor ścian.
        • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 19:07
          Nie no, krawat pod splipki to obowiązkowo! wink I każdy z drużbów
          również. wink A kolor ścian jest biały więc niestety nie pasuje. tongue_out
          • gazeta_mi_placi Re: Druhna "party" - relacja 14.04.10, 19:16
            I slipki drużbów koniecznie pod kolor bielizny druhen.
      • epska_zenobia Re: Druhna "party" - relacja 15.04.10, 09:50
        eee... chyba pod kolor rozszczepienia spektralnego fali lambda światła białego w
        zakresie podfioletowym...
        • zia86 Re: Druhna "party" - relacja 15.04.10, 10:00
          Czyli po prostu dekoracji światłem? tongue_out Ale ona się będzie zmieniać
          przez całe wesele. wink
          • epska_zenobia Re: Druhna "party" - relacja 15.04.10, 10:30
            a dodatkowo mikrofale będą otaczać Cię w czasie Ślubu, jako i teraz otaczają, a
            przez Ciało Twoje będzie przenikać promieniowanie kosmiczne, jak i teraz przenika

            ps. dla wyjaśnienia - pierwsze - to choćby fale używane do GSM, a drugie, to
            taka pozostałość po Wielkim Wybuchu, ale tego drugiego to ja nie pamiętam, bo
            nie było mnie na świecie

            smile

            dekoracja światłem fajna rzecz smile
    • miya86 do Zii86.. 14.04.10, 22:14
      Droga zio! Ostrzegam to będzie długa wypowiedź.

      Podczytuję twój wątek już od pewnego czasu. Sama wychodzę za mąż we wrześniu tego roku i po przeczytaniu i obejrzeniu pierwszych propozycji (w twoim głównym wątku), ucieszyłam się, gdyż stwierdziłam, że sama wykorzystam jakieś pomysły. Zaczęłam nawet żałować, że nie zdecydowaliśmy się wraz z narzeczonym na kogoś, kto mógłby nam profesjonalnie doradzić w kwestiach, w których nie jesteśmy specjalistami.

      Ale po dłuższej lekturze twojego wątku stwierdziłam, że jesteś nieobliczalna i nigdy nie powierzyłabym realizacji swojego wesela komuś takiemu jak ty. Liczba twoich niejednokrotnie wykluczających się pomysłów jest przerażająca. Każda z nas decydując się na ślub i wesele ma gdzieś w głowie jakiś pomysł dotyczący ich realizacji. Przepraszam Zio, że będę bezpośrednia, ale wydaje mi się, że ty wiesz chyba chyba tylko to, że chcesz wyjść za mąż.

      Twoja kiecka ślubna... Brak słów. Umawiasz się ze stylistkami, projektantami, przyjaciółkami, które zwiedzają z tobą salony ślubne. Czy żadna z tych osób nie powiedziała ci szczerze, że większość tych sukni do ciebie nie pasuje? Jesteś przeraźliwie szczupła, masz mały biust i nie masz wcięcia w talii, dlaczego nikt nie powiedział ci, że niektóre sukienki podkreślają te mankamenty... A ty jak osiołek wklejasz w ten wątek kolejne kiecki, które nie są dla ciebie... Uważam, że tylko jedna sukienka z tej ogromnej ilości którą zaproponowałaś, jest stworzona dla ciebie.

      Kolejna ta sprawa - druhna party. Jak dla mnie szopka. Gdy zobaczyłam zdjęcia z imprezy, zwątpiłam w twój jakikolwiek zmysł estetyczny. Wszystko mi się nie podobało, niestety. Po prostu cyrk. Usiłujesz na siłę wprowadzać na nasz grunt jakieś zupełnie obce nam tradycje. Czy nie dało się zaprosić dziewczyn na kawę/drinka, czy co tam wolisz i wtedy z nimi porozmawiać i PO PROSTU je zapytać? One były ZAŻENOWANE TĄ SYTUACJĄ i jest to widoczne niemalże na wszystkich zdjęciach. Prezentów nie będę komentować. Stroik na głowie? Nie chce być zbyt dobitna... Piszesz, że koleżanki mówiły ci, że jest dużo osób, które chcą się wkręcić na wasze wesele jako osoby towarzyszące. Niestety podejrzewam z jakich powodów. Oni po prostu chcą zobaczyć ten cyrk. Przykro mi. Twoje zachowanie nie jest normalne.

      Jeśli jeszcze jestem w stanie zrozumieć ideę druhna party, to ta cała impreza dla facetów (florystka, prezenty) była dla mnie zupełnie nie męska... Nie znam twojego misia, ale po czymś takim nie mam o nim najlepszego zdania.
      • zia86 Re: do Zii86.. 14.04.10, 22:30
        Używałam kiedyś takiego nicka. wink
        Nieobliczalna to dobre słowo, rzeczywiście to jedna z moich cech. Po
        to też wątki żeby dziewczyny pomogły coś z tego chaosu wyłowić. Ja
        pokazuje pomysły, czasem tylko luźne idee wiadomo,że nie wepcham tego
        wszystkiego. smile

        Jeszcze żadne dziewczyny, stylistki ani projektantki nie były ze mną
        w żadnych salonach, zrobiłam rundkę ale sama. smile Nie mam pojęcia
        jakie suknie do mnie pasują wklejam te co mi się podobają. smile
        Przeraźliwie chuda to się zgodze, mały biust a raczej jego brak też
        ale wcięcie w tali akurat mam, nie widać tego na zdjęciach bo
        przeważnie nic nie jest tak małe żeby podkreślić to wcięcie. wink A
        jaką kieckę uważasz za odpowiednią dla mnie? smile

        Co do druhna party to możesz mieć swoją opinie nie będę się spierać,
        bo o gustach się nie dyskutuje. smile Ale jakby dziewczyny były
        zażenowane to nie pisałyby mi potem podziękowań za szalony babski
        weekend w smsie. wink
      • miya86 ciąg dalszy 14.04.10, 22:38
        Parę osób broniących cię, pisze, że wszelkie słowa krytyki wynikają z zazdrości.
        Ja od tego uczucia jestem wolna, gdyż podobnie jak ty organizuję swoje wesele
        przeznaczając na nie duże sumy pieniędzy. Natomiast w moim przypadku są to
        pieniądze ciężko zarobione przeze mnie i mojego narzeczonego. Owszem oboje mamy
        rodziców, którzy bardzo ułatwią nam start z nowe życie na wszystkich
        płaszczyznach i jestem im za to dozgonnie wdzięczna, ale uważam, że mam wiedzę
        życiową, do której ci daleko. Wiem jak ciężko trzeba pracować, żeby np móc sobie
        taką, a nie inną suknię ślubną kupić. Dlatego nie zdecydowałam się na np suknię
        od Zienia itp., ale z podkrakowskiej pracowni sukien ślubnych.

        Pracuję i studiuję (podobnie jak i ty w Krakowie)i przeraża mnie fakt, że po tej
        ziemi stąpają osoby takie jak ty. Obudź się dziewczyno. Nie wiesz co to ciężka
        praca i nie chcesz wiedzieć, bo dwa lata przed ślubem wolisz biegać po salonach
        ślubnych i tracić czas na inne tego typu pierdoły.

        • miya86 Podsumowanie 14.04.10, 22:50
          Przyznam lubię zaglądać do twojego wątku. Przede wszystkim interesuje mnie, czy
          zrozumiałaś to, co próbują ci udowodnić inne dziewczyny.
          Na razie z tym jest kiepskowink

          Twoje atuty:
          Zazdroszczę ci jednego, że potrafisz tak dzielnie znosić krytykę.
          Ja dosłownie widzę, jak czytasz te wszystkie krytyczne wątki i uśmiechasz się
          przed ekranem kompa. Z taką cechą w życiu łatwiej.
          Ja niestety nie posiadam tej zalety. A prócz tego mimo wszystko jesteś bardzo miłasmile

          Mam nadzieję, że twoje życie będzie nadal tak kolorowe jak do tej pory i tego ci
          życzę.

          Gdy w twoim wątku odszukam tę kieckę stworzoną właśnie dla ciebie, to się odezwę.

          Pozdrawiam serdecznie
          Natalia
          • zia86 Re: Podsumowanie 14.04.10, 22:57
            Postaram się bardziej to zrozumieć, jeszcze trochę czasu jest. wink

            Nie zawsze się uśmiecham, czasem jest mi smutno ale to nie powód żeby
            nie myśleć pozytywnie i się na kogoś obrażać. Dziękuje. smile

            Również mam taką nadzieje i wszystkim innym szczerze życzę tego
            samego. smile

            To czekam, jestem ciekawa. smile

            Pozdrawiam również,
            Zia
        • zia86 Re: ciąg dalszy 14.04.10, 22:51
          Rozumiem, że jest gdzieś napisane, że każdy człowiek ma obowiązek
          posiadania "wiedzy życiowej", pójścia do ciężkiej pracy albo chociaż
          chęci ciężkiej pracy?
          Studiujesz, ciężko pracujesz( a tak w ogóle to czym się zajmujesz?)
          organizujesz w między czasie fajne wesele,ok. Ale daj innym ludziom
          przeżyć życie po swojemu. wink Skąd wiesz co robię oprócz siedzenia na
          forum i "biegania po salonach"?
        • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy 14.04.10, 22:59
          >. Dlatego nie zdecydowałam się na np suknię
          > od Zienia itp., ale z podkrakowskiej pracowni sukien ślubnych.

          Twój wybór.
          Pozwól innym decydować inaczej.

          • miya86 Re: ciąg dalszy 14.04.10, 23:23
            Nikomu niczego nie zabraniam, a tym bardziej autorce wątku, która jest
            indywidualistką mającą swoje spojrzenie na różne sprawy. Piszę o swoich
            doświadczeniach ze swojej perspektywy.
        • blue.bluebell Re: ciąg dalszy 15.04.10, 12:32
          No to pewnie ja jestem taką osobą broniącą Zia smile

          Piszesz, Miya, że jesteś wolna od uczucia zazdrości?

          To po jaką chandrę piszesz na tym samym oddechu, że:
          > Natomiast w moim przypadku są to
          > pieniądze ciężko zarobione przeze mnie i mojego narzeczonego.

          Co Ciebie powinno obchodzić, za czyje Zia organizuje wesele? Co
          Ciebie powinno obchodzić, czy Zia wie ile roboczogodzin pracy
          nauczycielki, sprzątaczki, spawacza, gościa od układania fliz, czy
          stomatologa przekłada się na sukienkę od Zienia?

          Wytłumacz mi to, bo ja, bez wyjaśnień, widzę w tym zawiść z pewną
          dyskretną nutką rozżalenia. Może jak mi wytłumaczysz, to pojmę smile
          • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 15.04.10, 13:00
            blue.bell
            Chrzanić kasę, poglądy, styl życia itp. Niech robi co chce. Inna
            rzecz jest straszna. Próbowałam jej to już uświadomić w jednym z
            postów. Takie osoby jak zia, emily i jeszcze parę innych naprawdę
            robią tu krecią robotę. Wymyślanie tych wszystkich ślubnych głupot,
            kilkumiesięczne dyskusje o kolorze babeczek, serwetek, motywach
            przewodnich powodują, że osoby, które po raz pierwszy pojawiają się
            na tym forum, a nie mają jasnej wizji swojego ślubu, myślą że taki
            jest teraz standard. Może im się wydawać, że jak wypiszą
            zaproszenia ręcznie (to tylko przykład, bez wnikania, czy to ładne
            czy nie), to ślub będzie katastrofą. Przeczytaj sobie parę relacji
            ze ślubów na tym forum to zobaczysz jakie pierdoły są uważane za
            mega problem. Już podałam ten przykład ale to jak wpływ wyglądu
            modelek na zachowania nastolatek. Narzucony standard jest tak
            wysoki, że niemożliwy do osiągnięcia dla przeciętnej pary młodej. I
            nie chodzi tylko o kasę ale też czas i energię jakie może
            poświęcić. Na pewno nie wszystkie, ale część dziewczyn będzie miała
            ambicję by temu dorównać. A to może się przykro skończyć. Wiele
            osób naśmiewa się z par, które biorą kredyty na ślub, ale ile
            takich sytuacji jest spowodowane przeświadczeniem o tym, że ślub
            musi być koniecznie elegancki (cokolwiek to znaczy), musi być
            kupiona w salonie suknia koniecznie zagranicznej firmy, drukowane
            za ciężkie pieniądze ogłoszenia, tysiące "plenerów" -
            przedślubnych, ślubnych , poślubnych, buty koniecznie te z czerwoną
            podeszwą (swoją drogą kretyński pomysł), tony biżuterii itp.
            Możnaby jeszcze długo wymieniać. I nawet jeśli nie organizuje się
            aż takiej imprezy to w niektórych osobach, gdzieś w środku może
            pozostać przeświadczenie, że nie zrobiło się wszystkiego co
            powinno. I to właśnie przede wszystkim mi się nie podoba.
            • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 15.04.10, 13:10
              A w dodatku aktywność zia nie ogranicza się tylko do tego forum.
              Zainfekowane są chyba wszystkie fora ślubne i niedługo wybuchnie
              epidemia.
            • blue.bluebell Re: ciąg dalszy 15.04.10, 13:22
              > Chrzanić kasę, poglądy, styl życia itp. Niech robi co chce.

              Miło, że tak piszesz, wszak wiele innych użytkowniczek pisze zgoła
              odmiennie smile

              Nie odniosłam wrażenia (z lektury forum jako całości, no oczywiście
              mam na myśli wątki z ostatnich trzech-czterech miesięcy; no, jakby
              ominęła mnie przytacza tu jako jakiś antywzór Emily), aby lansowane
              tu były wyłącznie rozwiązania kosztowne. Raczej - mają to być
              rozwiązania modne czy wyrafinowane, dla polskiej popularnej tradycji
              nietypowe. Np. kolorowe buty. Nie muszą być od Jimmiego Choo, ale
              pożądane są np. fioletowe czy turkusowe. Faktycznie są tu osoby
              wybierające produkty gotowe i jak na przeciętne możliwości drogie,
              ale są też takie, które robią względnie tanie - i wysmakowane -
              śluby, jak np. moja faworytka Freciczka, która stała się Fretką.

              I bez forum polski ślub to zastaw się, a postaw się. Tu przynajmniej
              ta cała aktywność skanalizowana jest ku zaspokajaniu potrzeb młodych,
              a nie rodziny dalszej czy bliższej. Zamiast bram i dekoracji za
              plecami nowożeńców są winietki i babeczki. Czy to jakaś drastyczna
              zmiana?

              Jak pisałam kiedyś, jest taka triada: dobrze - szybko- tanio, można
              zrealizować jej dwa elementy na raz (np. tanio i dobrze wymaga czasu,
              szybko i dobrze jest kosztowne). Jeśli kto chce i ma czas, może
              wcielać w życie pomysły z forum niedrogim kosztem.

              Np. przyjęcie dla druhen. Znam to w formie zapraszania gości do
              restauracyjki/do siebie przez młodych celem wręczenia zaproszeń i
              dogadania detali. Czemu nie zebrać druhen razem? knajpka jak knajpka,
              upominki nie były jakieś mega wyczesane cenowo, stroik kwiatowy....
              cóż, ja bym wykonała za jedną którąś ceny samodzielnie smile

              Rozumiem Twój przekaz i nawet w pewnym sensie się z Tobą zgadzam
              (analogia z modelkami z photoshopowanymi ciałami i tym podobne), ale
              nie demonizowałabym Zia.
              • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 15.04.10, 13:34
                Ja jej nie demonizuję, tylko że ona jest strasznie aktywna. Ta
                nadaktywność może przytłaczać. A tak nawiasem mówiąc, jestem
                naprawdę ciekawa czy już zorganizowała komuś ślub i jak to wyszło.
                Co do tych wszystkich spraw organizacyjnych to moje doświadczenie
                życiowe mówi mi, że to wszystko naprawdę jest mało warte, a im od
                tego ślubu dalej tym mniej. Po iluś latach naprawdę nikt nie
                pamięta czy i jaki był kolor przewodni i czy pokrowce były
                odpowiedniej długości. Zdjęcia lądują w piwnicy albo na pawlaczu, a
                jeśli się je nawet ogląda to okazuje się, że najfajniejsze to te z
                zaskoczenia zrobione przez kolegę, który schował się za kolumną.
                Znajomi w międzyczasie obskoczą sto innych ślubów i one wszystkie
                we wspomnieniach zleją się w jeden. Tak naprawdę to ważny jest
                tylko skutek - czyli przyklejony (oby na zawsze) facet ze
                wszystkimi jego wadami i zaletami.
                • tacomabelle dopowiem jeszcze jedno 15.04.10, 14:18
                  Rzeczywiście, to za ile, czyja jest kasa i jaki jest gust, jest moim
                  zdaniem mniej ważne.

                  W tych wszystkich forach i wątka jest tragiczne to, że zanika
                  najważniejsza wartość slubu czyli sakrament i przysięga małżeńska.
                  Dla panienek najwazniejsze są gadżety, dodatki, kolorki, krój
                  czcione w zaproszenia, czyli to co jest najmniej ważne. Goście i
                  młodzi nie wspominają takich bzdetów, sama wiem z wlasnego i innych
                  doświadczenia. Po kilku latach nie pamietam bez zdjęc czy filmu
                  koloru serwetek czy też kroju majtek u świadkowej, pamietam
                  natomiast co czułam przysiegając. Goście natomiast pamiętają
                  przepiekna pogodę, super zabawę i zimnę wódke wink a nie czy koreczki
                  komponowały się z krawatem meża.
                  • dorothy_mills Re: dopowiem jeszcze jedno 15.04.10, 14:28
                    tacomabelle ja odpowiem za siebie, też dobieram różne dodatki na wesele w jednym kolorze,staram się wszystko dopasować. Mam na to czas i robię to dla siebie. Nie liczę na to,że któryś z naszych gości to doceni.
                    Mz forum to nie miejsce by pisać o uczuciach do przyszłego męża, odczuciach związanych ze zbliżającą się chwilą składania przysięgi. Być może nie często o tym wspominamy o tym na forum,ale i po co...chyba każda z nas wie z jakiego powodu bierze ślub i jaką wartość dla niej i przyszłego męża ma przysięga małżeńska.Nawet jeśli nasi goście zapamiętają tylko te trzy rzeczy,które zapamiętali po Waszym weselu to będę bardzo zadowolona smile
                    • aretahebanowska Re: dopowiem jeszcze jedno 15.04.10, 14:43
                      dorothy.
                      No właśnie myślę, że nie każda wie po co ten ślub, vide Zia.
                      Przynajmniej tak to wygląda. Zia ponoć bierze ślub kościelny. Jak
                      sama mówi jest agnostyczką. No i OK bo ja np. też brałam kościelny
                      a jestem zadeklarowaną ateistką. Tyle ,że mój mąż jest wierzący i
                      jest to dla niego ważny aspekt życia. Sprawa została postawiona
                      jasno. Ślub konkordatowy, moja przysięga okrojona, nie uczestniczę
                      czynnie we mszy itp.. Uzyskaliśmy pozwolenie od biskupa i nikt nie
                      miał wątpliwości jaka jest sytuacja. W przypadku Zia narzeczony
                      chyba niespecjalnie ekscytuje się sprawami religijnymi. No i jak to
                      wygląda? Ślub kościelny bierze dwoje agnostyków! Po co? No chyba po
                      to, żeby móc się ponakręcać swoją własną imprezą. To chyba nie do
                      końca uczciwe. Ciekawe co na to ksiądz, który tego ślubu będzie
                      udzielał. Czy aby ma świadomość, że to tak naprawdę tylko teatr?
                    • tacomabelle Re: dopowiem jeszcze jedno 15.04.10, 14:44
                      Nie ma nic złego w dobieraniu dodatrków i organizacji imprezy.
                      Zgadzam, się calkowicie, ze nie mozna tego puścić na żywioł, a i
                      oprawa powinna byc elegancka.

                      Jednak ta elegencja ginie w morzu kiczu i tandety, a tworzenie
                      tasiemcowych z tysiącami (SIC!!) wpisow i fotek rodem z Mody Na
                      Sukces calkowicie przesłania co ciekawsze wypowiedzi i informacje
                      zwiazane ze ślubami i imprezami weselnymi.

                      Piszesz, ze każda wie, dleczego bierze ślub. Być może ty to wiesz.
                      Czytając niektore forumowiczki, dochodzę jednak do wniosku, ze biorą
                      wlaśnie dla tej całej koloro0wej oprawy, bo jak można epatować
                      organizacją kościelnej uroczystości slubnej, a zaraz potem pisać, ze
                      sie jest wlasciwie niewierzaca, albo co najwyżej wierzy sie w jakąś
                      sile wyższą.

                      Zresztą ślub ślubem, ale napuszone i nadęte relacje, z imprez dla
                      druhen, drużbów (nowa świecka tradycja z filmu Barei się kłania),
                      organizowanych w dodatku w tych smutnych dniach, zniesmaczają mnie
                      do końca. O ile ślub czy wesele faktycznie ciężko przełożyć, to
                      forumowe piski zachwytu na misternym rozpakowywaniem głupawych
                      prezencików, naprawdę skłaniaą do zastanawiania czy ogolnie młodzi
                      ludzie są tacy infantylni i skopiowani z vivy czy kolorowych
                      zachodnich gazetek, czy też to forum przyciaga takie dziwolągi.

                      • zia86 Re: dopowiem jeszcze jedno 16.04.10, 00:43
                        Powiem jeszcze raz, to jest forum o TECHNICZNYCH aspektach ślubu i
                        wesela. Wiadomo, że nie piszemy jak kochamy swoich narzeczonych i
                        jacy oni są dla nas wspaniali bo to nie miejsce na to, choć był temat
                        "za co kochacie swoich narzeczonych?" czy jakoś tak i spotkał się z
                        dość dużym odzewem.
                        Dobieranie szczegółów nie oznacza od razu pustki wewnętrznej. Ładna i
                        misternie przygotowana oprawa nie oznacza, że przysięga jest mniej
                        uduchowiona, a moim zdaniem jeśli wszystko jest załatwione przed
                        ślubem i to w szczegółach to w samym dniu ślubu i wesela pary mogą
                        głębiej przeżywać ten dzień, bo nie muszą się martwić czy kwiaty będą
                        na czas, czy kierowca nie zawali i czy sala dobrze ułoży winietki,
                        tylko mogą skupić się na tym co w tym dniu najważniejsze czyli na
                        sobie i przysiędze.
                  • gazeta_mi_placi Re: dopowiem jeszcze jedno 15.04.10, 14:34
                    >W tych wszystkich forach i wątka jest tragiczne to, że zanika
                    najważniejsza wartość slubu czyli sakrament i przysięga małżeńska.

                    Myślę,że to kto i w jaki sposób planuje ślub nie umniejsza wagi przysięgi małżeńskiej.
                    Dla kogoś kto planuje ślub z wyprzedzeniem i dużą wystawnością ślub i przysięga małżeńska może być większą wartością niż dla kogoś kto nie poświęca temu dużo czasu (i w drugą stronę).
                    Nie ma co oceniać.Każdy jest inny.
                    Wystawny ślub nie oznacza (a przynajmniej nie musi oznaczać),że dla PM ważna jest tylko oprawa.

                    >> Dla panienek najwazniejsze są gadżety, dodatki, kolorki, krój
                    > czcione w zaproszenia, czyli to co jest najmniej ważne.

                    A co jest w tym złego? Na pewno najważniejsza dla większości z nich jest osoba z którą biorą ślub,a reszta rzeczy które wymieniłaś na dalszym planie.
                    Niech każdy tak urządza ślub i wesele jak uważa za stosowne.
                    Ja sama miałam z wyboru skromny ślub,ale nie czuję się lepsza od tych osób które planują ślub z dużym wyprzedzeniem i wszystko planują w najdrobniejszych szczegółach (ja np.fryzjera i makijażystkę wybrałam bez polecenia po prostu z Panoramy Firm w ten sam tydzień co ślub) bo ich ślub to na pewno tylko sztuczność i otoczka a mój prawdziwy i pewnie jeszcze przysięga bardzie ważna bo skromny.
                    Dajmy żyć ludziom o innych poglądach.



                    • tacomabelle Re: dopowiem jeszcze jedno 15.04.10, 14:54
                      Ależ ja daję żyć, ktoś chce, jego sprawa. Skoro jednak pisze o tym
                      na publicznym forum, to powinien wiedziec, że ktoś to skomentuje,
                      ktoś moze się zdziwić, inny przyklasnąć, a jeszcze inny wprost
                      przeciwnie. Po to są fora, no nie? No chyba, że przez forum
                      rozumiemy kółko wzajemnej adoracji jedynie słusznych poglądów.

                      I calkowicie się zgadza z tym, piszjąc już zresztą wyżej, ze slub i
                      wesle powinny być dobrze przygotowane. A dziwić się mogę doglebnej
                      analizie cukierkowych babeczek weselnych połtora roku przed weselem.
                      Może dlatego, ze też brałam ślub w czasie studiow, jednak widać moja
                      specjalnośc wymagala znacznie wiekszego nakładu pracy, albo ja taki
                      glab jestem wink w każdym razie mnie mialam czasy na codzienne
                      kilkugodzinne sesje w necie.

                      Moj mąż prawnik, tez jakoś nie miał czasu, widocznie też głąb był wink

                      Biorac slub w sierpniu, poza koniecznymi wcześniej rezerwacjami dat
                      i orkiestry, zajelismy się organizacją na poważnie dopiero w
                      maju/czerwcu i impreza na 150 osob wyszła znakomicie. Może dlatego,
                      że zamiast zdawania się na rozmite strony ślubne i konsultantów,
                      zdalismy się na wlasny zdrowy rozsądek i dobry gust wink
                • blue.bluebell Re: ciąg dalszy 15.04.10, 14:46
                  O, ja pamiętam właśnie mój motyw przewodni smile który zupełnie
                  bezwiednie udało mi się stworzyć smile Pamiętam też przygotowania,
                  poszukiwanie sukienki i butów, wybór kwiatów i tortów smile Pamiętam
                  nauki w kościele przed sakramentem i horror spotkania w poradni
                  rodzinnej. Natomiast same ceremonie przemknęły jak sen jakiś złoty,
                  na moich kiepskiej jakości zdjęciach coś niecoś widać, ale gdyby nie
                  te zdjęcia, chyba bym nic nie zapamiętała.

                  Ok, ja naprawdę rozumiem, że Zia może działać jak czerwona płachta
                  na... tylko właśnie, czy z nas muszą być takie krowy? smile
                  • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 15.04.10, 14:52
                    blue.bluebell,
                    To chyba jeszcze zależy jak dużo czasu upłynęło od ślubu. U mnie to
                    już dość sporo. A Zia bardziej mnie bawi niż rozjusza. Za stara
                    jestem, żeby się tak dać podpuszczać. Zdaję sobie sprawę, że ta
                    cała dyskusja to jak kopanie się z koniem.
                • emily_valentine Re: ciąg dalszy 15.04.10, 14:54
                  aretahebanowska napisała:


                  > Znajomi w międzyczasie obskoczą sto innych ślubów i one wszystkie
                  > we wspomnieniach zleją się w jeden. Tak naprawdę to ważny jest
                  > tylko skutek - czyli przyklejony (oby na zawsze) facet ze
                  > wszystkimi jego wadami i zaletami.


                  Masz rację. Znajomi nie będą pamiętać szczegółów.
                  Ale mylisz się i to bardzo, twierdząc, że wszystkie śluby we
                  wspomnieniach zleją się w jeden. Na naszym ślubie w kościele było
                  kilka starszych osób, które jak wiadomo z racji wieku na niejednym
                  ślubie już były, i które stwierdziły, że nasz ślub był piękny. Obce
                  osoby, które były w kościele podchodziły do naszych rodziców i też
                  mówiły te słowa. Moja mama zaprosiła jedną znajomą, osobę bardzo
                  krytyczną, która do tej pory jak spotka mamę to jej dziękuje, że ją
                  zaprosiła na nasz ślub i mówi, że na tak pięknym ślubie nigdy nie
                  była. A dla niej najpiękniesze są tylko jej wnuki więc komplement
                  ogromny wink
                  To samo tyczy się wesela. Do tej pory docierają do nas komentarze,
                  że było pięknie, elegancko, ekskluzywnie oraz słowa podziękowania.
                  Tak więc myślę, że czasem warto się starć trochę bardziej i wybić
                  ponad otaczający standard i przeciętność.
                  I żeby nie było - organizując wesele w ogóle nie myślałam nawet o
                  tym co powiedzą goście. Przede wszystkim robiłam to dla nas.
                  • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 15.04.10, 15:04
                    No wiesz, zawsze trafi się jakiś uważny obserwator. Ale cieszę się,
                    że już w innym tonie mówisz o swoim ślubie, bo jak przeczytałam
                    Twoją relację, to byłam w szoku, wyglądało to na kataklizm. Tobie
                    też już pewne rzeczy się zatarły - może nie same wydarzenia ale
                    emocje na pewno. Swoją drogą ciężko być taką perfekcjonistką.
                    Przepraszam, że teraz będzie tak osobiście, ale przy dziecku to
                    musisz z tym uważać, bo możesz wpędzić się w niezłą paranoję. Przy
                    pierwszym zwłaszcza to można wpaść w niezły kociokwik i wiele
                    rzeczy, choćby się nie chciało, trzeba odpuścić. Nadmiar emocji
                    niestety może być szkodliwy.
                    • emily_valentine Re: ciąg dalszy 15.04.10, 16:18
                      Czas leczy rany smile
                  • wybredna1982 Re: ciąg dalszy 15.04.10, 21:53
                    emily_valentine napisała:

                    > Masz rację. Znajomi nie będą pamiętać szczegółów.
                    > Ale mylisz się i to bardzo, twierdząc, że wszystkie śluby we
                    > wspomnieniach zleją się w jeden. Na naszym ślubie w kościele było
                    > kilka starszych osób, które jak wiadomo z racji wieku na niejednym
                    > ślubie już były, i które stwierdziły, że nasz ślub był piękny.
                    Obce
                    > osoby, które były w kościele podchodziły do naszych rodziców i też
                    > mówiły te słowa. Moja mama zaprosiła jedną znajomą, osobę bardzo
                    > krytyczną, która do tej pory jak spotka mamę to jej dziękuje, że

                    > zaprosiła na nasz ślub i mówi, że na tak pięknym ślubie nigdy nie
                    > była. A dla niej najpiękniesze są tylko jej wnuki więc komplement
                    > ogromny wink
                    > To samo tyczy się wesela. Do tej pory docierają do nas komentarze,
                    > że było pięknie, elegancko, ekskluzywnie oraz słowa podziękowania.
                    > Tak więc myślę, że czasem warto się starć trochę bardziej i wybić
                    > ponad otaczający standard i przeciętność.
                    > I żeby nie było - organizując wesele w ogóle nie myślałam nawet o
                    > tym co powiedzą goście. Przede wszystkim robiłam to dla nas.

                    O ile pamiętam to Emily tak robiłaś to dla siebie,że to właśnie
                    Tobie wiele rzeczy się nie podobało ... i właśnie to jest
                    najgorsze,ze liczba róz w bukiecie przesłoniła Ci ceremonię ...
                    Myślę,ze dziewczyny boją się iż z Zia będzie to samo ...
                    • odsrodkowa Re: ciąg dalszy 16.04.10, 00:26
                      A ja myślę, że Zia jest tak roztrzepana, że nawet nie zauważy bukietów, albo ich
                      ewentualnego mniejszego rozmiaru i nie będzie z tego robić tragedii wink
                    • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 00:50
                      Kilka razy już to mówiłam. smile Z dwóch powodów organizuje ten ślub tak
                      wcześnie i tak szczegółowo oraz oddaje pieczę na nim konsultantkom.
                      Po pierwsze po to, że jeśli by cokolwiek się nie udało<odpukać> to
                      będę mogła powiedzieć, że to nie moja wina czy wynik mojego
                      zaniedbania a np. tylko złośliwością rzeczy martwych. A po drugie
                      dlatego żeby jak najlepiej móc skupić się na miłości, duchowości,
                      wszystkich ważnych emocjach oraz na moim ukochanym, wybranym
                      narzeczonym. smile
                    • emily_valentine Re: ciąg dalszy 16.04.10, 12:21
                      Wybredna, tak masz rację. Stałam 3 metry przed ołtarzem i patrzyłam
                      na bukiet za który zapłaciłam 500 zł, a w którym było raptem kilka
                      kwiatów. A ponieważ umawiałam się z siostrą od kwiatów raptem 2 dni
                      wcześniej, to miałam świeżo w pamięci jej zapewnienia, że będzie
                      duuuużo kwiatów. Zażyczyła sobie za te bukiety wysoką stawkę,
                      właśnie dlatego, że miało być DUŻO kwiatów. Do tej pory jak widzę te
                      bukiety, to czuję rozczarowanie. To mi jeszcze nie minęło tongue_out
                      Natomiast moi teściowie stwierdzili, że kwiaty były piękne big_grin
                      No były piękne, ale było ich za mało tongue_out
                  • monikapers Re: ciąg dalszy 16.04.10, 15:49
                    Emi wierz mi obiektywizm ocen jest mocno dyskusyjny, czytam opinie znajomych o
                    Twoim ślubie i mam perfekcyjne déjà vu....
                    Dlatego chyba się zgodze, ze jednak śluby zlewają się w całość, owszem są
                    ładniejsze i te mniej ładne ale emocje maja tu znaczenie decydujące, to one
                    warunkują czy pamiętasz czy nie, nawet w przypadku starszych i sąsiadek sąsiadek.
                    Co i tak nie zmienia faktu, ze nasze śluby są takie, jak my, dlatego każda poza
                    tzw. "nie nasza" jest nienaturalna i sztuczna, a przebieranki i malowanki widać
                    na kilometr. To właśnie takie ślubne maskarady wywołują przekąs i niesmak wśród
                    Gosci.

                    Skromność, elegancja i prostota zawsze się sprawdzają ale dla każdego znaczą co
                    innego
                    • emily_valentine Re: ciąg dalszy 16.04.10, 16:03
                      Nie uważam, żeby mój ślub był maskaradą.
                      Opinie znajomych dotarły do nas już po, więc ani ja nie wiedziałam o
                      czym oni myślą w trakcie mszy, ani nikt inny nie wiedział, co ja
                      sobie myślę i że liczę sobie kwiaty w bukiecie tongue_out Na zdjęciach i na
                      filmie minę mam ok, nie ruszam bezgłośnie wargami - jeden, dwa,
                      trzy... tongue_out
                      Dla mnie to był zwykły ślub kościelny. Nie wiem co powodowało, że
                      tak się innym podobał. Na pewno nie było niesmaku wsród gości.
                      Nie wiem dlaczego tak sądzisz?
                      • monikapers do Emi 16.04.10, 22:46
                        Emily, kompletnie się nie zrozumiałyśmy, dlaczego myślisz, ze mówię o Tobie,
                        pisząc maskarada i przekąs?
                        Ani mi to do głowy nie przyszło!
                        Mówiłam ogólnie, ze jeśli ślub i cała jego forma były komplementowane to pewnie
                        dlatego, że były prawdziwe, bez udawania i udziwnień. Mój ślub też uważałam za
                        zwykły i mimo perfekcyjnego scenariusza i dogrania każdego szczegółu nie
                        dbałam o opinie, a od Gości słyszałam i słyszę wyłącznie achy i ochy, jak u Ciebie.
                        Po prostu taka jestem/tacy jesteśmy, lubię/lubimy, jak wszystko jest idealnie
                        takie, jak lubię.
                        Napisz już, ze wiesz, o czym mówię...

                        O to mi "szło".
                        • emily_valentine Re: do Emi 19.04.10, 15:43
                          eee, bo do mnie ostatnio dociera dopiero za drugim razem wink
                          Jakoś tak personalnie to odebrałam, ale rozumiem już o co chodzi.
                          pozdro smile

                • blue.bluebell Re: ciąg dalszy 15.04.10, 14:55
                  Odpisałam niżej a tu dodam, że przygotowania nie są według mnie dla
                  gości, tylko dla nas, taki rytuał, taka metoda aby się wczuć, zgrać,
                  zabawiać odświętnością całej tej sytuacji, może też by się uspokoić,
                  czymś zająć?

                  Ważna uwaga - oby chęć stworzenia cudownego ślubu nie odcisnęła się
                  zbytnim piętnem na pannie młodej. Ze ślubów, na jakich bywam, dobrze zapamiętuję atmosferę (wbrew pozorom pamiętam też detale lub względne
                  detale, takie jak np. sandałki na bosych stopach panny młodej zamiast
                  tradycyjnych rajstopek czy krój sukienki, idealnie dopasowany do
                  posągowych kształtów nieco obfitszej narzeczonej, piękny odcień
                  starego złota zharmonizowany z opalenizną). Byłam niestety na paru,
                  gdzie w powietrzu wisiała jakaś chmura - po panna młoda traciła
                  kontrolę nad sytuacją a najwyraźniej czuła, że musi ostro trzymać za
                  wszystkie sznurki.

                  Ale dopóki przygotowania są taką fajną zabawą, takim budowaniem zamku
                  z klocków Ponyville wink to czemu nie?
                  • tacomabelle Re: ciąg dalszy 15.04.10, 15:01
                    Wciąż nie załapalaś. Jak ktoś się tym bawi, to niech mu idzie na
                    zdrowie. Natomiast, jeśli w to wciąga cała Polskę, bo "sława" zia
                    posz już w świat, to niech się zastanowi nad sobą.
                    • blue.bluebell Re: ciąg dalszy 15.04.10, 15:16
                      Masz rację. Nie załapałam, jak można wchodzić na wątki, których się
                      nie chce czytać, bo nie bawią.


                      Zia wciąga Ciebie na swoje wątki? smile że niby jak? wysuwa macki, oplata
                      nimi niewinne użytkowniczki i poprzez monitor gwałtownie porywa w
                      otchłanie blogosfery?
                      • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy 15.04.10, 16:48
                        O właśnie uncertain
            • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 00:38
              Ja mam taki postulat dajmy PM decydować o tym co uważają za ślubne
              głupoty. Bo tak naprawdę to nowinki przychodzą do nas cały czas i to
              PM decydują o tym które się przyjmują, kto ileś lat temu słyszał np.
              o plenerze?
              Poza tym mamy na tym forum piękne śluby robione w bardzo krótkim
              czasie, np. ślub Lili(około 2 miesięcy, dobrze pamiętam?) albo bardzo
              ciekawy i oryginalny ślub Freciczki który założę się, że nie
              kosztował nawet normalnego budżetu weselnego.
              Także każda PM ma swój rozum i wie jak chce swój ślub i wesele
              zorganizować, czy ma ochotę grzebać się przy każdej pierdółce czy też
              nie.
              A PM które mają czas i ochotę przygotowywać swój ślub
              długo/szczegółowo nie odmawiajmy tego prawa, kto określa który sposób
              jest lepszy i o którym można pisać?
            • miss.mirabelka Re: a dajcie jej spokój 17.04.10, 09:49
              Kompletnie nie zgadzam się z tym co tu piszesz. Jeśli ktoś pod
              wpływem kilku wątków na forum wpada w rozpacz na myśl, że nie stać go
              na takie widowisko, albo uważa, że ręczne wypisanie zaproszeń
              doprowadzi do ślubnej katastrofy to niech się zastanowi nad samym
              braniem ślubu.Moim zdaniem to najlepszy dowód na niedojrzałość; taka
              osoba jest zdecydowanie niedostatecznie dojrzała, by zakładać
              rodzinę. Analogia do nastolatek jest świetna - owszem, jak się ma lat
              naście można ślepo wierzyć w to, co piszą w kolorowych pismach i żyć
              samym jogurtem, żeby wyglądać jak Kate Moss. Ale robienie tego samego
              po dwudziestce jest już co najmniej dziwaczne.

              Zia nie ponosi odpowiedzialności za cudzą głupotę i niedojrzałość.
              Czasy urawniłowki się skończyły - jak ktoś bierze kredyt, na który go
              nie stać, bo nie jest w stanie zaakceptować różnić majątkowych i
              tego, że są na świecie ludzie bogaci to jest po prostu głupi. I to
              jego problem, a nie bogatych.

              Więc myślę, że zazdrośnice i dziewczyny, którym robi się słabo na
              myśl o tym, że ich wesele będzie skromniejsze powinny się zastanowić
              nad sobą. Może warto zaczekać kilka lat ze ślubem, w tym czasie może
              portfel się zapełni i głowa też, bo na razie to zieje pustką.
              • aretahebanowska Re: a dajcie jej spokój 17.04.10, 15:02
                A Ty uważasz, że Zia dojrzale i świadomie przygotowyje się do
                założenia rodziny? A jeśli chodzi opisywane zachowania to daleko nie
                trzeba szukać. Wystarczy przeczytać trochę wątków na tym forum
                (oczywiście nie wszystkich bo wiele tu fajnych, mądrych dziewczyn),
                przykładów jest aż nadto.
          • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 00:27
            Dziewczyny czy naprawdę musimy dyskutować o sposobie finansowania
            naszego wesela w prawie każdym wątku? Czy nie można dyskutować o tym
            co jest tematem wątku? Ja chętnie przyjmę krytykę oraz rady jak
            wyzbyć się tego "kiczu" ze swojego ślubu skoro uważacie, że nasz ślub
            i wesele będzie nim obciekać. wink Ale coś mi się wydaje, że wy nie
            robicie tego z dobroci serca tylko będziecie czekać na relacje żeby
            tylko wytknąć nam jakieś niepowodzenia. wink
            • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 16.04.10, 10:35
              Ja tu nie mówię o finansowaniu. Ja się dziwię, że Wy tu macie jakieś
              straszne ciśnienie na ORYGINALNY ślub (cokolwiek to może znaczyć). W
              każdym ślubie chodzi o to żeby go wziąć i potem ewentualnie w gronie
              najbliższych poświętować (cho to ostatnie oczywiście niekonieczne). W
              związku z tym parę elementów zapewniających dobrą zabawę jest niezbędnych
              ale w moim mniemaniu niekonieczne będą to fontanna z czekolady i stada
              pędzących babeczek. Każdy oczywiście organizuje jak chce, z odpowiadającą
              mu muzyką, jedzeniem i napojami, w odpowiednim lokalu. Tylko po co
              podkreślać na każdym kroku, że to jest oryginalne, i że tak strasznie
              odróżniamy się od innych. Żeby się dowartościować? No jak ktoś ma niewiele
              do zaproponowania w innych dziedzinach to walnie sobie ślub taki, żeby w
              gazetach pisali. Ja bym wolała żeby za 50 lat ludzie pamiętali mnie nie
              tylko z kosmicznego ślubu. A znam takie przypadki (może nie dokładnie
              chodziw tych przypadkach o śluby ale tego typu imprezy). A może chcecie
              pokazać, że po prostu jesteście lepsze od innych no bo takie oryginalne.
              Co takiego na ślubie może się nie udać? Przysięga? No chyba, że kościół
              się zawali albo pan młody dostanie przed ołtarzem zawału. Byłam kiedyś na
              weselu gdzie DJ co tu dużo mówić schlał się po dwóch godzinach. No i co?
              Nic. Goście wzięli sprawy w swoje ręce. Zaczęliśmy sami puszczać muzykę i
              było super. A DJa do tej pory wspominamy ze śmiechem. To udało się czy
              nie? Na szczęście PM była z tych niezciśnieniowanych. A co do duchowości i
              takich tam. Zia, nie odpowiedziałaś co z tym kościołem. Nie czujesz ani
              ciut dyskomfortu. Bo wiesz ja mimo wszystko trochę czułam, choć uważam że
              udało mi się rozegrać to w sposób najbardziej uczciwy. Tylko że mój mąż
              jest wierzący i dla niego ślub kościelny był ważny.


              • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 10:51
                No wiesz każda dziewczyna chce żeby jej ślub i wesele było
                niezapomniane i choć pewnie każde jest do siebie podobne to dlaczego
                nie ma myśleć, że to akurat jej było wyjątkowe. Dla mnie każdy ślub
                jest wyjątkowy bo bierze go dwoje różnych ludzi a nie ma dwóch takich
                samych ludzi na świecie.
                Ja jednak nie mam ciśnienia, wbrew pozorom, na oryginalny ślub. Mówię
                wszystkim, że nasz ślub i wesele będzie normalny tylko w bardziej
                nowoczesnej formie. Każdy chce dla swoich gości jak najlepiej i
                myślę, że stąd może brać się to dążenie do oryginalności.Myśmy
                wczoraj z narzeczonym mieli taką rozmowę bo okazało się, że nasz
                budżet zaczyna się zbliżać do bardzo niebezpiecznej granicy i
                zastanawialiśmy się co robić. Ja nawet zaproponowałam żeby wziąć ślub
                cywilny na łące, z kwiatami we włosach a potem zrobić jakiś fajne
                przyjęcie i imprezę dla znajomych i to w tym roku ale narzeczony
                powiedział, że jemu to jednak zależy na większości tych ludzi którzy
                są zaproszeni i chciałby móc dla nich wyprawić fajną imprezę. Także
                myślę, że to też stąd się bierze.
                Co do kościoła to sytuacja jest bardzo skomplikowana dla mnie. Jestem
                wychowana w wierze katolickiej, nie byliśmy nigdy jakimiś fanatykami
                ale jako dziecko do kościoła chodziłam z rodzicami a i na różne
                różańcowe czy majowe też mnie wysyłali, tak samo zawsze dobrze
                żyliśmy z księżmi i akurat tak się udało, że mieliśmy samych fajnych
                w parafii i księża zawsze byli przyjaciółmi rodziny. Także jest to
                dla mnie tradycja niejako, że ślub bierze się w kościele. Poza tym
                jestem agnostyczką ale skłaniającą się do przekonania, że jednak coś
                tam istnieje, natomiast narzeczony bardziej składa się to tej drugiej
                wersji. Jeśli pytasz o moje odczucia,to nie nie mam dyskomfortu,
                nigdy zresztą ateistką nie byłam a i z kościołem nie wojuje.
                • miss.mirabelka Re: ciąg dalszy 17.04.10, 10:23
                  Nie każda, uwierz. Ja marzę tylko o tym, żeby z moim mężczyzną
                  spędzić resztę życia. Przeżyliśmy już wiele niezapomnianych chwil, a
                  przed nami jeszcze - mam nadzieję - niejedna. Owszem, nie zamierzam
                  iść do ślubu w podartych dżinsach, bo ważna chwila wymaga, żeby to
                  podkreślić strojem. Chcę się dobrze bawić na weselu. Ale kompletnie
                  mi zwisa kolor dekoracji sali,bukiety, rodzaje sałatek na stole (i
                  tak do wyboru lokal oferuje 4 z 6). Ma być fajna muzyka, bliscy
                  ludzie wokół nas i zabawa do rana. Tyle. A ludzi, którzy uzależniają
                  zabawę od koloru lukru na ciastkach raczej w tym gronie nie
                  chciałabym widziećwink
              • emily_valentine Re: ciąg dalszy 16.04.10, 12:26
                Każdy ślub jest oryginalny. Nie ma dwóch takich samych ślubów tongue_out
                • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 16.04.10, 12:44
                  No właśnie każdy jest inny i jedyny. Postawa pt. "muszę zorganizować na
                  ślubie coś specjalnego żeby było oryginalnie" jest bez sensu, ale jest
                  niestety dość częsta na tym forum. Ja jeszcze rozumiem sytuacje gdy ślub
                  ma specyficzną oprawę wynikającą ze specyficznych zainteresowań PM, czy
                  związany z typem pracy (patrz wojsko), czy też ze względu na
                  charakterystykę miejsca, w którym się odbywa. Robienie akcji na zasadzie,
                  chcę mieć oryginalny ślub, nie wiem co prawda o co mi chodzi ale to musi
                  być coś extra. Wszystko jedno czy to będą stada tresowanych słoni czy
                  wybuchające torty. Najlepiej wszystko naraz to będzie oryginalnie. Coś
                  takiego kończy się właśnie z przeproszeniem "myślową sraczką" jakiej
                  właśnie doświadcza Zia (patrz 350 koncepcja dotycząca sukienki na pierwszy
                  taniec).
                  • emily_valentine Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:10
                    Areta, Zia jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju, to i ślub musi
                    być oryginalny wink
                    Przerabiamy ten temat od równo roku. Pomysły Zia ewoluowały w tym
                    czasie przeogromnie, wprost w postępie geometrycznym. Czasami
                    niestety zataczają koło i wracamy do punktu wyjścia. Ale wierz mi,
                    jest duuuuużo lepiej niż było wink
                    Teraz nareszcie mamy okazję zobaczyć na żywo to, co było tylko w
                    sferze planów i pomysłów. I chyba nikt nie ma już wątpliwości, że
                    Zia potrzebuje dużo czasu na przygotowania jak, i do tego jakie są
                    Jej umiejętności zarówno w zakresie organizacyjnym jak i
                    stylistycznym. Zia POTRZEBUJE pomocy. Potrzebuje konstruktywnej
                    krytyki.
                    Ale mamy jeszcze rok i może uda się zrobić fajne wesele smile

                    • bettyann Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:14
                      Emily - skoro Zia potrzebuje pomocy, skoro nie ma umiejetnosci
                      organizacyjnych jak i stylistycznych to wytlumacz mi jakim cudem Zia
                      organizuje sluby innym Pannom mlodym w Krakowie?
                      • bramstenga Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:20
                        > Emily - skoro Zia potrzebuje pomocy, skoro nie ma umiejetnosci
                        > organizacyjnych jak i stylistycznych to wytlumacz mi jakim cudem Zia
                        > organizuje sluby innym Pannom mlodym w Krakowie?

                        Nie no, luzik, zdaje się, że jeszcze nikomu nie zorganizowała...
                        ~bramstenga
                        • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:26
                          Właśnie! A do tego cały czas niepokoi mnie ta kwestia kościoła. Nie żebym
                          była tu jakąś zwolenniczką KK, ale jak się jest nawet agnostyczką (ok.
                          ochrzczoną, ja też byłam ochrzczona i nic z tego nie wynika) skłaniającą
                          się do twierdzenia, że istnieje jakaś siła wyższa, i bierze się ślub z
                          ateistą według obrządku KK to chyba coś nie halo.
                          • bettyann Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:35
                            Areta - bo wg Zia slub koscielny mozna zorganizowac z pompa w bialej
                            sukni ze swiata druhen itp.
                            a cywilny to juz nie to samo, to przeciez "tylko" podpisanie
                            urzedowego papierka.
                            I stad ten caly cyrk

                            ja mialam slub cywilny - najpiekniejszy. taki jak sobei z moim PM
                            wymarzylismy. I bylam w bialej sukni. I nie potrzebowalam babeczke,
                            kolorow przewodnich i innych kompletnie nikomu niepotrzebnych
                            dodatkow
                            • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:48
                              Oj nie, to jest właśnie to o czym mówiłam kilka postów niżej, ja coś
                              piszę a wy chyba tego nie czytacie i tylko oskarżacie żeby pasowało do
                              waszej wizji.
                              Potrafiłabym zorganizować również piękny ślub cywilny, nie wiadomo czy
                              nie ładniejszy w oprawie niż kościelny i z pewnością z mniejszą liczbą
                              nakazów i zakazów ale z powodu tradycji chcemy brać kościelny.
                              • bettyann Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:55
                                Zia z powodu tradycji bierzesz slub koscielny?
                                blagam... dziewczyno... obudz sie
                                slub sie bierze z milosci, z wiary ze chce przed Bogiem slubowac
                                milosc swojemu przyszlemu mezowi.
                                Z powodu tradycji... to juz chyba swiat zwariowal
                                • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:05
                                  Z powodu tradycji biorę kościelny a nie ślub jako taki. Ślub biorę z
                                  miłości. smile
                                  • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:07
                                    Ty po prostu tego nie rozumiesz!!! Jeśli w takiej sytuacji chce się brać
                                    ślub to się bierze CYWILNY.
                                    • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:10
                                      Ta dyskusja już była, naprawdę nie chce mi się tego drugi raz
                                      tłumaczyć.
                              • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:55
                                Kobieto!!! Czy ty nie rozumiesz? Jakiej tradycji? Ty będziesz przysięgać
                                bogu (specjalnie z małej bo chodzi o jakiegokolwiek), którego istnienie
                                dopuszczasz ale warunkowo, a w którego Twój N nie wierzy wcale. To jest
                                jedno wielkie oszustwo. Wobec siebie i zebranych ludzi. No chyba, że
                                biskup (bo to właściwa instancja) pozwolił Wam brać ślub i okroić
                                przysięgę, tak jak dla niewierzących na ślubie mieszanym. Tylko, że Wasz
                                ślub to mieszany chyba nie jest.
                                • bramstenga Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:04
                                  Ty będziesz przysięgać
                                  > bogu

                                  Nie tylko. Są jeszcze takie drobiazgi, jak deklarowanie wiary w Kościół (tak
                                  tak!), Ducha Świętego, zmartwychwstanie ciałem, świętych obcowanie i podobne
                                  drobiazgi. No i oczywiście przyrzeczenie wychowania dzieci w duchu katolickim.
                                  No ale to dla Zia (i jej jakże bezkompromisowego narzeczonego) pikuś. W końcu
                                  czego się nie robi, żeby mieć ładne wnętrze na ślub.
                                  ~bramstenga
                                  • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:12
                                    Dziecko wychowamy w wierzę katolickiej akurat. Akurat do tych
                                    wszystkich rzeczy których wymieniłaś jest mi blisko wiarą.
                                    I nie chodzi o wnętrza jeszcze raz powtarzam, mogłabym załatwić równie
                                    piękny jak nie ładniejszy ślub cywilny na zamku, na łącę i gdzie by nam
                                    się tylko zamarzyło z super dekoracją i mniej restrykcyjnymi wymogami.
                                    • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:16
                                      To Ty jesteś agnostyczką? Zdecyduj się. A jak Ty to ewentualne dziecko
                                      będziesz wychowywać w wierze katolickiej? Będziesz sobie wybierać to co Ci
                                      pasuje?
                                      • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:22
                                        Tak, nie można powiedzieć, że z całą siłą wierzę w Boga ale też nie
                                        mogę powiedzieć, że w niego nie wierzę, to przychodzą takie jakby
                                        falę. A najbardziej przemawia do mnie pogląd, że teraz nie wiem czy
                                        Bóg istnieje ale być może kiedyś będzie dało się to sprawdzić.
                                        A dziecko ochrzczę, pośle do komunii oraz na religię i będziemy
                                        przyjmować księdza po kolędzie i chodzić na mszę w święta, poza tym
                                        będziemy starać się go wychować na dobrego człowieka a to jest
                                        zbliżone do kodeksu moralnego kościoła. Jak dorośnie to będzie mógł
                                        wybrać.
                                        Dziewczyny rzuciłyście się na mnie bo mam odwagę na głos przyznać się
                                        do swoich poglądów ale wiem, że jest dużo par które robią tak jak my
                                        albo nawet z bardziej prozaicznych pobudek biorą ślub kościelny tylko
                                        nikt o tym głośno nie mówi.
                                        • bettyann Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:30
                                          blagam... jak mozna nie wiedziec czy sie wierzy czy nie.
                                          Przychodza fale wiary i nawrocenia?
                                          Opanuj sie
                                          nie mozna troche wierzyc i wtedy kiedy to pasuje.
                                          Albo wierzysz w Boga, albo nie
                                          nie ma po srodku.
                                          • emily_valentine Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:40
                                            To mi trochę przypomina teorię, że nie można być TROCHĘ w ciąży wink
                                            • bettyann Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:47
                                              Emily - dokladnie tak
                                              nie mozna troche wierzyc i dopasowywac wiary w Boga to wydarzen w
                                              swoim zyciu.
                                              Jezeli troche wierze to modlitwe tez bede troche mowila?
                                              i przysiega przed Bogiem tez bedzie tak na troche?
                                              • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:51
                                                No co mam wam powiedzieć kiedy dokładnie tak jest. Dopóki ktoś nie
                                                przyjdzie i nie powie mi słuchaj tu masz naukowy dowód, że Bóg jest
                                                albo że go nie ma to to moje wewnętrzne wahadło będzie się przechylać w
                                                jedną albo drugą stronę.
                                                • bettyann Re: ciąg dalszy 16.04.10, 15:01
                                                  Zia to teraz strzelilas!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  powiedz to ksiedzu - napewno Ci po tym udzieli slubu koscielnego.
                                                  Czy Ty naprawde jestes idiotka czy tylko udajesz?
                                                  dziewczyno przeczytaj sama co napisalas
                                                  ja po prostu w to niewierze co czytam...
                                                  Jaki naukowy dowod ze Bog jest? Skoro nie wierzysz to nie jestes
                                                  wierzaca, i po co zaprzeczac i pisac ze to tradycja?
                                                • emily_valentine Re: ciąg dalszy 16.04.10, 15:10
                                                  Zia, przed ślubem będziecie musieli uczęszczać na nauki
                                                  przedmałżeńskie. Mam nadzieję, że tam rozwiejesz część swoich
                                                  wątpliwości co do małżeństwa kościelnego.
                                                  Potem jest jeszcze spisanie protokołu przedślubnego z proboszczem.
                                                  Będą trudne pytania, na które jednak należy szczerze odpowiedzieć.
                                                  Potem jest spowiedź przedślubna.
                                                  Potem jest przysięga małżeńska.

                                                  Przeanalizuj póki masz czas co znaczą te rzeczy. Bo jeśli będziesz
                                                  tak szczera wobec księży jak jesteś wobec siebie i jak piszesz na
                                                  forum, to może być tak, że ślubu kościelnego nie dostaniesz.
                                                  I wtedy faktycznie będziesz mieć piękną ceremonię na łące.

                                                • zoselin1987 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 15:10
                                                  zia86 napisała:
                                                  Dopóki ktoś nie
                                                  > przyjdzie i nie powie mi słuchaj tu masz naukowy dowód, że Bóg jest
                                                  > albo że go nie ma to to moje wewnętrzne wahadło będzie się przechylać w
                                                  > jedną albo drugą stronę.

                                                  zia...
                                                  ale z wiarą < jakąkolwiek> nie jest tak,że MASZ DOWODY. Potęgą wiary jest właśnie to, w co się wierzy....Owszem są np. dowody na to czy na tamto,ale jak możesz pisać ' dopóki ktoś nie przyjdzie...'??
                                                • afortunada Re: ciąg dalszy 16.04.10, 18:21
                                                  > No co mam wam powiedzieć kiedy dokładnie tak jest. Dopóki ktoś nie
                                                  > przyjdzie i nie powie mi słuchaj tu masz naukowy dowód, że Bóg jest
                                                  > albo że go nie ma to to moje wewnętrzne wahadło będzie się
                                                  > przechylać w jedną albo drugą stronę.

                                                  Zia... wiara polega na tym, że się WIERZY. gdy pojawia się naukowy dowód, to
                                                  jest to już nauka, a nie wiara. wiara jest wtedy, gdy wierzysz po prostu,
                                                  bezinteresownie, bez żądania dowodów, potwierdzeń czy zaprzeczeń.
                                                • afortunada ... 16.04.10, 18:28
                                                  i jeszcze jedno - najlepsze jest to, że Twój Narzeczony podpisał się pod listem
                                                  dotyczącym apostazji na stronie serwisu dla ludzi, którzy chcą opuścić kościół
                                                  rzymskokatolicki. znajduje się ów w sieci. zainteresowanych odsyłam do Wujka
                                                  Gógle. imię, nazwisko, zawód i miasto widnieją jak byk. więc skoro tak mu
                                                  ochoczo do opuszczania wspólnoty, to po co się pcha w ślub kościelny?
                                                  • zia86 Re: ... 16.04.10, 18:48
                                                    A wiecie, że nie wiedziałam o tym? Porozmawiam z nim jak przyjdzie. smile
                                                  • afortunada Re: ... 16.04.10, 18:55
                                                    ej, to w "związku" jesteście, ślub planujecie, a podstawowych rzecz o sobie nie
                                                    wiecie? może zamiast wybierać babeczki i inne farmazony warto byłoby
                                                    podyskutować o życiu i wartościach?
                                                  • zia86 Re: ... 16.04.10, 18:57
                                                    Dyskutujemy o życiu i wartościach. smile Spokojnie narzeczony czasem robi
                                                    coś w porywie serca czy przekonań a potem zdarza mu się o tym
                                                    zapomnieć. Ja też nie pamiętam wszystkich petycji czy listów pod którym
                                                    się podpisałam.
                                                  • kaja86 Re: ... 16.04.10, 19:01
                                                    to nie petycja, to deklaracja ateizmu tongue_out
                                                  • zia86 Re: ... 16.04.10, 19:03
                                                    Doskonale o tym wiem. smile I wiem też, że narzeczonemu jest nie po drodze
                                                    z kościołem i rozważa apostazje ale nie wiedziałam, że jakieś decyzje
                                                    zostały już podjęte. smile
                                                  • ikikik Re: ... 16.04.10, 19:02
                                                    Zia, jeżeli to prawda - darujcie sobie ślub kościelny.
                                                    Piszesz, że możesz zorganizować ślub cywilny w jeszcze piękniejszej oprawie.
                                                    Zrób tak. I nie rób szopki z sakramentu.

                                                    Czasami myśli się, że osiągnięto najgłębsze otchłanie hipokryzji. A jednak nadal
                                                    słychać pukanie od spodu.
                                                  • zia86 Re: ... 16.04.10, 19:04
                                                    Pomyślimy nad tym ale zobaczymy co na to rodzina, jeśli będą chcieli
                                                    kościelny to nie widzę przeszkód w zrobieniu im tej przyjemności. smile
                                                  • ikikik Re: ... 16.04.10, 19:08
                                                    Ślub wzięty pod jakimkolwiek przymusem czy ,,życzeniem" jest nieważny.
                                                  • kaja86 Re: ... 16.04.10, 19:09
                                                    teoretycznie wierzącej rodzinie powinien przeszkadzać lub kościelny dziecka
                                                    ateisty, no ale z reguły jest odwrotnie i jest to w sumie bardzo częste jednak.
                                                  • ikikik Re: ... 16.04.10, 19:13
                                                    www.informator-weselny.pl/poradnik/protokolprzedmalzenski.htm
                                                    Zapoznaj się z tym. Zwłaszcza z ,,III. Wady oświadczenia woli zawarcia
                                                    małżeństwa" punkt 19 i 20, i podpunkty.
                                                  • afortunada Re: ... 16.04.10, 19:13
                                                    > Pomyślimy nad tym ale zobaczymy co na to rodzina, jeśli będą chcieli
                                                    > kościelny to nie widzę przeszkód w zrobieniu im tej przyjemności. smile

                                                    ...
                                                    ręce opadają.
                                                  • landora Re: ... 16.04.10, 19:29
                                                    Pomyśl, jak on Ci może przysięgać na Boga, w którego nie wierzy?
                                                    A poza tym, czy nie zdajesz sobie sprawy, że biorąc ślub kościelny "dla
                                                    tradycji" czy "dla rodziny" okazujesz brak szacunku tym, dla których ten
                                                    Sakrament ma znaczenie? I jeszcze coś - najzwyczajniej w świecie okłamujecie
                                                    księdza, który się zgodził wam udzielić ślubu.
                                                  • angazetka Re: ... 16.04.10, 20:01
                                                    Rozumiem, że dla przyjemności rodziny byłabyś też w stanie kłamać w
                                                    sądzie pod przysięgą? Bo to mniej więcej to samo.
                                                  • zia86 Re: ... 16.04.10, 20:43
                                                    Już wszystkiego się dowiedziałam. smile Więc to nie była lista osób
                                                    które chcą wystąpić z kościoła a list o nieutrudnianiu apostazji
                                                    ludziom którzy chcą z kościoła wystąpić. Ja np. wystąpienia z
                                                    kościoła nie planuje a pod takim listem też bym się mogła podpisać,
                                                    bo uważam, że jak ktoś chce się wypisać z kościoła to powinno mu się
                                                    to bez problemów uniemożliwić. smile
                                                    A narzeczony gratuluje ci chęci i czasu poświęconej na googlowanie
                                                    takich rzeczy, ja w sumie też nie zwróciłam na to wcześniej uwagę,
                                                    rozumiem, że przeszukiwałaś sieć w poszukiwaniu jakiś haków na nas?
                                                    tongue_out
                                                  • zia86 Re: ... 16.04.10, 20:55
                                                    *umożliwić miało być. smile
                                                  • niektorymodbija Re: ... 16.04.10, 21:15
                                                    Do ktorego kosciola przeslac linka z ta strona?

                                                    Mysle,ze ksiedza, ktory mialby podpisac akt slubu zainteresuje,ze
                                                    zamierzasz podpisac sie - a zrobil to juz Twoj narzeczony - pod "my,
                                                    niekatolicy".

                                                    A moze, przyszly prawniku (taa...) tego juz nie doczytalas?
                                                  • zia86 Re: ... 16.04.10, 21:18
                                                    Ja nie wiem co to za list. Napisałam tylko to co mi narzeczony
                                                    powiedział i nic nie mam zamiaru podpisywać. wink
                                                  • niektorymodbija Re: ... 16.04.10, 21:33
                                                    list
                                                    To sobie przeczytaj, co podpisal Twoj N. , ktorego niby tak dobrze
                                                    znasz... Zwroc uwage na "my, niekatolicy", "my niezwiazani z Kosciolem
                                                    Rzmsko-katolickim"...

                                                    Niezwiazani...az do slubu.

                                                    Zalosne.
                                                  • zia86 Re: ... 16.04.10, 21:41
                                                    Przeczytałam i nie widzę tam nic złego. List pisali ludzie niezwiązani
                                                    z kościołem ale wyrazy poparcia nie muszą pochodzić tylko od ateistów.
                                                    To tak jak z apelem cywilnych panien młodych, to że kościelna panna
                                                    młoda popiera go czy podpisze się pod nim nie znaczy, że automatycznie
                                                    zostaje cywilną panną młodą. wink
                                                    A narzeczonego poglądy dotyczące kościoła dobrze znam. smile
                                                  • niektorymodbija Re: ... 16.04.10, 21:51
                                                    Podpisanie sie pod to nie to samo co wyrazy poparcia, prawniczko
                                                    (sic!).
                                                    Niby dobrze znasz poglady N. a jednak nie wiesz czy podjal decyzje o
                                                    apostazji czy nie...
                                                    A moze o slubie tez jeszcze nie podjal?
                                                  • bramstenga Re: ... 17.04.10, 07:06
                                                    Chwila chwila, Ty chyba nie czytałaś ani jednego, ani drugiego.
                                                    Apel Cywilnych Młodych Par jest de facto apelem... do cywilnych młodych
                                                    par
                                                    , żeby "mimo przeszkód nie zaniechały starań o wymarzoną scenerię tej
                                                    chwili". Nie ma tam absolutnie sformułowania "my, cywilne pary młode". Natomiast
                                                    w liście w sprawie apostazji czytamy: "My, obywatele niezwiązani z Kościołem
                                                    rzymskokatolickim" oraz "My, polscy niekatolicy" plus - to perełka w świetle
                                                    Waszych planów sakramentalnych "Oczywiste jest dla nas, że zasady stanowione
                                                    przez Kościół, bywają sprzeczne z wartościami jakie sami wyznajemy." Twój
                                                    narzeczony podpisał się pod takimi właśnie słowami - nie "wyraził poparcie dla
                                                    ułatwienia apostazji" tylko wprost zaliczył siebie do "niekatolików".
                                                    ~bramstenga
                                                  • gazeta_mi_placi Re: ... 16.04.10, 23:07
                                                    Upppsss....
                                                    A miało być tak pięknie ...
                                                  • futurebride Re: ... 16.04.10, 21:42
                                                    Kolejny raz Ty i Twój narzeczony kompromitujecie się. Najpierw okazał swój brak
                                                    szacunku dla zmarłych którzy rządzili naszym krajem (nie chodzi mi o spotkanie
                                                    ze znajomymi, a o wypowiedzi odnośnie katastrofy i prezydenta), a teraz
                                                    wychodzi, że mimo podpisania listu popierającego apostazję i deklarowaniu się
                                                    jako niewierzący będzie brał ślub kościelny. Jak macie tyle odwagi to bierzcie
                                                    cywilny a nie odwalajcie szopkę, bo ten ślub i tak poza skutkiem cywilnoprawnym,
                                                    nie będzie miał innego znaczenia, bo co jak co ale sakramentem to na pewno nie
                                                    będzie. Jeśli studiujesz prawo na UJ to wybierz się na zajęcia z prawa
                                                    kościelnego i wyznaniowego, bardzo ciekawe zdawałam je kilka lat temu jak byłam
                                                    na pierwszym roku, będą omawiane warunki ważności ślubu kościelnego. Pomijając
                                                    prawo kanoniczne to czystą hipokryzją jest ślub ateisty i agnostyczki w
                                                    kościele. Moja siostra jest ateistką, mimo, że cała nasza rodzina jest bardzo
                                                    wierząca była uczciwa z samą sobą i jej ślub był tylko cywilny, mogła zachować
                                                    się tak jak Wy i iść po najmniejszej linii oporu i nie wysłuchiwać gadania
                                                    rodziny ale miała na tyle odwagi by trwać przy swoich poglądach. To co chcecie
                                                    zrobić to konformizm w czystej postaci i to okraszony wyrachowaniem, czego się
                                                    nie robi by mieć ładny kościół który fajnie wyjdzie na zdjęciach i filmie ze
                                                    ślubu.
                                                  • kaja86 Re: ... 16.04.10, 23:05
                                                    Ja tam nie wiem, ale tak z ciekawości się zastanawiam, czy ludzie planujący
                                                    właśnie ślub kościelny nie boją się podpisywać takich listów albo np tej listy
                                                    ateistów. W sensie Kościół pewnie to czyta i wyłapuje kto się podpisał i w sumie
                                                    można to teoretycznie wykorzystać jako argument za odmową udzielenia ślubu
                                                    takiej osobie.
                                                  • bramstenga Re: ... 17.04.10, 06:57
                                                    wysłuchiwać gadania
                                                    > rodziny ale miała na tyle odwagi by trwać przy swoich poglądach. To co chcecie
                                                    > zrobić to konformizm w czystej postaci i to okraszony wyrachowaniem, czego się
                                                    > nie robi by mieć ładny kościół który fajnie wyjdzie na zdjęciach i filmie ze
                                                    > ślubu.

                                                    Wiesz, po tym, co tu zostało napisane, sądzę, że nie tyle chodzi o "gadanie" i
                                                    "ładne wnętrze", co o rzecz o wiele bardziej prozaiczną: portfel rodziców. Zia
                                                    już wie, co to znaczy być na miesiąc odciętą od funduszy - okazało się to dla
                                                    niej taką traumą, że postanowiła być bardzo grzeczna. A teraz, po samodzielnie
                                                    zorganizowanym "druhna party", kiedy dobrze poznała wartość pieniądza oraz
                                                    koszty swoich fanaberii, to już w ogóle położy uszy po sobie.
                                                    ~bramstenga
                                                  • zia86 Re: ... 17.04.10, 13:49
                                                    Proszę mi nie wkładać nie moim słów w usta. smile Nigdzie nie napisałam,
                                                    że to była trauma, to wy to piszecie i podkreślacie, ja napisałam, że
                                                    to było ciekawe doświadczenie. I skąd wiecie, że to ja pierwsza się
                                                    do rodziców zwróciłam? Było zupełnie odwrotnie akurat.
                                                    A jeśli chodzi o budżet i finansowanie wesela, to mamy zamiar
                                                    zaproponować rodzicom żeby tylko zapłacili za salę i kupili mi suknie
                                                    a resztę wydatków weźmiemy na siebie. smile
                                                  • afortunada Re: ... 16.04.10, 23:27
                                                    > A narzeczony gratuluje ci chęci i czasu poświęconej na googlowanie
                                                    > takich rzeczy

                                                    big_grin a dziękuję big_grin pozdrawiam!

                                                    > ja w sumie też nie zwróciłam na to wcześniej uwagę,
                                                    > rozumiem, że przeszukiwałaś sieć w poszukiwaniu jakiś haków na nas?

                                                    a nie, tak sobie wrzuciłam, bo tu już wszyscy Was obtrąbili że tyyyle info w
                                                    necie można znaleźć, to ja sobie też wpisałam big_grin po co mi wyszukiwanie haków? smile
                                          • plastelinka.czerwona Re: ciąg dalszy 17.04.10, 17:54
                                            > nie mozna troche wierzyc i wtedy kiedy to pasuje.
                                            > Albo wierzysz w Boga, albo nie
                                            > nie ma po srodku.

                                            Oczywiście, że można trochę wierzyć. Śmiem nawet sądzić iż taka sytuacja jest
                                            częstsza niż stu procentowa wiara lub niewiara. Wątpienie jest wpisane w słabą
                                            ludzką naturę wink
                                        • bramstenga Re: ciąg dalszy 16.04.10, 16:40
                                          A najbardziej przemawia do mnie pogląd, że teraz nie wiem czy
                                          > Bóg istnieje ale być może kiedyś będzie dało się to sprawdzić.

                                          Ależ to się da sprawdzić już teraz. Po śmierci.

                                          A najbardziej przemawia do mnie pogląd, że teraz nie wiem czy
                                          > Bóg istnieje ale być może kiedyś będzie dało się to sprawdzić.
                                          > A dziecko ochrzczę, pośle do komunii oraz na religię i będziemy
                                          > przyjmować księdza po kolędzie i chodzić na mszę w święta

                                          Sorry za pytanie, ale czy _obecnie_ chodzisz w każdą niedzielę do kościoła?
                                          (Nie musisz odpowiadać).
                                          ~bramstenga
                                    • afortunada Re: ciąg dalszy 16.04.10, 18:17
                                      a wiesz, co to znaczy wychować dziecko w wierze katolickiej?
                                      to nie znaczy tylko - posłać je na religię i odfajkowane. to znaczy też dawać
                                      przykład własnym życiem, czyli - uczestniczyć we Mszy Św., stosować NPR (tak tak
                                      tak!), przestrzegać Dekalog.
                                      • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy 16.04.10, 19:12
                                        To zbyt trudne dla większości forumowiczek.
                                        Na obronę Zii dodam,że takich ślubnych "katoliczek" na forum z co najmniej 80 %.
                                        Ludziom zależy na ładnej oprawie kościelnej a nie na sakramencie
                                        i tyle.
                                        Część nawet tego nie ukrywa.
                                        • ikikik Re: ciąg dalszy 16.04.10, 19:16
                                          > To zbyt trudne dla większości forumowiczek.
                                          > Na obronę Zii dodam,że takich ślubnych "katoliczek" na forum z co najmniej 80 %
                                          > .

                                          Nie każda jednak deklarowała chęć apostazji, aby potem urządzić przedstawienie
                                          ,,biorę ślub kościelny".
                                          • kaja86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 19:20
                                            czy ja wiem, ateista, który wpisał się na listę, a następnie bierze ślub
                                            kościelny nie jest chyba większym hipokrytą od ateisty, który się nie wpisał, a
                                            ślub kościelny bierze tongue_out
                                        • kaja86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 19:18
                                          No właśnie niby to jest częste, niby wszyscy tak robią, ale naprawdę nie wiem
                                          dlaczego tongue_out
                                          Ladną oprawę i białą suknię można mieć w urzędzie
                                          rodzina z reguły dobrze wie, że dziecko jest niewierzące, bo raczej mało kto
                                          ukrywa fakt niechodzenia do kościoła
                                          i co te 80% robi to "dla tradycji" ? tongue_out
                                          • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 16.04.10, 20:39
                                            To ja powiem jak byłu u mnie. Jestem zadeklarowaną ateistką ale
                                            ochrzczoną. Do I komunii już nie przystąpiłam. Mój brat nawet
                                            chrzczony nie był. Mój mąż jest wierzący (jak na moje oko to
                                            zaangażowany bardziej niż przeciętna) i na takim ślubie mu zależało.
                                            Wszystko było postawione jasno. Dostaliśmy dyspensę, przy czym
                                            okazało się, że w tym wypadku mój chrzest jest pewnym problemem. W
                                            ankiecie zgodziłam się na wszystkie warunki - czyli nie wpływanie na
                                            męża i na wychowanie dzieci w wierze katolickiej. W trakcie ślubu
                                            nie wypowiadałam części formuł stricte religijnych, w czasie modlitw
                                            nie klękałam tylko siedziałam na krześle. Wszystko było oczywiście
                                            uzgodnione z księdzem. Uważam, że postąpiłam uczciwie. Zgodnie z
                                            przekonaniami ale jednocześnie poszłam na rękę mężowi. Nikt nie czuł
                                            się oszukany. Ale w życiu nie wzięłabym ślubu kościelnego w takiej
                                            sytuacji jak Zia. Zresztą wcześniej nigdy nie przypuszczałam, że
                                            kiedykolwiek będę brać ślub w kościele (nawet moi rodzice mają
                                            cywilny).
                                            • aqua.0 Re: ciąg dalszy 17.04.10, 10:53
                                              Do wszystkich świątobliwych, niezakłamanych, wierzących i niewierzących, ale
                                              pouczających i nawracających - wyluzujcie! Super, że postępujecie zgodnie ze
                                              swoimi poglądami, gratuluję i cieszę się Waszym szczęściem. Good for you!
                                              Jesteście cudowne.
                                              Byłoby jeszcze super, gdybyście odpuścily krucjatę i zakończyły inkwizycję nad
                                              Zia wink
                                              Dajcie życ, jej i innym, tym nieidealnym i zakłamanym smile. Zycie nie jest
                                              czarno-białe, a wybory nie zawsze są proste...
                                              • kaja86 Re: ciąg dalszy 17.04.10, 11:50
                                                No jeśli trudne jest niebranie ślubu kościelnego przez ateistę, to chyba świat
                                                stoi na głowie smile)))
                                                • aqua.0 Re: ciąg dalszy 17.04.10, 12:10
                                                  Moim zdaniem świat od zawsze stoi na głowie. To ciekawe, ale nie ułatwia życia.
                                                  Ale kto mówi, że będzie łatwo, prosto i bez dylematów moralnych? smile
                                                  Nie lubię tylko mentorskiego tonu i pouczania i tych, którzy lepiej wiedzą.
                                                  Zakładam ze dorośli ludzie mają prawo do własnych, nawet głupich,
                                                  konformistycznych i niepopularnych na tym forum decyzji, czyż nie?
                                                  • kaja86 Re: ciąg dalszy 17.04.10, 12:15
                                                    Jak najbardziej, ale chyba forum jest po to, aby dyskutować, więc jeśli ktoś
                                                    pisze o własnych głupich i konformistycznych decyzjach, to chyba inni mają prawo
                                                    wziąć udział w dyskusji, czyż nie? tongue_out Jeśli ktoś nie chce dyskusji, to niech po
                                                    prosu nie chwali się swoją postawą na forum dyskusyjnym.
                                              • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy 17.04.10, 21:41
                                                >Zycie nie jest
                                                > czarno-białe, a wybory nie zawsze są proste...

                                                Też prawda.
                                                Wybór dwóch osób niewierzących o ślubie kościelnym jest wyjątkowo trudny.
                                                Ile się oboje muszą nakłamać u księdza...
                                                • culebre Re: ciąg dalszy 18.04.10, 00:11
                                                  Niekoniecznie, to może być błędny tok myślenia, żadne kłamanie nie musi wchodzić
                                                  w grę - wiele księży, szczególnie "przyjaciół rodziny" (bilans długoterminowych
                                                  zysków i strat) ma stałą pozycję w cenniku dot. "elastyczności
                                                  światopoglądowej". A bankomat i PIN to chyba nawet małpa z brzytwą obsłuży.
                                                  Trudne wybory i wątpliwości natury etyczno-duchowej najskuteczniej rozprasza
                                                  wymierzona w nie salwa gotówki.
                        • bettyann Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:32
                          z tego co wiem, to swego czasu juz sie chwalila ze zorganizowala i
                          ze w ten sposob zarabia
                          • bettyann Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:38
                            i jak ogladamy zdjecia - to widzimy NAS, usmiechnietych, radosnych,
                            szczesliwych. Milosc w oczach.
                            nikt nie zwraca uwagi czy serwetki byly fioletowe czy zielone, czy
                            ciasto pasowalo do wystroju itp.
                            • 1luna1 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:46
                              bettyann napisała:

                              > i jak ogladamy zdjecia - to widzimy NAS, usmiechnietych,
                              radosnych,
                              > szczesliwych. Milosc w oczach.

                              I to jest moim zdaniem najważniejsze. Nie ważne jest, czy zdjęcia te
                              robił fotograf z tzw. "wyższej półki" czy amator. Te zdjęcia są
                              piękne, bo promienieją szczęściem Młodych. Czy zauważyłyście, że
                              kobiety pięknieją jak są zakochane?
                              • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:50
                                Tylko czy jeśli kolor serwetek zgadza się z kolorem krawata to znaczy,
                                że na zdjęciach będą mniej szczęśliwi i zakochani ludzie? Skąd pogląd,
                                że jak para jest szczegółowa i bierze ślub w takiej a nie innej oprawie
                                to od razu musi oznaczać, że jest mniej szczęśliwa i na zdjęciach
                                będzie zwracała uwagę na kwiatki a nie na swoją miłość?
                                • bettyann Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:02
                                  zia86 napisała:

                                  > Tylko czy jeśli kolor serwetek zgadza się z kolorem krawata to
                                  znaczy,
                                  > że na zdjęciach będą mniej szczęśliwi i zakochani ludzie? Skąd
                                  pogląd,
                                  > że jak para jest szczegółowa i bierze ślub w takiej a nie innej
                                  oprawie
                                  > to od razu musi oznaczać, że jest mniej szczęśliwa i na zdjęciach
                                  > będzie zwracała uwagę na kwiatki a nie na swoją miłość?

                                  dlatego ze traca czas na glupoty zamiast przezywac w milosci okres
                                  narzeczenstwa. zamiast cieszyc sie soba, szukaja serwetek, koronek,
                                  motylkow itd.
                                  • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:06
                                    Niektórzy mogą przeżywać miłość razem tracąc czas na "głupoty" to się
                                    nie wyklucza. wink
                                    • blue.bluebell Re: ciąg dalszy 16.04.10, 14:31
                                      Powiem więcej. Wspólne przygotowywanie ślubu to także czas czasami
                                      bardzo poważnych kompromisów, między młodymi nawzajem oraz między
                                      narzeczonymi a ich rodzinami, i między jedną a drugą rodziną.

                                      Treningu umiejętności negocjacyjnych i asertywności nigdy narzeczonym
                                      nie za wiele wink
                        • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:46
                          Na razie mamy tylko 2 klientów, śluby jeszcze się nie odbyły. smile Ale
                          organizowanie ślubu i wesela sobie jeszcze z moim charakterem kiedy
                          chce wszystko na raz różni się od wykonania zlecenia. W większości PM
                          są mniej więcej zdecydowane co chcą i jak chcą,poza tym robimy
                          ankietę(oprócz normalnej rozmowy) na podstawie której wiemy jaki styl
                          uroczystości danej PM najbardziej odpowiada. A w wyszukiwaniu różnych
                          rzeczy do danego stylu jestem dobra.wink
                      • emily_valentine Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:45
                        bettyann napisała:

                        > Emily - skoro Zia potrzebuje pomocy, skoro nie ma umiejetnosci
                        > organizacyjnych jak i stylistycznych to wytlumacz mi jakim cudem
                        Zia
                        > organizuje sluby innym Pannom mlodym w Krakowie?


                        Tego nie wiem. Nie jestem Zia. Może oczarowała szefa urokiem
                        osobistym big_grin
                    • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:43
                      No dokładnie, jak nie wierzycie wyciągnijcie sobie moje pierwsze
                      zestawienie, gdzieś ta dryfuje w odmętach forum. wink
            • epska_zenobia Re: ciąg dalszy 16.04.10, 12:40
              choć mnie nie było, to patrzyłam na to co się dzieje

              > Dziewczyny czy naprawdę musimy dyskutować o sposobie finansowania
              > naszego wesela w prawie każdym wątku?

              Zia, laski mają totalny fun z Ciebie - w dobrej wierze, jak większość z nas
              wpadłaś tu, bo miałaś problem, chciałaś się czegoś dowiedzieć, ale teraz laski
              już Cie po prostu podpuszczają - a co Zia powie jak jej napisze to, a co Zia
              powie jak jej napisze tamto - a Ty dajesz się podejść - a potem się dziwisz, że
              obrzucają Cię błotem.

              I mają jeszcze radochę.

              zamiast wymieniać poglądy o kolorach przewodnich, menu, muzyce i innych fajnych
              rzeczach.

              pozdr
              • zia86 Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:41
                No bo ja nie chce być źle zrozumiana a i co chwile pojawiają się nowe
                dziewczyny i ja muszę to samo powtarzać, bo nikomu się nie chce czytać
                tylu postów i pojawiają się te same zarzuty wynikające z niedoczytania,
                bo ja pewne rzeczy powtarzam i tłumaczę, że tak nie jest a za miesiąc
                muszę tłumaczyć to samo.
                • aretahebanowska Re: ciąg dalszy 16.04.10, 13:46
                  To, że nie pisałam nie znaczy że nie czytałam. Czytałam, i to dość
                  dokładnie. Zarzuty się już pojawiały, ale odpowiedzi nie było albo jakieś
                  takie lakoniczne (w końcu jak nie chcesz to nie musisz ospowiadać).
                • gazeta_mi_placi Re: ciąg dalszy 16.04.10, 19:08
                  To może nowy wątek,a ten zarchiwizować?
                  Wątki powyżej 400 postów ciężko się czyta.
                • karenek Re: ciąg dalszy 16.04.10, 21:18
                  dziwne jestescie:
                  1.to nie forum do roztrzasania finansow-chyba ze ktos o nie PYTA
                  zakladajac wątek

                  2.to forum o ile dobrze widze SLUBNE dot. sukien,fryzu,kolorow i
                  miliona innych problemow i o ile widze to zia mowi o
                  kolorach,wlosach itp itd

                  3.nie powinno nikogo interesowa jak ZIA za to zaplaci lub jej
                  rodzice lub jej sasiad lub ktokolwiek inny o ile nie jest to z
                  WASZEJ kieszeni-wszystko takie komentarze uwazam za niestosowne

                  4.ja osobiscie uwazam ZIA ze troszke przesadzasz z przygotowaniami
                  ale to Twoja wesele i nic mi do tego, tak samo jak Tobie do
                  mojegosmilesmilesmile

                  5.Powodzenia i nie daj sie tu!
                • epska_zenobia Re: ciąg dalszy 19.04.10, 13:42
                  Matka Polka, Wilkerid Narodów

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka